Mentionsy

Sedno sprawy
23.10.2025 06:58

J. SASIN: Ewidentnie nie radzą sobie z rządzeniem. Tusk leje benzynę na ogień politycznej walki. SEDNO SPRAWY

Donald Tusk leje benzynę na ogień politycznej walki, mówi Jacek Sasin. Poseł Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że rządzący kłamią w sprawie wykorzystywania systemu Pegasus przeciw rodzinie premiera. Polecamy dzisiejsze Sedno Sprawy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 281 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Premier Tusk nie ma żadnej innej metody na rządzenie, jak wzniecanie politycznego konfliktu.

Tylko podlewanie, że tak powiem, benzyną ognia politycznej walki, który w Polsce płonie.

To jest absolutnie jego jedyna metoda.

Podpalaczem premiera, jak go nazywam określił.

Powiadam mu pięknym za nadobne.

Radio Plus.

A gościem sedna sprawy jest Jacek Sasin, były wicepremier i były minister aktywów, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Dzisiaj, dzień dobry panie premierze, witam.

Dzień dobry, dzień dobry państwu.

Panie premierze, zacznę od cytatu z premiera Donalda Tuska.

Cytat na temat, no zresztą zaraz się okaże.

Okazuje się, że PiS podsłuchiwał przy pomocy Pegasusa moją żonę i córkę, wnuczki i wnuków też, podpalaczów z Żoliborza.

Pyta premier Tusk, podpalacząc, że Liborza nie pierwszy raz nazwał już prezesa Kaczyńskiego.

Podsłuchiwaliście premiera?

Oczywiście, że nie i pan premier Tusk po prostu doskonale wie, że kłamie, bo przecież ma pod sobą prokuratora generalnego, a ten nadzoruje prokuraturę krajową.

I nie wierzę, że nie przekazał mu informacji, że to jest nieprawda, że takie sugestie medialne, które się pojawiły, są nieprawdziwe.

Z tego co chyba wiem, jest gdzieś nawet jakieś dementi prokuratury krajowej w tej sprawie.

W związku z czym kolejny raz, kiedy Tusk chce rozniecić konflikt za pomocą kłamliwych oskarżeń.

I kłamliwych narracji.

Samo to stwierdzenie, podpalacz, jeżeli można, próba połączenia tutaj lidera opozycji z jakimś chuligańskim wybrykiem, sam w sobie pokazuje, jakie są intencje Donalda Tuska.

Nie są na pewno czyste, a premier posługuje się kłamstwem non stop.

Niestety tak to wygląda.

No ale intencje wobec rywali politycznych to są takie same, domyślam się, jak i wasze intencje.

A panie rektorze, czy my, czy my, ale przepraszam bardzo.

Politycznie po prostu.

Nie, panie rektorze, bo co jedną rzeczą jest walka polityczna, ona jest czymś naturalnym i normalnym i jakby nie ma się co na to dziwić i obrażać, ale ta walka musi być prowadzona jakimiś cywilizowanymi metodami, a tą cywilizacyjną metodą, cywilowaną, przepraszam, metodą,

Nie jest notoryczne posługiwanie się kłamstwem, żeby uderzać w lidera opozycji, czy szerzej w opozycję.

To się w kanonach demokratycznej walki politycznej nie mieści po prostu.

Słowo podpalasz to akurat o samą imigrację.

Po pierwsze o samym imigracji, po drugie podpalasz, a pan prezes Jarosław Kaczyński

Names mentioned.

Donald Tusk, Jacek Sasin, PiS Prawo i Sprawiedliwość.

Names mentioned.

Płonie to jest absolutnie jego jedyna metoda.

Odpalaczem premiera, jak go sobie określimy.

Powiadam mu pięknym za nadobne.

No wie pan, no jeśli... A to jednak można.

No przepraszam pana, no ja rozumiem, że pan by oczekiwał, żebyśmy byli takimi biblijnymi nastawiającymi drugi policzek, tylko ile można nastawiać drugi policzek w sytuacji, kiedy jesteśmy non stop, brutalnie i kłamliwie atakowani.

Żebyśmy zaczęli odpowiadać tym samym.

A jeżeli chodzi o córkę Donalda Tuska, Katarzynę Tusk-Cudną, to ma status pokrzywdzonej w tym śledztwie dotyczącym nadużywania Pegasusa i prokuratura twierdzi, chodzi tam o tajemnicę adwokacką, o przetrzymywanie tych materiałów.

No jednak z jakiegoś powodu ten status pokrzywdzonej jej nadano.

Ale ja nie wiem z jakiego powodu nadano.

Znaczy wie pan, to co robi prokuratura krajowa w tej chwili ma dla mnie zerową wiarygodność.

Przede wszystkim nie jest żadna prokuratura krajowa, bo prokuraturą krajową prokurator krajowy kieruje, a nie ktoś kto tylko się podaje za prokuratora krajowego.

Więc intencje tej instytucji na pewno są dalekie dzisiaj od tego, aby

Ścigać prawdziwych przestępców to dzisiaj jest narzędzie politycznej walki ze strony koalicji 13 grudnia z opozycją i ja nie wiem co akurat spowodowało, że takie a nie inne działanie zostało w tej sprawie podjęte.

Być może właśnie chodziło o to, żeby premier mógł napisać takiego kłamliwego tweeta i uderzyć po raz kolejny kłamliwie w opozycję.

Być może tylko o to w tej sprawie chodzi.

Wiemy przecież, że to jest nieprawda.

Panie premierze, a jeżeli chodzi o już inne bieżące polityczne sprawy, PSL chce wyrzucić do kosza dwukadencyjność w samorządach.

Zdaje się, że może uzyskać poparcie sejmowej większości, bo nawet lewica skłania się ku takiemu rozwiązaniu.

To możliwe, żeby Prawo i Sprawiedliwość też zmieniło zdanie i wycofało się ze swojej inicjatywy sprzed lat?

Nie sądzę.

Ja sam jestem zwolennikiem jednak tego, żeby utrzymać tą zasadę.

No to się wzięło przez to, że wprowadziliśmy, przegłosowaliśmy, przyjęliśmy tego typu rozwiązania.

Nie wzięło się z niczego, tylko wzięło się z obserwacji jednak pewnej praktyki w samorządach, gdzie nieograniczenie, że tak powiem, tej możliwości sprawowania urzędu samorządowego wójta, burmistrza, prezydenta miasta, nieograniczenie czasowe.

No powoduje taką tendencję tworzenia się takiego układu zamkniętego, którym demokratycznymi zasadami właściwie trudno jest zmienić.

Szczególnie dotyczy to małych gmin, bo tam jest szczególnie to łatwe do zaobserwowania.

Ja uważam, że tak jak to zostało skonstruowane, czyli z wydłużeniem kadencji do pięciu lat, co daje dziesięcioletni okres możliwości sprawowania tej najwyższej funkcji samorządowej w gminie,

To naprawdę jest taki wystarczający okres, żeby zrealizować plan, zrealizować swój pomysł na gminę.

To dla samej gminy jest dobre, bo jednak wraz z przyjściem nowego włodarza jest też jakaś nowa energia, jest jakiś nowy pomysł, jest możliwość realizacji jeszcze innych

Więc myślę, że to jest rozwiązanie dobre i ja na dzisiaj nie przewiduję, żebyśmy byli za tym, żeby to znieść.

Ale panie przewodniczący, na politykę centralną to się nie przekłada?

Może też warto by było odświeżyć raz na jakiś czas chociażby skład osobowy Sejmu w większym stopniu niż to się zwykle dzieje.

Zauważam, że ten przepis, do którego pan się odwołuje, nie dotyczy radnych, czyli nie dotyczy członków władzy ustawodawczej czy uchwałodawczej, jak w samorządzie.

Dotyczy tych jednoosobowych stanowisk, tych stanowisk, które są wybierane w wyborach bezpośrednich do pełnienia funkcji.

Mamy analogię w postaci prezydenta i to jest jakby takie proste rozciągnięcie tej zasady na samorządzie.

A jak pan traktuje słowa wicepremiera Władysława Kośniaka-Kamysza, który mówi, że jeżeli te przepisy nie znajdą poparcia większości, to PSL wtedy wyjdzie z inicjatywą, żeby zaproponować dwukadencyjność w Sejmie?

Proszę bardzo, z ust samego pana premiera Kośniaka-Kabysza to uderzy oczywiście, bo wyeliminuje go z parlamentu i się takie przepisy by weszły w życie.

No więc jako żywo już złożysz dwie kadencje.

Rozumiem, że to pewnie byłyby kolejne dwie kadencje, tak?

No tak, od wyjścia w życie.

Wójtów i burmistrzów.

Bo oczywiście możemy rozmawiać o tego typu rozwiązaniach.

Nie wiem, czy one byłyby dobre, bo oznaczałyby właściwie co osiem lat w tym przypadku.

O tym nie znam jakby szczegółów tej propozycji, więc trudno mi się... Co osiem lat oznaczałoby to całkowitą wymianę elity politycznej w kraju.

No bo jednak trudno sobie wyobrazić prowadzenie polityki poza parlamentem.

No jednak w systemie demokratycznym jest to dosyć trudne.

Napisy by Jacek Sasin

Panie Przewodniczący, musimy jeszcze poczekać na to, jaki będzie bieg tych przepisów proponowanych przez PSL.

Panie Premierze, a status, ustawa o statusie osoby najbliższej, tutaj jest porozumienie PSL-u też z lewicą zresztą.

Czy politycy Prawa i Sprawiedliwości mogą poprzeć te rozwiązania?

To jednak nie związki partnerskie, ustawa o statusie osoby najbliższej.

Names mentioned.

Donald Tusk, Jacek Sasin, PiS Prawo i Sprawiedliwość.

Nie mam takiego wrażenia, bo moim zdaniem lewica osiąga to, co chciała, czyli rozpoczęcie pewnego procesu dochodzenia do tego, czego oczekuje, czyli małżeństwa homoseksualne z prawem adopcji dzieci.

To jest cel, który lewica sobie stawia.

Nie żyjemy na jakiejś bezludnej wyzbie, oderwanej od rzeczywistości europejskiej.

Wszędzie zaczynało się od tego typu rozwiązań, jakie dzisiaj są proponowane w Polsce, a filał był właśnie taki, jak... Ale panie przewodniczący, ale z tego pan nie widzi żadnych argumentów za tym, żeby... My na tą drogę wchodzić nie chcemy, panie redaktorze.

My nie chcemy wchodzić na tą drogę.

My nie chcemy iść drogą krajów europejskich, które takie rozwiązania

Ale na dzisiaj nie widzi Pan żadnych powodów, żeby...

Takie przepisy mogły w Polsce obowiązywać, żeby faktycznie osoby tej samej płci, które żyją w związkach, a są takie, które żyją, pewnie też pan takie zna, żeby mogły jakoś uregulować swój status?

Poczekajmy na to, jak te przepisy, bo na razie to my mówimy o tej chyba idei, która nie ubrała jeszcze konkretnych przepisów.

Jest teoretycznie porozumienie, ale nie zostały te przepisy zaprezentowane.

Trudno się w tak delikatnej kwestii wypowiadać o przepisach, których nikt nie widział na oczy.

Przynajmniej ja ich nie widziałem, ani nikt z mojej formacji ich nie widział.

Ja po prostu nie ufam tym autorom tego projektu, że oni mają taki szczytny cel, o którym Pan mówi.

Po prostu jest to droga do tego, żeby zrównać dzisiaj

Takie związki nieformalne z małżeństwami, a takie związki nieformalne mają różny charakter i nie są to tylko związki takie jak małżeństwa, czyli w polskim prawie, czyli kobiety i mężczyzny.

Ale również w innych konfiguracjach.

Obawiam się po prostu tego, że to jest początek drogi.

Tu nie ma czystych intencji po prostu.

I jak mówię, to musi nam przyświecać, bo mamy przykłady z innych krajów europejskich jak to przebiegało i niestety widzę ten plan ma być zrealizowany również teraz w Polsce.

Żal, że nie będzie już Platformy Obywatelskiej po 25 latach, bo najprawdopodobniej w tej formule przechodzi do historii?

Będzie.

To, że zmieni nazwę, to nie znaczy, że się zmieni.

Ja rozumiem, kiedyś w PZPR była takie hasło, takie powiedzenie, partia ta sama, ale nie taka sama.

I rozumiem, że to właśnie ma być partia ta sama, ale nie taka sama.

Nazwę ma zmienić, logo, może tam jeszcze cokolwiek innego, nie wiem co jeszcze.

Natomiast tu się kompletnie nic nie zmieni.

Zagrywka PR-owa, no oczywiście wynikająca z tego przeświadczenia, że to logo jest tak skompromitowane i platforma tezka jest tak skompromitowana rzeczywiście, że ciągnie dzisiaj w dół całą tą formację.

PiS też musiał o zmianie nazwy, panie prezesie.

Nie, ja nie pamiętam, byśmy myśleli kiedykolwiek o zmianie nazwy.

Ogólnie takiej dyskusji nie było.

Nie, nie, panie prezesie.

Suflowano nam to w przestrzeni publicznej, natomiast nigdy żadnej dyskusji na ten temat nie było.

My się nie mamy czego wstydzić.

My nie mamy po co uciekać od logo Prawa i Sprawiedliwości.

A teraz wracając jakby do meritum.

Przecież widać o co chodzi.

Tusk nie radzi sobie z rządzeniem Polską.

Problemy nie tylko nie radzi sobie z problemami, które są obiektywnie, ale przede wszystkim generuje potężne problemy.

No właśnie znowu jest jak ci komuniści, którzy bohatersko walczą z problemami, które sami sobie wytworzyli.

Tonie w tym wszystkim.

Dziura budżetowa.

Gospodarka ma się coraz gorzej.

Gospodarka akurat jako taka, jeżeli chodzi o wzrost PKB, to to nie jest tak, że...

Ludzie żyją coraz biedniej.

To jest tak jak za pierwszego Tuska.

Polska podobno była zieloną wyspą, PKB rosło, wzrost gospodarczy rekordowy.

Ludzie tego nie odczuwali, a ludziom było coraz gorzej.

Teraz on sobie z tym nie radząc szuka sposobów PR-owych, żeby odwrócić uwagę na rzeczywistość.

Najpierw była rekonstrukcja.

Okazało się, że minęło kilka miesięcy, rekonstrukcja nic nie dała, nikt się na to zabrać nie dał.

No to teraz jest rebranding, prawda?

Partii jest zmiana nazwy, logo.

Znowu z taką nadzieją, że znowu oszukamy wyborców, może nie dostrzegą, że nie to jest w tym wszystkim najważniejsze.

Ciekawe, co będzie następne.

To jest jakby dla mnie dowód na to, że Tusk nie radzi sobie z rządzeniem i próbuje dzisiaj takim pierdolskimi sztuczkami to ukryć.

Jacek Sasin jest dzisiaj gościem Sedna Sprawy.

Kończymy radiową część programu.

Przed nami jeszcze internetowa dogrywka dostępna na naszym YouTubie.

Jacek Sasin, były wicepremier, poseł PiS.

Cały czas jest z nami.

Panie premierze, w ten weekend nie tylko Platforma, ale i PiS ma swój kongres w Katowicach.

Dwudniowe wydarzenie.

Dziesiątki, około setki nawet chyba paneli dyskusyjnych.

Ponad setka nawet paneli.

To początek prac nad programem PiS, który kiedy poznamy?

Aż wtedy, kiedy będzie gotowy, no więc zakładam, że trochę to potrwa, znaczy na pewno trochę to potrwa, no bo żeby zrobić taki poważny plan rządzenia... To jest, nie wiem, trzy miesiące, pół roku, rok?

No raczej w zależności od tego, kiedy będą wybory, no bo program...

Prezentuje się jednak odpowiednim wyprzedzeniem w stosunku do... Teoretycznie za dwa lata.

Teoretycznie za dwa lata, więc myślę, że taka prezentacja powinna nastąpić nie wcześniej jak za rok tego programu, czyli jakby na wstępie kampanii wyborczej, a właściwie ostatni rok to już jest taki rok kampanijny.

No teraz my rzeczywiście te prace dzisiaj inicjujemy.

No zakładamy, że mamy za sobą tę pierwszą połowę kadencji.

Pierwszą połowę kadencji, gdzie my się koncentrowaliśmy w znacznej mierze na tym, aby odeprzeć ten frontalny i często bezprawny, bezprawnymi metodami prowadzony atak na Prawo i Sprawiedliwość.

Można powiedzieć obroniliśmy się, ustaliśmy ten bezpardonowy i bez precedensu rzeczywiście w najnowszej historii Polski atak na opozycję.

On będzie oczywiście trwał.

To nie znaczy, że on się zakończył.

Widać to, co robi Żurek, jakby jest dowodem na to, że minister Żurek jest dowodem na to, że to będzie dalej ze strony rządzących kontynuowane.

Ale my się już jakby nie możemy na tym tylko koncentrować.

My musimy dzisiaj również brać pod uwagę to, że trendy są dzisiaj takie, że Prawo i Sprawiedliwość wraca do władzy.

A jak wracamy do władzy, to my musimy wiedzieć, jak się zmierzyć z tymi problemami, które dzisiaj są nierozwiązywane w Polsce przez władze, a one jeszcze narosną w tym czasie.

W związku z czym musimy mieć alternatywę, musimy pokazać, że my jesteśmy prawdziwą alternatywą i że mamy pomysł, jak te problemy rozwiązać, jak się z nimi zmierzyć.

Na razie co o tym problemie można powiedzieć?

Jakie to będzie kierunek?

Na razie można powiedzieć, że będzie to program, który będzie kompleksowo dotyczył wszystkich najważniejszych spraw w Polsce i że będzie... Ale panie redaktorze, jak mam panu powiedzieć jaki będzie program?

Może to będzie bardziej utrzymanie socjalnego kierunku, czy może odejście od niego?

Na pewno utrzymanie tych zdobyczy, które są jakąś spuścizną naszych rządów poprzednich, tych ostatnich, to na pewno tak.

W żadnym wypadku my nie będziemy chcieli odchodzić od naszego społecznego spojrzenia na politykę.

Ale też dzisiaj są zupełnie inne wyzwania niż były wtedy.

Dzisiaj mamy wojnę.

Wywołano nią kryzys, czyli zachwianie naszego bezpieczeństwa.

I tu się musimy też skupiać na tych rzeczach.

Bezpieczeństwo w tym takim wymiarze, który dosłownie jest rozumiany, czyli militarne, ale też bezpieczeństwo w bardzo szerokim wymiarze.

Gospodarcze, energetyczne, żywnościowe, zdrowotne.

Więc cały taki program odporności państwa w sytuacji kryzysu.

Bo dzisiaj widzimy, że upadły pewne mity, którymi nas karmiono przez

Dziesięciolecia całe, jak na przykład to, że nie ma znaczenia, gdzie się odbywa produkcja, bo przecież w dzisiejszej dobie, kiedy... Ale to już parę lat temu, w czasie COVID-u przede wszystkim upadły.

Zgoda, no upadły, ale jakie dla nas efekty są w tym momencie?

No na razie żadne.

Dwa lata ta koalicja rządzi, już bez żadnego kryzysu, no bo właściwie kryzysy... No przymierza się po prostu, żeby chociażby amunicję w Polsce produkować.

Ja myślę, że dobrze, tylko dwa lata minąły i się ciągle przymierzają.

Oni ciągle będą się przymierzać.

Tusk będzie ciągle opowiadał, co to oni nie zrobią, a jednocześnie nic nie robią.

Tusk opowiada o repolonizacji, a efekt jest z tej repolonizacji na razie taki, że tak zaplanował połączenia kolejowe w ramach CPK, że odszedł od tego pomysłu, który my mieliśmy, który dawał polskim producentom możliwość zaistnienia i wyprodukowania tych nowych pociągów do tego, żeby te szprychy CPK obsługiwać na rzecz.

Kolei szybkich prędkości, gdzie wiadomo, że te pociągi trzeba będzie kupić w Niemczech.

Niezależnie od tego, że będą one obsługiwać tylko cztery największe metropolie, a wszystko co jest poza nimi zostawią poza zainteresowaniem.

Dalej będą reszta Polski wykluczona komunikacyjnie.

Tak to wygląda w rzeczywistości.

My się realnie musimy z tym zmierzyć i mieć realny problem.

Czyli bezpieczeństwo plus propozycje rozwojowe, to będą te dwa... Tak, bezpieczeństwo i rozwój, bo to się ze sobą wiąże, panie redaktorze, bo państwo bezpiecze, to nie jest tylko państwo, które ma silną armię.

Wojnę prowadzi państwo, a nie armia.

A tak technicznie jeszcze powiedzmy, kongres piątek, sobota w Katowicach?

Potem kto będzie ten program pisał, kto będzie to wszystko zbierał?

Będzie przedstawiony zespół programowy Prawa i Sprawiedliwości, który będzie tego prowadził... Na kilka osób, na razie?

Będzie przedstawiony, nie chcę w tej chwili jakby w szczegółach o tym mówić, bo to po kongresie ma wszystko swoją jakąś tam kolejność.

Będą powołane takie zespoły robocze, które będą nad tym pracować i złożone polityków z posłów naszych, ale również ekspertów z różnych dziedzin.

I ten pokaz stanie przygotowany, ale on będzie przygotowywany jawnie, czyli nie w zaciszu gabinetu, że się będą Państwo spotykać i miesiącami sobie dyskutować, aż coś stworzą, tylko naszym zamierzeniem jest szeroka komunikacja ze społeczeństwem.

Spotkania w terenie, w każdej gminie chcę, żeby takie spotkanie było.

To bardzo ambitny cel, ale chcemy go zrealizować w tej perspektywie.

Names mentioned, Jacek Sasin, PiS Prawo i Sprawiedliwość.

Plus będą, Panie Redaktorze, takie regionalne konferencje na wzór tego, co zorganizował Pan Mariusz Błaszczak z Stolowej Woli, Pan Premier Mariusz Błaszczak odnośnie obronności, Kongres Armia.

Takie kongresy, czy takie spotkania regionalne w innych dziedzinach również życia, tam gdzie będziemy programowo nad nimi pracować, będą się odbywać cyklicznie w całej Polsce.

Jeszcze krótko, dwie, trzy kwestie chciałem poruszyć.

Pan zna się od bardzo wielu lat z byłym prezydentem Andrzejem Dudą, bo pracowaliście razem w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Nie jest potrzebny polskiej polityce Andrzej Duda dzisiaj, polskiemu życiu publicznemu?

Kto tam do takiego wniosku doszedł?

Polskiemu życiu publicznemu jest potrzebny na pewno, Polsce jest potrzebny, bo i Polska mogłaby go wykorzystać bardzo dobrze.

Bo póki co to jedna firma wykorzystała.

No tak, ale panie redaktorze, no dlaczego?

Dlatego, że po pierwsze, i to jest jakby uwaga do nas wszystkich, do całej klasy politycznej, nikogo nie wskazując palcem, my nie stworzyliśmy takiego systemu, który by zagospodarowywał byłych prezydentów.

No nie ma czegoś takiego.

No mają 20 tysięcy na biuro.

Nie o to mi chodzi.

Ja jestem zażenowany tą dyskusją, która się toczy od wczoraj czy przedwczoraj, czy od momentu, kiedy ujawniono informację, że pan prezydent ma swoje plany zawodowe.

Bo to się obraca w takim sosie sensacji, ile to będzie zarabiał, że ma jakąś tam pieniądze, 20 tysięcy na biuro, ile tam emerytury i tak dalej.

Duży kapitał społeczny, ale też duże kontakty na świecie mógłby być użyteczny dla swojego państwa po prostu i jak ja bym był ministrem aktywów państwowych na przykład dzisiaj, to bym panu prezydentowi zaproponował natychmiast bycie lobbystą w tym dobrym tego słowa znaczeniu na międzynarodowych salonach dużych polskich firm, które prowadzą interesy na świecie i mógłby świetnie tą rolę

Nie dalej jak dwa dni temu mówił, że cieszy się, że Andrzej Duda z polskiego życia publicznego znika.

W samym Prawie i Sprawiedliwości są bardzo podzielone zdania w tej sprawie.

W wielu sprawach.

Nie jesteśmy jednym człowiekiem, tylko dyskutujemy w różnych sprawach.

Rozróżnimy politykę od życia publicznego.

Pewnie politycznie dzisiaj trudno byłoby znaleźć miejsce dla byłego prezydenta.

Oczywiście są różne modele.

Przed wojną chyba z tego co pamiętam był taki model w konstytucji kwietniowej, żeby prezydent wchodził do senatu i był członkiem wyższej izby parlamentu.

W Polsce takich regulacji nie ma, ale mówimy o życiu publicznym, czyli o pracy dla kraju w jakiejś formie.

I to absolutnie sobie jestem w stanie wyobrazić.

Ten model, który jest emerytura prezydencka, on zakłada, że prezydentem zostaje człowiek, który jest sędziwy i jak kończy, to jest emerytem.

Pan prezydent, znaczy Duda jest młodszy ode mnie.

Ja mam 56 lat i jakby nie wybieram się... To w tym samym wieku mniej więcej jesteście 53.

Więc do tej emerytury, do tych 65 lat, który jest wiekiem metralnym dla mężczyzn, to jeszcze ma 12 lat.

No i co?

Ma teraz siedzieć na emeryturze, nic nie robić i cieszyć się, że dostaje 12 tysięcy i 20 tysięcy na biuro.

Nie wiem, ta emerytura chyba 12 tysięcy, z tego co pamiętam.

Prawo i Sprawiedliwość.

Wystarcza, ale na takie życie po prostu, gdzie się idzie po zakupy, płaci rachunki, prawda?

Nie lata po świecie.

No właśnie, raczej nie lata po świecie, a nawet, wie pan, po Polsce, no bo jeśli chciałby prowadzić aktywne wyjazdy po Polsce i musi sobie płacić za hotele, benzynę, bilety, lotnicze kolejowe, takie owakie... To środki na biuro, to jest środki na biuro.

Ale nie, to środki na biuro, to jest środki na wynajęcie lokalu, zatrudnienie... Jednego pracownika.

Panie profesorze, jedna sprawa.

Pakt senacki z Konfederacją.

Tak czy nie?

Czy uważa pan, że powinniście już nad tym pracować?

Ja widzę duże zalety takiego paktu senackiego i uważam, że to jest w ogóle dobry kierunek.

Z takim zastrzeżeniem, że pakt ma sens wtedy, jeśli obie strony tego paktu, czyli obie umawiające się w tym przypadku strony, umawiają się nie tylko na sam pakt, ale też umawiają się na tym, że po wyborach będą ze sobą współpracować.

Ze strony liderów Konfederacji jest taki przekaz, który płynie do... Równego dystansu, tak.

Ale w każdym razie pan i jedno i drugie uważa, że miało by sens.

Jaki ma sens dla nas...

Wspieranie jakby kandydatów Konfederacji w części okręgów, no bo tak zakłada ten pakt, prawda, w części okręgów.

My nie wystawiamy kandydatów na rzecz kandydatów Konfederacji.

Jeżeli ostatecznie mogą stanąć po drugiej stronie.

Kiedy ci kandydaci mówią, jak po wyborach to my zobaczymy, może będziemy przeciwko wam.

Tu musi być pewien porządek rzeczy.

Dogadujemy się do współpracy po wyborach, w związku z czym teraz patrzymy, jak możemy nasze siły połączyć, aby w tych wyborach mieć jak najlepszy wynik.

I pakt scenarski oczywiście jest takim sposobem.

Dzisiejszej koalicji 13 grudnia.

Oni zrobili pakt senacki przed wyborami, bo się już dogadali przed wyborami, że są ze sobą na dobrej nazwie.

To powinien się wziąć przykład?

Ten model się sprawdził?

Tak, on jest dobrym modelem w sytuacji, szczególnie kiedy po drugiej stronie jest pakt senacki.

Ktoś, kto startuje w rozproszeniu w stosunku do drugiego... W większościowych wyborach.

W większościowych wyborach nie ma szans.

W większości przypadków.

Chocii tak nam się udało trzydziestu kilku senatorów wprowadzić mimo tego.

Co pokazuje też naszą żywotność i siłę.

Ale to jest dobry kierunek.

Tylko mówię, musimy tego podejść poważnie, a nie w sposób propagandowy.

Oczywiście ten pomysł z zaangażowaniem pana prezydenta Karola Nawrockiego jest też dobrym pomysłem.

Myślę, że pan prezydent mógłby tutaj patronować takiemu paktowi.

Nie mam absolutnie nic przeciwko temu.

Natomiast to mówię, ta jedna sprawa, która jest oczywista.

To musi być połączone z pewną deklaracją współpracy również po wyborach.

Jacek Sasin był gościem dzisiaj Sedna Sprawy.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wicepremier.

Dziękuję bardzo Panu dyrektorowi.

Bardzo dziękuję.

Wszystkiego dobrego.

Państwu dziękujemy za uwagę.

Dobrego dnia.