Mentionsy

Sedno sprawy
03.12.2025 08:06

P. MULLER: Z Tuskiem tracimy szanse na rozwój. Nie ma wojny w PiS. SEDNO SPRAWY

Nie ma wojny w Prawie i Sprawiedliwości, mówi Piotr Muller. Eurodeputowany tej partii i były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego twierdzi, że spory na temat tworzenia partyjnego programu uciął już prezes Jarosław Kaczyński. Polecamy dzisiejsze Sedno Sprawy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 210 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

To nie jest czas, żeby te nastroje zaostrzać.

Natomiast oczywiście pewnego rodzaju różnice też wewnątrz partii wskazaliśmy i mam nadzieję, że po prostu to zostanie uwzględnione i tyle.

Po tym sygnale, który został jakby wysłany przez pana prezesa, jednoznacznie pokazując, że to profesor Piotr Gliński jest szefem zespołu, a nie jakaś inna grupa, ja jestem dużo bardziej uspokojony.

Radio Plus.

Gościem sedna sprawy jest dzisiaj Piotr Muller, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, były rzecznik rządu premiera Mateusza Morawieckiego.

Dzień dobry panie ministrze, witam.

Dzień dobry.

Panie ministrze, gospodarka rośnie w niezłym tempie, inflacja poniżej 2,5 punktu procentowego, czyli w celu inflacyjnym.

Chyba nie tak wyobrażaliście sobie połowę kadencji.

Można bić brawo premierowi Tuskowi, patrząc na te

Ja cieszę się, że wyniki gospodarcze są oczywiście, cieszę się, że te wyniki są w miarę pozytywne.

Oczywiście mogłyby zawsze być lepsze, pewne niewykorzystane szanse są i tak dalej.

Natomiast nie mam powodu, żeby z tego powodu być niezadowolonym.

Natomiast jestem niezadowolony na przykład z tego, że widzimy

Nie ma wojny w PiS.

Nie ma wojny w PiS.

Przyspieszenie CPK, kwestie budowy elektrowni jądrowej i tak dalej.

Takie rzeczy, które moglibyśmy wykorzystywać.

Sztuczna inteligencja.

Jasne, ale takie hasło było Polska w ruinie w 2015 roku przed wyborami, w których przejęliście władzę.

Rozumiem, że teraz po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska takiego zdania by pan nie wypowiedział.

Tak szybko zepsuć osiem lat naszych rządów się nie da.

Akurat te parametry to w drugą stronę, panie ministrze.

To się poprawiły.

Nie porównujmy sytuacji wybuchu epidemii czy wybuchu wojny na Ukrainie z sytuacją, która ma miejsce teraz.

Bywaliście władze już po półtora roku, po dwóch latach prawie trwania wojny.

Po roku i półtora roku.

Czyli dwa lata kolejne minęły od czasu wybuchu wojny, czyli trzy i pół roku łącznie.

Mniejsza o to.

Ja chciałbym po prostu, żeby ten rząd zajął się tematami, które mogłyby ten rozwój jeszcze szybciej napędzić i to powinno być zajęcie dzisiejszego rządu, a nie igrzyska polityczna.

Zajęcia opozycji to wewnętrzna wojna, bo można odnieść wrażenie, patrząc na szeregi Prawa i Sprawiedliwości,

Nie ma wojny w PiS.

Nie widzę debat między premierem Mateuszem Morawieckim a Tobiaszem Bocheńskim czy Jackiem Sasinem.

Nie widzę dyskusji dotyczących kolejnych programowych punktów.

Ale no to nie wiem, no oczywiście można udawać, że nie było na przykład konwencji programowej w Katowicach, tam było gruło ponad sto różnego rodzaju paneli na najróżniejsze tematy, w związku z tym ja wiem, że media nie lubią takich długo, długich debat po półtorej godziny, ale ich była cała masa.

To jest oszą tego sporu w tym razie, między tymi dwoma frakcjami.

O co się spierali?

Przede wszystkim kwestia tego, w jaki sposób wyjść z tego korkociągu finansów publicznych chociażby w 2027 roku.

Druga rzecz, w jaki sposób chociażby powinna funkcjonować administracja publiczna w zakresie, nie wiem, automatyzacji, użycia sztucznej inteligencji, czy jak powinna wyglądać służba zdrowia.

Są różnice wewnątrz dotyczące niektórych z tych obszarów, w jaki sposób to wdrażać, ale chociażby też różnice w zakresie chociażby

Nie, ale to właśnie po to jest przygotowywany program wyborczy Prawa i Sprawiedliwości.

Natomiast jeżeli program po prostu rządzenia państwem, krótko mówiąc, natomiast żeby on był dobry, to w tej dyskusji muszą uczestniczyć wszystkie części Prawa i Sprawiedliwości i dziwiło mnie to, że niektórzy

Koledzy w naszej partii próbowali zmarginalizować niektóre osoby w PiS-ie, ale to zostało rozstrzygnięte.

Prezes Jarosław Kaczyński wyraźnie powiedział, że szefem rady programowej, czyli osobą spinającą wszystkie te tematy jest profesor Fyodor Gliński i z mojej perspektywy to zamyka temat.

To profesor Piero Gliński jest szefem SPI na cały projekt, a pod profesorem Glińskim, że tak powiem, pracuje jedna grupa i druga, tak?

Oddzielnie i profesor Gliński wybierze to, co z tego najlepsze, tak?

Cała partia wybierze, no bo to jest oczywiście pan profesor tutaj koordynuje ten proces i on będzie o tym decydował w praktyce, tak?

No tak to przynajmniej widzę na ten moment.

Panie ministrze, a dlaczego niektórzy chcą, jak pan powiedział, zmarginalizować premiera Mateusza Morawieckiego w Prawie i Sprawiedliwości?

Czy chodzi o to, że stanowi zagrożenie zbyt duże?

Czy chodzi o jakąś niechęć osobistą, dawne urazy?

Nie wiem tego.

Pewnie trzeba byłoby zapytać te osoby, które by tego typu ruchy robiły.

Natomiast ja chciałbym to odłożyć na bok.

Teraz nie jest czas, żeby te nastroje zaostrzać.

Natomiast oczywiście pewnego rodzaju różnice też wewnątrz partii wskazaliśmy.

I mam nadzieję, że po prostu to zostanie uwzględnione i tyle.

Po tym sygnale, który został jakby wysłany przez pana prezesa, jednoznacznie pokazując, że to profesor Piotr Gliński jest szefem zespołu, a nie jakaś inna grupa, ja jestem dużo bardziej uspokojony.

A tu prezes obronił pozycję premiera Morawieckiego?

A tu nie trzeba bronić pozycji premiera Morawieckiego.

Wystarczy popatrzeć na to, jak wyglądają kwestie, nie wiem, sondaży zaufania w Prawie i Sprawiedliwości.

Premier Mateusz Morawiecki cieszy się największym zaufaniem spośród wszystkich polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Tu nie ma czego bronić.

Po prostu to jest fakt, że wśród naszych wyborców to premier Morawiecki cieszy się największym zaufaniem.

Panie ministrze, chciałem zapytać o relacje Polski z Ukrainą, o możliwe poparcie, jakiego Polska Ukrainie powinna udzielać, bo można mieć wrażenie, że Prawo i Sprawiedliwość sprzed, no, trzech, powiedzmy, lat, z początku wojny czy potem, jeszcze w kolejnych miesiącach, w zasadzie do kiedy mieliście władzę i to Prawo i Sprawiedliwość dzisiejsze, to dwie zupełnie różne formacje i jakby tego nie tłumaczyć nowymi realiami, tym jak zmieniła się rzeczywistość, to myślę, że największa zmiana i tak nastąpiła w was.

Czy pan nie ma z tym problemu, że Prawo i Sprawiedliwość na takie konfederackie pozycje mocno się przesunęło?

Nie, absolutnie się nie zgadzam z tym stwierdzeniem.

Oczywiście, że czas ma znaczenie i okoliczności wojny, trwającego konfliktu zmieniają się wraz z upływem czasu i okoliczności geopolityczne.

Gdy był atak na Ukrainę ze strony Rosji wykonany, my zachowaliśmy się tak, jak trzeba.

Przypomnę, wtedy cały Zachód milczał, nie wysyłał pomocy i my naciskaliśmy na Niemców i innych, żeby to zrobili.

Jasne, ale władzę oddawaliście, jak już ustaliliśmy, prawie dwa lata później.

Stala pomocy, otoczenie prawne jeżeli chodzi o uchodźców.

Wszystko wyglądało prawie tak samo jak dwa lata wcześniej.

Nie, nie, nie.

Momencik.

Pod koniec naszych rządów były ustawy, które wskazywały jasny termin wygaśnięcia poszczególnych świadczeń dla Ukraińców.

Czyli on miał okresowy czas.

Był okres w ustawie określony.

Nie było to bez limitu czasu.

To jest pierwsza rzecz.

Druga rzecz to pod koniec naszych rządów przecież... Ale w początku były...

Wprowadziliśmy embargo na towary z Ukrainy, jeżeli chodzi o produkty spożywcze, dlatego że uważaliśmy, że strona... Wtedy zatrzymaliście te produkty rolne, jak już się mleko rozlało.

Nie, zatrzymaliśmy je wtedy, kiedy Unia Europejska odmówiła ich zatrzymania, bo przypomnę, że polityka handlowa jest kompetencją wyłączną Unii Europejskiej.

My to zrobiliśmy powołując się na klauzule bezpieczeństwa, w kontrze do przepisów Unii, tak szczerze mówiąc.

Ale wiedzieliśmy, że po prostu nie możemy liczyć na Brukselę w tym zakresie i zdecydowaliśmy się na samodzielny ruch w tym zakresie.

Więc tak, czas ma znaczenie.

A dziwi mnie to, że dzisiaj na przykład handel z Ukrainą jest bardziej zliberalizowany niż w tamtych czasach i to niestety jest zasługa tego rządu.

Czyli nie widzi pan przesunięcia na takie nazwijmy konfederackie pozycje w sprawie i sprawiedliwości, tak?

Widzę przesunięcia nie wynikające z polityki tylko z tego, że zmieniły się okoliczności.

Ja bym słuchał polityka Platformy Obywatelskiej, który tłumaczy, dlaczego byli przeciwko zaporze na granicy, a teraz są za zaporowe na granicy.

Też się zmieniły okoliczności, byli przeciwko, teraz są za.

Ja rozumiem, gdyby Pan taki zarzut postawił, gdybyśmy trzy lata temu nie pomagali Ukrainie, a teraz nagle stwierdzili, że zaczynamy jej pomagać.

Nie, przecież mamy samozbędne stanowiska, rozumiem, że tu jest... Momencik, no ale chwileczkę.

Polski podatnik ma prawo wiedzieć, na co płaci, jeżeli chodzi o pomoc Ukrainie.

Pomogliśmy w ogromnym zakresie.

Należy tą pomoc robić racjonalnie w stosunku do naszych możliwości budżetowych.

Mamy największy deficyt w historii Polski po 1989 roku.

W związku z tym naprawdę pieniądze podatników trzeba po prostu rozważnie tutaj wydawać, jeżeli chodzi o trudne okoliczności, które w tej chwili mamy w finansach publicznych.

Jeżeli chodzi o ten deficyt, to dojście Prawa i Sprawiedliwości do władzy oznaczałoby zaciskanie pasa?

Nie, Panie Redaktorze.

Przede wszystkim jeszcze po stronie przychodowej można szukać możliwości, czyli przy uszczelnieniu systemu podatkowego, no i przy wzroście gospodarczym, bo to są możliwości, które też generują dodatkowe wpływy budżetowe.

Natomiast tak, w administracji publicznej...

Takie są przewidywania OECD na 2026 rok.

To z wtorku bodajże informacje, jeżeli chodzi o przewidywania... Rozumiem, natomiast jeszcze... Dlaczego to trudno, żeby, nie wiem, ten z rozpadka wynosił 6 czy 7%?

Rozumiem, ale jeszcze są na przykład możliwości oszczędności, tak jak wspomniałem przed chwilą, chociażby w zakresie automatyzacji administracji publicznej.

Jeżeli ktoś nie widzi w tej chwili sytuacji, która ma miejsce, czyli największej rewolucji technologicznej w historii cywilizacji ludzkiej i my tracimy te możliwości, w sensie,

Panie Ministrze, gdybyśmy rozmawiali w wakacje, to pewnie byłby Pan przekonany, że Prawo i Sprawiedliwość pewnie zmierza po odzyskanie władzy.

Teraz ta perspektywa jest trochę odleglejsza, jak kolejne badania sondażowe widzę i ten dystans czasem dziesięciu punktów procentowych między Koalicją Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością, to widać, że coś się wydarzyło dla Was niedobrego w tym czasie.

To już nie jest takie oczywiste dla Pana, że tę władzę odzyskacie?

Znaczy, my musimy zrobić wszystko, co się da i być na tyle zmobilizowani, żeby to się stało.

Natomiast faktycznie to nie jest tak, że ta sytuacja jest oczywista.

I zresztą mówiłem to już jakiś czas temu.

To nie jest tak, że to pójdzie jak po maśle w tej chwili i wszyscy nagle będą... To zmoczyłeś tym masłem?

Nie, nie, tak na szkodę.

Oczywiście w kontekście naszych ostatnich dyskusji mogą niektórzy tak to odbierać.

Natomiast to nie jest tak, że to jest oczywiste.

Dlatego musimy się zmobilizować i walczyć o głosy poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości.

Bo Tusk może chcieć zbudować swoją drugą, trzecią drogę, nazwijmy to, i pójść z nią w koalicję w 2027 roku i rządzić dalej cztery lata.

Ale to póki co, jak patrzymy na te przywołane sondaże, no to, panie ministrze, Prawo i Sprawiedliwość traci, koalicja obywatelska zyskuje.

Wiecie, jak zatrzymać tę tendencję dla was tak niebezpieczna?

Myślę, że jeszcze nie.

Myślę, że jeszcze nie.

Bo jeżeli byśmy wiedzieli, to by ta tendencja była zatrzymana.

I trzeba sobie to uczciwie powiedzieć.

W naszej partii powinna być przeprowadzona rzetelna, taka dogłębna dyskusja, jak to zrobić.

Bo na razie skutki są takie, że poparcie mamy mniejsze o 7 punktów procentowych, niż gdy oddawaliśmy władzę, czyli dwa lata temu.

Piotr Muller, były rzecznik rządu premiera Mateusza Morawieckiego.

Dzisiaj orodoptowany Prawa i Sprawiedliwości.

Jest gościem SEDNA SPRAWY.

Kończymy radiową część programu.

Przedamy jeszcze internetowa dogrywka.

Piotr Miler jest dzisiaj gościem Sedna Sprawy.

Panie Ministrze, mówi Pan, że potrzebna jest, potrzebny jest jakiś namysł, refleksja w Prawie i Sprawiedliwości, potrzebne są zmiany w Prawie i Sprawiedliwości, poważne.

Potrzebna jest jakaś rewolucja może w Prawie i Sprawiedliwości?

Nie, rewolucja, wie Pan, rewolucja zazwyczaj zjada własne dzieci, więc to nie jest dobre określenie.

Natomiast tak, ja chciałbym, żebyśmy

Mamy ogromny kryzys w służbie zdrowia.

I w związku z tym my tutaj musimy pokazywać swój program wyborczy, ale też co jest po prostu złego po stronie rządzących.

Więc tego typu aktywność właśnie bym sobie cenił.

A uciekał od tej aktywności, którą bardzo chcą w nas wepchnąć przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, czyli takie igrzyska polityczne.

Oni nas celowo w to wpychają.

My oczywiście musimy się bronić, to jest naturalne, ale raczej bym szybko się bronił i przechodził do kontrataku niż był w defensywie.

A niebezpieczne dla PiS jest ogniskowanie się debaty publicznej wokół konfliktu rząd-prezydent?

Was w tym nie ma po prostu?

Nie, to w ogóle uważam, że przede wszystkim to jest zupełnie inny spór.

Głowa państwa to osobny ośrodek decyzyjny w kraju i ten spór oczywiście jest częściowo podyktowany tym, że

Pan prezydent podziela wiele naszych idei i programu.

Natomiast to jest inna linia sporu.

Zresztą uważam, tutaj pan prezydent bardzo dobrze, asertywnie się zachowuje wobec wielu działań rządu i tak powinna się zachowywać głowa państwa, a tym bardziej z silnym, świeżym mandatem wyborczym.

Ostatnie weta pana prezydenta zapytam.

Ustawa łańcuchowa ta zawetowana, podpisany zakaz hodowli zwierząt futerkowych.

Czy może należałoby inaczej zachować?

Myślę, że to jest pewnego rodzaju też kompromis.

Akurat ta ustawa o zakazie produkcji futer, ona ma odpowiednie okresy przejściowe.

Można się zastanawiać, czy to jest dobra ustawa czy nie, ale jest napisana dużo inaczej niż niektórzy krytycy mogliby ją

No tak, ale ad absurdum, wie pan, no to jest wymagania w tej ustawie były na poziomie małych kawalerek z Warszawy.

To znaczy, że jakby dla tego psa jest większe wymaganie niż dla niektórych ludzi, którzy mieszkają w wynajętych mieszkaniach lub pokojach, prawda?

Więc no ja rozmawiałem z rolnikami i z mieszkańcami wsi, akurat jestem świeżo też po spotkaniach w terenie i oni krytykowali tą ustawę i uważam, że to jest dobre.

Jeżeli chodzi o prezydenta i liczbę wet, tempo w jakim prezydent korzysta z tego narzędzia, niektórzy politycy Koalicji Obywatelskiej wprost mówią, że to weto jest w ogóle zbyt silne.

Chociażby wicepremier Radosław Sikorski takie zdanie wyraził, że nie chodzi tylko o prezydenta Nawroskiego, tylko o sam instrument jako taki, tak skonstruowany w Konstytucji z 97 roku.

Nie uważa pan, że przy takiej właśnie ostrej koabitacji jest z tym problem, że prezydent za bardzo może torpedować

No ale nie, no tak.

Nie, nie, nie, ale momencik.

No właśnie o to chodzi.

Czyli rząd i parlament próbują coś na siłę przeforsować, prezydent to wetuje i mówi, dobrze, siadamy do stołu, szukajmy jakiegoś konsensusu.

No więc oczywiście da.

To w miarę zadziałało w ten wyrok.

W warunkach to jest może coś nowego, ale w ten sposób też się wymusza pewnego rodzaju siadanie do stołu, a nie tak, że rząd mówi, że pan prezydent ma coś podpisywać, bo to jest jego obowiązek.

Nie, nie jest to jego obowiązkiem.

Powiem wyręcznie.

Wręcz konstytucja daje, załóżmy, zwróćmy uwagę, że konstytucja w procesie legislacyjnym prezydentowi daje większe kompetencje niż senatowi.

Senat, który jest wybierany w demokratycznych wyborach, senatorowie, którzy no są drugą izbą parlamentu, mają mniejszą de facto rolę, jeżeli chodzi o proces

PRAWO I SPRAWDZIWIOŚĆ

Nie było no nie takich jak z prezydentem z przeciwnego obozu.

Pani ministrze chciałem zapytać jeszcze o relacje z Grzegorzem Braunem w parlamencie europejskim.

Jakie politycy Prawa i Sprawiedliwości mają?

To są przyjazne relacje, czy... Szczerze mówiąc są ograniczone, no bo jakaś relacja, w tym sensie, że jesteśmy w jednej... Tak pisałem, jakby pan mnie zapytał, jakie mam relacje, nie wiem, z posłami Platformy Obywatelskiej.

No, niektórzy jak są w komisji mojej, no to wtedy się z nimi spotykam, Grzegorzem Braunem i mojej komisji.

Tak, ale Grzegorzem Braunem pytam, czy to są relacje z kimś, z kim razem ewentualnie po, jeżeli wyborcy tak zdecydują, po obaleniu rządów w Koalicji Obywatelskiej, przejmiecie władzę?

Ma przyszłego koalicjanta i kimś, z kim będziecie zmieniać Polskę może za parę lat?

Czy siedzi pan przy kawie, z Grzegorzem Braunem i rozmawia?

Jaki resort on może na przykład?

Nie, nie, nie.

Ja patrzę na Grzegorza Brauna i jego środowisko polityczne jako naszą konkurencję.

Ja nie chcę, żeby ich środowisko rosło.

Chcę, żeby rosło moje środowisko polityczne.

W związku z tym siłą rzeczy to jest dla mnie konkurencja.

Mhm, a bierze pan pod uwagę wspólne rządy z Grzegorzem Braunem?

Nie, liczę na to, że wyborcy nie udzielą mu takiego zaufania, jakie pozwoliłoby współrządzić, lecz że te głosy trafią do PiS-u i tyle.

Rozumiem, panie ministrze, ale to może pan liczyć też na to, że Prawo i Sprawiedliwość będzie miało 55% poparcie, tyle że to jest dość mało prawdopodobne zdarzenie.

Potrzeba, jeżeli Prawo i Sprawiedliwość będzie myślało o rządzeniu porozumienia z Grzegorzem Braunem, to jest jedno z bardziej prawdopodobnych.

Wydarzenie.

Się o tym przekonamy, jak będzie wyglądała scena polityczna.

Zdarzenie przyszłe niepewne tak zwane.

W związku z tym tego nie wiem.

Natomiast dzisiaj to jest nasz konkurent.

To zapytam o relację w takim razie z kolegami z frakcji, którą nierzeczliwie pana stronnictwo, czy tak trochę złośliwie nazywa, maszlarzami od jednej z interwencji Tobiasza Bocheńskiego.

Czy wy rozmawiacie ze sobą w Parlamencie Europejskim?

Oczywiście, że rozmawiamy.

Czy pijecie kawy wspólne, jadacie kolację?

Jak to wygląda w Parlamencie Europejskim?

Jemy kawę, jemy wspólnie nawet obiady, mamy regularne spotkania delegacji.

Akurat w Parlamencie Europejskim jest to

O tyle dobre, że jak jest dwudziestu posłów, to regularnie spotykamy się po prostu, żeby omawiać sprawy bieżące i współpracujemy w różnych obszarach.

Natomiast też możemy wewnątrz tych partyjnych dyskusji się różnić.

Na tym polega duża partia polityczna, jaką jest Prawo i Sprawiedliwość.

Piotr Muller, były rzecznik rządu premiera Mateusza Morawieckiego.

Dzisiaj odbytowany w sprawie sprawiedliwości był gościem Sedna Sprawy.

Dziękuję panu ministrowi i państwu dziękujemy za uwagę.

Dobrego dnia.