Mentionsy

Sekcja teorii spiskowych. Podcast Crazy Nauka
Sekcja teorii spiskowych. Podcast Crazy Nauka
10.11.2025 07:00

Sekrety katastrofy Heweliusza I Sekcja teorii spiskowych

Wokół katastrofy promu Jan Heweliusz, która miała miejsce na Bałtyku w nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku, narosły przez ponad 30 lat liczne pytania. Serial "Heweliusz" Jana Holoubka z pewnością dostarczy kolejnych. Niektóre z tych pytań dały początek teoriom spiskowym o tajemniczych ładunkach, udziale służb w zatonięciu statku, a nawet - wybuchu, do którego miało dojść na promie. Czy w tych historiach kryje się ziarno prawdy? Gościem jest Roman Czejarek, dziennikarz Polskiego Radia, który na bieżąco relacjonował tę tragedię i autor podcastu "Heweliusz. Prawdziwa historia".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Heweliusz"

Gdybym był na przykład pracownikiem Urzędu Ochrony Państwa, a wcześniej Służby Bezpieczeństwa, jeszcze w czasach PRL-u, to gdybym miał wybrać jakiś prom do przemycania na większą skalę, wybrałbym Heweliusza.

Jak to się stało, że w feralnej nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku prom Heweliusz płynący przez Bałtyk zatonął podczas sztormu, podczas gdy trzy inne polskie promy dały radę jakoś przepłynąć tę samą trasę?

Może Heweliusz przewoził jakiś trefny ładunek i po prostu musiał zatonąć?

O teoriach spiskowych związanych z katastrofą promu Heweliusz rozmawiamy dziś w ramach naszej audycji Sekcja Teorii Spiskowych.

A my zajmujemy się dziś katastrofą promu Heweliusz, która się wydarzyła nocą 14 stycznia 1993 roku na Bałtyku.

Tak, a Roman jest również autorem niezwykle ciekawego podcastu Heweliusz.

Parę godzin, bo 23 z minutami Heweliusz wypływa, Jan Heweliusz, prom samochodowo-kolegowy wypływa ze Świnoujścia i jak najkrótszą trasą, bardzo się śpiesząc, bo jest spóźniony, ma dopłynąć do szwedzkiego Isztady.

Ale pytanie, dlaczego tak się stało i dlaczego obok były inne polskie promy, w tym bliźniak Jana Heweliusza, starszy od trzy lata, prom Mikołaj Kopernik.

I dlaczego tam się nic nie stało, a na Heweliuszu się stało, to pytanie zadaje bardzo wiele osób.

W założeniu Heweliusz był ulepszoną wersją Mikołaja Kopernika.

Żeby to zrobić, wymyślono system specjalnych zbiorników, które Heweliusz oraz Kopernik miały pod swoim dnem, bardzo nisko, w które można wpompowywać i wypompowywać selektywnie wodę.

To jest w tej historii ważne, bo ten system przechyłowy różnił Heweliusza i Kopernika od wszystkich innych promów, jakie wtedy były w eksploatacji.

Heweliusz był jedynym polskim promem.

Kopernik nie miał tego zabezpieczenia, choć był bliźniakiem, bo był zmodyfikowany Heweliusz w stosunku do Kopernika, który był przystosowany fabrycznie do przewożenia ładunków niebezpiecznych.

Więc mógłbym domniemywać, że gdybym był na przykład pracownikiem Urzędu Ochrony Państwa, a wcześniej Służby Bezpieczeństwa jeszcze w czasach PRL-u, to gdybym miał wybrać jakiś prom do przemycania na większą skalę, wybrałbym Heweliusza.

Czy na Heweliuszu?

Czy na Heweliuszu przewożono coś tej nocy trefnego?

W Świnoujściu tego wieczoru na Heweliusza ładowane są kolejne wagony kolejowe.

Natomiast kiedy Niemcy dowiadują się o tym, że jest problem, że Heweliusz tonie i kiedy zaczynają krążyć w eterze pierwsze komunikaty, jest taki komunikat bardzo znamienny, który Niemcy wydają bez zapoznania się ze szczegółami.

I ten pierwszy komunikat, bardzo później misternie ukryty, brzmi, że na promie Jan Heweliusz doszło do wybuchu.

Heweliusz leży na 23 metrach, tak tam burta, Sterty na 10 metrów.

Myślę, że bardzo dokładnie wrak Heweliusza został spenetrowany.

Po tym, jak Heweliusz zatonął,

Nurkowie schodzili na pokład Heweliusza 350 godzin.

Naprawdę nie trzeba tylu godzin, żeby spenetrować wszystkie zakamarki i miejsca, gdzie należałoby sprawdzić, czy nie ma na przykład jakichś zwłok, bo niektórych zwłok nie odnaleziono i brak tych ciał był poważnym problemem już zaraz potem po katastrofie Heweliusza.