Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
24.12.2025 22:55

OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

KLASYK przez wielkie "K" bożonarodzeniowych historii i wyzwanie dla czytającego, ale chciałam by się jednak pojawił (jak duch 😉)🎄

Jest to zdecydowanie najdłuższa Słuchanocka jaka do tej pory powstała😎

TO MÓJ PREZENT DLA WAS!!!

W podziękowaniu za Wasze wsparcie, ciepłe słowa i sympatię!

🎄Bajkowych Świąt i wspaniałego Nowego Roku!🎄

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Skrucz"

Trzeba też przyznać, że Skrucz miał silną rękę, gdy szło o interes.

— Właściwnie, tak myślę — odrzekł Skrucz.

Skrucz, nie mając pod ręką odpowiedzi, powtórzył znowu.

Zgromił go Ostrowskrucz.

— Ponieważ pokochałeś — powtórzył Skrucz, przedrzeźniając go w ten sposób, jak gdyby miłość i małżeństwo były największym na świecie głupstwem po Bożym Narodzeniu.

— Bądź zdrów — powtórzył Skrucz.

znów powtórzył Skrucz i pomyślnościwy z nowym rokiem.

zamruczał groźnie Skrucz.

– przerwał mu Skrucz.

– zapytał znów Skrucz.

Zapytał Skrucz.

– ciągnął Skrucz.

Skrucz spożył skromny obiad w lichej garnkuchni, do której codziennie uczęszczał, przeczytał wszystkie znajdujące się tam dzienniki, po czym udał się do domu.

Skrucz widywał ją każdego dnia rano i wieczorem, podczas swego długoletniego zamieszkiwania w tym domu.

Można też śmiało powiedzieć, że Skrucz nie pomyślał o Marleju ani przez chwilę od czasu, kiedy wspomniał o jego śmierci tegoż popołudnia.

Gdy Skrucz zaczął uważnie się jej przypatrywać, zjawa zniknęła i pozostała tylko znana mu dobrze koładka.

Mijalibyśmy się z prawdą, sądząc, że Skrucz nie był tym zjawiskiem wstrząśnięty i że nie doznał uczucia przerażenia obcego mu od dzieciństwa.

Skrucz uspokojony zamknął drzwi na dwa spusty, co nie było jego zwyczajem, i tak ubezpieczywszy się od możliwych niespodzianek, zdjął chustkę z szyi, włożył szlafrok, pantofle i czepek, po czym usiadł przed kominkiem, zabierając się do spożycia klejku.

Mruknął Skrucz i machnąwszy ręką, zaczął się przechadzać po pokoju.

Oparłszy głowę o poręcz krzesła, spojrzał przypadkiem na dzwonek łączący pokój, w którym Skrucz teraz siedział z pokojem na najwyższym piętrze domu.

Wtedy Skrucz przypomniał sobie, że duchy zjawiają się zwykle wlokąc za sobą łańcuchy.

Nagle drzwi piwnicy otworzyły się z głośnym hukiem i Skrucz usłyszał głośniejsze brzęczenie.

Był on utworzony, Skrucz dobrze mu się przypatrzył, z kas metalowych, kluczy i zamków, ksiąg kupieckich oraz mocnych stalowych sakiewek.

Cała postać widma była tak przezroczysta, że Skrucz widział przez nią dwa guziki na tyle słuduta.

Skrucz zapytał o to, gdyż nie był pewny, czy istota tak przejrzysta może usiąść na krześle.