Mentionsy

SpoilerMaster
SpoilerMaster
12.06.2026 11:46

S08E09: "Happiness" (1998) || Gościnnie: Jan P. Matuszyński

Zapis dyskusji po pokazie filmu "Happiness" (2000) Todda Solondza, jaka odbyła się w ramach Klubu Filmowego REPLAY! w dniu 11 czerwca 2026 w katowickim Kinie Światowid. W dyskusji wziął udział reżyser Jan P. Matuszyński ("Ostatnia rodzina", "Żeby nie było śladów"). Słowo wstępne wygłosiła Patrycja Młynarczyk z Instytucji Filmowej Silesia Film.

Rozdziały (11)

1. Następne sceny i reakcje widzów

Rezyser opisuje reakcje widzów podczas seansu i porównuje film z innymi dziełami Todd Solondza.

2. Sequely i kontynuacje

Rezyser opowiada o oficjalnych i nieoficjalnych kontynuacjach filmu 'Szczęście' oraz podkreśla znaczenie jego tematyki.

3. Rola Johna Lovitza

Rezyser opisuje rolę Johna Lovitza w filmie i wspomina o innych znanych aktorach z obsady.

4. Osobiste wspomnienia i anegdota

Rezyser opowiada o swoich osobistych doświadczeniach z seansu filmu 'Szczęście' i relacjach z rodziną.

5. Zakończenie i podsumowanie filmu

Gość omawia zakończenie filmu 'Happiness' i jego wpływ na autora. Wspomina o komicznej operze Cosima i muzyce w filmie. Dyskuś o pedofilii jako temacie i porównywaniu filmu z innymi dziełami Todd'a Solondza, takimi jak 'Dzień Świra' i 'Magnolia'.

6. Pedofil i jego żona

Rozmowa o pedofilu w filmie i jego żonie, która nie porozmawia z nim na temat jego choroby.

7. Scena drzwi

Analiza sceny drzwi, reżyserowa technika, i jej znaczenie w filmie.

8. Sequela i ukryte problemy

Komentarze na temat sekwelu filmu, ukrytych problemów i nienazwanych rzeczy.

9. Greg Racki i jego praca

Komentarze na temat autora Grega Rackiego i jego pracy.

10. Filmy Solondza na streamingach

Informacje na temat filmu Winner Dog i dostęp do filmów Solondza na streamingach.

11. Polecamy dalsze filmy

Komentarze na temat dalszych poleceń filmowych i podziękowania za rozmowę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Solondz"

Todd Solondz jest reżyserem, który bardzo konsekwentnie swój styl rozwijał, od pierwszego filmu,

Happiness Todda Solondza to film, który wprawia widzów w zakłopotanie, nawet tych, którzy go podziwiają, ponieważ podważa sposoby, w jakie my próbujemy na niego reagować.

Pokazuje jednak Todda Solondza jako filmowca, który zasługuje na uwagę.

Powitajmy także katowickiego widza Światowida i fana Toda Solondza.

Jeżeli ktoś tak może powiedzieć, to ktoś urodzony w tym stanie, a Todd Solondzi jak najbardziej się kwalifikuje.

Powiem tylko anegdotycznie, że to był ostatni film Todda Solondza, który zarobił jakiekolwiek pieniądze.

Natomiast Todd Solondzi, to jest może ważna informacja, żeby też tutaj może wprowadzić troszkę lżejszą atmosferę, jest szczęśliwie żyjącym w Nowym Jorku mężem i ojcem, nauczycielem na New York University, nauczycielem oczywiście w szkole,

Smutne jest to, i tak sobie pomyślałem w trakcie oglądania parę razy, że chyba w obecnych Stanach Zjednoczonych jednak przydałoby się więcej filmów Toda Solondza, może by ten kraj wyglądał trochę inaczej.

Wydaje mi się, że tak jak Todd Solondzi też o tym mówi, sam zresztą w tej rozmowie z Charlotte Wells mówi o tym, że też czuje, że dzisiaj ten film nie znalazłby finansowania, że byłby po prostu zbyt ryzykowny.

Dodam, że ten film, który przed chwilą zobaczyliśmy, ma także swój oficjalny sequel, chociaż jest nakręcony zresztą przez Todda Solondza.

Całkiem sporo, natomiast fajnie by było, gdyby Todd Solondz domknął trylogię, myślę, zwłaszcza patrząc na dzisiejszą Amerykę, której ziarenko jest już w tym filmie, ponieważ dopiero dzisiaj, właściwie jadąc do państwa i szukając różnych ciekawostek, dowiedziałem się, że rola tej agentki sprzedaży nieruchomości, tej pani uśmiechniętej od ucha do ucha w niebieskim outficie, była grana przez, uwaga, ówczesną żonę Donalda Trumpa.

Todd Solondza, dużo osób chciało z nim pracować, no i też podjąć pewne ryzyko, bo ja myślę, że wystąpienie w takim filmie jest ogromnym ryzykiem.

Powiedz proszę, jak ty teraz patrzysz na to osiągnięcie reżyserskie Solondza, bo myślę, że ono jest tutaj niebanalne, no żeby nas przeprowadzić przez te wszystkie emocje i jeszcze sprawić, że się pośmiejemy w momentach, w których na pewno nie podejrzewaliśmy, że w ogóle można się w nich śmiać, no to chyba za kierownicą musi być naprawdę sprawny kierowca.

No tutaj nam Solondz trochę podpowiadał, że on nie jest aż taki wspaniały, ale myślę, że wtedy mogliśmy mieć jeszcze jakiś taki sceptycyzm.

No ale też o Alenie, tak jak o Solondze, no mówi się, że to są trochę tacy cynicy, no ale kręcący w zupełnie różny sposób.

I on zostaje, porusza do głębi i dziwię się, że... Aha, i jeszcze nie widziałem żadnego innego filmu Todda Solondza nigdy wcześniej.

Tak, a ja powiem Ci, podbijając to, że chętnie zobaczyłbym seans Happiness i też porozmawiam z Markiem Koterskim, bo jestem ciekaw, czy on widział ten film wtedy, ale też Solondz powinien obejrzeć Dzień Świra.

Nie przypominam sobie, żeby Todd Solondz miał tę retrospektywę, być może mi to umknęło, ale to jest jakiś pomysł.

Proszę Państwa, to w świecie Todda Solondza, podkreślam, pierwszy tytuł jego filmu to jest Strach, Lęk, Depresja .

I chcę powiedzieć, że mam też drugą solondzowską anegdotę, którą w sumie zapomniałem, do dzisiaj bym się przypomniała, że ja miałem prowadzić spotkanie na off-kamerze z Toddem Solondzem, bo on tam miał pokazywać w 2010 roku live

I w ogóle miała być właśnie taka mikrorospektywa Solondza i wszystko było potwierdzone, tylko że wtedy wulkany powybuchały na świecie.

Ja miałem kupę notatek, byłem cały gotowy, żeby poprowadzić z Solondzą spotkanie i okazało się, że Todd Solondz nie przyleci, ale to pasowało bardzo do tonacji filmów Todda Solondza.

Został jakby wprowadzony na zajęciach z świętej pamięci Andrzejem Pitrusem, który fantastycznie opowiadał o Solondzu i nie tylko o tym filmie.

I druga rzecz, o której nie powiedzieliśmy, a która jest dla mnie bardzo, bardzo w ogóle w filmach Solondza, ale szczególnie tutaj, bardzo taka...

Z szczerym obrazem tego, jak ludzie się zachowują w pewnych sytuacjach i ta szczerość w ogóle Solondza jest czymś takim straszliwie mocnym, co tak uderza bardzo twardo, bo ten film pokazuje bardzo brutalnie, że cierpienie nie uszlachetnia.