Mentionsy
Rewizja u Ziobry. Trzeszczy w koalicji. Kaczyński chce dożywocia dla Tuska #OnetAudio
Do domu Zbigniewa Ziobro weszli funkcjonariusze ABW, zeby odnaleźć dokumenty mogące rzucić nowe światło na sprawę Funduszu Sprawiedliwości. Wszystko dlatego, że jeden gość, którego akurat reprezentuje Roman Giertych zaczął (nie możemy używać słowa sypie, bo się pan poseł Giertych wtedy bardzo denerwuje) współpracować z prokuraturą. Współpraca na razie układa się tak dobrze, że pan Tomasz nawet chce wystąpić o tak zwaną “60-tkę”, czyli zostać małym świadkiem koronnym. Na razie wiele opowieści pana Tomasza, który był szefem departamentu Funduszu Sprawiedliwości, więc można założyć, że wie sporo i to nie z drugiej ręki, plus dokumenty, którymi dysponowała prokuratura złożyły się na areszt dla 3 osób. Zatrzymano między innymi księdza Michała O., egzorcystę od salcesonu i szefa fundacji Profeto, która od pana Ziobry i jego kolegów dostała prawie 100 milionów. Ziobryści na razie są zaskoczeni, że tak w ogóle można i że nikt nie zapytał ich o zdanie w sprawie przeszukań.
O ile Fundusz Sprawiedliwości należał do Suwerennej Polski i Jarosław Kaczyński przymykał regularnie oko na to, że partia czerpie z niego jak z partyjnej kasy, o tyle Narodowe Centrum Badań i Rozwoju jakoś tak samo przeszło w ręce bielanistów, czyli Republikanów. Tak się jakoś zrobiło, że jak PiS nie patrzyło to ludzie Bielana zaczęli tam hasać bez umiaru i przesadzili. Tą sprawą prokuratura też się interesuje i też pojawiają się sugestie, że paru obecnych posłów i europosłów może pożegnać się z immunitetami a paru byłych przywitać z prokuratorem.
Nie bardzo wiadomo czy o takie przyspieszenie chodziło ostatnio Donaldowi Tuskowi, ale to na pewno zrobiło piorunujące wrażenie na politykach PiSu. Zwyczajnie oniemieli od tego pędu. Po akcjach prokuratury mają być też akcje w Sejmie. Spokojnie. Nie chodzi o zatrzymania tylko o ustawy. Jest jednak problem, bo Tusk postanowił, że nie będzie projektów poselskich, które były patologią legislacyjną poprzedniej kadencji. A projekty rządowe to jest zawsze problem, bo wszyscy mają w ich sprawie coś do powiedzenia i trzeba je konsultować. A w koalicji trzeszczy coraz bardziej. Właściwie w każdej sprawie. Koalicjanci chcą renegocjować umowę a premier czeka. Chce sprawdzić jakie będą wyniki wyborów i wtedy zobaczy czy w ogóle warto coś koalicjantom proponować czy trzeba poczekać, aż będą w jeszcze gorszej sytuacji. Ale spokojnie, od tego koalicja się nie rozpadnie. Jarosław Kaczyński strasząc Tuska dożywotnim więzieniem skutecznie zamknął temat rozpadu obecnej większości. Mówiąc wprost do więzienia nikt się nie wybiera, a Donald Tusk miał powiedzieć swoim ludziom wprost “jak oni znowu wezmą władzę to wszyscy pójdziemy siedzieć”. To cementuje lepiej niż program wyborczy.
A na koniec rzut świerszczem, czyli kampania samorządowa w pełni. A raczej kompletnie nie w pełni, bo kampania jest tak niemrawa jakby nikt już nie miał siły się bawić w tę całą politykę. Kandydaci coś tam próbują rzeźbić, ale ze skutkiem co najmniej marnym. Niby wynik tych wyborów jest fundamentalny dla przyszłości rządzącej większości, a nikomu się nawet bić nie chce.
Szukaj w treści odcinka
To jest Stan Wyjątkowy, program z Nagrodą Publiczności w konkursie Podcast Roku 2023.
Witam Państwa serdecznie w najlepszym słuchowisku politycznym Stan Wyjątkowy.
Ja nazywam się Dominika Długosz i dzisiaj razem z redaktorem Kamilem Dziubką, dzień dobry, będziemy rozmawiać przede wszystkim o tym, czy służby mogą wchodzić, czy nie mogą wchodzić, kiedy mogą wchodzić i kogo przy okazji zatrzymywać.
Ale ponieważ podjęliśmy pewne zobowiązania dotyczące gotowania świątecznego żurku, sałatki jarzynowej i tak dalej i tak dalej, będzie dzisiaj bardzo błyskawiczna
Jeszcze dwa ogłoszenia parafialne, czyli za tydzień, proszę Państwa, zobaczycie się z nami wcześniej.
Już w piątek odcinek będzie dostępny na stronie głównej Onetu, dlatego że po prostu od piątku, od północy zaczyna się cisza wyborcza przed wyborami samorządowymi.
Dlatego musimy to zrobić wcześniej.
A 10 kwietnia specjalne wydanie.
Będzie można nam zadawać pytania i będziemy mieć dla Państwa gigantyczną, wielką, olbrzymią niespodziankę.
Taką dobrą niespodziankę, że sama się ekscytuję.
Jaka to będzie fantastyczna niespodzianka.
I zaczynamy Stan Wyjątkowy od wszystkiego, co działo się wokół Funduszu Sprawiedliwości.
Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka, Renata Grochal.
W całości podtrzymuję zarzuty, jakie sformułowałem w godzinach wieczornych spotykając się z Państwem, że sposób przeprowadzenia tych czynności pozbawił mnie podstawowych praw, które przysługują każdemu polskiemu obywatelowi w zakresie możliwości zapoznania się z postanowieniem co do przeszukania
Możliwość wydania rzeczy ewentualnie, jeśli takowe bym posiadał.
Możliwości dobrania osób do udziału w czynności przeszukania.
Do których mam zaufanie i wreszcie do zagwarantowania przeprowadzenia czynności bez zniszczenia budynku, bez zrujnacji domu, w którym zamieszkuje i każdy Polak zamieszkuje, bo takie warunki gwarantuje kodeks podstawy karnego.
Niestety, mimo że prokuratura ma
Na miejscu niejako mój numer telefonu, bo nie zmieniłem go od czasu, kiedy byłem prokuratorem generalnym.
Nie pofatygowała się, by wykonać do mnie telefon i ustalić, czy umożliwia tego rodzaju przeprowadzenie czynności procesowych, do których i warunkach, w których każdy polski obywatel ma prawo, by one się odbyły.
Ceni pan profesora Piotrowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego?
Powiem tak, myślę, że z profesorem Piotrowskim to całe środowisko prawnicze ma ostatnio różne relacje.
Wie pan co on powiedział?
On powiedział, że przeszukanie domu posła, który ma immunitet bez powiadomienia marszałka sejmu i bez jego zgody jest niedopuszczalne.
I powiedział, że to co stało się w domu pana Ziobry to jest poza wszelkimi standardami.
No tak, ale pan profesor Piotrowski ma różne opinie ostatnimi czasy.
Uważam, że tutaj w tej sytuacji nie mam wątpliwości co do tego, co zrobiła prokuratura i nawet jeżeli zostaną złożone zażalenia, to myślę, że sąd je zatwierdzi, a te materiały, które będą zgromadzone będą istotne dla prowadzonego śledztwa.
Skracając całą tę historię, we wtorek o godzinie 6 rano, niektórzy mówią, że o 6.30 funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na wniosek prokuratury weszli do czterech polityków suwerennej Polski, do ich mieszkań, domów.
Do Zbigniewa Ziobro, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, do jego takiego mniejszego domku.
To nie jest główny dom Zbigniewa Ziobro, do niego weszli później.
Do mieszkań Dariusza Mateckiego, Marcina Romanowskiego i Michała Wosia, a także do kilku innych osób.
W tej sprawie już są trzy osoby, cztery osoby zatrzymane, w tym jedna osoba duchowna, czyli ksiądz.
Ale żaden z polityków.
Tak, jeszcze ponieważ mają immunitety.
W sumie zarzuty usłyszał pięć osób, ale tylko trzy zostały aresztowane.
I to ma swoje znaczenie, dlatego że my wiemy, że dwie osoby po prostu poszły na współpracę z prokuraturą i głównym źródłem kłopotów
Ziobrystów jest pan Tomasz M., były dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości, który ma pełną wiedzę o tym, co działo się z Funduszem Sprawiedliwości.
Okazuje się, że on od kilku tygodni już zeznaje.
No i mówi bardzo ciekawe rzeczy, na tyle ciekawe, że prokuratura zdecydowała się na zlecenie służbą dość takiej spektakularnej akcji.
No akcja była spektakularna, bo było to w kilku miejscach w Polsce.
No chyba nawet więcej, więcej.
Dotyczyło to 25 osób co najmniej i tych nieruchomości w ogóle może być więcej, no bo sam Zbigniew Ziobro ma tych nieruchomości co najmniej kilka.
Trzy, trzy przynajmniej.
Jego żona ma, też jej mieszkanie było przeszukiwane.
Były też pokoje w hotelu poselskim Michała Wosia, chociaż Michał Wosia zamierza złożyć zażalenie na to przeszukanie, bo jak twierdzi w pierwotnym wniosku prokuratury, nie było właśnie tego pokoju w hotelu poselskim.
No ale to prokuratura z kolei zwróciła się...
To musiało chyba być, skoro prokuratura zwróciła się do Szymona Hołowni, żeby wydał pozwolenie na wejście do tego pokoju.
Plus też jest tak, że czasami prokuratura nawet w tym pierwotnym wniosku nie umieszcza konkretnego miejsca, adresu, ale potem autoryzuje to za pośrednictwem sądu, więc akurat takie rzeczy się zdarzają.
Natomiast oczywiście ta sprawa budzi wątpliwości.
I właśnie do tych wątpliwości wracamy teraz, bo tu są dwie rzeczy, proszę Państwa.
Jedna rzecz to jest to, o czym najchętniej i najgłośniej mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy politycy i w jakiej formule mówią, to też sobie za chwilę omówimy.
Czyli sprawa wejścia do mieszkania, do domu Zbigniewa Ziobro pod jego nieobecność.
To coś, na co politycy Zjednoczonej Prawicy próbują nas skierować jako na problem najważniejszy.
A sprawa numer dwa.
To jest, o czym my właściwie rozmawiamy.
Bo my nie rozmawiamy, proszę Państwa, o pięciu złotych.
My rozmawiamy o dziesiątkach, setkach milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości, które poszły wcale nie na pomoc ofiarom przestępstw, tylko dla kolegów, przyjaciół.
I znajomych Królika.
Więc wolałabym, żebyśmy tego nie tracili z oczu, co tu jest clue programu.
Zacznijmy od tego wejścia.
Jak państwo słyszeli, Zbigniew Ziobro mówi, że przecież on by bardzo chętnie wpuścił, gdyby wiedział.
Ale powiem ci szczerze, że ja pierwszy raz słyszę o procedurze dzwonienia przed przeszukaniem.
Rozumiem.
Że kiedy już przyjeżdża ABW pod adres, to wtedy próbuje skontaktować się z właścicielem.
No nikogo nie uprzedza.
Zdecydowanie nie.
No i co dalej?
I tam nikogo nie było.
I mówi dzień dobry.
I mówi dzień dobry.
Dobra, ale to nie jest oczywiście, to nie jest jakaś zabawna historia, natomiast
Przede wszystkim jest tak, że z moich informacji wynika, że służby stwierdziły i prokuratura, że w wyniku pewnych zeznań, że istnieje realne niebezpieczeństwo zniszczenia pewnych dokumentów.
Więc rozumiem, że to było powodem akcji, która była planowana chwilę wcześniej.
Natomiast...
Ona była dosyć gwałtowna i to przyznajemy, zwłaszcza jeżeli chodzi o dom Zbigniewa Ziobrę.
Prokuratura mówi, że stwierdziła jednoznacznie, że Zbigniew Ziobro przebywał za granicą.
No i chyba rzeczywiście tak było, skoro Patryk Jaki nawet tego dnia potwierdził, że Zbigniew Ziobro przebywał za granicą i na sprawę, że dość szybko pojawił się w kraju.
Może to nie była daleka zagranica.
Może to nie była daleka zagranica.
Natomiast faktycznie tak było.
Więc prokuratura uznaje, że nie miało sensu kontaktowanie się ze Zbigniewem Ziobro, skoro prokuratura chciała już wchodzić do tego domu.
Prokuratura podjęła taką decyzję i to pewnie będzie przedmiotem analizy sądu, który będzie badał zażalenie, bo spodziewam się, że Zbigniew Ziobro też będzie składał zażalenie na te czynności i ma do tego prawo.
Oczywiście jest tak, że posłowie są w specyficznej sytuacji, ponieważ dysponują immunitetem.
No dobra, ale immunitet nie obejmuje mieszkania, domu i innych nieruchomości.
Powiem Ci tak.
Różne były opinie prawne w ostatnich latach.
Profesor Chmaj na przykład w jednej z opinii mówił co innego.
Inna sprawa, że politycy PiSu teraz się powołują, czy Solidarnej Polski, Suwerennej Polski
Profesor Achmaja jakoś tam nie powoływali się wcześniej na jego opinię.
Jeszcze chwilę temu mówili, że on jest w jakimś układzie z Tuskiem i że... Tak, tak, tak, no przecież w związku z Marianem Banasiem i tak dalej.
Ale to już nie wracajmy do tego konkretnie.
Natomiast faktem jest, że prokuratora Zbigniewa Ziobra akurat no nie bardzo sobie cokolwiek robiła z tych opinii.
Jest określone orzecznictwo w tej sprawie, że rzeczywiście immunitet obejmuje samą osobę posła, natomiast niekoniecznie nieruchomości, które do niego należą.
Zresztą prokuratura wchodziła, pamiętam, do biur poselskich Stanisława Gawuskiego, wchodziła do jego warszawskiego mieszkania.
Jeżeli chodzi o jego dom w Kaczynie, faktem jest, kiedy te czynności miały się odbyć, faktem jest, że one się odbyły dzień później niż miały się odbyć.
Tu akurat można powiedzieć, że Ceba się dogadało ze Stanisławem Gawłowskim, potem wynieśli mu też porcelanę wprawdzie, ale... I nie chcieli oddać przez trzy lata, ale wiesz, to jest mój problem.
Ja nie do końca rozumiem i w ogóle nie dyskutuję tutaj o celowości przeszukania w domu Zbigniewa Ziobro, bo jak się później okazało, też znaleziono akta dotyczące innej sprawy.
Natomiast dziwię się, że nie można było zabezpieczyć tych jego nieruchomości, choćby okleić drzwi, zrobić banderoli i po prostu poczekać aż on przyjedzie i da klucze.
Nie rozumiem tego, dlaczego wystawiać tak piłkę konkurencji politycznej.
Pytanie, czy konkurencją polityczną jest prokuratura suwerennej Polski.
Oczywiście chcielibyśmy, żeby tak nie było, natomiast póki co prokurator generalny jest ministrem sprawiedliwości cały czas jeszcze.
Natomiast faktem jest, że to budzi wątpliwości, zwłaszcza, że prokuratura, kiedy wiadomo było, że Zbigniew Ziobro ma pojawić się w którymś kolejnym swoim mieszkaniu, prokuratura jednak poczekała.
Więc to też nie jest tak... Nie do końca były konsekwentne też te działania służb,
No na Wosia też poczekali w Sejmie, bo wiadomo było, że nie może przyjechać, bo jest przeszukanie u niego w domu, u niego w okręgu.
A w Sejmie spokojnie poczekali 24 godziny.
Ja uważam, że choć pewnie ten pogląd może budzić kontrowersje, że jednak trzeba być, jeżeli chodzi o mieszkania posłów, no bardzo trzeba być ostrożnym, tak?
Bo nawet jeżeli jest orzecznictwo w tej sprawie...
No to jednak w sprawach politycznych właśnie służby prokuratura powinny zachować szczególną ostrożność i dbałość o każdy szczegół.
Chciałam tu sprostować redaktora dzióbkę.
Nie w sprawach politycznych, tylko w sprawach z udziałem polityków.
W sprawach z udziałem polityków, to prawda.
Powiem ci więcej, to może nie była wielka dyskusja, ponieważ ta sprawa stanęła na posiedzeniu rządu wtorkowym.
O właśnie, poczekaj, bo ta sprawa stanęła na posiedzeniu rządu wtorkowym i o tym rozmawiały również nasze szacowne koleżanki.
W wyborach kobiet Arleta Zaleska z Olą Pawlicką, mają tutaj w Onecie też
Swoje okienko.
Swoje okienko.
I Arleta opowiadała o tym, co się na tym posiedzeniu rządu działo.
Po posiedzeniu rządu ta sprawa się pojawiła w takiej części, kiedy premier przepytuje ministrów z różnych kwestii.
I Adam Bodnar powiedział po pierwsze, że sprawa jest rozwojowa, że będzie dużo więcej zatrzymań i dużo więcej zarzutów.
I że to nie jest tylko kwestia
Rewizja u Ziobry.
Trzeszczy w koalicji.
I to jest jakby jedna kwestia.
Druga kwestia jest też taka i tutaj nawiążę do naszych wątpliwości czy dyskusji o wątpliwościach.
Pojawił się na tym rządzie jeden głos, nie wiem konkretnie kto, ale wiem, że to minister ze strony Koalicji Obywatelskiej, który no powiedział właśnie to, co my na początku.
Czy to jednak nie jest
Dzień dobry.
Zatrzymywano czy rozbijano mafię pruszkowską, to też do tych gangsterów z Pruszkowa nikt wcześniej nie dzwonił i ich nie uprzedzał.
No takie porównanie tutaj użył Donald Tusk.
No i teraz tak, wiesz, ja dostaję bardzo podobne sygnały z rządu, że dokładnie tak było.
Ja słyszałem, że Radosław Sikorski spytał, czy nie dało się jednak uprzedzić Zbigniewa Ziobrę, w jaki sposób się z nim skontaktować.
Więc jakby tak, to potwierdzamy, że rzeczywiście
Nie wiem, czy to była dyskusja, ale że taki wątek się na posiedzeniu rządu pojawił.
I że Donald Tusk powiedział, że nikt nie dzwonił do mafii pruszkowskiej.
No, więc tak.
Natomiast nie wiemy, czy Donald Tusk wiedział wcześniej o tej operacji.
Szczerze powiedziawszy, wątpię.
Adam Bodnar w każdej rozmowie zapewnia, że nie, że oczywiście po... On wiedział.
Tak, on wiedział.
Byliśmy na takim spotkaniu ostatnio z Kamilem, akurat obydwoje na ofie, z jednym bardzo wysoko postawionym politykiem, który ma wiedzę o tym, co Adam Bodnar wiedział, a czego nie wiedział.
I on mówił od początku, że Bodnar wiedział,
Natomiast, zdecydowanie wiedział, natomiast, jak on sam zaznacza, nie nadzorował tego w trybie ciągłym.
To znaczy, to nie było tak, proszę Państwa, że tamci prokuratorzy wiszą na telefonie i mówią, panie ministrze, panie ministrze, my tutaj nie ma Ziobry, wchodzimy, nie wchodzimy.
Nie, nie, to nie tak wygląda w tej chwili, o czym pan minister Bodnar zapewnia.
Natomiast tak, wiedział, ale Tuska, jak twierdzi, poinformował dopiero po tym, jak to już zaczęła być wiedza publiczna za sprawą Patryka Jakiego.
Ale wiesz co, ja słyszę również na mieście, że Zbigniew Ziobro spodziewał się tej akcji, że osoby bardzo bliskie Zbigniewa Ziobro od tygodni poruszają się już po mieście bez telefonów.
Albo z telefonami na kartę eSIM, które jest znacznie trudniej zlokalizować i zobaczyć jak one się przełączają między BTS-ami.
I że Zbigniew Ziobro doskonale wiedział, że to prędzej czy później nastąpi.
Mówię, wspominałem o Tomaszu M., który zaczął sypać.
To jest człowiek, który jest uznawany za człowieka, byłego wiceministra Romanowskiego, obecnego posła suwerennej Polski, który był wiceministrem sprawiedliwości, odpowiedzialnym za Fundusz Sprawiedliwości.
To jest człowiek, mówię o tym Tomaszu M., który jest, można powiedzieć, nawet takim wychowankiem takiej pracowni liderów prawa.
Bardzo ładnie to brzmi.
I założycielem tej pracowni był Romanowski.
Romanowski, który jest zresztą numerariuszem Opus Dei, wykłada w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, związanej z ojcem Rydzykiem.
Więc...
I to wszystko zaczęło się tak naprawdę wtedy, już pod koniec roku.
To znaczy pod koniec roku Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że w ogóle wstrzymuje wypłaty z Funduszu Sprawiedliwości.
Między innymi Fundacja Profeto nie dostała 28 milionów.
Znaczy, żebyśmy proszę Państwa cały czas pamiętali, to nie jest milion.
Bo my nie powiedzieliśmy w ogóle jakby o tej sprawie.
Co to jest za sprawa?
Powiedzmy.
Proszę Państwa, Fundacja Profeto, należąca do księdza Michała O., ja się uprę, żeby nie wymieniać całego nazwiska, bo również, jak słyszałam, minister sprawiedliwości też ma wątpliwość, czy wymieniać to nazwisko.
Jak on ma, to i ja mam.
Michała O. w 2020 roku wygrała jeden z konkursów Funduszu Sprawiedliwości na potężną kwotę
W sumie tych konkursów było kilka, które wygrała z Funduszu Sprawiedliwości.
W sumie to było prawie 100 tysięcy złotych i za te pieniądze miała wybudować archipelag, czyli taki ośrodek dla osób potrzebujących pomocy.
Z doniesień prasowych wynikało między innymi to, że tam takie większe studio telewizyjne będzie budowane w tym archipelagu.
W międzyczasie główny wykonawca budowy został zatrzymany, bo się okazał być człowiekiem wysoce nieuczciwym.
Ksiądz Michał O. zarzekał, że nie ma z tym panem nic wspólnego.
Okazało się, że jednak ma.
I bardzo dużo wątpliwości dookoła tego archipelagu było.
W tej chwili, a księdza Michała O. pamiętamy, proszę państwa, stąd, że próbował wypędzać demony z wegetarianki przy pomocy salcesonu.
Brzmi zabawnie.
Nie wiem, dla mnie specjalnie zabawne nie jest, ale... I ksiądz Michał O. już został zatrzymany w tej chwili.
Już w styczniu Ministerstwo Sprawiedliwości zatrzymało 28 z tych 100 prawie milionów wypłaty, a archipelag, żeby była jasność, wciąż jeszcze nie powstał.
Nie powstał.
Tutaj jeszcze trzeba troszeczkę, moim zdaniem, rozszerzyć wiedzę naszych słuchaczy.
Ksiądz Michał O. nie jest przypadkową postacią też w środowisku Ziobrystów, dlatego że jego brat, Grzegorz Ruszewski, był prezesem Alior Banku.
A Alior Bank, można powiedzieć, znajdował się w pewnym momencie w uniwersum tych spółkowym Ziobrystów.
Tak to ładnie postanowiłem nazwać.
Spółkowy uniwersum Ziobrystów, piękne.
W Zjednoczonej Prawicy każde tam środowisko miało swoją działkę, jeżeli chodzi o spółki.
No i akurat Alior Bank to było, można powiedzieć, władztwo Zbigniewa Ziobry.
I to nie jest przypadek.
Oczywiście ksiądz O. mówi, że zdecydowanie to jest przypadek.
Natomiast wiemy, że ksiądz O. też pojawiał się w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Wielokrotnie spotykał się z panem wiceministrem ówczesnym Romanowskim.
No i przede wszystkim wątpliwości budzi to, i tutaj koledzy Stefan24 i Joko Press bardzo mocno pogrzebali w tej sprawie.
Fundacja Księdza O. przygotowała wniosek w sprawie budynku Zastobaniek w trzy dni.
W trzy dni od ogłoszenia konkursu.
Jakie pracowite mróweczki, popatrz.
Jakie zdolne.
I akurat spełniła dokładnie te kryteria, które były wymagane.
Mało tego, no te kryteria były straszliwie niejasne.
Inna sprawa, że te studia telewizyjne, studia nagrań, no jakby ja rozumiem, no można różne programy wymyśleć, ale mówię o projektach takich pomocy dla ofiar przestępstw.
Znaczy po pierwsze ta fundacja nie miała żadnego doświadczenia.
Żadnego doświadczenia, żadnego know-how, zero.
Po drugie, ta fundacja ma też swoją stronę, tworzy projekt medialny, więc ewidentnie to co znalazło się w tym domu, czy ma się znaleźć, to co miał sfinansować Fundusz Sprawiedliwości,
No, szło można powiedzieć w sukurs działalności księdza, z której on był dotychczas znany, a nie był znany z działalności wspierającej ofiary przestępstw.
No i tak, to jest bardzo ciekawa postać.
Natomiast myślę, że wracając do tego, odkąd się to zaczęło, przede wszystkim właśnie wstrzymanie wypłat.
Audyt, bo my wiemy, że Fundusz Sprawiedliwości nie był audytowany od lat.
Nie było audytu.
Była w 2021 roku kontrola Najwyższej Izby Kontroli, która już wtedy stwierdziła nieprawidłowości.
O ile dobrze pamiętam, już wówczas tylko 34% środków z Funduszu Sprawiedliwości szło bezpośrednio na ofiary przestępstw.
Więc to już pokazywało, że coś dzieje się nie tak.
No i rzeczywiście to by się składało na to, że w tym czasie mniej więcej Tomasz M poszedł na współpracę.
Zresztą to, że ktoś zaczyna sypać, jeszcze nie widzieliśmy w jakiejś sprawie, już dwa tygodnie temu ujawnił w trakcie konwencji samorządowej Koalicji Obywatelskiej w Kielcach Roman Giertych, który, przypomnijmy, jest szefem zespołu Koalicji Obywatelskiej do spraw rozliczeń.
Istotą tego zespołu, którym powołaliśmy w parlamencie,
I łączonego z tego zespołem pracy kilkudziesięciu adwokatów jest to, że przygotowujemy zeznania, a raczej pomagamy tym, którzy te zeznania chcą złożyć w sposób uczciwy, zgodny z kodeksem postępowania karnego.
Tym ludziom, którzy od ciebie, Jarku, chcą zeznawać na PiS, serca PiSu.
Pomagamy im wykorzystać artykuł 60 kodeksu karnego, czyli instytucję tak zwanego małego świadka koronnego, aby powiedzieli, być może motywowani skruchą, być może strachem, ale żeby powiedzieli prawdę, w jaki sposób kradliście.
I powiem ci, Jarku, i powiem ci, Jarku,
Że w tej chwili nic innego nie robię właściwie.
Porzuciłem właściwie pracę zawodową praktycznie.
Bo to robię pro bono.
Tylko wysłuchuję tych ludzi.
Mówią bardzo ciekawe rzeczy.
Ale to musi być oczywiście przeprowadzone we właściwym
W trybie przez niezależnych prokuratorów, ale oczywiście z pewnym udziałem tych osób, które chcą zeznawać i ich pełnomocników.
Dlatego myślę, że informacja dla ciebie, Jarku, że już przynajmniej trzy osoby z jądra PiSu składają bardzo ciekawe informacje, będzie dla ciebie takim prezentem na ten weekend, abyś nie czuł się tak dobrze po wczorajszym dniu.
Czy byś miał co przemyśliwać?
To jest istotne oczywiście, ponieważ tutaj Roman Giertych zwracał się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ to było dosłownie chwilę po przesłuchaniu Jarosława Kaczyńskiego przed Komisją ds.
Ale to, co jest istotne, proszę państwa, bo to też wszystko ma...
Wynika jedno z drugiego.
Roman Giertych i Jacek Dibois reprezentują pana Tomasza i są jego pełnomocnikami prawnymi.
Więc to nie jest przypadek, że pan Roman Giertych akurat dwa tygodnie temu o tym mówił.
Dokładnie.
Roman Giertych po prostu miał pełną wiedzę na ten temat.
No i oczywiście tu się pojawiają też nawet w obozie władzy, jak słyszę, takie wątpliwości, czy tu nie ma jakiegoś
Może konfliktu interesów, że to coś tu może jest nie tak.
No ale z drugiej strony tak, no przede wszystkim Roman Giertych oprócz tego, że jest posłem i jest wiceprzewodniczącym klubu Koalicji Obywatelskiej, pamiętajmy, no nie jest posłem zawodowym też.
Nie jest posłem zawodowym, jest prawnikiem, ma kancelarię prawną, której nie zamknął, w której cały czas pracuje i ma różnych klientów.
I tutaj to oczywiście...
Można na to psioczyć, można na to tam sobie kwękać coś, ale prawnie?
Prawnie wszystko jest lega artist.
No poza tym, bo Tomasz M., który poszedł na współpracę i z tego co wiem jeszcze jeden urzędnik, no chce skorzystać z tak zwanej sześćdziesiątki, czyli artykułu sześćdziesiąty kodeksu karnego.
Mały świadek.
Tak, mały świadek koronny, czyli może liczyć ewentualnie na złagodzenie kary, jeżeli oczywiście powie wszystko i ujawni wszystkie okoliczności przestępstw.
Z tym, że tu jest istotne to... Kto pierwszy, ten lepszy.
Wiesz co, w tej całej sprawie oczywiście najistotniejsze jest to, co dalej się wydarzy z politykami.
I tutaj posłuchajmy jeszcze pana ministra Bodnara, który mówi o tym, czy możliwe są wnioski, ewentualnie.
O zdjęcie immunitetów, bo tak jak powiedział Kamil, immunitet obejmuje postać posła, nie mieszkanie, ale żeby posła o cokolwiek oskarżyć, ten immunitet trzeba mu zdjąć za zgodą Sejmu.
Wczoraj na temat tej kwestii wypowiadał się prokurator krajowy pan Dariusz Korneluk i zapowiedział, że przygotowywane są wnioski o uchylenie immunitetów, także była zużyta liczba
Mnoga i też trudno mi w tym momencie przesądzić, ile tych wniosków będzie.
Natomiast wiem jedno, że ten materiał, który był zgromadzony wcześniej, w tym postępowaniu, te ponad 90 tomów akt plus te materiały, które zostały zgromadzone w wyniku przeszukań, są po prostu bardzo potężne i to wszystko trzeba przeanalizować.
Wiem, że teraz prokuratorzy to wszystko właśnie przeglądają, też zamawiają ekspertyzy biegłych, no bo jeżeli są zabezpieczane jakieś nośniki elektroniczne, to też oczywiście trzeba to przejrzeć.
Ale wiesz co, to nie jest jedyna sprawa, w której są w tej chwili, ma Zjednoczona Prawica problemy.
To jest również druga sprawa.
A mogę jeszcze tylko spuentować ten Fundusz Sprawiedliwości.
Mogliśmy spuentować na koniec wszystko, ale proszę.
Bo to jest tak, bo dzisiaj, żeby tak ładnie to spuentować, to co się stało w tym tygodniu...
Nie zaczęło się w tym tygodniu, ani wczoraj, ani przedwczoraj.
Bo media o tym, co działo się z Funduszem Sprawiedliwości informowały... Chyba pierwsze publikacje były już w siedemnastym albo w osiemnastym roku.
Oczywiście.
I to jest bardzo istotne.
Ale wiesz co?
Poczekaj, zanim ty ładnie spuntujesz, to jeszcze raz w takim razie Adam Bodnar i wypowiedź na temat tego, o czym my tu w ogóle rozmawiamy.
Sąd aresztował na trzy miesiące księdza Olszewskiego, a także dwóch urzędników, dwie urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości.
Czy będzie więcej zatrzymań?
Ja myślę, że to jest pytanie do zespołu śledczego, czy będą kolejne wnioski, jeżeli zespół śledczy w wyniku rozwijającego się śledztwa tak uzna, to być może tak.
Trudno mi teraz o tym powiedzieć.
Mam tutaj absolutne zaufanie do tego, co ten zespół w tej sprawie czyni.
Pan nie ma nadzoru nad tym postępowaniem?
Nie ma wyglądu pan bezpośrednio w te akta?
Właśnie na tym staramy się też pokazać poprzez sprawę, że polega różnica między obecnymi czasami a poprzednimi, że prokurator generalny może sprawować jakiś taki ogólny nadzór nad tym wszystkim, co się dzieje w prokuraturze, natomiast nie powinien ingerować zwłaszcza w sprawy karne, zwłaszcza na tym etapie.
I też proszę zauważyć, że w momencie kiedy to wszystko się wydarzyło, nie starałem się stać obok prokuratorów i mówić proszę, tu się właśnie wydarzyła historia, czy też sprawa była dość szczelna, jeżeli chodzi o informacje przekazywane mediom.
Proszę Państwa, każde z nas pisało teksty o Funduszu Sprawiedliwości.
Wyliczaliśmy te pieniądze, które leciały do polityków, przyjaciół, fundacji, instytucji, instytutów, stowarzyszeń związanych z suwerenną Polską.
To nie jest tak, że ktoś sobie coś wymyślił.
Oczywiście, że tak.
Wozy strażackie, garnki, czajniki elektryczne do kół gospodyń wiejskich,
Karetki.
To wszystko jest bardzo ważne, ale czy to musiał iść z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości?
Czy Marcin Warchoł, który kandydował na prezydenta Rzeszowa, musiał tam karetkę czy wóz strażacki dać akurat rzeszowskiej instytucji?
No nie, nie musiał, ale robił to, bo tajemnicą Poliszynala było, że Fundusz Sprawiedliwości stał się takim
Nieformalnym funduszem wyborczym również suwerennej Polski.
Oczywiście teoretycznie katalog spraw, który mógł być przez Fundusz Sprawiedliwości finansowany w ostatnich latach się poszerzył.
Dość powiedzieć, że przecież Pegasus został zakupiony.
Ale przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość po sugestii Zbigniewa Ziobro, posiadając większość sejmową, zmieniło prawo, doprowadzając do tego, że z Funduszu Sprawiedliwości można było właściwie wszystko kupić.
I ten fundusz przestał zupełnie być tym, czym być miał, czyli funduszem na pomoc ofiarom przestępstw.
Zdaje się, że Adam Bodnar, będąc jeszcze Rzecznikiem Praw Obywatelskich, też w tej sprawie pisał pisma do Ministerstwa Sprawiedliwości, ale oczywiście kompletnie bezskutecznie, bo w tym czasie prokuratura była głucha, ślepa i nie chciała się tym zająć.
Żeby tak jeszcze ładniej spuentować... Dobra, to już teraz nie przerywam.
Teraz Kamil Dziubka i ja nie przerywamy.
Żeby się oczywiście nie skupiać na samej suwerennej Polsce.
Bo to jest tak, że my mówimy suwerenna Polska, suwerenna Polska, że oni tak, wiesz, trochę z kosmosu... Ktoś ich na spadochronie zrzucił, z kosmosu przylecieli i tak dalej.
Za to ponoszą też odpowiedzialność politycy Prawa i Sprawiedliwości.
I wierchuszka Prawa i Sprawiedliwości.
Przecież...
W dwudziestym roku, nawet w aferze mailowej przecież, ze skrzynki Dworczyka taki mail był opublikowany, kiedy było możliwe, że Solidarna Polska wypadnie z rządu, Morawiecki pisał do swoich ludzi, że kiedy Ziobryści zostaną wyrzuceni z rządu, to trzeba się będzie wziąć za ich finanse.
I tym się miał zająć nowy ewentualnie prokurator generalny, który zastąpi Zbigniewa Ziobry.
Już wtedy były wątpliwości do tego, jak wyglądają finanse Solidarnej Polski i jak ona jest finansowana.
Bo przypomnijmy, Solidarna Polska nie miała własnych pieniędzy.
Nie miała pieniędzy budżetowych.
Jarosław Kaczyński nigdy im nie dał.
Trzy razy ich oszukał.
Trzy razy im to obiecał.
Nigdy nie dał im pieniędzy z budżetu, ale przymykało go na to, co oni robili z Funduszem Sprawiedliwości.
No tak, znaczy też szybciutko państwu wyjaśnię tylko jak wyglądają przepisy.
W Polsce prawo finansowania partii politycznych wygląda tak, że jedna partia nie może finansować drugiej.
A ponieważ Ziobryści startowali z listy Prawa i Sprawiedliwości, nie z żadnej listy koalicyjnej, Zjednoczonej Prawicy i tak dalej i tak dalej, tylko z list Prawa i Sprawiedliwości, to nie mają prawa do subwencji.
Gdyby to była koalicja, no to by tam mieli tam jakiś swój udział w subwencji, którą dostaje komitet wyborczy.
Zgodnie z umową, tak jak w Koalicji Obywatelskiej ma Inicjatywa Polska i Zieloni i Nowoczesna, to są jakieś niewielkie pieniądze, ale oni dostają od tej głównej partii.
Znaczy można ten fundusz, te subwencje podzielić.
Natomiast tutaj nie można, bo oni wszyscy startowali z jednej listy Prawa i Sprawiedliwości.
I trzykrotnie w różnych rozmowach koalicyjnych Jarosław Kaczyński obiecał Zbigniewowi Ziobro, że
Będzie ustawa, będzie zmiana prawa tak, żeby Ziobryści też mogli dostać jakieś grosze z tej subwencji.
No ale nie dostali.
Za każdym razem, absolutnie za każdym razem ich oszukał w tej sprawie.
I teraz jedziemy do kolejnej sprawy, bo ja nie mogę tutaj oddechu zaczerpnąć, bo Kamil Dziubka znowu zacznie coś podsumowywać.
Już spętowaliśmy.
I jeszcze jedna sprawa dotycząca też koalicjantów.
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wróciło do gry i tutaj też są przeszukania, będą i jest problem.
Prokurator Krajowy w tej sprawie.
MFFM donosi, że jest śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstw przez Adama Bielana i Grzegorza Pude, polityków Zjednoczonej Prawicy, a chodzi o niegospodarność, nieprawidłowości w NCBiR.
Jest takie śledztwo?
Żeby być precyzyjnym, nie mogę potwierdzić w ten sposób, ale potwierdzę tak.
Nie mogę powiedzieć, że jest prowadzone przeciwko osobom wymienionym przez pana, natomiast w sprawie NCBR tak jest podjęta decyzja, że śledztwo takie będzie się toczyło i będzie prowadzone na szczeblu prokuratury regionalnej i na...
I w tej prokuraturze w tej chwili gromadzone są materiały i wszystkie akta z innych prokuratur, gdzie tematycznie są związane, bo to nie tylko w Warszawie, ale także w Lublinie, w Szczecinie, są prowadzone w tym zakresie postępowanie i one będą skoncentrowane w jednych rękach u jednego prokuratora.
I dzisiaj jestem po rozmowie z prokuratorem, z panią prokurator regionalną.
Nie wyklucza powołania zespołu, bo to będzie także kolejna jedna z wielkich, ogromnych spraw.
Wiesz, co ja słyszę na tak zwanym mieście?
Że Donald Tusk postanowił urządzić... Znaczy, oczywiście tu jest wielki cudzysłów, bo to nie Donald Tusk urządza, bo naprawdę, proszę państwa, uwierzcie, że to się nie odbywa tak, że Donald Tusk dzwoni do prokuratorów i mówi im, co mają zrobić.
Ale, że Donald Tusk jako personifikacja tego rządu postanowił urządzić Jarosławowi Kaczyńskiemu jego klub.
I tutaj będą zarzuty dla Ziobrystów, tu będą zarzuty dla Bielanistów i będzie już troszkę mniej.
No to już sobie nie wiem, czy Jarosław Kaczyński będzie taki nieszczęśliwy z tego powodu.
Też nie mam zielonego pojęcia, bo on ich tak specjalnie nie kocha.
Bo oczywiście mówi się o tym, że no tak, teraz ta sprawa zjednoczy, zjednoczoną przecież prawicę, zjednoczy w nienawiści do Tuska.
Natomiast szczerze wydaje mi się, że
Parę osób w pisie ma takie głębokie poczucie schadenfreude, to znaczy, że jednak no tam nie wszyscy Ziobrystów lubią, przecież... Ale nie, oczywiście i do tego zmierzamy też trochę, bo jakby państwo zobaczyli te konferencje prasowe różne w obronie Ziobrystów, to tam nie ma wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości, a na pewno nie ma jednej frakcji.
Oczywiście jest Jarosław Kaczyński, ale to nie była konferencja, to był oczywiście wywiad.
Rzeczywiście Jarosław Kaczyński dość jednoznacznie się wypowiedział.
Prezydent Duda tak powiedział, że właściwie można powiedzieć...
Pewnie służby mają jakieś podstawy, bo jeżeli nie, to będzie odpowiedzialność karna, tak?
No to posłuchajmy sobie Jarosława Kaczyńskiego.
Już tak ładnie go zapowiedział redaktor Kamil Dziubka, że teraz zostawiam państwa na chwilę z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem.
Prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
No to, co się dzieje, to jest po pierwsze całkowicie nielegalne, bo to jest zdecydowane w sensie prawnym, znaczy pseudoprawnym przez ludzi, którzy nie mają do tego uprawnień.
Chodzi o prokuraturę?
Chodzi mi o sytuację w prokuraturze.
Prokuratura jako instytutia państwowa, praktycznie rzecz biorąc, przestała funkcjonować, no bo ona musi mieć pewne podstawy prawne.
One zostały nie tyle podważone, tylko je po prostu odrzucono.
No co jak co, ale jednak prokuratura, sądy muszą działać na podstawie prawa.
To jest sprawa pierwsza, a po drugie nie trudno sobie wyobrazić, dlaczego to zostało podjęte.
Komisje śledcze pokazują, że po prostu nic nie było, że to wszystko, co oni opowiadali przez całe lata, to są bajki.
A z drugiej strony sądzę, że potrafiliśmy pokazać coś, co jest oczywistą prawdą, to znaczy, że zapowiedzi przedwyborcze,
To też bajki.
Ja mówiłem już wielokrotnie w czasie wystąpień, że cała operacja, która doprowadziła do zwycięstwa wyborczego, polegała na dwóch wielkich kłamstwach.
To pierwsze dotyczyło rzekomej dyktatury w Polsce i rzekomego łamania praworządności, a druga, no to seria różnego rodzaju zapowiedzi, w tym te 100 konkretów,
Które w ogromnej mierze musiało być składane w złej wierze.
Po prostu dlatego, że chociaż bardzo nisko oceniam intelektualne przygotowanie tej grupy do rządzenia, to nie sądzę jednak, żeby oni nie zdawali sobie sprawy, że po prostu to, co zapowiadałem, jest nierealizowalne.
I dzisiaj trzeba było znów odwołać się do igrzysk, tylko że te igrzyska są, powtarzam, wielkim łamaniem prawa i prowadzą do takiego stanu, który już dzisiaj trzeba po prostu określić jako stan, w którym w Polsce przestała obowiązywać konstytucja, bo ona jest podstawą systemu prawnego.
Za wszystkimi tego konsekwencjami.
Także z tą konsekwencją, że w przyszłości, w lepszych czasach będzie trzeba uchwalić nową konstytucję, a jeżeli nie będzie dwóch trzecich, to trzeba będzie wybrać jakąś inną większość po prostu dlatego, że państwo bez konstytucji funkcjonować nie może.
A ta konstytucja nie tylko...
Przestała obowiązywać, ale ona także wykazała, że nie zawiera przepisów, które byłyby podstawą do zatrzymania tych wszystkich bezprawnych akcji, które zostały podjęte.
Ale Panie Premierze, nasi słuchacze mogą sobie pomyśleć, dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość mówi językiem Platformy Obywatelskiej sprzed kilku lat, bo tak jak Pan Premier mówi, że nie ma dzisiaj prokuratury, tak politycy Platformy Obywatelskiej mówili kilka miesięcy temu jeszcze, zresztą i teraz mówią, nie ma Trybunału Konstytucyjnego albo Sądu Najwyższego jednej czy drugiej Izby.
Wie pan tylko, że sytuacje, które prowadzą do takich stwierdzeń są zupełnie inne.
No tutaj nastąpiło oczywiste złamanie prawa, jeżeli chodzi o Trybunał Konstytucyjny.
Krótko mówiąc, mamy tutaj do czynienia z zupełnie innymi kwestiami, zupełnie inną sytuacją.
Oni robią to wszystko, co nam przypisywali, tylko myśmy tego tak naprawdę nie robili, a oni to naprawdę robią.
Panie premierze, pan wiele razy słyszał na sali sejmowej okrzyki, będziesz siedział.
Czy w kontekście tego, co działo się w ostatnich kilkudziesięciu godzinach, pan premier myśli o tym, że mogą się stać rzeczywistością kiedyś?
Panie redaktorze, ja takie okrzyki słyszę w bardzo różnych miejscach od wielu lat i na razie jestem na wolności i sądzę, że będę.
Natomiast co do innych, ale nie z mojej partii, to nie jestem taki pewien, czy oni z całą pewnością dalsze życie będą na wolności spędzić.
Spędzali chociaż, no to jest kwestia lat.
Ale rozumiem, że mówi Pan Premier już o konsekwencjach tego co dzieje się w ostatnich miesiącach.
To jest materiał zdaniem Pana Premiera.
No to jest oczywiste działanie, które odpowiada, jak to się mówi, w dyspozycji artykułu 127 kodeksu karnego o zmianie ustroju sił.
Premier Donald Tusk, zdaniem pana premiera, kwalifikuje się właśnie.
W oczywisty sposób w moim przekonaniu się kwalifikuje.
Właśnie, a to jest bardzo ciężki artykuł od 10 lat do dożywocia.
Donald Tusk pójdzie siedzieć.
Znaczy od 10 lat dożywocie.
I to powtarzają już w tej chwili wszyscy politycy Prawa i Sprawiedliwości, nie tylko prezes Jarosław Kaczyński.
Wiesz co, ale to myślę, że to... Śmieję się, że to nie jest zaskoczenie w tym sensie, że... Donald Tusk też chyba nie czuje się zaskoczony.
Nawet słyszałem, że na jednym z ostatnich zarządów Platformy, kiedy była dyskusja o układankach samorządowych i można powiedzieć kilku członków zarządu Platformy
Mówiąc delikatnie, nie potrafiło się ze sobą dogadać.
Tusk miał powiedzieć, że jeżeli my przegramy kolejne wybory, to wszyscy pójdziemy siedzieć.
Ale wiesz, ja to słyszę od wszystkich przedstawicieli wszystkich partii czterech rządzącej większości w tej chwili.
I nic ich tak nie camentuje.
Znaczy serio.
Oni się mogą pokłócić o wszystko.
Od aborcji po składkę zdrowotną.
I kłócą się, ale to za chwilę w drugiej części do tego przejdziemy, co tam się wydarza.
Natomiast cementuje ich absolutnie, dokładnie to, co powiedział Jarosław Kaczyński, że on nie będzie się już bawił w żadne półśrodki, nie będzie tam żadnych, wiesz, audytów.
I do nich wszystkich powstadza do więzienia i tyle.
Rozumiem.
Osobiście.
To osobiście, tak.
Pójdzie i będzie wyciągał z domu Donalda Tuska.
I oni doskonale to wiedzą i po prostu nie zamierzają mu tego ułatwiać.
Też się nie dziwię.
Ja też się zdecydowanie nie dziwię.
Natomiast Donald Tusk ostatnio zapowiadał przyspieszenie.
Nie wiem, czy akurat to miał na myśli.
Wiem, że wielu polityków Platformy po tym, co stało się we wtorek, rzeczywiście tak teraz interpretuje zapowiedź Donalda Tuska.
Więc absolutnie mnie to nie dziwi.
Natomiast jeszcze wracając do Zjednoczonej Prawicy.
Czy to zmieni ich sytuację wewnętrzną?
Na pewno jest tak, że jakby posłuchać ludzi od Mateusza Morawieckiego, ja pamiętam gdzieś tak przed wyborami parlamentarnymi, pytanie o Ziobrystów, to ja nawet od jednego z ludzi Morawieckiego słyszałem, że Ziobryści to są bandyci.
A nie, jakie ostre słowa.
I chodzi mi tylko o to, że tu naprawdę, pomijając deklaracje takie ogólne, takiego wsparcia dla Ziobrystów, faktem jest, że oni teraz bronią się sami.
Zobacz, co dzieje się na tych konferencjach prasowych.
Fakt, że ja pamiętam pierwszą konferencję prasową dokładnie we wtorek z Mariuszem Błaszczakiem, ale jak Mariusz Błaszczak szedł z tymi Ziobrystami do mikrofonów, to wszyscy Ziobryści z wręcz grobową miną, a Mariusz Błaszczak... Dzień dobry!
Ale bo on jest zawsze taki miły dla dziennikarzy.
Nie, ale to jest prawda, to jest absolutnie prawda, że Funduszu Sprawiedliwości nikt w PiS-ie bronić nie chce, ale NCBR-u też nie będą bronić.
Bo to są dwie historie, w których sobie rączki upaprali ich koalicjanci.
Prawo i Sprawiedliwość będzie starało się strząsnąć z siebie błoto za wszelką cenę.
Mimo tego, co Kamil mówił przed chwilą, że to też tam są politycy, przecież oni to wszystko wiedzieli od początku do końca.
I to są dwie sprawy, które ich ochlapią na pewno, ale oni będą robić wszystko, żeby ochlapać się nie dać.
I za chwilę zaczną się odcinać i za chwilę się okaże, że właściwie się z panami nie znają.
Znaczy w ogóle nie wiedzą, kto to jest.
Nie wiem, podejrzewam, że Przemysław Czarnek akurat może... On tak mocno zadeklarował.
Tak, że jeżeli wyrzucą Ziobrystów z koalicji, ze Zjednoczonej Prawicy, to on też odchodzi.
Jednocześnie wtedy puścił oko do Mateusza Morawieckiego.
Na razie nie ma tej gadki, więc można mówić, nie?
No tak, ale to przypomnijmy o Willi Plus, że tu jeszcze mamy ten case.
Ja słyszałam, że tam ze dwie Wille to trzeba będzie oddać.
Ja w ogóle słyszałem, że też zacznie się niedługo temat właśnie dotacji czy grantów budżetowych w Ministerstwie Sportu na przykład, a tam działo się, oj działo się, a jeżeli wtedy się działo, to teraz też się będzie działo.
Ja też słyszałam na mieście, że łagodnie to już było.
Znaczy naprawdę z taką bardzo poważną twarzą mój rozmówca do mnie mówił, że skończyło się.
Skończyło się łagodnie.
Powiesz mi poza nagraniem nazwisko, bo chętnie chciałbym sobie wyobrazić tę minę.
Skończyło się łagodnie.
Zaczęłam dopytywać, kiedy było to łagodnie, bo tak od trzech miesięcy nie poruszamy się w sferze łagodnie.
No to mnie zapewnił, że to... Jeżeli 13 grudnia przejęli rząd, a chyba 21 weszli do TVP z buta, to...
No i że to już koniec, że teraz będzie na ostro.
Teraz będzie na ostro.
Proszę Państwa, do tego, co żeśmy omówili, czyli Funduszu Sprawiedliwości NCBR-u, również Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do Łukasza Mejzy sprawdzić jego poddasze, bo zapomniał ująć w oświadczeniu majątkowym.
Również pan były poseł, były wiceminister Maciej Wąsik ma problem, dlatego że rozpoczęła się ponownie sprawa Black Hawka użytego w czasie kampanii wyborczej.
Pamiętacie państwo, zaplątał się w te, no w linię wysokiego napięcia i stworzył... Na pikniku w jego okręgu wyborczym.
Tak, stworzył realne zagrożenie dla ludzi zebranych w tej kampanii wyborczej.
Także to wszystko się zaczęło i pytanie...
Czy to jest właśnie to przyspieszenie, o którym mówił Donald Tusk?
Teraz zapraszam Państwa na drugą część, w której będziemy rozmawiać już o koalicji rządzącej, o przygotowaniu do kolejnych wyborów i o tym, o co kłóci się Donald Tusk ze swoimi koalicjantami.
Z tego, co słyszę, tak, relacje w ogóle w koalicji są złe.
Tak złe jeszcze nie było.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że ta koalicja się nie rozpadnie.
Znaczy nie rozpadnie się, proszę Państwa, żebyście potem nam nie wkładali w usta, żebyśmy mówili, że się rozpadnie.
I możecie słyszeć, że partia Razem tutaj nie będzie popierała wniosku o postawienie Glapińskiego przed Trybunał.
No to nie poprze, nie ma to żadnego znaczenia matematycznego.
W rządzie jest taka masa problemów i tak wszystko to trzeba poukładać,
Tak, po raz kolejny podkreślamy, to się nie rozpadnie, ale chyba oni czekają do tych wyborów do Parlamentu Europejskiego, żeby spokojnie usiąść i pogadać, nie?
Że teraz te emocje są tak wysokie, za chwilę wchodzimy w aborcję z powrotem, bo przecież... 10-11 kwietnia.
10-11 kwietnia.
Posiedzenie obiecane.
Posiedzenie obiecane, zobaczymy czy to trzymamy.
Znowu składka zdrowotna i kolejne problemy.
Krajowa Rada Sądownictwa ten projekt jest, ale co chwila ktoś zgłasza jakieś swoje pretensje do tego projektu i tak dalej i tym podobne.
Więc mam wrażenie, że dopiero po
W wyborach do Parlamentu Europejskiego trochę się w tej koalicji rządzącej uspokoi.
O kampanii, której nie ma.
Trochę będzie o kampanii w Warszawie, ale przede wszystkim o tym, że kampanii samorządowej kompletnie nie widać.
Na pewno jest tak, że na tą kampanię... Dlaczego ona tak wygląda?
Bo pierwsze partie nie mają kasy.
No bo wszystko, wszystko wywaliły na... Wywalili na wybory parlamentarne kilka miesięcy temu.
Swoją drogą, ciekawe, jak by wyglądała ta kampania, jeżeli te wybory odbyłyby się dosłownie, dam, parę tygodni po wyborach parlamentarnych, a była taka opcja przed...
Tam była taka opcja, że jak się najwcześniej zrobi samorządowe, a najpóźniej parlamentarne, to tam będą dwa miesiące przerwy.
No ale wiesz, to była szansa, żeby właściwie jedną kasę wydać na część kandydatów.
Ale Prawo i Sprawiedliwość tego nie chciało, bo Prawo i Sprawiedliwość uznało, że to może być, jeżeli oni przegrają wybory parlamentarne, że generalnie to nie będzie dla nich korzystne.
No i teraz przegrali i mamy wybory wiosenne.
I to jest jedna rzecz.
I też mam wrażenie, że politycy nie mają serca do tej kampanii z jednego prostego powodu.
Zajmują się innymi trochę rzeczami.
Porozmawiamy chwilę o naszym, a raczej moim, nowym źródle informacji.
Mariannę Schreiber sobie znalazłam na Twitterze i dwa jej tweety zwróciły moją uwagę.
Pierwszy, proszę bardzo, pierwszy to Państwo widzą w tej chwili, to jest informacja o tym, że Daniel Obajtek przebywa za granicą.
Nagle pani Marianna postanowiła podzielić się swoją wiedzą o tym, gdzie przebywa Daniel Obajtek.
I powiem ci tak, może bym nie zwróciła na to uwagi, gdyby nie to, że na tak zwanym mieście też słyszałam, że siedzi pod Wiedniem.
Cały czas pod tym Wiedniem siedzi?
No może ma tam jakiś ładny widok.
Widać, to jest ładne miasto.
Wiesz co, wiem, że swego czasu do Wiednia wyjechał pan Misiewicz.
To jest inna sprawa.
Natomiast zadekował się w tym Wiedniu.
Wiesz, Wiedeń kiedyś to było takie, jeszcze w czasach zimnej wojny, specyficzne miejsce tam.
Mieszały się, przecinały się.
Wschód z zachodem, służby CIA, KGB.
Tak, tam dużo służby było jakoś w tym Wiedniu, to prawda.
I dużo ludzi tam wyjeżdżało do Wiednia.
Uciekało przez Wiedeń.
Ale pani Marianna napisała również, że... Odnosi się do tego, co państwo widzieli przed chwilą.
Widziałam, że na podstawie mojego tweeta o Danielu Obajtku były artykuły w gazetach, ale znacznie ciekawsze są miejsca pobytu innych byłych członków zarządu Orlenu.
W niektórych z tych państw nie ma ekstradycji.
Strasznie się otworzyła pani Marianna.
Ciekawie skąd ona to wie wszystko.
Właśnie ja nie wiem.
Myślę, że ktoś z Prawa i Sprawiedliwości jeszcze z nią rozmawia.
Nie, ale chyba kiedyś rozmawiał.
Nawet wiemy kto.
Że może, że ten, że ona naprawdę coś wie?
Nie wiem, przedziwne jest to je zaangażowanie.
Nie wiem, raczej mam wrażenie, że to jest jednak zbieranie trochę plotek z miasta i z mediów, bo myśmy też o tych, o miejscach pobytu różnych członków Zarządu Ochrony Mówili.
Pani Marianno, my zachęcamy, my z plotek absolutnie korzystamy, jak widać zawsze.
I żeby było, to ja jeszcze drugi na inny temat tweet pani Marianny.
I to ona się odnosi do naszej publikacji, do publikacji Onetu, o Adamie Bielanie i Grzegorzu Pudzie, którzy są pod lupą prokuratury i to chodzi o NCBR, o którym żeśmy już rozmawiali.
I pani Marianna tutaj pisze, nie zazdroszczę bohaterem tego artykułu, tym bardziej, że plotka gminna niesie, że jeden z posłów zabiega o status małego świadka koronnego.
Widzisz, ale wie wszystko.
Niesamowite.
Wie wszystko, gdzie Daniel Obajtek, gdzie nie ma ekstradycji, kto gdzie wyjechał.
Ja naprawdę zacznę polecać służbom dyplomatycznym innych państw, żeby śledzić Mariannę Schreiber, bo ona jest źródłem jakiegoś białego wywiadu, moim zdaniem, w tej chwili.
Całego odcinka posłuchasz w aplikacji OnetAudio.
Ostatnie odcinki
-
Kaczyński w szpitalu. Nawrocki atakowany przez ...
31.01.2026 16:56
-
Trump ciągnie Nawrockiego do rady z Putinem. Ru...
24.01.2026 16:13
-
Trump ciągnie Nawrockiego do rady z Putinem. Ru...
24.01.2026 16:13
-
Ziobro zwiał do Orbana. Kaczyński atakuje Braun...
17.01.2026 17:42
-
Kaczyński traci kontrolę nad PiS. Tusk upokarza...
11.01.2026 07:50
-
Tusk i Nawrocki się wyzywają. Ludzie prezydenta...
04.01.2026 06:54
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Część...
01.01.2026 11:01
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Część...
26.12.2025 17:08
-
Najtajniejsza wigilia w PiS. Kaczyński chce wyk...
20.12.2025 17:01
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Pierw...
19.12.2025 09:42