Mentionsy

Stan Wyjątkowy
20.09.2025 16:15

Atak prezydenta na rząd. Trzaskowski przegrał alkoholową wojnę. Duda dostaje łomot od swoich #OnetAudio

Niby wiedzieliśmy, że to nastąpi, ale jednak nie przypuszczaliśmy, że stanie się to tak szybko. Może łudziliśmy się, że obydwa „pałace" wytrzymają nieco dłużej bez wzajemnego naparzania się. Czar jednak prysł. A było tak pięknie. Po ataku rosyjskich dronów na Polskę obóz Karola Nawrockiego i otoczenie Donalda Tuska zawarły nieformalny pakt o nieagresji. Obydwa ośrodki władzy wykonawczej umówiły się na koordynację polityki informacyjnej w tym zakresie. Wystarczył jednak jeden artykuł w „Rzeczpospolitej", by wszystko wróciło na dawne tory. Według gazety na dom w Wyrykach na Lubelszczyźnie wcale nie spadł rosyjski dron, tylko rakieta z polskiego F-16. I oczywiście, takie rzeczy się zdarzają, tyle że wcale nie poszło o to, iż do takiego wypadku doszło. Pałac Prezydencki postanowił uderzyć w rząd, przekonując, że Karol Nawrocki nie został szczegółowo poinformowany o tej sprawie. MON i Kancelaria Premiera utrzymują z kolei, że prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest w tym samym rozdzielniku informacji, jakie wysyła codziennie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, zatem BBN miał mieć dokładnie tę samą wiedzę, co rządzący. Pałac Prezydencki przekonuje, że tak nie było. Ludzie prezydenta twierdzą, że owszem, jakieś informacje przyszły, ale były ogólnikowe. Sprawa rakiety była tylko pretekstem do przerwania zawieszenia politycznej broni. Zresztą napięć pomiędzy obydwoma obozami w ostatnich dniach było więcej. Wprawdzie doszło do spotkania prezydenckiego ministra Marcina Przydacza i wiceszefa MSZ Marcina Bosackiego w sprawie nominacji ambasadorskich, ale ton wypowiedzi po spotkaniu wskazuje na to, że napięcie raczej rośnie niż słabnie. W najbliższych dniach może być jeszcze goręcej, bo na biurku prezydenta Karola Nawrockiego wylądowała właśnie ustawa o pomocy Ukraińcom. Jej poprzednią wersję Nawrocki zawetował, bo nie było tam wzmianki o ograniczeniu 800 plus wyłącznie do grupy pracujących Ukraińców. Rząd uzupełnił więc ustawę, ale pominął inny warunek prezydenta — wprowadzenia zakazu promowania banderyzmu w Polsce. To rzecz jasna zagranie pod publiczkę — za swych rządów dając Ukraińcom świadczenia, obóz PiS nigdy nie rozważał wprowadzenia „zakazu banderyzmu". Tyle że dziś pisowcy twardą walczą z Konfederacją, stąd takie żądanie. Pytanie, czy Nawrocki nie wykorzysta tego jako pretekstu do kolejnego weta. Gdyby tak się stało, system pomocy Ukraińcom zostałby wysadzony w powietrze, bo obecne przepisy wygasają wraz z końcem września.  

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Rzeczpospolitej"

Natomiast muszę przyznać, Panie redaktorze, drodzy Państwo, że jestem też tym zaniepokojony, bowiem ani ja, ani Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, wierząc w tekst Rzeczpospolitej, bo ja się odnoszę wyłącznie do tekstu Rzeczpospolitej,

No tylko obraz tej sytuacji zmienił się po publikacji Rzeczpospolitej, która poinformowała na początku tego tygodnia, że to wcale nie był rosyjski dron.

Okazuje się według doniesień Rzeczpospolitej, bo one oficjalnie, formalnie wciąż nie zostały potwierdzone.

Według informatorów Rzeczpospolitej na szczęście się nie uzbroiła i nie wybuchła, ponieważ zabezpieczenia zapalnika zadziałały.

W nawiązaniu do doniesień Rzeczpospolitej informujemy, że prezydent Karol Nawrocki oczekuje od rządu niezwłocznego wyjaśnienia zdarzenia z miejscowości Wyryki.

Kilka dni przed publikacją Rzeczpospolitej, 11 września, pojawił się komunikat rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która prowadzi śledztwo związane z ujawnieniem dronów.

Tutaj posługuje się formalnym cytatem dronów lub ich szczątków w dniu 10 września na terenie województwa lubelskiego w ramach dziewięciu zdarzeń związanych z przekroczeniem przestrzeni powietrznej Rzeczpospolitej Polskiej przez obiekty latające dronem.

Czyli to jest 11 września, kilka dni przed publikacją Rzeczpospolitej.

0:00
0:00