Mentionsy
Awantura o dywersję na torach. Sikorski atakuje Nawrockiego. Komuniści z PiS lepsi od Czarzastego #OnetAudio
Znowu nam się udało. Po wysadzeniu przez sabotażystów linii kolejowej na trasie Warszawa-Lublin cudem nie doszło do katastrofy. Po uszkodzonych torach przejechało kilkanaście pociągów i żaden się nie wykoleił. A wykoleić mógł się każdy, co doprowadziłoby do wypadku i — co wielce prawdopodobne — ofiar śmiertelnych. Służby mundurowe popełniły w tej sprawie błędy, więc rząd gęsto musi się tłumaczyć. To, że lider PiS Jarosław Kaczyński i jego ludzie atakują Donalda Tuska — to naturalne. Ale tym razem najmocniejsza krytyka płynie ze strony ekstremalnych narodowców — Konfederacji, braunistów i Leszka Millera. Podważają oni ustalenia rządowych specsłużb, wedle których zleceniodawcami dywersji są Rosjanie, którzy wynajęli do tego upadłych Ukraińców. Mentzen, Braun i Miller przekonują, że za próbą zamachu od początku do końca mogą stać Ukraińcy lojalni wobec władz w Kijowie. Znaczyłoby to mniej więcej tyle, że Ukraińcy chcieli wysadzić linię kolejową, którą płynie pomoc dla nich, przy okazji krzywdząc Polaków, którzy im pomagają. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek doszukują się okruchów sensu w tych antyukraińskich teoriach spiskowych. Nie kryjemy — jest niełatwo. Równie ciężko doszukać się sensu w pisowskim oburzeniu na wybór postkomunisty Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu. Pal licho, że parę lat wcześniej klub PiS głosował za wyborem Czarzastego na wicemarszałka. Większy absurd polega na tym, że w szeregach PiS postkomuniści mają się całkiem dobrze. To typowe dla Jarosława Kaczyńskiego — jego komuniści są lepsi od innych komunistów, a jego agenci SB są lepsi od wszystkich innych agentów. Bo to prezes decyduje, kto jest złym komuchem i szkodliwym agentem Moskwy. A co do Moskwy, to szef MSZ Radosław Sikorski właśnie przystąpił do ataku na prezydenta Karola Nawrockiego. Zarzuca mu potajemne przygotowywanie Polexitu i dziwi się, że Nawrocki nie przesadza z krytyką Rosji, za to uwielbia atakować Brukselę. Panie i Panowie, kampanię prezydencką roku 2030 niniejszym uznajemy za rozpoczętą.
Szukaj w treści odcinka
Onet Audio
Ten podcast powstaje dzięki słuchaczom i słuchaczkom takim jak Ty.
Andrzej Stankiewicz.
Jeśli chcesz wesprzeć i docenić naszą pracę, dołącz do Onet Premium, korzystając ze specjalnej oferty na Black Week od 39 zł za pierwsze pół roku subskrypcji.
Zyskasz dostęp do wszystkich podcastów w aplikacji Onet Audio oraz do innych materiałów tworzonych przez dziennikarzy z wielu redakcji.
Oferta ważna do 30 listopada 2025 roku.
Wejdź na stronę premiumonet.pl i wspieraj rzetelne, dociekliwe i bezkompromisowe dziennikarstwo.
Andrzej Stankiewicz To była autopromocja.
Najlepszy podcast roku w konkursie Best Stream Awards 2025.
Szanowni Państwo, witamy bardzo serdecznie w Słuchowisku Politycznym Stan Wyjątkowy.
I Andrzej Stankiewicz.
Witamy bardzo serdecznie.
Drodzy Państwo, Rosja wysadza tory, którymi płynie pomoc Polski do Ukrainy, ale spora część...
Polityków ekstremalnej prawicy na czele z Leszkiem Millerem uważa, że to Ukraińcy wysadzają w Polsce pomoc dla siebie samych.
W stanie wyjątkowym dzisiaj politycznej echa rosyjskiej dywersji na Mazowszu i na Lubelszczyźnie szef MSZ-u Radek Sikorski wykorzystał tę ruską operację, żeby zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego.
Z kolei Nawrocki krytykuje wybór komunisty Czarzastego na marszałka Sejmu twierdząc, że sam jest antykomunistą.
To dość ciekawe, bo gdy upadała komuna chodził to przemysłowo.
Przedszkola pani prezydentowa przechodzi na emeryturę, a właściwie będzie mieć dwie emerytury.
Zakłada jednocześnie fundację, która zamierza walczyć z hejtem.
Mamy dla pani prezydentowej nawet pierwsze zadanie dzisiaj w stanie wyjątkowym i w stanie wyjątkowym dużo, bardzo dużo nawet dzisiaj muzyki, drodzy Państwo, ale to w części rozrywkowej.
Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek.
Szanowni Państwo, drogi Jacku i Państwo, Jacek, to wszystko wiecie, ale dla uporządkowania naszej dyskusji kilka fundamentalnych faktów o tym, co się zdarzyło na Mazowszu i na Lubelszczyźnie.
Na linii kolejowej doszło do operacji dywersyjnej.
Pierwsze informacje o tym, że w okolicy wsi Mika na Mazowszu doszło do jakichś wydarzeń, pojawiły się w minioną sobotę późnym wieczorem.
Policjanci dostali informacje o wybuchu.
Pojechali, popatrolowali, nie znaleźli żadnych śladów, nie było ognia ani innych oznak wybuchu, było ciemno, więc się zawinęli.
Nieraz, nie dwa, każdy z nas widział taką operację policji, która przyjeżdża, rozgląda się, nic nie znajduje i odjeżdża.
Tak było też tym razem, jakby policja nie zrozumiała, że zmieniły się trochę czasy.
W niedzielę rano około 7.39 maszynista pociągu kolei Mazowiecki zgłosił telefonicznie do centrali nieprawidłowości w infrastrukturze.
właśnie w tym miejscu, w pobliżu stacji PKP Mika, miejscowość Życzyn, powiat Garwoliński.
Bo tak się składa, drodzy Państwo, że po tych torach, albo jeszcze w nocy, a na pewno rano, jeździły pociągi, przejechało ich w sumie kilkanaście.
Więc sekwencja wyglądała tak, że uszkodzenie zauważył maszynista pociągu Intercity.
I to jest ważne, dlatego że ten...
Maszynista pociągu kolei mazowieckich o 7.39, ten, który zatrzymał pociąg i zauważył uszkodzenie, on jechał pociągiem, w którym znajdowało się raptem dwóch pasażerów i kilku członków obsługi.
My tego nie lekceważymy.
Ale ten, który jechał przed nim i przejechał i poczuł, że coś jest nie tak, to był maszynista kolei Intercity.
I to był pociąg pełen ludzi.
On przejechał, dlatego ja rozmawiałem z maszynistami, także rozmawiałem z maszynistą, który rozmawiał i z jednym, i z drugim maszynistą, i z tym z Intercity, i z tym z kolei mazowieckich.
I oni tłumaczą, że w pewnych warunkach, w pewnych okolicznościach, jeżeli uszkodzenie jednego toru nie jest zbyt duże, nie ma dużej wyrwy, to pociąg jest w stanie przejechać.
na odpowiedniej prędkości jest w stanie przejechać przez takie uszkodzenie i tak było z tym pociągiem Intercity, ale maszynista Intercity dał znać do kontroli ruchu i kontrola ruchu uprzedziła tego jadącego po nim maszynistę kolei mazowieckich i on ten pociąg zatrzymał.
Posłuchajmy premiera Donalda Tuska w Sejmie, bo on mówił o tym, kto stoi za tą całą operacją.
to obywatele, dwóch obywateli Ukrainy, działających i współpracujących od dłuższego czasu z rosyjskimi służbami.
Jest to ustalenie naszych służb i prokuratury, a także wynika to ze współpracy z naszymi służbami sojuszniczymi.
Te podejrzewane przez nas osoby, jedna z nich to skazany przez sąd we Lwowie,
W maju tego roku obywatel Ukrainy skazany za akty dywersji na terenie Ukrainy przebywający w Białorusi.
Drugi to mieszkaniec Donbasu także przedostał się z Białorusi do Polski razem z pierwszym podejrzanym jesienią tego roku.
tuż przed zamachami.
Osoby te po dokonaniu akty dywersji w miejscowości Mika opuściły teren Polski przez przejście graniczne w Terespolu.
Było to tuż po przeprowadzeniu tego zamachu, a więc jeszcze nie były one zidentyfikowane przez służby.
Polskie służby i prokuratura mają wszystkie dane tych osób oraz utrwalone ich wizerunki.
Akty dywersji przebiegały w odstępach czasowych.
Pierwszy polegał na zamontowaniu na torze obejmy stalowej, która miała prawdopodobnie doprowadzić do wykolejenia pociągu.
Zdarzenie to miało zostać utrwalone przez zamontowany w obrębie torowiska telefon komórkowy z powerbankiem.
Ta próba okazała się na szczęście zupełnie nieskuteczna.
Drugie zdarzenie, o którym tak głośno, w sensie dosłownym, miało miejsce w dniu 15 listopada o godzinie 20.58.
Tak wykazała rejestracja na kamerze monitoringu.
Ładunek wybuchowy typu wojskowego C4 został zdetonowany przy pomocy urządzenia inicjującego poprzez kabel elektryczny długości 300 metrów.
Na miejscu zdarzenia zabezpieczono także pewną ilość materiału wybuchowego, który nie zdetonował.
Ładunek eksplodował podczas przejazdu pociągu towarowego relacji Warszawa-Puławy, nie doprowadzając do wykolejenia, a jedynie do niewielkiego uszkodzenia podłogi wagonu.
Maszynista nawet nie odnotował tego zdarzenia przejeżdżając przez to miejsce.
Sprawcy, zdaniem premiera, działali na rzecz Rosji, działali na rzecz GRU, że GRU stoi za tym...
Według prokuratury tam znaleziono wolki sprzęt do nagrywania czy do transmisji, a zatem to wszystko było skoordynowane, a w poszukiwaniu mężczyźni uciekli na Białoruś, o czym Państwo słyszeli.
Jacku, jak ty oceniasz całą tę sprawę?
Co tu było nie tak?
Jeśli ktoś mówi, że państwo polskie zdało egzamin, to naprawdę, mówię to językiem dyplomatycznym, nie jest to trafna ocena.
Bo jakby nie patrzeć na faktografię, to akt sabotażu stał się faktem.
Wysadzono Rosjanie rękami ukraińskich współpracowników tutaj w Polsce.
Wysadzili tory.
Potem było realne zagrożenie dla masy ludzi, którzy jeździli pociągami przez tę właśnie linię kolejową.
Potem okazało się, że ci sprawcy, faktycznie autorzy tego aktu sabotażu po prostu trzmyknęli na Białoruś.
Owszem, ustalono ich tożsamość i to dość szybko, ale ich już w Polsce nie było.
Więc tutaj nie można mówić o tym, że państwo zdało egzamin.
Wspomniałeś o policjantach, którzy tam przyjechali i przeszukiwali ten teren.
No i nie zidentyfikowano tego miejsca.
No ale wiesz, sobota wieczór, może ktoś ma wesele, może ktoś imprezę robi, ktoś sobie postrzelał.
Czepiasz się.
Tomasz Siemoniak tutaj mówił, że... Koordynator specjalności?
Właśnie.
On mówił, że...
Kobieta, która zadzwoniła z tą informacją, że słyszała huk, wskazała przeciwny kierunek od linii kolejowej.
Tam, gdzie faktycznie doszło do tej eksplozji.
Więc szukano w innym rewirze.
Panie ministrze, zresztą Tomasz Szymoniak kierował do niedawna MSWiA, a zatem policją.
Wydaje mi się, że...
Chyba, że nas przeszkolicie, nas cywili.
Ale dźwięk wybuchu może się rozchodzić rozmaicie.
Nie wymagajcie od pani, która mieszka przy stacji PKP Mika, żeby ona identyfikowała, z której strony jest wybuch.
Natomiast wydaje mi się absolutnie logiczne, że jak policja słyszy wybuch, to pierwszą rzeczą, którą...
na którą się zastanawia, w takiej sytuacji, jak jesteśmy, to jest to, jakie tam są strategiczne elementy infrastruktury.
Kolej, droga, wodociąg, gaz, obiekty wojskowe.
Wydaje mi się, że to jest abecadło.
Więc ja jestem trochę zdziwiony, żeby było jasne, drodzy państwo, będziemy w tym programie mówić.
My wszyscy się tego uczymy.
Natomiast akurat w tym przypadku ludzie, którzy słyszeli wybuchy, zdali egzamin.
Służby państwa tak sobie zdały,
żebyśmy to mieli za sobą.
Przypomnijmy historię Prawa i Sprawiedliwości z rakietą, która leżała pół roku pod Bydgoszczą, w której, kiedy wleciała do Polski, szukało wojsko za czasów Mariusza Błaszczaka, ale jej nie znaleźli, więc przestali szukać.
I po pół roku miłośniczka Hipiki także zdała obywatelski egzamin, bo ona ją w lesie znalazła.
Tak to w tej chwili działa.
Natomiast, Jacku, bo tam jest... Do tych pytań, które postawiłeś, tutaj mi jeszcze jedno.
Ty powiedziałaś, że wyjechali z Polski nie niepokojeni, bo oni wyjechali zanim ta operacja stała się faktem.
Ale ważne jest to, jak wjechali.
I teraz, drodzy Państwo, co się okazuje?
Oni...
Oni wjechali używając, i teraz to sformułowanie fałszywe paszporty, ono nie jest prawdziwe w tym sensie.
Na tym to polega, że oficjalna wersja właśnie jest taka, wjechali na fałszywych paszportach.
Ale oni nie wjechali na fałszywych paszportach.
Oni wjechali na legalnych, prawdziwych paszportach, z tym, że na fałszywej tożsamości.
A zatem wjechali na paszportach zapewne białoruskich, bo wjechali do Polski ze strony Białorusi, ci Ukraińcy.
mieli paszporty, które były na inne nazwiska.
W związku z tym polskie służby nie miały jak ustalić, nie miały jak zweryfikować, że paszporty są podrobione, bo nie były podrobione, bo zostały wystawione zupełnie legalnie przez organy państwa białoruskiego czy rosyjskiego.
Natomiast były wystawione na fałszywe tożsamości.
Jest tylko jedna wątpliwość.
Czy można było tych ludzi na przykład w jakiś sposób zidentyfikować?
Przepraszam, jesteśmy lajkami, ale pytamy was politycy, was o bezpieczeństwa.
Minęły właściwie cztery lata od wybuchu wojny.
Na przykład po odciskach palców.
Okazuje się, co przyznał pan premier.
że jeden z tych Ukraińców pracujących dla Rosjan był skazany na Ukrainie zaocznie, powiedzmy.
Zaocznie był skazany za akty terroru.
On o jakąś fabrykę próbował nieudolnie wysadzić.
I okazuje się, Jacku, że my przez te... od 2022 roku, od wybuchu wojny, mimo że wpuszczaliśmy Ukraińców do siebie...
My nie mamy dostępu do ukraińskich baz danych dotyczących na przykład kryminalistów, na przykład skazanych.
W związku z tym nawet gdybyśmy gościa chcieli na odciskach palców złapać, wjeżdżającego do Polski, to nie mogliśmy tego zrobić, bo my nie mamy takich informacji.
I to mnie trochę zdumiewa, że przez tyle czasu, kiedy otwieraliśmy granicę, oczywiście na początku to był spontan, to było oczywiste, ale od pewnego momentu to już nie jest spontan to przyjeżdżanie Ukraińców do Polski i tutaj takiego myślenia o dostępie do ukraińskich baz danych po prostu zabrać.
No i to okazało się być kwestią palącą, ale już po tym akcie sabotaż, bo premier Donald Tusk szybko skontaktował się z prezydentem Ukrainy, Włodymrem Zeleńskim, o tym rozmawiali.
I wydaje się, że to była taka podstawowa rzecz, którą należało zrobić.
Dobrze, przepraszam cię.
No właśnie, bo wcześniej, drodzy państwo, jeżeli premier opisuje i ma rację...
że Rosjanie działają rękami Ukraińców w Polsce, te słynne podpalenia, hali na ulicy Marywilskiej w Warszawie, próby wysadzenia jakiejś bazy MPO we Wrocławiu, wszystko robione rękami Ukraińców, a zatem wcześniej już, bardziej lub nieudolnie, na szczęście nie było ofiar, ale już wcześniej były sygnały, że to jest taki charakterystyczny element działania Rosjan, działamy rękami Ukraińców, no to my, mając jednak poprawne relacje z Ukraińcami, powinniśmy dostęp do takiej bazy danych po prostu mieć.
Wydaje się to absolutną oczywistością.
Jak wspomniałeś na samym początku, owszem, należało otworzyć granicę, ale potem trzeba było unormować w jakiś sposób ten ruch i chociażby mając informację, kto jest ruską onucą, kto jest zdrajcą, kto jest skazywany na Ukrainie,
za działalność na rzecz Rosji powinien być na granicy polsko-ukraińskiej czy też polsko-białoruskiej identyfikowany, a to się przez bardzo długi czas nie działo.
Dobrze, że teraz w końcu taka rozmowa premiera Donalda Tuska z prezydentem Ukrainy się odbyła i mam nadzieję, że to się zmieni, bo jeśli ktoś chce skłócić Polaków z Ukraińcami, to jest na to bardzo prosty sposób.
Bardzo łatwo jest, mówię to z bólem, zwerbować rosyjskim służbom obywateli Ukrainy i Ruscy to po prostu robią.
Również Polaków.
To też nie jest jakaś szczególnie trudna rzecz.
To jest kwestia naszych pieniędzy.
Ten Ukraińiec skazany w Ukrainie za dywersję, podobno tam było jakieś 40 tysięcy dolarów.
On za takie kwoty to robi.
Przy czym Ukraińiec z Donbasu to jest de facto Rosjani.
Też sobie to powiedzmy zupełnie otwarcie.
A w dalszej części stanu wyjątkowego.
O tym jak Radosław Sikorski zaatakował Karola Nawrockiego.
Takiego ataku szefa MSZ-u na prezydenta jeszcze dotąd nie było.
Jak ty to oceniasz, Jacku?
Oprócz tego, że wszyscy wiemy, że Radosław Sikorski już prowadzi kampanię wyborczą.
Na wypadek, gdyby miał zostać premierem, na przykład po kolejnych wyborach, może trzeba by było jakąś koalicję zrobić z Konfederacją, a może w kolejnych wyborach prezydencki będzie rywalem Nawrockiego.
W każdym razie jest człowiekiem, który w naturalny sposób ustawia się w kontrze do Nawrockiego, ale powiem ci, że ja takiego ataku...
na prezydenta ze strony szefa MSZ-u, abstrahując od treści.
Znaczy, kto ma w tej sprawie rację?
Jeden ma jedne poglądy, drugi ma drugie poglądy.
Ale takiego ataku nie pamiętam.
No, Radosław Sikorski mówił z wielką emocją.
To nie było aktorstwo, tylko on był autentycznie wściekły.
O tym, że kiedyś komunista Czarzasty PiS-owi się podobał, a teraz przestał się podobać.
Jakoś wcześniej nie przeszkadzało szeregom Prawa i Sprawiedliwości zagłosować na Włodzimierza Czarzastego.
W 2019 roku, drodzy Państwo, po wygranych przez PiS wyborach, Czarzasty wtedy wprowadził Lewicę do Sejmu i został wybrany na wicemarszałka głosami większości Prawa i Sprawiedliwości.
Dość powiedzieć, że zagłosowali na niego antykomuniści Antoni Macierewicz, Mariusz Kamiński, wicepremier, nie, przepraszam, wtedy premier Mateusz Morawiecki.
Także za nim głosował, co więcej, Zbigniew Ziobro,
autor raportu Komisji Śledczej do Spraw Rywina, w którym...
Żeby Państwu nie przypominać prehistorii, generalnie chodziło o grupę polityczno-biznesową w kręgach postkomunistycznych, która próbowała wymusić łapówkę od Agory za pośrednictwem Lwa Rywina.
Więc tak napisał Ziobro w raporcie, że Czarzasty był elementem tej grupy trzymającej władzę, a potem w 2019 roku zagłosował za nim
Jako wicemarszałkiem, zresztą Sławomir Cenckiewicz, wiceprezydent, wypomina dzisiaj to głosowanie Prawu i Sprawiedliwości, co jest takim przytyczkiem ze strony antykomunisty prezydenta, antykomunisty urodzonego bodaj w roku 1984, jeśli mnie pamięć nie myli.
Tak rzeczywiście, Jacku, było, że jako wicemarszałek im nie przeszkadzał.
W 23 roku, jakby państwo pytali, już po wyborach przegranych przez PiS, znaczy wygranych, także przegrali, kiedy Czarzasty kandydował na wicemarszałka, to zagłosowali przeciwko.
Tylko, że oni mieli wtedy też pretekst, oni generalnie głosowali przeciwko, nie mają swojego przedstawiciela w prezydium Sejmu, ale tak im się zmieniało.
Dzisiaj Czarzasty jest dla nich komunistą.
O tym, że PiS ma własnych komunistów,
Bo zawsze lubimy o tym mówić.
Jednym bije brawo swoim, a krzyczy potem prez komunom, to naprawdę... Leonardo, będzie pan dzisiaj zdecydowanie, drodzy państwo, Leonard Jasuski, jeden z naszych ulubieńców.
Wiem, mam zawsze mówić, że jak był w Ludowym Wojsku Polskim pod oficerem, to ukradł 20 litrów spirytusu nie w beczce, tylko w kanistrach.
Więc...
No właśnie, w kanistrach.
Będzie panie Lońko, dzisiaj jeszcze o panu.
O tym, że Jarosław Kaczyński ruszył w trasę, bo notowania PiSu lecą w dół, a zyskuje Braun.
PiSowi nie rośnie.
To znaczy nie ma bonusu za wygraną Karola Nawrockiego.
Sondaże są takie sobie, koalicja obywatelska ugruntowuje się na czele sondaży.
Konfederacja jest dość stabilna na poziomie powiedzmy 15%, ale rosną brauniści.
No i to jest taka sytuacja, że po prostu PiS jest w ciemnej dolinie teraz.
Faktycznie jest tak, że PiS nie dostało żadnej premii za zwycięstwo Karola Nawrockiego.
Ty dotarłeś do wewnętrznych analiz PiSu.
Te analizy pokazują, że...
Są pojedyncze punkty procentowe, które odpływają ze słupka PiSu do Brauna i do Konfederacji.
Tutaj trochę odpływa dwa punkciki do Konfederacji, do Brauna też.
Czyli po dwa, czy w sumie dwa punkty?
Więc PiS traci ten elektorat na rzecz, to nie są jakieś kolosalne rzeczy.
Wiesz, no ale są dwa lata do wyborów.
Tak, ale to jednak boli.
Każdy punkcik procentowy, kiedy PiS w sondażach jest poniżej 30%, bardzo boli.
I o tym, że zęby Daniela Obajtka to jest porcelana narodowa, którą należy chronić.
Jest taka plotka, a wiesz, że tutaj niesprawdzone plotki lubimy rozpowszechniać, ale słuchaj, otóż pan Daniń miał się wdać w szamotaninę, wiesz?
Otóż miał się wdać w szamotaninę z byłym szefem Biura Bezpieczeństwa Orlenu Zbigniewem Laskiem.
Zbigniew Lasek, drodzy Państwo, to jest niesłychanie wpływowa postać, bo to jest człowiek, który pracował kiedyś w policji w CBA.
Zarząd PiS-u był w CBA i potem był jednym ze współzałożycieli firmy ochraniarskiej Grom Group, która zajmuje się ochroną Jarosława Kaczyńskiego.
Także on zajmował się ochroną Jarosława Kaczyńskiego.
Kiedy PiS doszedł do władzy, to Kaczyński go wysłał do pilnowania Obajtka, a jednocześnie on ochraniał rozmaite PiS-owskie imprezy.
Pan Zbigniew Lasek.
No i słuchaj...
Jak pamiętasz, okazało się, że ktoś Obajtka nagrywał w jego gabinecie.
I to było powszechne przekonanie, że to pan Zbigniew Lasek tam jakąś pluskę podłożył celem właśnie kontrolowania przez nowogrodzką Daniela Obajtka.
Bo owszem, Obajtek ma otwarte drzwi do gabinetu Jarosława Kaczyńskiego, ale...
Zaufania, to tam oczywiście stuprocentowego nie ma, więc lepiej kontrolować, aniżeli ufać w ciemno.
Panie Zbyszku, Panie Danielu, bo jeszcze zaraz będzie o tym, co was połączy, ale te nagrania ich podzieliły do tego stopnia, że słuchaj, oni podobno, jak się przecięli niedawno, to tam doszło do szamotaniny, tak?
I o jednym usłyszałem, że to nie jest tak, że Obajtek dostał w zęby,
Bolasek ceni porcelanę narodową, ale co było między nimi i czym się to skończyło pozostaje na razie tajemnicą.
Będziemy się starać dla Państwa tę tajemnicę wyjaśnić.
Subskrybuj na stronie premiumonet.pl i wspieraj ulubionych autorów.
Andrzej Stankiewicz.
Ostatnie odcinki
-
Kaczyński w szpitalu. Nawrocki atakowany przez ...
31.01.2026 16:56
-
Trump ciągnie Nawrockiego do rady z Putinem. Ru...
24.01.2026 16:13
-
Trump ciągnie Nawrockiego do rady z Putinem. Ru...
24.01.2026 16:13
-
Ziobro zwiał do Orbana. Kaczyński atakuje Braun...
17.01.2026 17:42
-
Kaczyński traci kontrolę nad PiS. Tusk upokarza...
11.01.2026 07:50
-
Tusk i Nawrocki się wyzywają. Ludzie prezydenta...
04.01.2026 06:54
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Część...
01.01.2026 11:01
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Część...
26.12.2025 17:08
-
Najtajniejsza wigilia w PiS. Kaczyński chce wyk...
20.12.2025 17:01
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Pierw...
19.12.2025 09:42