Mentionsy

Stan Wyjątkowy
16.10.2025 00:19

Specjalne wydanie "Stanu Wyjątkowego". Podsumowujemy półmetek rządów Tuska #OnetAudio

Mijają dwa lata od październikowych wyborów parlamentarnych, w wyniku których do władzy doszła koalicja KO, Trzeciej Drogi i Lewicy. Za nami specjalne wydanie "Stanu Wyjątkowego", w którym Andrzej Stankiewicz, Kamil Dziubka, Dominika Długosz i Jacek Gądek podsumowali półmetek rządów i wspólnie odpowiadali na pytania subskrybentów Onet Premium. 

Tematów do przeanalizowania było wiele, bo przez te dwa lata rząd Donalda Tuska przechodził przez wiele kryzysów. Od niespełnionych "100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów", przez waśnie z koalicjantami, aż po przegrane wybory prezydenckie.

Oprócz wewnętrznych problemów, koalicja rządząca musi też stawić czoła tym zewnętrznym: niepewnej sytuacji geopolitycznej, otwartej wojny hybrydowej z Rosją i nieprzewidywalnemu Donaldowi Trumpowi w Białym Domu.

Twórcy "Stanu Wyjątkowego" rozmawiali też o sukcesach rządu — m.in. wprowadzeniu babciowego, finansowania in vitro z budżetu państwa, czy podwyżek dla nauczycieli. Co jeszcze się rządowi udało, a co skończyło się fiaskiem? Czy koalicja przetrwa do końca kadencji? Jak będzie układać się kohabitacja z Karolem Nawrockim? Jak na sytuację w rządzie wpłynie zmiana marszałka Sejmu? Czy czekają nas kolejne rekonstrukcje?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 186 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Szanowni Państwo, dokładnie dwa lata temu zostały ogłoszone wyniki wyboru.

Wybory z 15 października 2023 roku wywołały trzęsienie ziemi w polskiej polityce.

Niespodziewanie po ośmiu latach władzę stracił Jarosław Kaczyński, a pokonał go odwieczny wróg Donald Tusk.

Dziś w połowie kadencji zastanawiamy się nad kondycją koalicji rządzącej i samego premiera.

Zastanawiamy się też, co się dzieje na rosnącej w siłę prawicowej opozycji, która wierzy, że już za kolejne dwa lata powróci do władzy.

Witam Państwa w specjalnym wydaniu Słuchowiska Politycznego Stan Wyjątkowy.

Dziś stan wyjątkowy w pełnym konstytucyjnym składzie.

Pani redaktor Dominika Długosz.

Dzień dobry, witam Państwa.

Dzień dobry, witam serdecznie.

Pan redaktor Kamil Dziubka.

Dzień dobry.

I ja, czyli Andrzej Stankiewicz.

Szanowni Państwo, będziemy z Państwem i dla Państwa przez całe dwie godziny kilka kwestii technicznych.

Pierwsza część, godzina i kwadrans, będą nas Państwo mogli oglądać na YouTubie, a potem zapraszamy na drugą część programu, która będzie dostępna tylko dla subskrybentów Onet Premium na specjalnej platformie Eventor.

I teraz uwaga.

by się z nami spotkać.

W tej drugiej części musicie Państwo zeskanować kod QR, który widzą Państwo na ekranie.

Jeśli nie jesteście subskrybentami Onet Premium, to bardzo Państwa zachęcamy, żebyście stali się subskrybentami Onet Premium.

Jest specjalna oferta z kodem BLIK 59 zł za rok, a w pakiecie Onet Premium jest cały stan wyjątkowy.

Wszystkie teksty Pani redaktor Dominiki, wszystkie teksty Pana redaktora Jacka, wszystkie teksty Pana redaktora Kamila, a nawet wszystkie moje teksty, więc bardzo serdecznie Państwa zapraszamy do subskrybowania Onet Premium.

Zaczniemy!

zanim zaczną wpływać od Państwa pytania, bo, i to jest kolejna zaleta posiadania pakietu Onet Premium, przez eventory mogą na Państwo zadawać pytania i na te pytania będziemy odpowiadać zarówno w tej części YouTubowej, jak i w części eventory.

Już w tej chwili mogą Państwo nadsyłać pytania.

Zanim spłyną pierwsze, to ja zapytam moich szanownych współprowadzących,

Jak oceniacie sytuację polityczną po tych dwóch latach?

Pytanie na rozgrzewkę.

Starajmy się krótko i konkretnie zaintrygować naszych widzów oraz słuchaczy Dominika.

Ja nie mam zielonego pojęcia.

Wiesz, zastanawiałam się nad tym bardzo długo, ale ja nie mam zielonego pojęcia, jak ja to oceniam.

Bo z jednej strony rzeczywiście są sukcesy, są rzeczy, które się udały rządowi Donalda Tuska.

Ja jestem absolutną faną programu In Vitro i uważam, że to jest sukces, o którym mówić trzeba.

Natomiast większość to jest jakaś totalna nieporadność.

Większość tego, co robi rząd premiera Donalda Tuska,

To jest trochę miotanie się.

Uważam, że popełnił fundamentalny błąd, nie próbując negocjować z Andrzejem Dudą, póki jeszcze dało się z nim negocjować, póki można było.

I przetrzymując niektóre rzeczy zbyt długo, można było z nim negocjować w sprawie ustaw o wymiarze sprawiedliwości.

Można było z nim negocjować kilkanaście różnych rzeczy.

Z Karolem Nowrockim się nie da negocjować.

I to był fundamentalny błąd.

A drugim błędem, o którym opowiadamy państwu w stanie wyjątkowym regularnie jest komunikacja.

Rząd nie potrafi komunikować ani swoich sukcesów, ani swoich osiągnięć, ani w ogóle komunikować się ze swoimi wyborcami.

Wydaje mi się, że negocjowanie z Andrzejem Dudą to w zasadzie byłaby rzecz, która by nie przyniosła by jakichś szczególnych efektów.

Fundamentalnym błędem tego rządu było to, że de facto czekano na wybory prezydenckie.

Donald Tusk odliczał kolejny dzień.

Tyle zostało dni.

Tyle dni.

Andrzej Duda już się wyprowadzi z pałacu prezydenckiego i zawieszono rządzenie.

Porozdawano trochę pieniędzy w postaci babciowego, podwyżek 30% dla nauczycieli, dla budżetówki 20%, rozdano trochę pieniędzy, ale de facto czekano na wybory prezydenckie, w których wystartował trochę tak przez zasiedzenie jako kandydat platformy obywatelskiej Rafał Trzaskowski.

Okazało się, że to czekanie zemściło się na obozie rządzącym i zmarnowano te pierwsze półtora roku.

Wtedy nie tyle należało negocjować z Andrzeją Dudą, co słać mu efekty własnych prac i de facto czekać na weta, pokazywać własną sprawczość i pokazywać, kto jest hamulcowym.

A Donald Tusk wydaje się, że po prostu nie podjął tego wyzwania tak,

Ja mu się trochę nie dziwię, bo ta koalicja jest bardzo taka szeroka.

Od takiej krwistej lewicy po konserwatywnych chłopów.

Trudno coś ustalić i zrealizować jakąś taką twardą, naprawdę ambitną agendę, ale nawet nie podjęto próby takiej skromnej agendy realizować.

Ja przepraszam, ja muszę tutaj pokłócić z redaktorem Bogątkiem.

Bo Jacek, można było niektóre rzeczy załatwić.

Można było choćby Dudzie wysłać jego własną ustawę przywracającą.

Ja myślę to samo, co wielu z Państwa o kompromisie aborcyjnym.

Ale Andrzej Duda chciał zmienić te przepisy po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.

Proszę Państwa, mówimy o tym, że Andrzej Duda złożył projekt za rządów PiSu.

Ten projekt trafił do kosza, można było go wyjąć.

Ale tylko przypomnijmy, projekt, który umożliwiał dokonywanie aborcji w przypadku zagrożenia dla zdrowia psychicznego kobiety.

Czyli to był dość poważny wyłom.

Tam przede wszystkim były wady letalne.

Ale nie, tam była jedna prosta rzecz.

dopuszczanie aborcji w przypadku wad letalnych.

To nawet nie było przywrócenie tego kompromisu aborcyjnego.

Ale zgadzam się co do tego, że ekipa rządząca nie skorzystała z prostej rzeczy.

Można było przywrócić w Sejmie kompromis aborcyjny, czego się domagał Szymon Hołownia i PSL.

A Lewica i Donald Tusk na to się nie zdecydowali.

A ten projekt Andrzeja Dudy, on był bardzo skromny, tylko ograniczał się dosłownie letalnie.

Ale można o takich rzeczach można było z nim rozmawiać.

Jak ty oceniasz te dwa lata?

Ja przypominam, że jednak była próba negocjacji z Andrzejem Dudą.

Mówię tutaj akurat o kwestii neosędziów.

Przecież był moment, że Adam Bodnar negocjował z minister...

Natomiast myślę, że już dzisiaj możemy o to powiedzieć.

My braliśmy udział na przestrzeni tych lat w takich spotkaniach o WD Rekord również z udziałem prezydenta Dudy.

My z premiera Tłuszka też.

Tak, ale ja mówię jakby o... My znamy poglądy Andrzeja Dudy na temat kwestii sądownictwa i to, co on mówił na tych zakończonych spotkaniach.

było o wiele bardziej radykalne niż to, co on mówił publicznie.

Więc jakby próba negocjacji, przynajmniej w tym temacie, była z góry skazana na porażkę.

Ja myślę, że Donald Tusk, ale nie tylko Donald Tusk, dał się zwieść jednak wynikowy wyborów...

z 15 października 2023 roku.

11,5 miliona ludzi przy bardzo wysokiej frekwencji oddało głos na partie tworzące koalicję, o których było wiadomo, że będą wspólnie tworzyć tę koalicję, więc to mogło stworzyć wrażenie i ta przewaga nad PiS-em była znacząca.

PiS zdobył chyba 8 milionów głosów, że właściwie autostrada...

że jest autostrada do wygranej w wyborach prezydenckich i być może dlatego Donald Tusk stwierdził, że nie ma sensu przez tych kilkanaście miesięcy spalać się w wewnętrznych sporach na temat trudnych rzeczy, bo ja przypominam, że oprócz tego, że pewne ustawy jednak były skierowane już do podpisu prezydenta, bo to jednak były takie, które w ogóle do dzisiaj nie wyszły,

z parlamentu albo zakończyły się już na etapie pracy parlamentarnej.

Przypominam, projekt ustawy dotyczący depenalizacji aborcji.

Dopiero teraz mamy jakiś postęp, jeżeli chodzi o, nawet nie ustawę o związkach partnerskich, tylko jakąś

poszerzoną ustawę o statusie osoby najbliższej, która ma się objawić w całej okazałości jeszcze w tym tygodniu.

Więc to, co było siłą, wydawało się przynajmniej tej koalicji dwa lata temu, czyli ta różnorodność, no na przestrzeni lat okazało się, że stało się jej przekleństwem.

Natomiast ta sytuacja nie jest jednoznaczna dzisiaj, dlatego że jeżeli chodzi o samą Platformę czy Koalicję Obywatelską, która zaraz jakby przerodzi się w partię, no to jej poparcie dla niej jest bardzo stabilne.

Ono wynika z różnych rzeczy, m.in.

z tego, że Tusk zjada swoje przystawki.

Przede wszystkim trzecią drogę, bo poparcie dla trzeciej drogi w dużej mierze w ogóle wyparowało na przestrzeni tych dwóch lat.

I trzecia droga jest chyba największą ofiarą w ogóle tych dwóch lat.

Są już pytania o trzecią drogę, drodzy państwo, zaraz będziemy odpowiadać.

Więc...

Ale przede wszystkim został zawalony strategicznie najważniejszy projekt dwulecia, czyli wybory prezydenckie.

No i to można powiedzieć, ta odpowiedzialność, zresztą Donald Tusk o tym mówi, powiedział dzisiaj o tym otwarcie, że ta polityczna odpowiedzialność jest na nim, on od tego nie ucieka.

Natomiast jeżeli mówimy o tym, czy ten bilans jest na plus czy na minus, no to jednak jest raczej na minus.

Dobrze, to teraz, bo do razu Państwu wrzucimy do wyborów prezydenckich, bo one były rzeczywiście kluczowe i one całkowicie zmieniły sytuację obecnego obozu.

Ja tylko dodam, bo Kamil przedstawił Państwu te miliony głosów wyborców, którzy zagłosowali na całą obecnie rządzącą koalicję i tych, którzy zagłosowali na PiS.

Trzeba pamiętać, a ja mam wrażenie, że trochę Donald Tusk o tym zapomniał.

że PiS wygrało wybory w 2023 roku i gdyby Jarosław Kaczyński uprawiał do jakiegoś stopnia przewidywalną, normalną politykę, to on rządziłby dalej, dlatego że miałby koalicjanta.

Tylko, że nikt z nim nie chciał rządzić, dlatego że Kaczyński po prostu brutalnie niszy swoich koalicjantów.

I mam wrażenie, że Tusk przez te pierwsze miesiące, wierząc w to, rzeczywiście tak jak powiedział Kamil, że ma szansę na swojego prezydenta,

kompletnie zapomniał o tym, że PiS jest nadal silne.

Jeśli popatrzeć na wyniki wyborów samorządowych i europejskich w roku 2024, to nie widać tam kryzysu poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości.

PiS wygrał wybory samorządowe na poziomie sejmików, wybory europejskie wygrała Platforma OWOS, tam chyba poniżej 1% różnicy było.

Zatem nie było podstaw, żeby sądzić, że PiS słabnie i że elektorat PiSu zniknie i że łatwo pójdzie w wyborach prezydenckich, ale zróbmy jeszcze w takim razie krótką ocenę tego, co się dzieje po prawej stronie, czyli PiS, Konfederacja i zwycięstwo Karola Nawrockiego, w jakiej dzisiaj w połowie kadencji stawiają sytuacji Jarosława Kaczyńskiego, Sławomira Mencena przed kolejnymi wyborami za dwa lata Dominika.

Ta koalicja nie jest pewna, ona nie jest klepnięta.

To nie jest tak, że Prawo i Sprawiedliwość ma pewność stuprocentową, że za dwa lata wygrają wybory, bo pewnie będą mieli sporo punktów.

Nie wiem, czy będą pierwsi, czy drudzy, ale będą mieli.

Ale nie mają nigdzie pewności, nie jest nigdzie napisane, że Męcen z Posakiem będą chcieli z nimi tworzyć rząd.

I stąd bierze się ta bardzo agresywna kampania przeciwko Konfederacji, jaką prowadzi w tej chwili

Prawo i Sprawiedliwość, ale podobno Karol Nawrocki też się zdenerwował na Konfederację.

Tak słyszałam, że się zirytował na nich za to, że są niemili dla Prawa i Sprawiedliwości, to on też się leciutko...

że rzeczywiście tak jest, tylko spójrzmy coś dalej w peletonie.

Może być sytuacja taka, czysto teoretycznie, że nawet jeśli koalicja obywatelska wygra za dwa lata, to będzie w takiej sytuacji jak PiS w roku 2023, że nie będzie w stanie rządzić, bo cały dalszy peleton to jest prawica.

Tam jest PiS, Konfederacja i partia Brauna, a zatem Tusk może nie mieć z kim rządzić, nawet jeżeli wygra.

Zostaje mu tylko Lewica, która ma niewiele ponad 7 punktów.

Ale część sondaży nie daje Lewicy w ogóle.

Ale dzisiaj Donald Tusk chwalił się sondażem, w którym Platforma ma, czy Koalicja Obywatelska ma 7 punktów chyba przewagi nad Prawem i Sprawiedliwością, tylko właśnie pod próg wpada i Partia Razem, i Lewica, i cała trzecia droga.

I on tam zostaje sam.

I właściwie zostaje sam.

I oczywiście to daje bonus dla tego pierwszego.

Ale niewystarczający, żeby rządzić.

Ja nie mówię, że tam Prawica będzie miała większość konstytucyjną, ale to...

będą mieli ogromną przewagę w tym Sejmie, więc tutaj zdecydowanie nie ma się czym chwalić.

Ale nie wiem, to jeżeli a propos, jeżeli mogę tutaj przejąć połeczkę, żebym nie zapomniał swojej myśli, no to ten bilans też dla tej prawicy, no właśnie zależy dla jakiej prawicy, bo Jarosław Kaczyński...

Bo ty mówisz, że w pierwszych miesiącach po utracie władzy nie było kryzysu poparcia dla PiSu, ale jednak moim zdaniem Prawo i Sprawiedliwość stopniowo, ale jednak traci tych wyborców.

O czym świadczy wynik Karola Nawrockiego?

Po pierwsze świadczy wynik Karola Nawrockiego w pierwszej turze, bo tam było...

Nie spełna 30%.

Nie spełna 30% i tam ewidentnie głosy były oddane według przynależności partyjnej danego kandydata.

Dlatego, że proszę Państwa, to Państwo mówimy nieraz wybory, w pierwszej turze wybory prezydenckie, one przypominają wybory parlamentarne, bo tam każda partia ma swojego kandydata.

To po pierwsze.

Po drugie, nie ma żadnego bonusu dla zwycięzcy, to znaczy zwycięstwo Karola Nawrockiego nie przełożyło się.

na jakiś boost poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości.

Wręcz przeciwnie.

Platforma właściwie po takim malutkim kryzysie, bo ja to analizowałem niedawno, wróciła do swojego poziomu poparcia sprzed wyborów prezydenckich.

Więc mało tego, Prawo i Sprawiedliwość zostało w pewnym sensie, krąży taka teza, ja się z nią zgadzam, odcięte od młodego wyborcy.

Ten młody wyborca jest dzisiaj przy Konfederacji.

I można było jakby być zaskoczonym wynikiem Nawrockiego w drugiej turze, bo tam rzeczywiście te głosy młodych wyborców jakby zostały wyraźnie zaznaczone po jego stronie.

Ale to nie są wyborcy pisowscy.

To są wyborcy właśnie konfederaccy raczej.

I to jest problem PiSu, z którym PiS się nie potrafi uporać.

Oczywiście...

PIS, można powiedzieć, że nie było tego, co my trochę wieszczyliśmy dwa lata temu, że można nastąpić jakby totalna degrengolada w PIS-ie.

PIS odcięty od państwowych publicznych pieniędzy przeprowadził zwycięską kampanię.

Wyborcy PIS-u zrzucili się bardzo hojnie na tę partię.

PIS funkcjonuje dzięki zrzutkom.

Miliony złotych w ten sposób zostały zebrane, więc PIS ten swój ekosystem

cały czas utrzymuje, to już są również media po tej stronie pisowskiej, które się bardzo mocno, mówię przede wszystkim o Republice, ale nie tylko, też mam na myśli też pewną sferę też internetową, tak bym to nazwał.

Między innymi, który jest sprzyja zdecydowanie tej prawej stronie, więc tu jest zdecydowanie zysk, natomiast tu moim zdaniem dojdzie do jakiejś walnej bitwy, dlatego że o tym świadczą

te ostrzały artyleryjskie na linii Kaczyński-Męcen.

I to uważam, nie jest tak, że oni dzisiaj się kłócą, ale i tak za dwa lata się spokojnie dogadają.

My tu mamy momentami fundamentalną różnicę, jeżeli chodzi o uprawienie policji.

To prawda, tylko zwracam uwagę, Jacek skończy ten wątek, zaraz przejdziemy do pytań państwa.

Męcen i jego otoczenie wiedzą, że rzeczywiście te dwa lata to jest czas walki z Kaczyńskim, bo walczą do jakiegoś stopnia tego samego wyborca, ale jednocześnie wyborca konfederacyjny pokazał w wyborach prezydenckich jakby nogami, w jakim kierunku idzie, czy może poszedł w kierunku kandydata PiSu, więc to nie jest do końca tak, znamy te teorie Jarosława Kaczyńskiego, zarzuty, że Męcen knuje z Tuskiem po to, żeby go osłabić.

Męcen nie do końca ma takie możliwości, żeby knuć z Tuskiem, bo jego wyborca nie do końca chciałby koalicji z Tuskiem.

Jacek, sytuacja na prawicy?

Właśnie.

Ja bym to porównał, sytuację na prawicy, do takiego samochodu jadącego autostradą.

Prawica jedzie autostradą do władzy, tylko że jest Jarosław Kaczyński... Tylko może wyjść i jechać tak jak Majza, wiesz?

I to się skończy.

Właśnie chciałem tego porównania też użyć.

I Jarosław Kaczyński i Sławomir Męcen, tylko że oni sobie wyrywają kierownicę.

A na autostradzie jest tak, że drobny błąd jest w stanie doprowadzić do wypadku śmiertelnego.

A jeszcze z tyłu jest Grzegorz Braun, który też chciałby się dorwać do tej kierownicy.

Z dobrymi sondażami.

On jest w stanie wejść z własną partią, Konfederacją Korony Polskiej, do Sejmu.

Więc prawica, gdyby założyć, że oni są czymś spoistym, no to po prostu...

Ale nie są.

I to jest właśnie klucz do takiej nadziei strony liberalnej, że jednak ta prawica tak się pożre, tak będą sobie wyrywać tę kierownicę, chcąc dojechać do władzy, że się po prostu porozbijają.

Jarosław Kaczyński oczywiście marzy o tym, żeby mieć samodzielną władzę.

On po prostu nie jest w stanie organicznie przyjąć takiej myśli, że...

bez walki będę zawierał w przyszłości koalicję.

Nie, to jest absolutnie niemożliwe.

Dlatego walczy ze Sławomirem Męcenem, z Krzysztofem Bosakiem, co nieco mniej, ale przede wszystkim ze Sławomirem Męcenem.

Wojna Konfederacji, mówiliśmy to Państwu, została wypowiedziana w dniu ogłoszenia wyników pierwszej tury wyborów, a zatem 18 maja, kiedy okazało się, że Męcen ma 15% głosów.

Jeszcze były formalnie zaloty do drugiej tury, ale decyzja o tym, żeby walczyć z Konfederacją zapadła.

Przechodzimy do Państwa pytań.