Mentionsy

Strefa Inwestorów
21.12.2025 17:34

Chiny wygrywają wojnę handlową i technologiczną z USA – Grzegorz Kołodko | Procent Składany

Czy Chiny faktycznie wygrywają wojnę handlową i technologiczną z USA? Według prof. Grzegorza Kołodki – byłego wicepremiera i ministra finansów – nie ma co do tego wątpliwości. Jego zdaniem polska polityka zagraniczna jest dziś zbyt proamerykańska i zarazem zbyt sinuosceptyczna. O ocenie pierwszych miesięcy drugiej kadencji Donalda Trumpa prof. Kołodko opowiada w najnowszym odcinku podcastu Procent Składany.

👉 Facebook: https://www.facebook.com/strefainwestorow Tu codziennie publikujemy gorące informacje ze świata giełdy i najnowsze analizy.

📸 Instagram: https://www.instagram.com/strefa.inwestorow/ Zajrzyj za kulisy naszej redakcji, poznaj ciekawostki inwestycyjne i zobacz, jak wygląda świat finansów od środka.

🐦 X (Twitter): https://x.com/strefainw Bądź na bieżąco z rynkowymi newsami i komentarzami w czasie rzeczywistym.

Minuty odcinka:

02:00 – Donald Trump jako prezydent a gospodarka USA
05:40 – Książka Grzegorza Kołodko Trump 2.0
09:30 – Nowa strategia bezpieczeństwa USA
11:30 – Jak powinna odpowiedzieć Europa
18:00 – Kto wygrywa wojnę handlową USA–Chiny?
23:45 – Kto wygrywa wojnę technologiczną USA–Chiny?
27:40 – Demografia i inne problemy Chin
36:00 – Dwie polityki zagraniczne Polski
37:00 – Nawiązanie głębszych stosunków dyplomatycznych Polska–Chiny
41:00 – Deglobalizacja: przejściowa zmiana czy trwały trend?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Trump"

I ten artykuł wprowadzający The Economist, nie mój pogląd, był taki, że Amerykanie przegrywają wojnę handlową, którą Trump rozpętał.

Dojście Donalda Trumpa do władzy po raz drugi to dobra czy zła wiadomość dla długoterminowych takich perspektyw gospodarczych Stanów?

Nie tylko dlatego, że Trump jest nieprzewidywalny, do czego już w jakimś stopniu prawie wszyscy się przyzwyczaili.

Wobec tego dla tych, którzy myślą w sposób kompleksowy, odpowiedzialny, długofalowy, pojawienie się Trumpa jest dodatkową komplikacją.

Dlatego, że nie wiadomo co Trump powie rano, a co powie wieczorem.

Gdzie indziej pojawiają się sojusznicy czy sympatycy, gdzie indziej bardziej otwarci czy sceptyczni krytycy i przeciwnicy tego co nazywam trumpizmem, a więc całokształtu jego zachowania i jego administracji, a tego co określamy jako trumponomika, czyli polityka gospodarcza według interpretacji stosunków gospodarczych 47 prezydenta USA.

Napisał Pan książkę, Trump 2.0.

Sądzę, że to jest błąd, który polega na jednak ekonomicznym populizmie, na tym, że on te Stany Zjednoczone swoje i ich, o niego się nie martwię, a o miliony Amerykanów, no to już niech oni się martwią, że to ich relatywnie osłabia, więc jest tutaj pewien przewrotny efekt w stosunku do tego, który intencjonalnie Trump z jego akolitami

Ja nigdy nie byłem zwolennikiem nacjonalizmu, który odróżniam od populizmu i w Polsce też nie byłem zwolennikiem nacjonalistycznych odchyleń, aczkolwiek na pewno jestem patriotą i z tego też punktu widzenia uważam, że to relatywnie wbrew intencjom Trumpa osłabia pozycję globalną Stanów Zjednoczonych i na dłuższą metę to będzie coraz bardziej widoczne.

Może sobie Trump deportować jednych czy drugich, którzy przebywają w Stanach Zjednoczonych nielegalnie, aczkolwiek wiele zachowań na tej płaszczyźnie też jest dyskusyjnych.

Trump o nim się częściej mówi, że on jest po prostu transakcyjny, tylko nie robi się transakcji w państwie, społeczeństwie, narodzie i gospodarce narodowej, tak jak się robi w biznesie.

administracji Trumpa i jego osobiście, a także jego ministra spraw zagranicznych, czyli sekretarza stanu Marco Rubio do pomocy zagranicznej.

Chyba nawet około 80% w ciągu niespełna roku tej prezydentury drugiej Trumpa zredukowano te transfery, które miały komuś pomagać.

Ja nie sądzę, żeby ten Trump czynił Amerykę wielką powtórnie.

Ta nowa strategia administracji Trumpa i Trumpa, ona jest żałosna.

Po części tak, już w najbliższych miesiącach i latach jeszcze za prezydentury Trumpa, a potem w jeszcze większym stopniu.

Sztuczna inteligencja by to lepiej napisała niż ta inteligencja Trumpa i jego akolitów.

Ale to też pokazuje sposób myślenia Trumpa, bo niektórzy z ludzi w jego otoczeniu jednak trochę więcej wiedzą niż sam Trump.

Totalna, totalna lojalność, to znaczy nie ma możliwości przeciwstawienia się Trumpowi, a ci, którzy raz czy drugi jedno słowo powiedzieli, no to znaleźli się już poza jego najbliższym kręgiem współpracowników w administracji i doradców.

Więc Unia Europejska moim zdaniem strategicznie, długofalowo, nie tylko ze względu na trumpizm i trumponomikę, powinna wzmacniać i pogłębiać swoje związki integracyjne.

Natomiast z różnych powodów, czasami one mają powiązania z tym trumpizmem i są przez nich, przez Amerykanów, przez jego zwolenników podsycane.

Ta siła naszej integracji europejskiej, jej głębia, nie tylko poszerzanie się, ale pogłębianie zostało przehamowane i z pewnością trumpizm temu sprzyja.

Pojawienie się Trumpa z jego praktyką i z jego ideologią, jeśli tak powiem, a więc z tymi różnymi pomysłami, ideami, trzymajmy się tego określenia, które mu przyświecają, to komplikuje niezwykle działania i z tego też punktu widzenia raczej krytycznie, by nie rzec negatywnie, oceniam odpowiedź Unii Europejskiej.

bardziej wzmocnić swoje współdziałanie i silniej przeciwstawić się ekscesom i awanturnictwu Trumpa, tam gdzie to taki charakter ma.

I ten Trump, to że różne ugrupowania integracyjne, a nasze jest najsilniejsze, mówię nasze, Unia Europejska, nie są

Ale jeśli spojrzeć na to perspektywicznie, strategicznie i z lotu ptaka, to ja sądzę, że wbrew intencjom Trumpa, a widzę, że jest taka intencja, żeby osłabiać te regionalne ugrupowania integracyjne, próbując czasami ich nawet skrócać.

Tak, widać, że pod wpływem Trumpa jest prezydent Argentyny.

Raczej w ciągu tych niespełna 12 miesięcy Trumpa, jako powtórnego prezydenta Stanów Zjednoczonych,

Trumpa, bo tam jest wręcz jakby dyktum, że Ameryka cała od bieguna północnego aż w dół tam do Antarktydy, czyli do kresów Chile i Argentyny to ma być całkowicie sfera wpływów amerykańskich.

Nie rozwagi, nie spójności, a żeby nie powiedzieć czasami wręcz awanturniczych elementów w tej doktrynie Trumpa.

Ja uważam, że akurat w przypadku tej wojny handlowej zapoczątkowanej przez Trumpa, no w zasadzie z całym światem, także z sojusznikami na południe z Meksykiem, na północ z Kanadą, które są członkami tamtego ugrupowania integracyjnego, ale także z Japonią, z Koreą Południową, czy chociażby z naszą Unią Europejską.

Więc jeśli Trump chciałby robić Amerykę wielką znowu, jakby ona cały czas nie była wielka, to w tej chwili już widzimy, że ona jest słabsza niż była nawet rok temu, dlatego że...

A teraz ta trumpomnomika i ten trumpizm, paradoksalnie to jest ten przedwrotny efekt, na co chcę zwrócić uwagę, czynią Chiny wielkimi, a nie Stany Zjednoczone.

Dlatego, że po roku ekscesów Trumpa 2.0, jak go określiłem w tej książce, którą pan wspomniał, relatywnie Chiny są

Tak, trumpizm prezydenta Donalda Trumpa jest strategicznym błędem z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych, ale akurat o czym wiemy, pozycja prezydenta USA jest tak potężna, że

To on krytykując ten Trumpist i tę Trumponomikę zadaje pytanie dlaczego się inni typu sekretarz stanu, sekretarz handlu, sekretarz odpowiedzialny za finanse, sekretarz skarbów, dlaczego oni się temu nie przeciwstają?

To nie są ignoranci, ale Trump nie toleruje jakiegokolwiek sprzeciwu i tam nie ma po prostu mechanizmu konstruktywnej opozycji zewnętrznej, a opozycja zewnętrzna jest taka jaka jest.

I ten artykuł wprowadzający The Economist, nie mój pogląd, był taki, że Amerykanie przegrywają wojnę handlową, którą Trump rozpętał.

Chińczycy nie wrzeszczą Chiny dla Chin, tak jak Trump i jego akolici, ale kulturowo to jest państwo, do którego trudniej się przyjeżdża i trudniej się tam zasymilować niż do Stanów Zjednoczonych czy do

Prezydencki, który ma dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, a właściwie z Donaldem Trumpem

Bo na pewno Stany Zjednoczone w ogóle, a już za czasów Trumpa w szczególności, nie będą sympatyzowały z ożywianiem polskich stosunków z Chinami.

To jest potężny kraj i nie zatrzyma go trumpizm, ani inne próby osłabienia dalszego rozwoju gospodarki chińskiej i ich roli politycznej na scenie światowej.

Co jest oczywiście szerszym problemem, ale jeśli mówimy o Unii Europejskiej, no niedawno ponownie był w Chinach z oficjalną wizytą prezydenta Emmanuel Macron, jeden z najbardziej znaczących polityków w naszej Unii Europejskiej, co też pewnie się w Waszyngtonie komuś tam, poczynając od prezydenta Trumpa,

Teraz mamy tą prezydenturę Trumpa II, którą określam także w tytule książki Trump II.

Jest korzystna i z tego punktu widzenia nawet trumpizm

To jeszcze jakiś czas potrwa, bo ani Trump, ani nikt, ani bliżej nas Putin, w sensie geograficznym, ajdowo-politycznym, prawda, na peryferiach, ani Xi Jinping, nikt nie jest wieczny, to nie jest geografia, która się nie zmienia, to jest historia, która przemija.

Natomiast w Stanach Zjednoczonych Trump ma przed sobą jeszcze

Te Stany pod Trumpem umiejętnie z tego korzystają, ale nie przerzucając koszty na innych, tylko w miarę często w ramach pozytywnej synergii.