Mentionsy

Świat w Powiększeniu
23.12.2025 21:30

Presja USA na Wenezuelę. "Nie można wykluczyć ataku punktowego"

Rośnie napięcie między USA a Wenezuelą. Amerykanie zajęli trzeci w ostatnich dniach wenezuelski tankowiec z ropą naftową. - Nie można wykluczyć ataku punktowego. Raczej nie wchodzi w grę długotrwała inwazja amerykańska - powiedział w Polskim Radiu 24 Krzysztof Jacek Hinz, były ambasador RP w Wenezueli.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "Nacional de Silva"

To jest przede wszystkim presja, to chodzi o to, żeby zmusić do wewnętrznych zmian jakby, ale z drugiej strony nie można wykluczyć ataku punktowego.

Gdyż, jak mówię, 70%, co pokazały ubiegłoroczne wybory prezydenckie w Wenezueli, jest zdecydowanie przeciwko reżimowi autorytarnemu Nicolasa Maduro w tej chwili.

To rzeczywiście chyba to, co się działo w ostatnich dwóch latach, to mocno pokazuje, bo i te wybory, które według tych dokumentów, które bardzo wiele opozycja pokazała, zdecydowanie wygrał kandydat opozycyjny Edmundo González Urrutia.

Znaczy, do tych elementów, które decydują o tym, że ten reżim się trzyma, to bym zaliczył kilka takich spraw.

W związku jest to taka sytuacja, taki impas, który polega na tym, że dominuje i całą gospodarką trzęsie jakby wojsko i wojsku nie może w żaden sposób, nie chce dopuścić do tego, żeby

To może być decydujący czynnik w tym sensie, że jest to jedno z najważniejszych źródeł dochodów, jeśli nie jedynych w tej chwili w Wenezueli.

No bo i uderzają w Wenezuelę i w Kuba, to też jest dla Stanów Zjednoczonych w regionie jakiś problem do rozwiązania.

Tak, zdecydowanie tak.

Jak w przypadku Wenezueli, to mieliśmy niedawno, parę dni temu, demonstrację ludzi, którzy demonstrowali właśnie przeciwko torturowaniu więźniów politycznych.

Też, choć już trochę słabiej, prezydent Brazylii, Nacional de Silva, który jest w bardzo kiepskich relacjach z Donaldem Trumpem.

Były takie głosy od prezydenta Kolumbii, Gustavo Petro, ale tak naprawdę to wielu takich głosów nie słychać w regionie i poza nim.

Nie i nawet można powiedzieć, no mieliśmy w tej chwili ostatnio wspólną deklarację sześciu państw.

które wręcz wezwały do uwolnienia niemal tysiąca więźniów politycznych i do przywrócenia demokratycznych zasad.

Do przyjrzenia się do uznania ubiegłorocznych wyborów prezydenckich.

W związku z czym jest to niemal połowa państw południowoamerykańskich, do tego jeszcze Panama z Ameryki Środkowej, które zdecydowanie krytykują reżim Nicolasa Maduro.

No i do tego nawet Brazylia, której przywódca Luis Inacio Lula da Silva jest lewicowym przywódcą, ale też tych wyników wyborów ubiegłorocznych za bardzo nie uznał.

Wobec Stanów Zjednoczonych i opinię latynoamerykańską, opinię publiczną, która nie zaakceptowałaby prawdopodobnie, spotkałoby się to z ostrą krytyką, nie zaakceptowałaby ingerencji długotrwałej USA militarnej, ale z drugiej strony znaczna sympatia ze strony Ameryki Łacińskiej z wenezuelskim narodem, z większością wenezuelskiego narodu.

To by było najlepsze zdecydowanie.

No tam widać, przynajmniej w części krajów Ameryki Łacińskiej, odejście od tych, powiedzmy, lewicowych recept na rzeczywistość.

Dla instytucji demokratycznych jest wiara w to, że autorytarne jednostki, autorytarni przywódcy mogą zmienić losu kraju.

Przykładem mogą być Argentyna, Salwador.

Nawet Brazylia, w której w tej chwili jest prezydentem Luiz Inacio Lula da Silva, ale przecież mamy tam Jaira Bolsonaro,

I tak naprawdę nie wiadomo, kiedyś to bardzo łatwo można było powiedzieć, że oto się przetacza czerwona fala przez Amerykę Łacińską, później mówiliśmy o różowej fali, kilka lat temu, a teraz właściwie trudno jest powiedzieć, bo są i lewicowi przywódcy i prawicowi, ale jednak jest zasadnicza, zasadniczy problem polega na tym, że są zdecydowane podziały społeczeństw na

No nie jest taka postać jak Hugo Chávez, który ten chavizm zapoczątkował w Wenezueli, no bo Chávez to był były wojskowy, taki raczej ktoś próbujący budować wizerunek bardzo twardego człowieka.

W każdym razie przypadek Wenezueli i...

Najlepszy tego dowód jest taki, że jednak zdecydowana większość latynoamerykańskich i karaibskich nie darze sympatią tego, co się dzieje w tej chwili ani w Wenezueli, ani na Kubie.

No to na ile gdyby Amerykanie zaczęli jednak w Wenezueli te jakieś ograniczone, punktowe działania, na przykład uderzenia powiedzmy w infrastrukturę naftową albo właśnie w jakieś wojskowe instalacje uderzać, to na ile to by wywołało reakcję regionu?

No, amerykańscy prezydenci mają jednak ograniczoną liczbę kadencji, to trzy lata wytrzymać.

I tak szczerze mówiąc, wydaje mi się, że żaden socjolog ani politolog tego nie jest w stanie określić.

To na pewno nie będzie do końca kadencji Trumpa.

Chińskich interesów wyrzucić się nie da, to w ogóle bym zapomniał o tym, to znaczy Chińczycy sobie spokojnie tam będą dalej działali i już w tej chwili dla większości, dla wielu państw, no przykładem jest Brazylia chociażby, są głównym partnerem handlowym i wielkim inwestorem, więc oni tego nie odpuszczą.

Obroty chińskie z całym regionem wzrosły niesamowicie w ciągu ostatnich dwóch dekad.

Najlepszym przykładem jest Mercosur.

0:00
0:00