Mentionsy

Szczerze ci powiem
Szczerze ci powiem
13.01.2026 11:00

Halina Mlynkova: Oddałam wszystko. Zaufałam. I zostałam w ciemnej norze

Halina Mlynkova w szczerej rozmowie o przytłaczającym początku kariery. Ale też o rodzinie i trudnych doświadczeniach z przemocowego związku. - Wierzyłam, że to będzie wspaniały ojciec i mąż. Zaufałam. Oddałam wszystko. I coraz bardziej wpadałam w ciemną norę - mówi wprost w rozmowie z Kają Gołuchowską. Szczerze ci powiem co wtorek!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "UJ"

Czuję presję, oczywiście.

Jesteś silną kobietą, która realizuje po prostu wielkie marzenie.

Wow, dziękuję, bardzo miłe.

I tak jest trochę z moją muzyką i ze wszystkim, ponieważ po pierwsze czuję poczucie jakiegoś obowiązku za inne osoby, z którymi pracowałam.

Ale to jest podpisany kontrakt, podpisana umowa, jest zobowiązująca i ja nie mogłam z niej zrezygnować.

Więc z perspektywy czasu nie żałuję tego, ale nadal jest mi żal.

Natomiast jestem przekonana, że tak, że poczułam takie po prostu, byłam rozpieszczona przez mój zawód, byłam rozpieszczona przez życie, ponieważ miałam ogromne szczęście, będąc na wspaniałych studiach, gdzie w ogóle miałam fantastyczne lata naprawdę, to na UJ-cie było cudownie.

A tu nagle coś takiego, wiesz, gdzie po prostu realizujesz swoje marzenia.

Często tak jest, ale to tak chyba wszystkie pokolenia mają, że pracują.

W tej sekundzie skoro nie zasługuję nawet na informacje od zespołu, na rozmowę, na cokolwiek i co to jest kara, że w ogóle ja nie mogę być w ciąży?

Potem się zazwyczaj same zajmują dziećmi, nawet w pełnych rodzinach.

Kobiety też pracują.

Zajmują się do tego dziećmi w domu.

Idą do pracy i zajmują się jeszcze domem.

I ja mam wrażenie, że nadal to gdzieś tam funkcjonuje.

We mnie będzie budowała się niechęć, że ja jestem znacznie bardziej obciążona tą rolą matki, bo obserwowałam moją mamę, która też rozwijała się zawodowo i też jestem z pełnej rodziny i jakby mój tata jest cudowny, ale nadal jakby ten podział obowiązków, nie oszukujmy się, nie był równy.

Ja mam wrażenie, że to jest bardzo mocne obciążenie, ponieważ jednak wracam z koncertów, potrzebuję zrobić kilka rzeczy, ale idziemy się bawić i koniec, kropka.

Nie wolno ci w ogóle ani wszyscy do toalety, kto chce to przed kolacją, nikt nie wstanie dopóki się nie skończy kolacja i tam nie wiem, ktoś zadecyduje, więc rzeczywiście ona tak samo zawsze sama przynosiła, ale myśmy to wszystko razem przygotowywali wcześniej.

Wcześniej szoruje cały dom, potem musi wszystko ugotować, przygotować, prawda.

I myślę, że nie było nam tak wesoło jak ma Leoś, czego myślałam, że w momencie kiedy pojawi się drugie dziecko, myślałam, że trochę to zrekompensuje w swojej głowie, że się z tego wytłumaczę, jest jeszcze gorzej.

I myślę, że są takie mamy, które po prostu gdzieś to jest dla nich sens życia, które doczekają, które planują sobie życie pod tym kątem i nie wolno im tego odbierać.

Myślę, że tak za mało zatrzymujemy się nad tym faktem, jak niesamowita to jest rzecz.

Ja to podkreślam, dziękuję, że to mówisz, bo to jest po pierwsze cały ten proces dziewięciu miesięcy, gdzie po prostu tworzysz ze swojego ciała, tworzysz nowe ciało, które potem, które jest żywe, które po prostu wiesz, dajesz mu wszystko co masz, oddajesz dziecku.

A ona mówi, bo my pozwalamy tym dziewczynom krzyczeć, my im nie zatrzymujemy.

Bardzo ci dziękuję.