Mentionsy

Szkic Kryminalny
21.11.2025 19:15

Gdzie zniknęła matka i dwóch synów? | Władysława, Czesław i Kamil O.

Władysławę niespodziewanie odwiedza córka. Od brata dowiaduje się, że kobieta wraz z dwoma młodszymi braćmi wyjechała. Jak się szybko okazuje - nie dotarła na miejsce.

SŁUCHAJ WCZEŚNIEJ I BEZ REKLAM - WSPARCIE CYKLICZNE:https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg/join

JEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: https://buycoffee.to/szkickryminalny

CHESZ USŁYSZEĆ WIĘCEJ HISTORII? ZAPRASZAM NA TIK TOK-A: https://www.tiktok.com/@szkic.kryminalny

KONTAKT: [email protected]

ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1E42VqTSWlYXRuIQzxnhVfJVvqvMc2xuw6zp8YJZdMIQ/edit?usp=sharing

MUZYKA W TLE: Utwór I Am a Man Who Will Fight for Your Honor (autor: Chris Zabriskie) jest dostępny na licencji Licencja Creative Commons – uznanie autorstwa 4.0. https://creativecommons.org/licenses/by/4.0/Źródło: http://chriszabriskie.com/honor/Wykonawca: http://chriszabriskie.com/

MUZYKA INTRO: Sound ride music - Countdown to apocalypseCredits:Music: Countdown to Apocalypse by SoundridemusicLink to Video: https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s

MUZYKA INTRO 2:"Nyoko - Flowing Into The Darkness" is under a Free To Use YouTube license / redowthered Music powered by BreakingCopyright: • Dark Ambient Music (No Copyright)

MUZYKA POCZĄTEK / KONIEEC: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE

Materiały video zawarte w odcinku pochodzą z dostępnych zasobów Canvy, a także z archiwum własnego. // Scenariusz, realizacja, montaż: Aleksandra Orłowska

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 70 wyników dla "Władysława O."

Żeby zrozumieć tą historię, trzeba dokładnie zagłębić się w panujące tam relacje, co oczywiście zrobimy, bo życie w tej z pozoru zwyczajnej rodzinie do łatwych nie należało.

Jest rok 1999, a w Michalczowej mieszka 44-letnia Władysława O., która samodzielnie wychowuje trzech synów, 17-letniego Piotra, 10-letniego Czesia i 9-letniego Kamila.

Poza synami Władysława ma też dwie córki, Danutę i Lucynę, ale obie są już dorosłe, mają swoje rodziny, więc od dłuższego czasu nie mieszkają z matką ani z braćmi.

Władysława ma za sobą aż dwa nieudane małżeństwa, oba zakończone rozwodem i jak się pewnie domyślacie, część dzieci jest z pierwszego, a część z drugiego związku.

Zaczynając od początku, to Władysława pochodzi z innej miejscowości, z oddalonego o 40 kilometrów Młodowa, wsi znajdującej się bardzo blisko granicy ze Słowacją.

Adam pracował na kolei, z nim Władysława doczekała się trójki dzieci, tych najstarszych, czyli Danuty, Lucyny i Piotra, a cały ich związek wspomina bardzo źle.

Drugi mąż Władysławy, czyli Czesław, pochodzi z kolei z Michalczowej, dlatego też Władysława sama w końcu się tam przeprowadziła.

Władysława natrafiła na nie w trakcie przeglądania gazety, zainteresowało ją, więc postanowiła napisać list.

Władysława wraz z dziećmi została w domu.

Władysława też uchodzi w okolicy za dobrą matkę, taką, która zawsze stawia dzieci na pierwszym miejscu.

Władysława zawczasu informuje też szkołę, a później na bieżąco aktualizuje informacje na temat stanu zdrowia syna.

Otwiera jej Piotr, który mówi, że Władysława wzięła młodszych braci i pojechała odwiedzić babcię w Młodowie, więc raczej jej nie pomoże.

Potem już nie rozmawiały, bo Władysława nawet nie ma telefonu.

Niestety, jak się szybko okazuje, ani Władysława, ani żaden z chłopców nie dotarli do Młodowa.

Danuta dowiedziała się o tym od kogoś z rodziny, zapewne od ciotki, z którą babcia ostatnio mieszkała, ale ciotka nie wspominała nic o tym, żeby Władysława przyjechała na miejsce spędzić z matką te ostatnie chwile, więc Danuta założyła, że Władysława nic nie wie i trzeba ją poinformować.

Do tego zauważają, że pies na podwórku jest wyraźnie przestraszony i głodny, widać nikt go od dłuższego czasu nie nakarmił, więc też można przypuszczać, że nikogo tam przez cały dzień nie było.

Mówi, że było to w piątek 27 sierpnia, około 8 rano.

Spotkały się wtedy na ulicy, a Władysława szła w stronę sklepu.

Władysława pokrótce nakreśliła jej sytuację.

Sąsiadka dała jej więc książkę, Władysława znalazła wszystko, co potrzebowała, po czym podziękowała i wyszła.

Córki żyją nadzieją, że Władysława wraz z ich braćmi jeszcze się pojawi.

Przecież to jest niemożliwe, żeby Władysława dobrowolnie odpuściła pogrzeb własnej matki.

Wtedy jeden z mężczyzn proponuje, żeby może wziąć drabinę i zajrzeć przez okno.

Zauważają odcięty kabel antenowy bez pętli oraz przewrócone krzesło.

Szybko odrzucono też teorie o wyjeździe zagranicznym, bo jak sprawdzono, żadne z zaginionych nie miało wyrobionego paszportu, a były to czasy, kiedy bez paszportu podróżować się nie dało.

Może nie jest odporny psychicznie i faktycznie bardzo go to wszystko przytłoczyło.

Te podejrzenia po chwili okazują się być zasadne, w dole zdecydowanie spoczywa Władysława, a razem z nią Czesio i Kamil.

Najpopularniejsza dotyczy samobójstwa rozszerzonego.

Ludzie między sobą powtarzają, że Władysława może odebrała życie najpierw swoim dzieciom, a na końcu sobie, ale śledczy nie podzielają tej opinii, przede wszystkim dlatego, że matka ma obrażenia z tyłu głowy.

Gdy przekroczył próg, Władysława akurat schylała się, aby podnieść pastę do butów.

Zaczęła mocno krwawić, więc żeby ślady się nie rozniosły, Piotr założył jej reklamówkę na głowę, a następnie przeciągnął ciało na podwórko.

Tam wrzucił ją do tego samego dołu, w którym leżeli już Kamil oraz Czesio.

A żeby na nie odpowiedzieć, trzeba się trochę cofnąć w czasie i przejść przez tę historię jeszcze raz, ale tym razem od samego początku i bardziej szczegółowo.

Wszystko zaczęło się w 76 roku w znanym nam już Młodowie albo okolicach, gdzie poznają się Władysława oraz jej pierwszy mąż Adam.

Adam pracuje w tamtym czasie na kolei, jest silny, wysportowany, przez wiele lat trenował boks, uchodzi za przystojnego, a on i Władysława od razu wpadają sobie w oko.

Niestety po kilku miesiącach spotykania się okazuje się, że Władysława jest w ciąży,

Na Władysławie Adam wyżywa się za to bardzo.

Władysława pozostawała gdzieś w tyle, ale i tak ten wyrok jest w zawiasach, więc na niewiele się to zdaje.

Po sześciu latach małżeństwa w 1982 roku Władysława znów zachodzi w ciążę, ale ma spore wątpliwości, czy to jest dziecko Adama.

Już potem jak Piotr przychodzi na świat, Władysława jedzie z nim do ośrodka, wchodzi do gabinetu Jana, podaje mu dziecko, mówi jak to jest twoje dziecko to je sobie chowaj, po czym wychodzi.

Lekarz wiele się nie zastanawiając po prostu dzwoni po milicję, a sytuacja kończy się tak, że Władysława musi zabrać syna z powrotem ze sobą.

W ciągu kolejnych lat napięcie między nimi cały czas rośnie, atmosferę dodatkowo pogarszają rosnące problemy finansowe i ostatecznie po dziesięciu latach, w 1986 roku, Władysława i Adam się rozwodzą.

Po rozstaniu Adam się wyprowadza, chyba nadal mieszka gdzieś w okolicy, a Piotra mimo wszystko traktuje jak swojego syna, chociaż widują się bardzo rzadko.

Gdy one skarżą się, mamie Władysława i tak staje po jego stronie, mówi, że jest jeszcze mały, że nie rozumie, a do tego tyle choruje, że trzeba mu wybaczyć.

Ale zanim to nastąpiło, to znaczy zanim jeszcze Piotr poszedł do szkoły, Władysława poznała Czesława.

Władysława jest wtedy trochę po trzydziestce, natomiast Czesław niedawno przekroczył sześćdziesiątkę.

Po niedługim czasie Władysława ponownie zachodzi w ciążę.

Proponuje, aby w takiej sytuacji partnerka przyprowadziła się do niego i tak w 1988 roku Władysława wraz z 6-letnim Piotrem i 10-letnią Lucyną wyprowadzają się do Michalczowej.

bo jak już wiemy Władysława rodzi syna, który po ojcu otrzymuje imię Czesław.

Władysław się chyba przenosi, ale nie jest z tego faktu zadowolony, a poza tym to narodziny syna to też chyba nie jest jedyny powód, dlaczego Władysława każe mu się wynieść.

Twierdzi, że Władysława bije go rękami po twarzy albo wałkiem po całym ciele.

Kilka miesięcy po porodzie okazuje się, że Władysława znów jest w ciąży, tylko że jak twierdzi Czesław, w tamtym momencie oni już ze sobą nie sypiali, więc to nie może być jego dziecko.

Przykładowo Władysława opowiedziała kiedyś sąsiadce, że pewnego razu on wpadł w taki szał, że musiała zamknąć się z dziećmi w pokoju i zabarykadować drzwi wersalką, żeby się przed nim ochronić.

On nie pozostaje jej dłużny i z kolei opowiada, że Władysława się go wstydzi, że nigdy nie chciała sobie z nim zrobić żadnego zdjęcia nawet na ślubie, a w pewnym momencie miała mu nawet grozić, że go zabije.

Może to właśnie w zemście Piotr oskarżył Czesława później o to, że zabił Władysława i chłopców?

Zanim jednak Piotr przeszedł do takiego poziomu, powiedzmy, negatywnych uczuć, zdawał się być całkiem radosnym dzieckiem, rozmownym, wygadanym, bardzo lubił czytać książki i czytał dużo.

Do tego świetnie uczył się w szkole, lubił matematykę i historię, a w przyszłości, jak mówił, chciał zostać inżynierem górnictwa naftowego.

konkursów ekologicznego, strażackiego czy ortograficznego.

Gdy sen skończył ósmą klasę, Władysława niespodziewanie poinformowała go, że Adam nie jest jego biologicznym ojcem.

Nawet nie tyle sama ta informacja, co bardziej fakt, że dowiedział się o tym tak późno.

Wtedy się nimi zajmował, ale tak to przez większość czasu było to zadanie Piotra i to jest dużo zrzucać tyle zadań na nastoletnie dzieci, czy to teraz na Piotra, czy wcześniej na Lucynę, ale Władysława jeszcze dodatkowo podchodzi do tematu bardzo wymagająco i nerwowo.

Poza tym kijem biła go też rękami, paskiem albo kablem od piecyka elektrycznego.

Okazuje się, że Władysława nie pozwalała mu początkowo chodzić do szkoły, bo musiał sobie na tą możliwość zapracować.

W drugiej klasie liceum ponownie wraca temat Jana L., ponieważ Władysława nieoczekiwanie mówi synowi, że jego biologiczny ojciec zwariował, że rodzina go oszukała, on popadł w alkoholizm i w związku ze swoimi zaburzeniami trafił do szpitala psychiatrycznego.

Wobec ludzi zachowuje się w porządku, nadal jest pomocny, nie jest obryskliwy ani nic takiego.

Powiedział, że te wykopki robi samodzielnie, w sadzie za domem, co kuzynkę trochę zaskoczyło.

W pewnym momencie Kamil i Czesio zaczęli się kłócić, jeden drugiego uderzył, tamten mu oddał, wywiązała się bójka, Piotr ich rozdzielił, ale gdy Władysława weszła do pokoju, zastała synów z jakimiś drobnymi obrażeniami.

Czytając ją bałem się, lecz nie potrafię powiedzieć czego.

Wydaje mi się, że atmosfera tej książki przyczyniła się do tego, co się stało.

Dodaje, że ma syna w tym samym wieku i czuje, że jako społeczeństwo nie zrobiliśmy nic, aby do tej tragedii nie doszło.

0:00
0:00