Mentionsy

Szkic Kryminalny
14.06.2025 10:48

Świętokrzyskie: Karta zawsze może się odwrócić (2004-2006) | Dorota Mrugała

W latach 90. Krzysztof i Dorota otwierają kantor. Niestety zwiększające się zarobki nie są w stanie naprawić co raz gorszych relacji rodzinnych.

--------------------------

Przygotowany materiał jest streszczeniem informacji  z ogólnodostępnych źródeł. | ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1homJOy3jLMIUqVBPS2b4acfiEhp7Pl8zyR7wn8577Pg/edit?usp=sharing

JEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: buycoffee.to/szkickryminalny

KONTAKT: [email protected]

MUZYKA TŁO: Arthur Vyncke - Uncertainty https://www.youtube.com/watch?v=0RRWCxfkmtA&t=0s

MUZYKA INTRO: Soundridemusic - Countdown Cinematic Trailer https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s

MUZYKA POCZĄTEK: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE

YT: https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 89 wyników dla "Dorota Mroczkowska"

Teraz przenosimy się do leżących 50 kilometrów dalej Kielc, gdzie w jednym z bloków przy ulicy Spółdzielczej mieszka kolejna, tym razem uczestniczka zdarzeń, Dorota Mroczkowska.

Dorota przyszła na świat 22 marca 1961 roku, więc jest o dwa lata młodsza od Krzyśka, a w Kielcach mieszka razem z mamą Lidią, tatą Zdzisławem oraz młodszą siostrą Małgosią.

Dorota chodzi do kieleckiego liceum imienia Juliusza Słowackiego, gdzie dobrze się uczy i podobnie jak Krzysztof ma powodzenie, jest ładną blondynką o lekko skośnych oczach, ale z tego co wiadomo nie ma żadnego chłopaka na stałe.

Dorota nie wie, co dokładnie na nim jest, ale słyszy, jak ojciec nieraz powtarza słowa klątwa oraz tajemnica.

Obóz ten odbywa się na Mazurach, dzieci spędzają czas w ośrodku położonym nad jeziorem Śniardwy i właśnie w takich okolicznościach poznają się 16-letnia Dorota Mroczkowska oraz 18-letni Krzysztof Mrugała.

Nie wiadomo czy od razu, ale w trakcie wyjazdu Dorota i Krzysiek zwracają na siebie uwagę.

A uczucie między nimi rozkwita, mimo że to można by powiedzieć w tamtych czasach taki mezalians, bo Dorota to dziewczyna z blokowiska, a Krzysiek to chłopak z wyższych sfer.

Dorota ma u siebie w domu trochę więcej do powiedzenia niż Krzysiek, więc mimo dezaprobaty bliskich i tak regularnie zaprasza go do siebie, on z tych zaproszeń korzysta, chociaż w trakcie wizyt da się odczuć, że Lidia krzywo na niego patrzy.

Po tym były mąż jest zmuszony wynieść się z ich dotychczasowego domu, więc w mieszkaniu pozostaje tylko Lidia wraz z córkami, ale nie na długo, bo w tamtym momencie Dorota właściwie osiągnęła już dorosłość.

Matka wybranka jak zawsze wtrąca w jego życie swoje trzy grosze i nagle oznajmia, że w końcu znalazła mu lepszą partię niż Dorota z blokowiska, mianowicie pochodzącą z dobrego domu Bożenę.

Tymczasem Dorota przechodzi załamanie nerwowe, jest dosłownie zrozpaczona, że człowiek, z którym wiązała takie plany, jej pierwsza prawdziwa miłość, nagle ją porzucił dla innej.

Ciotka bez problemu przyjmuje ją pod swój dach, a Dorota w nowym miejscu zaczyna wychodzić na prostą.

Samo przyjęcie przebiega na tyle okej, że Dorota zyskuje nawet minimalną przychylność Zofii, a przyszła teściowa korzystając ze swoich znajomości załatwia jej przeniesienie do szkoły dla pielęgniarek w Busku.

Na ślubnych zdjęciach stoją wpatrzeni w siebie Krzysztof z charakterystycznym wąsikiem w muszce, a Dorota w welonie i tiulowej sukni.

W Polsce w tamtym czasie nadal obowiązuje sprzedaż jedzenia na kartki, towarów w sklepach zwyczajnie brakuje, a jakby tego było mało, to Dorota i Krzysztof wraz z córką muszą gnieździć się w przydomowej parterówce, która kiedyś służyła za chlew, bo właśnie takie lokum udostępniła im Zofia.

On poczuwa się do tej roli tak bardzo, że Dorota musi być mu całkowicie podporządkowana.

Dorota nie wie co ma robić, Aneta jest jeszcze przecież bardzo mała i całkowicie od niej zależna, więc nie jest pewna czy sama sobie z nią poradzi.

Teściowa próbuje ją namówić, aby dała jej synowi jeszcze jedną szansę i niestety trafia na podatny grunt, bo Dorota kompletnie nie radzi sobie sama i pewnie nieraz zastanawia się, co by było, gdyby jednak została z Krzyśkiem.

W końcu Dorota częściowo ulega, to znaczy nie ma mowy o ich powrocie do siebie, ale zgadza się, aby Krzysztof raz na jakiś czas zobaczył się z córką, o czym do tej pory nie chciała słyszeć.

Jest taki jak przed ślubem, miły i opiekuńczy, więc Dorota utwierdza się w przekonaniu, że raz na jakiś czas może on się spotykać z córką.

Krzysztof proponuje, aby w takim razie zostały na noc i nie wiadomo, czy wtedy, czy innym razem, dochodzi między nimi do zbliżenia, a Dorota zachodzi w ciążę.

Dziewczynka jest nadal bardzo nerwowa, w nocy regularnie budzi się z krzykiem i mimo, że ma już 4 lata, nadal korzysta z nocnika, bo Dorota nie umie jej tego oduczyć.

W tamtym czasie jest to zabieg legalny, wystarczy iść do przychodni i zapłacić, co też Dorota robi.

Ale problem pojawia się już w samym gabinecie, bo lekarz, który mają przyjąć jest czarnoskóry i to, że ją to tak przeraża to chyba znak czasów, ale ogólnie Dorota jest tak wystraszona, że taki lekarz mógłby jej dotykać, że wybiega z gabinetu i nigdy więcej tam nie wraca.

Plus, bo na świat przychodzi zdrowa dziewczynka, którą Dorota od razu pokochuje.

Bardzo dziwna sytuacja, Dorota oczywiście oponuje, ale on chce, więc koniec końców ustępuje i skrycie liczy na to, że dzięki temu imieniu mąż może pokocha drugą córkę bardziej niż pierwszą.

Ogólnie jest okej, ale Dorota nie jest zadowolona z tego, jak wygląda jej życie.

Pewnego razu po powrocie z dyżuru Dorota zauważa jednak, że coś się dzieje, bo córka ma na ciele siniaki.

Dorota idzie oczywiście razem z nią, ale nie wiadomo czy jest przy samej rozmowie, czy czeka na zewnątrz i co dokładnie Aneta mówi.

Pewnego razu Dorota przyłapuje ją na tym, jak próbuje podnieść siostrę i iść z nią do okna, przez które jak wyjaśnia, chciała ją wyrzucić na śmietnik.

Na szczęście próba ta została udaremniona, ale innym razem, gdy Dorota na chwilę się odwróciła, Aneta przyłożyła rączkę siostry do rozgrzanego żelazka.

Gdy jedzie za granicę, to sprzedaje tam polskie towary, a jednocześnie kupuje produkty, które będzie mógł później sprzedawać w Polsce, więc działa na kilku frontach, w czym z czasem zaczyna mu pomagać Dorota.

Starsza córka zostaje w domu przy Korczaka pod opieką rodziców Krzysztofa oraz jego młodszego brata, natomiast Bożenka trafia do cioci Wacławy, czyli do tej fajnej cioci, którą w trakcie pierwszych randek w Busku Dorota i Krzysztof regularnie odwiedzali.

Gdy Dorota wyjeżdża ma zaledwie jakieś 7 czy 8 lat, więc nadal jest relatywnie małym dzieckiem, które potrzebuje sporo uwagi, a tej uwagi nikt jej nie poświęca.

Ta męka trwa przez kolejne lata, bo Dorota i Krzysztof wracają do Polski dopiero w 1992 roku, czyli gdy ich córki mają 5 oraz 10 lat.

Dorota jest bardzo zainspirowana tym, co zobaczyła w trakcie kilkuletniego pobytu, cały czas obserwowała w Hiszpanii kobiety, które żyją inaczej niż w Polsce, są przedsiębiorcze, rozwijają swoje biznesy i nie są tylko gospodyniami domowymi,

To znaczy może nie oni wchodzą, tylko bardziej Dorota, bo pewnego razu do domu przy Korczaka przychodzi daleka krewna mrugałów Małgorzata.

Krzysiek już ją zna, chociaż rzadko się widują, natomiast Dorota ma z nią styczność po raz pierwszy i z tego co wiadomo kobiety z miejsca się polubiły.

Dorota zainspirowana stylem wnętrza u hiszpańskiego małżeństwa, u którego przed laty mieszkała, nie szczędzi na materiałach wykończeniowych ani na akcesoriach.

W międzyczasie Dorota dochodzi do wniosku, że chciałaby mieć tylko swój biznes, aby uniezależnić się finansowo od męża.

Ale mimo tego konsumpcja jest u nich naprawdę na wysokim poziomie, bo jak mówi Dorota, karta zawsze może się odwrócić, więc trzeba korzystać póki mogą.

Nie można powiedzieć, żeby Dorota w tym wszystkim jakoś szczególnie ją broniła.

Dorota pewnie też patrząc przez pryzmat swoich doświadczeń nieustannie powtarza jej, że musi, po prostu musi dostać się na jakieś dobre studia, aby mogła na siebie zarabiać i żeby nigdy nie była zależna finansowo od mężczyzny.

I w sumie pewnie nawet bez tego powtarzania ona zdałaby maturę bardzo dobrze, bo od lat osiąga wręcz rewelacyjne wyniki w nauce, do czego jej największą motywację stanowi właśnie Dorota.

Wychodzi z takiego założenia, że skoro matka tak bardzo poświęca się dla niej i żyje u boku tyrana, to ona dla niej może pójść na najlepsze studia, jakie się da, żeby Dorota mogła być z niej dumna.

W 2000 roku dochodzi do przełomowego wydarzenia, po którym Dorota wraz z osiemnastoletnią Anetą i trzynastoletnią Bożeną po raz pierwszy od bardzo dawna pakuje rzeczy i wyprowadza się do Kielc.

Wcześniej córka może podejrzewała, że Dorota jest bita, ale chyba bardziej była przekonana, że jest po prostu ofiarą przemocy psychicznej.

Sama chciała zaatakować Krzysztofa, Dorota interweniowała, ale wywiązała się z tego tak zaciekła awantura, że ostatecznie podejmuje ona decyzję o wyprowadzce.

To wtedy Dorota, która rozmawia z psychiatrą prowadzącym leczenie męża, dostaje kolejne potwierdzenie, że jak najszybciej powinna odejść.

Według lekarza Krzysztof ma osobowość psychopatyczną, jest agresywny i nie ma żadnych wyrzutów sumienia w związku z tym, co robi, więc póki jest czas, niech Dorota ratuje siebie i dzieci.

Dorota nie odchodzi z dnia na dzień, ale zaczyna robić stopniowe przygotowania.

Ta wielka chwila nadchodzi w końcu kilka miesięcy później, już w 2002 roku, bo to właśnie wtedy Dorota odchodzi już ostatecznie.

Korzystając z ich nieuwagi, albo w nocy, albo gdy wszyscy są w pracy, Dorota razem z Bożeną w ogromnym pośpiechu pakuje wszystko do wynajętej ciężarówki, po czym obie ewakuują się z ulicy Korczaka.

Barbara świetnie gotuje, układa się między nimi wręcz rewelacyjnie, nic nie wiadomo na temat tego, żeby w tym związku Krzysztof zachowywał się tak skandalicznie jak w poprzednim, a z obecności nowej partnerki cieszy się nie tylko on sam, ale też Dorota.

Korzystając z tego spokoju i z zabranych oszczędności, Dorota otwiera nowy kantor, tym razem należący tylko i wyłącznie do niej.

Jędrzejów i Busko dzieli jakieś 40 kilometrów i mniej więcej tyle samo jest do Kielc, w których nadal mieszka Dorota.

Dorota zaczyna spotykać się z nowym mężczyzną, panem Kazimierzem, który jest zupełnie inny niż Krzysztof.

Dorota już po przeprowadzce wpada na jeszcze inny pomysł co do nowego sposobu zarobku, mianowicie na parterze ich nowego domu otwiera bar.

Robi to czysto inwestycyjnie, prowadzenie tego biznesu zostawia zadowolonej z tego obrotu sprawy Elżbiecie, bo to ona zarządza tym miejscem, stoi za barem, nalewa piwo itd., a Dorota jedynie przejmuje część zysków.

Dorota pewnie przez wgląd na córkę oraz swoją dobrą koleżankę postanawia dać Mateuszowi szansę i zatrudnia go w swoim kantorze.

W międzyczasie Krzysztof, mimo że już mniej agresywnie, to nadal dopomina się o zwrot gotówki, którą Dorota zabrała przy wyprowadzce.

Poza tym Dorota z tego co wiadomo nie dochodziła żadnych roszczeń dotyczących domu, mimo że też zainwestowała w niego jakąś kwotę, więc powiedzmy było to takie wyrównanie co do wartości domu, Krzysztof nie musiał jej spłacać, ale pewnie on miał na ten temat trochę inne zdanie.

Ale no właśnie, wracając do Anety, to zarówno Bożena jak i Dorota zauważają, że coś złego zaczęło się z nią dziać.

Dzień jak co dzień Dorota po południu wraca do domu, a pod pachą niesie torbę z utargiem.

Przestępcom zależało oczywiście na zabraniu torby z utargiem, ale Dorota trzymała ją bardzo mocno.

Dorota nie wie kto to był, mężczyźni byli zamaskowani, więc trudno powiedzieć cokolwiek więcej, aczkolwiek podejrzewa, że to może być sprawka Krzyśka.

Otóż w tamtym momencie, tak jak wspominałam, ona bardzo często kontaktowała się z Małgorzatą, koleżanka nieraz jej towarzyszyła przy załatwianiu różnych spraw, tym bardziej, że Dorota, mimo że miała swój samochód oraz prawo jazdy, niezbyt pewnie czuła się za kółkiem.

I nieraz widziała w takich sytuacjach, jak duże ilości gotówki Dorota ma przy sobie.

Niezwłocznie wzywa więc policjantów, którzy rozpoczynają przeszukanie ogrodu, gdzie natrafiają na kolejną niespodziankę, bo w pustym na tamten moment kojcu, w którym przed laty Dorota i Krzysztof trzymali dwa psy rasy Husky,

Ten motyw rabunkowy jest najbardziej prawdopodobny, ale śledczy rozważają też inne opcje, mianowicie konflikt rodzinny, więc na ich celowniku są Dorota i Aneta, które raz mogły się kierować emocjami, a dwa chęcią przejęcia majątku.

Ogólnie ona nie jest do końca przekonana do tej przeprowadzki, ale Aneta mówi, że to chore, że przecież to jest ich dom i mieszkanie tam im się należy, a poza tym będzie im znacznie wygodniej i ostatecznie Dorota ulega tym argumentom.

W remoncie pomaga jej Mateusz, z którym Bożenka nadal się spotyka, a także Kazimierz, z którym z kolei spotyka się Dorota.

Znajomym, gdy przychodzą do kantoru, Dorota zawsze opowiada o córkach, mówi jaka jest z nich dumna, że Bożena niedługo zdaje maturę, później chce być architektem, więc regularnie jeździ na lekcje rysunku do Krakowa.

Mama to potwierdza, ale policjanci nie są przekonani, bo raz, że alibi od bliskiego członka rodziny nie jest dla nich w stu procentach przekonujące, a dwa, to i tak może nie mieć znaczenia, gdzie Dorota była w tamtym momencie, bo coraz bardziej zaczynają się przechylać w stronę teorii, że może nie była ona wykonawczynią zabójstwa, ale zleceniodawczynią już owszem.

Po kilku dniach pisze nawet mamie smsa, że na wyjeździe jest bardzo szczęśliwa, ale Dorota ku jej zaskoczeniu nic na to nie odpowiada.

Dorota nie odpisuje, poza tym od kilku dni nie odbiera od niej telefonów, a gdy pyta Bożenę co z mamą, siostra odpowiada zdawkowo, że mama jest twarda.

W końcu potwierdza, 16 lutego, kilka dni po tym jak Aneta wyjechała, Dorota została aresztowana.

Policjanci zabrali ją prosto z kantoru, pozwolili zawiadomić jedną osobę, więc Dorota zadzwoniła do Bożeny i tak młodsza córka dowiedziała się, że mama wstępnie została zatrzymana na 48 godzin, ale później areszt został przedłużony.

Mimo wszystko Dorota stara się nie narzekać, aby córki za bardzo się o nią nie martwiły.

Jedna ze współosadzonych wspomina później, że Dorota ciągle płakała, z nikim nie chciała rozmawiać i generalnie trudno było jej jakkolwiek pomóc.

Dorota już na wolności miała spore problemy ze zdrowiem i na stałe przyjmowała leki.

Dorota dwa razy składa do lekarza więziennego prośbę o przepisanie leków i dwa razy dostaje odmowę.

Ostatecznie grupę udało się rozbić, w momencie gdy Dorota zostaje aresztowana, zarówno szefowie jak i szeregowi członkowie odsiadują już wyroki do żywocia, a to za sprawą nikogo innego jak właśnie Williego, który swego czasu poszedł na współpracę z policją i wsypał wszystkich swoich kolegów.

Dodaję jeszcze, że pośredniczką w negocjowaniu oraz odbiorze okupu może być jego ciotka, Dorota, właścicielka kantoru.

Dorota, gdy zatrudniła jego brata, czyli Mateusza, w swoim kantorze, nawiązała z nim trochę lepszy kontakt i co jakiś czas mu się zwierzała.

Gdy córki dojeżdżają do szpitala, Dorota leży bezwładnie przykuta do łóżka, wokół którego stoi trzech uzbrojonych strażników.

Biorąc pod uwagę jej stan zdrowia, sąd zgadza się zdjąć straż, więc Dorota umiera tylko w otoczeniu bliskich.

Dorota próbowała je widać chronić przed tymi informacjami, ale w końcu dowiadują się, że przez lata była bita, co widać po narządach, które musiały być narażone na różne drobniejsze lub mocniejsze uszkodzenia.

Dorota ponownie zostaje oczyszczona z zarzutów, tu sąd jeszcze dokładniej analizuje jej sprawę, wspomina, że przecież nowy związek męża był jej na rękę i co prawda podejrzewała go o to, że zorganizował na nią napad miesiąc wcześniej, co mogłoby stanowić motyw, ale zgodnie z tym, co Norbert powiedział Williamu, zlecenie dostał jeszcze przed samym napadem na Dorotę, więc to wszystko nie trzyma się kupy.