Mentionsy
Podróże etnograficzne
Są muzea, które zabierają nas w podróż. Potrzebna jest do niej tylko wyobraźnia. Jednak są takie działy, w których ma ona wymiar nawet wyprawy. Takie wrażenie robią na zwiedzających zbiory etnograficzne. Ciekawe czy zastanawiali się państwo kiedyś skąd biorą się te eksponaty, które podziwiamy? Jaką one odbyły podróż? Na to pytanie odpowie Beata Tomanek i jej gość w kolejnym wykładzie w naszej radiowej "Szkole Bardzo Wieczorowej".
Szukaj w treści odcinka
Szkoła bardzo wieczorowa w Radiu Katowice.
Witam w Szkole Bardzo Wieczorowej.
Powiedziałeś, że to są zbiory w dziale etnografii i podróży i już z założenia, cała działalność etnografów kojarzy się bardzo mocno z wszystkim tym, co wokół człowieka się wytwarza, począwszy od jego religii.
Teraz widzę, że on zmierza w kierunku takim bardzo mocno ludzkim, nazwijmy to, pierwiastek etnograficzny jest tam znacznie mocniej podkreślony niż na początku, kiedy żeśmy budowali miejsce, w którym zgromadziliśmy pamiątki podróżnicze.
Ja myślę, że oni często, tak jak ja, bardzo często dotykam tych przedmiotów, podnoszę, obracam je, przypominam sobie chwile jakieś związane z tym.
To jest dla mnie taki pamiętnik, to jest dla mnie taka kopalnia również, nie chcę powiedzieć, że wspomnień, ale takich bardzo istotnych, przeważnie przyjemnych rzeczy.
wytwarzają złą energię i że boi się tych masek i że bardzo mocno jej się to wiąże z koncepcją voodoo i całej tej energii negatywnej wokół tych masek, to przyjęliśmy maski do muzeum i wydaje mi się, że nie ma jakiejś złej energii wokół nich.
To by było szalenie ciekawe, gdyby udało nam się zdobyć rzecz bardzo istotną dla plemienia Danii z Doliny Baliem.
Tam mianowicie jest taki bardzo ciekawy rytuał.
W kolei to też jest bardzo ciekawa historia.
I te panie, które obserwowały tylko sam ten moment wyniesienia mumii ze specjalnej chaty przez wojowników, widziałem, że większość tych starszych kobiet miała bardzo poważne ubytki w dłoniach.
Wyglądające bardzo prymitywne, ale bardzo ważne i niosące znamiona takiego
Jak żeśmy zeszli do wioski, był między innymi też z nami na górze jeden z wodzów, takich bardzo ważnych.
Bardzo dobrze rozchodzone, rozdeptane.
Oni mają w ogóle stopy, papułasi mają stopy bardzo mocno zdeformowane przez to, że chodzą boso po tej dżungli.
A stara, taka bardzo mocno już sponiewierana, ale najważniejszy był sam ten trzonek.
Zapomniałbym, bo przecież działając z tymi ludźmi, otwierając się dla nich, jako biali ludzie, którzy bardzo często...
Natomiast tu nagle spada grupa białych ludzi gdzieś tam z odległej Polski, którzy są ciekawi ich zwyczajów, którzy mieszkają z nimi, którzy chcą spróbować tego, co oni jedzą, bardzo prostego jedzenia, wręcz czasami niezjadalnego, no bo te larwy bogatka, które mieliśmy próbować, no jakby grzecznościowo, żeśmy spróbowali.
To są takie tłustawe, kręcące bardzo poważnie tym odwłokiem, jak się to trzyma.
No tak i akurat to miejsce, ja dlatego tą drugą wyprawę naszą tak bardzo cenię, bo myśmy tam też zdołali troszeczkę pożyć w takim skansenie.
I przeważnie te jaskinie są bardzo gdzieś, bardzo w odległych miejscach.
Oczywiście, ja dlatego z paru względów bardzo tą wyprawę cenię i możliwość.
To jest bardzo ważne z punktu widzenia odbiorcy tego, który do nas przychodzi.
Ale jak mam dyżury sobotnie, niedzielne i na przykład trafia do nas grupa jakaś, ja bardzo chętnie wówczas oprowadzam ich, schodzę z nimi do tych naszych piwnic, do działu etnograficzno-podróżniczego i opowiadam.
To zupełnie jest inny odbiór, bo to jest przekaz kogoś, kto rzeczywiście był świadkiem danego wydarzenia, pozyskania tego eksponatu i jeszcze do tego, czasami bardzo prostego przedmiotu, potrafi dołożyć całą opowieść, skąd to się wzięło, jakie było podłoże.
To jest dla mnie bardzo cenne i to jest duża nagroda, dlatego, że ludzie wychodzą zdumieni z tego działu, że tu w Dąbrowie Górniczej, w miejscu, gdzie mamy historię przemysłu,
Jest tam bardzo pokaźny dział historii miasta, historii przemysłu i górnictwa i oczywiście paleontologia.
W stroje bardzo bogato zdobione, z jedwabiu, z takich drogich tkanin.
Kolekcja bardzo bogata, bardzo dobrze wykonana.
Wyeksponowana bardzo ładnie, to również zasługa naszych pracowników technicznych.
Mamy to wszystko w etnografii lokalnej, jak wyglądały domy nasze, pralki, rzeczy bardzo ciekawe i tu pozyskiwanie zbiorów...
właśnie zupełnie inny charakter z kolejności, bo nawet ogłosiliśmy taką zbiórkę rzeczy, nazwijmy to, związanych z historią, gdzieś przetrzymywaną na strychach i ona się odbiła bardzo szerokim echem i pozytywnym takim zwrotem, przekazywaniem tych rzeczy do nas, do muzeum.
No ale na koniec chcę powiedzieć o rzeczy absolutnie dla mnie bardzo ważnej, dlatego że to jest prawdziwa historia tej części podróżniczej, bo dział jest również w części, jakby zajmuje się podróżami, odkryciami, bądź mówi o zdobywcach i to tych przez duże Z.
Bardzo przyjemna, miło jest się przejść tą uliczką, poczujemy się jak w Indiach.
Krótko mówiąc, przekazał nam, ja naprawdę nawet jak to mówię teraz, jestem jeszcze zaskoczony, bo to są dla niego bardzo ważne rzeczy, bardzo osobiste, mówiące...
Krzysztof mówi, że trafił do Jana Pawła II, a drugi leżał u niego długo w tych jego pudłach, bardzo ładnie posegregowany, ale udało nam się, Krzysztof Jana mówi, żeby część tych rzeczy w depozycie również przekazać do muzeum.
Nawet nie wiedział, jak za bardzo wejść w to wszystko.
Jest on bardzo ważny, jest stary, wysłużony, fioletowy karimor.
Stanął na wierzchołku również, ale oczywiście jak zszedł na dół, to powitali go wystrzałem z Kałasznikowa miejscowi i mówią, że cieszą się bardzo, widzieli go przez lornetkę, wszystko widzieli, mogą poświadczyć jego wyjście.
Niemniej jednak kultura Tiwanaku, bardzo ciekawa, która te 6 tysięcy lat temu rozwinęła się nad jeziorem Titicaca, również wyprodukowała słynną Bramę Słońca, która jest takim ewenementem.
Dlaczego mamy nie przypuszczać i nie zgodzić się z teorią taką, że 5 tysięcy lat temu równolegle rozwijały się cywilizacje bardzo różniące się od siebie?
I mamy te nasze kopie, wyglądają bardzo wiarygodnie i dają również zobrazowanie, jak ta cywilizacja potrafiła, jak piękne rzeczy tworzyć te kilka tysięcy lat temu.
W pewnej takiej wiosce bardzo wysoko położonej udało mi się... Tam oczywiście już negocjacje są bardziej europejskie, bo dotyczą już niestety zakupu, prawda?
Albania pod tym względem, szczególnie ta północna część Albanii, Alpy Północnoalbańskie, to jest jeszcze czas kanunu przestrzegania zasad bardzo rygorystycznych postępowania
Tam jest ta etnografia jeszcze bardzo mocno taka zamierzchła, odczuwalna.
Bardzo często albo życie, albo namioty nawet odtwarza, bo kiedyś nam zniszczono namioty.
ten budynek odrestaurować, to w części tak mi się marzy, żeby tą część poświęconą polskim odkrywcom, polskiemu himalajzmowi, powiedzmy nie tylko zimowemu, ale ten polski i światowy bardzo mocno łączy się z tym śląskim i on jest nam bardzo bliski, a jednocześnie mamy... Dwóch zdobywców czternastu ośmiotysięczników z pierwszej trójki jest z naszego regionu.
No i mamy bardzo dobre zapowiedzi od ludzi, którzy tą historię himalajzmu tworzyli.
Więc tutaj myślę, że powstałaby rzecz niewątpliwie bardzo atrakcyjna dla całego województwa śląskiego i ona by była takim jasnym punktem również dla innych mieszkańców Polski, którzy by odwiedzali województwo śląskie.
To jest bardzo oczywisty, wydaje mi się, że bardzo dobry pomysł na lokalizację, na rozwinięcie tego, co już u nas w jakimś tam zaczynie niewielkim jest.
W dzisiejszym wykładzie w Szkole Bardzo Wieczorowej mówiliśmy głównie o Muzeum Miejskim w Dąbrowie Górniczej, o dziale etnograficznym tego muzeum.
Mówi, że cała rodzina jadła przez tydzień mięso i to było bardzo ważne, bo po prostu mieli tego mięsa pod dostatkiem, ta jego familia i że po prostu tą czaszkę chciałby mi podarować na znak jakby, no nie...
I te relacje takie na wyprawie między porterami, tragarzami, przewodnikami, a uczestnikami wyprawy były takie bardzo poprawne.
Gdzieś w sercu najbardziej dla mnie takie emocjonalne bardzo mocno, a jednocześnie oczywiste też, to jest to, co nam Krzysztof Wielicki przekazał, bo zdaję sobie sprawę, jak ogromne, ważne dla niego są to pamiątki i rzeczy.
Dla mnie, w takim odczuciu jako gospodarza, to są rzeczy bardzo cenne.
Myślę, że zaktualizują się w Państwa umysłach wtedy opowieści naszego gościa, dzisiejszego w Szkole Bardzo Wieczorowej, Grzegorza Kuśpiela-Kustosza, działu etnograficznego w Muzeum Miejskim w Dąbrowie Górniczej.
Ostatnie odcinki
-
Hannah Arendt
03.02.2026 21:05
-
Zmiany w ortografii
29.01.2026 21:00
-
Bertha Morisot
27.01.2026 21:05
-
Drony bojowe i nieposłuszne roboty
22.01.2026 21:00
-
Antysemityzm i Pogrom Kielecki
20.01.2026 21:00
-
Jan Wypler
15.01.2026 21:00
-
Stefan Grabiński
13.01.2026 21:00
-
Matematyka
08.01.2026 21:15
-
Ewa Kierska
07.01.2026 15:37
-
Maria Szymanowska
30.12.2025 21:05