Mentionsy
Skansen w Chorzowie
W Szkole Bardzo Wieczorowej wykład Sabiny Waszut, która jest pisarką i po której książki warto sięgnąć, ale była też przez wiele lat przewodnikiem po chorzowskim skansenie. Opowie kiedy skansen powstał, z czyjej inicjatywy, jakie obiekty znajdują się na tych przeszło 22 hektarach, co można oglądać tam na co dzień, ale też w jakich imprezach, a jest ich mnóstwo, można uczestniczyć? To najdłużej powstający obiekt na terenie Parku Śląskiego. Obiekty, które są w skansenie ciągle są uzupełniane, czyli przy następnych odwiedzinach możemy zobaczyć tam rzeczy, których całkiem niedawno jeszcze nie było. Jest tam historia Śląska zaklęta w chałupy, kościółki, młyny i wiatraki, a także piękne ogródki i zwierzęta hodowlane.
Szukaj w treści odcinka
Będziemy mówić o skansenie w Parku Śląskim.
Otóż przez wiele lat była przewodniczką po tym skansenie, oprowadzała wycieczki i zna ten skansen jak własną kieszeń.
Proszę przypomnieć nam historię powstania tego skansenu, a w ogóle czy przedtem jeszcze, przed powstaniem tego skansenu, bo to jest rok 1975 bodajże w Chorzowie.
Były jakieś inne skanseny w Polsce?
Były inne skanseny.
Za pierwszy skansen, za pierwsze muzeum na wolnym powietrzu uważa się muzeum w Dzydzach Kiszewskich.
Kiszewskie, a teraz już wracamy do Chorzowa i proszę powiedzieć, jak to się wszystko zaczynało, że w tym Parku Śląskim powstał ten skansen?
Czyli jak widać, nie do końca wszystkim pomysł utworzenia skansenu się spodobał.
Najpierw trzeba było wyznaczyć te obiekty, które będzie można do skansenu przenieść.
bo część tych obiektów była naprawdę w opłakanym stanie i wiadomo było, że kiedy ten obiekt, bo nie przenosiło się tych obiektów w całości, to obiekty się rozbierało i poszczególne pelki, poszczególne elementy przewoziło się do tego terenu, na którym miał powstać skansen.
Pierwsze obiekty zostały przeniesione do skansenu dopiero w roku 1964.
Ale tak jak już mówiłam, oprócz przenoszenia obiektów, cały czas trwały te trudne prace i budowano całą infrastrukturę skansenu.
I dopiero w roku 1974, czyli zobaczmy, znowu po 10 latach ciężkich prac i wysiłku, no nie tylko tych budowniczych, ale też etnografów, działów nauki i wielu, wielu ludzi, Skansen otrzymał swoją nazwę na mocy zarządzenia wojewody katowickiego Jerzego Ziętka.
Bo musimy przypomnieć też historię, iż to Jerzy Ziętek był jakby ojcem chrzestnym i parku, który dziś nazywany jest Parkiem Śląskim i tego skansenu.
I tego skansenu, który dla zwiedzających został otwarty 1 czerwca 1975 roku.
Czyli na Dzień Dziecka katowiczanie, ślązacy i nie tylko mogli przyjechać do Parku Śląskiego i zobaczyć, co też tam w tym skansenie zgromadzono.
Czyli skansen został otwarty i zaczęli przebywać goście zwiedzający turyści.
W skansenie odbywało się od samego początku bardzo dużo różnego rodzaju imprez i wydarzeń kulturalnych.
No wiadomo, jak to wtedy władza myślała na temat religii, także dopiero w latach dziewięćdziesiątych pierwszy kościół, kościół katolicki w Skansenie się pojawił.
On niedawno został właściwie zrekonstruowany w skansenie.
Tak, to było kilkanaście lat temu i ten kościół, który był bardzo ważny i skansen już wcześniej bardzo chciał go pozyskać, aby stanął na ekspozycji, no on został przewieziony, a raczej jego szczątki zostały do skansenu przewiezione, tam został odbudowany, zrekonstruowany w większości, no i dziś na terenie skansenu są już dwa kościoły.
Właśnie o skansenie, proszę Państwa, który został otwarty w 1975 roku.
Szkole bardzo wieczorowej wykłada pani Sabina Waszut, która wiele lat była przewodnikiem po tym skansenie.
I właśnie znowu na tych, którzy przychodzili nielegalnie do skansenu już po godzinie funkcjonowania muzeum i gdzieś tam wieczorami zaglądali do niego, pukali w szyby, próbowali wejść do środka, no uprzykrzali mu życie.
Skansen oczywiście cały czas się rozwijał.
Do skansenu co chwilę przenoszono kolejne obiekty, zmieniały się władze skansenu.
Ostatecznie nie została w całości wyburzona, ale mimo to zdecydowano, że tą chałupę przeniesie się do skansenu.
No i bardzo szybko ona trafiła do skansenu.
Mimo wszystko chałupa w skansenie stoi.
Ja już też kilka lat nie pracuję w skansenie.
I osoby, które spacerują sobie po skansenie, mogą sobie właśnie przejść przez kilka subregionów.
Czy jest szansa zobaczenia wszystkich, kiedy tylko raz odwiedzamy ten skansen?
Jeśli chciałby się zajrzeć do każdego zakamarka Skansenu, no potrzebujemy dużo więcej czasu i najlepiej podzielić sobie to na kilka wizyt, żeby się też specjalnie nie zmęczyć, a okazji do tego jest bardzo dużo, ponieważ Skansen oferuje no nie tylko takie tradycyjne ścieżki zwiedzania.
Ja myślę, że większość mieszkańców tutaj naszego terenu kojarzy Skansen głównie z takimi imprezami jak Dzień Rzemiosła, Dzień Ziemniaka, Dzień Miodu.
Z żniwa jak najbardziej i żniwa i wykopki, przecież można sobie własne kartofle wykopać z naszych skansenowych pól i do domu sobie je zabrać, co bardzo sobie chwalą.
też jest Noc Świętojańska, są ogniska, jest plecienie wianków, także są zachowane te wszystkie tradycje i naprawdę wielu zwiedzających, wielu odwiedzających bardzo często nam to mówiło, że wystarczy przekroczyć Bramę Skansenu, żeby znaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości i w zupełnie innym świecie, chociaż i tutaj muszę podkreślić, Skansen pokazuje taką
Także myślę, że zdecydowanie lepiej jest przyjść sobie do skansenu, niż gdybyśmy się mieli faktycznie przenieść w czasie i znaleźć się na takiej wsi, na przykład 150 lat temu.
Więc oczywiście w skansenie już tych zwierząt nie ma, ale mogą się zapoznać, jak to drzewiej bywało.
Ale w skansenie są zwierzęta.
W skansenie są konie, jest krowa, jest stado owiec.
Są kury i różnego rodzaju mniejsze zwierzątka, czasami tych zwierząt jest więcej, czasami jest ich mniej, ale zawsze na jakiś, no i oczywiście są kozy, ukochane przez wszystkich kozy, które są bardzo ufne, bardzo towarzyskie, czasami chodziły za zwiedzającymi, także naprawdę dużo radości te skansenowe zwierzęta przynoszą, szczególnie najmłodszym odwiedzającym.
Mało kto już hoduje jakieś większe stada, a w Skansenie dalej zwierzęta można zobaczyć.
Co więcej, Skansen zawsze był otwarty na potrzeby szkół.
To zresztą była najpopularniejsza lekcja, ponieważ w skansenie jest również budynek...
O skansenie dzisiaj, proszę państwa, w Szkole Bardzo Wieczorowej mówi pani Sabina Waszut, która była przez kilka lat przewodnikiem po tym skansenie.
Ja już o nim wspominałam, bo to jeden z tych obiektów, które jako pierwsze zostały przeniesione do skansenu.
No dopiero kilka lat temu, wtedy kiedy ja jeszcze pracowałam w skansenie, pan Paweł Roszak-Kwiatek, ogromny wielbiciel i młynów i wiatraków, postawił sobie za cel,
Także faktycznie ten skansen żył, ten skansen żyje w dalszym ciągu.
To nie tylko zwiedzanie, to nie tylko wzrok, ale też słuch, a bardzo często też zmysł powonienia, no bo przecież skansen pachnie.
Także niezależnie od tego, kiedy się do skansenu przyjdzie, ten skansen będzie wyglądał inaczej.
Będzie inaczej pachniał, będzie inaczej smakował, bo jest również karczma w skansenie, która dalej funkcjonuje, gdzie można sobie kupić obiad, czy napić się kawy, ale też zjeść takie bardziej tradycyjne tutaj dla nas, dla Górnego Śląska potrawy.
Jak Pani myśli, ile osób odwiedza rocznie skansen?
Podczas jednej imprezy potrafi być kilka tysięcy osób na terenie skansenu.
To znaczy osoby, które przyszły do skansenu raz i
z ogromnym prawdopodobieństwem do skansenu wrócą.
Pamiętam pana, zresztą chyba wszyscy go doskonale pamiętamy, który przychodził do skansenu codziennie.
Codziennie obchodził cały skansen, był to dla niego spacer, był to dla niego kontakt z przyrodą, no i też z drugim człowiekiem, bo tak naprawdę w skansenie bardzo ważni są ludzie.
Pracownicy skansenu to zawsze były osoby z ogromną pasją.
Co roku byli przyjmowani tak zwani opiekunowie ekspozycji i to były osoby, które no niestety pracowały tylko w tym najwyższym sezonie, czyli od wiosny do jesieni, wtedy kiedy wszystkie obiekty są pootwierane, kiedy ten czas otwarcia skansenu jest bardzo długi i te osoby...
Trochę jak niegdyś pan Władysław Skobel opiekowały się poszczególnym i opiekują się do dzisiaj, bo opiekunowie ekspozycji dalej w skansenie pracują, poszczególnymi gospodarstwami.
To naprawdę ważna rola i wiem, że niektóre osoby, niektórzy goście przychodzili do skansenu głównie po to, aby właśnie spotkać się z opiekunami ekspozycji i od nich usłyszeć kolejną historię o skansenie.
Powiedziała pani tutaj bardzo istotną rzecz o tym, że ci młodzi ludzie, którzy przychodzą do tego skansenu, zapoznają się z innym życiem, które odeszło już.
Tak, to są właśnie te stare, ginące już niestety zawody, którymi skansen też się nijako opiekuje.
U nas już właściwie w ogóle nie ma specjalistów, którzy potrafią to zrobić, co jest dużym problemem dla skansenu, ponieważ tam większość chałup jest dalej krytych strzechą.
Co jeszcze takiego ciekawego możemy zobaczyć w tym skansenie?
Teraz w sezonie letnim właściwie co tydzień bądź co dwa tygodnie coś w skansenie się dzieje, ale na uwagę zasługuje też wydarzenie, które już od wielu lat jest organizowane w skansenie, a mianowicie Noc Muzeów.
Ta Noc Muzeów miała miejsce w maju, no i wówczas na terenie skansenu faktycznie straszy, ponieważ skansen już 7 czy 8 lat temu wymyślił sobie, że my podczas Nocy Muzeów ożywimy postaci z dawnej ludowej wierzeniowości.
Czyli kiedy wieczorem podczas Nocy Muzeów przekroczy się bramę skansenu, no można się natknąć na planetnika,
Także to już od wielu, wielu lat Noc Muzeum w takiej formie jest w skansenie organizowana.
A ja bym proponował, żeby to nie było tylko w tę noc, tylko jakoś tak sukcesywnie, bo to dobrze wpaść na przykład do skansenu i spotkać jakąś strzygę, jakiegoś planetnika i tak dalej, pogadać z nim.
Oczywiście, także warto chodzić do skansenu i to nie tylko podczas tych największych imprez, kiedy wiadomo jest dużo ludzi i tłok.
Warto sobie przyjść do skansenu, kiedy ma się taką możliwość,
W tygodniu rano, wtedy w skansenie jest spokój, jest cisza i naprawdę można poczuć tą atmosferę, tą niezwykłą atmosferę dawnej wsi.
Kiedy pani oprowadzała ludzi po tym skansenie, to jakie najczęściej padały pytania?
Mówimy dziś o skansenie, ale nie mówimy tego po próżnicy, jak to się mówi.
Ponieważ skansen obchodzi pięćdziesięciolecie.
od tej pamiętnej daty 1 czerwca 1975 roku, kiedy to skansen został otwarty dla zwiedzających.
I z tej okazji przez cały rok w skansenie będzie się bardzo dużo działo.
A oprócz wystawy można też w kasie skansenu i w naszym skansenowym sklepiku kupić książkę, która została wydana właśnie specjalnie z tej okazji.
Książka Spacerem przez czas, która została napisana pod redakcją Krzysztofa Bulni, jednego z pracowników skansenu i w tej książce jest naprawdę wszystko.
Znajdziecie w niej całą historię skansenu od tych początków, o których tu Wam opowiadałam, po dzień dzisiejszy.
Jest bardzo dużo anegdot, bardzo dużo wspomnień pracowników i też ludzi, którzy w jakiś inny sposób byli ze skansenem związani.
w tym skansenie gdzieś tam swoją cegiełkę do tego skansenu wrzucili.
i też jest jeszcze pewien niedosyt, bo przecież tych historii, tych anegdot, tych wspomnień, tych ludzi, którzy się przez Skansen przetoczyli, było naprawdę mnóstwo i każdy taki człowiek jest warty wspomnienia, warty opowiedzenia, no ale oczywiście papier przyjmuje tylko jakąś określoną część wiadomości.
Także bardzo polecam i do zakupu tej książki, ale przede wszystkim do odwiedzin w skansenie, szczególnie z powodu tej pięknej uroczystości.
I dopiero kiedy przychodzą do skansenu, znajdują się w tym dziwnym świecie, bo my jeszcze, to do babci żeśmy na wieś jeździli i widzieliśmy jak to wszystko wygląda, jak ze studni wyciągamy wiadro z wodą, która jest pyszna, która jest taka czyściutka, zimna.
I może w takim skansenie powinni być często i spotykać się z tą historią, która tutaj na tych ziemiach śląskich była tworzona.
Teraz już zwiedzanie skansenu nie polega tylko na tym, że przewodnik coś tam opowiada, a dzieci czy młodzież muszą słuchać.
Także ja myślę, że dzieci bardzo chętnie odwiedzają skansen.
Kiedyś, teraz już to nie funkcjonuje w takiej formie, ale kiedyś funkcjonowały tak zwane wakacje w skansenie.
Czyli podczas właśnie tej przerwy wakacyjnej dzieci, które nie wyjeżdżały nigdzie, co poniedziałek mogły przyjść do skansenu.
Jak państwo słyszycie opowieść pani Sabiny Faszut, warto odwiedzić ten skansen, który jak powiedzieliśmy został oddany do...
Jakby pani chciała zachęcić naszych słuchaczy, żeby odwiedzali skansen, to co by pani chciała powiedzieć na zakończenie?
Jeżeli chcecie zapomnieć na godzinkę albo dłużej o zgiełku miasta, jeżeli chcecie przenieść się w zupełnie inne czasy, warto przyjść do skansenu i pospacerować alejkami skansenu,
Niekoniecznie zwiedzać każdą z chałup, niekoniecznie zaglądać wszędzie, chociaż oczywiście też warto, ale poczuć atmosferę, powąchać skansen, posmakować skansen, poczuć to miejsce wszystkimi zmysłami, bo naprawdę się da i na pewno wyjdzie się z nową energią i przede wszystkim z niezapomnianymi wrażeniami.
Tak i być przez moment w miejscu, które już nie istnieje w innej formie, bo takiej wsi, jaka została zachowana w Skansenie, nie znajdziemy już nigdzie indziej.
Zachęcamy do odwiedzania Muzeum Górnośląskiego Parku Etnograficznego w Chorzowie, o którym to muzeum, o którym to Skansenie opowiadała w szkole bardzo wieczorowej pani Sabina Waszut, jak powiedziałem pisarka.
I zachęcamy też do czytania pani książek, bo warto, pisze pani znakomicie, a ja się nazywam Marek Mierzak i również państwa zachęcam i do czytania, i do odwiedzania skansenu.
Ostatnie odcinki
-
Hannah Arendt
03.02.2026 21:05
-
Zmiany w ortografii
29.01.2026 21:00
-
Bertha Morisot
27.01.2026 21:05
-
Drony bojowe i nieposłuszne roboty
22.01.2026 21:00
-
Antysemityzm i Pogrom Kielecki
20.01.2026 21:00
-
Jan Wypler
15.01.2026 21:00
-
Stefan Grabiński
13.01.2026 21:00
-
Matematyka
08.01.2026 21:15
-
Ewa Kierska
07.01.2026 15:37
-
Maria Szymanowska
30.12.2025 21:05