Mentionsy

TECHNOFOBIA
03.01.2022 11:58

Paywall, media i newonce

Rozmawiam z Danutą Bregułą i Mihem Michalskim o budowie społeczności wokół newonce, tworzeniu paywalla, roli mediów we współczesnej Polsce.

Spodobało się? Zapraszam tutaj aby zapisać się na najlepszy newsletter o wpływie technologii na społeczeństwo.

A tutaj wejdź i przeczytaj najnowszy tekst na moim blogu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 519 wyników dla "Gen Z"

Dzień dobry, witam bardzo serdecznie, ja się nazywam Artur Kurasinski i dzisiaj zupełnie w nietypowej okolicznościach natury jest ze mną Mich Michalski i Danuta Breguła, dlatego że ja siedzę w niuansie, a nie w domu i nie nagrywam przez Encastra, w związku z tym zobaczycie zapewne, że jakość nagrania jest zupełnie inna.

Cześć.

Poprosiłem was i dziękuję serdecznie, że znaleźliście w tej przedświątecznej gorączce jeszcze chwilę, żeby pogadać, dlatego że mnie bardzo pasjonuje to, co dzieje się w mediach.

ale szczególnie rzecz biorąc to, co dzieje się w subskrypcjach.

A wy jesteście świeżo po starcie swojego projektu Klubu Nuance i bym chciał się wiele o tym dowiedzieć.

Ale na początku pewnie jest kilku moich słuchaczy i słuchacze, którzy nie wiedzą, czym jest Nuance, więc patrzę na ciebie.

Czy mógłbyś powiedzieć, czym jest ten twór?

Ja nie wiem, czym on już nie jest, wiesz?

To się rozlało po prostu.

Nuans jest jakby z grupą mediową, w skład której wchodzą dwa portale, radio internetowe, magazyn drukowany, do czego dochodzi też bar, który jest w Warszawie i dochodzi jeszcze kilka różnych sub-brandów, które się rozwijają i będą rozwijały przez najbliższe lata, więc jesteśmy jakąś taką marką, która, wiesz, jakby oznacza wiele rzeczy różnych, ale korowo jesteśmy mediami.

Media, czyli nie macie jeszcze telewizji tylko?

Nie mamy telewizji.

Pracujecie pewnie nad tym, znając życie.

Okej, dobrze, to ja mam takie pytanie rozpędzające.

No i postanowiliście kilka, jakiś czas temu, o tym, że będziecie je chcieli wrzucić za Paywall i żeby ludzie płacili za nie.

I to jest śmiałe, bo zazwyczaj jest tak, że ludzie przyzwyczajeni do darmowego kontentu niechętnie potem mówią, a dobra, pójdę sobie na Onet, na wirtualną i tam poczytam to samo.

To skąd u was się pojawił ten pomysł, że wasza grupa odbiorców będzie jednak zgodna do tego, żeby sięgnąć po

po pieniądze i płacić Wam.

Zupełnie serio mówiąc, pomysł taki w ogóle wyjściowo, bazowo pojawił się w momencie, kiedy olśniło nas, kiedy któryś z użytkowników Nuance Sport, bo to od tego się zaczęło, po prostu napisał na Twitterze, że te treści są tak dobre, że mógłby za nie płacić.

I początkowo myśleliśmy tylko o sporcie w ogóle, jako takim projekcie trochę jakby komplementarnym, w sensie trochę niezależnym od całości i najbardziej spójnym, przygotowanym pewnie też do tego.

I to były pierwsze nasze prace.

Potem pomyśleliśmy, że może też wyjechać z tym szerzej, skoro wiemy, że tyle osób wchodzi miesięcznie na nasze media, no bo wszystkie nasze media to do momentu zamknięcia za paywallem, ale właściwie to do teraz.

To jest około półtora miliona unikalnych użytkowników miesięcznie.

Więc jest to baza ludzi, którzy skoro wchodzą, to znaczy, że potrzebują.

Oczywiście, że to jest fajne i bardzo mnie uspokaja i cieszy w tym, co się wydarzyło, że odsiewamy tych, którzy wchodzą raz, nigdy więcej, bo też taki użytkownik się pojawia, natomiast tych, którzy wchodzą wiele razy jest bardzo, bardzo dużo i ośmieliło nas to do myślenia, że skoro...

wchodzą, to znaczy, że potrzebują, znaczy, że tego chcą, że dajemy im jakoś w życiu wartość i skoro tak, to być może będą skłonni, tak jak my, pomyśleć i słuchać naszych sugestii, naszych refleksji, że to jest coś, co uzdrowi rynek mediów, pozwoli nam tworzyć jeszcze lepszy content, mówiąc brutalnie, nie być na pasku reklamodawców li tylko, bo nie chcemy się z tym też żegnać, ale po prostu chcemy, żeby to nasi memberzy, użytkownicy mówili, sprawdzam,

a nie to, czy uda nam się zrealizować, wiesz, jakiś brief.

No i wtedy pojawia się cała na biało, wchodzi Danuta Breguła, która jest osobą, która ma, no, powiem tak, nie będzie z tym za dużo wazeriny, ale chyba trzeba stwierdzić fakty.

Masz jedno z największych doświadczeń w Polsce, jeśli chodzi o kwestię zamykania za paywallem, budowania serwisu na podstawie właśnie subskrypcji.

Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, Michał, ale za każdym razem, kiedy używasz słowa paywall, kłaniasz mi się delikatnie.

Czemuż to?

Bo myśmy mówili, że nie używamy tych słów zamykanie, paywall, wiesz, ściana.

Bo się kojarzą źle.

Zamykając, tak.

Zapraszacie do swojego klubu.

Zapraszamy, tak.

Czyli Danuta Obregoła zaprasza do klubu Nuance.

Dobrze, to teraz powiedz ze swojej perspektywy.

Nie chcę cię wypytywać, zawsze to są tematy, powiedzmy, że też objęte jakąś formą, ja to nazywam wprost NDA, w związku z tym nie chcę cię wyciągać na spytki, natomiast informacje ogólne, które są na rynku, jest to takie, że grupa Agora chwaliła się oficjalnie 260 tysiącami subskrypcji.

Zgadza się.

To jest wynik, który Grupa Agora osiągnęła jeszcze jak ja tam pracowałam.

Okej, w związku z tym powiedzmy, że tego się trzymamy jako faktu sprawdzonego.

Czy to jest dużo, jeżeli chodzi o rynek polski?

Zróbmy taki benchmark, bo parę osób pewnie powie iiii, 260 tysięcy, ja na blogu czy tam na moim insta to mam więcej, tak?

Ale to jest subskrypcji, czyli mówimy o płatnych użytkownikach.

Mówimy o płacących użytkownikach, mówimy też o użytkownikach, którzy przekonują się nieustannie, codziennie do utrzymywania tej subskrypcji, więc w każdym kolejnym roku każdy, kto właściwie rozwija biznes wie, że jest trochę trudniej.

przekonywać te kolejne grupy użytkowników, którzy nie są na przykład brand loversami, do lojalności.

I każde kolejne grupy czy tam fale, które napływają klientów, wymagają coraz bardziej fundamentalnych zmian w produkcie, w kontencie, w marketingu, w sposobie funkcjonowania organizacji.

Krótko mówiąc, powiedzmy osoba numer 250 tysięcy jeden?

wymaga dużo więcej niż pewnie 50 osoba, która się zdecydowała na płacenie za subskrypcję.

To samo będzie, to samo jest prawdziwe w zasadzie, podejrzewam, dla każdej usługi i my jesteśmy tutaj w niuansie tego bardzo świadomi, natomiast na pewno jakąś korzystną okolicznością jest to, że ja już tam byłam i my się do tego przygotowujemy jeszcze.

Właściwie zaczęliśmy się przygotowywać do tej konfrontacji z tymi kolejnymi grupami, ich oczekiwaniami, takimi pogłębionymi, wychodzącymi poza taką bezkrytyczną miłość do marki już wcześniej, przed samym startem usługi.

Czyli tak, pojawił się głos, zostaliście zainspirowani przez czytelnika.

Ja powiem tak, to będzie znowu laurka, ale naprawdę, Przemysław Rudzki, autor tekstów sportowych,

Kurde, ja wcześniej nie czytałem go, bo czytałem inne teksty w innych mediach, natomiast Facebook ostatnio polubił mnie ewidentnie na algorytm, polubił też moje klikanie w te teksty.

Ja się po prostu uzależniam od tych tekstów i zrobiliście mi wielką krzywdę.

To znowu disclaimer, otrzymałem od was darmowy dostęp, w związku z tym powiem tak, jestem użytkownikiem, aczkolwiek nie zagłosowałem swoim portfelem.

Natomiast czytam go teraz w klubie już będąc, za Paywallem będąc w klubie.

Natomiast tak, powiem, że jak potem zacząłem sobie patrzeć na inne media, no to myślę sobie, to jest petarda.

W sensie te teksty, poziom, poziom szczegółowości skłaniałby mnie do tego, gdybym był osobą zainteresowana wiadomościami sportowymi, żebym zapłacił.

Jest pytanie, czy uda wam się znaleźć, nie jestem też za bardzo zorientowany w waszych innych, nazwijmy to kategoriach, ale to...

Domyślam się, że jest właśnie kwestia tego, żeby zbudować również takie nazwiska i takie treści w tych innych aspektach.

Muzyka, popkultura, gry, które też recenzujecie.

Tak, wiesz, myślę, że w sporcie w ogóle jest to pewnie najprostsze z tej całej naszej rodziny, dlatego, że dziennikarze sportowi mają też zbudowane nazwiska na przykład i wiesz, Michał Trela, Michał Gutka, Dominik Piechota, z takich, którzy zakładali z nami niuans sport, nazwisk, no to mają swoją potężną bazę osób, którzy ich śledzą i którzy są w stanie kupić subskrypcje tylko dla nich na przykład.

Więc my też wiedzieliśmy, że tak jak mówiłem wcześniej, że sport jest pewnie najbardziej przygotowany z różnych powodów do tego, żeby też w związku z case'em The Athletic pewnie do tego wrócimy.

W każdym razie wiedzieliśmy, że trudniej będzie osiągnąć to w tym niuansie, który jest netem i radiem jednocześnie, bo pewnie jest to mniej nawykowe dla użytkowników.

naleźć z tej grupy, no to wiedzieliśmy też, że radio ma dużo mocnych nazwisk, nie tylko głośnych w ujęciu, wiesz, pudelka, ale też głośnych w ujęciu, czy mocnych w ujęciu kontentu świetnego, który tworzą.

Na przykład zawsze takim casem dla mnie jest Kamil Bałuk, który robi potężne, wiesz, rozmowy z ludźmi, którzy robili kiedyś programy w telewizji stare, dawno temu w telewizji.

I to się okazuje, że słucha się niesamowicie.

To jest nasz trzeci albo czwarty najpopularniejszy podcast.

To są niesamowite rozmowy.

No i to buduje też nadzieję i wiarę w ludzi, że ludzie chcą takich rzeczy w ogóle słuchać po prostu, wiesz.

I to przychodzą super postaci do nas.

No i trzeba by ludzi po prostu wychowywać, że taki Kamil Bałak to jest brand.

że Przemek Ludzki to jest brand, Kamil Bałuch to jest brand i taki człowiek musi sobie w głowie zrobić taki rachunek sumienia, czy tych brandów jest na tyle dużo, że jakby to wystarczy, żebym płacił za to.

Bo 29 zł chcecie, aby płacono wam co miesiąc za bycie klubowiczem.

Tak, tylko jeśli ktoś zapłaci za rok z góry, no to płaci tam średnio 12-40.

Wiesz, a za rok z góry to jest, często tego używam, nawet pół baku nie można zalać

To jest coś samochodowe bardzo, prawda?

Właśnie nie, wiesz, natomiast wiem, bo oczywiście co pewien czas muszę dolewać, jestem bardziej hulaj... Tak, tego nawiązywałem właśnie.

Natomiast tak, pytanie jest następujące, bo zawsze, powiem wam szczerze, ja się odbiłem już wielokrotnie, też próbowałem budować serwisy subskrypcyjne w Polsce i nawet gdzieś tam mi się teraz marzy, żeby w przyszłym roku swojego bloga zamknąć, blaba.

Wiecie, jaki argument słyszę?

Co i rusz, jeżeli kiedy komukolwiek podaję argument cenowy, to jest zawsze porównywanie do czegoś, co już istnieje.

W moim wypadku, pewnie w waszym, również jest kwestia Netflixa.

Jak mówię, no będzie to kosztowało na przykład 15 zł.

Czy jesteście w stanie obronić na chwilę obecną tą cenę?

Bo 29 to wydaje się z jednej strony mało, ale z drugiej strony, kurczę, wy kierujecie tą ofertę do ludzi młodych.

Czy tak jest?

Ale okej, to zaskoczcie mnie w takim razie.

Kogo byście chcieli mieć właśnie jako tych klubowiczów?

Kogo byśmy chcieli, to jest jakby jedno, a kogo mamy w pierwszej kolonii, to jest drugie i tak dalej.

No ale generalnie jest tak, że niuans przez to, że dostarcza bardzo różne treści i dla różnych grup nie jest jakby tylko dla młodych ludzi.

z nimi pewnie będzie najtrudniej, jeśli chodzi o... I tutaj wielkie wyzwanie przed nami i chcemy być case'em, być może pierwszym w Europie, a może pierwszym na świecie.

Mamy taką ambicję być case'em medium, które jest też do młodych skierowane, które przekonało młodych do tego, żeby oni płacili za treści, mówiąc do ludzi, którzy w życiu nie kupili gazety na przykład.

Żebyśmy nie zapłacili za żadną treść, wiesz, tekstową na przykład.

Płacą tylko za streaming, no nie?

I to jest ogromne wyzwanie i musimy im... To jest problem bardzo złożony.

Trzeba ich przekonać do szacunku do mediów w pierwszej kolejności, co... Do warsztatu dziennikarskiego.

Wiesz, i tutaj jest taka robota, że my, klub to jest jakby jedno, ale wokół tego my myślimy o tym, że musimy całe pokolenie pewnie, wiesz, młodych Polaków, tych, którzy mają ambicje być mądrymi Polakami i, nie wiem, fajnie żyć w tej popkulturze, w społeczeństwie i odnajdować się w tym wszystkim.

przekonać, że dziennikarz to jest ktoś, kto wykonuje swoją pracę, musi mieć taką kompetencję i wykonuje pracę nie pisząc sobie na kolanie coś po prostu na przykład, tylko musi mieć do tego ileś tam lat nauki, ileś lat wiedzy, zdobywania wiedzy i tak dalej.

To jest trudny zawód.

A został on mocno zdeprecjonowany przez polskie media, czy media w ogóle w całym świecie.

Przez clickbaity, przez banerozę, przez to, że po prostu ludzi mediów nie szanują po prostu.

My sobie też te rzeczy badamy i wiemy, że młodzi ludzie... Nie ma oczywiście takiego, że dziennikarz to jest coś super hot, że chcesz być dziennikarzem.

Bo dzisiaj każdy influencer jest medium, jest nadawcą kontentu.

Tylko, że ten każdy influencer po prostu może od miesiąca... On sobie powiedział, że będę influencerem ekologicznym.

I już jest influencerem ekologicznym.

Były takie case'y w Polsce, że to pół roku zajmowało ludziom.

Albo osoby, które w ogóle w życiu nawet nie wiedziały, że istnieje coś jak ekologia, nagle dostawało zlecenie od marki.

Tu mówimy o ludziach, którzy od kilkunastu czy kilku, wielu lat się zajmują.

Widzieli milion filmów, widzieli milion płyt, byli na iluś festiwalach, potrafią te rzeczy linkować.

Wiesz, no to po prostu, i chcemy, żeby ci ludzie, to grube słowo, ale zyskali należny im szacunek, dlatego, że się przygotowali do swojego zadania.

Nie są randomowymi postaciami, które po prostu powiedziały, że ja teraz ocenię sobie coś tam.

Czyli każdy może wszystko ocenić.

Tak, tak uważam, mimo że wszystkie znaki na niebie, to nie jest proste.

Ale wiesz, nie wiem, sukcesja, na przykład, no nie?

Wiadomo, że to jest trochę case nie takich mediów, jak my tworzymy.

sieć okręgosłów w ogóle, jakikolwiek, czyli sposoby pracy i tak dalej.

W sensie jakby pokazuje to, że seksji jest ta władza.

Czwarta władza, no nie?

To władza nad umysłami ludzi.

Że to jest podniecające po prostu, że ktoś tak żyje, tak decyduje, jak ty mu powiesz.

I my chcemy ludziom to wybić do głowy.

Okej, czyli wspierajcie dobrych dziennikarzy, dziennikarki, płacicie za to, co oni wykonują, dlatego że dzięki temu będziecie mieli dobre informacje i wasz świat będzie lepszy, bo będziemy też mogli potem wszyscy dostawać z tego jakieś benefity.

Ciekawe, znaczy powiem tak, zajebiście ambitne, życzę wam tego, żeby się udało, nie dlatego, że chciałbym, żeby Niuans był największą korporacją medialną na świecie, tylko myślę, że wszystko potem będzie też spływało na inne odcinki, gdzie ludzie się będą po prostu uczyli, no bo jeżeli zobaczą, że wam się udało, to pewnie będą chcieli to samo wprowadzić u siebie.

Natomiast okej, wierzę, znaczy...

Szczerze, taka wizja mnie przekonuje, bo to jest bardzo idealistyczne.

Z jednej strony oczywiście musicie to połączz twardym biznesem, tabelkami, exelem i tak dalej.

Wierzę wam, to wychodzi już teraz, bo istniejecie właśnie też.

Pamiętam takie pierwsze wasze podrygi i komentarze.

Puszczają muzykę z baraka.

Paru celebrytów się zebrało.

To pewnie po miesiącu umrze.

Półtora miliona osób przychodzi, czyta.

Teraz pytanie jest następujące, bo widzę, że dużo też u was treści pojawia się muzycznych.

Czy to jest tak, że to jest treść łatwa i przyjemna, bo wiadomo też, jak na przykład na karcie na czasie rządzi na YouTubie muzyka, tak?

W Polsce przynajmniej tak jest, że po prostu zasadniczo, szczególnie raperzy, to jest kategoria, która właściwie nie ma konkurencji.

Rozumiem, że wy chcecie powoli jakby też przebijać się do innych kategorii, tak?

Macie już dobry sport, muzykę też.

będziecie powoli budowali kompetencje na innych odcinkach.

Wydaje mi się, że to się dzieje już.

Myślę, że istotne jest to, że poświęciliśmy te ostatnie pięć minut na rozmawianie o tym młodszym pokoleniu, ale nasze dane i też nasza intuicja nam mówią, że jest bardzo wielu ludzi...

powiedzmy trochę starszych niż to najmłodsze pokolenie, którzy po prostu się bardzo zniechęcili przez ostatnie lata do mediów albo do polskich mediów.

Nie znajdowali tam nic ciekawego lub też znajdowali, nawet jeżeli coś było interesującego, podlane bardzo mocno taką polityczną narracją.

Tożsamościowo czasami.

Ci ludzie są też dużo bardziej...

mają dużo większe doświadczenie, bardziej rozbudowane zainteresowania, więc my naturalnie kierując się do tych różnych grup musimy mieć szerokie portfolio.

I jak myślimy o społeczeństwie czy o kulturze, to to jest w zasadzie mało znajdziesz tematów, które by nie mieściły się w tej kategorii.

I przyszłość i technologie mieszczą się w tej kategorii i jedzenie się mieści w tej kategorii, szeroko rozumiana kultura masowa, nie mówiąc już o kwestiach takich społeczno-politycznych, które staramy się poruszać w taki sposób, żeby był w miarę inkluzywny, natomiast żeby z drugiej strony dosyć jasno też było wiadomo, jakie jest nasze stanowisko w różnych istotnych sprawach.

Więc tak, ja nie zdradzę jeszcze tego, nad jakimi produktami na przyszłość pracujemy, natomiast one się będą wpisywać generalnie w ten kierunek, o którym mówię.

Czy format takich treści, nad którymi pracujemy.

Na przykład dużo ostatnio rozmawiamy o reportażach audio.

Jesteśmy dobrze w podcastach i jesteśmy coraz lepsi w przygotowywaniu dużych, rozbudowanych materiałów dziennikarskich, pisanych, ale czemu tego nie połączyć i w jaki sposób to robić i co robić właśnie też z wideo, o którym to mówiłeś, więc...

Fajnie by było, gdyby takie najważniejsze dla nas tematy, które nazywamy u siebie flagowcami, można było konsumować na wiele różnych sposobów.

To znaczy tak, żeby jeden interesujący temat był przekonujący dla wielu grup, niekoniecznie...

pokrywających się, jeżeli chodzi czy to kanały społecznościowe, czy w ogóle jakieś takie preferencje co do formatów.

Tak to sobie wyobrażamy i wydaje się, że mamy na pokładzie prawie wszystko, co jest do tego potrzebne.

No, kuleje wideo, to jakby bezsprzecznie jest najsłabsze ogniwo i tutaj, czyli mówiąc o telewizji, takim, nieważne w jakim ujęciu, no to mam poczucie, że to jest coś, co musimy nadgonić najszybciej, poczucie, no wiemy to po prostu, wiemy, że musimy, tylko musimy też inne rzeczy wcześniej, wiesz, dowieść i jakby posprzątać.

Znaczy macie na pewno ogromnie już dobrze zbudowane i ten kręgosłup kształtowany.

Myślę, nie wiem czy o tym samym mówimy, ale jeżeli mówisz o rozbudowanych felietonach i dużych takich poważnych treściach, no to na przykład ja jestem psychofanem pisma.

które ma czasami, na przykład czytałem artykuł, właściwie jest epopeja o Bełchatowie.

Słuchajcie, ja na tym spędziłem dwa dni, dlatego że to nie było w stanie być, jak to normalnie biorę, nie wiem, tygodnik opinii, po prostu wiecie, reklama, reklama, o, jakiś treść, reklama, reklama.

To było coś, to było wyzwanie intelektualne.

Ja musiałem się zapaść, ale ilość pracy wykonana...

Już potem nie mówię o słuchowiskach, ale też pismo ma bardzo dobry, na dobrym poziomie, więc absolutnie kibicuję, bo sądzę, że na przykład dla mnie, jako odbiorcy już powiedzmy po tej stronie, no, bliżej pięćdziesiątki niż nawet czterdziestki, to absolutnie na przykład tym byście mnie kupili.

Jakbyście powiedzieli, Artur, raz w miesiącu weźmiemy taki temat, albo po prostu odpalimy działa, będzie pięć osób pracowało, cztery miesiące researchu i potem ci podamy to, możesz to posłuchać, możesz to poczytać.

Tak, ja te moje 29 zł po prostu bym wam przyniósł w zębach, bo ja doceniam i wiem, ile kosztuje czasu stworzenie materiału prostego newsa, a ile po prostu właśnie posiedzenie jeszcze od pytania ludzi, żeby to było z fact-checkingiem, bo to jest największa zmora obecnie, tak?

powiedziałeś o kwestii bycia influencerem ekologicznym w ciągu trzech miesięcy, to ja powiem inaczej.

Bardzo duża grupa osób, które ja znam, właściwie w ogóle tych treści nie sprawdza.

Coś tam przepiszą z internetu, a potem się okazuje, że pięćdziesiąte powtórzenie już w ogóle wypłukuje realia i fakty, no i potem dochodzi jakichś kuriozalnych bzdur, to się potem powiela i one krążą w opinii publicznej.

Mam jeszcze pytanie związane, no kilka, ale mam pytanie związane z...

lokalnością, no bo wasze newsy, wasze informacje, które podajecie, one są zasadniczo ogólne.

Powiedziałbym, że takie dotyczą spraw, nie wiem, wychodzi płyta znanej osoby, pojawia się film, recenzja, gra i tak dalej.

Natomiast z Reuters Institute, z badania, które czytałem, jest tak, że 57% osób tam zadeklarowało, że one będąc, mówimy oczywiście o krajach głównie Europy Zachodniej,

to jednak oni szukają treści lokalnych, że to jest dla nich bardzo ważny magnes i coś, co ich przekonuje do tego, aby na przykład właśnie płacić coś takiego.

Czy myślicie o czymś takim?

Czy na przykład macie taką wizję też, że chcielibyście zejść do takiego właśnie poziomu Radomia, Lublina, a nie tylko mówić u nas w Warszawie będzie koncert, tam zapchamy narodowy i tak dalej?

to może zacznę.

Wiesz co, ja też nie czuję, żebyśmy byli mocno warszawskim medium dzisiaj już.

W sensie wiem, że Press przypomniał nam ten tekst przed dwóch lat, moim zdaniem dość niefortunnym tytułem, biznes bardzo warszawski.

W sensie, wiesz, jakby ja nie jestem z Warszawy, tylko z Redy i uważam, że...

Najciekawszą warstwą miast, najbardziej progresywną jest tkanka napływowa.

I tak jest wszędzie, tak to widzę.

Nie odbieram nic warszawiakom, oczywiście, bo też są super niektórzy.

Ja nie czuję, żebyśmy byli warszawskim medium.

W sensie, że jeśli chodzi o dane, to mniej niż 30% ludzi, którzy nas konsumują, są z Warszawy.

To jest coś, co szokuje, niezmiennie szokuje ludzi.

Więc to już dawno nie jest biznes czysto warszawski.

A propos słoików, dosłownie pół godziny temu uruchomiliśmy kampanię dotyczącą podróży na święta do swoich rodzinnych domów z Warszawy, gdzie przeliczamy kilometry na liczbę konkretnych audycji naszych podcastów, których można wysłuchać.

Tak, staramy się adresować to, o czym mówimy.

I my nie mamy przynajmniej w tej chwili takiego odcinka, w którym byśmy chcieli konkurować z mediami typowo newsowymi, takimi, którzy się zajmują lokalną polityką, prawda?

Więc w tym sensie o tę uwagę, której częściowo dotyczy to badanie, nie walczymy.

Natomiast wydaje się, że żyjemy teraz w takim świecie, że jest to coraz mniej istotne, w którym miejscu fizycznie znajduje się dana osoba.

Myślę, że pandemia, zgodzimy się tutaj, przyspieszyła to bardzo.

W mniejszym stopniu wydaje się, że powinniśmy ludzi dzielić na tych z Warszawy i tych spoza Warszawy, co nie oznacza, że nie mamy dosyć rozbudowanych planów zaistnienia w przyszłym roku.

Tak, w przyszłym roku.

w takim obszarze po prostu wydarzeń, eventów.

Pewnie to niekoniecznie będą wszystkie miasta i na pewno nie będą te najmniejsze, natomiast jest kilka kluczowych dla nas i będziemy się starać tam przyjeżdżać z naszymi ludźmi, nie tylko po to, żeby się razem bawić, ale na przykład odbywać jakieś ciekawe dyskusje.

I to jest właśnie ta cała część klubu zarezerwowana dla naszych memberów, którą przygotowujemy.

Wiadomo, wystartowaliśmy w takim momencie roku, że nie jesteśmy w stanie pokazać całej swojej ambicji, jeżeli chodzi o tę fizyczną stronę klubu.

Natomiast mam nadzieję, że za trzy miesiące razem ze startem naszej wiosennej ramówki i jeszcze kilkoma projektami, które szykujemy na wiosnę, zobaczysz i zobaczycie.

Co przygotowaliśmy.

Co tam ciekawego przygotowaliście.

Dobrze.

Bardzo nam zależy na tym, żeby się odkleić od ten label właśnie warszawskości.

Wiemy z czego to wynika.

Nie boję się tego słowa, bo widzimy to, że jest modnym miejscem.

Tu dużo przychodzi ludzi.

Mamy kilka postaci, które są znane szeroko i pewnie są utożsamiane z Warszawą, Warszawką, czy jakkolwiek to nazwiemy.

Więc wiemy z czego to wynika?

ale dane mówią coś innego i my chcemy zrobić tak, żeby po prostu się od nas trochę odkleiło.

Super, bo tobie kibicuję, bo mam wrażenie, że to będzie klucz do waszego właśnie podboju reszty kraju.

Tak sądzę, że fajnie jest, jak ludzie będą mogli przeczytać więcej informacji z ich okolicy.

Oczywiście chciałbym, żeby każdy mógł sobie znaleźć swoją miejscowość i wręcz nawet wieś, ale to jest niemożliwe, więc pewnie się będziecie ograniczać właśnie na jakichś większych ośrodków.

Kwestia technologii, bo wydaje mi się, już rozmawialiśmy przed wejściem o tym, że nie wszystko jest tak, jak powinno być, ale poprawiacie, natomiast czy mieliście na stole jakieś inne oferty, wybraliście piano, ale to jest tak, że w sensie, bo zawsze jest opcja taka, że można coś zbudować swojego.

Rozumiem, że porzuciliście to patrząc na kwestie kosztowe i wy wzięliście piano.

Danuta miała doświadczenie już za gorzej z Piano.

Przez jakiś czas, tak.

Pytanie jest takie, czy właśnie, czy to jest rozwiązanie, które uważacie za takie, które będziecie do końca życia, czy uważacie, że na przykład Mono wymaga jednak dużej ilości waszych autorskich zmian?

Wiesz co, może warto o tym powiedzieć, tak jak to wygląda z naszej perspektywy, piano to jest tylko element układanki.

Mamy swój produkt, swoją technologię, mamy swój frontend, którym się zajmuje nasza agencja, nasz software house.

Komponent sam ten związany ze sprzedażą to jest ta działka partnera technologicznego, w tym przypadku Piano.

Natomiast to jest sieć naczyń połączonych, dlatego my od swojej technologii myślimy dużo szerzej.

Na przykład roadmapa rozbudowy naszych produktów na przyszły rok przede wszystkim dotyczy tej części, która się dzieje poza Piano.

Czyli po prostu szereg usprawnień, przede wszystkim z kategorii UX,

w naszych aplikacjach, tym bardziej, że użytkownicy, którzy płacą, mają dużo wyższe wymagania, ale też grupa, która dociera do naszych aplikacji jest coraz bardziej zróżnicowana.

Niektóre takie insiderskie rozwiązania, które działały jak to były dużo mniejsze aplikacje dla ziomków i przyjaciół, teraz niekoniecznie już są takie czytelne dla tych nowych użytkowników, którzy przychodzą choćby dla tych podcastów, które trafiają do tych starszych grup.

Więc tutaj takie przed nami duże review i to jest jeden z najważniejszych pozycji kosztowych w naszej firmie i w naszych planach na przyszły rok.

To dotyczy oczywiście nie tylko rozwiązań, ale też ludzi na naszym pokładzie.

Natomiast trudno cokolwiek powiedzieć w tak dynamicznie rozwijającym się świecie.

W pewnym momencie coś jest idealnym rozwiązaniem dla ciebie, w pewnym momencie może ci już czegoś brakować.

W przypadku takiej niedużej cały czas organizacji jak my, niezależnej od spółek giełdowych, od wielkich inwestorów,

byłoby dosyć absurdalne zaczynanie od rozbudowy 50-osobowego teamu, żeby budować bulletproof paywall dla naszych treści, których cały czas to nie jest szczyt naszych możliwości.

Natomiast Piano jest bardzo dobrym partnerem ze względu na kompleksowość swojego rozwiązania, nawet jeżeli możemy mieć do jednej lub drugiej rzeczy jakieś uwagi.

Inna sprawa, że nie znalazłam nigdy żadnego rozwiązania, które byłoby idealne, ale jest to dosyć kompleksowe rozwiązanie, dzięki któremu możemy się zająć na tym, na czym przede wszystkim powinniśmy, czyli na rozbudowie swojego produktu, a nie obsłudze samych tam płatności.

Tu może wrzucę takie szybkie autopromo.

Proszę bardzo.

Że wiesz, też mało osób sobie zdaje sprawę z tego, że nasze aplikacje są zainstalowane i to też nie jest żadna dla nas kosmosu, tylko prawdziwa na ponad 240 tysiącach, a może już prawie ćwierć miliona urządzeń.

W sensie na tylu urządzeniach są zainstalowane nasze aplikacje.

Więc to są już takie liczby, że to są, wiesz, wszystkie możliwe urządzenia, jakie są na rynku prawdopodobnie.

Poza tą Nokią z wężem.

I ta aplikacja to jest kupa ludzi po prostu.

Dziesiątki tysięcy ludzi zapisuje się na powiadomienia o audycjach na przykład.

Wiem, że to też jest zaskakujące, że ktoś klika, że chce, żebyś dał mi push o tym, że jest aplikacja.

Więc tych ludzi jest mnóstwo, urządzeń jest mnóstwo, systemów jest mnóstwo.

I teraz dopiero sobie zdajemy sprawę, właśnie tak jak powiedziała Danuta, że ten użytkownik jest coraz bardziej wymagający, ale jest go po prostu całe mnóstwo.

i sprawdzić coś, produkt, który będzie sprawny i bez zarzutu.

Wszystkie aplikacje się wykrzyczają, mam takie wrażenie.

Wiadomo, że w aplikacji bankowej pracuje 100 osób prawdopodobnie, a nie tak jak u nas, wiesz, nie wiem, łącznie 5 powiedzmy.

Natomiast będziemy być ludźmi rośli na pewno.

Wiemy, że musimy te kompetencje podnieść i zespół musi być duży.

Bo też model subskrypcyjny sam generuje kolejne takie ścieżki docierania do tej aplikacji.

Choćby zdjęcie pełnych wersji naszych podcastów z zewnętrznych platform jak Spotify czy Apple Podcast powoduje, że ci zainteresowani będą już korzystać z tych podcastów w naszej aplikacji.

oczekujących wiele użytkowników rośnie.

Dla nas to jest w zasadzie korzystne, że tym benchmarkiem jest na przykład player Spotify, bo wiemy dosyć klarownie, czego użytkownicy potrzebują i wiemy, co poprawiać, co jest drastycznie lepszą sytuacją niż jak coś nie działa i nie wiadomo, dlaczego się ludziom nie podoba.

Więc to, że się dopominają o jakąś funkcjonalność, to są tylko dobre znaki.

Zresztą jesteśmy im za to wdzięczni, bo rzeczy, które widzimy do poprawienia jest bardzo dużo, ale im więcej razy oni zwracają uwagę na coś konkretnego, tym mamy większą klarowność, jeżeli chodzi o roadmapę.

Zapytam się teraz o kwestię sukcesu, bo pewnie sobie coś założyliście.

Nie obrażę się, możecie trochę lawirować, bo wiadomo, że nie chcę, żebyście położyli teraz przede mną swoje excele i pokazali mi konkretnie, co to miejsce po przecinku.

Natomiast co uznacie za, powiedzmy, w przyszłym roku, jeżeli byśmy się spotkali w grudniu 2022, usiedlibyśmy w podobnym gronie, zapytałbym wam się Danuto...

Michu, co byś uznał, uznali za sukces klubu Nuance?

Czy to będzie liczba jakaś tam, no bo możemy się zbenchmarkować do Agory, tak?

Agora robiła to od długiego czasu, w związku z tym trochę nie ma sensu oczekiwać, że zrobicie na przykład, nie wiem, jedną, drugą subskrypcji Agory.

Natomiast coś sobie... Dlaczego?

Dziś pytanie, dziś odpowiedź.

Okej, proszę bardzo.

Co będzie z sukcesem?

Szefowa, proszę bardzo.

No ja chętnie odpowiem na to pytanie, bo jeśli ty wiesz, że po prostu te tak zwane liczby próżności, vanity numbers, to jest coś, co mnie wyjątkowo irytuje, bo za informacją, że jakiś medium ma 500 tysięcy subskrybentów, a jakiś ma 50 tysięcy subskrybentów, stoją tak różne rzeczy.

Na przykład?

darmowi studenci, którzy otrzymali to i tak dalej.

Absolutnie, lub też na przykład niespinające się koszty, które nie pozwalają robić czegoś dobrego i niekoniecznie dobry i zdrowy model biznesowy, prawda?

Więc ja nie odpowiem liczbami.

Nie dlatego, że tego w ten sposób nie estymujemy, ale no wiesz, mamy dopiero dwa tygodnie, właściwie niecałe.

Tak, więc natomiast zgodziliśmy się tutaj, że klub, który jest tak jakby silnikiem napędowym też dla innych źródeł przychodu w naszej firmie, bo generuje współpracę na trochę innym poziomie z naszymi partnerami, bo stwarza okazję do organizowania eventów, gdzie też jesteśmy w stanie robić nowe rzeczy, których do tej pory nie robiliśmy.

oraz przynosi pieniądze na inwestycje i na nowych produktów, które powstają, już są albo powstaną.

Więc klub powinien nam w tym najbliższym roku, tak to sobie wyobrażam, jeżeli pytasz o taki szczęśliwy scenariusz, podwoić przychody całej firmy.

To teraz wszyscy nurkujemy w KRS-ach, patrzymy ile grupa niuans SPZO miała i sobie możemy wyestymować.

Dobrze.

Chcemy w styczniu, postaramy się w styczniu złożyć sprawozdanie za 2021, bo urośliśmy, jeśli chodzi o obrót...

Bardzo ładnie.

Czy ponad połowę?

Więc jakby jak na pandemiczne i prawdopodobnie będziemy mieć już nie straty, tylko gdzieś jakiś zysk również, więc to też jest ciekawe.

Więc po takim roku oczekiwanie tego podwojenia w przyszłym roku wydaje mi się dosyć ambitne, ale też wiemy, że to jest po prostu idealny moment na robienie tych rzeczy i wydaje mi się, że jedno można powiedzieć o tym projekcie, że nie marnujemy tutaj ani minut.

Ja powiem więcej, pozwolę sobie znowu na props tak zwane, ja dostaję tak średnio, i to nie jest żart, raz w tygodniu komplementy, że jak się udało mi zatrudnić Danutę, otrzymuję regularnie, w ogóle nie jestem zdziwiony, w sensie to jest super miłe.

dąta szefuje, wiesz, obłędnemu zespołowi, który zrobił po prostu w kilka miesięcy robotę, który zrobiłby trzy razy większy zespół w pewnie rok albo dwa, no nie?

Więc po prostu tak, tutaj nie marnuje się ani minuty, tylko raczej, wiesz, wręcz przeciwnie, no.

Oni zasłuchają w takim tempie, że myślę, że to jest wykonalne i nic nie jest po naszym zasięgu, ja to tak uważam, no.

Patrzę na Danutę, jej lica są teraz czerwone od komplementów.

Ale kiedyś to trzeba było słyszeć.

Przynajmniej w okresie świątecznym to dobrze robi.

Nie no, prosimy, prosimy, wiesz.

Dobrze, to wróćmy do tego The Athletic, bo oczywiście to jest chyba najbardziej znany case study takiego bardzo dobrego tworzenia zamysłu biznesowego, który się udało przekuć w działający biznes.

bardzo się wzorowaliście, czy po prostu patrzyliście na zasadzie, okej, to jest medium sportowe, tam są subskrypcje, działają osoby tak i tak, to my trochę weźmiemy, tak wiesz, cherry picking.

Czy raczej było tak, o kurde, kupalnia wiedzy, robimy copy-pasta.

Z mojej perspektywy to nie jest to mocny benchmark, jeśli chodzi o zaprojektowanie modelu.

Raczej chcemy teraz dopiero pójść w taką stronę, na przykład w sporcie stricte, że chcemy mieć na pokładzie człowieka, który jest ekspertem od każdej z najważniejszych drużyn w polskiej lidze na przykład.

A propos lokalności zresztą.

Wiesz, to w sporcie jednak łatwiej jest oczywiście osiągnąć ekspertów od każdej ważnej ligi, kilku takich ekspertów, żeby po prostu było wiadomo, że to jest zaopiekowane.

Wiesz, w sporcie to się dzieje najszybciej.

Znowu sport na podium.

Już teraz doszło parę nowych osób, równo ze startem klubu, do redakcji sportowej.

które są mocnymi nazwiskami i ludzie, którzy przycierają oczy, że jak to jest możliwe, że takie medium, które trafiło na pandemię pierwsze właściwie dwa lata, nie no, pierwszy rok ponad, nie zrobiło ani złotówki, bo nie było wydarzeń sportowych i tak dalej, więc było to ciężkie bardzo, no ale żyjemy i po dwóch latach mamy bardzo mocny brand.

No i to jest ten motyw ala The Athletic, że chcemy po prostu, bo oni tak zbudowali tę potęgę.

No i bardzo budujące jest to, że tak naprawdę to wzorowanie się na The Athletic nie wynika z potrzeb takich produktowo-biznesowych, tylko przede wszystkim z ambicji naszych dziennikarzy.

Oni w wielu przypadkach, pewnie nie we wszystkich, ale w wielu przypadkach definiują tą najwyższą jakość jako to, co robi The Athletic, co oczywiście nie przekłada się na to, o czym dokładnie piszą.

Natomiast to nie jest tak, że musi przyjść tutaj...

i oczekiwać jakości jak gdzieś tam, ponieważ oni sami to wiedzą.

I to też widać, że to się przekłada na relacje z czytelnikami tego serwisu i widzami, słuchaczami podcastów New One Sport, ponieważ to chyba była pierwsza, najbardziej taka zintensyfikowana komunikacja z nimi jeszcze przed startem, jak tylko...

zaczęliśmy o tym mówić szerzej.

Oni się zaktywizowali, redakcja bardzo mocno tam się zaangażowała w promocję i to jest taki modelowy przykład medium, które nie ustawia się wobec swoich odbiorców w takim układzie my-wy, tylko po prostu to jest jedna grupa z tym, że jedni czytają i odbierają, inni piszą, ale też występują w różnych konfiguracjach.

To jest naprawdę bardzo fajne.

Chyba po prostu tak idealnie i tak gładko jeszcze nie wszystko nam tutaj działa, ale na pewno jest to jakiś benchmark.

Zresztą wystartowaliśmy z mocną petardą, czyli z dwuczęściowym materiałem Dominika Piechoty o kryzysie w Legii Warszawa.

Tego właśnie potrzebowaliśmy w pierwszym tygodniu naszego nowego modelu subskrypcyjnego i chyba jakiś kontrolowany wyciek w sumie był z naszej strony, że ja nie słyszałam o tak dobrze konwertującym tekście sportowym.

To właśnie do tego chciałem się odnieść, bo chyba właśnie u ciebie to przeczytałem.

Czyli to oznacza, że faktycznie są teksty, za które ludzie chcą płacić i to nie są teksty związane z jakimś bardzo wysokimi tematami, tak?

W porównaniu do, nie wiem, aborcji, kwestii, nie wiem, geopolitycznej, tylko są w stanie zapłacić za to, że ktoś im wyjaśnia albo przybliży kwestię, co się do cholery dzieje w moim klubie, którego noszę sobie dumnie symbol na...

Że ktoś ma unikalne informacje, że ktoś nie przepisuje plotek, że ktoś stawia odważne tezy, narażając się czasem na różnego rodzaju reakcje ze strony fanów albo na przykład klubu.

To, że po prostu ten materiał jest tak duży, że musieliśmy go podzielić na dwie części, to oczywiście stwarza nam możliwości dzielenia się choćby z klubowiczami wcześniej takim materiałem, zanim inni przeczytają.

To jest właśnie jeden z takich idealnych case studies.

Ja się bardzo cieszę.

Tego się nie da zaplanować, ale bardzo się cieszę, że się wydarzyło w pierwszym tygodniu.

No zobaczcie, TVN miał na swoją premierę World Trade Center, a wyście mieli kryzys w Legii Warszawa.

Nie sądzę, że to był przypadek.

Powiem szczerze, chyba maszaliście w tym palce.

Nie wiem, czy prezes Mieduski był waszym gościem tutaj, czy nie wiem, w porannych audycjach, ale myślę, że chyba już nie będzie za bardzo myślał o was ciepło.

zobaczymy, wiesz, myślę, że obrażanie się nigdy nie jest dobrą opcją.

Nie, no myślę, że wiesz, szczególnie, że też mi nie umknęło, że Twitter Space został przez, że tak powiem, właśnie środowisko piłkarskie, teraz głównie Legii, bo jest to o tym głośno, że powiem, miło przyjęte.

Myślę, że to jest kolejny taki atak, na przykład jeżeli chodzi o kwestie sportowe, myślę, że kurczę, chciałbym wziąć udział w takiej dużej nasiadówie, gdzie siedzą na przykład, nie wiem, takie tuzy właśnie waszego zespołu dziennikarzy,

biorą sobie prezesa albo na przykład trenera takiego klubu i wśród gremium takiego 50 tysięcy osób, słuchaczy, rozmawiają i poszczególne osoby mogą się wtrącić i coś powiedzieć.

Moim zdaniem to jest chyba najbardziej taki mokry sen tego, jak można by było przeprowadzić przy otwartych kurtynach taki wywiad i jednocześnie widzieć reakcję.

Wiadomo, nie wszyscy sobie pewnie by tego życzyli, żeby te reakcje były bardzo skrajne, natomiast taki model myślę, że byłbym w stanie, w sensie, że byłbym na pewno zainteresowany jego doświadczeniem.

Powiedzcie mi, czy przewidujecie w modelu klubowym, bo mówimy dużo o profesjonalnych dziennikarzach, ale czy ten słynny user-generated content też jest czymś, co chcecie u Was w jakiś sposób zagospodarować, czy raczej chcecie bardzo jasno oddzielić, mówiąc wprost?

U nas piszą profesjonaliści,

i decyd, natomiast oczywiście jak chcesz prowadzić swojej bloszka, to możesz go sobie gdzieś, natomiast my jesteśmy tylko i wyłącznie wsparci przez ekspertów, ekspertki.

To jest trudne pytanie, bo ta bariera jest szkodliwa, to może złe słowo, ale ona nie pomaga nam, że my podkreślamy to, że to jest dziennikarz, on studiował jakieś tam coś kierunkowego, on się edukował w tym temacie, a ty może nie.

Sam to powiedziałem parę minut temu, więc...

Nie chcemy budować jakichś podziałów, ale z drugiej strony nie ma wielu takich sytuacji, kiedy ci ludzie, którzy nie mają doświadczenia na przykład, mogą u nas zaistnieć, ale są takie pojedyncze przypadki.

Są pojedyncze przypadki osób, które są, na przykład Wiktoria Jędroszkowiak, która jest młodą aktywistką ekologiczną, bardzo rozpoznawalną w tym środowisku.

nie ma żadnej, wiesz, demonstracji, gdzie ona po prostu się nie pojawia i gdzie nie jest, wiesz, nie specjalnie gwiazda, bo to nie jest to słowo, ale ważną, uznaną postacią.

Znaną postacią, no nie wiem, dwadzieścia parę lat, bliżej dwudziestu niż trzydziestu, nie wiem dokładnie ile, może mniej niż dwadzieścia nawet.

I wydaje mi się, że fajnie u nas rośnie ona jako postać i że to nie jest, co powiedziałeś, tylko wpuszczanie po prostu ludzi.

Do nas jest taki, jest taka przestrzeń jak Nuance Paper, której też nie mówiliśmy, to jest niszowym naszym projektem, ale gdzie chce...

dać możliwość, oddać tę platformę, oddać ludziom, żeby oni sami ją tworzyli.

Tak w największym skrócie, enigmatycznie rzecz ujmując.

Dlatego, że uważam, że to ma być projekt dla młodych ludzi, dla Gen Z po prostu i nie można robić mediów dla młodych ludzi bez młodych ludzi.

Oni nie chcą, żeby ktoś ich usadził i mówił o genzecie.

Proszę słuchać.

Tylko oni chcą to współtworzyć.

I my nie możemy tworzyć mediów dla 20-30 latków, upraszczając oczywiście, bo ci ludzie jakby, wiesz, mają po prostu do 60 lat po prostu pewnie, bez tej świeżej krwi i bez tych ludzi, którzy naprawdę czują, że tworzą to medium na równych zasadach, nie wiem, z nami, a nie, że są zapraszani jako ciekawostka i po prostu, bo trzeba odpękać gen Z. Mhm.

Wiesz o co chodzi.

W Polsce jest masa sytuacji pod tytułem po prostu gęzeci tego nie lubią i coś tam.

zeci lubią to.

I to jest od razu ustawienie się takiej sytuacji, że po prostu gęzec czyta i mówi, wiesz o co chodzi?

Co to znowu o mnie wymyśliliście nowego?

No, ale też w klubie zakładamy, szczególnie z redakcją New Once Net, na stawianie na tak zwany content inspirowany przez naszych klubowiczów.

Czyli oni będą mieć taki regularny, systemowy sposób na przekazywanie nam, o czym chcieliby przeczytać i będziemy to komunikować też, skąd ta inspiracja przyszła, po to też, żeby po prostu ta grupa rosnąca klubowiczów czuła swoją sprawczość.

Poza tym to bardzo często są

Tak ciekawe osoby, eksperci przy różnych tematach, że byłoby wręcz nierozsądne nie korzystać z tych inspiracji.

A czy macie w takim razie na przykład taki, nie wiem, rzucam teraz, ja bym to nazwał działem skautingu, ale czy ktoś u Was jest dedykowany od tego, żeby na przykład właśnie szukać takich młodych aktywistek ekologicznych albo patrzeć na przykład, kto ma fajne pióro w dziennikarstwie?

Chyba wszyscy to robimy, chyba spokojnie można powiedzieć, że cała firma to robi.

Czyli szukacie młodych talentów, więc jeśli ktoś teraz nas słucha i chciałby zaistnieć albo spróbować swoich sił w całkiem fajnym, nowym modelu i nowym medium, to rozumiem, że zapraszamy.

Jak najbardziej.

Mogę tutaj coś jeszcze dorzucić do tego wątku?

To w ogóle jest dla mnie super ważna rzecz.

W sensie, że jakby w mojej głowie, poza tym, że mamy dużo teraz nowych wyzwań, nowych rzeczy na tapecie, na roadmapie, to ta pozycja pod tytułem...

przekonanie młodych ludzi do tego, żeby razem z nami tworzyli mądre, odpowiedzialne, ciekawe media jest super kluczowa.

Mam przekonanie, że jeśli my zabierzemy się za to, żeby tych ludzi...

trochę edukować też, trochę rozkochiwać ich w mediach, trochę pokazywać im, że można robić fajne rzeczy w mediach i to nie jest po prostu pisanie szpalty w tym, tylko to może być różną formę, bo to też jest TikTok na przykład, w sensie, że tworzenie TikToka może być dziennikarzem na TikToku, no nie?

I chcemy budować to bardzo mocno, po to, żeby nie okazało się za 10 lat, że nie mamy kim pracować, bo uważam, że to w tę stronę zmierza.

Czy boisz się tego, że rodzi się teraz, mówiąc bardzo kolokwialnie, zbyt mało dziennikarzy?

W sensie, że ludzie nie wybierają tego zawodu, bo im się kojarzy z takim... Myślę, że tak.

Myślę, że to jest jakby case, wiesz, dlaczego Rydzyk ma tą swoją szkołę.

Wszystkich swoich kadr i nieumiejów.

Przepraszam, wszystkich nieumiejów.

Pozdrawiam.

Pozdrawiamy.

Którzy potem lądują w tych wszystkich fatalnych stacjach i wiesz... Ale z dobrymi pensjami, mój drogi.

Tak, oczywiście, że tak.

Ale to my chcemy, żeby ci ludzie byli też jakościowi, no nie?

Jak sobie nie wychowamy kadr, to ich nie będzie.

Dobrze, czyli Niwas będzie też przy okazji kuźnią kadr.

No właśnie, ciężko was też zakwalifikować.

Chociaż nie, właśnie, nie no, powiedzieliście o tym, to już pociągnijmy ten temat, bo no jest sytuacja taka, jaka jest w Polsce.

Mamy to rozwibrowane, jak to ładne słowo takie, nic nie mówiące, ale dające już jakiś taki pogląd, że coś jest nie halo.

Rozwibrowaną scenę polityczną.

Jestem bardziej dosadny, wiesz, tej sprawy.

Wasza audycja, że tak powiem, ale tylko jestem tu z przekaźnikiem.

Natomiast podczas demonstracji związanych z ustawą aborcyjną widziałem, że wy zajęliście swoje stanowisko.

Zajęliście stanowisko.

nie jest dla was problemem, bo zazwyczaj tak jest, ja przywołuję przy każdym tego typu rozmowie to, co Michael Jordan powiedział w momencie, kiedy zarzucano mu tam jakieś problemy związane z właśnie wchodzeniem w politykę, że połowa demokratów, przepraszam, połowa republikanów też kupuje buty, jego buty w domyśle.

Czy nie boicie się tego, że na przykład jednoznacznie zajmując stanowisko za sytuacją, za wolnymi mediami, za opozycją, za tymi ruchami obywatelskimi, tracicie

50% potencjalnie swoich czytelników, klubowiczów, słuchaczy.

Śmiała teza.

Nie ma mediów bez opinii, to po pierwsze.

Po drugie, no to nasze obecność na tej lub innej manifestacji...

jest tylko jakimś większym elementem.

Jak ktoś, kto zna niuanse i przyjrzy się setowi naszych hostów, nie będzie miał wątpliwości, jaki jest szeroko pojęty system wartości, który jest dosyć prosty.

prosty i logiczny chyba w zachodnim świecie.

Możemy się nie zgadzać w różnych detalach, natomiast mamy tutaj raczej konsensus, jeżeli chodzi o demokrację, prawa człowieka i wolność słowa.

I wydaje się, że to są rzeczy absolutnie niepodważalne tutaj.

Wydaje mi się, że najgorzej by było dla nas, gdybyśmy traktowali po prostu naszych słuchaczy protekcjonalnie i mówili im, co mają myśleć.

Co nie oznacza, że nie dajemy platformy ludziom, które wydaje nam się, że odpowiedzialnie podchodzą do wygłaszania różnych opinii i tez.

Więc jak mówisz o kuźni kadr, to tak mi się wydaje, że to może być kuźnia kadr dla szeroko pojętej sfery publicznej.

Niekoniecznie tylko dla mediów.

Ale byłoby fajnie mieć tych wszystkich ludzi tutaj chociaż na chwilę i jeśli by nam się udało ich wszystkich najbardziej, nie wiem, jakichś dynamicznych ludzi z wizją poznać tutaj i służylibyśmy im tylko jako platforma do networkingu, to myślę, że część tej misji będzie wykonana.

Czyli chcecie tworzyć kluby Gazety Polskiej Areboire?

No ale to jest świetne medium, zobaczcie, tyle osób potrafi przyjść.

Jeszcze dopowiem coś a propos tego, tej naszej decyzji o tym, żeby w ogóle pójść, bo ja użyłem takiej metafory, że przełożyliśmy wajchę z fajne na ważne.

To jest obrazowe, ale prawdziwe.

Obrazowe, ale prawdziwe.

I to jest coś, co pokazuje drogę, którą przeszliśmy głównie, pewnie najbardziej na przykładzie Nuance.net, czyli naszego pierwszego medium, które po prostu na początku było o po prostu ciuchach, po prostu butach, po prostu rapie, po prostu fajnym życiu, bez żadnych, pewnie żadnych ambicji.

Potem się okazało, że to życie polityczne, społeczne i cały ten syf wdarł się po prostu tak nam do domów, wiesz, i ktoś po prostu nagle decyduje o tobie, twoim ciele, twoim losie, czymś tam tak bardzo bezczelnie, że okazało się, że właśnie...

te ileś tam lat zaniedbań i tych mediów lifestyle'owych, które właśnie nie chciały zabierać tutaj, nie chciały polaryzować, nie chciały zbierać głosu i zajmować stanowiska, doprowadziło do takiej właśnie sytuacji, że jest taki właśnie moment, jaki jest i że nie można dłużej już udawać, że to się jakby, więc słowo lifestyle'owy kiedyś oznaczało coś zupełnie innego.

Wiesz, ja pracuję w innych lifestyle'owych już dosyć, wcześniej też pracowałem w...

I to był zupełnie inny lifestyle.

Dzisiaj twoim stylem życia jest też to, na którą pójdziesz w manifestację.

Było tak, na jaki pójdziesz koncert po prostu raczej, no nie?

A dzisiaj jest tak, że czy masz tęczową torbę, czy nie masz na przykład, no nie?

To jest twój styl życia, po której sobie się powiedziałeś.

Ale czy wy chcecie, bo wiesz, teraz się zamieni trochę w adwokata diabła, no bo można powiedzieć tak, no dobra, czyli wy będziecie napłaniali ludzi do przyjmowania narkotyków, do niesłuchania władzy, do tego, żeby byli wywrotowi, głosowali na totalną opozycję, no i a gdzie wartości?

No bo wiecie, no żyjemy w kraju, którym Bóg, honor, rodzina, ojczyzna, bla, bla, bla.

Pytanie, czy wy będziecie budowali, co chcecie zaoferować tym ludziom?

Chcecie im zaoferować

dane fakty i mówić, wybierzcie sobie i my nie mamy jak gdyby z tym problemu, nie ingerujemy w to, kto z was będzie o czymś myślał.

Czy chcecie powiedzieć, tak wygląda świat?

Tak wyglądają media, tak wygląda stosunek władzy do obywatela.

Czy chcecie jednak wychowywać ich poprzez dawanie im narzędzi?

Czy chcecie ich formatować na zasadzie... Trochę sobie odpowiadasz, zadając to pytanie.

Jest oczywiste, że jeżeli wychodzisz z założenia, że twoi odbiorcy są inteligentni, to nie możesz im...

Wychodzić do nich z wytłumaczeniem wszystkich zjawisk i oczekiwać, że oni to po prostu przyjmą i kupią.

To jest po prostu absolutnie, jest w nim jakaś sprzeczność.

Więc wydaje mi się, że te narzędzia i to, że to dawanie narzędzi i to pokazywanie, jak się różne sfery przenikają, że nie da się zajmować tylko kulturą i nie zajmować się polityką.

albo interesować się tylko biznesem i nie interesować się polityką i tak dalej, że to jest niemożliwe, że polityka niekoniecznie jest z definicji jakąś brudną sferą, tylko po prostu w tej chwili nie wygląda tak, jak powinna wyglądać, ale to nie jest obszar...

obszar życia, który jakby mądry człowiek po prostu zupełnie wycina ze swojego życia, bo jest to jakieś powiedzmy nieestetyczne i nieprzyjemne, to to...

No tak, to jest dokładnie to, o czym powiedziałeś, to dawanie narzędzi, ale w taki sposób, w którym ludzie zobaczą, że jest to sieć naczyń połączonych i że na wszystko mają wpływ, bo chyba z tym mamy największy problem, że zarówno jeżeli chodzi o ten system, w którym żyjemy, jeżeli chodzi o gospodarkę światową albo naszą politykę, albo na przykład rolę Kościoła, można mieć wrażenie, że pewne rzeczy są niezmienialne i że nie masz na nic wpływu, nie?

I jeżeli nam się uda przekonać ludzi, że mają wpływ, to do nich zależy, co z nim zrobią.

Tak, to jest fajna zgoda.

Fajnym case'em były wybory prezydenckie i parlamentarne.

I to do dzisiaj ludzie wspominają jako fajny przykład tego, jak pokazaliśmy, daliśmy ludziom prawo do samodzielnej oceny, jednocześnie dając im dane i wiedzę, zapraszając do audycji czy do radia przedstawicieli, wszystkich właściwie kandydujących osób, tylko Andrzej Duda się nie pojawił osobiście, tylko był kontakt w jego imieniu.

I oni tu wszyscy przyszli po prostu i rozmawiali.

I ludzie z każdej opty politycznej powiedzieli, że to jest spoko.

Oczywiście były głosy, że dlaczego wpuścili się Bosaka na przykład.

I to jest zupełnie inna dyskusja.

Bo inna dzisiaj też jest inna.

Ale chodzi o to, że młodzi ludzie na przykład poczują się też docenieni, że ktoś to z kim się utożsamiało, że plus minus my.

jest na tyle ważny też dla tego świata, że ten świat przychodzi do nich i po prostu mówi do nich ich językiem, a nie są to po prostu panowie, wiesz, które widzą w telewizji, które nie oglądają.

Bo to jest takie nieobecne po prostu w ich życiu zupełnie, no nie?

Halo, hejtam, jak to jest taki mem z Stevem Beszemi, który wchodzi ze Skorolko i w czapsę, tak?

I to jest taki bardzo młodzieżowy... Ja czasami tak mam wrażenie, że na mnie tak patrzą ludzie.

No wyrazem tego jest ten nasz nowy program w tej ramówce jesiennej, na przykład Status, nie?

We wtorki prowadzi... Adamem Bodnarem?

I w czwartki.

I we wtorki prowadzi Lech Podhajcz, w czwartki Janusz Fertner.

To zapraszamy na rozmowę.

Mam zaburzenia czasu i przestrzeni w ostatnich dwóch tygodniach.

Ale oni tam mają okazję też reagować nie tylko tak publicystycznie na to, co się dzieje, tylko dosyć newsowo w sensie.

W sensie, jeżeli jakiś temat jest hot w danej części tygodnia, to oni są w stanie zaprosić bardzo szybko gości i jednak odbywać te rozmowy.

Ta audycja się nam rozkręca i ona też daje taką platformę do zaproszenia ludzi, którzy mają różne poglądy.

Natomiast chyba ważne jest, żeby jednak podkreślić, że politycy to są jednak rzadcy goście w niuansie.

I jest to element naszego po prostu podejścia do tego.

Nie chcemy im dawać po prostu tuby, żeby przedstawiali tutaj swoje programy.

Też powiem tylko, że ciężko w ogóle jest, może ktoś powie coś, że to nieprawda, ale ciężko jest znaleźć nam jednak też osobę, ekspertów, dziennikarzy z tej drugiej opcji, nazwijmy ją drugą opcją, którzy przyjdą i będą...

mówić mądrze, a za chwilę potem takim case'em jest z nim Warzecha, który był tutaj i mówił całkiem do rzeczy, z tego co pamiętam.

I to było chwalone przez prawaków, że fajnie, że się pojawił, a dzień później wrzucił zdjęcie śniegu i o tym, że jakie ocieplenie klimatu.

I zastanawiasz się, komu dajesz głos.

No ja na przykład powiem szczerze, że jestem mega zbudowany postawą Terlikowskiego i myślę, że chętnie bym się z nim kiedyś... Jeżeli miałbym kiedyś ochotę spotkać, pogadać z jakąś osobą, nazwijmy to z tamtej strony, to byłby Tomasz Terlikowski.

Absolutnie widzę... Znaczy nie wiem, to może być pozór, tak?

Może ten facet ma jakąś po prostu zbudowaną maskę i dobrze gra, natomiast tak.

Tam coś się zmieniło po prostu chyba też w tej narracji.

No właśnie chyba też, wiesz co, mam też nadzieję po prostu, że ci ludzie, czy wszyscy po prostu dojrzewamy, że widzimy, co się dzieje wokół nas.

Jednak pomimo tego wszystkiego, tego konfliktu, który w większości jest budowany na kłamstwie, niestety trzeba powiedzieć sobie to jasne.

Ja taką przynajmniej mam taki pogląd, że to jest... Nam wszystkim chodzi o te same rzeczy, tylko...

Za pomocą budujemy nie my, tylko ci, którzy chcą nas skłócić i używamy takich, a nie innych pojęć, które finałowo niby się wykluczają.

Tak samo jak z większością religii.

Nie ma żadnej religii, która funkcjonuje z dużą religią światową, która ma przykaz mordowania, bycia niemiłym, kłamanie itd.

Wręcz odwrotnie.

Każda z religii mówi, bądź dobry, pomaga i tak dalej.

Natomiast to ludzie decydują, tak?

Osoby, które stoją na czele kościołów, duchowni, politycy również potem ten przekaz bardzo spłaszczają.

Słuchajcie, bo ja patrzę na zegarek i zbicza się pełna godzina, a umówiliśmy się, że nie będę was trzymał dłużej niż 60 minut.

Dosłownie na zakończenie.

Czego byście sobie życzyli, bo mamy też przy okazji grudzień, końcówkę, za chwilę święta.

Czego byście sobie życzyli na koniec tego ciężkiego, pandemicznego kolejnego roku?

Może ty pierwsza?

Nie miałam czasu się nad tym jeszcze zastanowić.

Ale nie będę sobie na pewno życzyć spokoju, bo się ani na to nie zapowiada, ani nie mam na to ochoty.

Czyli realistka.

Dobrze.

Ja życzę nam, bo tego nie mówiliśmy, my już wiemy, że to się uda.

Mówię teraz o nuance clubie ponownie.

Zrealizowaliśmy w 9 dni połowę celu na grudzień.

Cel ustawiała pani Bryguła, więc nie jest to cel, który jest zdjęty z kosmosu, który ja sobie zaplanowałem.

Śmiem twierdzić, że to się uda, że to się fajnie rozpędzi trakcja i już jesteśmy na dobrych torach.

Musimy teraz po prostu dobrze poprowadzić to i nie wpaść w jakieś kolejne.

Życzę mojemu zespołowi, licznemu, żeby ich ciężka praca się opłaciła po prostu, bo to się zaczyna działać, opłacać i żeby to opłaciło się im, żeby czuli, że zrobili super robotę i odbiorcom, żeby czuli, że o nich dbamy.

Już uczestniczą w bardzo fajnym projekcie.

Słuchajcie, to ja nie będę jakoś bardzo oryginalny, życzę wam dokładnie tego, co sobie życzycie i mam nadzieję, że jak spotkamy się właśnie na przykład za jakieś 12 miesięcy, a może szybciej, to będziemy już mogli powiedzieć o większym... Może na tej wiosennej imprezie.

Na przykład, tak?

To sobie, że tak powiem, porozmawiamy już o perspektywie co najmniej jednego kwartału, wtedy ocenimy, czy będziecie w stanie bardziej tutaj powiedzieć o jakichś konkretach.

No bo na razie to wygląda bardzo fajnie i na pewno moje serce jest tutaj z wami, bo z wielu powodów chciałbym, żeby wam się udało.

Uważam, że jeżeli to będzie fajny case, to inni też ze wami pójdą, a to jest chyba ta rewolucja, którą obecnie potrzebujemy.

To znaczy...

Z jednej strony głos ludzi, ale taki dobry w rozumieniu, że nie jest to populistyczne, tylko właśnie to, że słuchamy tych, którzy mają coś fajnego zaproponowania.

Z drugiej strony, żeby to jednak miało też przełożenie finansowe, ale w takim rozumieniu, że to nie jest uwieszenie się na pasku reklamodawców, bo to też może powodować bardzo duże zaburzenia.

Jak nie masz budżetu...

to chętnie weźmiesz każdy pieniądz rylerzy, tak?

A w tym wypadku, kiedy macie subskrybentów i to oni głosują swoimi portfelami, to wy macie większą pewność, że po prostu jesteście stabilniejsi i mniej po prostu wywrotni.

Więc tego wam bardzo życzę i całości zespołowi realizującemu, między innymi ludziom, którzy pracują w marketingu, w software house'ie, no na wszystkich innych stanowiskach spokojnych, zdrowych i chyba przede wszystkim właśnie takich, no, bezpiecznych świąt.

Bardzo dziękujemy.

Rozmarzyliśmy się, dobrze.

Dziękuję bardzo serdecznie.

W tym wypadku to była eksperymentalna, innowacyjna, zupełnie dotychczasowo audycja, podcast, ponieważ spotkaliśmy się w radio, a nie u mnie na kanapie i nie zrobiliśmy tego przez internet.

Moimi i waszymi gośćmi byli Danuta Breguła.

Dziękuję.

Dziękuję też.

Oraz ja.

Pozdrawiam serdecznie i cóż, do usłyszenia.

0:00
0:00