Mentionsy
TuPolecaj - jak się buduje startup z poleceniami?
Zaprosiłem dwie founderki: Aleksandrę Jarośkiewicz i Magdalenę Wierzbicką żeby opowiedziały jak wygląda historia powstania ich startupu TuPolecaj - od pomysłu do realizacji oraz pierwszych testerów. Zapraszam do posłuchania!
Szukaj w treści odcinka
W tym odcinku mam dwie gościnie, które będą opowiadały o swoim nowym biznesie.
z innym projektem, ale okazało się, że kompletnie nie był to dobry timing, więc stwierdziłyśmy, że teraz to jest prawdopodobnie dobry czas, żeby znów się spotkać.
Tu polecaj, Ola, to może ja zacznę od początek, to ty jakby powiesz, tam rozwiniesz, bo sam początek właściwie myślę, że warto o tym wspomnieć, skąd się w ogóle wziął ten pomysł?
I mówię, to jest sektor, w którym jest ogromne zainteresowanie, w którym naprawdę nie będzie trudno u klienta, tylko teraz trzeba jakoś to dowieźć, trzeba to dograć.
za darmo, ale jedna firma zaczęła tego trochę nadużywać, bo poleciła mi tam kilka osób i mówię sobie, kurczę, to chyba jednak robię dobrą sprzedażową robotę, powinno być to jakoś tam wynagrodzone.
No i potem był trochę taki, powiem tak z angielska, cringe.
Był cringe, który polegał na tym, że nie wiadomo było, w którym momencie odezwać się po to swoje,
I jakby odpowiadając Artur na Twoje pytanie w takim skrócie, z długą dygresją, którą zrobiłam z przodu, tu polecaj, to jest nic innego jak narzędzie do tego, by można było stworzyć, mając nawet zero obecności w internecie, na przykład będąc firmą usługową, swój program poleceń, który pozwoli zadowolonym klientom polecać Ci więcej klientów.
Dobra, czyli zamiast, tak jak jestem na waszej stronie teraz i czytam, zamiast wydawać pieniądze na reklamę w internecie, wynagradzaj swoich klientów za polecanie nowych klientów, czyli...
Tutaj podkreślę słowo wyobrażałyśmy, bo myślę, że Ola rozwinie ten temat wyobraźnia versus rzeczywistość, jak to będzie działać.
I tam, jak Pani się zarejestruje pod naszą ofertą, wygeneruje Pani kod, którym można się podzielić ze wszystkimi, których Pani lubi, znajomymi, rodziną, współpracownikami.
Dlaczego to jest lepsze niż marketing?
Bo już tak rozmawiając, oddzielając to z marketingu, jak poczytamy sobie jakiekolwiek badania dotyczące poleceń i tak popatrzymy sobie na własne życie, to po prostu to pytanie błądzi.
Bo nauczyliśmy się żyć na opiniach Google'a, ale właściwie na tym się kończy.
A to jest ten, nawet nie marketing, tylko taka, bym powiedziała, szczera...
Przecież to jest coś, co naturalnie funkcjonuje, a my tylko próbujemy dać do tego narzędzia, żeby jeszcze ten klient miał większą motywację, bo ja nie wiem, czy za każdym razem faktycznie sama byłabym chętna polecać, bo to jest praca.
coś muszę bardzo długo tłumaczyć, mija godzina i ktoś mówi, o kurcze, super, to ja też to chcę i korzysta, a ja nic z tego nie mam, a właściwie wcieliłam się w rolę sprzedawcy, przez godzinę pitchowałam, jakieś fantastyczne rozwiązanie.
Bo jest taki feeling, że jak ktoś korzysta z wielu usług, zna restauracje najfajniejsze, to jest taki człowiek hub społeczny.
Rozumiem, że jedyne miejsce, w którym informacja z polecajką będzie dostępna, to jest Wasza aplikacja.
Więc najważniejsze jest to, żeby biznesy zrozumiały, że hej, to jest narzędzie, które umożliwia Ci komunikację z Twoim polecającym, zrobienie mu programu poleceń, któremu on może zaufać i nie będzie musiał się potem prosić jakby o rozliczenie, czy o przypominanie warunków.
I z drugiej strony biznes nie musi mieć nic, czyli nie musi mieć swojej strony internetowej, nawet profilu na Facebooku.
I jedyna ta bariera, bym powiedziała, jaka tutaj istnieje, to jest to, że trzeba zachęcić polecającego do zarejestrowania się po prostu w tym systemie, po to, żeby też ten polecający miał benefit w postaci rachunku wygenerowanego, jak już będzie skuteczne polecenie naliczone, jakby że cały ten system rozliczeń, żeby w sobie tutaj funkcjonował.
więc rejestrowanie kodów, no to też wszystko się dzieje po prostu w ramach platformy, więc jesteśmy bardzo mocno nastawione na to, żeby wspierać biznesy, które nie mają praktycznie żadnych rozwiązań cyfrowych, więc też ciężko jest im prowadzić jakikolwiek marketing i go rozliczać.
Nie, tutaj mamy trochę taki, nasz w ogóle model marketingu jest tak zwanym modelem odwróconego marketingu, to znaczy tak jak zaczynało Booksy wiele, wiele lat temu, to też jakby wychodziła ta inicjatywa bardzo często od drugiej strony marketingowa, czyli jeżeli jesteś użytkownikiem przykładowo jakiegoś właśnie swojego ulubionego fryzjera albo nie wiem, software house, który zrobił Ci fantastyczną aplikację,
Po pierwsze biznesy będą nam przynosiły użytkowników, no bo to biznesy muszą informować swoich klientów o tym, że przez tu polecaj mogą polecać, ale też właśnie ten model, o którym powiedziałeś, czyli jestem klientem, zadowolonym klientem i myślę, że łatwo mi się sprzeda moim znajomym tą daną usługę, łatwo do niej zachęcę, więc też rozmawiam wtedy z biznesem, hej zarejestruj się na tu polecaj, to właśnie wtedy będę mógł wygenerować kod i podzielić się nim ze wszystkim.
Tak, zabawne jest, że ten biznes funkcjonuje tylko właśnie bez narzędzi, między architektami a sklepami z designerskimi meblami i w ogóle wykończeniem.
Wręcz są sklepy, które wpuszczają do siebie tylko i wyłącznie architektów i tam ten model świetnie funkcjonuje, więc my też liczmy na to, że ta branża się o nas dowie i po prostu zacznie korzystać.
Czy ja do niej się powinnam odezwać o to wynagrodzenie?
I ktoś może sobie scrollując, idąc, mając godzinę przerwy między zajęciami albo wychodząc z pracy i mówiąc cholera, też chcę się obciąć, wchodzi na waszą aplikację, znajduje kategorię fryzjerzy i widzi moje polecenie i skuszony tym na przykład zamierza pójść do miejsca.
Czyli tak, ja lubię tego fryzjera, świetnie mnie obcina, powiedziałam, dogadaliśmy się, że ten fryzjer jest na to polecaj, ja się rejestruję na to polecaj, znajduję ofertę fryzjera i generuję kod.
Czyli to są jakby trochę takie tacy wtedy influencerzy, którzy mówią, że jest fantastyczny krem, chociaż tak naprawdę prawdopodobnie go nigdy nie stosowali.
No właśnie to było moja moja największa zagwozdka bo można byłoby po prostu waszą inaczej platformą jest rzadko pominąć skoro ja bym widział spis takich ludzi.
To nie jest ich core, że jakby ten nasz biznes i ten skrawek jest jakby bardzo sam w sobie charakterystyczny i dodając do istniejącego kombajnu, który stoi na czymś innym, to po prostu ginie.
I tutaj to nie funkcjonuje bez poleceń, czyli mało kto sobie pójdzie i zrobi inwazyjny zabieg.
Czyli macie świadomość taką, że ta usługa musi być de facto noszona, niesiona przez użytkowników, którzy są zadowoleni, że tutaj nie ma miejsca właśnie na stworzenie mechanizmów takich influencerskich, że ktoś ma duży zasięg, to sobie wygeneruje kody, kodziki.
Chciałyśmy dać i się okazało trafnie, bo tak właśnie to zainteresowanie trochę nas...
przerosło, zaskoczyło właśnie biznesom takim małym i średnim biznesom albo takim, które chcą się bardzo intensywnie skalować.
A z ich strony był feedback następujący, że oni mają dosyć systemów opinii, które są dostępne publicznie, bo po prostu ciągle mierzą się z opiniami wystawianymi przez konkurencję i ciągle muszą to zwalczać i chcą powoli jakoś wymyślić sobie od nowa to, w jaki sposób budują swój wizerunek wśród pacjentów.
więc szukają nowych rozwiązań i dla nich te rekomendacje są takim bardziej realistycznym sposobem zarówno zbierania opinii, jak i po prostu pozyskiwania nowych klientów, że to jest właśnie przepisane bardzo mocno do osoby i gdzieś ta osoba ma motywację w tym, żeby potencjalnie polecać.
jak to odróżnić, jak być bardziej zrozumiałym, szczególnie, że same siedzimy od lat, no mimo wszystko też czy w marketingu cyfrowym, czy bardzo blisko tego marketingu cyfrowego.
Czyli jest szansa, jest nadzieja, macie silne poczucie, że ten produkt, to co wymyśliłyście jest oryginalne, potrzebne i macie już pierwszych kilkuset testerów, bo na stronie jest napisane o 3 firmach, które testują.
Tak i do tego stopnia, że musiałyśmy się tutaj posłużyć już w profesjonalnym call center, żeby tych klientów obsłużyć, bo pamiętajmy, że my jesteśmy cały czas w fazie MVP, czyli minimum viable product, czyli go totalnie testujemy i dlatego go udostępniamy za darmo i to co widzimy to jest problem z konwersją na tych kolejnych etapach, czyli żeby firma już znalazła więcej czasu na wymyślenie oferty, bo to też trzeba przemyśleć.
Rozumiem, że finansujecie to z własnych pieniędzy, tak?
wyjmujecie oszczędności, inwestujecie i macie nadzieję, że za moment zacznie ten biznes zarabiać, to jaki jest wasz horyzont, kiedy możecie jeszcze siedzieć w okopach i przygotowywać się do tego szturmu, a kiedy będziecie potrzebowały takiego już większej ilości pieniędzy, żeby zacząć poważnie badać rynek.
W tym momencie, tak jak mówisz, właśnie sfinansowaliśmy development z własnej kieszeni.
Pozdrawiamy tutaj naszych partnerów biznesowych z Rzeszowa, którzy właśnie bardzo pomagają pod kątem wizualnym, marketingowym całym projektowi.
i też pod kątem kampanii marketingowych, więc mamy dwóch co-founderów, a jednak technologicznie ten produkt jest gotowy, to znaczy teraz po tych testach bardzo dużo feedbacku dostaliśmy od klientów, bezcennego, na podstawie którego właśnie robimy już ostatnie poprawki.
To będzie taki kolejny etap, który myślę, że będziemy w stanie tutaj spokojnie sfinansować.
A pytanie o horyzont czasowy, my traktujemy to nie jako sprint, tylko bardziej jako maraton i oczywiście każdy z nas ma też
I w momencie kiedy będziemy wiedzieli, że te rzeczy są zaopiekowane to będzie dokładnie ten moment, w którym będziemy chciały być może nawet porozmawiać też z inwestorami i wyjść szerzej na rynek.
A jak przewidujecie, czysto już tak nazwijmy to finansowo, to jest projekt, który możecie rozwijać za pomocą małych rund, czy potrzebujecie milionów złotych, żeby doprowadzić wasz pomysł do takiego poziomu, który zacznie zarabiać.
Ja sobie już wiele lat temu, zresztą po Fun in Design, czyli moim pierwszym startupie, który był strasznie kapitałożerny, postanowiłam, że każdy kolejny projekt, za który będę się brała, już taki nie będzie.
czyli on u podstaw, bo akurat funny design było o tyle fajne, że to było projektowanie butów online, więc jakby sprzedaż akcesoriów modowych online ma o tyle plus, że jakby zarabia się szybko pieniądze i jakby cashflow jest pozytywny.
do którego nie trzeba długo przekonywać klienta, więc on powinien bardzo szybko zacząć na siebie zarabiać.
Trochę tego wytłumaczenia jednak jest potrzebne, więc my oczekiwałyśmy, że ludzie to szybciej zrozumieją, a okazuje się, że tej edukacji jest potrzebne więcej, więc te rundy potencjalne finansowania będą stricte potrzebne na wzmocnienie tej części, czyli tych ludzi, o których mówiłyśmy, które mogliby spotkać się, czy zadzwonić do klienta i z nim porozmawiać.
Trochę mi dało do myślenia, jak zobaczyłam ekipę booking.com jeżdżącą po hotelach,
że tutaj, skoro Booking.com inwestuje w ekipę handlową, to może być tak, że my też będziemy zmuszone, no i okazuje się, że faktycznie tak, więc to na to będą potrzebne pieniądze, no ale umówmy się, to nie są miliony, więc myślę, że my tutaj tak dosyć miękko sobie wylądujemy.
Na pewno wychodzenie na rynki zagraniczne będzie gdzieś tam wymagało kapitału, tutaj się nie oszukujmy, ale też nie będziemy się za to zabierać, dopóki nie udowodnimy, że ten produkt przynosi wartość i dobrze funkcjonuje na rynku polskim.
pochodzić po tych salonach czy inaczej czy np.
to opieramy tutaj model marketingowy na B2B, czyli nie tak jak marketplacy, budując ten taki balans pomiędzy B2B i B2C, bo jest to trudne i też bardzo kapitałochłonne, jeżeli chodzi o B2C.
niespecjalnie musimy chodzić po tych salonach i po tych firmach, bo one przychodzą same i to naprawdę przy minimalnym zaangażowaniu środków na reklamę, więc naszym największym wyzwaniem w tym momencie jest to, co powiedziała Ola, czyli spojrzeć na te wszystkie branże, które się zarejestrowały, porozmawiać z nimi, zobaczyć, gdzie jest ta największa wartość.
Więc teraz naszym największym challengem, tak naprawdę wyzwaniem jest to, żeby nauczyć klienta jak korzystać z produktu, którym się wstępnie zainteresował.
Tak i też robiąc tą obdzwonkę, czyli biorąc sobie profesjonalny call center, no bo trochę za dużo było tych lidów, żebyśmy to samodzielnie obdzwonili efektywnie, bo moja pojedyncza rozmowa z klientem to jest 40 minut, bo oczywiście...
Ja się spodziewałam, że tutaj może być dużo innych różnych przeszkód, ale faktycznie to zrozumienie produktu, jak się okazuje, jest kluczowe, żeby każdy poszedł z tym dalej.
Teraz już dzisiaj dostałem informację, że z uwagi na zmianę przepisów europejskich
w końcu platformy różnego typu i polski i zagraniczny zaczął raportować do skarbówek, więc tam się zaczyna pojawiać problem, tam w sensie na tych platformach, bo się okazuje nagle, że na Allegro, na Vinted, na paru jeszcze innych popularnych miejscach do sprzedaży, różne rzeczy, no są już milionerzy, którzy nie do końca chcieli na przykład wykazywać swoje przychody przed właśnie urzędem skarbowym.
Na razie nie, na razie tego nie robimy i szczerze przyznam, mamy to w pipeline jako duże zadanie, mamy to już wycenione i przemyślane, no bo założenie było takie, że troszeczkę łatwiej będzie rozliczać się biznesom i polecającym, jeżeli będą mieli wbudowany system...
numeru konta bankowego, wypełnienie informacji, czy jesteś podatnikiem VAT, czy masz działalność gospodarczą, czy nie.
Albo jeżeli masz działalność gospodarczą, no to my tutaj generujemy CSV-kę ze wszystkimi danymi potrzebnymi do faktury, które możesz sobie zaimportować albo do infaktu, albo do jakiegoś innego systemu wystawiającego faktury.
Więc jakby na razie ułatwiamy to rozliczenie tak, żeby ktoś nie musiał siedzieć, zastanawiać się co i jak liczyć, wystawiać tego rachunku, no bo umówmy się, jak ktoś nie prowadzi działalności gospodarczej, to nie ma pojęcia jak wystawić rachunek, więc tutaj nie chciałyśmy, żeby ten polecający musiał cokolwiek robić innego poza wysłaniem maila.
Naprawdę muszę przyznać, że o ile kiedyś zastanawiałam się, dlaczego to jest takie trudne, to teraz faktycznie administracja publiczna dołożyła pracy i jest to dosyć proste, więc...
Skalowanie, zatrudnianie ludzi, pozyskiwanie rund finansowania, dbanie o rozwój narzędzia.
Praca gdzie indziej jest niesamowicie ważna i cenna.
niesamowicie satysfakcjonującej na koniec dnia, ale jednak trzeba zdać sobie sprawę, jeszcze raz podkreślę, że to jest maraton, a nie sprint, więc trzeba się do niego dobrze przygotować, więc jakby to podpowiadając na Twoje pytanie, myślę, że obie w życiu mamy taką z Olą żyłkę przedsiębiorcy i nie możemy się doczekać, żeby właśnie sprawdzić ten nasz pomysł, który zakiełkował.
A czy może już teraz robiłyście jakieś nieśmiałe kroki w stosunku w stronę inwestorów typu jacyś instytucjonalni jak aniołowie biznesu albo venture kapitaliści?
Nie, nie, oczywiście znamy się, no bo to już nie jest nasze pierwsze rodeo, więc jakby ja też jestem mentorem przy różnego rodzaju eventach, więc myślę, że spore grono osób już wie, ale na razie nie było po prostu takiej potrzeby i też my byłyśmy na czym innym skoncentrowane, no bo ja już mam doświadczenie w pozyskiwaniu kapitału, nie jakieś wielgachne, ale jakieś mam wyobrażenie jak to wygląda.
Pamiętam tutaj z poprzednich swoich działań ile pracy nad Excelem i ile pracy na spotkaniach, przygotowaniu się do tego jest potrzebne, a w tej chwili do czego innego nasze ręce i nasze głowy były.
I tak jak ja słyszałam, właśnie mam przyjaciółkę, która ma fantastyczny startup w moim niemaniu, ale jeszcze reszta świata musi podzielić moją opinię.
I ona właśnie jest w trakcie tego biegania po inwestorach, rozmowach, pitchach.
I właśnie ona tak jak rozmawia z inwestorami, że jakby niesamowicie niedoceniany jest founder versus pomysł.
podmiot, partnerzy, sponsorzy, inwestorzy zobaczyli w was tą iskrę i powiedzieli kurde, gdzie te dwie dziewczyny były całe nasze życie, potrzebujemy, tu polecaj, żeby to po prostu było naszym naczelnym narzędziem albo fajną aplikacją w portfolio.
Słuchajcie moi milici, którzy dobrnęli z nami do tego momentu, chociaż dzisiaj nasz odcinek, jak sami słyszycie, nie był bardzo długi.
Nie przebiliśmy magicznej granicy godziny ani półtorej godziny, także chapeau bas.
Udało nam się wszystko ładnie zmieścić poniżej 10 minut.
Jeżeli macie jakieś swoje fajne miejsca, które chcecie polecić, ale to również dobrze mogą być za chwilę firmy produkujące meble albo designerzy i tak dalej, nie tylko branża beauty, to wbijajcie na tupolecaj.pl, zobaczcie czy ta aplikacja przypadnie Wam do gustu.
Korzystajcie z niej, nieście dobrą informację wśród Waszych znajomych, niech oni też korzystają.
i wspomóżmy mały, fajny, rosnący biznes, który pewnie za chwilę zmieni się jakiegoś behemota rynkowego i będziemy miło wspominali za parę lat, a tak...
jak wasza firma, organizacja przeszła magiczny etap od dwóch osób do stu i jak pojawiły się pierwsze rundy inwestycyjne i dlaczego odrzuciłyście właśnie ofertę od Google'a i tak dalej, i tak dalej.
Jeszcze raz, ja się nazywam Artur Kurasinski i to był kolejny odcinek z cyklu podcast Technofobia, w którym wyjaśniam wraz z moimi gośćmi, dzisiaj dwoma wspaniałymi gościniami, jak funkcjonuje technologia, jak ona wpływa, ta technologia na nas i nasze życie.
Zapraszam Was do słuchania innych odcinków i oczywiście również znajdujcie mnie, szukajcie w internetach, pewnie Facebook, LinkedIn, najbardziej są to platformy, z których korzystam.
Ostatnie odcinki
-
Co to jest EU Inc? (gościni: Iwona Biernat) | T...
03.02.2026 17:10
-
Paulina Zasempa
02.02.2026 16:05
-
Jak AI zabrał biznes prawnikom?
26.01.2026 16:00
-
Jak Polska buduje własną AI? (gościni: Pamela K...
19.01.2026 16:00
-
Od rozwożenia pizzy po panele słoneczne (gość:...
12.01.2026 16:00
-
Jak powstał BLIK? (gość: Zbigniew Jagiełło) | T...
05.01.2026 16:00
-
Czym jest russkij mir? (gość: Michał Gołkowski)...
29.12.2025 16:00
-
Historia seryjnego przedsiębiorcy (gość: Bartło...
22.12.2025 16:00
-
Tajemnica sukcesu Radia Naukowego (gościni: Kar...
15.12.2025 16:00
-
Jak się inwestuje w jednorożce? (gość: Tomasz K...
08.12.2025 16:00