Mentionsy

TOK FM Select
17.08.2025 06:30

Czy Donald Trump mógł być twardszy w konfrontacji z Putinem?

Czy Trump potrzebuje Rosji, żeby stać się mocniejszym przeciwnikiem dla Chin?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 52 wyników dla "Trybunał Karny w Hadze"

Margaret Howe wspomina, że M jest dla Petera trudne.

Ostatecznie daje nura pod wodę i stamtąd bulgoczy to nieszczęsne M, na którym takiej zależy.

A zależy jej, bo chce, żeby Peter witał ją słowami Hello Margaret.

Problem w tym, że Peter jest delfinem.

I kontynuujemy naszą rozmowę na temat spotkania Putin-Trump.

Teraz połączyliśmy się z Wiktorią Bieljaszyn z Gazety Wyborczej.

Dzień dobry, witaj.

I porozmawiamy trochę od tej rosyjskiej strony.

Przed chwilą profesor Sus przypominała, że przez ostatnie tygodnie Donald Trump pokazywał światu swoją taką...

Sceptyczną rosyjską twarz groził ostrymi sankcjami, po czym z honorami i na bardzo miękko ugościł prezydenta Putina.

Moim zdaniem Trump nie chciał postąpić ostrzej z prezydentem Rosji i moim zdaniem Trump ogólnie stara się z Rosją zachować relacje takie, żeby dialog był jednak możliwy.

Z prostego powodu Rosja jest mu potrzebna.

Te relacje amerykańsko-rosyjskie to nie jest tylko kwestia wojny w Ukrainie, której zakończenia Donald Trump się podjął i ku czemu czyni jakieś wysiłki widzimy, bo jednak ta rola mediatora rzeczywiście jest czymś, czym...

co on wziął na siebie, ale relacje rosyjsko-amerykańskie to są też inne kwestie.

To są między innymi relacje amerykańsko-chińskie, bo Trump tutaj przypomnę za głównego wroga, za głównego przeciwnika Stanów Zjednoczonych traktuje nie Rosję, ale Chiny.

I w tym momencie te relacje z Rosją, ten dysbalans sił, dlatego że przecież Rosja również utrzymuje stosunki z Chinami, przyciągnięcie Rosji na swoją stronę w tej grze jest dla niego bardzo ważne.

Nie udało się jednak Putinowi wbić klinu pomiędzy Stany, Europę i nie udało się póki co wynegocjować od Donalda Trumpa zaboru ukraińskich ziemi, więc tutaj jest też cień radości, że mogło być gorzej.

Ten szczyt teoretycznie mógłby zakończyć się jakąś próbą dzielenia Ukrainy ponad głowami i Ukraińców i Europejczyków.

Do tego nie doszło, ale widzimy jednocześnie, że trudno jednak nie widzieć tego sukcesu, który odniósł Władimir Putin.

Tylko to, że on został przyjęty w Stanach Zjednoczonych jako właśnie ten lider Rosji, jako partner do rozmowy, jako ktoś, kogo przyjmuje się z taką pompą.

I można go odwiedzić z rewizytą.

Tak, ale też Trump po tej wizycie, po tych rozmowach właściwie przeszedł metamorfozę, jeżeli chodzi o same żądania, które on stawiał Rosji, które miały zostać wypełnione w ramach tych rozmów.

O 180 stopni, dlatego że jeszcze przed szczytem on mówił, że musi doprowadzić do tego, że podczas tej rozmowy zapadnie decyzja o rozejmie.

W przeciwnym razie na Rosję zostaną nałożone bardzo poważne sankcje wtórne.

I w ogóle sankcje wtórne będą jakby wdrażane w dalszym ciągu.

Natomiast tutaj już po tych rozmowach Trump właściwie, znaczy jakby on zupełnie zmienił stanowisko, bo on powiedział, że on również zgadza się z Rosją w tym, że rozejm nie ma sensu.

Trzeba od razu doprowadzić do pokoju i w tym momencie widzimy, że on właściwie tą rosyjską narrację zaczął propagować i do niej się jakoś skłaniać w tym wszystkim.

A jak wyglądają rosyjskie relacje i reakcje po tym spotkaniu piątkowym na Alasce?

Bo cały świat oczywiście mówi, że zwycięsko z tego starcia wyszedł Putin.

No to podomyślam się, że w rosyjskiej infosferze powinna trwwielka fiesta.

To znaczy już widzieliśmy tuż przed, jak będzie ten szczyt relacjonowany.

Dlatego, że Meduza, to jest taki opozycyjny rosyjski portal, dotarł do instrukcji, jakie administracja prezydenta wysłała do mediów propagandowych.

Dlatego, że w Rosji istnieje taka praktyka.

Media propagandowe oczywiście nie relacjonują rzeczywistości, tylko bardziej tworzą ją na potrzeby Władimira Putina i Kremla.

Więc propaganda otrzymała

instrukcję, z której wynikało, że cały ten szczyt ma być relacjonowany jako

Coś, co pokazuje ważność Rosji jako właśnie ten taki powrót wielki Władimira Putina do geopolityki, jako fakt, że Rosja jest traktowana przez takie mocarstwo jak Stany Zjednoczone, jak równy partner.

No i oczywiście, że Władimir Putin występuje tutaj w roli osoby, której zależy bardzo na pokoju i tego pokoju nie ma tylko dlatego, że po prostu

nie da się dogadać, która nie jest skłonna do jakichkolwiek kompromisów, ale ogólnie, że nie jest to też główna kwestia, dlatego że relacje rosyjsko-amerykańskie oczywiście zakładają nie tylko porozumienie w sprawie tego, jak to propaganda ujmuje ukraińskiego konfliktu czy ukraińskiego kryzysu, ale też jest tam wiele innych ciekawych i korzystnych dla Rosji punktów.

Więc w taki sposób propaganda relacjonowała to spotkanie na Alasce.

Oczywiście przedstawiając Putina jako kogoś, kto jest tym liderem, bo też media miały przedstawiać Władimira Putina jako tą główną figurę jednak.

Nie Trump miał być główną postacią tego szczytu, ale Władimir Putin.

Więc tak, to jest odtrąbione jako sukces.

Na koniec pozostała nam dosłownie minuta, ale to też wydaje mi się drugorzędny temat, jeśli chodzi o całe to piątkowe spotkanie.

Chciałam cię poprosić o dwa słowa dosłownie, komentarza do Melanie Trump i jej listu, która napisała do Putina.

Został ten list przekazany Władimirowi Putinowi na spotkaniu.

List dotyczył ochrony dzieci i prośby o stworzenie świata, w którym najmłodsi będą mogli dorastać

w pokoju i poczuciu bezpieczeństwa.

Myślę, że to jest taka reakcja być może bardzo wątła na fakt, że Władimir Putin jest ścigany międzynarodowym listem gończym przez Trybunał Karny w Hadze właśnie ze względu na to, że jest oskarżany o zbrodnie wojenne w postaci uprowadzania dzieci z Ukrainy do Rosji.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Wiktoria Bieljaszyn, dziennikarka Gazety Wyborczej, była moją Państwa gościnią.

Teraz skrót informacji, a po nim polityczne podsumowanie tygodnia.