Mentionsy

TOK FM Select
05.09.2025 14:00

Efekt Angeliny Jolie? Czyli profilaktyczne operacje wycięcia piersi i jajników

Coraz więcej kobiet, które wykrywają u siebie szkodliwe geny BRCA1 i BRCA2 - decyduje się na tzw. operacje profilaktyczne. Chodzi o usuwanie piersi czy jajników. - To bardzo dobry rezultat tzw. efektu Angeliny Jolie - mówią nam lekarze z Lublina.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 164 wyników dla "Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie"

Margaret Howe wspomina, że M jest dla Pitera trudne.

Ostatecznie daje nura pod wodę i stamtąd bulgoczy to nieszczęsne M, na którym takiej zależy.

A zależy jej, bo chce, żeby Piter witał ją słowami Hello Margaret.

Problem w tym, że Piter jest delfinem.

Słuchaj podcastu Zbrodnie Lekarzy Dusz w aplikacji TokFM i na TokFM.pl TokFM.

Twój problem, moja sprawa.

Tego programu Państwo słuchacie, a ja się nazywam Anna Gmiterek-Zabłocka i zapraszam na rozmowę dotyczącą tak zwanego efektu Angeliny Jolie.

Chodzi o gen, niebezpieczny gen, a w zasadzie mutacje genów BRCA1 i BRCA2.

Genów, które zmutowane mogą prowadzić do nowotworu piersi albo nowotworu jajników.

By temu przeciwdziałać przeprowadzane są od jakiegoś czasu, już w tej chwili w ramach NFZ-u, specjalne tzw.

operacje profilaktyczne, kiedy usuwa się piersi, czyli jest to tzw.

mastektomia, albo usuwa się jajniki i jajowody.

Takich operacji jest w Polsce coraz więcej.

Dzień dobry, Rafał Tarkowski, kierownik I Katedry i Kliniki Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie.

Każdy z nas ma gen BRCA1, BRCA2.

U kobiet z obciążeniem rodzinnym, panie dziedziczą mutacje w tych genach, co powoduje, że białka tych genów nie pracują prawidłowo.

Czyli najczęściej jest zmutowana, czyli nieprawidłowo działająca jedna z kopii tych genów, co daje predyspozycję zachorowania na raka piersi i raka jajnika.

Kolejną rzecz, którą trzeba powiedzieć, nie każda mutacja w tych genie jest tak zwana patogenna, czyli nie każda mutacja predysponuje do nowotworu.

Więc taka kobieta, która ma stwierdzoną mutację, powinna przejść konsultację u lekarza genetyka, żeby potwierdził, że to jest mutacja groźna.

I te operacje profilaktyczne znamy, tak naprawdę zachęcamy do nich, czy wiemy o nich od prawie 20 lat.

Dopiero efekt Angeliny Julii, która sobie wykonała tę profilaktyczną imastektomię i wycięcie jajników, czyli przydatków, spowodowały, że się więcej o tym mówi.

I tak od dwóch albo trzech lat mamy taką procedurę w NFZ, gdzie możemy te operacje rozliczać.

To znaczy, czy to jest tak, że kobieta ma świadomość, że na przykład jej mama, siostra zmarła na raka i zaczyna się badać?

Czy to najczęściej jest tak, że trafia do pana i pan radzi, by takie badania wykonać?

Więc różna jest historia różnych kobiet.

Natomiast najczęściej jest tak, że ktoś z rodziny choruje i wtedy udzielamy porady.

Pytamy zawsze o wywiad rodzinny i w zależności ile jest tych nowotworów w rodzinie, bo operacje profilaktyczne wykonujemy na razie tylko przy mutacji w genie BRCA1, BRCA2.

I najczęściej to można, obciążenie rodzinne stwierdzamy na podstawie wywiadu, natomiast potwierdzenie tych mutacji wymaga badań molekularnych, czyli wymaga sprawdzenia genomu, czy te geny są uszkodzone, są zmutowane czy nie.

I wtedy zalecamy te operacje, choć to zależy też od wieku pacjenta, od tego w którym roku życia u członka rodziny, u najmłodszego członka rodziny został wykryty nowotwór, bo wtedy zalecamy te operacje tak jakby 5 lat wcześniej.

Jeżeli chodzi o wycięcie jajników, w związku z tym, że taka operacja powoduje wiatrogenną menopauzę i niemożność prokreacji, czyli zachęcamy do tych operacji po urodzeniu zaplanowanej czy pożądanej liczby dzieci.

Ale to jest tak, panie profesorze, że w tych badaniach molekularnych, jak pan powiedział, wychodzi, że jest jakieś procentowe ryzyko zachorowania np.

na raka piersi czy na raka jajników.

Co w tych badaniach, mówiąc krótko, widać?

Co możecie powiedzieć pacjentce i jakie to są rozmowy?

Więc mówię, nie każda mutacja powoduje, że ten gen jest uszkodzony czy nieprawidłowo działa.

Natomiast jeżeli wychodzi nam z badań, że to jest ta mutacja patogenna uszkadzająca białko tego genu,

Wtedy to ryzyko jest bardzo duże, bo w przeliczeniu na długość życia 70 lat ryzyko raka piersi przy genie BRCA1 jest około 60%.

To w zależności od populacji, w zależności na jakie badania się powołujemy.

Przy genie BRCA2 jest troszkę niższe, ale też około 40%, czyli bardzo wysokie.

Jeżeli chodzi o ryzyko raka jajnika przy mutacjach tych genów, to jest podawane od 20% też do 40% do 50%.

No i właśnie, jakie to są rozmowy z pacjentkami?

Bo rozumiem, że, no tak się domyślam, że dla wielu z nich to jest dramatyczny wynik, kiedy odbierają i widzą, że to ryzyko zachorowania na raka jest tak wysokie.

W jaki sposób Pan z nimi rozmawia i co Pan słyszy?

Więc po pierwsze staramy się przekonać, że taką operację warto wykonać.

Jeżeli chodzi o piersi, po pierwsze trzeba przejść operację, która nie jest przyjemna, natomiast kosmetycznie można od razu implanty założyć, więc można to tak zrobić, żeby nie było defektu estetycznego, kosmetycznego.

Jeżeli chodzi o jajniki, no problemem po wycięciu jajników jest menopauza, a tak naprawwiemy z badań, że kobieta korzysta ze swoich jajników do 60-65 roku życia.

I tu nie chodzi tylko o cykl hormonalny, o miesiączkowanie, ale jajniki mają pozytywny wpływ na cały organizm, na serce, na układ nerwowy, na kości.

I też tłumaczymy pacjentkom, że nie wycinamy jajników, dlatego że one produkują hormony.

Bo tu nie chodzi o to, że my się boimy hormonów, które produkuje jajnik,

My się boimy tkanki, z której może powstać nowotwór, więc zawsze rekomendujemy po takich operacjach terapię hormonalną zastępczą.

I tutaj panie się też bardzo boją hormonów, choć to najważniejsze jest wytłumaczyć, że nie wycinamy tego jajników z powodu strachu przed hormonami.

Ale to jeśli chodzi o te rozmowy, one bywają bardzo emocjonalne, trudne z punktu widzenia pacjentek zwłaszcza.

Na pewno zdecydowanie się, to jest operacja profilaktyczna, co oznacza, że wycinamy zdrowe piersi lub wycinamy zdrowe jajniki, więc to jest taka decyzja, którą trzeba przetrawić.

Ta procedura profilaktycznej operacji wymaga też konsultacji psychologa, wymaga konsultacji z onkologiem, ginekologiem onkologicznym.

Więc wymaga kilku rozmów, przekonania, czy siebie przede wszystkim, że ta operacja ma sens, a te operacje naprawdę mają sens.

Nie możemy zapewnić, że jak wytniemy, to ochrona jest stuprocentowa, ale zmniejszamy to ryzyko o 99%.

Panie profesorze, pamięta pan takie rozmowy bardzo trudne, gdy kobiety na początku stanowczo mówią nie?

Nikt do tych operacji nie zmusza, więc może to nie chodzi o emocje, tylko trzeba być przekonanym.

My przekonujemy ze swojej strony, czyli dajemy statystyki, bo to też nie jest tak, że każdy, kto ma mutację, będzie miał raka.

Natomiast ryzyko jest duże, bo tak jak powiedziałem, od 20 do ponad 60%, jeśli mówimy o tych dwóch nowotworach,

Więc warto.

Natomiast trzeba znaleźć w życiu czas na to, czas dążyć.

Czasami się zdarza, że wycinamy, że pacjentka się zgadza na operację profilaktyczną i podczas operacji okazuje się, że tam już jest nowotwór.

Wczesny, ale jest ten nowotwór, czy wcześniej wykryty, ale to już nie jest operacja profilaktyczna wtedy.

No właśnie, ale bo pan mówi, że emocje trzeba odłożyć na bok, ale ja sobie tak wyobrażam, że to nie jest wcale takie proste dla tych kobiet, dla ich rodzin, tak, w kontekście tego, z czym to się wiąże na przyszłość, więc łzy, nerwy też się pojawiają?

Znaczy na pewno znowu wymaga to omówienia, kiedy będzie ten najlepszy czas do wykonania takiej operacji, bo na pewno nie każemy wycinać, znaczy nie każemy, nie proponujemy tych operacji profilaktycznym, jeśli chodzi o jajniki u kobiet, które mają 25 lat, 30, które nie rodziły jeszcze dzieci.

Więc tłumaczymy, na czym to polega, po co to jest, że to nie jest po to, żeby się pozbyć hormonów, że chcemy, żeby pacjentka miała czas, żeby urodzić dzieci, jeśli je planuje, a dopiero potem wykonywać takie operacje.

W związku z tym, że trochę więcej się o tym mówi i przypomina Paniom, wiemy, że te operacje, to jest historia 20 lat, od 10 są popularne, mówimy o tym i w mediach,

Więc Pani są świadome, natomiast nie każda się decyduje albo nie każda się decyduje od razu w dniu wizyty, w dniu porady.

To tak jak mówię, wymaga czasami przemyślenia, znalezienia czasu w życiu, bo to też nie musi być, że to jak się ktoś dowiaduje, że ma mutację, że to czas robić jutro.

A bywa to w drugą stronę, że przychodzą panie, które gdzieś tam jeszcze nie mają tych badań, ale są zdecydowane, nie, ja koniecznie to robię, chcę zadbać o siebie, co by nie było, proszę mi to wyciąć.

Są takie panie, natomiast tak jak wcześniej powiedziałem, do operacji profilaktycznych upoważniają nas patogenne, czyli te powiedzmy groźne mutacje w genie BRCA1, BRCA2.

Są panie, które na podstawie wywiadu samego chciałyby, natomiast operacja też ma swoje ryzyka powikłania, więc też wymaga to czasami wytłumaczenia.

Są panie, które przychodzą z mutacjami, że mają stwierdzoną mutację w tych genach,

Ale ta mutacja nie jest patogenna, więc ten gen wiemy, że działa prawidłowo, więc nie powinniśmy wtedy tych operacji wykonywać.

A jak to wygląda, nie chcę pytać o liczby, bo pewnie tutaj tak dokładnie też nie jesteśmy w stanie podać, ale jak Pan obserwuje na przestrzeni tych dwóch lat, kiedy te zmiany weszły w życie i można to na NZ robić, rzeczywiście sporo jest takich historii?

Tak, u nas w klinice trudno mi powiedzieć ile to jest.

To jest czasami jedna pani w miesiącu, czasami trzy w miesiącu.

Natomiast coraz więcej pań jest świadomych, wie o tym, pyta się o to i onkolodzy przypominają i genetycy.

Natomiast decyzja powinna być przemyślana i tak jak mówię, wymaga to konsultacji, te operacje profilaktyczne wymagają konsultacji genetyka, onkologa i psychologa, bo usuwamy zdrowe narządy.

a jako profilaktykę, więc wymaga to przedyskutowania, omówienia i takiej świadomej decyzji pacjentki.

I też chciałbym jeszcze raz podkreślić, nie boimy się hormonów w tej sytuacji, boimy się tkanki jajnika, czyli po takich operacjach, po wycięciu jajników profilaktycznym powinna być zalecona hormonalna terapia zastępcza, czyli

Pacjentka dostanie albo w tabletkach, albo w plastrach te same hormony, których jajnik wycięty już nie, których będzie brakowało.

I chodzi o to, żeby się nie bać tych hormonów, bo nie z tego powodu wycinamy jajniki.

Dzień dobry, nazywam się Baran Tatiana, jestem psychologiem, psychoterapeutą pracującym w Uniwersytecznym Szpitalu nr 1 w Lublinie.

No właśnie, rozmawiamy z perspektywy psychologa o tym niesławnym genie BRCA1, BRCA2.

który powoduje, że jeśli rzeczywiście dochodzi do takich zaburzeń w tej genetyce, to wiem po rozmowie z Panem Profesorem, że coraz częstsze są operacje dotyczące czy to usunięcia piersi, czy usunięcia jajników, przydatków i wiem też, że zgodnie z wytycznymi NFZ-u konieczna jest konsultacja psychologiczna.

Jak to z Pani perspektywy wygląda, czy takie rzeczywiście rozmowy z kobietami Pani miała?

Bardzo dobre pytanie i dobrze, że o tym rozmawiamy, żeby ta informacja też trafiła do osób, których bezpośrednio będzie dotyczyła taka sytuacja, gdyż jest to poważna też decyzja.

Z jednej perspektywy jakby psycholog ma też wytłumaczyć każdej,

pacjentce, mamy tu na myśli też jakby nasze panie, którym udzielamy świadczenia, natomiast również i systemowi, w którym funkcjonują.

Nieraz też zdarzają się rozmowy poszerzone o jakieś dzieci albo o opiekunów prawnych, jeżeli rozmawiamy o osobach z niepełnosprawnościami.

I tu istotnym elementem jest jakby zaopiekowanie się całością, bo kobieta funkcjonuje w pewnych obszarach swojego życia i realizuje pewne role życiowe.

Od urodzenia pełnimy swoje role, będąc dziećmi, później podejmujemy role już.

dorosłe, wchodzimy w związki, tworzymy związki, zakładamy rodziny, mamy partnerów, małżonków, później decydujemy się na dzieci, więc w każdym etapie funkcjonowania choroba lub świadomość choroby może u nas się pojawić.

Rozmawiamy też o dwóch kategoriach pacjentek, bo niektóre osoby zgłaszające do nas o pomoc w zakresie tej diagnostyki i później proponowanego leczenia mają już doświadczenia chorobowe za sobą.

Czyli związane, tak jak Pani wspomniała, z nowotworem piersi.

jakby wcześniej miały do czynienia i wiedzą jaki to jest trud.

Drugą kategorią są pacjentki, które nie miały własnego doświadczenia chorobowego, ciężkości tego procesu, tych wszystkich trudności, które jest nacechowane tej walki o swoje zdrowie i życie.

Natomiast mają świadomość, co może ta choroba wnieść.

Bardzo często nie mają tej świadomości, więc tu jakby ta rola psychologa, żeby wytłumaczyć, z czym się zderzamy.

Bo ten krok decyzyjny po stronie pacjentek, on bardzo często jest taki emocjonalny, żeby uniknąć nowotworu.

Więc muszę zrobić to, to i to.

Natomiast nie myślimy jakby, prawda, jako kobiety w danym momencie o tym swojej roli matki, tak, albo czy w ogóle będę miała dzieci, tak, a jeżeli nie będę miała, bo w młodym wieku, prawda, decyduje się na taki zabieg, no to co z tym się wiąże, tak, jakie obszary, prawda, funkcjonowania tutaj osobowości, prawda, obszarów psychicznych kobiecości, prawda, bycia kobietą mogą być nadszarpnięte może, tak, albo...

może nie dojść jakby do realizacji w ogóle, czy później akceptacja własnego ciała jest, czy nadal będę się czuła kobietą, czy zabieg operacyjny mnie nie zmieni, nie zmieni jakąś cząstkę we mnie.

I tego jakby te nasze rozmowy i kwalifikacje, bo to też nazywamy jakby takim koncelarnym wpisem,

który daje nam pewność, że kobieta wie na co się decyduje.

Nie tylko drastyczny zabieg operacyjny, ale też co z nim później post dla życia osobowego może wnieść albo z czego może zrezygnować lub co może stracić bezpowrotnie.

I dlatego jest ta świadomość konieczna i potrzebna.

I na tym temacie skupiamy nasze interwencje.

To jest tak, że te rozmowy, ja się tak domyślam, ale nie wiem, Panią zapytam, myślę, że są niejednokrotnie bardzo trudne.

Czasami bywa też tak, że nie wiem, ktoś z rodziny właśnie w nich uczestniczy?

Tak, czasami bywa to partner, małżonek.

gdyż kobiety nie są w stanie też wytłumaczyć, jak to życie seksualne będzie wyglądało.

Bo mają w związku z tym obawy, czy później będą nadal dobrymi małżonkami.

I nieraz jest to dla nich też trudna rozmowa.

Proszą nas, żeby też wytłumaczyć, na ile...

to tylko zmienia się ciało i na ile będzie ta osadzona, nie wiem, miłość, prawda, w tej osobie i czy to nie zmieni ich też relacji, tak, i to my jakby tłumaczymy na ile też, na początku nie ma oporu, ale się zdarza bardzo często, że później tak, jeżeli rozmawiamy, prawda, o operacjach piersi, no to wtedy jest jakby to dosyć widoczne i zauważane, tak, jednak

partner widzi swoją kobietę bez atrybutów ważnego kobiecości.

No i wtedy mamy też świadomość i dostęp do tych nowych technik, które uzupełniają tą część ciała, ale nie zawsze ona będzie już taka, której

by się, nie wiem, pożądało, chciało, tak, i tu jest ta obawa kobiet, tak, na ile one są jakby w stanie później być tymi samymi połówkami, tak.

Czyli mówiąc inaczej, ta kwestia poczucia kobiecości jest tu kluczowa.

Tu już cytuję takie typowe, prawda, jakby odpowiedzi naszych pacjentek, tak, i na ile też one same będą się czuły jako kobiety, tak, no bo jednak, no nie oszukujmy się, no zawsze, prawda, jakieś te atrybuty kobiecości, tak, tego ciała zmieniającego się, prawda, no gdzieś one są, tak, jeżeli mamy młode kobiety i po usunięciu, prawda,

macice, to one też wchodzą szybciej w okresy menopauzalne i zmienia się też ta ich struktura wyglądu.

Nieraz to jest też przybranie masy ciała i wizualnie te kobiety są inaczej, mają też obszary

gdzie, prawda, jest nadmierna ich suchość, no to wszystkie jakby też tutaj obawy związane z tym, na ile to będzie też przyjemne, to libido, prawda, na ile się da utrzymać, tak, i tu jakby mamy takie dylematy, znaczy widzimy te dylematy, że one się wahają, tak, że nieraz wtedy już to samo, tylko bycie zdrowym, no już nie wystarczy, tak, no bo cóż z tego, jak będę zdrowa, jak już zostanę samą, ktoś za mnie zrezygnuje, tak, na przykład.

Czyli na jednej szali tej wagi jest właśnie to zdrowie i ewentualność zachorowania na raka, na drugiej ta kobiecość.

Realizacja tych potrzeb, które jakby, prawda, przypisane do kobiety, tak?

To, że prawda, my mamy tą też rolą taką i opiekuńczą bardziej, tak, ta nadwrażliwość emocjonalna jest też taka, czułość, tak, na ile te wszystkie obszary się nie zmienią.

uwierzymy, że świat nas będzie tak samo odbierał, to mówimy, żeby ja odbierałam siebie tak samo.

Że to, że którejś części we mnie nie ma, mojego ciała, to nadal ja jestem tą samą.

Czyli pani rolą jest też taka rozmowa, żeby mieć stuprocentową pewność, że to co powiedzieli lekarze, czyli kawa na łałę przedstawiając, że jest tutaj taka możliwość i być może konieczność, żeby z drugiej strony kobieta była w pełni świadoma decyzji, którą podejmuje.

Tak, znaczy związanych z nią jakby też tych ról pełnionych, tak, bo tak jak mówię, jeżeli dotyczy tutaj roli mamy, bycia mamą, no to u młodej kobiety jak proponujemy taki zabieg, no to ona musi mieć też świadomość, że ta chęć posiadania dzieci, ona co jakiś czas w naszych potrzebach może być, tak, my jakby badamy też na ile to są mocne te potrzeby, prawda, osadzone, na ile

Charakter albo osobowość jest też w stanie wytłumaczyć, albo te mechanizmy obrony, po które pacjentka sięgnie w procesie wychodzenia z choroby, są w stanie ją przytrzymać w tym, na ile ona będzie mogła tą swoją miłością, chęcią posiadania.

dzieci, tak, otworzyć się na inną służbę, tak, może wtedy adopcyjne dziecko, wie Pani, to są te jakby obszary, które wcale nie musi jakby z nich rezygnować, tak, tylko czy jest jakby też w stanie przyjąć je, bo świat nam daje te możliwości, tak, za zabezpieczenie tych ról, tak, takich typowo, które pełnimy w społeczeństwie, tylko nie zawsze ta świadomość jest.

To są trudne rozmowy?

To są bardzo trudne rozmowy, to są rozmowy też nie krótkie, bo czasami bywa tak, aha, tyle rzeczy trzeba poruszyć, to muszę się przygotować, czy na pewno.

Wie pani, czasami bywa tak, przyjdziemy, zapowiemy się, tak mniej więcej pochylimy się na tym, a pacjentka nam mówi, to poproszę jeszcze jutro przyjść, bo jednak muszę pomyśleć, czy na pewno.

Stąd ja też apeluję, jeżeli mamy takie pacjentki, kwalifikujemy już je do zabiegów operacyjnych, mam na myśli tutaj lekarzy kwalifikujących, to żeby też ten proces adaptacji tych zasobów psychicznych i tych cech, które każdy z nas ma inne, bo każdy wyszedł z innego środowiska.

Nie wiemy tak na dobrą sprawę, co w nas siedzi, póki nie zderzymy się z danym trudnym tematem, zdarzeniem i dopiero wtedy jakby to eskaluje i pokazuje nam, że sobie poradzę.

Stąd jakby te pacjentki, dobrze by było, żeby mieli trochę wcześniej o tym jakieś pojęcie, albo tą świadomość, że też nie zostają w tym sami, że my możemy nad tym pracować, możemy łagodzić jakby te obawy,

Tak, bo największą taką zmienną to jest ten lęk, tak, a czy na pewno to sobie z tym poradzę, tak, z tym, że może mąż, prawda, nie akceptować mnie, albo nie będę właśnie szczególnie, dużo tematów dotyczy tego libido, czy będę atrakcyjna.

Może tak, bo tak wygląd, twarz nie zmieniamy.

Natomiast na tą atrakcyjność kobiety wpływa też co innego.

Więc tu jakby troszkę więcej czasu, bo o tym trzeba pomyśleć.

Czyli też takie mam poczucie, że Pani bardzo głęboko, to są takie kwestie rozmowy bardzo intymne.

Bardzo intymne, stąd staramy się, żeby to zabezpieczenie było zawsze jakby dla pacjentki, prawda, w odpowiednich warunkach.

Nie rozmawiamy o takich rzeczach na korytarzu, tak, nie szukujemy, prawda, tutaj, wie Pani, obrazków, tylko proszę bardzo, mam dla Pani 15 minut i już.

No nie, bo to jednak jeden potrzebuje, jedna osoba przychodzi już, jest konkretnie nastawiona, ona wie, bo już wcześniej jakby, prawda, rozeznała się, skorzystała, prawda, z jakiegoś wpisu internetowego, prawda, skorzystała z informacji, tak, bo nieraz jak mamy opisany któryś zabieg, no to bardzo często jest aspekt poruszany, ale nie każda sięgnie, nie każda porusza, tak, natomiast jakby każda tutaj dla nas musi wyrazić zgodę tą świadomą, prawda,

w podjęciu tego kroku drastycznego i dla nas psychologów ważne jest to, że ta świadomość jakby wglądu tego, co mnie czeka, to my chcemy uświadomić, bo później przyjdzie, no ale ja nie jestem zadowolona, wydawało mi się, że co z tego, że jestem zdrowa.

ale jestem nieszczęśliwa, jestem depresyjna, nie mogę to, nikt mnie nie chce, wie Pani.

To już nie odwrócimy wtedy, tak?

I ona wtedy może mieć żal i słusznie, tak?

Bo jeżeli nikt jej w tym zakresie nie przygotował, no to wie Pani.

Bywa tak, że te decyzje się zmieniają?

Ja przez te wiele lat swojej praktyki, tak?

Bo już czytam, jakby wcześniej nie było aż takiej częstotliwości, to jeden raz mi się zdarzyło, że wycofałam się,

Taka, wie pani, trochę tu możemy spróbować, nie jest to na tyle tak.

I stąd wiem, że ta chęć jakby bycia mamą, urodzenie własnego dziecka tutaj dominowała i odstąpiliśmy od zabiegu.

Proszę Państwa, to była psycholog Tatiana Baran, która jest psychologiem w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 przy ulicy Staszica w Lublinie.

Pięknie dziękuję za te rozmowy.

Jednocześnie chcę powiedzieć, że NFZ, tak jak mówiliśmy na wstępie, finansuje w tej chwili takie operacje, operacje profilaktyczne kobiet i takich zabiegów jest w tej chwili w całej Polsce wykonywanych.

coraz więcej.

Tyle u mnie w tym programie, dziękuję za uwagę, a słyszymy się w sobotę po godzinie 14.20 w Radiu Tok FM w programie Twój Problem, Moja Sprawa.