Mentionsy

TOK FM Select
13.12.2025 20:00

Tato - karp czuje ! Efekt kampanii " Jeszcze żywy karp"

JAk dokonać zmiany społecznej na przykładzie Kampanii JESZCZE ŻYWY KARP. Trwała ona 30 lat. Pokazujemy jak krok po kroku zmiana następowała, jaki był opór i jaka reakcja odbiorcy. Jak profesjonalnymi metodami się posługiwano - filmy , spoty , radiowe , szkolenia policji , rola prawników, udział celebrytów- aktorów. W programie wykorzystałam jako ilustrację działań dwa spoty radiowe z udziałem Popławskiej , Różczki , Topy , Makłowicza. Gośćmi Ewy Podolskiej byli przedstawiciele Klubu Gaja: Beata Tarnawa i Jacek Bożek. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy o kampanii i ludziach, którzy przyczynili się do wielkiej zmiany społecznej, takich jak Karolina Kuszlewicz, która doprowadziła do wyroku Sądu Najwyższego, który uznał sprzedaż żywych karpi za znęcanie się nad zwierzętami.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 62 wyników dla "Karpi"

o zmianie, która nastąpiła, jeśli idzie o nasz stosunek, nasze traktowanie Karpi przed świętami.

No po prostu wykradłem karpia, który mama miała w wannie i przygotowany na kolację wigilijną.

No i tego karpia wiozę w takim pociągu, który jeździł na trasie Katowice-Bielsko-Biała-Żywiec, pełnym klasy robotniczej.

I wchodzi taka kolorowa bestia, niesie tego karpia.

Otwiera okno, pełna zima i wystawia tego Karpia za okno, żeby mu było zimnie.

I ci wszyscy ludzie patrzą, a ja stoję z tym Karpiem za oknem całą podróż aż do Pietrzykowic, bo tam się zaczyna jezioro Żywieckie.

Myślę, że dla Karpia to był też, teraz już wiem, że jak on wychodzi z wody, z której wychodzi, to powinien, jeżeli go chcemy gdzieś przenieść, to raczej powinniśmy go do małego zbiorniczka przenieść z tą wodą, do której on ma być przeniesiony.

No wtedy ja nic nie wiedziałem, tylko chciałem ratować Karpia.

Słuchaj, ja te historie słyszałam wielokrotnie, że wykradłeś, wypuściłeś, ale pierwszy raz słyszę, a znamy się praktycznie prawie ćwierć wieku, pierwszy raz słyszę, że jechałeś z tym Karpiem pociągiem i wystawiłeś go za okno.

to sobie pomyślałem, że to nie ja uratowałem drzewa i to nie ja uratowałem tego karpia, tylko to zmieniło moje życie.

Ale ja powiem tylko jedną rzecz, bo potem była kwestia przenoszenia karpi.

Ja już tam nie mówię o wrzucaniu karpi później do wany.

to ja pamiętam, karpie przenosili ludzie, jak szli je kupić, przenosili we wiaderkach.

Oj, to było różnie, dlatego że wtedy z tych niedoborów w tych czasach karpie rzucano na zakłady pracy i one rzucano je tydzień, dwa tygodnie, dlatego trafiały do wanny, bo nie było lodówek.

Na początku tych właśnie lat 70. czy tam 60. karpie sprzedawano na ulicy, zabijano je na stołach, na oczach przechodniów, na oczach dzieci.

No tak, ale w tej chwili karpie sprzedają się na ulicy dalej, w tym sensie, że można na targach, na targowiskach sprzedawać.

To co mówiłam tydzień temu, stanęła ta sprawa w Krakowie i nie przeszło w głosowaniu radnych, nie przeszedł zakaz sprzedaży na targu żywych karpi.

A także, jeżeli są spełnione te przepisy, zasłonka i tak dalej, to też karpie mogą być.

Nie ma zakazu, ciągle nie ma zakazu sprzedaży żywych karpień.

Zacznijmy może od początku, bo nie wszyscy słuchacze może to wiedzą, ale zacznijmy od historii, dlaczego te karpie były rzucane na stoły obywateli i obywatelek w latach 50., 60. i tak dalej.

Hilary Mintz zadecydował, bo wtedy się decydowało jednoosobowo o tym, czy się coś robi, czy się nie robi, zdecydował o rzucaniu na zakłady pracy Karpia.

To w Polsce była tradycja hodowli karpia, o tym też trzeba wspomnieć, że to jest długoletnia tradycja, w szczególności na południu Polski, bo też trochę i w Czechach i w Niemczech, czyli to taka środkowa europejska tradycja.

I myślę, że to jest, tak jak zacząłem na początku o takiej zmianie najpierw w człowieku, żeby coś zaczął robić, to bardzo wielu z nas z tego pokolenia Karpia w wannie pamięta traumatyczne przeżycie, kiedy wchodzi się do łazienki, widzi się żywe stworzenie.

Więc można było powiedzieć, że w mojej kuchni na Mickiewicza w Bielsku Białej była ubojnia karpia przedświątecznego.

To my co roku robiliśmy akcję karpiową.

A co to znaczy akcja karpiowa?

To znaczy, że wychodziliśmy na ulicę, mówiliśmy o tym, jak te karpie wyglądają, zapraszaliśmy media.

Może nie najpierw, ale że trzeba zmieniać prawo, tak żeby ono było po stronie Karpia.

Ale ja mam takie pytanie, na ile ta nowelizacja, to znaczy wpisanie karpia tam w ustawie o ochronie zwierząt, dodanie, że jest kręgowcem, wpłynęła, mogła wpłynąć na zachowania ludzi?

Policji zgłaszać powiatowemu lekarzowi weterynarii, prawo jest po stronie Karpia.

To znaczy, dobrze rozumiem, że w tej ustawie były pewne zapisy, które mówiły, nie można Karpia zabijać na oczach dzieci, nie można go przenosić bez wody.

Bo jak wspominała Beata, przecież krew się lała litrami jeszcze na śnieg, bo jeszcze nie było katastrofy klimatycznej, to jak zabijali te karpie przed świętami, to wszędzie było czerwono, po prostu czerwono.

W woreczek foliowym była w niektórych woda, a i tak dla Karpia było to katastrofalne.

No Pani Beato, no one są tak profesjonalne zrobione, że jest decyzja, że puścimy te karpie.

I wtedy wszędzie w tych mediach, wszędzie były te krótkie wypowiedzi, rozmowy Karpi o tym, że to są czujące istoty, że one czują, odczuwają ból, odczuwają stres i było to w tak delikatny sposób i tak piękny opowiedziany, że po prostu ta kampania wywarła...

Ja cierpliwie go słuchałam i on mówi, proszę panią, wszędzie te karpie, w radiu otwieram, w telewizji otwieram, jadę dzisiaj rano do przedszkola i wiozę dzieci.

Jak te karpie rozmawiają, no nie wyłączyłem i tak reklama się skończyła i dzieci z tyłu, tato, tato.

Te karpie czują.

Życzą sobie karpie w wodzie, powodzenia, szczęścia co dzień.

Lecz gdy przeżyć się nie uda, polskie karpie wierzą w cuda, życząc sobie w płatach świeżych dotrwać w chłodzie do wieczerzy.

Nie baw się w kata, kup karpia w płatach.

No z karpiem jest trudne porozumienie.

Karpiami?

To jest najgorsze dla Karpi, że one nie wydają głosu, cierpią i nie wydają głosu.

No dla Karpi tak, no dla Karpi tak.

No tu mówimy konkretnie o Karpiu, więc i ta zmiana następuje dosyć powoli, dlatego że rewolucyjne zmiany bardzo często się nie przyjmują.

A taka zmiana ewolucyjna, która się dzieje w wypadku Karpia i była kampania nie tylko nasza, bo potem podłączyło się bardzo dużo organizacji.

Czy ja dobrze rozumiem, że w tej chwili waszym zdaniem z przepisów istniejących wynika to, że karpia żywego nie można sprzedawać, a mimo to się go sprzedaje?

Natomiast ludzie przychodząc po karpia do nas,

Tej sieci, która pierwsza, pierwsza przestała sprzedawać karpia żywego.

Ale zanim się zabrały już naprawdę masowo wielkie sieci, teraz absolutna większość, to przecież kamieniem milowym także w tej sprawie była kwestia wytoczenia przez Renatę Markowską z Fundacji Noga w Łapę sprawy przeciwko, nie będziemy tu dawać nazwy tej sieci, przeciwko sieci konkretnej, gdzie skarpie były sprzedawane w warunkach strasznych.

Końcówka dla naszego głównego celu, czyli zmiany podejścia i zmiany społecznej w podejściu do Karpia.

Tu w wypadku Karpia nie ma nóg, ale w wypadku Karpia było działanie na różnych poziomach.

Mówi się, że stawy karpiowe są bardzo istotne dla ekosystemów.

No ale akurat jeśli idzie o kwestię Karpi, to co było dla mnie zaskoczeniem i radością, to to, jak ta idea została podchwycona przez innych, prawda?

Naprawdę to dużo ludzi, instytucji włączyło się w tą pracę, żeby polepszyć ten los w Karpie.

I jeszcze raz chcę podkreślić, że bez pomocy masy instytucji, masy osób, które robiły pro bono, które się po prostu z nami zgadzały, bo to trzeba wziąć pod uwagę, że się zgadzały, że coś tu nie gra z tym karpiem.

Ale zakaz sprzedaży, być może to jest kolejny krok, zakaz sprzedaży żywych karpi w ogóle.

Kupujcie, jak już musicie, karpia w płatach.

Karolina Kuszlewicz doprowadziła do wydania przesądnej wytrzy przełomowego wyroku, w którym uznano sprzedaż żywych karpi w torebkach bez wody za znęcanie się nad zwierzętami.

Słychać coraz więcej głosów przeciw kupowaniu i męczeniu żywych karpi.

Nie baw się w kata, kup karpia w płatach.

0:00
0:00