Mentionsy

Tanecznik
15.09.2025 06:41

Odcinek 153 - Bachata bez filtra - rozmowa z Dominikiem Samborem

Aby mogły powstać takie odcinki jak ten, potrzebujemy waszego wsparcia i motywacji.
Można to uczynić na kilka sposobów:
Chcesz nas wspierać stale bo korzystasz z tego co tworzymy - https://patronite.pl/tanecznikpodcastChcesz nas wspierać cyklicznie drobnymi kwotami lub z doskoku - https://buycoffee.to/tanecznik.podcast Chcesz nas wspierać słowem i czynem? Zostaw komentarz pod odcinkiem + oceń nas w Spotify Dla ciebie to tylko tyle - dla nas bardzo dużo. Jako osoby które robią to hobbistycznie, walczymy o zasięgi i kawy dla naszych gości i siebie :D 

A gościem 153 odcinka jest Dominik Sambor. Na wstępie warto zaznaczyć że nasz gość ma syndrom niespokojnego ciała 🤣 więc odchylenia od mikrofonu są na porządku dziennym i żadnego bata na to nie było 🔫 A dwa - czekając na rozmowę dekadę miałyśmy nagromadzone tyle pytań, że przybrały one formę długich monologów także istnieje szansa że nie zawsze udało się na nie odpowiedzieć w pełni. Podsumowując - Tanecznik 😜

A o czym ta rozmowa?
o poszukiwaniu swojego stylu i metodach jakie stosuje nasz gość wspólnie zastanawialiśmy się co daje szlifowanie podstaw i technik w bachacie pogadaliśmy też o jednym z mniej oczywistych blokerów tanecznych - stresie i tym jak zmienia nasze do niego podejście 
Nie zabrakło też zajrzenia na podwórko bachatowe kiedyś i teraz, rozmowy o rozwoju tego stylu i wyzwaniach jakie stoją obecnie przed tancerzami. 

To naprawdę wartościowy odcinek – szczególnie dla tych, którzy czują w tańcu jakiś blok. Może się okazać, że to będzie dokładnie to, czego potrzebowaliście.

Sambora znjadziesz tutaj: 
https://www.instagram.com/d_sambor/

Chcesz wpaść do nas do podcastu i wypromować swoją działalność?
Napisz do nas 
https://www.instagram.com/tanecznik.podcast/  

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 59 wyników dla "Sam"

Prawdą też jest, że od marca, a nie wiem nawet czy nie od marca 2023 roku, oczekiwałyśmy na przybycie do studia tanecznika Sambora, nawet Dominika, który dotarł.

No to już wiecie, że naszym gościem jest Dominik Sambor, zwany Samborem.

Czy mamy mówić Sambor?

Cześć, możecie mówić Sambor.

Sambor, już to z tobą jest.

Znaczy zuka akurat jest bardziej niszowy, ale z tych bardziej znanych styli też, zarówno z tych niszowych, tak samo, z westa.

A później się okazało, że ludzie bardziej nawet czasami kojarzą nazwę baciata niż sama salsa, że w radiu wcześniej tylko w Hiszpanii czy tam w supermarketach było słuchać tę muzykę.

No bo Hiszpania, jesteśmy w stanie zrozumieć, że to się dobrze przyjęło, bo to jednak jest ten sam język, to jest ten sam klimat, jest ciepło, przyjemnie i tak dalej.

Że poziom taneczny, instruktorski, tak samo ludzi generalnie na parkiecie jest bardzo wysoki i

bo to te etapy widzę wszędzie, że na festiwalach zagranicznych tak samo te proporcje zmieniły się adekwatnie do tego, co stało się w Polsce, więc myślę, że zawężanie tylko do Polski to nie do końca.

Mógłbym tutaj mówić o naszej zawziętości i o tym, że jesteśmy pracowici, co na pewno też ma wpływ na tym, że i to, że ludzie po towarzyskim za to się wzięli, którzy jednak trochę przyspieszyli tempo rozwoju tego tańca, sposób trenowania i wprowadzili całą technikę, która docelowo ułatwia cały taniec, to jak jeździłem na festiwale, to za granicą działo się dokładnie to samo z mojej perspektywy.

jak taki Sambor się znalazł na Baciacie, nie widząc jej u Ani Lewandowskiej, ani w internecie.

Właśnie o to miałam zapytać, czy to się gdzieś zmieniło, bo dla mnie Bacia ta kiedyś, no to to nie jest to samo, co teraz i ten próg wejścia wcale nie jest ten sam.

I to też jest spoko, tylko no nie wiem, czy my wszyscy mamy takie narzędzia, bo jak ja patrzę na to, co się czasami tańczy, to wiesz, umówmy się, znamy się, też tańczę już troszkę i mam takie...

Może to jest moje wyobrażenie, bo widzę same zaawansowane kursy przez szybę.

To rozumiem przez technikę, jako narzędzie do bezpiecznego tańczenia i do przyjemnego tańczenia, a nie jako celu samego w sobie.

A to nie będzie to samo?

Zadziała, tylko jakby mam coś innego pod kątem samym prowadzenia zajęcia, to co...

W kontekście bycia instruktorem, nie samym tancerzem.

U mnie zauważyłem, że działa to pół na pół, czyli mam gdzieś tam wyznaczone godziny, że wtedy i wtedy trenuję, a czasami po prostu robię sobie to dla fanów w danym momencie, ale prostota treningu.

Wracam do tego samego.

I na przykład idę do kogoś, żeby mi powiedział mądre rzeczy, bo jakby szanuję jego wkład w taniec i to, co robi, mówi mi to samo.

I faktycznie tańczy się tysiąc razy lepiej tego samego dnia.

Po trzech miesiącach miałem tak piorunujące efekty, jeżeli chodzi o swoją mobilność, wysypianie się, relaks w ciele, że to jest niesamowite.

To znaczy, sam wiesz i pewnie patrząc na swoje filmiki widzisz, że tutaj trochę szedłem w tą stronę, tutaj trochę w tą stronę.

Wtedy każdy lekarz mówił coś innego, więc musiałem trochę pogrzebać sam i dowiedzieć się, jak to wygląda pod kątem higieny takiego tygodnia, pod kątem intensywności treningów, diety, tego kiedy się ćwiczy, jak się ćwiczy itd.

A dwa, jak chodzę do swoich guru tanecznych, to nagle też gadają te same szamańskie pierdoły, więc mówię tak, no dobra, no to... Ale wracając, to było tak, że...

Obserwowałem tancerzy, którzy są dużo bardziej zaawansowani ode mnie w tym środowisku i też widziałem te same rzeczy, że niby się, jakby cały czas jest ten rozwój ruchowy, ale tego tańca tak jakby nie czuć, jakby to nie jest takie, to ciało nie jest takie żywe, nie jest takie organiczne, tylko było mechaniczne.

wchodzić do głowy, że coś jest nie tak, skoro te osoby ćwiczą przez weekend, a później tańczą znowu tak samo jak wcześniej.

No i przez to, że sam zobaczyłem, że jak mi to puszcza, no to mój poziom tańca właśnie, niezależnie od tego, jak to wygląda z zewnątrz, ale dla mnie idzie do góry.

Tak tożsamo.

Ale bo nie wiedziałem, co robię, nie wiedziałem, że ja nimi szarpię, nie wiedziałem, że prowadzę nieczytelnie, że ja je męczę czasami.

I wtedy faktycznie poczułem gdzieś tam ten stres, że chciałem się tak bardzo akurat rozwijać w tamtym momencie i chciałem wszystko przekierować na intensywne treningi taneczne, a sobie to sam zabrałem tak naprawdę.

Ale wiesz, jak to jest, czasami ktoś nawet potrzebuje takiego wytłumaczenia u patologicznego ruchu i wtedy cały body movement trzeba na chwilę uciąć.

No rozkładanie na czynniki pierwsze, że czasami to wielu osobom jednak to pomaga, takie budowanie składkowe i potem musisz wyrwać któryś schodek, bo akurat jest pytanie o ten jeden konkretny, bo ktoś sobie tam nie załapał.

Albo nawet czasami nie.

Czasami też jest fajne gdzieś tam na boku.

Po pierwsze, bo tu znowu parę wątków mamy, więc da się jak najbardziej tańczyć z osobą, która i to jest słowo klucz, ma swoje flow i wtedy poziom tańczenia nie jest praktycznie istotny, dopóki właśnie dbamy o swoje bezpieczeństwo i żadna ze stron nie robi fuck-upów, typu ja je robię przechylenie, albo na przykład ona sama robi sobie przechylenie, bo to mi się też zdarzało.

A czasami się tańczy właśnie z osobą, która ma absolutnie ignor tysiąc i tak naprawdę lepiej by się tańczyło tej osobie bez partnera, bez osoby obok.

Bo to może być kwestia charakteru, dnia, zmęczenia, stresu, rozmowy przez telefon sprzed pięciu minut albo tego, że nie było gdzie zaparkować samochodem, więc też nie ma co.

I czasami mam na tyle swobody, że mam to, okej, no to jak się stresujesz, to spoko.

jak widzisz, że ktoś jest takie strasznie i na przykład odmówisz takiej dziewczynie, która widzisz, że się stresuje, ale coś trzeba zrobić i fajnie byłoby zdobyć to doświadczenie, więc zatańczy z Dominikiem Samborem, albo czujesz, że w momencie, jak zaczyna cię tańczyć, to ona się wtedy spięła.

A to też nie jest zawsze dobre rozwiązanie, tak biorąc wnioski, bo dowiedziałem się od dziewczyn, że czasami lepiej jak ją złapię i jej pokażę, żeby się rozluźniał oddechem i ona ma takie o, fajnie, dzięki, bo nie wiedziałam, że jestem spięta.

Widziałem też czasami, jak dziewczyny mnie rozluźniają i rozumiem, bo też to działa dwojako.

Czasami dziewczyna, jak mnie rozluźnia, ma mi takie o ja, dzięki, widzę, że się spiąłem.

Ale miałem czasami takie no weź się odwal ode mnie, jakby czemu mnie na siłę rozluźnisz?

Czasami jadę pogadać z ludźmi, na przykład na tym Bacia Toru byłem tak totalnie pochillować.

Nie mam jednego nastawienia i to też jakby w związku z tym wiem, że też inni tak samo podchodzą do tego, znaczy tak samo też nie mogą mieć jednego nastawienia.

Więc jest to po jakiejś tam rozmowie, plus czasami mi się nie chce, nie mam siły na to.

Czasami właśnie dla pamiątki, czasami dlatego, żeby sobie obejrzeć błędy, chociaż to rzadziej, bo to raczej robią na sali.

Czasami też lubię, jak mam jakiś taniec życia, chciałbym, żeby to było nagrane.

Nie lubię często być nagrywany, bo wolę sobie potańczyć na socjalu dla fanu, a wiem, że też się czasami skupiam nad tym, że jestem nagrywany.

Więc to też mi się pojawia, jak tańczę z kimś takim, że naparzamy, a czasami mam to totalnie w dupie, jeżeli jest to nagrywka.

No jest tak, że czasami są sytuacje, gdzie ta nagrywka nie jest tak inwazyjna, ingerująca w całość imprezy.

A czasami jest tak, że kamerzysta chodzi i ludzie tak nagrywają, że nie ma faktycznie gdzie tańczyć.

Dziadek Sambor uczy baciaty.

Mniej lubię samoorganizowanie jako logistykę, ale lubię organizowanie wyjazdów, więc myślę, że...

Sambor.

Samor, bardzo ci dziękujemy w imieniu ekip tanecznika za to, że byłeś, za to, że w końcu się udało porozmawiać.