Mentionsy
102# Szpiegowsko-technologiczna historia o swojskim Bałtyku. I o problemach Google
W "Techstoriach Light" dziś nie tylko dwie, ale nawet cztery historie...Każda z nich mogłaby być osobnym, dużym odcinkiem podcastu. Google otrzymał dość niespodziewany cios od amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, który sugeruje, że koncern powinien sprzedać przeglądarkę Chrome. Co to znaczy dla nas, dla Google'a i na ile to prawdopodobne? Tłumaczymy. Nawet, jeśli Google zachowa Chrome'a, to rynek i tak może się zmienić. Bo krew w wodzie poczuła konkurencja i już pojawiają się zapowiedzi, że własną przeglądarkę mógłby chcieć wypuścić OpenAI. Bezpieczeństwo komunikacyjne Europy zależy od podwodnych kabli na Bałtyku. Ale od dwóch lat co chwilę coś nam przypomina, jak bardzo są one podatne na subtelne (i nie tak subtelne) ataki. To wciąż sabotaż, czy już wojna hybrydowa? Kto przerywa kable i w jaki sposób? Dlaczego ta podwodna sieć coraz częściej pada ofiarą ataków? To nie wszystko. Posłuchaj, a dowiesz się jeszcze więcej. NA SKRÓTY DO TREŚCI: 02:43 - KABLE INTERNETOWE 11:29 - GOOGLE I OPENAI 21:10 - OPENAI VS MUSK 27:53 - AUSTRALIA POLECANY WCZEŚNIEJSZY ODCINEK TECHSTORII: - https://audycje.tokfm.pl/podcast/166942,101-Bromans-broligarchow-Dokad-zaprowadzi-nas-duet-Musk-Trump FINAŁ KONKURSU PODCAST ROKU - PROGRAM WYDARZEŃ: -https://podcastroku.pl/rejestracja/
Szukaj w treści odcinka
Konkretnie chodzi o to, że nad Google zawisła groźba konieczności odsprzedania przeglądarki Chrome.
Chodzi o to, że w sierpniu decyzją sądu Google został uznany za monopolistę na rynku wyszukiwania.
Pojawiały się nawet takie sygnały jeszcze kilka tygodni temu, że rząd amerykański będzie chciał podzielić Google na mniejsze spółki, że będzie kazał wydzielić z niego Androida, czyli system operacyjny to byłby naprawdę potężny cios, albo Google Play, czyli sklep z aplikacjami.
Tak, bo złożył do sądu wniosek, aby z Google'a wydzielić przeglądarkę Chrome.
Więc co ma ten cała przeglądarka Chrome wspólnego z wyszukiwarką Google?
I dlaczego właśnie urzędnicy się na ten element tego konglomeratu wielkiego Google zasadzili?
Proste, bo ta przeglądarka stała się po prostu sposobem na dalsze umacnianie dominującej pozycji Google jako wyszukiwarki.
Zalogowani użytkownicy mają super łatwe dostęp do narzędzi Google i do synchronizacji zakładek, a Google wykorzystuje ich zachowanie do tego, co robi najlepiej jako Google, czyli analizy behawioralnej, żeby nas wszystkich tam ładnie na rynku reklamowym sprzedawać, dalej i dalej oczywiście uzależniać od swoich własnych usług.
Także jak już weszło się w ten system Google, to się z niego nie wychodzi.
Google w odpowiedzi twierdzi oczywiście, że taki ruch zaszkodzi konsumentom i można powiedzieć, że na pewnym poziomie ma rację.
Tak, oczywiście, bo dzisiaj użytkownicy logują się do Chroma za pomocą konta Google i wszystko jest zsynchronizowane pomiędzy urządzeniami.
Ale przede wszystkim łatwo i przyjemnie to nie będzie z tym zmuszaniem Google'a do pozbycia się Chroma.
Zatem amerykańscy urzędnicy po prostu nie mogą zmusić Google'a do sprzedaży Chromium, ponieważ Chromium nie należy do Google'a.
Co więcej, Google i jego deweloperzy są zdecydowanie największymi takimi kontrybutorami tego całego projektu Chromium.
Stworzyli znaczną część istniejącego kodu, w dużej mierze też określili kierunki jego rozwoju, więc jeśli Google zostałby zmuszony do sprzedaży tej przeglądarki, no pojawiłby się też wątpliwości co do po prostu przyszłości całego projektu Chromium i wszystkich przeglądarek, które na nim stoją.
Czy Google byłby również zmuszony do przekazania tych wspomnianych deweloperów jako części transakcji?
Albo czy inni kontrybutorzy, tacy jak na przykład Microsoft, musieliby uzupełnić lukę pozostawioną przez zespół Google?
Co więcej, Mozilla jako organizacja w dużym stopniu zależna jest od Google pod względem finansowania.
I on i nasz ukochany bohater, o którym za chwilę i uczuciak do Google'a też za chwilę będzie.
Ale może się okazać, że nawet jeżeli Google zatrzyma tego Chroma, to ten rynek i tak się zmieni.
OpenAI planuje rozwój własnej przeglądarki internetowej zintegrowanej z chatbotem ChatGPT, co może stanowić konkurencję dla dominacji Google w obszarze przeglądarek i wyszukiwarek internetowych.
Jeśli więc i tak ma się to wydarzyć, byłoby dobrze, gdyby ktoś inny niż Google zrobił to jako pierwszy.
Google jest wszędzie.
I z tych maili wyłania się historia nie tylko budowy samego OpenAI, pomyślanego przecież na początku jako projekt Manhattan dla sztucznej inteligencji, który miał budować te AI dla dobra ludzkości, ale także być taką przeciwwagą dla Google'a.
No bo przypomnijmy, w 2014-2015 roku Google już mocno inwestował w AI w ramach swojego DeepMind.
Ostatnie odcinki
-
150# Czy AI zabierze nam sztukę? Ten odcinek na...
03.02.2026 17:00
-
149# Czy w sprawie Saule wszyscy kłamią? I czy ...
27.01.2026 17:00
-
148# Historia Saule, której nie znacie. Pierwsz...
20.01.2026 17:00
-
147# Podwodne kable, jeden z najsłabszych punkt...
13.01.2026 17:00
-
146# Prawdziwa twarz Billa Gatesa | AI oczami D...
23.12.2025 17:00
-
145# Polska krajem "importerów" z Chin. Tajemni...
16.12.2025 17:00
-
144# Tak rośnie moda na gniew | Alarm w OpenAI ...
09.12.2025 17:00
-
143# Szalony rozwój czy martwy internet? Co nap...
02.12.2025 17:00
-
142# "Tej pani już podziękujemy". Tak wypycha s...
25.11.2025 17:00
-
141# Ojcowie AI rzucili papierami | Awantura o ...
18.11.2025 17:00