Mentionsy

Techstorie - rozmowy o technologiach
15.04.2025 16:00

120# Ilu chińskich inżynierów potrzeba, by wyprodukować iPhone'a? A ilu amerykańskich?

Wojna celna rozpętana przez Donalda Trumpa dotyka już (niemal) każdej dziedziny życia. A na pewno technologii. Spółki technologiczne już odrabiają astronomiczne straty giełdowe z pierwszych dni kwietnia, a Donald Trump ugiął się pod lobbingiem zwłaszcza Apple'a, Della i Microsoftu i rzutem na taśmę zawiesił cła na import elektroniki z Chin. Na długo? Na zawsze? Tego nie wie chyba nikt. Nic zatem dziwnego, że Amerykanie zaczęli stać w kolejkach przed sklepami Apple, byle tylko kupić sprzęt po starych cenach. Tym bardziej że prezydent Trump wciąż napomina, że krytyczne technologie nie mogą być produkowane w Chinach. A ile kosztowałoby przeniesienie produkcji elektroniki z Chin do USA? Eksperci są rozbieżni w szacunkach, zgadzają się tylko, że "miliardy dolarów". I o ile przeniesienie linii produkcyjnych byłoby w miarę łatwe, tak Chiny mają nad Stanami jedną poważną przewagę: mają więcej inżynierów narzędziowych, czyli osób, które są w stanie zaprojektować precyzyjne narzędzia do składania elektroniki. Mamy pierwsze konsekwencje tego, że dzieci na Zachodzie chcą być influencerami, a w Chinach inżynierami? Wojna celna ma też ciekawy odprysk w postaci kolejnego dramatu Temu i Shein. Serwisy te dostały od Trumpa pewien "prezent". Za to w Polsce Temu zdetronizowało Allegro. Czy na długo i czy Europa w końcu zabierze się za regulacje chińskiego e-commerce? I w końcu - USA chcą zbadać, czy przejęcia Instagrama i WhatsAppa przez Metę doprowadziło do stworzenia monopolu na rynku serwisów społecznościowych. Właśnie tymi tematami zajmujemy się w tym odcinku podcastu Techstorie z cyklu Light. NA SKRÓTY: 03:05 Wojna handlowa 18:22 Temu, Allegro i mijanka 24:30 Meta i proces antymonopolowy ŹRÓDŁA: - Ile kosztowałaby produkcja iPhone'a w USA: https://www.wsj.com/tech/personal-tech/apple-iphone-us-manufacturing-f730c39c - Raport europejskiego urzędu patentowego o szkodach z piractwa: https://euipo.europa.eu/tunnel-web/secure/webdav/guest/document_library/observatory/documents/reports/2024_Clothing_Cosmetics_Toys/2024_Economic_Impact_of_counterfeiting_in_clothing_cosmetics_toys_FullR_en.pdf

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Trump"

Donald Trump nakłada, zdejmuje, podwyższa, zmienia, odwołuje, cła.

Chińczycy osiągnęli w półtora roku, ale i dla Timu mogą się kończyć dobre czasy, bo w ramach nakładania ceł na Chiny Donald Trump zostawił chińskim platformom pewien, powiedzmy, że prezent.

Więc tegoroczna odsłona wojny celnej zaczyna się 2 kwietnia, kiedy to w Ogrodzie Różanym, przed Białym Domem, Donald Trump ogłosił cła i to od razu na cały świat.

Trump podpisując rozporządzenie o tak zwanych cłach wzajemnych ogłosił Dzień Wyzwolenia, w ramach którego produkcja i miejsca pracy miałyby wrócić do USA.

ale dla niektórych partnerów handlowych Stanów, Trump o tych krajach mówił per najgorsi przestępcy, stawki miały być wyższe i miały zacząć obowiązywać od kwietnia dziewiątego.

Była tam już wspomniana właśnie Unia Europejska, bo Trump nałożył na towary z Unii Cła w wysokości 20%, Chiny 34%, Tajwan 32%, Wietnam 46%,

cła zwierciadlane, czyli odbicia tego, co zapowiedział Donald Trump.

Trump podniósł stawkę o kolejne 50%.

No i kiedy nadszedł ten 9 kwietnia i kiedy wydawało się, że zasadniczo to widzieliśmy już wszystko, no to wieczorem tego dnia Donald Trump zawiesił na 90 dni cła dla większości krajów świata.

Dopiero później okazało się, że wywołana przez Trumpa wojna handlowa przyniosła całemu systemowi finansowemu taki szok, że gdyby się nie cofnął, to w ciągu kolejnych dni świat prawdopodobnie pogrążyłby się w recesji na miarę tej z 2009 roku.

No więc Trump się cofnął, ale co z tego, skoro fabryka świata, czyli Chiny, są odsłone jak nigdy, a Amerykanie z Chin importują elektronikę, maszyny rolnicze, zabawki, meble, pościel, ubrania, no można byłoby długo wymieniać.

Natomiast amerykańska stacja CBS podawała, że gdyby z kolei w całości przenieść produkcję do Stanów, co przecież chce osiągnąć nawet Trump, no to iPhone kosztowałby bagatela 3,5 tysiąca dolarów, czyli po obecnym kursie lekką ręką ponad 13 tysięcy złotych i to mniej więcej dwa razy więcej niż smartfony składane.

ale także Dell, Microsoft, Meta, Google i właściwie każda inna firma, która produkuje sprzęt, a wielokrotnie przecież rozmawiałyśmy o tym, że dziś każdy z big techów produkuje coś fizycznego i wszystkie one nakoniały Trumpa do ustępstw, jakiejś takiej zimnej głowy w tym temacie.

Wygląda na to, że firmom technologicznym udało się uciec pod najgorszego takiego szybkiego zagrożenia związanego z wojną celną i udało im się też przekonać Donalda Trumpa, że przeniesienie produkcji latami budowanej w Chinach, tych całych sieci produkcyjnych do Stanów Zjednoczonych tak magicznie na już w ciągu nawet powiedzmy, że jednego roku jest bardzo trudne, wręcz niemożliwe.

Może udało się wperswadować, a może Trump po prostu uznał, że branża...

Zresztą za pierwszej prezydentury Trump też nałożył wyjątek celny na elektronikę, chociaż wydaje mi się, że wtedy on nie był aż tak bardzo wyraźny, no bo wtedy też Trump nie wojował z całym światem.

Co więcej, jest też taka szansa, że Trump wcale się nie pożegnał z pomysłem przeniesienia produkcji elektroniki do Stanów.

Prezydent Trump jasno mówił, że Ameryka nie może opierać się na Chinach pod względem produkcji krytycznych technologii, takich jak półprzewodniki, czipy, smartfony i laptopy.

Ja mam takie przemyślenie, że z słami Trumpa jest jak z postaciami gry o tron.

Oficjalnie dlatego, że przecież Trump jednak Unii obniżył cła z 20 do 10%.

Więc cytując prezydenta Trumpa, no to tutaj jest najgorszym przestępcą.

No dobra, ale jest jeszcze jeden bardzo ciekawy odprysk wojny celnej, taki, który bezpośrednio uderza w platformy Timu i Xi'in, przynajmniej w Stanach, bo otóż równolegle z nałożeniem tych 145% ceł na Chiny, Trump uszczelnił przepisy, na mocy których tanie przesyłki z Chin mogły do Stanów wpływać bez cła.

Trump podniósł też opłaty pocztowe za niskiej wartości przesyłki z Chin.

No więc co ciekawe, choć Trump zrywa jak może powiązania z Chinami, to wydawałoby się, że i dla Chin, i dla Europy pojawia się tutaj pewna oś współpracy.

Otóż zaledwie kilka dni po tym, jak Donald Trump ogłosił szeroko zakrojone nowe cła, przewodnicząca Komisji Europejskiej, czyli Ursula von der Leyen w rozmowie telefonicznej z chińskim premierem Li Qiangiem wyzwała do negocjowanego rozwiązania sporów z Chinami.

I tylko rzeczywiście ta bardzo zmienna, ta Pantarei amerykańska tutaj wchodzi nam trochę w paradę, bo po Donaldzie Trumpie można się wszystkiego spodziewać, również tego, że procesu, o którym teraz poopowiadamy, po prostu nie będzie albo będzie zupełnie inny.

Proces opiera się na pozwie złożonym jeszcze za pierwszej prezydentury Donalda Trumpa, co jest bardzo ważne.

Ważny jest też polityczny kontekst całego tego mającego się wydarzyć procesu, bo po reelekcji Trumpa z Federalną Komisją Handlu pożegnała się Lina Khan.

On jest bardzo lojalnym urzędnikiem Trumpa i owszem, zapowiedział kontynuację pracy Kahn, ale wciąż to podkreśla to, że jest urzędnikiem Donalda Trumpa i będzie się podporządkowywał jego decyzją.

No i tutaj należy sobie przypomnieć bardzo nagłą zmianę kursu Zuckerberga wobec Trumpa.

Nie tylko podczas inauguracji, ale także w polityce moderacji treści, którą jakby nie było dostosowano do oczekiwań Trumpa, Muska, J.D.

A dodatkowo meta zawarła ugodę w sprawie pozwu Trumpa po jego banie z 6 stycznia 2021 roku, czyli po ataku na Capitol i zgodziła się zapłacić 25 milionów dolarów, z czego większość ma sfinansować.

Bibliotekę prezydencką Trumpa.

Ale w ramach braku zaskoczeń, to jeszcze w ostatnich tygodniach Zuckerberg osobiście lobbował u Trumpa wycofanie pozwu FTC.

I po tym całym lobbingu, po tych dyskusjach Ferguson, czyli wspomniany szef FTC, zasugerował, że on poczeka na dyspozycję prezydenta Trumpa.

Więc bardzo liczymy na ten proces, panie prezydencie Trumpie.

O cłach jeszcze nie było, ale być może prezydent Trump zadba, żebyśmy właśnie nakręciły kiedyś cały odcinek poświęcony temu, jaki wpływ mają cła na koszty elektroniki na świecie, taki bardziej konsumencki i zastanowimy się.