Mentionsy

Techstorie - rozmowy o technologiach
27.01.2026 17:00

149# Czy w sprawie Saule wszyscy kłamią? I czy firma od perowskitów musiała upaść?

Techstorie na żywo! Zapraszamy na nagranie odcinka z gośćmi specjalnymi! Link znajdziesz na dole opisu tego odcinka! Liczne nieprawidłowości, niegospodarność i bałagan w papierach. Brak produkcji i kłamstwa. Pożyczka, która zamiast ocalić, dobiła firmę. Co tak naprawdę spowodowało upadek firmy Saule? Prawdopodobnie wszystko po trochu. Odtworzenie dziś ze skrawków informacji przebiegu tego, co działo się w Saule, kto miał jakie intencje i kto kręci, graniczy z cudem. Ale spróbowałyśmy tego cudu dokonać. W tym zadaniu przyświecało nam motto doktora House'a: "Wszyscy kłamią". Zatem dziś sprawdzimy, dlaczego pożyczka dla Saule została wypłacona w ponad 20 transzach, kim jest Piotr Kurczewski i czy Saule w zasadzie kiedykolwiek miało szansę na sukces. GOŚCIE ODCINKA: - Olga Malinkiewicz, współzałożycielka Saule, naukowczyni, która wynalazła metodę drukowania perowskitów na elastycznym podłożu, - Piotr Kurczewski, właściciel funduszu DC24, pożyczkodawca Saule i inwestor w Columbus Energy, - Piotr Krych, współzałożyciel Saule, - Dawid Zieliński, prezes firmy Columbus Energy, inwestor Saule, - dr Maciej Krajewski, fizyk, który na Uniwersytecie Warszawskim doktoryzował się z fotowoltaiki, w tym ogniw perowskitowych, - dr Katarzyna Kruk, managerka zespołu linii pilotażowej, - Andrzej Dybczyński, manager nauki, były prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz. NA SKRÓTY: 07:46 W poszukiwaniu pieniędzy 11:16 Piotr Kurczewski 19:31 Pożyczki 43:41 Niegospodarność 47:37 Wspólnicy 56:03 Produkcja czy nie? 01:16:13 Klienci i inwestorzy 01:21:39 Chiny 01:25:06 Co nam to mówi o Polsce? ŹRÓDŁA: - Piotr Nowosielski o Piotrze Kurczewskim: https://x.com/piotrek_nowy/status/1948434987318993271 - Chińska firma od perowskitów: https://www.longi.com/en/news/silicon-perovskite-tandem-solar-cells-new-world-efficiency/ - Historia upadku grafenu: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/historia-upadku-grafenu.html Techstorie na żywo! Zapraszamy na nagranie odcinka z gośćmi specjalnymi! 29 stycznia o godzinie 18:00 w Teatrze Studio w Warszawie, w Pałacu Kultury i Nauki Scena Malarnia Wstęp bezpłatny! Zapisz się tutaj: https://forms.gle/sYiKuwE3teUaNcVt9

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 85 wyników dla "Saule"

Są takie historie, w których dziennikarz z każdym nowym rozmówcą słyszy inną wersję teoretycznie tych samych wydarzeń i historia upadku Saule, firmy, która miała przynieść rewolucję na rynku energetyki, jest właśnie jedną z takich historii.

Dlatego w drugiej części opowieści o Saule przyjęłyśmy jedną, ale podstawową zasadę.

Olga Malinkiewicz, jedna z założycielek firmy Saule, w kolejnych wpisach na swoich kontach na Inksie, na LinkedInie czy na Facebooku, grzmi choćby tak.

Od kilku miesięcy Malinkiewicz podbija stawkę nagrody za informacje o Piotrze Kurczewskim i coraz bardziej podbija też emocje wokół tego, co się stało z Saule.

Tyle, że i Piotr Kurczewski nie pozostaje dłużny i wytacza jej kolejne pozwy, oskarżając o zniesławienie i wytaczając poważne działa, które ujawniają skalę nieprawidłowości w całym Saule.

Tak zażartej wojny w polskim świecie startupowym jeszcze nie było, ale mówi ona wiele nie tylko o samym Saule, a także o kondycji polskich innowacji oraz inwestycji w same technologie.

I dlatego w drugiej części cyklu o Saule i ekosystemie startupowym w podcaście TechStory witają Joanna Sosnowska, redaktorka gospodarcza wyborczej BIS oraz Sylwia Czubkowska.

I właśnie dlatego staramy się co jakiś czas przygotowywać dla Was specjalne cykle, jak ten właśnie o Saule, albo specjalne wydarzenia, jak choćby nagranie 150 odcinka, które odbędzie się na żywo już 29 stycznia w Teatrze Studio w Warszawie.

A opowiadałyśmy w nim o początkach firmy, o tym jakie wyzwania, czy to w kwestii finansowania, czy w kwestiach naukowych natrafiała i oczywiście o plejadzie bohaterów drugoplanowych, którzy jednak mieli na Saule bardzo duży wpływ.

Oczywiście Olga Malinkiewicz, współzałożycielka Saule, naukowczyni, która wynalazła metodę drukowania perowskitów na elastycznym podłożu.

Piotr Kurczewski, właściciel funduszu DC24, pożyczkodawca Saule i inwestor w Columbus Energy.

Piotr Krych, współzałożyciel Saule.

Dawid Zieliński, prezes firmy Columbus Energy, inwestor Saule.

Doktor Katarzyna Kruk, menadżerka zespołu linii pilotażowej w Saule.

Powołamy się też na opowieści i relacje wielu innych byłych pracowników, czy też współpracowników SAULE, albo osób z ich otoczenia, którzy, czy to ze względu na podpisane NDA, czyli umowy o poufności, albo po prostu niechęć do pojawiania się w kontekście całej tej awantury, prosili o anonimowość.

Oczywiście pierwszym wyborem Saule do zastrzyku tego finansowego był dotychczasowy inwestor, czyli Columbus Energy.

który w Saule, przypomnijmy, zainwestował już 44,4 miliona złotych, czyli całkiem spory pieniądz.

A więc summa summarum, Kolumbus jako wsparcie finansowe dla Saule odpadł.

I to jest bardzo też ciekawe nazwisko, bo uwierzcie nam, o Piotrze Kurczewskim właściwie nigdy do wybuchu afery saule się w Polsce, nawet w tym świecie startupowym, za bardzo nie mówiło.

Ona jest drobna, młoda, żywiołowa, bardzo zaangażowana, nic dziwnego, jest to jej firma, jej życie, ale tak bardzo jest zaangażowana, że dosyć gorączkowo wyrzuca z siebie słowa, zwłaszcza gdy opowiada o sytuacji Saule.

W który może warto zainwestować, bo oni się, jak rozumiem, Kolumbus i Saule, no to już potem z tego wyszło, chyba Saule przyszło do Kolumbusa jako jednego z potencjalnych.

Ta inwestycja w Saule, ona miała ileś wymiarów.

Po Saule w tym 2022 roku stanęło w obliczu pustych kont, no i musiało sobie jakoś radzić.

My wydaliśmy 8, 6 milionów poszło do Saule, a potem była druga pożyczka, z czego my 12 milionów dla Fanderów.

Do Saule, dlatego że Saule potrzebowało po prostu pieniędzy płynnościowych na bieżącą działalność.

Kurczewski pożyczył Saule już 20 milionów, czyli te 12 plus 6 plus 2.

W październiku Saule i DC24 podpisują niewiążący dokument, w którym uzgadniają kluczowe założenia tej przyszłej pożyczki.

Rozmowy toczą się o kwocie 40 mln zł, ponieważ Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, czyli ENFOŚ, przyznał Saule grant w wysokości 84 mln zł.

Tyle, żeby go otrzymać, Saule musi mieć 40 mln wkładu własnego.

I słuchajcie, te 84 miliony złotych z Anfosiu, no to byłby game changer dla Saule, więc naprawdę starania o pieniądze z DC24 są bardzo ważne i bardzo intensywne.

No i do tego dochodzi opcja objęcia w przyszłości, jeżeli inwestor zechce, niemal 19% udziałów w saule i bardzo twarde zabezpieczenia.

I ostatecznie Saule w przeciągu tych 6 miesięcy dostało 16 milionów 200 tysięcy złotych.

A potem księgowa Saule przedstawiała miesięczne wydatki, które DC24 analizowało, albo akceptowało, albo odrzucało.

Natomiast sprawa jest taka, że ta pożyczka, ciurka kapie do saule, tyle że dla spółki takie dawkowanie pieniędzy to był po prostu dramat.

I co więcej, Saule nie potrafiło nawet przygotować takich wiarygodnych prognoz, jeżeli chodzi o przychody.

Na etapie przygotowań do pożyczki Saule siada do biznesplanu na lata 2023-2024.

Na początek na tak zwanych cenówkach, czyli tych inteligentnych etykietach, które się znajdują na półkach cenowych, Saule testowało je już m.in.

Tyle, że na dwa tygodnie przed podpisaniem umowy z DC24 Saule przyniosło nagle poprawioną wersję zakładanych przychodów.

A w ślad za tym przesuwał się moment, w którym Saule miało zacząć zarabiać.

I na konta Saule zaczyna wchodzić komornik.

Jakby nie było, żeby działać, Saule dalej musi się kredytować.

I tak sytuacja wygląda z poziomu takiego czysto finansowego, tyle że na tym wcale nie kończą się zarzuty DC24 wobec Saule.

Bo jak się okazuje, po procesie due diligence, Kurczewskiego wyraźnie zaczęło burzać także inne rzeczy w funkcjonowaniu Saule.

Najostrzej Kurczewski wypowiadał się o utrzymywaniu floty samochodów dla pracowników Saule oraz o wynajęciu biura na warszawskim Mordorze, które wręcz w rozmowie z nami określą mianem Bizancjum, takiego blisko wschodniego Bizancjum.

Przypomnijmy, to w dużej mierze dzięki Piotrowi Krychowi i Arturowi Kupczunasowi powstało Saule.

Był to projekt, który z Saule nie miał nic oficjalnie wspólnego, a który według listy rankingowej przedstawionej przez NCBR uzyskał ponad 55 milionów złotych dofinansowania.

Natomiast z relacji jednego z pracowników Saule, do której dotarłyśmy, wynika, że pomysł na tego typu rozwiązanie był wcześniej wielokrotnie kupczonosowi prezentowany w Saule i w mailu, który trafił w 2023 roku do Dawida Zieleńskiego i do Michała Gądka, czyli ludzi z Columbus Energy,

Ten pracownik podkreśla, że z kupczonasem wprawdzie nie omawiano szczegółów technicznych, ale sam ogólny pomysł tego produktu miał być bardzo zbieżny z pomysłami inżynierów SAULE.

ale z Saule nie zrezygnował.

Zresztą, kiedy na jaw zaczęły wychodzić same te sprawy, to i wewnątrz zarządu Saule zaczęło dochodzić do niesnasek, do sporów, no bo jak się okazało, że kupczu nas bierze grant na produkt, który był omawiany w Saule, no to wewnątrz samego Saule też miło nie było.

Oczywiście można też założyć, że były to jedynie preteksty do tego, by pozbyć się zawadzających członków Saule, którzy w przeciwieństwie do Malinkiewicz mieli jednak większe rozwiązywanie biznesowe, wiedzieli, co się w spółce dzieje, potrafili w ogóle prowadzić takie działania prawniczo-przedsiębiorcze.

Efekt jest taki, że pod koniec 2023 roku Malinkiewicz w saule zostaje sama.

No dobra, ale jedno to te tarcia pomiędzy zarządem Saule, a Kurczewskim i Zielińskim z Kolumbusa, a drugie to jest ta kluczowa obecnie kwestia, o którą kruszą wszyscy kopie, czyli czy Saule w ogóle pracowało nad obiecanymi perowskitami, a jeżeli tak, to na ile zaawansowane to były prace?

Może i szacunki sprzedażowe, jakie Saule przedstawiało Kurczewskiemu były na zbyt optymistyczne, ale jednak bazowały na tym, że firma wiele robiła, żeby wreszcie wejść na rynek z produktami i opowiadali nam o tym naprawdę kolejni i kolejni pracownicy firmy.

Kruk w Saule pracowała 7 lat, z czego 2,5 roku na linii produkcyjnej, którą de facto kierowała.

Czyli to nie jest tak, jak mogłoby wynikać z tego, co Zieliński i Kurczewski mówią, że praca w Saule była jedynie teoretyczna.

I to jest w ogóle, powiem Ci, czy się rozmawia z Kruk, czy rozmawia się z Marenkiewicz, czy z innymi pracownikami Saule, którzy byli blisko tej produkcji, oni są tym najbardziej podjarani.

Oczywiście to było jarające na takim poziomie inżynierskim, ale też, że to jest to, czym się miało Saule zajmować.

No właśnie, ten spór o to, czy Saule powinno produkować produkty na zewnątrz, czy do domu, takie indoor'owe, też podsysało niesnacki między Saule a Kolumbusem.

A jeszcze wracając na chwilę do tej produkcji, no to Saule naprawdę co chwilę musiało się mierzyć z niespodziewanymi wyzwaniami, choćby takimi jak wybuch pandemii, kiedy z dnia na dzień wyjechali inżynierowie z Tajwanu, którzy pomagali im skręcać te maszyny i budować całą linię, a wyjechali, no bo Tajwan się zamykał i to było ostatnie okno, kiedy...

Nikt, czyli ani twórcy Saule, ani inwestor, czyli Konobus, ani pożyczkodawca, czyli kurczewski DC24, czyli no zobacz, bardzo doświadczeni biznesowo ludzie.

Tak, Kolumbus chciał inwestycji, którą szybko wzmocni swoją ofertę, a Saule szukało partnera do długich i dużych inwestycji.

I jakby nie było, tak właśnie było w Saule.

Saule nie celowało w konkretne zastosowania, a raczej każdemu obiecywało coś miłego.

Saule miało opracowywać tam te cenówki, te elektroniczne etykiety, zasilane wyłącznie energią z perowskitów.

Owszem, Saule dostawało zapytania od zainteresowanych firm, które na przykład chciały zainwestować niemal 5 milionów euro i przejąć w okolicach 5% udziałów.

Tyle, że kiedy w Saule trwała najlepsza ta wojna domowa, podjazdowa między wspólnikami, inwestorami i pożyczkodawcami, no to równocześnie na świecie trwały bardzo intensywne badania i prace już komercjalizacyjne nad perowskitami.

W Chinach naukowcy oraz przemysł podszedł do pracy nad komercjalizacją perowskitów zupełnie inaczej niż Saule.

No a Saule, no rzeczywiście w patentowaniu było bardzo mocne.

Czyli kiedy w Saule trwała walka o przetrwalnię, no to świat na nich po prostu nie czekał.

No właśnie, a o to, co mogło pójść inaczej w przypadku Saule i czy w ogóle upadek kolejnej innowacyjnej firmy świadczy o głębszym systemowym problemie, zapytałyśmy Andrzeja Dypczyńskiego, czyli byłego szefa siedziby dawczej Łukasiewicz i Dypczyński bardzo zimno stwierdza, że dziś nauka to system.

No bo też wydarzenia wokół Saule są większe niż sama ta firma i mocno rezonują z problemami całego, przynajmniej polskiego ekosystemu naukowo-startupowego, bo nie tylko polskiego, no ale my się tu skupiamy na Polsce, bo Polska jest najważniejsza.

No, jest konkurencja rozwijająca perowskity, a Saule nigdy nie wyjaśniło dlaczego to ono miało być w tym lepsze, szybsze, nie wiem, tańsze, cokolwiek.

Saule mimo potrzeb finansowych nie szukało realnie inwestorów za granicą.

Regularnie w narracjach, wypowiedziach Malinkiewicz, czy to w innych przedstawicielach, innych przedstawicieli Saule, pojawiało się argument chęci zachowania polskości technologii.

A co sprawiło, że tak długo wydawało nam się, że w saule wszystko gra?

Dlatego też Dypczyński w tym, co się dzieje wokół Saule, wcale nie widzi afery, a przynajmniej nie taką, jaką widzi część mediów oraz analityków.

Nie uważam za żadną aferę czy skandal upadku Saule.

Natomiast to, co wokół Saule się dzieje, w pewnym sensie woła o awanturę.

To fakt, że wokół Saule w ciągu lat wykreowano absolutnie nieracjonalne oczekiwania.

Wokół Saule wykreowano oczekiwania, które były nad wyraz nieracjonalne.

Jesienią ubiegłego roku Columbus Energy wysłał pisma do wszystkich możliwych resortów i spółek Skarbu Państwa, które mogły być zainteresowane ratowaniem saule lub inwestycją w tę spółkę.

Natomiast Piotr Kurczewski, który w saule włożył 60 milionów złotych, a jeżeli dodamy odsetki, to będzie nawet jakieś 80 milionów złotych, on się wydaje najbardziej spokojny i nam mówił wprost, to jest cytat, może niedokładny.

Ale okazuje się, że Saule jest jak cebula i jak ogry.

To jednak będzie tryptyk afery o Saule.