Mentionsy

Tu mówi PISM
16.04.2025 16:34

Brutalizacja. Polityka USA wobec Ameryki Łacińskiej

Jak wygląda amerykańska polityka wobec państw Ameryki Łacińskiej i czy można powiedzieć, że stała się ona bardziej brutalna? Czemu służy zmiana ta zmiana podejścia i czy jest skuteczna? I czy na dłuższą metę może doprowadzić do osiągnięcia zamierzonych celów? O podejściu administracji prezydenta Trumpa do państw regionu opowiada Bartłomiej Znojek. Pyta - Sara Nowacka.

Jak wygląda amerykańska polityka wobec państw Ameryki Łacińskiej w drugiej kadencji Donalda Trumpa?Jakie są jej cele?Czy taka polityka jest skuteczna?Z czego wynika zwiększenie zainteresowanie amerykańskiej administracji państwami Ameryki Łacińskiej?Jak reagują te państwa na amerykańskie podejście i jakie mogą być skutki takiego podejścia w dłuższej perspektywie?


Przeczytajcie także biuletyn Bartłomieja Znojka o amerykańskiej polityce wobec Ameryki Łacińskiej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 58 wyników dla "Donald Trump"

No i porozmawiamy o tym, jak za prezydentury Trumpa zmienia się amerykańska polityka wobec Twojego regionu, wobec Ameryki Łacińskiej, wobec ich południowego sąsiedztwa.

Mamy tutaj ciągłość podejścia, jeżeli chodzi o pierwszą prezydenturę Trumpa, czyli postrzeganie Ameryki Łacińskiej i Karaibów głównie w kategoriach zagrożenia.

Jego zastępca Landau, który był ambasadorem w Meksyku, Mike Waltz, doradca spraw bezpieczeństwa prezydenta, czy specjalny wysłannik do spraw Ameryki Łacińskiej prezydenta Trumpa, Mauricio Clavercarone.

A jakbyś teraz wytłumaczył, jakie konkretne działania USA podjęło od przejęcia prezydentury przez Donalda Trumpa, które no właśnie wskazują, że jedyne co interesuje Stany Zjednoczone w Ameryce Łacińskiej to przede wszystkim interesy własnego bezpieczeństwa.

Pokrywa się to oczywiście z głównymi postulatami i obietnicami wyborczymi prezydenta Trumpa.

I współpraca, czy ten trzon współpracy, której oczekuje administracja od partnerów latnoamerykańskich, to jest wzięcie odpowiedzialności za te sfery, za blokowanie nieuregulowanych migrantów i rozwiązywanie tych problemów bezpieczeństwa, które dla administracji Trumpa są priorytetowe.

Natomiast ta wizyta potwierdziła też, że Rubio realizuje te główne oczekiwania prezydenta Trumpa.

I to był właściwie główny problem, na który wskazywał Trump.

Jeżeli zobaczymy na środki, po które sięgnął Trump, to jest to szerszy wachlarz niż użył podczas swojej pierwszej prezydentury, która też polegała na dosyć drakońskich metodach i wiązała się z tym, żeby masowo deportować nieuregulowanych migrantów.

Był taki słynny spór między prezydentem Trumpem i prezydentem Kolumbii Gustavo Petro, gdzie Petro w mediach społecznościowych tutaj się poskarżył, że nie przyjmie lotów deportacyjnych, bo się nie zgadza, że to się odbywa w lotach wojskowych.

Administracja Trumpa bardzo szybko wygasiła tutaj opór kolumbijski, zagrażając, że wycofują wszystkie wizy

W przypadku Wenezueli, z którą Stany nie utrzymują relacji, bardzo szybko do Caracas pojechał wysłannik do spraw misji specjalnych prezydenta Trumpa, Richard Grenell.

Drastyczny przykład to jest Panama w związku z kampanijnymi postulatami Trumpa, że on po prostu doprowadzi do odzyskania przez Stany Zjednoczone kontroli nad kanałem panamskim.

Tam już wchodzi kwestia rezygnacji z części suwerenności, kolejnych ustępstw, które tak naprawdę tylko zwiększają apetyt administracji Trumpa.

Natomiast administracja Trumpa w łatwy sposób może na tych małych państwach najbliższego sąsiedztwa wymusić różne działania i wobec sprzeciwu stosować różne środki karne.

Ja chciałabym jeszcze do tego nawiązać, ale pozostając jeszcze przez chwilę w tym wątku migracyjnym i właśnie w wymuszaniu współpracy w tym zakresie, to chciałam też trochę nawiązać do Salwadoru, gdzie dwa dni temu, w poniedziałek 14 kwietnia, prezydent tego państwa odwiedził Waszyngton i mam wrażenie, że to jest być może przywódca, na którym Stany Zjednoczone za bardzo nic wymuszać nie muszą, bo on wydaje się być całkiem zainteresowany tego rodzaju współpracą z Donaldem Trumpem.

to prezydent Salwadoru jest pewnym modelem dla administracji Trumpa.

Myślę, że Bukele imponuje Trumpowi właśnie, że doprowadził do takiej polityki.

Więc tym gestem oczywiście bardzo tutaj się wbił w łaski Trumpa.

A powiedz mi, bo też nawiązujesz gdzieś do tego wątku w swoim tekście, że właściwie to, ok, może to jest jakby specyficzny przypadek, ale że wydaje się, że generalnie Donald Trump i jego administracja przychylają się do współpracy z takimi właśnie brutalnymi autokratami, czy jakby reżimami, które przez ostatnie lata zwiększyły poziom represji w swoich państwach.

gdzie po drugiej stronie mamy na przykład to w sumie zainteresujące, ja akurat też obserwowałam przez chwilę tą postać raczej z ciekawości niż takiej eksperckiej tutaj, niż eksperckiego zainteresowania, no ale mamy też Javier'a Milei, który był przecież wielkim zwolennikiem Trumpa i wydaje się, że akurat tam administracja nie wykazuje jakiegoś wielkiego zainteresowania, żeby współpracować z prezydentem Argentyny.

Jedno to jest ta transakcyjność Trumpa.

A druga sprawa rzeczywiście, że są liderzy tacy jak Bukele czy Milley, którzy próbują się wzorować na Trumpie, współpracują z nim, próbują jakoś pokazywać, że mają bliskie podejście i chcą wykorzystać tę bliskość, tę znajomość do tego, żeby uzyskać jakieś korzyści dla swojego państwa.

W przypadku Bukele to myślę, że to jest kwestia tego, że Trumpowi bardzo się podbają mocni liderzy, popularni, bo Bukele ma bardzo dużą popularność w związku z tymi swoimi osiągnięciami w kwestii bezpieczeństwa.

To znaczy ja chciałabym ją wykorzystać raczej jako pretekst do porozmawiania w ogóle o tym aspekcie gospodarczym polityki Donalda Trumpa.

To jest coś, z czym Donald Trump chce walczyć, był to jeden z argumentów właśnie w związku z przejęciem części czy całego kanału panamskiego.

Jakie inne działania Donald Trump podejmuje w tym zakresie?

Administracja Trumpa argumentowała, że Panama pozwoliła na właściwie wejście Chin na swobodę działania.

Tak jak próbowałem wczytać się w motywy Trumpa, jeżeli chodzi o te jego argumenty, żeby przejąć kanał panamski, myślę, że jest tutaj dużo różnych interpretacji.

To w ogóle całą zachodnią półkulę czeka złoty wiek, rozwój, więc te obietnice Trumpa rozwoju Stanów spłyną na ich partnerów w Ameryce Łacińskiej.

Wykorzystują lukę, że Stany Zjednoczone niekoniecznie się tym regionem interesowały i teraz po prostu administracja Trumpa chce bardzo szybko wymusić na partnerach, żeby te Chiny wypychać.

Może to nie funkcjonuje w deklaracjach administracji Trumpa,

Jeżeli chodzi o sankcje na importerów ropy wenezuelskiej, to jest część pewnej ewolucji podejścia administracji Trumpa do Wenezueli.

Z drugiej strony właśnie Grenell odwiedza Caracas i później po powrocie do Waszyngtonu mówi, że nie ma żadnych intencji administracji Trumpa, żeby zmieniać władzę w Wenezueli, że nie chcą odsuwać od władzy Maduro.

Decyzja Trumpa o sankcjach na importerów wenezuelskiej ropy trzeba ją wiązać z wcześniejszą decyzją o wygaszeniu licencji na operacje w Wenezueli dla amerykańskiego koncernu Chevron.

I tu jest taka ciekawa historia, że Trump zdecydował o tym, chociaż nie było to spodziewane, pod presją trzech republikańskich kongresmenów, którzy są bardzo krytyczni wobec reżimów.

I Trump uznał, no dobrze, ja potrzebuję ich głosów, no to ja to zrobię.

Natomiast wydaje mi się, że z biegiem czasu jednak administracja Trumpa zdała sobie sprawę, że właśnie wprowadzając takie ograniczenia na importerów...

I tu jest ważna kwestia taka, że podczas pierwszej prezydentury Trump realizował politykę maksymalnej presji na reżim Maduro, co skończyło się fiaskiem.

I tutaj ma szansę i myślę, że taka kalkulacja może być w przypadku Trumpa i jego otoczenia.

Myślę, że taka pierwsza konstatacja z tego, co się dzieje, to jest taka, że oczywiście ta polityka Trumpa oparta na agresji, groźbach jest skuteczna, bo większość z tych państw, które są celem tej polityki, nie ma możliwości, żeby się temu opierać.

Więc administracja Trumpa osiąga swój cel.

Bardzo była zaangażowana właśnie w ograniczanie migracji, bo jeszcze zanim Trump objął swoją drugą prezydenturę, nowy prezydent, który objął władzę w lipcu zeszłego roku, José Raúl Molino, sam próbował współpracować z administracją Bidena na rzecz ograniczania napływu tych nowych migrantów.

I ta współpraca była i mimo tej współpracy, mimo różnych ustępstw rządu panamskiego, administracja Trumpa dalej przekazywała kolejne żądania.

Więc jest to sygnał dla państw traktujących Stanów Zjednoczonych jako ważnego partnera, że nawet jeżeli zrobią dużo, żeby pomóc w realizacji tych oczekiwań administracji Trumpa, niekoniecznie to się może przełożyć na dobrą współpracę.

i jednocześnie przedłużenie słapu walutowego Chińskiego Banku Centralnego dla Argentyńskiego, co spotkało się z dużą krytyką przedstawicieli administracji Trumpa.

I Milley miał bardzo duże oczekiwania, że dzięki tej jego przyjaźni, można powiedzieć bliskości z Trumpem, Argentyna dużo zyska.

Miał duże nadzieje na przykład na to, że uda się podpisać, przygotować umowę o wolnym handlu między Argentyną a Stanami Zjednoczonymi, a okazało się, że Trump niekoniecznie jest tym zainteresowany, ze względu na swoje podejście raczej do zamykania gospodarki amerykańskiej, a nie otwierania się.

Mimo presji Stanów Zjednoczonych, administracji Trumpa, ta współpraca z Chinami będzie właściwie miała charakter priorytetowy dla wielu państw w regionie.

Co było pewnym sygnałem, że jest zaproszone państwo spoza regionu i dyskusje toczą się przede wszystkim o agresywnej polityce administracji Trumpa wobec Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

Warto tutaj wspomnieć o tym, że jeszcze przed inauguracją Trumpa Unia zakończyła negocjacje, właściwie drugi raz już z Mercosurem, czyli z blokiem obejmującym Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj i od niedawna też Boliwie.

I tuż przed inauguracją Trumpa, bo to było jeszcze w styczniu, zakończyła negocjacje nowej umowy handlowej z Meksykiem.

Więc widać, że i Unia próbuje tutaj wykorzystać sytuację i myślę, że te państwa w Ameryki Łacińskiej zdają sobie sprawę, że bez dywersyfikacji partnerstw w kierunku współpracy będą narażone na negatywne skutki tego typu polityki, jaką prowadzi administracja Trumpa.

80% meksykańskiego eksportu trafia na rynek Stanów Zjednoczonych, więc wszelkie ograniczenia, które wprowadza Trump, bardzo dotykają ten handel.

Także to jest specyficzne państwo, które jest duże, więc ma dużo środków, gdzie może odpowiadać na politykę Trumpa, natomiast też jest bardzo zależne od Stanów Zjednoczonych.

Moim zdaniem mamy do czynienia do tworzenia swego rodzaju polityki z południowego sąsiedztwa, dążenia administracji Trumpa do uzyskania wyłącznych wpływów na ten region.

tworzenia swego rodzaju strefy buforowej, może kordonu sanitarnego, który oddzieli Stany Zjednoczone właśnie od tych wszystkich zagrożeń, na które kładzie nacisk Trump, czyli nieuregulowana migracja, przestępczość, przemyt.

Wydaje mi się, że może to jest daleko idąca interpretacja, natomiast jeżeli połączymy to z ambicjami Trumpa, żeby na przykład przejąć Grenlandię, czy mowa o tym, że Kanada może stać się kolejnym stanem Stanów Zjednoczonych,

0:00
0:00