Mentionsy

Tu mówi PISM
07.02.2025 13:05

Depesza PISM z 31 stycznia 2025 - Gaza wg Trumpa | Cła, FBI i CIA | USA wychodzą z WHO

Zapraszamy do odsłuchania Depeszy PISM, w której eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podsumowują najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia.

W dzisiejszym odcinku Sara Nowacka rozmawia z:

Michałem Wojnarowiczem o przyszłości Strefy Gazy wg Donalda Trumpa; Mateuszem Piotrowskim o amerykańskich cłach i zmianach personalnych w FBI i CIA; Szymonem Zarębą o wyjściu Stanów Zjednoczonych z WHO.


(00:01:39) GAZA WG TRUMPA - Michał Wojnarowicz, analityk ds. Izraela i Palestyny

Jak interpretować wypowiedź Donalda Trumpa o wysiedleniu Palestyńczyków ze Strefy Gazy? Jak na te zapowiedzi zareagowały władze Autonomii Palestyńskiej? Jak wpłynie to na relacje Izraela z Jordanią i Egiptem?

(00:16:27) CŁA, FBI i CIA - Mateusz Piotrowski, analityk ds. USA

Jaki był cel zapowiedzi Trumpa o nałożeniu ceł na Meksyk i Kanadę? Na jakie ustępstwa poszły te kraje by ich uniknąć? Jak wygląda kwestia ceł na chińskie produkty? O czym świadczą zmiany, jakie przeprowadza administracja republikańska w FBI i CIA?

(00:29:45) USA wychodzą z WHO - Szymon Zaręba, koordynator programu Sprawy Globalne

Jakie konsekwencje dla USA i WHO będzie miało wyjście Stanów Zjednoczonych z organizacji? Czy jest szansa, żeby inne państwa wypełniły lukę po USA? 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "CIA"

Jednocześnie mówi, że dla tej ludności będzie przygotowana jakaś forma nowego, ładnego miejsca do spokojnego życia.

amerykańskich cłach i zmianach personalnych w FBI i CIA?

przejęcia, czy przynajmniej własności Stanów Zjednoczonych i odbudowania tam, czy wybudowania tam pięknych osad i osiedli, w każdym razie bez tych ludzi, którzy tam mieszkają, czy przebywają obecnie.

I chciałam na początek Cię zapytać, to będzie pytanie z tezą, uprzedzam.

i też jakby no raczej figury retoryczne niż jakby konkretne, konkretne żądania, chociaż też niektóre środowisko zasadnicze jakby no już jakby działały tak, już tam określiły plany, gdzie co wybudować, etc., etc.

nowego, ładnego miejsca do spokojnego życia.

Jednocześnie, że to będzie też miejsce do życia dla obywateli świata.

Więc jakby tutaj nie padło wprost poparcie, że tak, teraz popieramy to, co rząda chociażby Itamar Ben-Gwir czy Smoty, że osiedla żydowskie wracają do strefy gazy.

Chce się powiedzieć, że jakby kolejny dzień na Bliskim Wschodzie, no ale jakby tutaj mówimy naprawdę o być może bardzo dramatycznym zwrocie, chociaż tak naprawdę według mnie to będzie raczej zaczyn jakiegoś kolejnego procesu, który doprowadzi koniec końców do innego rozwiązania, bardziej kompromisowego też wspólnego dla państw regionu i innych zainteresowanych stron, no niż właśnie scenariusz oczyski etnicznej.

Tak naprawdę wydaje mi się, że to oczywiście trzeba byłoby prześledzić sekwencję oświadczeń, ale że państwa regionu zareagowały nawet wcześniej niż sama autonomia, tak, bo jakby oświadczeń chociażby czy saudyjskiego MEZ-u, tak, że jakby nie będzie normalizacji zaryskosaudyjskiej bez niepodległej Palestyny, tak, bo to z kolei podważał Donald Trump w swojej wypowiedzi.

Więc tutaj raczej spełnia się dużego wsparcia jakiegoś wspólnego frontu, ale jakby też sprawczość samej autonomii palestyńskiej jest tutaj mniejsza, jakby jeśli jakiś głos z regionu będzie bardziej jednak się przebijał, tak, na proces decyzyjny nowej administracji, no to raczej państwa radzkich, sojuszniczych, tak, Arabia, Zjednoczonej Emiraty, które też ostro oponowały przeciwko temu projektowi.

To już może tylko dodam, że się pojawiły również a propos właśnie tego sprzeciwu wobec projektu wysiadu, chociaż to też jest jakby najbardziej mocny argument o tym, że jakby należy pozwolić tym palestynczykom, którzy chcą opuścić strefę gazy na wyjazd.

No i chciałam cię też zapytać o przyszłość relacji Izraela z Egiptem i Jordanią, no bo to oczywiście są dwa państwa, które pojawiają się jako taki powiedzmy najbardziej intuicyjny kierunek, gdzie tych Palestyńczyków należałoby wysiedlić i przynależałoby znowu zaznaczyć.

I powtórzę, że być może to jest po prostu pewnego rodzaju podbijanie negocjacyjnej stawki, żeby później, prędzej czy później, tak jak to miało miejsce chociażby z planem Trumpa,

finansowe jak bardzo polityczne, czy po prostu jakieś pomocy na innych obszarach, w których egipska polityka wymaga wsparcia amerykańskiego.

Jeśli chodzi o Jordanię, to podobnie właśnie tutaj szczególnie jeszcze więcej głosu będzie miała chociażby Arabia Saudyjska, tak mówimy tutaj o potencjalnej destabilizacji północnego sąsiada, prawda, i jakby...

Przypomnijmy chociażby, że kolejnym zagranicznym gościem ma być właśnie król Jordania, Blulach II.

Sytuacja z Chinami jest trochę inna, bo tutaj faktycznie jest jeszcze większe tło problemów gospodarczych, których nie da się aż tak łatwo rozwiązać, chociaż ja osobiście wierzę, że Donald Trump, tak jak w pierwszej kadencji, tak i teraz w drugiej, też będzie dążył do nawiązania jakiegoś porozumienia handlowego z Chinami, tak jak u schyłku kadencji jeszcze przed początkiem pandemii w Stanach Zjednoczonych udało się nawiązać porozumienie pierwszej fazy, które przez pandemię, przynajmniej oficjalnie przez pandemię, nie było realizowane.

potem będą się nienawidzić, a potem znowu się spotkają i dojdziemy w końcu do porozumienia, przynajmniej tak po stronie amerykańskiej wydaje mi się to będzie wyglądać, chęć dojścia do porozumienia gospodarczego, które będzie można ogłosić jako duży sukces w relacjach amerykańsko-chińskich, ale generalnie mający konsekwencje bardzo globalne.

W agencjach bezpieczeństwa, służbach bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, bo dotyczy to zarówno CIA, jak i FBI,

I chciałam cię zapytać po pierwsze rzeczywiście właśnie o skalę tych zmian, na ile to są duże zmiany, na ile to jest powiedzmy wywrócenie całego personelu do góry nogami, na ile to jest taki alarm, który w gruncie rzeczy jest przesadzony, bo coś takiego widywaliśmy już wcześniej, a na ile to faktycznie jest bezprecedensowe i jest to jakaś taka dalsza próba koncentracji, kontroli nad państwowymi instytucjami w rękach prezydenta?

Przy czym muszę na razie rozróżnić CIA od FBI, bo w FBI, mogę powiedzieć chyba wprost, zaczęły się czystki polityczne.

Z kolei w CIA...

propozycja odejścia, takiego właściwie ugody i odejścia ze służby zaoferowana, nie wiemy jak w dużej skali, to jest informacja, która jest niejawna, ale jest de facto kalką decyzji wydanej wobec innych pracowników federalnych, iż każdy może wyjść, otrzymać, o ile dobrze pamiętam, do ośmiu pensji.

Wydaje mi się, że w CIA jest ono jeszcze bardziej istotne.

a szczególnie w przypadkach, w których mówimy o jakichś unikalnych doświadczeniach, wiedzy, czy po prostu jakimś pewnym rozpoznaniu, bo w przypadku CIA oczywiście nie mówimy tylko o centrali, ale być może nawet przede wszystkim o zagranicznych placówkach, no to tutaj wydaje mi się, że Stany Zjednoczone w osobie administracji Trumpa i ludzi podległych...

Więc na początku, Szymoni, chciałam cię zapytać, w jaki sposób Trump uzasadnia tą decyzję?

Tak, tak można powiedzieć, to znaczy to porozumienie miało być wynegocjowane do maja tego roku, no ale w gruncie rzeczy, jeżeli Stany Zjednoczone nie byłyby członkiem, to w zasadzie ono by ich de facto nie obowiązywało, bo tam wiele postanowień uzależnia jakby przystąpienia do tego porozumienia od bycia członkiem WHO, tak, więc jeżeli wystąpią, to to nie ma sensu.

Teraz jeżeli chodzi o zaangażowanie Stanów Zjednoczonych, to ono z jednej strony obejmowało różnego rodzaju programy wsparcia w Afryce i te na pewno ucierpią.

Ale Trump podobno jakby jeszcze dodatkowo jakieś około tygodnia temu jakby podbił stawkę i stwierdził, że w ogóle właśnie jego te podległemu powiedzmy instytucje, jego administracji nie powinny współpracować z WHO, co skutkuje właśnie chociażby tym wspominanym przeze mnie problemem.

Obecnie możemy nawet zobaczyć przecież takie zdjęcia z amerykańskich sklepów, gdzie brakuje jaj, co jest takim efektem tego właśnie, że Stany Zjednoczone zmagają się z tym problemem.

Chciałam cię jeszcze zapytać, no bo rzeczywiście ta luka, którą zostawiają po sobie Stany Zjednoczone jest ogromna, a WHO samo w sobie też nie jest w najlepszej kondycji finansowej i w zasadzie większość tego budżetu, tak jak przygotowywałam się do naszej rozmowy, w każdym obszarze praktycznie jest...

No i chciałam cię zapytać, czy jest szansa, żeby ktoś, jakieś inne państwa wypełniły tę lukę?

Stany Zjednoczone mają rok na to, żeby wyjść, to znaczy one zgłaszają wolę wyjścia z organizacji, ale następnie w ciągu roku trwa ten okres takiej, że tak powiem, wypowiedzenia, na wzór powiedzmy naszych wypowiedzeń, na przykład umowy o pracę.

nie do końca precyzuje, czego oczekuje, bo może byłaby jakaś możliwość porozumienia, chociaż być może to są bardzo daleko idące oczekiwania i WHO już nie mogłaby na to przystać.

Chociażby na przykład w państwach europejskich problemem jest to, że obecnie jednak rosną i prawdopodobnie muszą rosnąć wydatki na zbrojenia, co oczywiście utrudnia na przykład możliwość...

to wydaje mi się, że rzeczywiście jakiś potencjał by istniał dla większej roli takich organizacji regionalnych, które istnieją, bo one też jakby funkcjonują tak naprawdę troszkę w ramach WHO, ponieważ WHO jest takim parasolem dla kilku organizacji regionalnych, tylko problem jednak zawsze to jest mimo wszystko także ta współpraca w wymiarze uniwersalnym, dlatego że część tych wyzwań, no zwłaszcza chociażby te właśnie, o których mówimy, poważne epidemie czy pandemie, tak,

są wyzwaniami o charakterze globalnym, dla których musi istnieć organizacja jednak pozwalająca na szybką koordynację i przekazywanie informacji pomiędzy różnymi częściami świata.