Mentionsy

Tu mówi PISM
29.08.2025 12:47

Donald Trump broni gigantów cyfrowych | Wybory w Boliwii | Prezydent Korei w Japonii i USA: Depesza PISM z 29 sierpnia 2025

Zapraszamy do odsłuchania Depeszy PISM, w której eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podsumowują najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia.

W dzisiejszym odcinku Tomasz Zając rozmawia z:

Aleksandrą Wójtowicz o sprzeciwie Donalda Trumpa wobec europejskich regulacji dotyczących amerykańskich firm technologicznych;Bartłomiejem Znojkiem o wyborach prezydenckich w Boliwii;Oskarem Pietrewiczem o wizycie prezydenta Korei Płd. w Japonii oraz Stanach Zjednoczonych.


(00:01:31) GIGANCI CYFROWI W UE - Aleksandra Wójtowicz, analityczka ds. nowych technologii i cyfryzacji

Jak Donald Trump zareagował na pomysły regulacji amerykańskich gigantów cyfrowych i z czego ta reakcja wynika? Czy możłiwe jest wycofanie się firm technologicznych z Europy?

(00:17:58) WYBORY W BOLIWII - Bartłomiej Znojek, analityk ds. Ameryki Łacińskiej

Jaka jest sytuacja polityczna i gospodarcza Boliwii? Z jakimi wyzwaniami się mierzy to państwo? Kto może zostać kolejnym prezydentem i czym się różnią kontrkandydaci?

(00:28:16) PREZYDENT KOREI W JAPONII I USA - Oskar Pietrewicz, analityk ds. półwyspu koreańskiego i Japonii

Jakie jest znaczenie wybrania Japonii i USA jako pierwszych w podróżach zagranicznych nowego prezydenta Korei? Jak wyglądają relacje koreańsko-japońskie i koreańsko-amerykańskie? 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 46 wyników dla "Kim Jong"

Tu mówi pism, a ja nazywam się Tomasz Zając i jestem analitykiem do spraw Unii Europejskiej w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.

Sytuacja Boliwii jest coraz trudniejsza, ze względu na to, że jest to kraj, który w dużym stopniu polega na sprzedaży surowców, przede wszystkim gazu, a produkcja gazu w ostatnich latach drastycznie spadła.

Natomiast Amerykanie już wcześniej nie byli jakimiś takimi ogromnymi fanami regulacji cyfrowych.

Więc to jest po pierwsze w jakimś sensie ciągłość.

Vance'a, jego najbliższe otoczenie, w jakimś sensie nawet ruch MAGA, generalnie ich zdaniem siła państwa w przyszłości jest w dużym stopniu związana z siłą technologii danego państwa.

Ale no wierzą w to dużo bardziej niż na takim racjonalnym poziomie, że mówimy sobie no nie

Trzeci powód jest taki, że taka ogromna wolność tego, co można publikować w ramach danej platformy, w jakimś sensie służy skrajnej prawicy.

I po jakimś czasie, mimo że te konta aktywnie interesowały się tylko kuchnią, i tak ten feed wyświetlał im treści skrajnie prawicowe.

Mamy do tego interes ideologiczny związany z tym, że po prostu to nas wspiera i mamy też taką ideologię związaną właśnie z jakimś takim myśleniem, że teraz kładziemy podwaliny pod następne 100 czy 200 lat.

Dodam może od siebie, jako osoba zajmująca się Unią Europejską, właśnie tylko szybko, że tutaj w takim razie Unia Europejska argumentuje, że to my decydujemy, jakie są zasady, na których funkcjonują firmy, które działają na naszym terytorium, naszym obywatelom jakieś treści czy usługi serwują.

Dwa, to jest kwestia tych ewentualnych ograniczeń wizowych, czy w ogóle jakichś sankcji dla urzędników, co też byłoby, wydaje mi się, jakimś ewenementem, jeśli chodzi o transatlantyckie relacje.

Czy uważasz, że istnieje rzeczywiste ryzyko tego, że te firmy, co zdarzało się już przecież w innych państwach, żeby pogrozić chyba w jakimś mierze Unii Europejskiej, odetną użytkowników od tych swoich platform?

A wiadomo, które dane znaczą najwięcej, te dane, których właściciele, z których one pochodzą, którzy wydają najwięcej następnie, dla których te dane, nasze dane wykorzystywane są przede wszystkim, żeby reklamować różne usługi, produkty i tak dalej.

No więc wiadomo, że w społeczeństwie dostatnim, takim jakim jest Unia Europejska,

Natomiast wydaje mi się, że tak się nie wydarzy z jednej prostej przyczyny, a mianowicie gdyby faktycznie te platformy odebrały te swoje kluczowe usługi na tydzień wszystkim użytkownikom, użytkowniczkom,

Oczywiście, to znaczy z jednej strony Unia Europejska już w jakimś sensie ulega części tych nacisków, tak?

No ale to po prostu, to nie są wszystkie miejsca i też musimy pamiętać o tym, że dla nas takie regulacje jak DSA, czy DMA, czy EI-ACT, to są w jakimś sensie dobra strategiczne, tak?

Bartku, co prawda wybory były wyborami zarówno do parlamentu, jak i wyborami prezydenckimi, ale w tej naszej rozmowie chciałbym się skupić na tym aspekcie prezydenckim.

Przede wszystkim postępujący kryzys gospodarczy.

Sytuacja w Boliwii jest coraz trudniejsza, ze względu na to, że jest to kraj, który w dużym stopniu polega na sprzedaży surowców, przede wszystkim gazu, a produkcja gazu w ostatnich latach drastycznie spadła.

Kurczą się rezerwy i w tej sytuacji ludzie po prostu powiedzieli dość i pożegnali z hukiem rządzącą od 20 lat lewicę ruch na rzecz socjalizmu, który kojarzył się przede wszystkim z Ewa Moralesem.

Możesz powiedzieć, kim są główni kandydaci i co takiego proponowali dla Boliwii?

Przede wszystkim właśnie dążenie do tego, żeby zmienić model gospodarczy, przełamać pewnego rodzaju izolację, odcięcie od finansowania zewnętrznego Boliwii.

ze względu na to, że on jest bardzo związany z regionem Taricha, takim regionem, który jest najważniejszy, jeżeli chodzi o produkcję gazu.

I głosił też tutaj wezwanie do reformy wymiaru sprawiedliwości i walki z korupcją, bo korupcja jest takim tematem, który jest bardzo ważny dla Boliwijczyków.

Jorge Quiroga naciskał na to, żeby reaktywować produkcję, żeby doprowadzić do cyfryzacji państwa, żeby kłaść nacisk na politykę społeczną, ale przede wszystkim w sferach edukacji i reformy instytucji.

Współpracowała blisko z latynamerykańskimi reżimami, czyli Wenezuelą, Kubą i Keragłą.

Współpracowała też z takimi partnerami spoza regionu jak Rosja i Iran.

Boliwia też była ważnym miejscem, gdzie czy dla Rosji, czy dla Iranu, takim dającym dostęp do regionu, to to się może zmienić.

To mogę tylko dodać w takim sensie humorystycznym,

I tym akcentem zakończmy w takim razie naszą dzisiejszą rozmowę.

Na zakończenie dzisiejszej depeszy będziemy rozmawiać o wizycie prezydenta Korei Południowej w Japonii oraz Stanach Zjednoczonych, a moim rozmówcą jest Oskar Pietrewicz, analityk do spraw Półwyspu Koreańskiego i Japonii w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.

Z jednej strony oczywiście ideałowym liberałem, ale też realistą, a więc człowiekiem, nawet niektórzy zarzucają mu, że jest populistą, że się za bardzo wsłuchuje w głos społeczeństwa i sondaży, ale przede wszystkim jest człowiekiem, który widzi, że najważniejszy jest interes Korei Południowej, który najlepiej by było zrealizować bez konfliktowania się z kimkolwiek.

Nie zapominać o historii, ale nastawić się na pragmatyczną współpracę, przede wszystkim gospodarczą, ale też w wymiarze bezpieczeństwa.

Że Stany Zjednoczone, zdaniem Idzemiąga, to jest przede wszystkim bardzo ważny partner nie tylko w wymiarze bezpieczeństwa, ze względu na to, że to jest gwarant bezpieczeństwa Republiki Korei,

Powiedz w takim razie, jaki był cel tej wizyty, poza takim symbolicznym właśnie pokazaniem pewnych priorytetów i czy udało się jakieś konkretne efekty tych wizyt osiągnąć?

To określane jest w języku angielskim jako shuttle diplomacy, jak taka dyplomacja na najwyższym szczeblu, bo często potrafili się Koreańczycy z Japończykami dogadywać na niższych szczeblach, ale na najwyższych niekoniecznie ze względu na właśnie m.in.

z Japonią odbywał się na kolanach, na warunkach japońskich, wcale nie był takim pewnym partnerem, więc to jest pewny, powiedziałbym, dobry sygnał dla Japonii, że z tym człowiekiem, jako najważniejszą osobą politycznie w Korei Południowej, da się rozmawiać.

mieli umowę o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi, a teraz są na takim samym poziomie celnym, jak Unia Europejska i Japonia, które nie miały takiej umowy o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi.

No i w końcu jeszcze ostatnia rzecz, która najbardziej się w mediach przebiła, to to, że Donald Trump ewidentnie podczas tego spotkania w gabinecie owalnym dla prasy pokazał, że bardzo mu zależy na spotkaniu z Kim Jong-unem, z przywódcą Korei Północnej.

że Kim Jong-un zupełnie nie chce z nim się spotkać, zupełnie chce pominąć Kim Jong-un w swojej polityce zagranicznej Koreę Południową.

I to jest to ogromne ryzyko dla władz w Seulu, że będą pominięci, że rozmowy Trump-Kim Jong-un będą ponad głowami Koreańczyków.

Z południa Trump sygnalizuje gotowość, że nawet w tym roku, może właśnie przy okazji szczytu APEC w Korei Południowej pod koniec października, mógłby spotkać się z Kim Jong-unem, ale to na razie są słowa Donalda Trumpa.

Chciałbym jeszcze tylko pociągnąć odrobinkę ten wątek CEU, ponieważ też takim znakiem czasu dla mnie jest to, że znalazłem taką wypowiedź prezydenta koreańskiego, który powiedział, że jego doradcy mu mówili, że bali się, że dojdzie do takiego momentu Zeleńskiego, czyli tej takiej niesławnej kłótni między Zeleńskim a Trumpem, ale że nie doszło do niej, ponieważ i tutaj on powiedział, że...

Czytał tę słynną książkę Donalda Trumpa The Art of the Deal, czyli sztuka robienia interesów i dlatego, że przeczytał tę książkę, prawda, to całą tę mądrość wykorzystał, więc ciekawe jest dla mnie to, że jakby jest jakimś takim standardem teraz, że trzeba Donaldowi Trumpowi zawsze posłodzić trochę na początku, ale wracając do tematu tych ceł właśnie, czy...

Oczywiście realizować przede wszystkim interes własnego kraju i wydaje mi się, że tą drogą podąża Idzemiąg.