Mentionsy

Tu mówi PISM
18.06.2025 09:01

Triumf czy impas? Francuska scena polityczna rok po przyspieszonych wyborach

W dzisiejszym Fokusie przyglądamy się francuskiej scenie politycznej rok po przyspieszonych wyborach parlamentarnych. Czy decyzja prezydenta Macrona, żeby rozpisać nowe wybory przed upływem kadencji, miała sens? Jak dziś kształtuje się polityka we Francji i jaka jest w niej pozycja prezydenta? Sara Nowacka rozmawia na ten temat z Amandą Dziubińską.

Jakie są pozytywne i negatywne strony przedterminowych wyborów we Francji?Jaka jest pozycja prezydenta Macrona we francuskiej polityce wewnętrznej?Jakie jest poparcie dla prezydenta?Jak Francuzi oceniają sytuację polityczną?Jakie wyzwania czekają francuskie partie polityczne i do czego się przygotowują?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 67 wyników dla "Le Pen"

Zapraszam Państwa na kolejny odcinek Fokusa, podcastu, w którym razem z naszymi ekspertami i ekspertkami rozmawiamy na wybrane przez nich tematy.

I może na początek, Amando, jakbyś miała podsumować ten rok polityczny Francji i ocenić, powiedzmy tak już najbardziej ogólnie, na ile ten gambit, jak się wtedy mówiło, Macronowi się opłacił.

To nie była tylko decyzja podyktowana wyłącznie dobrym wynikiem Zjednoczenia Narodowego w tych wyborach do Parlamentu Europejskiego, ale...

Poprzednia kadencja Zgromadzenia Narodowego była no właśnie zdominowana jednak przez impasy legislacyjne, które wynikały z tego, że partia prezydenta i tak nie miała tej bezwzględnej większości.

Musiała polegać na...

przepychaniu projektów ustaw bez głosowania w parlamencie, co oczywiście obniżało taką demokratyczną legitymację działań rządu.

Więc to jest taki argument, który i tak się pojawia, że decyzja była o tyle słuszna, że miała właśnie na celu przecięcie tego paraliżu parlamentarnego.

Po drugie, no właśnie, mogła wpłynąć na jakiegoś rodzaju ożywienie sceny politycznej i rzeczywiście wpłynęła na pewnego rodzaju ożywienie sceny politycznej, zwłaszcza po tej lewej stronie partii, które skupiły się wokół bloku lewicowego.

Ale niewątpliwie te argumenty, przynajmniej moim zdaniem, świadczące o tym, że ta decyzja nie ma swojego aktualnie uzasadnienia, przeważają.

Zamiast wzmocnić parlamentarną legitymację, można mieć wrażenie, że wywołało to poczucie właśnie dysfunkcji, jeszcze większej dysfunkcji systemu politycznego.

Idą oczywiście jeszcze za tym inne konsekwencje, a mianowicie wzrost takiej niepewności gospodarczej powiedziałabym, bo jednak wiele dyskusji w ostatnich miesiącach toczyło się wokół budżetu, kwalifikacji.

Więc to jest taki myślę, że istotny element, który również nam w jakiś sposób definiuje ten upływający rok.

A ostatnią rzeczą, którą może jeszcze rozwiniemy, ale wspomnę o niej teraz krótko, jest spadek autorytetu samego prezydenta Emmanuela Macrona, który to poniósł, no jednak dotkliwe straty wizerunkowe, jego sama pozycja wewnętrzna została osłabiona.

który ma coraz większe problemy z kontrolowaniem wewnętrznej agendy politycznej.

Ja cię chciałam trochę zapytać o współpracę międzypartyjną jeszcze, bo pamiętamy, że te wybory w ogóle miały dwie tury i w tej drugiej turze około 200 kandydatów bodajże wycofywało się po to, żeby właśnie wzmocnić ten tak zwany kordon sanitarny przeciwko partii Le Pen.

To, co powiedziałeś przed chwilą, brzmi, że jest absolutnie odwrotnie, ale może mogłaby się rozwinąć.

Te partie centrowe i republikanie rzeczywiście im się udało porozumieć, tylko problem polega na tym, że trudno jest François Bayrou zapanować niejako nad tymi partiami politycznymi.

I to oczywiście wynika z różnych przyczyn, no między innymi z takich, że ideologicznie, światopoglądowo, programowo tym partiom jest bardzo trudno się porozumieć, ale z drugiej strony partie te również mają na względzie zbliżające się coraz szybciej już wybory prezydenckie w 2027 roku.

W tej chwili też może nie jest na tyle komfortowa, żeby temu następcy miałoby to bardzo pomóc, a nie zaszkodzić.

No ale w ramach jego obozu politycznego również toczy się taka wewnętrzna rozgrywka pomiędzy kluczowymi postaciami.

reprezentującymi czy te nurty bardziej centrowe, czy te nurty bardziej prawicowe, o schedę po nim, o pierwszeństwo w zarządzaniu samą partią, ale również właśnie z taką myślą kreowania siebie jako kandydata, potencjalnego kandydata takiego centrowego w wyborach w 2027 roku.

Właśnie te potyczki wewnętrzne dotyczą nie tylko obozu prezydenta Emmanuela Macrona, ale również republikanów, którzy ostatnio także przeżyli taką wewnętrzną rywalizację o przywództwo, bo partia musiała po raz kolejny wybrać swojego przewodniczącego, więc to również nakręcało w ramach samej partii politycznej różnego rodzaju tarcia, również programowe.

Więc w samej tej koalicji, która, koalicja to jest za dużo oczywiście słowo, no bo formalnie dalej jest to określane jako partie popierające rząd.

Co skutkuje tym, że nie chcę powiedzieć, że prace parlamentarne są zupełnie zblokowane, bo to by było duże nadużycie, ale jednak projektów rządowych jako takich jest stosunkowo mało, a już na pewno dużo mniej niż było to w latach poprzednich.

Tym bardziej, że dla mnie też było bardzo ciekawe, jak obserwowałam, w zasadzie w tych wyborach najsilniejsza okazała się być lewica.

I jednak Macron nie zdecydował się na wybór premiera właśnie z lewicowej partii.

Zastanawiałam się, na ile ludzie poczuli się zawiedzeni tym, że ich dosyć jasny sygnał, jakie mają preferencje polityczne, w ogóle nie znalazł odzwierciedlenia w tym, jak wyglądał później rząd.

Chociaż Lewica rzeczywiście uzyskała pod względem liczby mandatów największe poparcie, to nie uzyskała tego poparcia największego pod względem liczby głosów oddanych na poszczególne partie polityczne, bo tutaj jednak dalej królowała skrajna prawica.

I chociaż często mówi się właśnie o tym przesunięciu francuskiego społeczeństwa w stronę prawicy, to myślę, że takim bardziej trafnym spostrzeżeniem, obserwując zwłaszcza ostatnie miesiące, byłoby to, że obywatele coraz częściej dystansują się od polityki jako takiej.

I to w dłuższej perspektywie może być dość duży problem, bo o ile w tych wyborach w zeszłym roku rozdrobniony w ich wyniku parlament jest w jakimś sensie dysfunkcyjny, tak on pod względem mobilizacji społecznej wówczas ludzi głosujących w tych wyborach jednak miał silną mobilizację, co może się nie powtórzyć w kolejnych wyborach.

Z racji tego właśnie dość szerokiego poczucia, że polityka jest czymś coraz bardziej odpychającym dla francuskiego społeczeństwa i być może właśnie będzie to takim czynnikiem demobilizującym w kolejnych wyborach.

Więc według najnowszych badań ponad połowa obywateli francuskich deklaruje raczej niskie zadowolenie właśnie z tego, jak wygląda scena polityczna i niskie zadowolenie też ze swojego życia.

Im wyższe poczucie niezadowolenia z własnej sytuacji i z własnego życia, tym wyższe również poczucie niezadowolenia

czy jakiegoś takiego negatywnego sentymentu co do stanu francuskiej debaty publicznej, demokracji, czy funkcjonowania w ogóle parlamentu, partii politycznych i tak dalej.

Więc tutaj ta korelacja jest silniejsza, jeżeli chodzi o właśnie ten sentyment niezadowolenia ze własnego życia, niż na przykład inne czynniki, czyli poziom zarobków, poziom wykształcenia i tak dalej.

A kiedy ty obserwujesz politykę, czy sytuację bardziej właśnie we Francji, to masz wrażenie, że rzeczywiście odczuwalnie zmieniła się, nie wiem, pogorszyła się sytuacja gospodarcza i taki no dobrobyt, codzienne życie Francuzów w ostatnich latach na tyle, żeby aż tak odsunąć się od życia politycznego?

Myślę, że to zależy.

Oczywiście jeżeli spojrzymy na stan finansów publicznych czy poziom zadłużenia państwa, to trudno mieć jakieś wielkie zadowolenie co do tego.

Francja nadal przyciąga dużo inwestycji zagranicznych, ale w zależności oczywiście od grupy społecznej te nastroje są bardziej lub mniej rzeczywiście uprawnione.

Na to nakłada się oczywiście poziom inflacji, z którego również Francuzi oczywiście nie są zadowoleni, więc te koszty życia wzrastają.

Więc dla wielu Francuzów myślę, że to są elementy kluczowe, które również będą się przekładały na te decyzje polityczne w kolejnych miesiącach.

Ale zastanawiam się, jak

Ogólnie odbiera go jego własna baza polityczna, zarówno po tej stronie, powiedzmy, klasy politycznej, ale też ludzi, którzy zawsze głosują na Macrona, na jego partię.

Ja bym tylko zrobiła jedno zastrzeżenie, bo rzeczywiście na tym poziomie krajowym pozycja prezydenta Macrona jest osłabiona i za chwilę o niej trochę więcej, ale inaczej trochę przedstawia się jego pozycja międzynarodowa, bo rzeczywiście o ile...

Wiele czynników, rzecz jasna, ale tutaj na tym poziomie międzynarodowym Emmanuel Macron ma dość duże pole do popisu.

Dużo wcześniej pozycja Macrona w jego własnym obozie politycznym, czyli mówimy właśnie o jego partii odrodzenie, ale też o tych mniejszych partiach, które do tej pory wchodziły z nim w koalicję, jest osłabiona zarówno politycznie, jak i strategicznie, chociaż nie jest całkowicie marginalna.

Po pierwsze, takim elementem, o którym myślę trzeba wspomnieć, to jest utrata dyscypliny w obozie prezydenckim.

Wiele dosyć czasowych postaci, które były jakoś ściśle związane z Macronem, próbują sobie budować

Tutaj premier ma znacznie więcej do powiedzenia, pomimo podległej formalnej pozycji wobec prezydenta.

François Bayrou prowadzi własną linię polityczną, z własnej inicjatywy negocjuje chociażby z lewicą niektóre propozycje ustaw.

Więc w praktyce oznacza to, że Macron również tutaj pod tym względem legislacyjnym utracił wpływ na politykę.

kształtowanie tej linii legislacyjnej.

No i właśnie, no i te przygotowania do sukcesji w 2027 roku, czyli budowanie przez takie postacie jak Gabriela Thal, jak Bruno Le Maire, jak Edouard Philippe, czy jeszcze innych właśnie swoich potencjalnych kandydatur na urząd prezydenta w 2027 roku.

Więc jest takie również w społeczeństwie francuskim, ale również wśród kasy politycznej poczucie, że prezydent jest niejako na końcu swojego cyklu politycznego, powiedzmy w ten sposób, raczej z wygasającym mandatem niż realną siłą sprawczą.

Ale chciałam cię jeszcze na koniec dopytać, bo w związku z tym, że mija rok, to rozumiem, że zgodnie z francuską konstytucją jest szansa, że Macron podejmie się jeszcze raz próby układania polityki francuskiej bardziej po swojej myśli poprzez kolejne przedwczesne wybory.

Trafiłam też na wspaniały ranking przygotowany przez Politico, według którego jest to mniej prawdopodobne niż to, że Trump zaproponuje Francji wykupienie Nowej Kaledonii na przykład.

No ale pytanie, czy politycznie to jest możliwe?

Jest możliwe, ale po pierwsze, tak jak bardzo słusznie wskazujesz, Manuel Macron jest trochę niejednoznaczny.

On wcześniej dość mocno i zdecydowanie jednak mówił, że nie ma zamiaru rozwiązywać zgromadzenia narodowego, a teraz mówi, że może i nie ma zamiaru, ale to nie jest opcja, którą wyklucza.

Wielką niewiadomą jest odtworzenie po raz kolejny tego frontu republikańskiego w wyborach przeciwko skrajnej prawicy, no bo przecież on zadziałał w zeszłym roku, tylko że co z tego, że zadziałał, jak później skłonność lewicy do tego, żeby razem z centrum blokować skrajną prawicę, no nie przysporzyła jej żadnych fruktów z tego, no bo premier lewicowy nie został powołany, a Macron bardzo długo zwlekał z jakąkolwiek decyzją, jeżeli chodzi o powołanie lewicowego.

Więc lewica czuje się oszukana, być może nawet ograbiona z jakiegoś rodzaju możliwości sprawowania władzy.

Skrajna prawica z kolei, no właśnie, no bo ten rząd się dalej utrzymuje na milczącym, że tak powiem, przyzwoleniu skrajnej prawicy, która nie dołącza się do wniosków o wotum nieufności.

Bo to dla niej też nie jest takie jednoznacznie korzystne, bo sama przeżywa trochę kryzys po tym, jak Marine Le Pen dostała wyrok zakazujący jej startu przez kolejne lata w wyborach, co również ją by wykluczało ze startu w kolejnych wyborach.

Moim zdaniem teraz trochę trudno mówić o sile politycznej, która na ten moment mogłaby wyjść jednoznacznie pozytywnie na kolejnym rozwiązaniu zgromadzenia narodowego.

I trudno też spodziewać się, że po takich wyborach partie polityczne nagle zmieniłyby swój sposób myślenia w ogóle o funkcjonowaniu parlamentu w taki sposób, że byłyby bardziej skłonne do budowania trwałych koalicji, takich jak mamy w innych państwach europejskich, w których zawiązywane są formalne koalicje, tworzony jest jeden wspólny program do realizacji.

Tutaj te możliwości są dalej, wydaje mi się, że bardzo ograniczone.

Więc o ile możliwość rozwiązania zgromadzenia narodowego ponownego jest i wydaje się ona być realna do przeprowadzenia w najbliższych miesiącach, tak trudno jest na chwilę obecną wskazywać grupowanie, czy polityka, czy jakiś blok polityczny, który mógłby wyjść jednoznacznie pozytywnie na takim rozwiązaniu.