Mentionsy
Rafał Ziemkiewicz: Polityka migracyjna zachodu była wariactwem! Jak rozwiązać kryzys migracyjny?
(00:00) Wstęp
(2:50) Czy migracja jest dziś w Polsce realnym problemem?
(8:41) Polityka niemiecka
(12:20) Nie ma już kraju, który nie widzi problemu? Podejście Danii, USA
(20:20) Przykład Australii
(24:14) Twarde liczby. Czy na granicy mamy do czynienia z performancem?
(29:53) Przedsiębiorcy potrzebują ludzi do pracy. Agencje pracy wykorzystują pracowników?
(37:39) Powinniśmy sprowadzać studentów z całego świata? Czy to zagrożenie dla spójności społecznej?
(45:09) Dlaczego polskość jest atrakcyjna?
(54:17) Czy w najbliższym czasie decydenci zrozumie potrzebę zwiększenia liczby mieszkańców?
(1:01:58) Czy Nawrocki będzie miał odwagę na twardą politykę?
Słuchacze Układu Otwartego w Szkole Przywództwa: [email protected] http://www.szkolaprzywodztwa.pl/
Mecenasi programu:
Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF
AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html
Novoferm: https://www.novoferm.pl/
Zgłoś się do Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności:https://szkolaprzywodztwa.pl
Link do zbiorki: https://zrzutka.pl/en6u9a
https://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści.
Układ Otwarty nagrywamy w https://bliskostudio.pl
Szukaj w treści odcinka
Igor Jankę, dzień dobry, to jest Układ Otwarty, niezależny program o Polsce i świecie.
Dziś o imigracji, o tym na ile jest to realny problem, a na ile problem rozdmuchany przez polityków.
Czy nam rzeczywiście grożą podobne zjawiska, jakie mają miejsce w wielu krajach zachodu, czy jest to mocno przesadzone?
pogodzić potrzebę polskiej gospodarki, której brakuje pracowników i która musi korzystać często z emigrantów z potrzebą zachowania spójności społecznej i kulturowej.
O tym dzisiaj porozmawiam za chwilę z moim gościem.
Przypominam jeszcze, że do końca lipca trwa letni konkurs dla państwa, dla słuchaczy Układu Otwartego.
Jeśli chcielibyście państwo zostać słuchaczami, możecie zacząć od tego, żeby wysłać na adres mailowy, który znajdziecie pod nagraniem, krótki tekst na temat trzech fundamentalnych spraw, w których waszym zdaniem nowy prezydent i rząd powinni się zgodzić.
Po przysłaniu tego wyślę do Państwa ankietę i wszystkie szczegóły dotyczące dalszego procesu rekrutacji.
Nowa edycja szkoły rusza w drugiej połowie września tego roku.
Z AMSO obniżysz wydatki nawet o 70%, wybierając polizingowy sprzęt IT sprawdzony, wydajny i gotowy do pracy.
Kliknij link w opisie i pobierz specjalną ofertę dla firmy.
Czy migracja jest dzisiaj w Polsce takim realnym problemem?
Jak to widać dzisiaj z pierwszych stron portali, jak jest dmuchana przez polityków?
Będzie, ponieważ trudno mieć złudzenia.
To jest porównywalne z wędrówką ludów, która położyła kres cesarstwu rzymskiemu.
Trzeba by chyba zacząć od tego, że przecież żyjemy w dobie takiej konfrontacji, którą w 2022 roku, jeśli dobrze pamiętam, podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie,
Xi Jinping z Władimirem Putinem wydali taką odezwę do narodów świata, tych nieeuropejskich, że właściwie wypowiedzieli wojnę Zachodowi.
Ale to chyba nie dlatego ci ludzie wędrują, tylko dlatego po prostu, że jest im kiepsko tam, gdzie mieszkają.
Jest im kiepsko tam, gdzie mieszkają, ale mają podkładkę ideologiczną.
Przeważnie te kraje były skolonizowane, ponieważ ich przodków okradziono, ponieważ ich...
Kraje się kiedyś rozwijały lepiej, co w odniesieniu do Afryki nie jest prawdą, aż nie do końca, no ale powiedzmy w odniesieniu do Chin, które próbują stanąć na czele tego nowego, uruchomić taką nową dynamikę, to oni wprost mówią, że trzeba odwrócić skutki wojen opiumowych, trzeba odwrócić skutki kolonizacji.
I to pada na podatny grunt, nie żeby tam... Ale nie z tego powodu ludzie mówią, dobrze, to teraz musimy odwracać.
To jest też nie z tego powodu się zbuntowali ludzie w Rosji, że im Lenin powiedział, bo oni się zbuntowali, bo byli autentycznie głodni, ale jak im Lenin powiedział, grab na grabliennoje, kradnij to, co ci ukradli, to im się to strasznie spodobało.
Oni tu nie jadą z poczuciem, że przyjeżdżamy prosić o jałmużnę.
No i to jest nawet w UKO to takie strasznie politycznie niepoprawne określenie gimmigrant, czyli dajmigrant mówiąc po polsku.
Czyli rodzaj imigrantów, którzy po prostu przyjeżdżają tutaj absolutnie roszczeniowo nastawieni i uważają, że im się należy.
Angeli Merkel i to wszystko bardzo nasiliło, bo tu trzeba powiedzieć, że wielu ludzi myśli, że to jest jakiś obłęd i szaleństwo, bo rzeczywiście ten pomysł, że otwieramy się na wszystkich, przyjmujemy każdego, głosimy ideologicznie, że każdy człowiek ma prawo mieszkać tam, gdzie chce i każdy, kto u nas zamieszka, ma prawo, żebyśmy żądać od nas, żebyśmy go utrzymywali, żebyśmy się nim opiekowali, żebyśmy go chronili.
i pomysł, że nie sprawdzamy tożsamości osób, które wpuszczamy do Europy itd.
To wszystko się może wydawać, że to jest jakimś wariactwem i to oczywiście jest wariactwem, ale w tym wariactwie była metoda, to był pomysł ideologiczny, jeden z kolejnych głupich pomysłów formacji czy elit, które rządziły Zachodem przez ostatnie kilkadziesiąt lat.
Tak jak tam hasło, że przez religię klimatyzmu przebudujemy gospodarkę i damy nowy napęd i zrobimy tę szwabowską piątej fali.
Piąta fala gospodarcza?
No ale to jeden z takich pomysłów.
No i jednym z tych pomysłów było to, że właśnie, że dzięki otwarciu szerokiemu na migrację z innych kręgów kulturowych, bo to było bardzo ważne, że chodziło o ściąganie migrantów z innych kręgów kulturowych, nie takich podobnych.
No to jak młotem skruszy się te patriarchalne, nacjonalistyczne struktury państw, które są już anachroniczne, ci ludzie tu przyjadą, wykorzenią się ze swojej kultury pod wpływem europejskiego dobrobytu, który miał im socjal zapewnić.
Co ciekawe, nawet niedawno Sławek Sierakowski o tym wprost powiedział.
Dziś wziąłem taki fragment jego wypowiedzi, który powiedział, że właściwie on...
Zgodzi się z tym, że czeka, niech te tłumy imigrantów napłyną do Polski, żeby wreszcie zmienił się też balans społeczny, polityczny.
Zaczęło się od tego, że po prostu Niemcy tam, nie wiem, Niemcy, w każdym kraju to było trochę inaczej.
przyjadą, popracują i wyjadą, a oni przyjechali, popracowali i nie wyjechali i się nie zintegrowali w dużej mierze.
I się nie zniemczyli, nie zgermanizowali i to powinno być dla Niemców nauczką, ale no nie było, jak się okazuje.
Angela Merkel, znaczy w ogóle polityka niemiecka to trzeba w tym wspomnieć, bo zauważmy, że Niemcy otrząsnęli się jakby z tej traumy, że przegrali wojnę i jak to Niemcy zabrali się tego, żeby ją wygrać.
tym razem po raz trzeci i osiągnąć swoje cele, to znaczy, żeby zrobić Europę taką właściwą, a jaka jest właściwa, tylko oni wiedzą, bo Niemcy mają taki psychologiczny przymus, że oni są zawsze najmądrzejsi w całej wsi.
Ja zawsze mówię, że Niemcy to jest taka teściowa narodów po prostu, jest taka typowa upierdliwa teściowa, która się wpina we wszystko i ona wszystko ci ustawi, ona cię uszczęśliwi po prostu, a efekt jest taki, że jest w domu jedna wielka awantura i nie sposób tego
Realizują politykę Bismarcka, ale jako politykę europejską.
Wymyślili, czy tam wpadli na to, że zobaczy, że to jest świetny patent, że jak się mówi, że są narodowości, no to natychmiast się pojawia oskarżenia, że wy Niemcy się kierujecie swoim narodowym egoizmem, swoimi interesami i szkodzicie Europie.
Więc Niemcy powiedzieli, nie, nie ma żadnych narodowości.
W skutek 68 roku tamtej fali niemieckiej, ale jednocześnie w tej fali nowej, tej rewolucyjnej post 68 zostało coś z tego właśnie niemieckiego.
To jest cały czas ten niemiecki, tylko w miejsce Deutschland wpisano Europa, ale Iberales pozostało, bo oni wiesz, jeśli wiedzą najlepiej, jaka ma być ta Europa,
I pomysł, że oni są teraz mocarstwem moralnym, bo przecież mocarstwo moralne polega na tym, że oni jakby uznali swoje winy, wyrzekli się swojego nacjonalizmu, w ogóle już nie są Niemcami, już są tylko Europejczykami.
No i czekają, aż ten proces gleitschaltu, jak to klasyk ich polityki nazywał, nastąpi.
Zatrzymywał migrantów, sprawdzał skąd przybyli i spadła na niego potężny atak europejski, cały za to, że robi coś niemoralnego, potwornego, tam przecież te zdjęcia dziecka na plaży,
Płoną, rządzą, żeby stać się Europejczykami, więc rzucą się do pracy, rzucą się do dorabiania, rzucą się zasilać niemiecką gospodarkę, która rzeczywiście cierpi na brak rąk do pracy.
I tutaj jest też podobny problem, co w Polsce.
Przy takiej dzietności, jaką w Polsce mamy, nie wygłupiajmy się.
Możemy podnieść wiek emerytalny do 80 lat i to niewiele zmieni.
O tym za chwilę porozmawiamy, o tym problemie i tym ogromnym dylemacie, który zapowiedziałem we wstępie, ale jeszcze chciałem, żebyśmy chwilę porozmawiali o tym problemie, skąd to się wzięło i jak na poziomie globalnym czy europejskim możemy sobie z tym radzić.
To wszystko, co tak się działo, rzeczywiście, być może nawet gdyby Angela nie wezwała, to ta fala i tak by przyszła, bo ona na całym świecie jest, bo to przez telefony, przez komunikację, przez to, że jest łatwo dzisiaj się, nigdy w świecie nie było tak łatwo się przemieszczać i nigdy nie było tak łatwo się informować, to po prostu ci ludzie przyjeżdżają.
Szwecja zmieniła swoje podejście.
Dania już dawno temu zmieniła swoje podejście.
Dania to troszkę jest inny przypadek, bo Dania może dlatego, że jest mała, jest na jakichś szczególnych prawach, bo przecież gdyby Polska próbowała robić to, co robi Dania, to by została rozjechana tutaj jako kraj faszystowski zupełnie.
Tam osobna sprawa jest z mieszkańcami Grenlandii, czyli jak to się teraz politycznie poprawnie nazywa, inuitami.
Za moich czasów to było słowo na e, które teraz jest pewnie politycznie niepoprawne.
że oni rzeczywiście, ponieważ Grenlandia jest częścią Danii formalnie, więc na inne sposoby i mają z nimi wielki problem.
Na szczęście to jest populacja dość nieliczna, bo oni przyjeżdżają, żyją z zasiłków duńskich, piją, narkotyzują się, staczają się, do roboty się nie biorą i tak jak to zawsze jest w tego typu społecznościach.
Jak się nie nauczy języka duńskiego, to mu na następne pół roku o połowę spadają te wszystkie świadczenia.
Jak przez następny rok się nie nauczy języka i nie podejmie,
Może warto powiedzieć, że status uchodźczy tam w Danii przyznawany jest na 2-3 lata.
Potem uzyskać stały pobyt mogą dopiero po 7-8 latach i to pod warunkiem,
Bo przecież stare powiedzenie, że nie odkrywajmy Ameryki, to tutaj zyskuje, znaczy odkryjmy tę Amerykę, żeby powinniśmy wiedzieć, że Ameryka istnieje.
To stare powiedzenie tutaj zyskuje
podwójne znaczenie i staje się bardzo głębokie, no bo na litość boską, Ameryka jest przykładem, jak kraj, który bardzo szybko się rozwijał, zajmował ogromne pustacie terenu, bardzo szybko się industrializował, potrzebował mnóstwa rąk do pracy, otworzył się na migrantów z innych kultur.
Inaczej, jeśli tam były pewne drobne mniejszości, włącznie z mniejszością polską, która pierwszy strajk w Ameryce zorganizowała i pierwszy, pierwszy udany bunt społeczny o prawa obywatelskie to nasza robota, prawda?
multi-culti moment zaczął się w wieku XIX, kiedy zaczęli przyjeżdżać Niemcy, Włosi, Hiszpanie, mniejszych tych, ale też bardzo dużo Żydów ze środkowej Europy, wtedy przyjechali, właściwie nie wiadomo, czy oni tam przyjeżdżali jako Żydzi, czy jako Polacy, czy Rosjanie, bo się w różnych kulturach zakorzeniali, różnymi językami mówili.
No i to się tak ładnie mówi, że Ameryka to był ten melting pot, że ona to wszystko zasymilowała.
Oczywiście nie bezboleśnie, jest taki film, PBS to zrobiło chyba, czyli ta publiczna telewizja amerykańska, to był taki czteroodcinkowy serial o prohibicji, który był nawet u nas w streamingu, niestety zniknął, ale bardzo polecam, jakby znowu wrócił, bo
pokazał, jak prohibicja była rodzajem zastępczej wojny domowej, wywołanej właśnie tym napływem ludzi z innych kultur.
Że dla tych tradycyjnych Amerykanów purytańskich, bardzo konserwatywnych i wychowanych w surowym życiu, no styl życia Niemców na przykład, którzy przyjeżdżali i pili piwo i jak się robiły miasta, industrializacja, pojawiała się przestępczość, więc ci Purytanie sobie wyinterpretowali
że przestępczość wynika z picia piwa, no bo jak się pojawiło piwo, to się pojawiły i zamtuzy, prawda, i takie rozmaite rzeczy, które oni sobie nie życzyli, więc wymyślili, że jak się zakaże picie alkoholu, to te wszystkie złe rzeczy znikną.
No to to jest to powiedzonko, którego mnie córka nauczyła.
To nie jest tak, że ten melting pot amerykański zadziałał tak sobie bezboleśnie i stopił.
Tam nie było ludności, Ameryka nie była zamieszkana przez masowo, prawda, przez ludzi, którzy budowali kulturę tego kraju przez lata, lata, lata i nagle się pojawili, tak?
Ponieważ Amerykanie tego nie puścili na żywio.
Po pierwsze, oczywiście nikt nie zapraszał nikogo na zasiłek do Ameryki, tylko jak chcesz przyjeżdżać, proszę bardzo, bierz siekierę, karczuj las, kombinuj, pożycz, weź kredyt, otwórz firmę, jak se poradzisz, to będziesz bogaty, jak se nie poradzisz, to twój problem.
Co więc, jak budujesz miasto, to musisz pomyśleć o tym, że trzeba, ktoś musi zrobić ulicę, że ktoś musi zadbać o to, żeby te ulice były bezpieczne, żeby były połączone ze sobą i tak dalej.
I brać odpowiedzialność za całość, nie tylko za swój dom.
I brać odpowiedzialność za całość.
Kiedyś robiłem jakiś cykl reportaży o amerykańskim samorządzie, który się kompletnie zmarnował zresztą, bo mnie wyleli z telewizji i te taśmy zostały skasowane.
Więc w każdym razie, poza tym pierwszym warunkiem, że nikogo nie zapraszano poza siłek, to jednak była taka wyspa Elis.
Ale potem Ameryka popełniła bardzo wiele błędów i to nie tylko w ostatnich latach, w ostatnich kilku, dziesięciu latach, prawda, została zalana zbyt dużą falą i to znowu zaczęło się załapywać.
To Australia jest dobrym przykładem prowadzenia bardzo konsekwentnej polityki takiej.
państwo zbudowane wyłącznie przez tych ludzi, którzy przyjeżdżali, co więcej na początku, przez przestępców w dużej mierze.
Moja córka, znowu o niej wspomnę, ma przyjaciółkę wietnamkę, urodzoną w Polsce, zwykle wychowaną w Polsce, której rodzina jest bardzo spolonizowana, bo ta mniejszość wietnamska w Polsce jest bardzo
lojalna wobec Polski i zakorzeniona w polskiej kulturze.
I oni bardzo pożyteczni są w sferze gospodarczej również.
Właściwie taka polko-wietnamka, bo ona sama mówi, że w Wietnamie jak była, to uważali ją za obcą, bo akcent ma inne, prawda, niż ci, którzy się w Wietnamie urodzili i wychowali.
którzy przybyli z zewnątrz, w ostatnich, nie mówię, że trzy pokolenia temu, bo to wszyscy tam są migrantami, ale ludzie, którzy przybyli 10-15 lat temu i są skośnoucy, i są żółci, albo oliwkowi, albo mają inny, i każdy z nich pytany, kim jest, mówi, jestem Australijczykiem.
A trzeba nad tym pracować, trzeba mieć politykę i być bardzo konsekwentnym.
No a teraz problem polega na tym, że u nas to wszystko leci na żywioł.
Nie ma żadnych narzędzi prawnych, nie ma żadnej polityki migracyjnej, ponieważ Polska w ogóle nie ma żadnej polityki, bo Polska się przez ostatnie 35 lat żyła w złudzeniu, że...
I końcem historii, mówiąc po Fukuyamowsku, jest wejść do Unii Europejskiej.
A my, ponieważ bezmyślnie uważaliśmy, że wystarczy słuchać starszych i mądrzejszych Europejczyków, no jesteśmy nagle, zostaliśmy ręką w nocniku i fala, która nas pierwotnie omijała, no bo powiedzmy, gimigranci nie szli do biednego kraju, jakim jest Polska, tylko szli po te niemieckie zasiłki francuskie.
Po pierwsze, kraj już nie jest tak biedny.
Po drugie, tam już się wypełniło miejsce.
Po trzecie, nastąpił szok dla niemieckich elit, że AFD nagle się stało najbardziej popularną, czy drugą pod względem popularności, zależnie od momentu sondażowego, partią.
Ona to zrobiła, ona zniszczyła właściwie SPD, bo przejęła właściwie wszystkie postulaty SPD.
I w Grazju przypomnijmy też o elektrowniach atomowych.
To też było takie zagranie wyłącznie po to, żeby przyjąć elektrownię.
No więc teraz AFD potrwało po szansę, że tych Auslanderów wszystkich raus gdzieś wyrzucić.
Znaczy próbuje pokazać, że ich wyrzuca.
Polska znowu, tak jak w kwestii recyklingu, została potraktowana jako wysypisko po prostu, gdzie można demonstracyjnie usuwać swój problem.
I które oczywiście wszyscy Polacy podgrzewają, bo grają jedni drudzy na tym.
Dlatego ja powiedziałem, że Merz stara się stworzyć wrażenie.
Ale dobra, najpierw pogadajmy... Wszyscy robią wrażenie.
Najpierw pogadajmy o realu.
W realu jest tak, że wedle źródeł niemieckich oficjalnych tych przepchniętych przez granicę migrantów do Polski było przez, tak od 23 roku, 15 tysięcy.
Załóżmy, że Niemcy mówią prawdę, a nie polski rząd, który mówi, że 5 tysięcy, bo czegoś jakoś głupio, to jest nie patriotycznie, ale jakoś bardziej wierzy merca.
Oczywiście, że po pierwsze Niemcom to niczego nie rozwiązuje, bo dla nich 15 tysięcy migrantów, jak mają miliony, to już jest lata po prostu, to jest rybka.
Ale po co to robią?
Łamiąc wyroki niemieckiego sądu, bo przypomnę, że to, co robi niemiecka straż granicna, nam podkukuczając tych migrantów, to jest sprzeczne z prawem niemieckim, co orzekł sąd niemiecki, że mają tego nie robić, ale to robią, no bo jak to mówił św.
pańczyk Kazimierz Górski, tak się gra, jak przeciwnik pozwala, a Tusk jest akurat dla nich takim przeciwnikiem, którego można...
No więc Mertz chce pokazać, zobaczcie, nie musicie głosować na FD, ja wyrzucam tych migrantów, wyrzucam ich do Polski, no bo Włosi nie chcą przyjmować, Francuzi nie chcą przyjmować, Holendrzy...
się tam pobudowali, że Holandia mała jest, to ile tam można wysłać.
No do Polski wysyłam i to jest oczywiście pewna manifestacja, ponieważ Donald Tusk nie wiedział, jak się w to robić, więc Polska przez polskie władze od półtora roku udają głupich i poprzednie też udawały, że się nic nie dzieje.
No ale powiedzmy, że zapisu się rzeczywiście nie działo.
To ta polityka wypychania do Polski niechcianych migrantów się zaczęła na szeroką skalę na jesieni 23 roku.
Znacznie więcej przybyło wtedy w sposób legalny, różnymi drogami.
Do Polski dotarło bardzo wielu ludzi.
Jeżeli można było z wirusa, który powodował śmierć 0,02% zaatakowanej populacji,
zrobić z tego drugą grypę hiszpankę i nawinąć gigantyczną histerię medialną, która się potem skończyła z dnia na dzień, bo przecież pewnego dnia wjechało do Polski nagle 3 miliony uchodźców, akurat w tym wypadku prawdziwych uchodźców wojennych, niezaszczepionych, bez maseczek i temat COVID-a w ogóle zniknął.
covidopozytywnych, a ile było zgonów, a ile... I temat przestał istnieć i ludzie w ogóle zapomnieli w ciągu tygodnia, że była jakaś straszliwa epidemia, która ich wcześniej tak trzymała za gardło, że szaleli.
No to samo jest, jeżeli masz 15 tysięcy migrantów, ale ich pokazujesz w kółko i cały czas temat jest grzany, no to dla ludzi to jest jakiś wielki problem.
Tymczasem masz... Ja też muszę powiedzieć, jak widzę, znaczy z jednej strony, oczywiście denerwuje mnie, jeśli nie...
Ale z drugiej strony, jak jedna osoba gdzieś tam kogoś pobije na ulicy i potem chodzi to po Twitterze przez pięć dni i kolejni politycy podpisują się, zobaczcie, to w Polsce już jest tak, jak gdzieś tam, jak gdzieś tam, jak gdzieś tam.
No owszem, ten jeden człowiek, być może ten obrazek jest prawdziwy, ale to jest wycięty kawałek rzeczywistości po całej Warszawie.
To było takie, mowa pozornie niezależna.
Więc rzeczywiście mamy ten problem, no ale tak się robi dzisiejszą politykę.
Dzisiejszą politykę tak naprawdę to jest zarządzanie histerią.
Dobrze grali, powiedziałbym.
Nie, ale mam wrażenie, że to akurat im się wymknęło spod kontroli.
że z jednej strony mamy te wielkie wędrówki ludów, które są prawdą i wiele czynników powoduje, że z tym mamy do czynienia i żadnego sygnału, żeby to się jakoś ustawało i uspokajało, więc zapewne zmierzymy się z tym w większej skali, niż się mierzymy dzisiaj.
Ale z drugiej strony mamy problem dzietności Polaków i mamy problem już dzisiaj braku pracowników.
Każdy przedsiębiorca mówi, że potrzebuje ludzi do pracy.
Wojna paradoksalnie, jakkolwiek to nie brzmiało, pomogła, bo się pojawiło wiele nowych rąk do pracy.
Każdy pracodawca ci powie, że on potrzebuje pracowników, bo zawsze woli mieć tanich pracowników, niż takich, którzy drożą.
Zresztą zlobowali bardzo mocno cały świat, również Polskę, bo pamiętam, co tu pani Żorżeta, jak tupała pantofelkiem, jak rząd Morawieckiego próbował akurat właśnie w Ubera troszeczkę uderzyć i tam...
No to wtedy Amerykanie, oni są bardzo przyjaźni wobec Polaków, dopóki Polacy są grzeczni i realizują ich interesy.
Proszę bardzo, kiedyś brzmieli krytyką polityczną.
To nie jest własnością lewicy, tym bardziej, że lewica została całkowicie przejęta przez wielkie korporacje i tak naprawdę jest orkiestrą dętą, która
Właśnie dlatego, że pracowników są po pierwsze tani... Tak, ale tu mówimy o polskich przedsiębiorcach.
I w Polsce jest to samo.
Masz pracowników po pierwsze tani, a po drugie nieupominających się o żadne prawa.
No jednak Polak, jak go będziesz wykorzystywał, to zacznie pyskować.
I to jest straszna dziura w polskim prawie.
To zapewne też, ale... Handlarze żywym towarem, to są handlarze Hebanu po prostu i nie chcę obrażać wszystkich, ale część z tych agencji to są po prostu handlarze żywym towarem, którzy sprowadzają żywy towar zresztą z kierunków nieoczywistych, bo na przykład z Kolumbii.
Ja bym takich porównań jednak nie używał, bo wykonują normalną, legalną pracę.
Są agencje pośrednictwa.
Natomiast to jest normalne agencje, które poszukują ludzi do pracy.
Odpowiadają na zapotrzebowanie rynku, ale jest realnie.
Teoretycznie odpowiadają na zapotrzebowanie.
Tylko, że ponieważ jak wszystko w Polsce,
W prawie polskim.
Taki prawo regulujące działalność tych agencji jest dziadowskie, a egzekucji tego prawa de facto nie ma w ogóle, bo to jest jakiś tam w urzędzie wojewódzkim jeden urzędnik, który powinien skontrolować 500 tysięcy spraw.
No więc, ponieważ tego nie ma, to jest ogromne pole do nadużyć.
Jest taka agencja, załatwia ludzi do pracy, ale to powinno być pod nadzorem.
Powinno być, że jak się kogoś sprowadza, to się potem odpowiada za tego człowieka.
Wiele z tych agencji są przypadki i nawet tym ludziom nic nie można zrobić, bo oni nie łamią żadnego prawa, jeżeli firma, która de facto jest firmą krzak, zgłasza bez przerwy zapotrzebowanie na setki pracowników i te setki pracowników przyjeżdżają i...
To nie jest tak, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie są tutaj najbardziej, powiedziałbym, wzorcem radykalnego uporządkowania tych spraw, no bo to jest tam 11 milionów ludności, to 2,5 miliona jest emiratczyków, a cała reszta to są robotnicy napływowi.
No i pracujący i bardzo sobie to chwalący, ponieważ nie mają szansy tyle zarobić u siebie.
Jakby Polak w Emiratach pracował na budowie jako prosty budowlaniec, nie jako inżynier, jak to Polakom się zdarza, to by sobie tej pracy nie chwalił.
Nie wpuszczają, tylko z kultur obcych chrześcijańskich, ale to nie z tych powodów, co Angela Merkel stawiała na obce kultury, tylko z powodów, że religia islamska nakazuje miłosierdzie wobec współbraci, w związku z czym oni wiedzą, że...
Wjeżdżają Filipińczycy, Hindusi, także sporo Polaków, ale Polacy tam są raczej z górnej półki.
Pracodawca za ciebie odpowiada głową i w wypadku Emiratu to nie jest zbyt daleko idąca przenośnia.
Bardzo ścisła kontrola, czy ci ludzie rzeczywiście pracują, czy rzeczywiście są, czy się gdzieś tam nie zgubili, nie szwendają się po kraju.
No rozumiem skądinąd Arabów, bo takie są proporcje, że mają 9 milionów napływowych na 2 miliony miejscowej ludności, a w dodatku są krajem szalenie bogatym jest, co tam wyszabrować, to muszą w taki sposób postępować.
Ale to jest jakieś skrajne przeciwieństwo tego, co się dzieje w Polsce.
Każdy może sprowadzić pracownika, każdy ten pracownik pójdzie, albo będzie pracował, albo będzie kradł, albo pojedzie dalej do Niemiec i Niemcy go będą łapać i potem będą nam wmawiać, że on przyjechał z Polski, chociaż właściwie nie ma żadnych pewności, bo oni natychmiast niszczą swoje wszystkie dokumenty, żeby nie można było rozpoznać i po prostu puszczenie tego na żywioł wytwarza chaos, wytwarza chaos, na którym Polska kompletnie nie panuje, no.
Szczęśliwie nam się udało, ponieważ większość tych pracowników przyjeżdża z krajów tych bliskich nam kulturowo i jakoś nam się to jeszcze ciągle udaje, ale ja się zgadzam, że to zagrożenie jest realne.
Ta potrzeba jest też realna.
Potrzebujemy więcej ludzi, którzy będą pracować.
Ta potrzeba będzie rosła coraz bardziej, bo ich rodzi się coraz mniej.
ale trochę nie wierzę, żeby u nas mogło być to realizowane perfekcyjnie, żebyśmy doszli, że naszym celem powinno być doprowadzenie do tego, że Polska powinna mieć 50 milionów obywateli i że powinniśmy bardzo mocno sprowadzać ludzi z całego świata, studentów, wykształconych ludzi, owszem,
precyzyjną politykę migracyjną.
Sprowadzać Polaków, którzy mieszkają, między innymi też o czym moja żona tu mówiła, z Brazylii, gdzie jest bardzo dużo Polaków, którzy moim zdaniem można im, z tego co ona mi opowiadała, można im zaoferować wiele ciekawych rzeczy i mogłoby być dla nich atrakcyjne, ale prowadzić...
intensywną politykę.
Ale z kolei pamiętam, jak profesor Maciej Duszczyk, który obecnie jest urzędnikiem tego rządu, akurat ja go niezwykle cenię i on jest znacznie bardziej wstrzemięźliwie do tego podchodzi i mówił, że to czasami, i to jest moim zdaniem dylemat bardzo poważny, 1% PKB więcej może być bardziej szkodne, znaczy nie jest warty tego, żeby zatracić kohezję społeczną, spójność społeczną.
Przy uczciwszym proporcie, ile jest Duńczyków, że strzelę, kilka milionów?
imigranci mają stanowić ponad 50%.
Jeżeli ta polityka Danii się utrzyma, to te 50% będą imigranci, którzy będą mieli inny kolor skóry, ale będą duńczykami.
Tak jak ci żółci czy oliwkowi Australijczycy po kilkunastu latach mówią, ja jestem Australijczykiem.
Polegam na tym, co mi mówi mieszkająca w Australii Wietnamka, ale z różnych źródeł słyszałem, że to tak jest.
Przez lata tak było, że ludzie wyglądający inaczej, pochodzący z różnych kultur, wyznających różne religie, mówili, że jesteśmy Amerykanami i stawali przy tej samej fladze.
Znaczy Ameryka ma jeden problem, bo ona ma tę zaszłość z niewolnictwem i z ludnością czarnoskórą, która ma swoją tradycję, swoje rachunki krzywdy nazwijmy to i to nam bardzo zaburza cały ten... No z latynosami też mają trochę rachunki krzywdy, no bo najpierw, że tak powiem, gwizdnęli ogromne obszary hiszpańskojęzyczne, a potem nagle na tych obszarach się okazało, że ludność hiszpańskojęzyczna zaczyna dominować nad anglojęzyczną.
Więc pytanie, gdzie jest Polska Wyspa Elis, gdzie jest polska polityka migracyjna, gdzie, no i tu muszę powiedzieć wulgarnie, bo musiał powiedzieć, więc nie powiem gdzie.
Powiem biblijnie, w Ciemnej Dolinie.
Nie ma po prostu.
Ponieważ wszystko u nas jest funkcją napierdzielanki międzypartyjnej, która jest, jak twierdzę, niewygasłą, czy tlącą się, nigdy nie wybuchłą i nigdy nie wygłasową wojną chłopską, która się w Polsce nie odbyła, w związku z czym wszystko jest podporządkowane emocją tego.
że żadnego tutaj, no we rasistowskiego uderzenia chciałem użyć określenia, ale żadnego kolorowego, nie wpuścimy, nie, Polska musi zostać taka jaka jest, co znaczy, że chyba się musi tak zastać do siebie w ciągu dwóch, trzech pokoleń i zniknąć.
przy tej demografii, a z drugiej strony mamy nie mniejszych wariatów, którzy krzyczą, że jeżeli ktoś w ogóle dostrzega jakiś problem w imigracji, to jest faszystą, że przez marsze neonazistów przeszły przez Polskę, że każdy człowiek, że żaden człowiek nie jest nielegalny i te inne brednie.
polskie nieszczęście, jesteśmy między dwoma wariatami, którzy w siebie walą kamieniami, a my się tylko musimy uchylać i cienkim głosem próbować wytłumaczyć, że to można zrobić, to może jako problem nie jest w pytaniu czy, tylko w pytaniu jak.
Właśnie, ja myślę, że wiesz, ja jestem zwolennikiem tej tezy, że ten podział powoli się wygasa, tak, jakby to jego to, to, to...
Mówisz o tym podziale, który niecelnie nazywa się plemiennym?
O obecnym duopolu.
Mówię o tym, że jest coraz więcej ludzi, którzy tworzą nowy duopol.
Być może tworzą nowy duopol, ale myślą jakoś, starają się myśleć racjonalnie, inaczej.
I to porozmawiamy o tym, jak można to rozwiązać.
na to, żeby tak, przyjmować wielu cudzoziemców do Polski, na bardzo jakby jasnych zasadach, żeby być wobec nich bardzo konsekwentnym, ale pozwolić na to, żeby ludzie, którzy przyjeżdżają z różnych państw, z Pakistanu, nie wiem, skądkolwiek, nie chcę teraz wymieniać nasz państw, z różnymi, z czym przyjeżdżali, powiedział tak, godzę się na to, żeby, wow, nauczę się języka, tak, akceptuję konstytucję, rozumiem te zasady, jeśli nie,
Ja myślę, że polskość jest atrakcyjna.
Pod wieloma względami jest atrakcyjna.
Ta nieduża, ale bardzo świetnie zintegrowana i bardzo pożyteczna grupa polskich i wietnamczyków jest najlepszym dowodem.
Że Polskość jest atrakcyjna, przecież lojalność wobec polskiego prawa i funkcjonowanie wobec państwa polskiego nie narzuca nikomu wykorzenienia z własnej kultury.
Polakiem może być, nie pamiętam, Lutosławski, zawsze mi się mylą imiona, bo...
Nie chodzi o kompozytor, tylko chodzi o przyjaciela Romana Dmowskiego, jednego z ważniejszych filozofów w ruchu narodowym.
To jest taki często przywoływany cytat tego, że Polakiem może być i czarnoskóry, pada określenie, które dziś uchodzi za niepoprawne, i Indianin, i Żyd, i każdy, jeżeli się spolszczy, przyjmie polską kulturę i będzie pracował w polskiej wspólnoty.
Przypomnijmy o Tatarach, którzy mieszkają w Polsce.
Na przykład, ale to jest właśnie to nieznane Polakom oblicze polskiego nacjonalizmu, który był bardzo nacjonalizmem inkluzywnym i nie nacjonalizmem krwi, jak w Niemczech czy na Ukrainie, tylko nacjonalizmem kulturowym, który domagał się unifikacji kulturowej, a nie etnicznej.
Więc ja bym miał mieć problem z tym, że ktoś, kto mówi po polsku i pracuje w Polsce i płaci w Polsce podatki i poczuwa się do odpowiedzialności za Polskę, jest innego koloru.
Ja się z tobą zgadzam, to powiedzę, dlaczego twoim zdaniem polskość jest atrakcyjna?
Za całokształt on wygłosił ta taka nagroda tygodnika do rzeczy i on wtedy na tym wręczeniu wygłosił taką piękną mowę, którą myśmy drukowali, to gdzieś można znaleźć na naszych stronach internetowych, gdzie pisał o tym, że w nim nie ma ani kropli polskiej krwi.
Bo rzeczywiście ten arcypolski poeta nie miał ani kropli polskiej krwi, żeby jak on wyliczał, ile w nim jest Tatara, ile w nim jest Niemca, ile w nim jest Rusina, ile w nim jest tam Żyda, ile jakiegoś Karaima nawet jakiegoś znalazł tam wśród przodków.
To bardzo ciekawe, że... Czyż Rzeczpospolita była wielokulturowa?
No tak, była też Rzeczposła, oczywiście, miała swoje plusy, miała swoje minusy.
Minusem jest ta niezałatwiona kwestia kooperacji między klasami społecznymi, która sprawiła, że u nas za każdym razem się odtwarza wzorzec demokracji szlacheckiej.
Problem polega na tym, że wszyscy się czują szlachtą, czyli jedynie uprawnionymi do panowania nad innymi, w związku z czym nie ma mowy o żadnej umowie społecznej, tak jak w cywilizowanych erach zachodu,
się, prawda, głosujemy, no i ci, co przegrali, to się podporządkowują wyrokowi większości, bo wtedy ci, co przegrali, to mówią, nie, nie będzie mną Alfons i Sutener rządził, prawda, i ja w ogóle i tak dalej.
Ale to jest, akurat nie jest to wojna kulturowa, która wynika z migracji, nie wiem, czy ma cokolwiek wspólnego, więc chciałem tylko powiedzieć, że to jest naprawdę wątek, jeśli mówimy o sprawie merytorycznej, to
Tończycy to potrafili, Amerykanie kiedyś to potrafili, nadal sobie radzą, może trochę słabiej, bo mieli epizod demokratów, którzy wpuszczali masowo wszystkich właśnie, no bo też ta była filozofia, to nieboszczy kolor w palmę.
Powiedziałbym, że...
Dobra, ale kiedyś sobie radzili, dopóki nie nabrali też tego głupiego pomysłu.
Nawpuszczamy jak najwięcej migrantów, oni, zaraz damy im prawo obywatelskie, oni będą głosować na nas, na lewicę, która ich wpuściła i w ten sposób Szwecję raz na zawsze wyrwiemy z rąk ciemnogrodu.
Ale powiedzmy, w sferze merytorycznej to naprawdę, gdyby była tak zwana wola polityczna, to to można zrobić.
Woli politycznej nie ma, no bo jak jest to temat zapalny, to jest to pała, którą się... A to jest akurat pałą, którą bardzo Tusk dostaje w łeb, w związku z czym... Więc tym bardziej chętnie można tym walić.
tylko będzie przypominał Karolinie z Torunia czy innych, czy o napaści na Polaków w Nowem, czy gdzieś tam jeszcze, jakby w ogóle nie zauważając, że to jest Wenezuelczycy czy Kolumbijczycy w Polsce, to jest jeszcze inna zaszłość, na którą mamy mały wpływ, ponieważ Unia Europejska, nie sposób pojąć, jak można było coś głupiego tak zrobić, podpisała umowę o wolnym dostępie właśnie między innymi z Wenezuelą i Kolumbią, czyli krajami, gdzie jest największa przestępczość na świecie.
Z Kolumbią nie jest tak, z Kolumbii się bardzo poprawiło.
No może nie, dobra, ale w każdym razie chodzi o to, że naprawdę na zbrodnię wydokonaną przez Wenezuelczyka nie wpłynęła ani polityka Donalda Tuska, ani polityka Jarosława Kaczyńskiego, tylko...
Też pomysł, żeby zrobić listę państw, w których nie wpuszczamy ludzi, jest bardzo określony.
Ale nie z tego powodu, że jest Wenezuelczykiem, tylko z tego powodu, że ma trzy wyroki za mnożownictwo.
Jasna sprawa, oczywiście, jak chodzi o to, że tu nie ma żadnej polityki.
Nie ma żadnej polityki, natomiast jest oczekiwanie polityczne, że sytuacja na naszej zachodniej granicy i to, co robi Merz, podkukuczając, upokarzając nas, bo ludzie, tu nie chodzi o to, czy to jest 5 czy 10 tysięcy migrantów, co może rzeczywiście w skali statystycznej nic nie znaczy, ale jakie to jest upokarzające, że Niemcy od jesieni 23 roku wprowadzili kontrolę na swojej granicy, a Polacy się na to nie odważyli.
I rząd miesiącami kłamał, że nie ma takiej potrzeby, po czym w końcu wprowadził te granice i od razu po tygodniu się pochwalił, jak bardzo genialna decyzja Donalda Tuska, że wprowadził kontrolę na granicy, bo tylu, a tylu, a tylu, prawda, tam już złapali.
Tam jest w ogóle, narracje się czochrają tej ekipie już w sposób przeraźliwy.
Więc ludzie to odbierają jako upokorzenie.
Przyjeżdżają Niemcy, mamy internet pełen zdjęć z monitoringu miejskiego, tak przyjeżdża busik, wysadza jakąś kolorową grupkę, Niemcy zawracają z policjanci, czyli zostają w Polsce.
zlikwidować kamery monitoringu, zakazać latania dronami i krzyczeć, że Bąkiewicz, który poluje na migrantów z kamerą fotograficzną, to jest wielki, straszny faszysta, który mi, prawda, czyli wstecznie, że Adam Michnik od 35 lat straszy, że jak Polakom pozwolić robić to, co chcą, to będzie faszyzm, no i macie sami, prawda, i tak dalej.
W takiej dyskusji głupiej się poruszamy.
To prawda, ale czy wierzysz w to, czy widzisz jakieś zaczątki tego, że ktoś w Polsce może zacząć tak myśleć, jak my dzisiaj mówimy, że polskość jest atrakcyjna, że można, tak jak mówi Marcin Piątkowski, że można sprowadzać ludzi do Polski, tylko trzeba prowadzić bardzo konsekwentną politykę i w sposób bardzo przemyślany ich sprowadzać.
Jeżeli te uczelnie będą dobre, kłócimy się o słówka, ale jeżeli te uczelnie będą dobre, to ludzie z różnych krajów sami przyjadą i będą jeszcze płacić tej polskiej uczelni za to, żeby tutaj zdobyć wykształcenie.
A jeżeli myślimy właśnie o sprowadzaniu, czyli na przykład, że my ściągamy studentów skądś tam i płacimy z pieniędzy polskiego podatnika za nich.
To to, żeby polska uczelnia miała z czego żyć, bo jest zbędną, no ale te absurdy się oczywiście dzieją.
Nie, to chodzi o to, że tak robią uczelnie na przykład australijskie, że sprowadzają, zapraszają ludzi, mają programy, reklamują te uczelnie na całym świecie, ludzie przyjeżdżają i płacą tam porządne pieniądze, żeby tam studiować, ewentualnie zostać w tej Australii,
A nawet jeśli nie zostaną, to po pierwsze zostawią pieniądze, wyjadą i są ambasadorami tej Australii przez lata, prawdopodobnymi partnerami Australii.
Tak samo jak wielu Arabów studiujących w Polsce w latach 70-tych potem byli niezłymi ambasadorami polskich przedsiębiorców.
Powinny być dla Polski wzorem, a ta miękka siła, że oni zdołali dużą część polskich elit przekupić za pomocą stypendiów, nagród literackich, rozmaitych rzeczy, które fundowali, możliwości rozwoju, które oferowali, robiąc takie proniemieckie lobby w Polsce, które...
widzimy i ono cały czas działa i to nie jest coś, żeby się uburzać, tylko jest to coś, co powinniśmy naśladować.
Troszkę zaczęliśmy tego robić na wschodzie, ale powiedzmy, że 20 razy więcej.
Studentów z Ukrainy pozwalamy im tutaj opowiadać, że rzeź wołyńska to był jakiś tam spór w rodzinie, prawda, równo symetrycznie krzywdy, wojna domowa i po co drążyć temat.
Czy ty widzisz, czy wierzysz w to, że w najbliższym czasie nie wiem, czy w prospolityce, ale ludzie, którzy są wokół polityki, zaczną to rozumieć, że mamy z jednej strony taką, bo to jest sens naszej rozmowy, o tym zapowiedziałem, że mamy potrzebę
zwiększenia liczby mieszkańców Polski.
Na razie jesteśmy na etapie, że nikt tego nie powie na głos, ponieważ jak od wielu dziesięcioleci, tak samo było w okresie międzywojennym,
Cała polska polityka jest zakładnictwem walki stronnictw.
Ale pojawia się, jest nowy prezydent, którego wsparłeś i którego, jak rozmawialiśmy przed wyborami, sobie pokupiwałem, że jakby nietrafione, ale proszę bardzo, gratuluję.
Mam nadzieję, że rzeczywiście ja bardzo liczę na to, że Karol Nawrocki dostanie od Polaków narzędzia do sprawowania władzy.
Nie, to jest absolutnie warunek sine qua nona jakiejkolwiek, żeby polskie państwo zaczęło funkcjonować.
To polityk musi sobie te narzędzia stworzyć.
ale żeby je stworzyć, to musi za tego przekonać Polaków i to jest taki moment, kiedy wszyscy Polacy mają dosyć i wszyscy Polacy mają dosyć państwa z dykty i myślę, że wszyscy Polacy mają świadomość, że to, że zamiast jednej koalicji będzie druga koalicja i zamiast Rysia będzie ministrem misiu, a zamiast Dzisia będzie pysiu i tak dalej i to wszystko będzie działać na dotychczasowych zasadach, to jeszcze nie prowadzi.
Moim zdaniem częścią tego resetu powinno być przyjęcie systemu prezydenckiego, bo system kanclerski, jak się go ładnie nazywa, jest systemem kompletnego braku odpowiedzialności.
A tu trzeba, że ludzie wiedzą na kogo głosują i potem tego kogo rozliczają, tylko trzeba mu dać narzędzia do rządzenia.
Zanim my rozwiązamy jakikolwiek problem, to najpierw musimy ustalić ten problem, kto przed kim ma czapkę zdejmować i kto kogo wygoni ze sceny politycznej, kto ma wymrzeć jak dinozaury albo odpaść jak lawa, która na zdrowym narodzie się stworzyła.
I tutaj rzeczywiście migracja jest moim zdaniem tematem, który bardzo wpłynie na scenę polityczną.
Czy Nawrocki jest w stanie zrozumieć to, że myśli w ten sposób, że
No, on powie, że Polska jest atrakcyjna, bo to dobrze brzmi, ale zrozumiej to, o czym my dzisiaj rozmawiamy.
Myślę, że jest politykiem dynamicznym, młodym i racjonalnym, więc wie, że nie można się skupiać na ciągłym, bo jest, może ja fetyszyzuję ten...
ale jest człowiekiem, który się wywodzi z plebsu, z nizień społecznych, w związku z czym myśli w sposób praktyczny, a nie w taki sposób inteligencki.
Sposób inteligencki polega na tym, że ocenimy, co jest słuszne, a co nie i właściwie na tym sprawa się kończy.
Dalej świat się powinien już temu osądowi podporządkowywać.
Bo nikt nie zauważa jednej bardzo ważnej rzeczy, że dotychczasowa jakby wojna kulturowa prowadzona między PiS-em a PO była wojną pozycyjną.
ciągły ostrzał, tony bomb, wszystko leci w powietrze, giną tłumy ludzi, a jak dym opada, to się okazuje, że linia frontu się przesunęła kilometr w T albo we WT, prawda, i nic się nie dzieje.
No, ponieważ to była
jakby dyskusja polegająca na przeciwskutecznych monologach i jednym z tych monologów było to, że PO to jest partia niemiecka, że Donald Tusk realizuje interesy niemieckie i tak go PiS demaskował, że interesy unijne to de facto interesy niemieckie i to zupełnie Platformie nie szkodziło, ponieważ ludzie, którzy na niego głosowali, na niego głosowali na partię niemiecką.
I to demaskowanie i pokazanie 557 razy Donald Tusk mówi Fear Deutschland, które nie wiem, chyba zdaniem propagandystów, którzy to robili, miało zdemaskować go tak raz na zawsze.
To jest ta sama pasja i ten sam obłęd, z którym Adam Michnik uważał, że jak kogoś nazwie faszystą, to ludziom łuski spadną z oczu i tego faszysta raz na zawsze pogrąży.
Podczas gdy z kolei zwolennicy prawicy głosowali na prawicy właśnie dlatego, że znienawidzony przez nich i pogardzany Adam Michnik nazywał faszystami.
To demaskowanie Platformy, czy wcześniej tam SLD i Unii Wolności, czy tych sił, które stawiały na tożsamość europejską, jako unijczyków powiedzmy, że już zostawmy w Niemców, było przecież skuteczne, bo duża część Polaków uwierzyła w tę opowieść, że państwo polskie jest dobani, Polskość jest dobani i tym, co rozwiąże ich problemy jest...
Raczej myślę, że to uczciwe jest powiedzenie Europa.
Pogadaj z nimi.
Ten młot, tylko to jest w dużym sensie młotem medialnym, bo chodzi o 10-15 tysięcy osób w ciągu ponad roku, więc nie jest to wielka liczba statystyczna, ale jeżeli oni są stale pokazywani w mediach i o nich się stale mówi, to oni rosną do rozmiarów milionowych.
Tylko nagle ten młot uderza w tereny najbardziej PO-skie, w zachodniopomorskie, w gorzowskie, w koszalińskie, w cały ten obszar PGR-owski, który najbardziej się czuł zdradzony, słusznie zresztą, przez państwo polskie w ostatnich latach i dlatego upatrywał rozwiązania w partii niemieckiej czy europejskiej.
I to jest zmiana paradygmatu polskiej polityki.
O realnym problemie się nie mówi, mówi się o problemie medialnym, ale ten problem medialny będzie miał ogromne konsekwencje dla zmiany paradigmatu polskiej polityki.
Trudno powiedzieć.
Polityka ma taką dynamikę czasami, że nas bardzo zaskakuje.
ale chodzi mi o to, czy twoim zdaniem Nawrocki może mieć taką odwagę, no bo do powiedzenia tego, czy my tu mówimy sobie jako gadacze w studiu, prawda, za co nie ponosimy wielkiej, znaczy ponosimy odpowiedzialność, tak, ale jakby to nie ma takich konsekwencji, czy on może mieć taką odwagę, żeby zacząć w ten sposób o tym mówić, bo moim zdaniem to nie jest kwestia tego, czy ma takie czy inne uprawnienia, tylko jest...
Jeden polityk człowiecze sprawy, tylko sprawy kultury.
Więc to jest, wiesz, no ja pytanie, ja nie jestem wróżką, ja też nie jestem psychoanalitykiem Karolona Wróckiego, ani jakimś tym, ja ukułem taki greps i to bodajże go opowiedziałem tutaj już kiedyś u ciebie, ale potem to zostało podchwycone i...
Nawet go profesor Dudek cytował u Moniki Olejnik, więc ten krebs powtórzę, że z Karolem Nawrockim jest jak ze sztuczną inteligencją.
No więc z projektem politycznym Karol Nawrocki jest też podobne.
Ja uważam, że ponieważ, jak mówię, poczuwam się do wspólnoty z człowiekiem, który wyszedł z blokowiska i o własnych siłach się wydobył z naprawdę trudnych sytuacji, a jednocześnie jest takim człowiekiem, który w sensie dosłownym potrafi przy...
skoro brał udział w ustawkach, więc mam nadzieję, że i w sensie politycznym też będzie potrafił.
No prawda, ale Donald Tusk bardzo chciał być inteligencikiem, żeby się zasłużyć, bo to były czasy, kiedy to było strasznie atrakcyjne, stąd to zdanie, które za nim do dzisiaj chodzi polskość, to nienormalność, że przecież w ankiecie znaku chciał, jak na intelektualistę chciał wyjść.
Ale dlatego za nim chodzi, no ale wiesz, on był o pokolenie młodszy i ten wzorzec inteligencki był bardzo atrakcyjny.
W tym razie, że zobacz, Nawrocki wchodzi w pewną próżnię polityczną.
Jeżeli ktoś pozwala sobie na to, że Giertych zaczyna nim kręcić, to to już jest koniec.
Raczej spadnie ze sceny politycznej, raczej już nikogo za sobą nie porwie, chyba że może pociągnąć za sobą.
Jarosław Kaczyński też, mówiąc językiem konopielki, coraz starejszy jest, odpoczywać musi coraz więcej.
Z kolei liderzy Konfederacji są cały czas postrzegani jako bardzo świeży i młodzi ludzie i jeszcze w oczach opinii publicznej niełatwo będzie Bosakowi wyjść z pozycji kogoś, kto ma rację.
Przemysław Czarnek jest naturalnym kandydatem na przywództwo w PiS-ie po Kaczyńskiem, ale ze świadomością, że to będzie zapanowanie nad tym dotychczas istniejącym elektoratem, ale bez wielkiej szansy jego poszerzania.
A raczej z wielką szansą na podział i utworzenie jakichś dwóch albo trzech ugrupowań.
Właśnie moim zdaniem Czarnek jako jedyny ma szansę nad tym zapanować, bo Morawiecki jakby sięgnął po przywództwo w PiS-ie, to jakaś frakcja PiS-u się od razu oddzieli i...
Ale jak chcesz powiedzieć, rozumiem, że tu i to się próżnia i to jest szansa dla Wrockiego.
Strasznie mu pomogła, bo to jest coś w tym starym powiedzeniu, że co cię nie zabije, to cię wzmocni.
doliny właśnie je wzięli ciemnej i do ludzi, a Polacy lubią, jak się okazuje, że ktoś został opluty, zaatakowany podle poniżej pasa, to Polacy od razu z kimś takim się solidaryzują, go lubią.
Także pozycja Nawrockiego będzie rosła prawdopodobnie.
Ma do tego potencjał równie dobrze.
Byłaby to fatalna dla Polski wtedy wiadomość, bo naprawdę nie widać przywódcy
który byłby w stanie jakoś przekroczyć taki poziom tych 50% plus, żeby być w stanie skutecznie rządzić i na tyle przynajmniej, żeby plemię przeciwne poszło na emigrację wewnętrzną, zamiast cały czas starać się wysadzać pociągi w sensie metaforycznym.
Ale pytanie jest takie, dałeś na nie odpowiedź, że nie wiesz, czy Karol Nawrocki...
może być tym politykiem, czy pojawią się inni politycy, którzy będą mieli odwagę powiedzieć o tym, że polskość jest atrakcyjna, bo mówimy o imigracji, tak, i czy będziemy w stanie zapanować nad tym problemem, wykorzystać tych ludzi, którzy mogą przyjechać do Polski, zaintrygować ich Polską, ale sprawić, żeby przestrzegali reguł, żeby zostali obywatelami Polski, którzy tutaj żyją i będą tworzyć nasze państwo.
Myślę, że w rankingu najbardziej zakompleksionych narodów świata to Polacy naprawdę mają miejsce na podium.
W związku z czym wytłumaczyć Polakom, że polskość jest atrakcyjna, jest równie trudno, jak wytłumaczyć Polakom to, co profesor Piątkowski wcześniej przywoływał, że przecież my jesteśmy krajem gigantycznego sukcesu.
Wszystkie twarde dane gospodarcze w ostatnie 35 lat
jakby nie patrzył, z której strony, no jesteśmy krajem identycznego sukcesu, a myślimy ciągle o sobie jako o brzydkiej pannie bez posagu, czy dziadach Europy.
Dam taki, może na koniec dam, wpadło mi teraz do głowy, to porównanie Marcin też lubi często do piłki nożnej się odwoływać do Lewandowskiego, to tak mam, że z jednej strony mamy Lewandowskiego,
A drużynę mamy taką, że uwierzyć, że Polskość jest atrakcyjna jest naprawdę trudno.
Tak, ale oprócz tego kompleksu jesteśmy też właśnie, może po części z powodu tego kompleksu, jesteśmy bardzo głodni sukcesu.
Bardzo to potrzebujemy i chcemy wierzyć w ten sukces.
pokazuje, że potrzebujemy jakiegoś symbolu tego sukcesu.
I to, nie tyle może w mówienie Polakom, tłumaczenie, że polskość może być atrakcyjna, to sami to kiedyś poczują, ale pokazanie, że Polska może odnieść sukces, a jak będzie odnosić sukces, to ci, którzy będą do Polski przyjeżdżać, będą chcieli zostać Polakami.
Dalej tylko kwestia ustawienia pewnych podstawowych warunków.
Znaczy ja myślę, że to pokolenie 30-400 latków, zwłaszcza przedsiębiorców, z którymi akurat mam bardzo dużo kontaktów w ostatnich czasach i w szkole przywództwa i właśnie przy okazji przypominam, że możecie państwo aplikować do tej szkoły jeszcze do końca lipca.
E-mail i adres strony pod nagraniem.
Jak spotykam polskich przedsiębiorców działających w Stanach, wielu, coraz więcej, bo tam też teraz działamy z Instytutem i rozmawiam z tymi ludźmi i widzę, ilu z nich zaczyna przyjeżdżać regularnie do Polski, ilu z nich robiąc biznesy tam, zaczyna też te...
biznesy, ich jakieś tam oddziały otwierać w Polsce i patrzą na Polskę jako na atrakcyjny rynek.
Nie tylko dlatego, że im tam serducho bije, tylko po prostu widzą w tym atrakcyjny rynek, coraz chętniej się spotykają.
Już nie ma takiego wstydu, że to Polska.
Chyba jeszcze XVII wieku, może z początków XVIII, o tych właściwie wszystkich cudownych darach niebios, które Polska, Rzeczpospolita, bo wtedy słowo Polska jest nieużywane, że ta Rzeczpospolita dostała i wszystko piękne, no i tam jest na końcu to czegoż chce ta kraina.
tak bogata w dary nieba, rządu potrzeba.
No musi, bez rządu, jakby już na zasadzie prywatnej inicjatywy nie zrobi się systemu energetycznego, który jest podstawą gospodarki, nie stworzy się skutecznego systemu prawnego, po prostu nie stworzy się skutecznego państwa.
I jego stworzenie jest warunkiem, żeby to dalej poszło.
Zgadzamy się do tego, że Polska potrzebuje sukcesu,
I umiejętne wykorzystanie sytuacji międzynarodowej tego głodu migracyjnego, tego ruchu migracyjnego, który się tworzy, no może nam w tym sukcesie pomóc.
Bo to jest, wiadr wieje, albo możemy umiejętnie nastawić żagiel i na tym wietrze popłynąć, albo będziemy głupio stać i czekać, aż nas ten wiatr przewróci.
Postawmy kropkę, to bardzo dobra puenta.
Ostatnie odcinki
-
Policja w paryskim biurze Muska, USA porozumiał...
04.02.2026 06:00
-
Pół miliona ludzi zniknęło. Co stało się ze śre...
04.02.2026 04:30
-
Iran może rozpocząć negocjacje z USA, Niemcy pr...
03.02.2026 06:57
-
Mateusz Lachowski: Żołnierze zamarzają w okopac...
03.02.2026 04:30
-
Elity pasożytnicze czy awangarda? Kto naprawdę ...
02.02.2026 15:17
-
Kolejny kryzys na Bliskim Wschodzie, rozmowy Ku...
02.02.2026 07:00
-
Prof. Andrew Michta: Trump zrobi krok do tyłu? ...
31.01.2026 04:30
-
Humanitarna pustka. Jak wygląda wojna widziana ...
30.01.2026 04:30
-
Wielka Brytania i Chiny, Korpus Strażników Rew...
29.01.2026 21:50
-
USA, Ukraina i gwarancje bezpieczeństwa, Trump ...
29.01.2026 06:00