Mentionsy

Układ Sił
20.11.2025 15:21

Espresso US - Plan Trumpa dla Ukrainy będzie przyjęty jeszcze w listopadzie?

Media ujawniają szczegóły planu pokojowego dla Ukrainy tworzonego przez Stany Zjednoczone w konsultacji z Rosją. Według informatorów Financial Times, zakłada on m.in. oddanie przez Kijów pozostałej w jego rękach części Donbasu. Ten postulat pojawiał się wcześniej, a strona ukraińska konsekwentnie odmawiała zgody. Są to tereny dobrze ufortyfikowane, a ich utrata oznaczałaby otwarcie Rosjanom drogi w głąb kraju. 

Poza tym siły zbrojne Ukrainy miałyby zostać zmniejszone o połowę oraz pozbawione broni zdolnej do atakowania celów na terenie Rosji. Obecnie uderzają za pomocą dronów i rakiet manewrujących w rosyjską infrastrukturę surowcową, niszcząc gospodarcze fundamenty kraju. Wycofane miałoby zostać także amerykańskie wsparcie. 

Język rosyjski miałby stać się jednym z języków państwowych. Podległa patriarchatowi moskiewskiemu cerkiew prawosławna znów otrzymałaby zgodę funkcjonowanie na terenie Ukrainy – w zeszłym roku przyjęto ustawę zakazującą jej działalności.

Za prace nad planem po stronie amerykańskiej odpowiada Steve Witkoff, negocjator Donalda Trumpa. Miał on naciskać na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, by ten zaakceptował plan. Źródła ukraińskie przekazały, że oznaczałoby to realizację maksymalistycznych żądań Rosji co jest nie do zaakceptowania. Informator Agencji Reutera twierdzi, że Ukraina nie brała udziału w tworzeniu planu.

Po stronie rosyjskiej pracował nad nim Kiryłł Dmitriew, wysłannik Władimira Putina. W rozmowie z portalem Axios, który jako pierwszy poinformował o planie, wyraził optymizm i przekonanie, że postulaty Kremla są brane pod uwagę. 

Z kolei wysoko postawiony urzędnik Białego Domu powiedział w rozmowie z Politico, że plan może zostać przyjęty w ekspresowym tempie – do końca tego miesiąca, a być może już w tym tygodniu. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Le Corny"

Podległa patriarchatowi moskiewskiemu Cerkiew Prawosławna znów otrzymałaby zgodę na funkcjonowanie na terenie Ukrainy.

Miał on naciskać na prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zeleńskiego, by ten zaakceptował plan.

W rozmowie z portalem Axios, który jako pierwszy poinformował o planie, wyraził optymizm i przekonanie, że postulaty Kremla są brane pod uwagę.

Z kolei wysoko postawiony urzędnik Białego Domu powiedział w rozmowie z Politico, że plan może zostać przyjęty w ekspresowym tempie, do końca tego miesiąca, a być może nawet już w tym tygodniu.

Więcej na temat przyszłości Rosji w rozmowie Maksymiliana Skrzypczaka z Marcinem Łuniewskim na naszym kanale w YouTube.

Na froncie jest 700-800 tysięcy ludzi, nie bezpośrednio na froncie oczywiście, no wiadomo, to przy jednostki tyłowe, uzupełnienia i tak dalej, i tak dalej.

No ale jak się podpisze i zmusi się teraz tych żołnierzy, żeby podpisali na kolejne trzy lata, no to jak się za pół roku wypowie, jak to mobilizacji, no to na szczęście dla Kremla ci ludzie dalej będą mieli kontrakt z wojskiem, nie będą mogli wrócić do domu.

Że ciągle będzie, nie wiem, 300 tysięcy stało na granicach rosyjskich, na zachodnich granicach.

No i teraz trzeba zrobić wszystko, żeby jak najpóźniej wrócili, najlepiej jak najmniej ich wróciło.

No bo to stwarza problem stabilności.

Oczywiście to jest taka kadłubkowa elita, bo część z nich tam zajmuje stanowiska, one nie są ciągle jeszcze jakoś bardzo ważne, no ale coś tam się dzieje w elicie, jest ruch.

I oni wrócą i teraz właśnie, trzeba ich zagospodarować po pierwsze trochę politycznie, żeby im pokazać, że państwo się o nich troszczy, no bo oni słyszą od czterech lat, że są bohaterami i nagle co, wrócą wielu z nich do tych swoich głubinek, do tych swoich domów, w którym nie ma jeszcze prądu albo woda nie jest jeszcze podciągnięta i oni słyszeli, że oni są bohaterami, oni słyszeli, że oni są solą tej ziemi, no a nagle tak, kończą się pieniądze z żołdu, z dodatków przeróżnych.

Pracy nie ma, bo wcale nie chcą firmy, mimo że w Rosji brakuje 2 milionów rąk do pracy, to wcale się tak firmy nie rzucają, żeby tych weteranów zatrudniać.

Więc no, po co, po co jakby sobie samemu Kreml ma stwarzać ten problem?

Program ten zakłada udzielenie państwom członkowskim pożyczek z puli 150 miliardów euro na zakup uzbrojenia.

Londyn i Ottawa zabiegają nie o pieniądze, ale o to, by ich firmy zbrojeniowe mogły uczestniczyć w zamówieniach.

Izrael przeprowadził kolejny atak powietrzny na Liban.

Według Tel Awiwu służył on zniszczeniu składu w Hezbollahu, który łamie ustalenia zawieszenia broni i próbuje się ponownie uzbroić.

W zeszłym roku Hezbollah po mediacjach amerykańskich zawarł zawieszenie broni z Izraelem.

We wtorek Izrael uderzył w obóz dla uchodźców leżący w pobliżu Sydonu na terenie Libanu.

Według ustaleń zawieszenia broni siły amerykańskie, francuskie i libańskie miały zarekwirować wszelką nielegalną broń w Libanie, zaczynając od obszaru na południe od rzeki Litanii.

Więcej na temat wizyty saudyjskiego przywódcy Muhammada bin Salmana w Stanach Zjednoczonych w rozmowie Maksymiliana Skrzypczaka z Pawłem Rakowskim na naszym kanale w YouTube.

No i w trakcie tych kilku dekad ten układ mniej więcej funkcjonował, natomiast trzeba było go zmodyfikować o wiele różnych czynników, ponieważ realia się zmieniły.

Po pierwsze Amerykanów już ropa, przynajmniej saudyjska ropa, już tak bardzo nie interesuje, a Saudów interesuje dalej to, żeby Amerykanie byli obecni militarnie w Zatoce Perskiej, ale też i sami Saudowie mają już, tak właściwie orientują się w kierunku azjatyckim, ponieważ to jest główna klientela, główny produkt saudyjski jakim jest ropa naftowa.

Więc wiele zmiennych nastąpiło w ostatnich dekadach.

Katar tutaj wiele rzeczy namącił z tego względu, że sam się wybił na nie tylko suwerenność względem Riyadu, ale też i prześcignął wręcz Arabię Saudyjską w tych względach w Waszyngtonie, więc tutaj trzeba było po prostu wiele spraw

To, że też Amerykanie mają świadomość tego, że dając tak dużo, oczywiście za tak wielkie pieniądze, ale też nie będą angażowani w niepotrzebne awantury.

A nie większe na Bliskim Wschodzie i tak jakby Amerykanie tu pokazują, że ufają Riyadowi, że ten status będzie ich chronił, ale też nie będzie angażował Amerykanów.

A Arabia Saudyjska oczywiście utrzymuje to, co chciałaby, to znaczy też tak jakby gwarancję tego, że amerykańska armia, amerykańska technologia będzie służyła dla korzyści ich królestwa.

Przygotował ją premier Sébastien Le Corny.

Le Corny obiecał jednak socjalistom, że tego nie zrobi.

Więcej materiałów znajdą Państwo na naszym kanale w YouTube oraz na nowej stronie internetowej www.ukladsil.pl Tam także dostępny jest nasz magazyn w formie cyfrowej.