Mentionsy
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 93 SPECJAL (Gość: Karol Bączkowski)
Zasubskrybuj nasz kanał, zostaw lajka i komentarz, aby być na bieżąco z naszymi najnowszymi odcinkami! 🎧🔥
Wpadnij zobaczyć nasze występy na żywo:
Wentyl: https://abelardgiza.pl/
Wagabunda: https://tiny.pl/dp3zb
Zamów książkę Abelarda na: https://haniaityska.pl/
Nagranie programu "WAGABUNDA" znajdziesz na: https://piotrekszumowski.pl/
Zapraszamy do wspierania naszego podcastu na: https://patronite.pl/wahanie
Abelard Giza: / abelardgizaofficial
Piotrek Szumowski: / piotrek.szumowski
Rozdziały (7)
Rozmowa o zasadach korzystania z kogutów i sygnałów przez Państwowe Ratownictwo Medyczne, a także sytuacje, w których jest to nieetyczne.
Opowieść o wypadku dziecka z drzewa i reakcje rodziny, a także rozmowa o etyce korzystania z sygnałów ratunkowych.
Rozmowa o humorze w ratownictwie, jego rolę jako bezpiecznika awaryjnego i zaniepokojenie związane z brakiem opieki psychologicznej.
Rozmowa o potrzebie opieki psychologicznej dla ratowników medycznych, a także krytyka systemu, który prowadzi do stresu i burnoutu.
Opowieść o prezentach i kawie dla ratowników, a także sytuacje, w których zdarza się, że ich praca nie ma sensu.
Ratownik opowiada o trudnym przypadku z pacjentem, który nie odpowiadał na pytania i jak to wpływa na pracę w zawodzie.
Ratownik opisuje problemy z transportem bardzo ciężkich pacjentów i rozwój specjalistycznych karetek.
Szukaj w treści odcinka
Siemanko, słuchajcie, za chwilę obejrzycie odcinek specjalny, ale na przodzie chcieliśmy po prostu przypomnieć, że obaj, czyli wliczam ciebie tutaj też, Abelard.
Dobra, to jest pobłysk po guziku.
Jesteśmy po jednej stronie.
Co oznacza, że po drugiej stronie jest nasz gość.
Zaczęliśmy o tym gadać i zapytałem się, jak się przedstawić i tak wrzuciłem hasło i ty powiedziałaś, że ratownik medyczny, no bo jest różnica między ratownikiem a ratownikiem medycznym.
Wtedy jesteś na etacie, jesteś strażakiem po prostu.
Strażak ratownik i masz taką funkcję podwójną.
Dlatego jest różnica pomiędzy ratownikiem a ratownikiem medycznym, tak jak policja i policjant.
Nie zrozumiałem, czym się różni policjant od policji?
W sensie policja to jest służba i całość, a policjant to jest po prostu jednostka, tak?
Zostaniesz po lekcjach, nie?
Spoko, ja z tobą, bo ja też nie wiem.
Och, jak przyjemnie, och, jak wesoło posadzić sobie pszczołę na jajagoła.
Można powiedzieć, Abelard, że uratowałeś sytuację.
Tak, już mówię, słuchajcie, no bo żeby posługiwać się tytułem policjant, no to musisz mieć, musisz być funkcjonariuszem publicznym.
A żeby być policją?
a policja to jest co innego, to nie jest nazwa twojego stanowiska.
Tak jak straż może być na przykład cywilny pracownik, a państwowa już straż pożarnacz, rozumiesz.
I teraz ty jesteś ratownikiem wykwalifikowanym medycznym po pięciu latach w studiach, jeździsz w karetkach, prowadziłeś karetki, to też wiem gdzie...
Może mieć, ale nie musi, bo może być kierownikiem zespołu ratownictwa medycznego, a może być kierowcą ratownikiem.
Masz tak, że po prostu tego mnie nie uczyli?
Policjant na wolnym uratował człowieka, prawda?
Tak, ja muszę udzielić pomocy, powinienem udzielić, tak jak i wy.
No bo to nie na tym polega, by następne osoby wskakiwały do wody i było więcej poszkodowanych.
No na pewno jak jesteś ratownikiem medycznym, a nie umiesz pływać, to to nie jest dobry pomysł.
Żart, ja tylko przypomnę, że chodzi o to, że możesz dać komuś w mordę, ale nie uratować człowieka, więc z brzegu to może wyglądać tak, że widzi, że ktoś się topi, podpływa do niego siomek, uderza go w twarz i wraca z powrotem.
To nawet techniki wciągania pod wodę, po to, by takiego spłoszonego człowieka móc złapać od tyłu, by on ciebie nie wciągnął pod wodę.
Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie ma aktualnej wiedzy na temat ratownictwa wodnego.
Opowiadaj.
Po prostu.
Czy podasz teraz twój adres strony?
I są różne sposoby.
Najbardziej popularny właśnie jest tutaj za mostek wcisnąć.
I wtedy z udającego albo nie w pełni nieprzytomnego możesz zrobić przytomnego i wiedzieć, dobra, spokojnie, mamy czas, żyję.
Mamy też jakieś tam swoje takie nieobrażające, może dowcipne u nas, wiesz, jest żul, jest kloszart, jest zawód pasożyc społeczny po prostu.
Przyklejasz, wtedy wiesz, z powrotem, tak już było.
Czyli możesz mi powiedzieć, że tak rzadko się mył, że można się tak rzadko myć, że możesz sobie ucho oderwać z trząśnięciem?
Może już miał trochę urwane tego ucha, ja nie wiem, ale jak ja złapałem, to faktycznie zobaczyłem, że tu... Goiło mu się trzy miesiące, ten przyszedł i już po temacie.
Ale ja kiedyś miałem taką sytuację, we Wrzeszczu była taka sprawa, że właśnie był taki jeden pan, który trzymał się barierki i wyglądał jakby go naprawdę bolało, więc podszedłem, zapytałem się czy wszystko w porządku, on mówi, że właśnie go samochód potrącił i że on ma coś z biodrem i tak dalej, więc ja...
Przyjechała ekipa, on opowiadał, że co mu się tam stało i tak dalej.
Ja myślałem, że on wiesz... I nagle się okazało, że przyjechał, przyjeżdża właśnie, nie wiem, nie patrol, tylko pogotowie, cała ta załoga.
wysiadają i po pierwsze najpierw mnie, o dzień dobry tutaj i poszedł taki żarcik, że ktoś został obok taki oburzony, że jak to tak, to był żart do mnie, jakiś tam a propos sytuacji, ale oni tak spojrzeli, a to nie znamy tego człowieka, że to nie było tak.
że to nie było potrącenie samochodu, że raczej, wiecie, że on miał jakąś swoją wizję na to, ale właściwie to chyba był taki dość regularny... Mamy takich pacjentów, do których jeździmy regularnie i to wynika, wiesz, z zaburzeń psychicznych, dlatego ja tam podałem te trzy określenia trochę tak, wiesz, w naszym żargonie, nie po to, żeby komuś robić krzywdę i jechać po kimś, tylko...
Nawet szacuje się rzędu 40-60% wyjazdów nieustadnionych karetek pogotowia ratunkowego w Polsce.
A ile w ogóle brakuje karetek, powiedzmy?
A obecnie w Polsce mamy tam z małą górką 1700 karetek pogotowia ratunkowego.
Gdzie leży wina w takim nieuzasadnionym, bo chodzi o to, że dyspozytor po prostu źle łączy i że dyspozytor, bo to nie dzwonisz na kredko, bo gotowa bezpośrednio, tylko jest jakiś łącznik.
Do dyspozytora medycznego na trzy dziewiątki tutaj apeluję, że lepszym pomysłem jest zadzwonić na 999 po pomoc medyczną niż na 112.
No i dyspozytor medyczny ocenia, co słysząc, wiesz, co tam się dzieje.
Jak ty mu nakłamiesz, powiesz nieprawdę, oszukasz albo nie współpracujesz, rozłączysz się, jesteś pod wpływem alkoholu.
Dyspozytor medyczny, bo nie widzisz kogoś.
Ja bym chciał bardzo, by została wprowadzona wideokonferencja w połączeniu 999.
Niestety posłowie myślą inaczej.
Ktoś, kto cię nie widzi, ma ci tak doradzić, żeby uratować ci życie, ocenić, czy twój stan zagrożenia zdrowia i życia nie jest poważny, ale też nie zabrać nikomu innemu karetki.
Ja w tym momencie sam byłem w sytuacji, w której, ja nie mówię, że to było nieuzasadnione, nie wiem, co temu panu się stało, ja po prostu tam byłem na chwilę, przyjechała, jakby specjaliści przyjechali i ja poszedłem po prostu, bo miałem sprawę, ale...
Chcesz dobrze, a widzisz, ile osób mija po prostu.
Czy to było nieuzasadnione wezwanie policji?
Nie ocenimy tego, bo jeżeli człowiek leży, to ty musisz podejść się zainteresować.
Ja zawsze mówię tak, jeżeli czujesz, że sobie poradzisz, no to nie dzwonisz po pogotowie ratunkowe, tak?
Bo są jakieś rzeczy, gdzie masz sam się przemieścić, masz, nie wiem, skręconą kostkę, nadgarstek, nie wiem, boli cię ząb, czy źle się czujesz po prostu i szukasz pomocy.
Ale jeżeli masz pewność, że sobie nie poradzisz, nieprzytomni, nieoddychający, brak kontaktu, urazy głowy, prawda?
Albo masz wątpliwość, czy sobie poradzisz, to uważam, że to jest dobry pomysł zadzwonić, powiedzieć szczerze prawdę dyspozytorowi medycznemu, nie kłamać mu.
I wtedy niech on decyduje, czy wysłać karetkę pogotowia, czy nie.
A dwa, że powie ci, co masz robić w ogóle.
Pod tytułem, no nie wierzysz stary, że przyjeżdżacie.
To jest niemożliwe, bo to normalnie, ja wiem, że to niemożliwe w naszym świecie różnie funkcjonuje, ale mamy doświadczenie, to jest polizało, pociągało, tam wiesz, no bardziej mam... Aha, że ty kwestionujesz to, że tego nie połknął, bo ja przez moment miałem takie...
Nie spotkałem się przez 14 lat, ja domyślam się, że są takie dzieci na świecie, które podołają, prawda?
Dyspozycja nas wysyła, bo nie wie, co się dzieje.
Ja mówię, pan nie pomaga?
A on śmieci wynosił, czyli oni wzywali pogotowie ratunkowe, my na klatce mijamy chłopa, co wynosi śmieci, a potem on wchodzi na tą wizytę, gdzie był stan zagrożenia zdrowia i życia, dyspozytor zadysponował nas, ja mówię, że ona na pana narzeka, że pan nie pomaga.
I poszedł, nie wiesz, no to, i taki odklejony gdzieś tam, druga w nocy, prawda?
karetkę, bo był moment, że trochę spanikowała, że nasz wtedy pięciomiesięczny synek bardzo, bardzo był pod gorączkowym stanie, zaczął mocno płakać, Magda nie wiedziała, co zrobić.
Zadzwoniła do dyspozytora.
No i przyjechał dyspozytor i Magda... On nie przyjechał.
I ja na tym etapie, pamiętam jak mi Magda to opowiadała, to ja miałem takie, naprawdę Magda, w sensie dzwonisz po karetkę w takich sprawach?
W sensie dla mnie byłoby jakoś, ja jestem z tej gliny, żebym po prostu nigdy, jakoś nie wiem, nigdy nie dzwonił się na psy i na karetkę.
Nie, ale mówię, że po prostu no, nie przyszłoby mi do głowy, że dzwonisz w takiej sprawie na karetkę, ale później jak mi Magda zaczęła to tłumaczyć, w sensie wiesz, no i oczywiście ja nie byłem w tej sytuacji, no ona jest w domu, płacze, podgorączkowa, nie wie co zrobić, przyjechała właśnie karetka pogotowia i oceniła tą sytuację na bardzo,
Nie chcę powiedzieć błahą, ale nie było żadnych prawdziwych...
Ale jak jej zadałem pytanie, jak zareagowali, czy się trochę na ciebie wkurzyli, że wzywasz i właśnie nadwyrężasz system, to ona powiedziała, że oni mieli takie podejście, że dobrze, że pani zadzwoniła, że takie sytuacje się dzieją, że to nie była zła decyzja.
Jednak trzeba doświadczyć niektórych rzeczy, żeby potem być mistrzem okolicy, prawda?
Jak zobaczysz pierwszy raz padaczkę na przykład na ulicy, to możesz mieć pełne gacie i pewnie więcej kupy zrobić w majtki niż ten, co po padaczce puściły mu zwieracze, prawda?
Bo ja widziałem, ratownicy zrobili, Kazik miał padaczkę, pojechał do szpitala i wrócił, wiemy co zrobić, to jak Roman będzie miał padaczkę, to też wiemy, bo to się gdzieś tam sprawdza.
Pierwsze dziecko zeżre monetę, to jedziesz na sor, drugie dziecko zeżre monetę, czekasz na kupę, trzecie dziecko zeżre monetę, potrącasz z kieszonkowego, prawda?
To taki stary, pogatorski suchar, ale... Bo dlaczego?
Bo pierwsze dziecko po 40 minutach lizało podłogę na sorze, prawda?
No to takie w ogóle ogólnie z wychowaniem, że pierwsze, Jezu, impreza samemu, jak to będzie, jedziesz samochodem za i patrzysz, a potem nagle to już jakby przyzwyczajamy się do takich rzeczy i no jasne, ale...
A jak miałbym powiedzieć tak teraz, to w mojej ocenie zyskuje większą wrażliwość, im jestem starszy, dwójkę swoich dzieci, że tak patrzę i ja cię kręcę, nie?
Nie, że ja stracę przytomność, że czuję, że wiesz, odpłynę zaraz i będę w gorszym stanie niż ten pacjent, ale jestem po czterdziestce zaraz, będę miał 41 lat i...
To właśnie chciałem zapytać, bo zapisałem sobie, jaki jest taki, jak to zrobić, żeby mieć ten balans między takim czymś, że to jest twoja praca i po prostu, no wiesz, trochę...
za pieniądze, a nie dla pieniędzy i że będziesz miał czas pójść zagrać w skosza, pobiegać, zjeść normalny obiad ciepły, będziesz z rodziną w co któryś święta na przykład, a nie, że będziesz pracował jak ratownicy w Polsce na kontraktach po 400 godzin w miesiącu.
Czy ta sytuacja ratowników w Polsce, ratowników medycznych zmienia się z biegiem lat na przestrzeni, jak sobie byś tak spojrzał?
Ja usłyszałem taką prostą historyjkę, to było w ogóle dużo o was wtedy, jak COVID się pojawił i tak dalej, te agresywne zachowania, wiesz, w ogóle też chciałem podpytać, jak tam agresywne zachowania w ogóle tych, których macie ratować, albo ich rodzin wobec was, ale to za chwilę.
I tam był cały podcast o tym itd.
I ktoś mówi, że w Stanach rozwiązano problem niedoboru ratowników medycznych w jeden sposób.
W sensie, że naprawdę sensowne pieniądze i ludzie po prostu poszli pracować tam.
Tak, wiesz co, no jednak pieniądze grają rolę, bo pozwalają ci spełniać marzenia, uczyć się, szkolić, kupować ciuchy, jeździć na wakacje, odpocząć, z czystą głową wrócić, żeby ta robota sprawiała ci fun, no bo nie oszukujmy się, jakkolwiek będziecie kochali swoją pracę, a jak będziecie mieli tyle roboty, że będziecie mieli po cztery występy dziennie,
Ilekolwiek by zaproponowali, to ty będziesz zmęczony i to szybko będzie można wyłuskać, że to nie jest ten, co powinien być ten człowiek na tym miejscu.
Może jakiś fundusz dla poszkodowanych ratowników, trochę jak z żołnierzami.
Na pewno urlop, bo nie mamy na kontraktach urlopu na własnej działalności gospodarczej.
Jesteśmy jednoosobowymi działalnościami gospodarczymi.
Czyli wy działacie jak większość w Polsce wszystkiego, żeby tylko zrzucić... Tak, w mojej ocenie posiłki regeneracyjne, takie wiesz, woda butelkowana w pracy.
W sensie nie macie nawet wody i posiłków?
W sensie to na własny koszt musicie... Czyli wy jesteście jakby ekipą, ty podpisujesz umowę ze szpitalem, tak?
To jest stacja pogotowia ratunkowego, z jakimś podmiotem medycznym, nie?
W Polsce to są stacje pogotowia miejskie, stacje pogotowia ratunkowe.
A było kiedyś tak, że to była po prostu, to był pracownik szpitala?
Nie wiem, czy tam... Było po staremu i część starych pracowników starej gwardii, tak to nazywamy, jest na etatach i pracują na etatach po prostu, nie?
No tak, no bo jeżeli z etatu nie masz takiej kasy za tą robotę, którą masz, za tą odpowiedzialność i nie jesteś w stanie utrzymać rodziny, no to w którymś momencie dochodzisz do punktu, że przesuwasz tą granicę.
bo o pieniądzach gadać w Polsce to już wiesz, straciłeś, skreśliłeś wszystko i nie daj Boże kogoś tam będzie miał 5 złotych więcej niż ty, to już go szczerze nienawidzisz.
Nie wiem, potrzebowanie to jest, ale chodzi mi o to, że ludzie się zgłaszają.
Ja uważam, że jest deficyt ogromny i nie damy rady dołożyć kolejnych karetek pogotowia ratunkowego, no bo nie mamy obsady na tą chwilę.
Dobrze wyposażona, ze sprzętem, ambulans, sygnały, pojazd uprzywilejowany, te nosze, te defibratory, to wszystko urządzone do kompresji klatki piersiowej, to kupę kasy kosztuje.
Za 700 kawałek też pewnie zrobisz, ale wiesz, a ludzi wstaw i zapłać ludziom za tą pracę, a potem materiał, który, opatrunki, urządzenie jednorazowe, intubacja, leki, prawda, to wszystko kupę pieniędzy, amortyzacja tego samochodu.
Jak dadzą kasę w Stanach więcej na przykład, a strzelają częściej, to ja nie wiem, czy to jest dla mnie dobry pomysł, pomimo, że dostanę więcej pieniędzy.
ale jest mniejsze prawdopodobieństwo, że wrócę do domu, prawda?
Zawsze sobie powiedziałem, że im będę więcej zarabiał, tym będę chciał mniej pracować w tym schemacie eksploatacji.
Proszę bardzo, buduje produkty edukacyjne, uczy ludzi pierwszej pomocy i żyje po prostu w trochę inny sposób niż rynek Piotruś.
Ja byłem przekonany, że to są dwa poważne prezenty i później grę, żebym ja się też czymś dał, jak dorośli rozmawiają.
Bez żadnych postępów.
Buduję gdzieś tam swoje produkty, kolejne też powstaną, kolejne książki.
No to od razu powiem, że karolratownik.pl to jest Karola strona, to wbijajcie.
A właśnie, dobra, to przechodząc, jakby dostaliśmy taki zestaw, żeby się czegoś dowiedzieć, to, kurczę, a propos takich, ale dobra, jak Polacy są, nie wiem, świadomi, wyedukowani, znaczy rozumiem, że masz co robić.
No rety, to jest bardzo trudne pytanie, bo w zależności w jakim miejscu się pojawimy, no to mogę taką udzielić odpowiedź, prawda?
Ale z tymi szkoleniami pierwszej pomocy to trochę jest tak, jak z wyborcami, z polityką.
Myślę, że można by było podzielić kraj na pół i stwierdzić, że jest część ludzi, którzy są bardziej świadomi i część tacy, którzy by powiedzieli, że to niedopuszczalne by było wezwać do złamanej ręki.
Jak na szkoleniu zapytasz, czy wzywaliby państwo pogotowie do złamanej ręki, no to część powie, że tak zawsze do wszystkiego, a część, no to oszalałeś i zaraz dziewczyna jedzie po dziewczynie.
A jak jest poprawna odpowiedź, to od razu, w sensie z mała na ręka dzwonimy po karetkę, czy nie?
Jeśli ktoś może chodzić, spacerować i mówi, że go boli kostka albo coś po sorze, pali fajkę, no to na pewno nie może być pierwszy obsłużony, prawda?
Ale kończąc myśl, jak stacjonujesz na młodych osiedlach, to będziesz miał dużo porodów i takich innych rzeczy, jak urazy dzieci, prawda?
będziesz w pasie nadmorskim, no to latem masz na pewno Topielców i drogi rowerowe, gdzie tam możesz tutaj elektryków, cała historia nasza w Gdańsku, no to jak staniesz, to możesz nie odjeżdżać, bo od piątku zaczynasz dyżur i do poniedziałku możesz co chwilę padaczki, pobicia, wiesz, alkohol primo takie, więc zależy gdzie jesteś.
Obecnie zakładając, że karetki pogotowia nie dojeżdżają w czasie, że ciągle słyszymy o wydłużających się czasów dojazdu, jest coraz więcej wyjazdów nieusadnionych, to odpowiedź na pytanie,
jest, że nie ma wystarczającej wiedzy społeczeństwu.
A co Polacy powinni wiedzieć, żeby wam to ułatwiło pracę?
Albo co powinni mieć w domu, albo jakiś taki koncik edukacyjny pod tytułem, co można mieć, czego ewidentnie nie ma, a co może powinno być.
To jest w ogóle moja topka, co w kieszeni powinniśmy mieć.
Czyli bezpieczeństwo własne to jest bardzo dobry pomysł, ale to taki mój osobisty patencik od wielu lat na gdzieś tam posiadanie.
dzieci, jak otwierają jajko niespodzianki, a tam rękawiczki dwie gumowe.
Ja w chacie ze śmietnika wyciągam, a Zuzia przychodzi i mówi, czy by mogła, bo potrzebuje, nie?
A ja mówię, ale to w śmietniku było, ale jednak już by potrzebowało.
Mi bardziej zaimponowało, jak czekałeś na pytanie do końca i po prostu wyjąłeś ja jako bez słów.
To też mi się podoba jako gangsterski ruch.
No wiesz co, w sensie, jeżeli to ma nam pomóc, ratować życie albo ten, no to pewnie, że tak.
Bardzo polecam aplikację, bo ludzie wtedy pytają, a gdzie to znaleźć, nie?
No to aplikacja Janosik jest to, ta do podróżowania, fotoradary i ta nawigacja.
W mojej ocenie najlepsza aplikacja w Polsce.
W sensie, że nawet gdybym wiedział, gdzie jest AED i byś mi powiedział, idź teraz zrób AED i ktoś jest na ulicy i ja mam to zrobić, no to nie ma szans.
No ale klasa, jakbyś mi to przyniósł, to już byś był super, wiesz, pomocnikiem dla mnie, bo byśmy razem działali.
Ale czy chodzi ci o to, że... My mamy defiblatory w karetkach, które kosztują po 100 koła i więcej.
A na ulicach są automatyczne defiblatory, wiesz, mniejsze, urządzenia takie bardziej podstawowe.
Mówię, nie, to nie jest dobry pomysł, prawda?
I uciskaj klatkę, zadzwoń po pomoc.
No ale nie, no poczekajcie.
Za to, co powiedziałem.
Przepraszam, bo nie chcę tutaj wam psuć tej parady, ale nie do końca akceptuję to pewne złe słowo, ale oczekiwanie tego, że ja będę wiedział, gdzie jest AED i później jeszcze, kurczę, kogoś podłączę, a ty mówisz, no ale kto inny będzie wiedział, no ale ta osoba, która wie, jak go użyć, to też będzie wiedziała, gdzie jest, w sensie nie chcę cię kontestować, ale że trochę mam takie, że ta wiedza, ja słuchając ciebie, a naprawdę chcę z tego wyciągnąć, mam takie, kurczę, no to mi i tak się nie przyda.
Ale on ci mówi, ten defibrilator ci powie, jak to zrobić.
Ale chcesz mi powiedzieć, że nawet mając tą wiedzę, widzisz teraz, że wyjdziesz stąd i nas nie będzie.
Ale zobaczcie, nieocenioną pomocą w całym systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego jest dyspozytor medyczny.
On ci wszystko powie.
To jest funkcjonariusz publiczny, to jest człowiek, który pracował w karetce, jest zawodowcem, jest pielęgniarką, bądź ratownikiem najczęściej medycznym i masz kogoś, do kogo możesz całodobowo zadzwonić i on ci wszystko powie.
Jeżeli byś miał nagłe zatrzymanie krążenia, czyli byś zobaczył, że ten człowiek akurat leży i byś zadzwonił do dyspozycjonera medycznego i powiedział, leży człowiek pomocy, to on by zapytał najpierw, czy on oddycha, prawda?
Żeby powie ci, jak to zrobić, podnieść głowę do tyłu, sprawdź na chwilę się, no nie oddycha.
No to on ci powie, połuszając na klatkę, ale wiem, że defibrylator jest za rogiem u ciebie, zostaw go, pobiegnij po defibrylator, ja ci wszystko powiem, gdzie...
I krok po kroku powie stan zagrożenia zdrowia i życia tam.
Wciśnij i otwórz, pociągnij zielony przycisk pomarańczowy, rozepnij klatkę, naklej jedną elektrodę na pierś, naklej drugą.
Ciach, rozetnij stanik, ogól klatkę piersiową jak trzeba, bo to maszynka do golenia jest w zestawie, jakby Abelard był, to wiesz, taki zwierzak, że pierwsze włosy wchodzą do pomieszczenia, no to wtedy nie całą ścieżkę do leszka chłopu wygolić, prawda?
Popsiutę, nie?
Druga rzecz, podejrzewam, że jakbyś mnie zobaczył leżącego, to byś pierwszy za swoim dyspozytorem powiedział, to był ostatni odcinek wachania.
Ale jak, w sensie, no bo ja pytałem się, co musi mieć przeciętny Polak, który jest najlepiej przy sobie, miałby nosić adrenalinę?
Nie jesteśmy w stanie w Polsce powiedzieć, że co 200 metrów, co 100 jest.
W Gdańsku prawie 30 powiesiłem z budżetu obywatelskiego w 2017-18 roku.
Nastąpiło, był uzupełniony ponownie w elektrodę i baterie i znowu nastąpiło.
Więc bez szkolenia pierwszej pomocy najbardziej fantastyczny sprzęt i te rękawiczki to będą, wiecie, nieużyteczne.
Gdzie jest jakiś serial, który byś polecił?
Polskie?
Nie, paradokumenty, Piotrek szybciej, Piotrek szybciej, a nawet Piotrka defiulator ostatnio poraził.
Także one pokazują bardzo dużo głupot.
Fajnie jest to pokazane, naprawdę, wiesz co, może bardziej dlatego mnie to kręci, bo na dłużej się zatrzymują klatką, jak jest urwana noga, prawda?
Stary, to jak oni to nakręcili, tak swoją drogą na pewno nie będziesz znał odpowiedzi na to pytanie, ale ja oglądałem tą scenę i mam taki, to oni chyba nakręcili prawdziwy poród, nie?
Ja byłem bardzo wkurzony, bo to było po porodzie.
Nigdy do tej pory nie pokazano tyle, co tutaj.
Ostro od początku pokazali, że tam się dzieje.
Jeśli mi się podoba.
Jedyna rada, jaką dostałem od ojca, to żeby właśnie nie być na porodzie żony.
The Pit, producent mówi, Piotrek podobno oszukał przy przejściu, musimy to naprawić.
Więc pokazują to naprawdę, defibrylują człowieka, którego nie trzeba defibrylować.
Uciska się klatkę, podaje piersiową, podaje się leki, ale nie defibrillujemy asystoli.
Potem to fajnie wygląda, bo dali prąd, zaczęło pikać, człowiek ożył.
Ale jest to głupota, prawda?
A jak często się zdarza, że defibrylujesz kogoś i później właśnie już go nie ma, ale ty mówisz walcz chłopie, walcz, musisz i później jeszcze cztery razy go uciskasz i leci ci jedna łza i ona mu wpada tak na język i on wtedy ożywa i tak naprawdę nie wiesz, czy to twoja łza go uratowała, czy po prostu wiara w Boga.
A miałeś kiedyś taką sytuację, w sensie już pół żartem, pół serio, taki spektakularny, że uratowałeś komuś życie i wszedłeś pod prąd?
W znaczeniu takim, że ci mówili, że nie tak powinieneś się zachować, ale ty zaufałeś swoim... Złamałeś zasady, jak taki stary dobry glina... Jasne, nie, nigdy czegoś takiego nie było.
Powie, że ten, nie?
Raczej bym poszedł w tym kierunku, że walczyliśmy dłużej niż powinniśmy, bo mieliśmy nadzieję, ale nie było tego szczęśliwego zakończenia takiego, nie?
To było fantastyczne po prostu, że cały sens twojej pracy i tak miałem kilka razy przez 16 lat pracy, że udało się człowieka ożywić, ale to tylko wtedy, kiedy świadkowie zdarzenia dobrze rozmasują tą klatkę albo dwa razy tak mieliśmy, jak gościu się przy nas zatrzymał.
Czyli było wezwanie do ubyli w klatce piersiowej, on siedział z bólami w klatce, czyli możemy powiedzieć dla uproszczenia, że miał ten zawał mięśnia sercowego i nastąpiło zatrzymanie krążenia przy nas.
Ale miał farta, że pogotowił się.
Że zadzwonił w czasie, że nie zlekceważył, że nie poszedł tam do toalety jeszcze tam kupę i potem tam umarł w tej toalecie, bo nikt go nie widział.
I znowu klasyczny przykład czegoś takiego, że ja nie znając tego bólu, trochę bym sobie pomyślał, nie no mogę w sumie iść do apteki, bo nie boli mnie aż tak bardzo, a tu jest ta decyzja, że w sumie musisz przewidzieć.
Coś tam, niektóre rzeczy nam, tak się spoko gada, uciekają.
No i jak ja cię wyślę po defiblata, ty będziesz biegał i go nie znajdziesz, to ja straciłem, wiesz, kogoś do ucisków klatki piersiowej, a ty tam się zagubisz.
Teraz mi się przypomniało, to opowiadałeś, że my mieliśmy sytuację, jak byłem nastolatkiem, nawet mogłem nie mieć 18 lat,
I teraz sam odblokowuję to wspomnienie, ale była sytuacja taka, że my wezwaliśmy kartkę pogotowia, było tam nas dziesięciu nastolatków.
Po prostu zobaczyliśmy człowieka, który upadł tyłem, uderzył w chodnik.
I wezwaliśmy karetkę i właśnie dyspozytor.
I że nam powiedziano, że mamy go uciskać i tak dalej.
I podszedł nas jeden bardziej odważny kolega i się dosłownie pożygał przy nim.
W sensie, że nie był w stanie do niego podejść i to zrobić.
Wszyscy, wiesz, po prostu stoją.
I wyszli ratownicy i do dzisiaj to pamiętam, że oni spojrzeli się na tego człowieka.
I oni mają właśnie takie, takie podejście było takie w stylu, no dobra chłopaki, no to kto chce się nauczyć czegoś, nie?
Potrzebujemy, nie, świadków zdarzenia tego działania.
Ja już miałem taki wyjazd, że tak śmierdziało w karyce, bo mieliśmy takiego śmierdzącego pacjenta, nawet odór to jest miło z twojej strony, że tak powiedziałeś, nie?
Ja pamiętam, że ta historia się skończyła w ten sposób, że on odjechał nie mając tętna, ale mając puls.
Może to być, wiesz, nie tylko oddechowych bezdechy, a serce potem wytraca napęd swój, bo nie ma tlenu.
Ja mogę tylko powiedzieć, że my go już nigdy później nie zobaczyliśmy, ale ja chcę wierzyć, że to dlatego, że po prostu wtedy zmieniło się jego życie i powiedział, że przestanie pić i się przeprowadził gdzie indziej.
No dobra, a propos tej agresji.
I to jest bardzo dobry pomysł, żeby była dobrej jakości, czyli taka od 150 złotych w górę tak naprawdę, bo te wszystkie samochodowe to są
Nie ma przepisów, w których mówię, że w samochodzie powinna być apteczka.
Zmieni to się prawdopodobnie niedługo, ale znowu nie jesteśmy w składzie jakości tego.
Czyli czy to będzie za 30 czy za 130, to nadal jest jeden do jednego, co jest nie w porządku, no bo nie masz narzędzi do ratowania zdrowia i życia.
To często dzieci dotykają i są poparzone te ręce, a to jest zawsze weekend albo jakieś święto, no i tak wiesz, słabo poza wodą.
Chłodzenie, woda, ale potem te hydrożele robią robotę, czyli specjalistyczne opatrunki.
Nie, one są poza lodówką, tylko są mokrymi opatrunkami tak naprawdę.
A jak jesteś w grupie ryzyka i jesteś anafilaktykiem, albo jesteś bardzo wrażliwy na jakieś substancje, jak leki, czy jest prawdopodobieństwo, że zadziała reakcja krzyżowa, lek plus odwodnienie, czy inna substancja w postaci błonkoskrzydłe, no to adrenalina, do tego trzeba się przygotować.
A jakieś takie rzeczy pod tytułem, wiesz, no nie wiem, wydywasz karetkę i teraz, nie wiem, czy pewnie warto, bo nie do końca mam taką głowę, ale czy na przykład rzucić okiem, czy wjedzie karetka.
To taki wyższy poziom takiej świadomości, żeby mieć oznaczony dom z numerem, że nie tylko ty wiesz, że ty tu mieszkasz.
ale że jak jedzie karetka, to widzi, że jest numer 54, czy podświetlony, że to nie był zastawiony jakimiś krzaczorami.
Mamy sygnały, które na szlabany, nowej generacji szlabany, jak wspólnota o to zadba, no to są ustawione na taką częstotliwość, że czyli mają takie urządzonko w środku, że jak karetka podjedzie i tymi wyjami swoimi przeleci przez i o
I wtedy szlaban ma takie oznaczenie E-S-O-S. Masz szlaban pod chatą u siebie?
Ja będę stał pod szlabanem i po prostu...
No to są takie rzeczy oświetlone, pootwierane drzwi, jak noszami mielibyśmy wjechać, bo czasami jest gdzieś tam wąsko.
Ani żebyśmy nie zostawili karetki i nie dymali kilometra po błocie, żeby jeszcze do pacjenta.
No ale nie pomyślałem, że w tym kierunku.
Pomyślałem, że będziemy bardziej łacha drzeć z polityków, urzędników.
Jest urządzenie, które po prostu wyciągasz zawleczkę i wciskasz, automatycznie wstrzykiwasz, samo się wszystko robi.
A przez spodnie możesz też?
Ale nie to, że muszę w jakąś tam żyłę czy coś, tylko po prostu mniej więcej jest taki obszar.
To jest taki poziom medycyny.
Orzech, stres, odwodnienie, reakcje krzyżowe, błonkoskrzydłe, pszczoły, osy, kontrast, dożylne te wszystkie środki, które podajemy, czyli farmakologia cała, pokarm tak naprawdę, czyli mogą być to krewetki, mogą być to orzechy, mogą być to ostre przyprawy, czynnik jakiegoś organizmu nie zna, no nie do końca wiemy.
I to się kupuje taki po prostu jakby strzał.
No tak naprawdę jeśli objawy nie zostaną zniesione, albo będą się nasilały, to możemy podać drugi zastrzyk, więc bardzo krótko.
I nawet tylko Piotrowi tutaj dopowiem.
Nawet mamy takie zalecenia, że jeżeli ktoś miał wstrząs anafilaktyczny i podałeś mu adrenalinę,
to w tej sytuacji powinien jechać na SOR, żeby go obserwować, bo my nie wiemy, czy ten czynnik znowu nie uruchomi tej reakcji, że ta adrenalina jest na tyle wstrzymywaczem, żeby pogotowie dojechało, żebyś ty trafił do szpitala, a nie, że ona cię wyleczy nagle.
Po co chodzimy na rollercoastery?
Na pewno źle się poczujesz, na pewno zabije ci szybciej serce, będziesz może blady, mokry, spocony, będziesz taki niepokój w klatce czuł, no bo to jednak jest to lek, ale ona szybko zostanie zmetabolizowana i to po prostu minie.
Tak samo w zatrzymaniu krążenia nie pomoże taka dawka, bo to jest bardzo mała dawka, ratująca zdrowie i życie, ale nie ratująca w zatrzymaniu krążenia.
Mieliśmy takiego pana w restauracji, co zjadł tartę gruszkową i jak zjadł połowę, to zaczęło go gryźć w gardle.
Czyli rozwinął pełnoobjawową reakcję, wstrząs anafilaktyczny, miał trudności z oddychaniem, twarz to taka w ogóle jakby kogoś pobić, ona nie do poznania człowiek w ogóle, tak puchnie, napływają, spada ciśnienie, napuchną te tkanki, no i my go tam, wiesz, odratowaliśmy, podleliśmy mu adrenalinę, dostał wyrównanie łożyska naczyniowego, dostał płyny do żyły, prawda?
I potem jedziemy, ale tak patrzę i jak przekazuje już ten wywiad, co jest grane, to mówi, że zjadł pół tej tarty gruszkowej i zaczął go tam zgryźć.
A gdzie jest pozostała część placka?
I oni wstali i zaklaskali jemu po prostu.
No nie, więc jak czujesz, że coś jest nie tak, chodzisz po schodach, jest ci duszno, to nie testuj kolejnego piętra, tylko spróbuj znaleźć związek nowoskutkowy, czy dlatego mnie boli w klatce, bo idę po schodach i mam 4-5 dych na przykład już na karku, może warto zrobić EKG, bo to nie jest dobry pomysł, żeby pójść na maraton, na półmaraton jutro, bo coś tam, nie?
No nie, są wyjątkowo głupie rzeczy i my tak jak zastanowimy się trochę nad tym, to potem...
Kto częściej dzwoni po karetkę, kobiety czy mężczyźni?
Ciężko jednoznacznie powiedzieć.
Wiesz co, ja też jestem, myślę, niekompetentną osobą do tego, by udzielić tą odpowiedź, bo tu bardziej dyspozytor medyczny mógłby na to odpowiedzieć, żeby nie szyć.
A tak to przekrój społeczeństwa jest raczej...
Myślę, że mężczyźni mają zdecydowanie więcej głupich pomysłów w myśl, dlaczego żyją krócej.
To znaczy, nie chodzi mi o... Może być związany z akcją pod tytułem...
No są takie legendarne opowieści o tym, kto se co robił i nagle wezał karetkę, bo się okazało, że ta przyjemność mu się wymknęła spod kontroli.
O tym pomyślałeś?
Wiesz co, nie tylko właśnie o tym, bo myślałem sobie, że ogólnie wchodzisz do, wiesz, masz taką robotę, że wchodzisz do mieszkań bez żadnego zapowiedzenia.
I właśnie bez zapowiedzi, że będę w przyszłym tygodniu.
Bogate to społeczeństwo, wszyscy remontują ogrom takich rzeczy różnych.
I ona mówi, że to podczas stosunku się wydarzyło, nie?
No to transport do szpitala.
Po czym słychać jakiś szaszor w łazience i ten chłop się schował w łazience, bo był tak zawstydzony, że się gdzieś tam schował.
I potem jak wszystko spadło, no to
No to taka sytuacja, gdzie nie zgadzają ci się fakty po prostu.
Ona powiedziała, że podczas współżycia, ale wiesz, brakuje ci drugiego elementu, nie?
Opowiadaj, co sobie można zrobić, że... Mężczyźni, no mężczyźni dużo rzeczy robią z nożami.
jakiś, wiesz, nóż spada, to nogę podkładają na przykład, żeby go złapać.
To takie oczywiste odruch, instynkt, wiesz, jakieś takie głupie rzeczy z samochodem związane, że tylko trochę, tylko chwilę na cegle coś postawi, potem coś spadnie, ze szlifierką w swoją stronę, wiesz, tak tylko trochę, tylko tu, tylko bez rękawic.
No dużo, dużo takich rzeczy wynikających gdzieś tam z jakichś prac na polu, na budowie.
Czy to jest połączone?
No bo to był właśnie ten prank, że w Jackasie włożył sobie w kondoma resorak i wszystko w odbyt i później poszedł do lekarza i powiedział, że był na jakiejś dziwnej imprezie i nie wie, co się go swędzi i ten mu kurde robi x-ray.
Jak widziałem, no to mieliśmy jakieś takie rzeczy na chirurgii urazowej, gdzie pokazywali rentgeny i zdjęcia dla studentów na studiach, prawda?
Słuchasz, że doszedłeś do takiego poziomu, że jesteś na akademii metrycznej, ale jako zdjęcie typa...
Ale potem się okazało, że to jest dane wrażliwe, że masz coś w odbycie i wiesz.
Takie pieczarki, takie od pizzy, takie wiesz, poprzekrajane.
że potem i przy resuscytacji, przy działaniach ratunkowych ta treść z żołądka na zdjęciach rentgenowskich pojawiła się aż pod płucami tutaj wysoko, nie?
A tak, no to nie ma co tam ze społeczeństwa tam robić, że sobie rzeczy w tyłek wkładają, bo to tak często nie jest.
To nie jest film tam pana Patryka, co tam pokazuje przyśmiewczo, że tam idziemy tak po bandzie, nie?
Coś, czego jeszcze w Polsce na szczęście nie ma, ale temat fentanylu na ulicach i po prostu zombie i dźbunów.
Tego w Polsce nie ma.
I wiem, że to trochę takie jest przewrotne teraz pytanie, ale czy jest więcej osób w szpitalu, albo czy do więcej osób jeździsz, co jest groźniejsze, fentanyl czy hulajnogi w Polsce?
To jest bardzo dobra odpowiedź, nie?
Bo pokazuje to, że ten poziom
Ja w ogóle uważam, że każdy powinien w kasku, nie tylko dzieci.
Aczkolwiek na tej przestrzeni lat, co ja pracuję, czyli w pogotowie zacząłem pracę pewnie z 19 lat temu, prawie 18, no to zwiększyła się kultura ćpania, dostępność, zasób materialny użytkownika.
Nie wiem, czy powinniśmy o tym rozmawiać.
To w ogóle narkotyki są złym pomysłem w ogóle, w jakiejkolwiek przestrzeni, prawda?
Ja się cieszę, że nie jeździmy po jakichś śmietnikach, po jakichś, kiedyś byliśmy nawet do przychodni, do łazienek jeździliśmy, bo ci ludzie tam się zamykali, prawda?
Że tego nie ma teraz, więc to jest to, że nie znajdujemy, że raczej jak widzę, że ktoś leży w krzakach, to zakładam, że spożywał alkohol, co i tak jest używką ciężką mimo wszystko.
Że ten człowiek z tego powodu, oczywiście zakładam, bo są odwracalne i nieodwracalne przyczyny nagłego zatrzymania krążenia i innych jednostek chorobowych, przytomności, nieprzytomności.
A nie, że jesteśmy trzećpanym społeczeństwem, które idzie i tam wali po prostu, nie?
I z tego powodu alkohol plus ta dawka narkotyku, który przyjąłeś, zdarzyło się i teraz leżysz zażegany albo tam masz zaburzenia oddychania.
Są takie mecze, są takie sytuacje, w których policja wie, że dobra, jedziemy, szykujemy 20 radiowozów.
Nie powinno w ogóle takie, to powinno być ucięte.
To mi chodzi tylko o to, bo ja to nawiązałem tylko do tego, dlatego że wyobrażam sobie, że dla was takimi derbami czy coś, to może być majówka, wigilia, że się szykujecie po prostu właśnie, macie coś takiego, że szykujecie więcej karetek, jesteście gotowi i tak dalej.
Czyli nic nie ma, dobra, czyli się nie szykujecie, po prostu wiedzisz, że będzie grubo.
To tak jakby na te mecze policja robiła, dobra, nie ma nas więcej, to ja wezmę większą pałkę.
Tutaj Pałka to po prostu więcej szynki, tak żeby mieć więcej energii.
Raczej podchodzisz do takiego wydarzenia z jakimś niepokojem, że wiesz, że będzie jakiś potężny koncert i może się coś wydarzyć, prawda?
Albo będzie euro, tak jak mieliśmy w Polsce euro, że jakiś zlot harcerzy potężny, że przyjedzie 300 tysięcy, że będzie robota i to będzie ciężki miesiąc na przykład.
No to tak, albo że jak stacjonowałem na stogach i tam jest taka ulica Nowotna, tam dużo się dzieje i jeszcze jak przyjedzie jakiś zespół taki disco-polowy, taki fest, no to jak zaczniesz dyżur wieczorem, no to dopóki zmiana ci się nie skończy, to będziesz jeździł prawdopodobnie cały czas tam.
Michał nam wysłał taką informację, że teraz ratownik medyczny jest tym pierwszym zawodem, to jest najbardziej poważany zawód w Polsce.
Po co Pan Bóg stworzył ratownika medycznego?
Ja myślę, że gramy do jednej bramki, lubimy się, bo wielokrotnie strażacy i ratownicy medyczni pracują w obu formacjach, tam też się nie zarabia kosmosu, więc oni przychodzą do pogotowia do pracy, bo są strażakami ratownikami medycznymi.
Jak mam powiedzieć tak pod publikę, no to razem robimy fantastyczne rzeczy, ratujemy ludzi i w ogóle, a jak mam powiedzieć szczerze, no to
To nie jest tak, że wczoraj uratowałeś Piotrka i mówimy, ej może by pan z nami porozmawiał.
Ja pracuję na siebie, na swoją tak naprawdę markę, jeśli miałbym to pokazać w fakturach miesięcznych.
A jak mam to pokazać gdzieś tam w moim altruizmie, czy w mojej takiej chęci, to chcę coś zmienić, coś zostawić po sobie.
I chciałbym budować jakieś takie ambasadorstwo pierwszej pomocy w Polsce, by coś zmienić.
Tak jak te defibatory w Polsce, tak jak adrenalina, gdzie w swoim wolnym czasie jeżdżę na komisję zdrowia i coś tam mówię, a wiadomo, że na dwie minuty pojechałem z Gdańska do Warszawy.
Jeżeli tylko z tymi strażakami, wiesz, mam powiedzieć, no to ja ich bardzo szanuję.
To jest potwornie potrzebny zawód.
Ten system się bardzo uzupełnia, bo jak my nie możemy, no to oni mogą przyjechać na pomoc i usporządzenie medyczne, czynności ratunkowe.
Nieocenieni w ogóle w pomocy są OSP Strażacy.
poza dużymi miastami gdzieś tam i to uważam, że to jest co robić.
Można by było fantastyczny system razem zbudować z tego wszystkiego, ale musi być sprawiedliwy po prostu.
Żeby jednak wiedzieć, że możesz liczyć na jakąś pomoc psychologiczną, że się mniej ciężko pracuje.
To tam ktoś może podjąć takie decyzje, żeby to troszeczkę przesunąć?
Po pierwsze musi być ciągłość władzy.
No jest to bardziej skomplikowana rzecz niż w organizacji zwykłej, bo ty rodinkowo w swoim biznesie podchodzisz, widzisz, że to trzeba robić, to będzie tak.
3,5 miliona Polaków ma cukrzycę.
8-9% polskiego społeczeństwa ma cukrzycę.
My się cieszymy, w sensie różnego organu, różnego rodzaju medycznej jednostki, że są policzone te osoby, a ja się pytam, ile procent będzie za 20 lat miało cukrzycę i czy robimy coś w tym kierunku, żeby nie mieć 9 milionów, a nie 9%.
A potem to już będzie, po prostu będziemy na ryj lecieć w dół, nie?
Ale to nie wiem skąd mam te dane, ale to nasz podcast, ale...
Podrywy w czasie pracy, masz akcję coś i nagle jest akcja typu, że wchodzą ratownicy i jakby, nie wiem, tutaj ratujesz osobę, nawet niekoniecznie tę osobę, która cię podrywa, ale nagle pojawia się ktoś w drzwiach i robi cześć.
Najczęściej po narkotykach, nie?
Dajesz morfinę, dajesz fentany, bo ktoś cierpi i ludzie czasami potrafią się gdzieś tam odkleić.
Najpierw tutaj mój numer, a potem pan tutaj.
To już trochę odpowiedziałeś.
Jestem zadowolony ze swojego poziomu jazdy.
70% wyjazdów pogotowia ratunkowego ma miejsce w domu, tam gdzie jesteśmy potencjalnie najbezpieczniejsi.
Ale jak wiem, że jadę do dziecka, do czynnej akcji porodowej, albo że mam nosa, że może być źle, to to, wiesz, spina się.
Dokładnie to chciałem powiedzieć.
To jest robota, bo my kierunkowskazami potrzebujemy.
Potrzebujemy środek.
Pokazujemy kierunkowskazami.
To jest z dupy po prostu strasznie.
to już nie mówię o tym hamowaniu, o tej uważności, żeby wiesz, nie wjechać komuś w tyłek, ale jak w korku będziesz pół metra za kimś, to potem wszyscy się denerwują, przecież ja nie mam gdzie zjechać.
No tak, no bo nawet w prawo spokojnie nie zjedziesz, bo nie masz trzech metrów czy dwóch.
Ja nie wiem, to jest ile dobrze, ale ta karetka nie pojedzie do przodu, wszyscy nie poprzesuwają, jak będziemy 10 centymetrów na sobie.
Mieliśmy kiedyś takiego motocyklistę, jechaliśmy z Gdańska do Sobieszewa i pamiętam jak dziś, ja nie, ale mój kierowca nie był w stanie jechać, zatrzymał się, stanął przy tym, poszedł do tego motocyklista do tyłu, bo on za nami cisnął bezpośrednio, wiesz, złapał go tak za mordę, spojrzał mu głęboko w oczy i powiedział, nie rób tak.
Bywa tak, że ktoś jedzie za nami, bo jakiś cwaniak, wiesz, cofają się na autostradzie, bo jest korek i to pojawi się ktoś taki.
A ja z innego konta chcę o tym samym porozmawiać, czyli
Czy zdarza ci się, albo czy znasz kogoś, albo inaczej powiem.
Czy zdarza się, czy masz ziomków, którzy nadwyrażają koguta, po prostu się śpieszą i mówią, dobra, dawaj, jedziemy i później wracamy do domu?
Jeśli są korki, to na przykład pytamy dyspozytora, czy możemy włączyć sygnały, bo to dłużej zejdzie i nawet jak jedziemy do bóli brzucha, a widzę, że jest korek na 40 minut, to wtedy zgłaszam to dyspozytorowi medycznemu na przykład i on podejmuje taką decyzję o tym.
Jak ktoś tak robi, to to jest strasznie z dupy i powoduje to więcej zagrożenia niż efektu, ale wiem, że tak to jest i najczęściej jest to w nieuregulowanym
segmencie medycyny w Polsce, czyli są to transporty medyczne, a czyli fury, które wyglądają jak karetki, ale nie są karetkami do ratowania zdrowia i życia, czyli do transportów, jakieś tam wiesz i to jest gdzieś tam to.
Ja mogę stać w korku na skrzyżowaniu i dyspozytor medyczny wpadnie mi zlecenie, że mam jechać na sygnale i mogę od razu włączyć koguty i wygląda to dziwnie, bo stoję w korku i nagle jadę,
Pamiętam, jak mój brachol kiedyś, jak był mały, spadł z drzewa i leżał taki, rodzice wezwali kredkę, bo on po prostu leżał biedny, tam krew mu tam, no była tam grubsza akcja i jedyny, co pamiętam, leżał obok niego taki przerażony, cała rodzina przerażona i on...
Stoi dwóch ratowników pod szpitalem, piją energetyka, palą fajkę, jeden mówi do drugiego, ale mieliśmy zajebistą reanimację.
No ja myślę, że to jest dobry bezpiecznik awaryjny, że my bekę kręcimy w niektórych miejsc, nie po to, żeby zrobić komuś krzywdę, ale mamy jakiś taki potoczny slang i w różnych częściach Polski na przykład na defibrilator mówi się toster, nie?
Albo jest taki Joe, który świetnie pasuje do pogotowia, ja tego nie doświadczyłem, jest kierowca ratownik medyczny i z tyłu jest kierownik ratownik medyczny, no i pacjent na noszach, nie?
A pacjent tak podnosi głowę i mówi, ale jeszcze żyję.
A kierowca mówi, spokojnie, ale my jeszcze nie dojechaliśmy, nie?
Pomaga pewnie wam, nie?
No, mam opieki psychologiczne, żeby gdzieś pójść z kimś pogadać.
Ja chciałbym zejść z dyżuru albo przerwać, żeby pogadać z panią psycholog.
No właśnie to chciałem powiedzieć.
Pytanie, co potem, bo nie wiemy, co potem z tymi ratownikami.
Ty po takiej sytuacji nie masz, jakby nie ma, nie wiem, szpital, nie wiem, ta jednostka, no nikt nie daje ci kogoś, do kogo możesz zadzwonić?
Myślę, że są takie miejsca w Polsce pojedyncze, gdzie jest dany dyrektor albo oddziałowy, jakiś kierownik do spraw medycznych, który troszczy się o
Na przykład, że z empatią do tego podchodzi, ale ten system jest tak poturbowany na wszystkich szczeblach, że w pewnym momencie każdy ma już lachę na inne rzeczy i ja częściej słyszałem, nie dajesz rady, to nie musisz być tutaj.
Po 15 latach pracy coś takiego usłyszeć, jak nie dajesz rady, to nie.
Czyli jedyne, co możesz zrobić, to po prostu iść sobie wynająć, czy iść na wizytę do terapeuty.
z byłą panią dyrektor, wywalczyłem, że jak przyniosę pieniądze za taką poradę, konsultację psychologiczną czy psychiatryczną, bo potrzebowałem, no to pogotowie gdańskie mi odda na przykład.
Ja dodam, w sensie... Benefity, wiesz, to trochę tak, jak idziesz do państwowej firmy i masz benefit ubezpieczenie społeczne i pensja na czas.
Ja sobie pomyślałem, że to nie jest tak, że ty codziennie po pracy musisz iść i teraz... Wiesz co, ja w ogóle bym zrobił to właśnie w tym schemacie, że nie idziesz codziennie po pracy, ani jak coś ci się strasznego wydarzyło, tylko że powinniśmy regularnie się meldować w tych miejscach, jako tak obciążony zawód.
A dużo macie takich jakby, ratownicy medyczni mają, bo podejrzewam, że są bardzo, nie mówię, że są podatni, bo są słabi, tylko są podatni, bo są takie ciężkie warunki dookoła.
Jak ileś razy ktoś ci napluje w twarz, to jakimkolwiek byś był aniołem, no to powiesz, że starczy.
Z taką odpornością na stres, z tym, co się dotyka.
Wszędzie, gdzie pojawisz się w korporacji, w organizacjach.
Ja mówię w korporacjach, w organizacjach.
Oczywiście ja nie chcę pokazywać, nie chciałbym, jakkolwiek to zabrzmi, to każdy musi sobie ocenić, jak ma łeb na karku, to oceni to w sposób logiczny, jak nie, no to wymyślają, chcą benefitów, tam wiesz, jeszcze nie wiadomo czego.
Chodzi o tego człowieka po drugiej stronie, który, ja nie oczekuję cateringów, nie wiadomo czego, ale patrząc na moich kolegów i że chodzimy na pogrzeby do swoich kolegów, którzy jeszcze powinni żyć,
a pracują 400 godzin w miesiącu, 300 godzin w miesiącu, mają po 5 chorób za 10-15 lat za wcześnie, to uważam, że ta woda to jest symbolem takim.
Jak ci powiem, w mikroskali, naszej mikroskali, typów, którzy chodzą i biegają po scenie, gadają o kutasach, to ja to tak zawsze lubię.
Jak czasami człowiekowi się już uzbiera, no bo jak sobie słucham tego, bo chodzi mi po prostu o to, że byliśmy, pamiętam, kiedyś w warszawskim jakimś klubie, dawno temu to było, zostaliśmy tam, mieliśmy wynajęto salę i tak dalej i faktycznie to było chyba pierwsze miejsce, w którym dostaliśmy po prostu salę i koniec.
Nie, że byłem zszokowany i oburzony, że tak dalej, tylko miałem takie, jezu, do tej pory to pamiętam.
A ja jestem typem, który biega po scenie i podskakuje i żartuje.
A ty jesteś po 12 godzinach czy 10 dyżuru, nie wiem jak to tam wygląda.
No nie no, wiesz, jak zaśniesz na kanapie albo w drodze do pacjenta, prowadząc karetki, no to mamy, jesteśmy jednoosobowymi działalnościami gospodarczymi, no ile miesiąc?
A ja na szkolenia mogę przeliczyć, ile szkoleń pieszej pomocy, nie?
Ale poczekaj, to też jest ciekawy wątek, czyli zdarza ci się pracować 48 godzin z rzędu?
Zdarzało mi się, ja tego nie robię, bardzo długo, teraz wracam do Gdańskiego Pogotowia Ratunkowego.
To mi się w ogóle wydaje, że powinno być nielegalne, nie?
No to ja bym ciebie chciał w tym zespole, który byłby po mojej stronie właśnie, że ja uważam, że nie powinni tak dużo pracować, nie?
Ja zwracam uwagę na to, co trochę tutaj powiedziałeś między wierszami, że opieka psychologiczna dla takiego ratownika przedłuża jego karierę, co jest po prostu inwestycją w system.
Patrzmy się na to jak na korporacje i po prostu biznesowo, hej, zainwestujmy tutaj trochę więcej na przodzie, żeby później więcej korzystać.
Ja w ogóle tak bym chciał patrzeć na ochronę zdrowia w Polsce, na ratownictwo medyczne i inne rzeczy jak Sory, jak na biznes.
No wiem, bo u nas też były takie przypadki, gdzie artysta był dyrektorem teatru i się potem okazało, że on zaczął wyprzedawać już niektóre budynki.
Niech on będzie PO, bo on się zna na biznesie, ale szkołą, gdzie jest 2000 uczniów i 4000 rodziców.
to nauczyciel niech tam pomaga, niech będzie tam jednym na uszczycie głównym, ale niech przyjdzie tutaj potężny przedsiębiorca, menedżer jakiś taki, który będzie zarabiał fajne pieniądze, ale będzie, wiesz, patrzył gdzie, tu, co, można jak zarabiać jeszcze tym pieniądze.
Raz dostaliśmy po robocie sernik od pani, następnego dnia przyjechała.
Kiedyś kumpel powiedział taki joke, ale to była prawda, że kolumna transportu sanitarnego, bo kiedyś tak było, odwoziła pacjentów ze szpitala do domu.
Tata od ośmiu lat jest po udarze, nie mówi.
Staramy się, wiesz, bronić jak tylko idzie, żeby tego nie brać, bo z tego są same gdzieś tam kłopoty.
Kup sobie coś porządnego, nie?
Dałem dwie dychy chłopakom, wiesz, potem idzie legenda, że w Gdańsku biorą pieniądze, nie?
On chciał po prostu, być może po takich też rozmowach, potem jak się też słyszy to i tak dalej, to wszyscy wiemy, że to nie jest łatwa sprawa i ktoś mówi, tak jak kelnerowi się daje, nie?
Tylko, że potem na przykład słyszysz, jak pan Brzuska robi, że ej, daj kawę temu, kurierowi, ja mówię, to ty mu daj etat, kochanie.
Jak chcielibyście państwo jakoś tam pomóc czy podziękować, no to albo się uśmiechnijcie, pomachajcie ratownikom przez okna w samochodzie, coś tam jakiegoś takiego, wiesz, siema, że dobrze, że ten to jest klasa, a jak wpadną do was na wizytę, no to zaproponujcie szklankę wody i to będzie baja, nie?
W pięć minut i po prostu nieważne ile zrobisz, tyle będzie pytań i za pięć minut po prostu to skończymy.
To nie moja historia w ogóle, ja nie byłem jeszcze wtedy, nie miałem włosów pod pachami, nie?
Czy do kogoś spadaczką podjeżdża się na bombach?
A nie ma tego momentu, że a, padaczkę ma i o Jezu, jeszcze to świeci i tak naprawdę to wy spowodowaliście tą padaczkę?
Na niektórych filmach jest, że efekty świetne, dźwiękowe tam mogą powodować drgawki, ale wiesz co?
Ale mamy takie wytyczne, że jeżeli jest padaczka w miejscu publicznym, to bardziej, jakkolwiek to zabrzmi, bardziej ze względu na was, na świadków zdarzenia, niż na tego człowieka, żeby wam pomóc doradzić,
I jak przyjeżdżamy, to często już jest po napadzie, ale trzęsą sygnały.
Tak jak z policją i bankami.
Bardzo często jest już po napadzie.
A lekarze z pielęgniarkami tak zaczęli ją ratować, że powinienem im voucher na szkolenie pierwszej pomocy przynieść.
Że zamiast ją położyć na ziemi, odróżnić drogi oddechowe, podnieść nogi do góry, to oni wpychali jej głowę między kolana i ona miała jeszcze trudniej z drożnością dróg oddechowych.
I nie zdążyłem powiedzieć, że jestem albo że nie jestem, bo było to zaskakujące takie.
Jak nie odpowiadają na pytania, tak jak zadajesz pytanie, prawda?
Czyli pytasz o coś, a on nie odpowiada sensu.
Ja pytam, a on odpowiada, ten człowiek.
A co ciekawe, to ja uważam, że to jest podobna odpowiedź w naszym zawodzie.
Jesteś częścią mojego spektaklu, masz po prostu odpowiedzieć na pytanie, które ja ci zadałem.
To wtedy, wiesz, widzę, że już to nie jest dobry pomysł, nie?
Tak, bardzo często, że doskonale wiemy, jakie są rokowania, znamy statystyki i jak wiem, że człowiek leżał 10 minut, a potem zaczęli go ratować, albo w książce takie opowiadanie napisałem tutaj, że pani uciskała klatkę piersiową na łóżku,
Po temacie.
Działamy, bo jesteśmy w miejscu publicznym, nie znamy okoliczności, a dopiero jak podziałamy pół godziny, to wiesz, zbierzesz puzzle, które ułożą historię i wtedy wiesz, że no pół godziny temu mogłem po prostu, bo nic z tego nie było, ale robimy, nie?
No to nie masz spokoju.
Ostatnie pytanie będzie od Magdy, bo mi się bardzo po prostu wyróżniło tutaj.
Najcięższa osoba, jaką w życiu podniosłeś?
Nie udało się jej podnieść.
Nie udało się uciskać klatki piersiowej tej osoby, bo była za szeroka, za obfita i po prostu umarła.
Ja trochę liczyłem, że moje pytanie będzie takie luźne, takie na zakończenie, a to po prostu nie było zbyt...
Ale pojawiają się w Polsce coraz częściej karetki bariatryczne dla pacjentów bardzo ciężkich, że są cięższe nosze, większa zaweta, zabudowa kontenerowa.
I dlatego, że ludzie tyją po prostu, że nie dajemy rady.
Też zespoły starają się być większe, trzy bądź czteroosobowe nawet.
Wołamy na pomoc strażaków i Straż Pożarna też pomaga ewakuować takiego pacjenta.
My tylko patrzyliśmy, kto jest najbardziej poważanym zawodem
w Polsce.
Kurde, gdybyś mógł mi, bo ja mam taką małą tutaj, taki grzybek, to możemy wyłączyć już teraz kamerę, by mi powiedzieć, czy wszystko jest ok.
Ostatnie odcinki
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 95
03.06.2026 16:00
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 94
27.05.2026 16:00
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 93 SPE...
20.05.2026 16:00
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 92
13.05.2026 16:00
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 91
06.05.2026 16:00
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 90
29.04.2026 16:46
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 89
22.04.2026 16:00
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 88
15.04.2026 16:00
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 87
08.04.2026 16:00
-
Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 86
01.04.2026 16:00