Mentionsy

Wędrówka przez Biblię @ttb.twr.org/polish
15.09.2025 06:00

Księga Izajasza 28:1-29:8

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 196 wyników dla "E"

Biada pysznej koronie pijaków Efraima.

Te ostre słowa surowej przestrogi otwierają dwudziesty ósmy rozdział Księgi Izajasza.

Efraim to północny Izrael, a więc chodzi o Samarię, stolicę Królestwa Północnego.

Królestwo to miało wkrótce upaść, podbite przez Asyrię.

Samaria, stolica północnego Izraela, położona była na szczycie wzgórza na kształt korony na głowie.

Jednak koronę tę, mówiąc obrazowo, założył na swojej głowie król asyryjski Sargon II, który w 721 roku przed Chrystusem zburzył dumną Samarię, podbił całe królestwo i uprowadził ludność, czyli dziesięć północnych plemion izraelskich, do niewoli.

Los Samarii miał być przestrogą dla Jerozolimy, stolicy Królestwa Południowego.

Od początku XXVIII rozdziału Księgi Izajasza czytamy Biada pysznej koronie pijaków Efraima, więdnącemu kwieciu jego wspaniałej ozdoby, którą żyzna dolina nosi na szczycie.

Biada zamroczonym winem.

Obraz pijanych mieszkańców Samarii możemy rozumieć dosłownie i w przenośni.

W duchowym sensie byli oni upojeni dumą własną, pychą, zarozumialstwem.

Nie byli w stanie dostrzec grożącego im niebezpieczeństwa.

Nie zdawali sobie sprawy, jak poważne konsekwencje ma ich odstępstwo, oddalenie się od Boga.

Dzisiaj wielu jest takich, którym zupełnie brak duchowego rozeznania.

Prorok Izajasz woła, oto ktoś przez Pana posłany, mocny i potężny, jak burza gradowa, jak niszczycielska trąba powietrzna, jak nawałnica wód gwałtownie wzbierających, wszystko na ziemię z mocą rzuci.

W obrazowy sposób prorok zapowiada inwazję asyryjską, która jak burza gradowa, jak trąba powietrzna, jak wody potopu zniszczy cały kraj.

Nogami zdeptana będzie pyszna korona pijaków Efraima, a wietnące kwiecie jego wspaniałej ozdoby, którą żyzna dolina nosi na szczycie.

Wzgórze, na którym położona jest Samaria, to jedno z najpiękniejszych miejsc w Izraelu.

Ogrody, drzewa, winnice otaczające piękne budowle, w tym pałac zbudowany przez króla Ahaba.

Wszystko to dowodzi, że w północnym królestwie izraelskim rozwinięta była wysoka kultura rolna i w ogóle cywilizacja, że ludzie żyli tu w dostatku, w otoczeniu urokliwej przyrody.

Ze wzgórza Samarii rozciąga się piękny, rozległy widok.

Na zachodzie można dostrzec Morze Śródziemne, na północy górę Hermon z ośnieżonym szczytem, na południu mury Jerozolimy położonej na kilku wzgórzach.

Trudno wyobrazić sobie piękniejsze miejsce na zamieszkanie.

Tutaj żyli kiedyś król Achab i jego żona Izabel.

Mimo tak pięknego otoczenia byli ludźmi niegodziwymi, bezbożnymi, złymi.

Właściwie wszyscy królowie zasiadający na tronie w Samarii byli bezbożnymi.

Dlatego Pan postanowił osądzić Samarię i jej mieszkańców.

Izajasz patrzy w przyszłość i widzi rychły upadek Samarii.

Jego wzrok biegnie jednak dalej, ku jeszcze odleglejszym czasom.

Widzi nadejście Dnia Pańskiego, który nastąpi, jak wiemy, w czasach eschatologicznych.

W owym dniu Pan Zastępów będzie koroną chwały i ozdobnym diademem dla reszty swego ludu.

To jest spojrzenie w rzeczywistość milenijnego królestwa.

Sam Pan będzie koroną chwały dla reszty ludu, czyli dla wszystkich, którzy zachowają wiarę i zaufają Zbawicielowi.

Dalsze słowa proroka skierowane są przeciw kapłanom i fałszywym prorokom.

Chodzą jak błędni, miewają z widzenia, potykają się, gdy odbywają sądy.

Jest sprawą oczywistą, że ktoś, kto ulega pijaństwu, nie jest w stanie być ani dobrym sędzią, ani kapłanem, ani prorokiem.

Pijak przestaje być w ogóle dobrym człowiekiem.

a już na pewno nie jest w stanie przyjmować Bożej nauki.

Bóg nie może prowadzić kogoś, kto się upija.

Kogo to chce On uczyć wiedzy?

Komu chce dawać naukę?

Dzieciom ledwie odstawionym od mleka.

Niemowlętom odsadzonym od piersi.

Bo sawlasaw, sawlasaw, kawlakaw, kawlakaw, zerszam, zerszam.

wargami jąkałów i językiem obcym przemawiać będzie do tego narodu.

Te niezwykłe słowa są wyrazami dźwiękonaśladowczymi.

Naśladują mówienie dzieci lub pijaków.

Jest bardzo prawdopodobne, że uczestnicy biesiad oddani pijatyce przecześniali prorocze słowa Izajasza.

Uważali je za niezrozumiałe.

Wyrazy, które, cytuję Izajasz, mają mniej więcej taki sens.

rozkaz za rozkazem, rozkaz za rozkazem, reguła za regułą, reguła za regułą, trochę tu, trochę tam.

Nikt nie lubi być pouczany.

Ludzie słuchający Izajasza mieli mu za złe, że ciągle przekazuje im w Bożym imieniu napomnienia, przestrogi, nakazy.

Ale nie ma innej drogi, by nauczyć się czegokolwiek dobrze.

tylko poprzez wytrwałą naukę, przez kształtowanie posłuszeństwa, odpowiedzialności, dojrzałości, w mądrym podejmowaniu ważnych decyzji, w cierpliwym, wytrwałym wypełnianiu obowiązków w życiu na co dzień.

W Księdze Przysłów czytamy, cierpliwy jest większym bohaterem niż zdobywca miasta.

Nie ma skrótów na drodze ku chrześcijańskiej dojrzałości.

Bóg chce uczyć nas i prowadzić krok po kroku.

Chce, żebyśmy byli coraz bardziej posłuszni, wytrwali, cierpliwi.

Tak było też w dziejach narodu wybranego.

Izraelici otrzymali od Boga prawo normujące postępowanie we wszystkich dziedzinach życia.

Pan pouczał ich też poprzez proroków.

I to wydało im się w końcu zbyt uciążliwe.

Jest wielu chrześcijan, którzy postępują dzisiaj podobnie.

nużą ich wskazówki Bożego Słowa.

Nie chcą wzrastać w posłuszeństwie i w oddaniu Bożej prawdzie.

Wolą w ogóle nie czytać Biblii, bo nie są skłonni szukać woli Boga i jej się podporządkowywać.

Nie są gotowi uczyć się cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności.

Jednak nie ma innej drogi, niż uczyć się posłuszeństwa i miłości od naszego Ojca i od Jezusa, Bożego Syna, naszego Zbawiciela i Pana.

Napomnienie przekazane przez proroka ludowi północnego królestwa powinno być przestrogą dla ludu ludzkiego, a szczególnie dla jego przywódców.

Dlatego posłuchajcie słowa Pańskiego.

Wy wszyscy panujący nad tym ludem, który jest w Jerozolimie.

Sąd nad Samarią powinien być ostrzeżeniem dla Jerozolimy.

Los Jerozolimy powinien być przestrogą dla dzisiejszych wierzących.

A Boże Słowo powinno przemawiać do nas wszystkich.

I ono przemawia.

Jest stale żywym Słowem Boga.

Posłuchajcie słowa Pańskiego.

Wszyscy panujący nad tym ludem, który jest w Jerozolimie.

Mówicie, zawarliśmy przymierze ze śmiercią i z szeolem zrobiliśmy układ.

Gdy się rozleje powódź, nas nie dosięgnie, bo z kłamstwa uczyniliśmy sobie schronisko i skryliśmy się pod fałszem.

Czym jest przymierze ze śmiercią, z szeolem?

Jest to życie w zakłamaniu, w obłudzie.

Jest to, jak mówi obrazowo prorok, czynienie sobie schroniska z kłamstwa, ukrywanie się pod fałszem.

Takie postępowanie kończy się tragicznie.

Bóg nie toleruje nieszczerości, obłudy.

Udawanie przed Nim i przed ludźmi prowadzi do zguby, do śmierci.

Prze to tak mówi Pan Bóg.

Oto ja kładę na syjonie kamień, kamień dobrany, węgielny, cenny, do fundamentów założony.

Kto wierzy, nie potknie się.

Jest to Boża odpowiedź na wszelki fałsz, wszelką obudę.

Bóg kładzie kamień, o który potkną się wszyscy obudnicy, wszyscy, którzy nie budują tak naprawdę swojego życia na wartościach Bożych, lecz na swoich własnych ambicjach, dążeniach, interesach.

Natomiast ci, którzy pragną być Bogu posłuszni i szczerze szukają Jego woli, mogą budować na trwałym fundamencie, na duchowej skale, którą jest Chrystus.

Piotr Apostoł, cytując w swym pierwszym liście proroctwo Izajasza, napisał Ponieważ zaznaliście dobroci samego Pana, zbliżcie się do Niego jeszcze bardziej, bo to jest właśnie ów kamień żywy, wzgardzony przez ludzi, ale wybrany przez Boga.

I wy, jak żywe kamienie, bądźcie wbudowani w dom ducha.

a w nim składajcie ofiary duchowe, miłe Bogu, przez Jezusa Chrystusa.

Mówi bowiem Pismo Święte, oto kładę na syjonie kamień węgielny, wybrany i cenny, a kto w niego wierzy, nie zawiedzie się.

Dla was, którzy wierzycie, jest ten fundament nadar cenny.

Dla niewierzących zaś kamień, który odrzucili budowniczowie, pozostał kamieniem węgielnym, ale także głazem upadku, opoką zgorszenia.

Ci, którzy nie są posłuszni Słowu Bożemu, muszą się rozbić o ten kamień.

Apostoł Piotr nie miał żadnych wątpliwości, że kamień, o którym prorokował Izajasz, to zapowiedź Jezusa Chrystusa.

Przez to tak mówi Pan Bóg.

Oto ja kładę na syjonie kamień, kamień dobrany, węgielny, cenny, do fundamentów założony.

Kto wierzy, nie potknie się.

i wezmę sobie prawo za miarę, a sprawiedliwość za pion.

Prawo Boże, Słowo Boże będzie miarą, według której ocenione zostanie nasze życie.

Przypomina nam to słowa Jezusa, który powiedział, ja was nie sądzę, nie przyszeem bowiem sądzić was, lecz zbawić, ale słowo, które głosiłem, będzie was sądzić w dniu ostatecznym.

Słowo Chrystusowe, Słowo Boże będzie miarą, według której zostaną ocenione nasze czyny, nasze myśli i słowa.

Natomiast Boża Sprawiedliwość będzie jak pion, jak linia, do której przymierzona zostanie cała nasza życiowa postawa.

wezmę sobie prawo za miarę, a sprawiedliwość za pion.

Ale grat zmiecie schronisko kłamstwa, a wody zaleją kryjówkę.

Wasze przymierze ze śmiercią zostanie zerwane i nie ostoi się wasz układ strzeolem, gdy się rozleje powódź wrogów.

Będziecie dla nich na zdeptanie.

Bo za krótkie będzie łóżko, aby się wyciągnąć i zbyt wąskie przykrycie, by się nim owinąć.

Prorok zapowiada nadejście Bożego sądu.

Jego nieuchronność porównuje do nagłej powodzi i do zbyt krótkiej kodry, pod którą nie można się ukryć.

Do zbyt krótkiego łóżka, na którym nie można się wygodnie ułożyć i odpocząć.

Izajasz przepowiedział nieuchronny upadek Jerozolimy, spowodowany nieposłuszeństwem ludu ludzkiego.

Upadek ludzkiego królestwa nastąpił ponad sto lat później, ale Boży prorok wiedział, że było to coś nieuchronnego.

Grzech narodu, grzech przywódców, grzech ludu musiał zostać ukarany.

Końcowy fragment XXVIII rozdziału Księgi Izajasza zapowiada nadejście ostatecznej rozprawy Bożej.

To proroctwo przekazane jest w formie przypowieści osiewcy.

Nastawcie uszu i słuchajcie głosu mego, uważajcie i słuchajcie mej mowy.

Czyż oracz wciąż tylko orze pod zasiew, przewraca i bronuje swą rolę?

Czy raczej, gdy zrówna jej powierzchnię, nie zasiewa czarnuszki, nie rozrzuca kminu?

Czy nie sieje pszenicy, jęczmienia i prosa?

O, ktoś poucza go o tym prawie, jego Bóg mu to wykłada.

Zaprawdę, czarnuszki nie młócą saniami mocarskimi, ani po kminie nie przetaczają walca mocarskiego wozu, ale bijakiem wybija się czarnuszkę, a kminek cepami.

Zboże mogłoby ulec zmiażdżeniu, ale nie bez końca młóci je mockarz.

Gdy przetoczy koło swego wozu mockarskiego wraz z zaprzęgiem, nie zmiażdży go.

To również pochodzi od pana zastępów, który przedziwny okazał się w radzie, niezmierzony w mądrości.

Rolnik ostrożnie i mądrze postępuje z różnymi rodzajami zbóż, ale w końcu stosując różne metody, musi je wymłócić, żeby oddzielić ziarno od plew.

Mądrość rolników jako Boży dar jest obrazem opatrzności Bożej, a zarazem sprawiedliwych Bożych sądów, wyroków.

Nikt nie uniknie Bożego sądu.

Czasem zastanawiamy się, dlaczego życie ludzi do gruntu złych toczy się, przynajmniej z pozoru, bardzo pomyślnie, dostatnio.

Ale tak jest do czasu.

Pan Jezus wyjaśnił, dlaczego tak się dzieje.

Opowiedział przypowieść o pszenicy i konkolu.

Niech rosną razem, aż do żniw.

Dopiero wtedy każecie żniwiarzom zebrać konkol w wiązki i spalić, a potem zwieść pszenicę do stodoły.

Wyjaśniając tę przypowieść na prośbę uczniów, Jezus powiedział, tym, który sieje ziarno, jest Syn Człowieczy.

Pole to świat, czyste ziarno to ci, którzy służą Bogu, a konkol to ci, którzy są sługami zła.

Wrogiem, który nasiał konkolu, jest diabeł.

Żniwa oznaczają koniec świata, a żniwiarze aniołów.

Przy końcu świata, podobnie jak przy żniwach, konkol będzie zebrany i spalony.

Syn człowieczy wyśle aniołów, aby w jego królestwie zebrali wszystkich złych i tych, którzy dopuszczają się bezprawia.

Wrzucę ich do rozpalonego pieca, gdzie będzie słychać płacz i zgrzytanie zębów.

Ale posłuszni Bogu zajaśnieją jak słońce u boku swego Ojca.

Nie puszczajcie mimo uszu tego, co słyszycie.

Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Ci, którzy są sługami zła, zostaną potępieni.

Natomiast posłuszni Bogu zajaśnieją jak słońce u boku niebiańskiego Ojca.

Jakże poruszająca jest to prawda.

My sami decydujemy, wybieramy, co spotka nas w przyszłości.

Sąd i potępienie, czy przebywanie u boku Stwórcy i Zbawiciela.

Takie niezmiernie ważne przesłanie zawiera końcowy fragment XXVIII rozdziału Księgi Izajasza, a następny XXIX rozdział otwiera proroczy poemat zapowiadający przyszłe losy Jerozolimy.

Jest to zapowiedź cudownego ocalenia Jerozolimy w czasie oblężenia miasta przez potężną armię asryjskiego króla Senacheryba.

Później jednak Jerozolima zostanie zniszczona i pełną chwałę odzyska dopiero wraz z przyjściem Mesjasza i ustanowieniem Królestwa Mesjańskiego w czasach eschatologicznych.

Ach, Arielu, Arielu, miasto, gdzie obozował Dawid, dodajcie rok do roku.

Święta niech biegną swym cyklem.

Izajasz nadaje tu Jerozolimie symboliczną nazwę Ariel, co znaczy lew Boży, czyli miasto wzmocnione pomocą Boga.

To hebrajskie słowo może być też czytane jako Uriel i wtedy znaczy ołtarz Boży, ognisko Boże.

Obydwa znaczenia wskazują na Jerozolimę, miasto, w którym wzniesiono świątynię żywego Boga i gdzie nieustannie płonął na ołtarzu Boży ogień.

Nie ma zresztą wątpliwości, że prorok mówi o Jerozolimie, bo nazywa ją miastem, gdzie obozował Dawid.

Pan Jezus, wywodzący się z królewskiej linii Dawida, został nazwany lwem z pokolenia Judy.

Jest to więc niezwykłe, bogate wyznaczenie proroctwo odnośnie przyszłości Jerozolimy.

Okres czasu, który obejmuje ta wizja, biegnie od dni życia Izajasza, czyli od około 700 lat przed naszą erą, aż po wydarzenia eschatologiczne, wydarzenia końca świata.

Arielu, miasto gdzie obozował Dawid.

Dodajcie rok do roku.

Święta niech biegną swym cyklem.

Wówczas ucisnę Ariela.

Nastanie żałość i wzdychanie.

Ty będziesz dla mnie jakby Arielem.

To jest zapowiedź Bożego Sądu nad Jerozolimą.

Jak Dawid rozłożę obóz przeciw Tobie, otoczę Cię szancami, wzniosę przeciw Tobie oblężnicze wierze.

Wtedy pokornie z ziemi mówić będziesz i z prochu wyjdą Twe słowa stłumione.

Twój głos jakby upiora dobędzie się z ziemi, a mowa Twa z prochu wyda się piszczeniem.

Jak drobny pył będzie Twoich wrogów zgraja.

i jak rozwiane plewy tłum Twoich ciemieńców.

A stanie się to nagle niespodzianie.

Tak się stało, gdy niespodziewanie wtargnął do Jerozolimy król babiloński Nebukadnezar i zniszczył doszczętnie całe miasto.

Wprawdzie zostało ono odbudowane po latach za dni Ezdrasza i Nechemiasza, ale Jerozolima wraz ze świątynią znowu została zburzona w siedemdziesiątym roku naszej ery, zgodnie z tym, co zapowiedział Jezus, gdy tłumaczył swoim uczniom Wasza świątynia legnie w gruzach, kamień na kamieniu nie zostanie z tego, co tu stoi.

Nasz Pan biadał nad przyszłym losem Jerozolimy.

Wypowiedział niezwykłe słowa.

Jeruzalem, Jeruzalem, zabijasz proroków i kamienujesz tych, których Bóg przysłał do Ciebie.

Ileż razy usiłowałem zebrać Twe dzieci jak kwoka pisklęta pod skrzydła, ale Wy nie chcieliście.

Z powodu nieposłuszeństwa, oporu względem Bożej woli, świątynia jerozolimska i całe miasto zostały zniszczone.

Prorok Izajasz woła, zostaniesz nawiedzony przez Pana zastępów grzmotem, wstrząsami i wielkim hukiem, huraganem, burzą, płomieniami trawiącego ognia.

Jak sen, jak widziadło nocne wyda się z graja wszystkich narodów, co przeciw Arielowi wojują.

z wszystkimi, co walczą przeciw niemu, z wieżami oblężniczymi i z oblegającymi go stanie się podobnie, jak kiedy ktoś głodny śni, że je, ale się budzi z pustym żołądkiem.

Jak gdy ktoś spragniony śni, że pije, lecz budzi się zmęczony z wyschniętym gardłem.

Tak będzie ze zgrają wszystkich narodów idących do boju przeciw górze Syjon.

Historia Jerozolimy jest burzliwa.

Miasto było oblegane i niszczone wiele razy.

A najgorszy atak wrogów, zgodnie z proroctwami Izajasza i Zachariasza, nastąpi w przyszłości, w czasach końca.

Jednak Bóg w ostatniej chwili ocali Jerozolimę i sprawi, że wszelkie sny wrogów o podporządkowaniu sobie miasta rozpieszną się, upadną, a sam Pan ustanowi tu swoje królestwo, tak jak zapowiedział to przez proroków.

Ostatnie odcinki