Mentionsy

Wysypisko | Radio Katowice
29.01.2026 18:15

Wysypisko. Czym oddychamy?

Dziś w Wysypisku o tym, czym oddychamy, sprawdzimy jak ze smogiem radzą sobie niektóre gminy.
Opowiemy o siódmej edycji zimowego ptakoliczenia w Sosnowcu, będziemy zachęcać do obserwacji ornitologicznych i spacerów po lesie.
Gościem będzie Przemysław Bartos, edukator i pasjonat ptaków. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 229 wyników dla "Ministerstwa Klimatu i Środowiska"

Nie może być inaczej.

Dzisiejszy program zacznę od powietrza, które mimo iż jest lepsze niż 10 lat temu, wciąż jest paskudnie zasmogowany.

Powiemy o przepisach, które paradoksalnie trudno egzekwować w naszym kraju.

Wrócimy do sprawy zwierząt w schroniskach.

Ale nie zabraknie też pozytywnych informacji.

Będzie o głosowaniu na zwierzę roku 2026.

Katarzyna Głuch-Juszkiewicz, Rafał Drabek.

Dobry wieczór.

Eksperci podsumowali dotychczasowe funkcjonowanie programu Czyste Powietrze w województwie śląskim, który polega na wymianie starych pieców na nowe ekologiczne źródła ciepła.

Podczas konferencji przedstawiono zmiany i nowości, jakie pojawiły się w programie Czyste Powietrze.

W spotkaniu przysłuchiwał się reporter Radia Katowice, Wawrzyniec, sobota.

Jak się panu oddycha dzisiaj?

Czy pan wyczuwa zanieczyszczenie powietrza?

Nie wiem, wydaje mi się, że nie, ale też mam katarut, no także.

No tu w centrum to jednak dużo jeździ samochodów, autobusów.

No to czuli państwo ostatnio ten smog?

Dało się go czuć, czy nie?

Taki mniejszy wie pan.

Kiedyś jak 20 lat temu to był bardzo, bardzo wielki ból smog.

Teraz już jest lepiej.

Prezes Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Mateusz Pindel.

Spotykamy się dziś w Katowicach z inicjatywy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, ale również Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, aby podsumować dotychczasową realizację bardzo ważnego programu z punktu widzenia...

województwa śląskiego, ale również całego kraju.

Mowa tutaj o programie Czyste Powietrze.

Na terenie województwa śląskiego to ponad 148 tysięcy wniosków o dofinansowanie na kwotę ponad 4 miliardów złotych, które wpłynęły do naszego funduszu.

Zawarliśmy ponad 129 tysięcy umów na kwotę 3,5 miliarda złotych.

Program Czyste Powietrze wychodzi na prostą po różnych zakrętach, które w poprzednich latach były i w poprzednich edycjach.

Chcemy, aby to samorządy, które są najbliżej mieszkańców, pomogły nam wspólnie przy realizacji tego programu.

W dniu dzisiejszym rusza nowe narzędzie weryfikacji statusów złożonych wniosków o płatność, aby każdy beneficjent mógł sprawdzić, czy wniosek, który został złożony, został już rozpatrzony, czy został wezwany do uzupełnień, czy może zostało zlecone już wypłata środków na konto, czy to beneficjenta, czy wykonawców.

Ale to nie koniec.

Również uruchamiamy specjalną infolinię dla pracowników operatorów gminnych, czyli te osoby, które można powiedzieć przy stoliku obsługują mieszkańców, pomagają im w realizacji na każdym etapie.

Jak się pani dzisiaj oddycha?

No chyba słabo, ale już jestem przyzwyczajona do tego oddechu, bo już tutaj trochę mieszkam, więc w sumie to wszystko jedno.

W sensie jest to smutne, ale już jestem przyzwyczajona.

No na pewno i samochody, i piece, i no my ludzie, wszyscy na to działamy.

Burmistrz Pszczyny Dariusz Skrobol.

Oczyszczenie powietrza, oczywiście dużo przed nami, natomiast to oczyszczenie powietrza widać.

W gminie Pszczyna ze 127 dni smogowych zeszliśmy do poniżej 40.

To jest konkretny, wymierny efekt.

Na początku program był bardzo popularny, ponieważ wiele osób miało świadomość tego, że chce to źródło ciepła wymienić.

Dzisiaj musimy ich przekonywać, bo ci co zostali nie są do końca przekonani i tutaj oprócz oczywiście samego działania punktów, samego działania Wojewódzkiego i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska jest bardzo ważna rola samorządu tutaj na dole, aby przekonać mieszkańców po to, aby przyszli do operatora, złożyli wniosek i docelowo otrzymali dofinansowanie.

Jakie pan ma ogrzewanie u siebie?

Powiem tak, myślałem, że to będzie takie faktycznie na dłużej, a teraz już właśnie mówią gośno o tym, że...

że już też się nie będzie można gazem ogrzewać.

Sprawa pieców gazowych, które wiemy, że zgodnie z dyrektywą OPBD z roku 2025 nie mogą już być dofinansowane przez instytucje publiczne.

Zastępca prezesa Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Robert Gajda.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że jest mniej wniosków, które wpływają do programu Czyste Powietrze, ale wynika to przede wszystkim z dwóch aspektów.

Jeden podstawowy to jest taki, że wszelkie wnioski, które wpływają nam do systemu są to wnioski kompletne, są to wnioski takie, które mogą bezpośrednio...

być rozpatrywane przez wojewódzkie fundusze jako te, które przystępują do programu.

W poprzedniej odsłonie była możliwość składania wniosku niepełnego, zatrzymania sobie kolejki i takich wniosków widmo z całej odsłony z ostatnich czterech lat mieliśmy ponad 100 tysięcy.

Oczywiście też jako Narodowy Fundusz nie zapominamy o tych beneficjentach, którzy zostali poszkodowani w programie Czyste Powietrze, czy to przez nieuczciwych wykonawców, czy to też przez naganiaczy, bo też często tak wyglądało.

To w jaki sposób pomogą Państwo tym osobom?

Ta, jak wiecie Państwo, została ustawa złożona już na pracę rządu.

Spodziewamy się, że w ciągu kwartału wejdzie ona w życie i w ten sposób zabezpieczymy tych wszystkich beneficjentów, którzy nie mają dokończonych tych inwestycji, a będą zmuszeni do zwrotu pieniędzy publicznych.

Zdajemy sobie sprawę, że umowę podpisywał beneficjent, więc on odbiera odpowiedzialność.

W sytuacji, kiedy wejdzie specustawa, w tym wypadku Państwo przyjmuje ten obowiązek.

Oczywiście będzie Państwu dochodziło roszczeń od nieuczciwych wykonawców, ale beneficjent będzie mógł spokojnie spać.

Prezydent Rybnika i przewodniczący Śląskiego Związku Gmin i Powiatów Piotr Kuczera.

Program czyste powietrze w pewnym momencie został zostawiony, nie chcę powiedzieć samemu sobie, ale w pewnej bardzo silnej dozie nieuchności pomiędzy mieszkańcem, instytucją samorządową czy wykonawcą.

I sądzę, że nasze postulaty, oczywiście, że nie wszystkie, ale część została wysłuchana.

A o programie Czyste Powietrze Pani słyszała?

Jakaś utopia.

Zawsze się mówi o tym czystym powietrzu, a to nigdy nie wychodzi, a wreszcie jakieś absurdy z tego wynikają.

Ja tylko przypomnę, że w naszym funduszu od sierpnia uruchomiliśmy dla naszych mieszkańców, dla beneficjentów punkty bezpłatnych porad prawnych.

Już ponad 170 osób skorzystało właśnie z tego punktu.

Na pewno nikogo, żadnego mieszkańca z naszego województwa nie pozostawimy bez pomocy.

Od kilkunastu dni informujemy Państwa w naszych serwisach o smogu.

Zła jakość powietrza pojawia się w większości miejsc w naszym regionie.

No i właśnie dlatego powraca temat kontroli domowych palenisk i uchwały antysmogowej.

A więcej o tym z Beskidów opowie Szymon Brandys.

Prawie 90% zanieczyszczenia powietrza pyłowego w Polsce pochodzi z naszych gospodarstw domowych.

Ja wiem, że to trudno w to uwierzyć.

wierzyć, bo myślimy, dobrze, fabryki, elektrownie, pewnie samochody.

Nie, 90 prawie procent to są nasze własne domy.

W tych domach dymi mniej więcej 2 miliony kopciuchów w Polsce, do tego jeszcze kilkaset tysięcy kotłów na węgielne i na drewno, które są trochę wyższej klasy, klasy trzeciej, czwartej czy piątej.

I to jest ta podstawowa przyczyna smogu, podstawowa przyczyna zanieczyszczenia pyłami w Polsce.

Smog jest szczególnie niebezpieczny dla osób przewlekle chorych, małych dzieci i seniorów.

Uszkadza płuca w podobny sposób jak dym tytoniowy, podkreśla pulmonolog profesor Paweł Śliwiński z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc.

Jeżeli ktoś przez wiele lat żyje w środowisku, gdzie co jakiś czas ten smog się pojawia, to oczywiście też wpływa destrukcyjnie na komórki, które są odpowiedzialne za inicjację stanu zapalnego w drogach oddechowych.

Rano było bardzo dobrze, mówi Piotr Poznański z Ustrońskiego Alarmu Smogowego.

A teraz z godziny na godzinę stan powietrza się pogarsza, dlatego że mamy wyżową, bezwieczną pogodę.

Jesteśmy w miejscowości turystycznej, uzdrowiskowej.

Jest wiele okazji do spędzania tego wolnego czasu aktywnie.

No ale kiedy chcemy pobiegać, zrobimy ten wdech.

No to jest sporo takich dni w roku, kiedy raczej nie powinniśmy wychodzić w ustroniu na zewnątrz i biegać?

Te dni są zdecydowanie w sezonie grzewczym.

Zgodnie ze wskazaniami stacji monitoringu powietrza tych dni jest około 10.

Natomiast proszę pamiętać, że ta stacja jest umiejscowiona dość wysoko w części uzdrowiskowej miasta przy lesie.

I ona wskazuje stan powietrza w najlepszym miejscu w mieście.

Realnie jeśli chcemy pobiegać przy Wiśle, jeśli chcemy pobiegać w centrum, to tych dni jest pewnie koło 20-25, kiedy nie powinniśmy biegać, żeby się nie truć.

I liczba tych dni też na przestrzeni lat spadła.

Największa poprawa w roku 2019 i potem stopniowy, stopniowy powolny spadek wynikający z faktu wymiany źródeł ciepła oraz zabronienia palenia mułem i flotem.

Od 1 stycznia na terenie województwa śląskiego wykroczeniem jest korzystanie z jakichkolwiek kotłów bezklasowych.

Zgodnie z zapisami uchwały antysmogowej właściciele takich urządzeń mieli obowiązek wymienić je najpóźniej do końca minionego roku.

Każdy prezydent, burmistrz czy wójt powinien zajrzeć do centralnej ewidencji emisyjności budynków i sprawdzić ile bezklasowych kotłów funkcjonuje na terenie jego miejscowości.

mówi Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Alarmu Smogowego.

Każdy z tych eksploatujących takich kopciuch po 1 stycznia 2026 roku popełnia wykroczenie z artykułu 334 Prawa Ochrony Środowiska i organ albo sam powinien skierować wniosek o ukaranie, albo też złożyć zawiadomienie na policję.

A jeżeli na obszarze będą eksploatowane kopciuchy, to znaczy, że organ nie chce z nimi zrobić porządku.

Straż miejska kontroluje na bieżąco według harmonogramu te miejsca.

Dodaje burmistrz Ustronia Paweł Sztefek.

Czasem daje pouczenia, nakłada również mandaty.

W 25 roku mieliśmy 259 kontroli palenisk, nałożono 27 mandatów karnych.

Też w naszych lokalach komunalnych wiemy czym mieszkańcy palą i staramy się ich edukować i pomagać jak tylko możemy mieszkańcom.

by te powietrze nas nie truło.

Ale sytuacja nie dotyczy tylko tych najuboższych, czy mieszkańców naszych komunalnych, ale też przede wszystkim zwyczajnych mieszkańców, którzy niejednokrotnie nie patrzą, co wrzucają do swoich palenisk, kominków, czy też pieców.

A niektórzy wręcz przeciwnie.

Patrzą i wiedzą, że wrzucają odpady.

Plastik nie do pieca, piec nie do plastików.

Pod takim hasłem swoją kampanię edukacyjną prowadzi Fundacja Plastics Europe Polska.

Jak mówi jej dyrektor Anna Kozera-Szałkowska, w Polsce spala się mniej tworzyw sztucznych, jednak wciąż trzeba prowadzić kampanię, bo czuć, że powietrze jest zanieczyszczane.

Ciągle jeszcze zdarzają się sytuacje, w których sąsiad pod osłoną nocy wrzuca do domowego paleniska nie to, co powinien.

Dodam jeszcze, że w ustroniu głośno było też o akcji środowisk antysmogowych z Rybnika, bo Rybnicki Alarm Smogowy złożył na policję zawiadomienie dotyczące aż 443 przypadków urządzeń nie spełniających wymagań uchwały,

A Fundacja 360 tę inicjatywę nagłośniła, no i oczywiście wspierała jako przykład, że przepisy, chociaż trudno, to można wyegzekwować.

No i przypomnę, od początku roku na terenie naszego regionu obowiązuje zakaz używania pozaklasowych kotłów na paliwa stałe, czyli tak zwanych kopciuchów.

Wysypisko

Siódma edycja zimowego ptakoliczenia w Sosnowcu za nami była wyjątkowa i pod względem liczby uczestników i temperatury, bo pomimo mrozu, minus 8 stopni Celsjusza, na spacer przybyło aż 39 osób.

O tym, po co liczyć ptaki i których gatunków naliczono w Sosnowcu najwięcej, no powie nasz gość, edukator ekologiczny i autor bloga Przyroda dla Sosnowca Przemysław Bartosz.

Ta idea powstała w 2020 roku i jak się okazuje niedawno zakończyłem siódmą edycję zimowego ptakoliczenia.

Na początku myślałem, że to będzie idea jednorazowa, że przyjdzie może na ten spacer ornitologiczny kilka osób, najczęściej to jest trochę tak, że

na takie inicjatywy, które są debiutami, przychodzą powiedzmy rodziny i przyjaciele.

Natomiast jak się okazało, nawet po tej edycji w ptakoliczeniu wzięło 39 osób, więc to naprawdę fajne jest, że idea z roku na rok się rozwija, że ludzie chcą spacerować, ludzie chcą podziwiać przyrodę i poznawać w tym przypadku ptaki.

Więc wydaje mi się, że takie idee są bardzo cenne, szczególnie, że są odbiorcy.

No a temperatura raczej była niesprzyjająca tego dnia, kiedy spacerowaliście.

Zdecydowanie tak.

Temperatura była minus 8 stopni, więc rzeczywiście byłem pełen podziwu, że tak duża grupa ludzi przyszła na ten spacer.

My spacerowaliśmy wokół sosnowickich sawików.

Idea jest taka, żebym co roku miał to samo miejsce.

Z tego względu, że jeżeli zbieram dane na temat ptaków, no to wtedy mam powtarzalność wyników i mogę zobaczyć, jak zmieniają się trendy występowania danych ptaków, które zimują w Polsce.

bądź zauważyć, czy dany gatunek znika, bądź się pojawia.

A czy zdarzyło się tak, że obserwowaliście jakieś gatunki i nagle ktoś stwierdził, ale nie, nie, to już nie jest ta sikorka, ją już liczyliśmy, a te policzyliśmy dwa razy, no bo przecież ptaki nie siedzą, tylko się przemieszczają.

Skąd wiecie, że ten dany gatunek był policzony raz, a nie trzy razy?

Dokładnie tak.

Ptaki migrują, więc granica błędu zawsze się gdzieś znajdzie.

Natomiast dla mnie podczas liczenia najważniejsze jest, żeby policzyć w danym punkcie obserwacyjnym największą ilość ptaków, którą zaobserwujemy.

Czyli powiedzmy, jest godzina 12.05, zaobserwowaliśmy pięć sikorek bogatek.

Natomiast o 12.10 zaobserwowaliśmy ich 20, więc do końcowych danych nie wpisuję wartości 5 plus 20, tylko tą największą wartość, więc wtedy wiemy, że to zagęszczenie tych ptaków w danym miejscu wynosi 20.

I tak przechodząc poprzez konkretne dane, punkty nasze obserwacyjne, zbieramy te dane, sumujemy i później otrzymujemy tą końcową wartość.

Więc wiadomo, jest tak, że granica błędu zawsze będzie i może się zdarzyć, że danego ptaka policzymy dwa razy.

Natomiast nie da się też policzyć wszystkich ptaków w okolicy, bo niektóre ptaki się ukrywają, nie lubią kontaktu z człowiekiem, więc rzeczywiście to, powiedzmy, ta granica błędu jest też trochę takim podniesieniem tego, że te niektóre ptaki gdzieś są ukryte w koronach drzew czy w krzewach i one są niepoliczone, a mogłyby być.

Jeżeli jest niska temperatura i taki mały ptaszek jak na przykład sikora, bo ostatnio sobie znalazłam informację, że razem z ogonkiem taka sikorka ma 12 centymetrów, waży tyle co łyżka cukru pudru, a w kuleczce jest niewiele większa od piłeczki pingpongowej, no to wyobraźmy sobie minus 8, to jeszcze okej, ale...

przy minus 15, to ona musi się gdzieś tam schować, bo przecież by zamarzła.

Czy możemy już powiedzieć?

Bo ja tak ciągle mówię o tych sikorkach, sikorkach.

Czy sikorka wygrała?

Co roku te dane się bardzo zmieniają, chociaż widać trend, że niektóre ptaki z reguły, bo to jest przestrzeń miejska, przodują.

Natomiast w tym roku wygrała niespodziewanie jemiołuszka.

Jest to taki ptak, który przylatuje do nas, do Polski w czasie migracji zimowych, z tego względu, że w krajach, w których naturalnie występuje, czyli powiedzmy północ Europy, tam temperatury spadły do minus 20, minus 25 stopni, więc dla nich Polska stała się takim ciepłym krajem.

I rzeczywiście na terenie Sosnowca mieliśmy swoisty nalot, bo takich jemiołuszek naliczyliśmy 245 osobników.

To był taki swoisty lokalny ewenement.

Bardzo fajny, ponieważ mimo, że te ptaki są częściowo płochliwe, to udało mi się je sfotografować i później na podstawie tej fotografii, którą miałem, policzyć te osobniki, bo myślę, że w tak dużej, można powiedzieć, chmarze ciężko jest policzyć wszystkie poszczególne osobniki.

Natomiast wracając do samej idei ziemowego ptakoliczenia, powtarzają się niektóre gatunki, takie jak np.

kawka, kaczka krzyżówka czy gołębie miejskie.

To są ptaki, które co roku obserwujemy.

Ta liczebność jest zmienna, bo np.

w przypadku łyski, czyli takiego czarnego ptaka na zbiornikach wodnych,

Ich populacja w 2020 roku, 2021 i 2022 była tak duża, że ten ptak wygrywał.

Natomiast w ostatnich latach powiedzmy z liczebności 320 osobników zostało tylko 28.

Więc widzę na przykład na tej podstawie tych wieloletnich obserwacji, że ten trend liczebności ptaków wodnych jest negatywny i tych ptaków niestety ubywa.

A wy zawsze penetrujecie ten sam obszar stawików, czy to są różne?

No bo tak sobie pomyślałam, stawiki, no to siłą rzeczy jest więcej kaczek, prawda?

Tak, zawsze obchodzimy ten sam teren.

Chodzi mi przede wszystkim o to, żeby była jak największa mozaika terenu.

Czyli zaczynamy od takiego terenu przy przystanku obok egzotarium, przechodzimy przez park.

następnie idziemy do takiego zagajnika można powiedzieć leśnego i dopiero obchodzimy ten zbiornik wodny.

Także mamy powiedzmy takie trzy siedliska, typowo miejskie, typowo parkowe i takie typowo wodne.

Więc żeby zaobserwować różnorodne gatunki ptaków, no nie możemy się skupiać tylko i wyłącznie na tym, żeby obserwować ptaki wodne.

Warto obserwować też ptaki przy karniku, w ich naturalnym siedlisku, którym jest park czy las, więc wtedy rzeczywiście widzimy ile tych gatunków ptaków może być na terenie danego miasta.

No i tak jak w tej edycji zaobserwowaliśmy ich aż 38.

A były, no o gołębiach to już słyszałam, ale czy były wróbelki?

Były, natomiast ich liczebność w zimowym ptakoliczeniu zawsze jest niewielka.

W ostatnim czasie więcej podczas tych zimowych edycji obserwujemy mazurków, które jak się nagle okazało, one lepiej przystosowują się do warunków miejskich niż wróbel.

Ptaki, które pierwotnie były związane z wsią, czyli mazurki, nagle okazało się, że potrafią się lepiej przystosować do warunków miejskich niż ptak, który...

typowo był związany z osiedlami ludzkimi, więc wydaje mi się, że to też ma wpływ z jednej strony zmiana klimatu, z drugiej strony to, że kiedyś przy blokach i przy naszych ogródkach było bardzo dużo krzewów, w których mogły się ukryć.

Były nieużytki, na których mogły znaleźć nasiona, natomiast teraz mamy wystrzyżone trawniki i betonową dżunglę, można powiedzieć, więc te ptaki rzeczywiście cierpią.

Wyłowione z ekosieci

W Zrębicach w gminie Olsztyn powstaje kolejna zielona pracownia.

Ma to być estetyczna przestrzeń edukacyjna łącząca naukę, zabawę i świadomość ekologiczną.

Sala wyposażona będzie m.in.

w tabliinteraktywną, mikroskopy cyfrowe, sensory środowiskowe np.

do pomiaru jakości i wilgotności powietrza oraz takie aplikacje, które będą wspierać naukę chemii i biologii.

Koszt sali to 60 tysięcy złotych, a zadanie zostało dofinansowane z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Jeżeli ktoś byłby zainteresowany taką zieloną pracownią w swojej placówce oświatowej, to zachęcam do zajrzenia właśnie na stronę internetową Funduszu w Katowicach.

Do Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Katowicach trafiło 15 autobusów elektrycznych.

Jak powiedział prezydent miasta Marcin Krupa, wkrótce miejska flota będzie liczyć ponad 50 pojazdów zeroemisyjnych.

Prezydent zwrócił szczególną uwagę na szereg technologicznych rozwiązań, takich jak mechanizm samouczącego się zużycia energii, a w pojedynczym cyklu miejskim autobus jest w stanie przejechać blisko 350 kilometrów.

Jak podkreśla prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Katowicach Roman Urbańczyk finansowanie pokryło 70% wydatków, a reszta środków pochodzi z przychodów własnych.

No i zmieniamy temat.

Bocian biały, ten typowo polski ptak, otrzymał tytuł Zwierzęcia Roku 2025, o czym w wysypisku w ubiegłym roku Państwa informowałam.

Teraz czas na wybór kolejnego symbolu polskiej przyrody i bioróżnorodności.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska promuje plebiscyt z potami w mediach społecznościowych i zachęca do oddawania głosów na swoje ulubione ssaki, gady, ptaki i owady.

W mediach społecznościowych pojawił się nawet taki specjalny dżingielek.

Trwa wyjątkowy plebiscyt.

To ty możesz zdecydować, który gatunek otrzyma tytuł zwierzęcia roku 2026.

Paweł Marciniak, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Departament Edukacji i Komunikacji.

Wybierzemy spośród 12 kandydatów i kandydatek.

Poprosiliśmy Parki Narodowe, Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska oraz my tu sami, miłośnicy zwierząt, pomyśleliśmy, jakie to zwierzęta mogłyby być nowinowane.

To są zarówno zwierzęta duże, jak i małe.

Ptaki, jest owad, jest ryba, jest gad.

Aby zagłosować na swojego faworyta lub faworytkę, wejdź na stronę Ministerstwa Klimatu i Środowiska, czyli klimat.gov.pl.

Wybierz z nami Zwierzę Roku 2026.

Do tej pory najwięcej głosów oddano na chomika europejskiego.

Tuż za nim są ryś europejski i wilk szary, a na końcu niedźwiedź brunatny.

Można także zagłosować na żółwia błotnego, wodniczkę, żurawia, bobra, łosia, zimorodka, a nawet węgorza i nadobnicę alpejską.

Plebiscyt ma też wymiar edukacyjny, bo dzięki niemu poznajemy bliżej zwierzęta mieszkające w Polsce.

Proszę się spieszyć, bo głosowanie potrwa tylko do 31 stycznia.

Sytuacja, do jakiej doszło w schronisku dla zwierząt w Sobolewie, to pokłosie braku systemowych rozwiązań w kwestii funkcjonowania takich placówek, ocenia mecenas Sara Balcerowicz.

Adwokatka i obrończyni praw zwierząt odniosła się w ten sposób do sprawy schroniska koło Garwolina, gdzie zwierzęta były trzymane w bardzo złych warunkach.

Placówka działała, mimo że od dawna aktywiści alarmowali, że dochodzi tam do nieprawidłowości.

Według mecenas Sary Walcerowicz nie jest to sytuacja odosobniona, jeżeli chodzi o schroniska w Polsce.

Istnieje bowiem konieczność ustawowego uregulowania zasad działania tego typu placówek.

Powinny zostać wprowadzone regulacje dotyczące ilości pracowników w schroniskach, minimalnej stawki dziennej, a także przepisy nakładające na gminy obowiązek kontroli takich miejsc, takich realnych kontroli, a nie zupełnie pozornych, żeby nie było takich sytuacji jak dzisiaj mamy, że gmina podpisując umowę uważa, że w zasadzie problem jest rozwiązany, problem związany z bezdomnymi zwierzętami w danej gminie.

Schroniska około Garbolina zostało zamknięte, a zwierzęta trafiły do schronisk na terenie województwa łódzkiego.

Takie schroniskowe patologie ma ograniczyć projekt, który nazwano roboczo KROPIK.

Chodzi o Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów.

Trafił do międzyresortowych konsultacji.

System powinien zacząć działać za kilka miesięcy.

Program nie pozwoli na stosowanie praktyk takich jak te w schronisku w Sobolewie i w wielu innych miejscach w Polsce, gdzie bezdomność zwierząt stała się dochodowym biznesem, zapewnia poseł Adam Gomoła z Polski 2050.

To wreszcie eliminowało te manipulacje w wykonaniu patoschronisk, które o kilka razy rejestrują i zbierają ekwiwalenta tego samego psa lub tego samego kota.

Wyjaśnii raportu dotyczącego nieprawidłowości w zamkniętym już schronisku w Sobolewie zażądał wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski.

Oczekuję pilnego wyjaśnienia w sprawie sytuacji schroniska w Sobolewie od powiatowego inspektoratu weterynarii, który sprawował nadzór na tym miejscu.

W Wielkiej Brytanii od dekady działa system rejestracji zwierząt.

Dzięki niemu o dwie trzecie spadła liczba psów, które trafiają do schronisk.

Anna Orzeł, Polskie Radio.

Im więcej czytam na ten temat, tym bardziej jestem przerażona.

Jeżeli ktoś z Państwa już coś na ten temat wie i może nam podpowiedzieć, to zachęcam do kontaktu z naszą redakcją.

A na dziś to wszystko.

Proszę na siebie uważać i do usłyszenia 5 lutego.

Audycję dofinansowano ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Za treści przedstawione w audycji dofinansowanej ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach odpowiedzialność ponosi redakcja.