Mentionsy

Z morderstwem im do twarzy
30.09.2025 19:01

94. Od mentora do kata - Brice Rhodes

W Louisville bracia Larry i Maurice dorastali bez ojca, a oparcie znaleźli w swoim ojczymie, Brice’ie Rhodesie – liderze gangu Dog Food. Brice uchodził dla nich za mentora: zabierał na boisko, kupował ubrania, sprawiał, że czuli się częścią czegoś większego. Pewnej nocy w jego domu odbyła się impreza, która szybko przerodziła się w makabryczne głosowanie nad ich losem. Rankiem ich zwęglone ciała odnaleziono przy opuszczonym budynku.

www.zmorderstwem.pl

Wsparcie

💀 https://buycoffee.to/zmorderstwem

💀 https://patronite.pl/zmorderstwem

💀 Wsparcie przez YouTube (przycisk na stronie kanału bądź pod filmem)

Źródła: https://tiny.pl/zzfpmqd3

Muzyka:

Heartbreaking by Kevin MacLeod

Link: incompetech.filmmusic.io/song/3863-heartbreaking/

License: creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Scenariusz: Aleksandra Chrzanowska

Korekta: Joanna Kupczak

Postprodukcja audio-wideo: Marcin Gmitrzyk

#podcastkryminalny #truecrime #historiakryminalna #podcasttruecrime #BriceRhodes #RamboRhodes #LarryOrdwell #MauriceGordon #DogFoodGang #MorderstwoBraci #GlosowanieNaSmierc #TrueCrime #PodcastKryminalny #TrueCrimePolska #TorturyNastolatkow #KryminalneHistorie #GangMurder #PolskiPodcast

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 79 wyników dla "Bryce"

Niestety, Bryce Rhodes nie jest najlepszym kandydatem na męża i ojczyma.

Nie do końca wiadomo, dlaczego to akurat Bryce zainteresował Elizabeth.

Wiemy natomiast, że Bryce dość szybko poznaje jej synów.

Bryce kupuje im ubrania i jedzenie.

Imponuje im, że ma pieniądze, że zabiera ich w różne miejsca i że jest muzykiem, bo Bryce jest muzykiem, konkretnie raperem, a przynajmniej za takiego sam się uważa.

Bo musicie wiedzieć, że podczas gdy inne dzieciaki planowały karierę aktorską czy w policji, Bryce fantazjował o byciu gangsterem.

Gdy poznał nową kobietę, która także podzielała tę chęć, atmosfera między biologiczną matką Bryce'a, a jego ojcem i nową partnerką stawała się coraz bardziej napięta.

U Bryce'a zdiagnozowano ADHD, chorobę afektywną dwubiegunową oraz poważne zaburzenia rozwoju, które objawiały się m.in.

Poza Brycem sprawowała opiekę nad jego licznym rodzeństwem i z tego, co wynika ze źródeł, nie chciała lub...

Sam Bryce wspominał też o przemocy, której doświadczał w dzieciństwie i która, jak sama twierdzi, odbiła na nim trwałe piętno.

Nauka, obowiązki domowe, a nawet spotkania z rówieśnikami, których każdy nastolatek potrzebuje, dla Bryce'a były przykrą koniecznością, z której często się wymigiwał.

Chociaż wydaje mi się, że jeśli u Bryce'a już na tak wczesnym etapie zdiagnozowano cały szereg poważnych zaburzeń i chorób, na które nie był leczony,

które przetaczają się codziennie ulicami miast, a do tego respekt i strach, są czymś, co nie tylko kusi Bryce'a, ale wręcz staje się jego obsesją.

Wręcz przeciwnie, w oczach swoich idoli, czyli okolicznych przestępców, Bryce wydaje się być zdesperowany i po prostu żałosny.

Wszystko zaczyna się, gdy zaledwie osiemnastoletni Bryce w towarzystwie kilku innych chłopaków zasadzają się na jednym z boisk do koszykówki na grupkę nastolatków, których średnia wieku to około czternastu lat.

Trudno powiedzieć, czy reszta bandy, którą Bryce zorganizował, była mu dobrze znana, czy było to kilku przypadkowych, znudzonych życiem chłopaków, których znał jedynie z widzenia.

W każdym razie to Bryce przejmuje kontrolę nad całą sytuacją.

Jeden z jego, nazwijmy to kolegów, jest właścicielem broni półautomatycznej, którą zabiera ze sobą na tę okazję i którą zaraz po przybyciu w umówione miejsce przekazuje Bryce'owi.

Cała grupa podbiega i otacza zdezorientowane dzieciaki, a Bryce celuje do nich z broni i zdecydowanym głosem nakazuje, by oddali mu wszystkie kosztowności.

Bryce ma nadzieję, że teraz, gdy stał się w swojej ocenie pełnoprawnym bandytą, któryś z gangów zauważy jego wysiłki i zaproponuje mu wstąpienie w ich szeregi.

Sprawa trafia na policję, rusza do chodzenia i po kilku rozprawach Bryce zostaje skazany na 8 lat pozbawienia wolności.

Bryce jest też notowany za przemoc domową.

Policja zostaje wezwana do domu jego matki przynajmniej dwa razy, po tym jak jego siostra dzwoni na numer alarmowy i informuje, że Bryce znęca się nad ich matką.

Tym sposobem, w wieku zaledwie 24 lat, Bryce ma już naprawdę grubą kartotekę, a sporo jeszcze się wydarzy.

Bryce w końcu postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i nie mam tutaj na myśli pójścia do pracy i wyprowadzki od matki, nad którą regularnie się znęca.

Bryce nie zamierza jednak werbować doświadczonych gangsterów, by nie ryzykować utratą stanowiska, a za cel obiera sobie młodzież.

Bryce doskonale wie, że to nimi najłatwiej będzie mu manipulować i którzy za obietnicę pieniędzy, lepszych ubrań i pizzy na wynos raz na jakiś czas zrobią dla niego wszystko.

Kiedy Bryce zaczyna spotykać się z Elizabeth, ich związek szybko postępuje i naturalną koleją rzeczy nowy partner poznaje jej dzieci.

Już od pierwszego spotkania Bryce ma plan, żeby Larry i Maurice zasielili szeregi jego nastoletniego gangu.

To fakty są takie, że Bryce rozpija, narkotyzuje i demoralizuje dzieciaki z sąsiedztwa na każdy możliwy sposób i trochę trudno uwierzyć, żeby nikt tego nie zauważył.

Sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna, gdy okazuje się, że mimo prowadzenia własnego gangu, o ile można tak nazwać grupkę nastolatków, Bryce wciąż czuje niedosyt.

Bryce, nie czekając ani chwili, uruchamia swoje kontakty, ograniczone, ale zawsze, i udaje mu się porozmawiać z kimś, kto ma więcej informacji na temat funkcji, którą wspomniany nowy członek miałby się zajmować.

Bryce od razu zgłasza swoją gotowość, nie czekając nawet na żadne dalsze szczegóły.

Bryce nie bawi się w szukanie za i przeciw.

Dla Bryce'a to wielki dzień, dzień inicjacji.

16-letni Maurice pełni rolę kierowcy, a poza nim w samochodzie jest także jego 14-letni brat, Bryce, który dowodzi grupą, oraz 17-letni Jackery Taylor i 15-letni Anjuan Carter.

Bryce nakazuje Morrisowi zaparkować.

Atmosfera w drodze powrotnej jest co najmniej napięta, a Bryce nieudolnie usiłuje ją rozluźnić.

Po przyjeździe do domu Morisa i Larego, Bryce mówi, że musi coś załatwić i niedługo wróci z pieniędzmi do podziału.

Wiedzieli, że Bryce nie jest święty, ale nigdy nie przypuszczali, że byłby zdolny do odebrania komuś życia i to na środku ulicy z zimną krwią.

Mijają godziny, a Bryce nie wraca.

Tym samym Bryce po raz kolejny upokorzył się przed ludźmi, którym desperacko pragnął zaimponować.

Nie ma realnej możliwości, by powiązać jego śmierć z Bryce'em i on sam doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Z jednej strony ciężar, który muszą nosić, dobija ich każdego kolejnego dnia, czują się winni i mają wyrzuty sumienia, a z drugiej strony obawiają się, że Bryce po prostu ich zabije.

Bryce jest świadomy, że wszyscy nastolatkowie obecni tamtej nocy podczas zabójstwa Christophera rozmawiają między sobą o tym, co się stało i co zrobić dalej.

Bryce się o tym dowiaduje i jego niepewność i czujność zmienia się we wściekłość.

W źródłach pojawiają się wzmianki, że chłopcy w końcu zwierzyli się ze wszystkiego Elizabeth, swojej matce i że Bryce rzekomo miał się o tym dowiedzieć.

Bryce dostrzega w tym szansę na zrealizowanie swojego planu pozbycia się problematycznych świadków.

Z czasem jednak atmosfera nieco stygnie i większość osób wychodzi, zostawiając Morisa i Larrego w towarzystwie Bryce'a i trzech kolegów, w tym także tych obecnych podczas zabójstwa Christophera.

Bryce zaczyna oskarżać Morisa i Larrego o kradzież.

Jak wynika z zeznań świadków, to właśnie wtedy Maurice miał złapać za nóż i wymachiwać nim, by odstraszyć Bryce'a i zmusić go do odstąpienia i odsunięcia się od nich.

Wtedy Bryce chwyta za nóż i wyrywa go Maurice'owi, a następnie uderza go rękojeścią.

W tym samym czasie Bryce zarządza głosowanie nad ich losem.

Na polecenie Bryce'a z łazienki zostaje wyprowadzony Maurice.

Chłopak jest przerażony i prosi o litość, zapewniając, że nikomu o niczym nie powiedział, że niczego nie ukradł i obiecuje, że jeśli Bryce ich teraz wypuści, to nikt nie dowie się o tym, co się wydarzyło.

Gdy na podłodze wokół jest już dużo krwi, a Maurice upada, Bryce podaje nóż pozostałym i nakazuje dźgnąć go przynajmniej jeden raz.

Gdy Bryce stwierdza, że wystarczy,

Bryce naciąga na oczy Larrego czapkę, do ust wpycha skarpetkę i zaczyna zadawać ciosy, po czym w jego ślady idą pozostali zebrani.

Zamiast tego Bryce zarządza wielkie sprzątanie.

Gdy Tyron, Jackory i Anhuan próbują pozbyć się śladów używając litrów wybielacza, Bryce znajduje opuszczony dom i decyduje, że to odpowiednie miejsce, by porzucić ciała.

Elizabeth odpowiada, że są w domu Bryce'a razem ze znajomymi, że wczoraj zorganizowali małą imprezę.

Elizabeth i jej brat przekazują wszystko, co wiedzą na temat Bryce'a, włącznie z opisem jego samochodu.

Po wizycie w domu Elizabeth inna grupa śledczych zostaje wysłana pod adres Bryce'a.

Podczas pierwszego przesłuchania Bryce zachowuje się spokojnie, naturalnie, odnosi się do śledczych z szacunkiem i sprawia wrażenie, jakby naprawdę chciał pomóc w śledztwie.

Wszyscy w okolicy wiedzą, że on, Bryce, Maurice i Lori, w towarzystwie jeszcze kilku innych chłopaków, często się widywali.

Ze łzami w oczach i drżącym głosem opowiada o tym, co zaszło w nocy z 21 na 22 maja w domu Bryce'a.

Zdradza, że Bryce ukarał braci za to, że wydali jego tajemnicę, a on zadał im ciosy nożem ze strachu.

Zeznania naocznego świadka są wystarczająco silnym dowodem, by przedstawić zarzuty Bryce'owi, ale śledczy chcą jeszcze zaczekać i spróbować go sprowokować.

Teraz Bryce, który do tej pory był spokojny i nadzwyczajnie chętny do współpracy, milknie i prosi o adwokata.

Krótko po tym Bryce trafia do aresztu, podobnie jak Jackery, Tyron i An Juan.

Bryce zostaje oskarżony o potrójne zabójstwo, za co grozi mu nawet kara śmierci.

Gdy cała czwórka siedzi w areszcie, prokuratura i policja wciąż prowadzą dochodzenie w sprawie i udaje się zebrać jeszcze kilka istotnych dowodów, z czego najważniejszy okazuje się samochód Bryce'a.

Jednak mimo świadków i dowodów oficjalny proces nie ruszy jeszcze przez kolejnych siedem długich lat i to głównie z winy Bryce'a.

Raz Bryce rzuca w nich butelką wypełnioną własnym moczem, innym razem zaś łamie drewniany kij od miotły i wymachuje nim na prawo i lewo, raniąc przy tym kilka osób.

Na jednej z rozpraw Bryce prowokuje też obecną na sali Elizabeth, która w końcu nie wytrzymuje i rzuca się na niego.

Zleca więc kilka badań, podczas których biegli ocenili zdolność Bryce'a do uczestnictwa w procesie.

Bryce grozi też swoim młodszym kolegom i członkom gangu i próbuje uciec z więzienia, robiąc podkop.

Długo wyczekiwany proces 32-letniego już Bryce'a Rhodesa rusza i śledzą go wszystkie największe stacje telewizyjne w Stanach.

Bryce na sali sądowej siedzi skuty podwójnymi kajdankami na nadgarstkach i wokół kostek.

0:00
0:00