Mentionsy

ZET jak Zbrodnia
ZET jak Zbrodnia
03.06.2026 15:00

Poznała go pod klubem… To był jej ostatni wieczór | Sprawa Mai Kulpy | Podcast Kryminalny

26 września 2008 roku piętnastolatka wychodzi z domu we Wrocławiu na koncert. Ma przy sobie telefon i plan powrotu na dwudziestą drugą.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Matusiak"

To Wiesław Matusiak, znany, notowany, od lat wchodzący w konflikt z prawem na terenie całego województwa opolskiego.

5 października 2008 roku Matusiak zostaje zatrzymany w Opolu, w mieszkaniu kobiety, u której się zatrzymał, niecałe 10 dni po zabójstwie dziewczyny.

Matusiak chował twarz i spuszczoną głowę.

I żadna trauma nie daje prawa do tego, co Matusiak zrobił Mai.

Wiesław Matusiak pochodził z Kędzierzyna Koźla.

Przez całe swoje życie więc Wiesław Matusiak nie miał ani jednego miejsca, w którym czułby się bezpieczny.

Zresztą badanie psychologiczno-psychiatryczne przeprowadzone w toku procesu potwierdziło u Matusiaka zaburzenia osobowości.

Biegli jednak nie stwierdzili niepoczytalności, więc Matusiak w chwili popełniania czynu działał z pełną świadomością tych czynów.

W miesiącach po opuszczeniu więzienia Matusiak jeździł pociągami po Polsce i zatrzymywał się u kobiet, które poznawał przypadkowo.

Wiesław Matusiak tego wieczoru, kiedy zabił Maję, nie powinien był być wolnym człowiekiem.

W październiku 2007 roku Matusiak wyszedł z więzienia w Nysie po czterech latach odsiadki za kradzieże, włamania i rozbój.

Matusiak miał znaleźć pracę, nie pić alkoholu, nie używać narkotyków, mieszkać w Gliwicach i informować kuratora o każdym wyjeździe z miasta.

10 dni zajęło Matusiakowi złamanie większości tych warunków.

W tym momencie Matusiak był człowiekiem, który dopiero co wyszedł z więzienia za kradzieże i rozbój, był objęty warunkowym zwolnieniem z konkretnymi nakazami, złamał te wszystkie nakazy i popełnił kolejne przestępstwo, taką klasyczną recydywę, więc prokuratura rejonowa w Raciborzu zaproponowała mu dobrowolne poddanie się karze, czyli półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Kurator regularnie informował sąd, że Matusiak nie szukał pracy i nie zamierzał jej szukać.

W listopadzie 2007 roku Matusiak oświadczył kuratorowi wprost – pracy nie ma, jako bezrobotny się nie zarejestruje, a powrotu do więzienia się po prostu nie boję.

W czerwcu 2008 roku Sąd w Raciborzu wystawił za Matusiakiem list Gończy, bo nie stawił się na wyznaczoną rozprawę.

Problem jednak polegał na tym, że sąd w Gliwicach nie wiedział o aresztowaniu Matusiaka przez sąd w Raciborzu.

A Matusiak od miesięcy nie miał stałego miejsca zamieszkania.

System wystawił dokument i po prostu czekał, aż Matusiak sam się zgłosi, jak będzie mieć ochotę.

A 26 września Matusiak wsiadł w pociąg do Wrocławia.

Wiesław Matusiak stanął przed sądem okręgowym we Wrocławiu.

Sędzią była pani Lidla Chojeńska, a Matusiak miał swojego obrońcę z urzędu i była to mecenas Agata Brańka.

Matusiak siadał tyłem do zgromadzonych na sali.

Razem z mecenas złożyli wniosek o zmianę składu sędziowskiego, ponieważ Matusiak nie chciał być sądzony przez kobietę, bo sędzia chojeńska po prostu była kobietą.