Mentionsy
JAK WYJŚCIE NA PIWO ZNISZCZYŁO MENTZENA?
Z kodem ZGRZYT otrzymaj darmowe 20 godzin słuchania do wykorzystania w ciągu 30 dni! Wystarczy wejść na: https://www.bookbeat.com/pl/zgrzyt?utm_source=youtube&utm_medium=influencer&utm_campaign=Pl-zgrzyt-action-28603&utm_content=textlink-yt-epi-description-30d&utm_term=deal3 📚💙➡️ Wykorzystaj możliwości XTB, klikając w link i wpisując w trakcie rejestracji kod “ZGRZYT”: https://link-pso.xtb.com/pso/jXTLf Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.🎧 Posłuchaj nas również na Spotify: https://open.spotify.com/show/6ZMo9zeMT6Cf1xitvvKqq6?si=1629805b0d364370🕒Rozpiska czasowa:(0:00)Gdzie są okruchy życia? (2:22)Koszulki Zgrzytu (3:50)Jakie wino kupić na randkę? (18:11)Rozmowy z dorosłymi dziećmi alkoholików (23:59)Poradnik umierania dla początkujących (30:37)Podejście ludzi do chorób bliskich (37:08)Michał Piróg ratuje psa (43:55)Socjalizacja zwierząt z dziećmi (49:16)Reagowanie przemocą w konfliktach (1:01:58)Ruszył proces Kawiaqa (1:08:53)Pudzian uczył Gimpera uderzać (1:13:45)Upadek freakfightów (1:20:36)Gimper kupił nowy zegarek (1:24:33)Revo kupił karwasze (1:25:59)Trzaskowski vs Nawrocki (1:40:11)Mentzen robi ogromne wyniki na Youtube (1:47:50)Mentzen poszedł na piwo z Trzaskowskim🔴GIMPER:https://www.youtube.com/@Gimperhttps://www.instagram.com/gimperowski/https://twitter.com/t_dzialowy🔴REVO:https://www.youtube.com/@REVOtojahttps://www.instagram.com/revo_toja/https://twitter.com/REVOtoja📧 e-mail: [email protected]
Szukaj w treści odcinka
Ej, można powiedzieć, chociaż nie, to byłby taki żart trochę ten.
Otóż... Nie powiemy.
To też będzie, spokojnie.
Rzeczywiście jest tak, że trochę eksperymentujemy z formułą, co słusznie zauważyliście, że nie ma takiej wyznaczonej na początku sekcji, w której gadamy sobie na jakieś luźniejsze tematy, co u nas słychać i takiego wstępniaka.
Natomiast stwierdziliśmy, że chcemy poeksperymentować i że te okruchy będą przeplatane pomiędzy różnymi tematami, które poruszamy sobie w odcinku.
I w związku z tym mam wrażenie, chociaż nie liczyłem tego, jeżeli chodzi o sam czas, że tak ogólnie ich nie jest mniej, tylko po prostu są porozstrzelone.
po całym odcinku.
Tak, są rozstrzelane po całym odcinku, dając trochę oddechu pomiędzy tematami, gdzie, no wiadomo, że te tematy są różne, czasami jakieś lżejsze, czasem cięższe, ale generalnie dają jakiś oddech pomiędzy tym wszystkim i staramy się to gdzieś tam wplatać.
No i w ten sposób eksperymenty z formułą, bo...
też myśleliśmy o tym, no jak nowe osoby, które przychodzą i chcą słuchać podcastu i wiecie, to jest jak, ja to tak trochę porównywałem też na streamie, że to jest jak grupa znajomych i w momencie, w którym ta grupa znajomych gada o swoich rzeczach, takich bardzo insight, to ciężko jest podejść i do tego dołączyć, coś tam staniesz, posłuchasz, ale się zmyjesz.
Więc taki jest pomysł.
Po prostu sobie zobaczymy, jak to funkcjonuje, jak nam się tak nagrywa, jak wy to też odbieracie i potem będziemy eksperymentować.
Natomiast troszkę chcieliśmy pokombinować z formułą i dlatego stąd takie lekkie zmiany.
Mało też nie zamówiliście koszulek, zamówiliście ich całkiem sporo, a nam bardzo miło się obserwuje na relacjach na Instastory, że widzimy, że paczki już zaczynają do Was pomalutku docierać.
Tak jak informowaliśmy w poprzednim odcinku, no tam magazyn ma wyporność koło 400-500 dziennie, co według naszych szacunków powoduje, że...
Do końca przyszłego tygodnia przytłaczająca większość, w sumie tego tygodnia bez poniedziałek, kiedy to oglądacie, przytłaczająca większość z Was powinna już swoje pakunki zgrzytowo-merczowe otrzymać.
Tak, szczególnie odnośnie pocztówki widziałem dużo głosów, że im zrobiła dzień, także fajnie.
Jest też tam płyta na tych obrazkach z brudami na rewo i tutaj ona prowadzi do pewnego miejsca, które to aktywuje się dopiero 2 czerwca bodajże, a to dlatego, żeby wszyscy mieli równe szanse, jeżeli chodzi o tempo startu.
Następnym razem postaramy się bardziej.
Politycy też.
Taki jest gdzieś tam nasz pomysł na to.
Raczej tak, bo kiedyś mi mówiła, że jak była w Szkocji, to na przykład sobie tam z siostrami kupowały i jak miał jakiś taki babski wieczór, to sobie popijały.
Camembert jakiś, podgrzany.
Ser i pomidory pieczone.
Polacy walczą o to, czy kto wygra.
A tutaj w komentarzach kupowanie Carlo Rossi pokazuje, że nie masz pojęcia, jak wybrać dobre wino.
123 komentarze w odpowiedzi i zrobiła się ogromna, ogromna drama gdzieś o to wszystko.
Ja z kilku profili widziałem dyskusję na ten temat i na szczęście przynajmniej na moim wallu raczej to były komentarze broniące tego gościa i podające dalej na zasadzie, ale ludzie się zesrali.
Ale w komentarzach pod oryginalnym postem to bywało tam różnie i w ogóle chyba na początku było tak, że właśnie część osób przyszła, która pizgała w to wino i
Dopiero potem przyszli ci obrońcy, nie?
Ja tylko powiedziałem, że wybieranie Carlo Rossi pokazuje, że nie masz pojęcia, jak wybrać dobre wino.
No ja powiem tak, no...
Zakładam, że po prostu ziomek albo ma świadomość, że na przykład to wino smakuje tej partnerce, może mają jakieś wspomnienia z tym związane, może kiedyś siedzieli na schodkach nad Wisłą i popijali sobie to wino i ma to dla nich jakieś znaczenie symboliczne, że kiedyś to, mimo na przykład, że teraz mają jakieś inne możliwości, to wtedy popijali coś takiego.
I jakby, nie wiem, no ogólnie ja bym się skupił na całym obrazku, który pokazuje, że chłop się postarał, zrobił coś fajnego i chciał spędzić czas ze swoją dziewczyną, zakładam w taki sposób, w jaki lubią go spędzać, a nie się skupiał na tym.
Ej, nagotował, postarał się, przystroił, kwiatuszki, świeczuszki, w ogóle piękna sprawa, no jak masz faceta, który robi takie rzeczy, no nic tylko się cieszyć.
No to jakbym, nie wiem, jakbym ja odwalił takie coś i by przyszła laska i powiedziała...
No można, ale to wiesz, no mimo wszystko stawiasz na pierwszym miejscu te intencje osoby, to, że się postarała, no, może być jakieś niedociągnięcie, nazwijmy, ale no bez przesady, żeby na przykład to przekreślało sens całego spotkania, czy fajnego spędzenia czasu w ten sposób, nie?
Przypomnę, Bulgarius teraz już kosztuje 14 zł, bo inflacja.
10 lat temu, jak byliśmy smakoszami wytrawnymi z kolegą Polewacym, to Bulgarius kosztował 7 zł.
Ważne, żeby... Albo dobra, nie powiem tego.
Jak z twoim podniebieniem, jeżeli chodzi o wina?
że mam biedne podniebienie, to znaczy pewnie lubię sobie wypić czerwone, wytrawne wino, jak jestem gdzieś w restauracji.
Fajny jest ten taki gorzki smak i gdzieś w pewnym wieku bardziej go polubiłem niż te takie słodkie sikacze, przecukrowane, przesiarczanowane, ale...
Jak ktoś mi opowiada czasami o bogatych aromatach albo o różnicach między winem za 300, 1000, 1500, dwa koła, jakie tu jest bogactwo, czym się różni.
I zawsze się zawodziłem, jak kupowałem coś droższego, jeżeli chodzi o alkohol tego typu.
Wiesz co, jak byłem nastolatkiem, to rzeczywiście na imprezach zdarzało się, że sobie piłem Calorossi, wspomniany tutaj, jak akurat chciałem wino, a nie tam piwo.
I w zasadzie ja, tak mi się wydaje przynajmniej, że na swój sposób...
Może nie, że takim jestem ogrem, jeżeli chodzi o podniebienie, bo też bez przesady, ale nie jestem jakąś osobą, która niesamowitą uwagę przykłada do tego.
po prostu i wszystko było dużo słodsze.
Mówię, nie, no bo cukier podbije, no co ty, nie, nie, nie.
One są, potem czasami mijają, czasami nie.
Z ketchupem to pomidor, to drugie warzywo.
Więc ogólnie nie mam jakichś super wykształconych kubków smakowych, natomiast co ciekawe, lubię oglądać ludzi, którzy w ten sposób recenzują jedzenie.
Nie pamiętam jak się nazywał ten kanał, ale był taki gość, którego sporo oglądałem, który na przykład whisky recenzował.
Lubię o tym słuchać, ale niekoniecznie jestem jakiś sam fanem tego, żeby w ten sposób kosztować, bo mam wrażenie, jakby to trochę dla mnie taka zamknięta furtka była trochę dla mnie niedostępna.
Nie mam, ale lubię, jak ktoś o tym opowiada, bo mam wrażenie takiej jakby głębi w tym wszystkim, co je i mówię, kurwa, w sumie to fajnie, że potrafisz do tego stopnia doświadczać na przykład jedzenie, że czujesz takie bogactwo wszystkiego, co się znajduje w tym posiłku, napoju, wszystko jedno.
No mi pamiętam, Kopyra bardzo imponował w The Brain, jak on tam był i te piwa na ślepo rozpoznawał, bo ja się czasami zastanawiam, czy oni tak nie gadają, żeby gadać, wiesz o co chodzi, że mają jakieś informacje i ci je przedstawiają tak po prostu, ale potem nie wiem, czy ty widziałeś ten shot, on był mega popularny, parę milionów wyświetleń to miało, że Kopyra ten od piwa właśnie, miał zasłonięte oczy, 50 chyba piw,
I on na ślepo po smaku określał jakoś bardzo dużo parametrów.
Ja ci powiem, że to da się też wyczuć, bo różne kanały sobie oglądałem i są tacy ludzie, którzy widać, że przeczytali wcześniej recenzję, czytali czym jest dana rzecz i potem ci to recytują.
A jak ktoś rzeczywiście tak z pasją opowiada o tym, wącha i widzisz, że ogarnia temat, to jest zupełnie co innego.
No to prawda, ale z drugiej strony ja nigdy nie zapomnę, zawsze jak widzę, że ktoś recenzuje alkohole i wokół tego gdzieś lukuje swoje życie zawodowe tak in general, no to mi się przypomina Tomek Kopyra i jego spowiedź pod kątem tego, że no przyznał się, że miał problem z alkoholem i to taki spory, konkretny i to testowanie pi, wjeżdżenie na turnieje, tu jako juror, że on sobie tego wszystkiego używał jako też usprawiedliwienia.
żeby po prostu się napić.
No ma to sens, szczególnie jak ludzie mówią, że to nie chodzi o to, znaczy inaczej, też tak może być scenariusz, że po prostu raz w tygodniu się nawalisz i potem wchodzi to w nawyk i wpadasz w nauk, ale często ludzie zwracają uwagę właśnie na tę podstępną wersję, czyli małych dawek, ale regularnie, codziennie, które sobie dostarczasz i że to cię pędza w ten... To jest najgorsze, tak ogólnie, takie wiesz, dzień w dzień i zaczyna dzień w dzień piwo, albo dzień w dzień lampka wina.
I zaczynasz rytuał robić albo jakiś nawyk z tego po prostu, nie?
Jest to powalone.
Nie, nie, w ogóle nie mam czegoś takiego, to nie jest dla mnie wyzwanie, po prostu mnie do tego nie ciągnie i głównie myśl o tym, że to, że teraz bym wypił jakiś tam alkohol, by sprawiło, że następnego dnia się gorzej czuję i w mniej fajny sposób spędzę ten dzień, po prostu tak mnie odpycha, tak mi się nie chce tego robić, tak mi szkoda tego kolejnego dnia, że w ogóle nie mam tego gdzieś tam w jakiejś swojej perspekcji.
Jedyny, jaki spożywam, to jak mam takie krople na jelita i tam są wyciągi ziół, no to tyle.
poznawać te różne, bo szczególnie w Piwach Zero jest mnóstwo smaków, jakichś tych aromatów, rzeczy, tam bardzo jest szerokie pole, jeżeli chodzi o to.
I dla takiej poszerzania sobie, wiesz, gdzieś tam świadomości, co jest dostępne na rynku, no to sobie co jakiś czas sprawdzę, jakieś właśnie piwo kawowe, jakieś borówkowe, jakieś coś tam.
No, spoko.
Powiem Ci, że ja ostatnio nawet też z Karylą na jakiejś randce byliśmy i ja mówię, to co, taki mamy wieczorek nasz, to może coś się napijemy, nie?
Że jak nie pijesz, to taki efekt następuje, że przestaje ci się podobać stan po alkoholu.
Ja nie lubię w ogóle już teraz, znaczy jeszcze jak jest Sylwester, jakieś urodziny, gdzieś taka, wiesz, duża zabawa i wypijesz faktycznie sporo.
Ale na przykład piwo, ja kiedyś potrafiłem, nie wiem, iść ze znajomymi do knajpy i 7-8 piw wypić.
I mówię, nie no, jakim cudem ja byłem w stanie to zrobić, wiesz, albo na randce, nie wiem, po dwie butelki wina i to z perspektywy na przykład teraz patrzę, mówię, nie no, straszne, jeszcze wina dużo pijesz, masz taki osad na zębach, tu wiesz, w gardle ten, nic przyjemnego.
Nie no, no też to pamiętam, wiesz, tam jako nastolatek to trochę tego wszystkiego szło, ale wiadomo, że potem człowiek jest po trzydziestce i patrzy na to inaczej.
Dawajcie te afery, bo się chuja znacie, ale no zobaczysz też osiemnastolatku, że w wieku trzydziestu też se potem pomyślisz, że...
I to jest ciekawa pozycja, bo to są rozmowy z osobami, które są DDA, czyli dorosłe dzieci alkoholików.
I opowiadałem, jak to wpływało na dzieciństwo, jak to wpływało na wychowanie, jakie mechanizmy tam działały, jak rodzice sobie to usprawiedliwiali, tłumaczyli.
No i powiem ci...
mocna pozycja, ale to polecam pod warunkiem, że macie przestrzeń mentalną na przeżycie trudnych emocji akurat.
Tak powiem, bo niektóre zdania, jak się czyta, słucha się historii, obserwuje się mechanizmy, to mrożą krew w żyłach, można się zbeczeć.
To chyba była druga historia, jak w ogóle starsza babka taka już po sześćdziesiątce i ona opowiadała o tym, że jest ogólnie samotna i nie ma praktycznie przyjaciół, przyjaciółek, bo ona nauczyła się przez to, co siedziało w domu, żeby nie ufać ludziom, zamknęła się emocjonalnie i ona nie potrafi się otworzyć.
Do dziś jest po sześćdziesiątce i nie ma praktycznie nikogo bliskiego przez to.
No a szczególnie jak wynika z takich rzeczy, już pomijając jakby różne aspekty społeczne, że starsi ludzie często zamykają się w domu, ten, tylko że jeszcze wynika to z jakiejś takiej traumy.
Alkohol jest zły, to były takie mechanizmy, tego nie wybaczę, to mi się nie podobało.
Tak, i to, co mi się podoba w tej książce, to są dwie rzeczy.
Po pierwsze, że każda rozmowa pokazuje trochę inne mechanizmy, które mogą się wydarzyć, ale nie muszą.
Czyli u jednych osób masz kompletne anty, na alkoholi taki wstręt, pogarda wręcz czasami, używanie mocnych słów tak mocno antagonizująco.
na przykład dużo skupionej rozmowy na podwójnej lojalności.
Czyli z jednej strony chcę zadbać o siebie, nie chcę być w tych toksycznych mechanizmach, chcę od tego odbić, ale z drugiej strony poczucie winy, bo na przykład nie wspieram rodziców, zostawiam ich i pomimo, że mają problem, no to są rodzicami i powinienem, nie?
A druga rzecz, która mi się bardzo podoba...
W sensie ta książka jest taka mega surowa, że to są po prostu zapisy rozmów.
Po prostu jasz.
Po prostu i aż.
No była DDA no i ona miała na przykład, ona poszła w to, że w ogóle nie piła.
Na pierwsze spotkanie, jak z jej rodzicami przyjechałem, to chciałem dla mamy właśnie wino kupić, a dla taty jakieś whisky.
No i ona mi wtedy powiedziała, nie kupuj mojej mamie alkoholu, ta cię możesz dać luz, ale mamie nie kupuj.
Wtedy mi opowiedziała historię, no i właśnie, że jej dziadek, czyli tata jej mamy, właśnie był alkoholikiem.
Tam była w ogóle taka historia, że on zginął w taki sposób, że był leśniczym.
I coś się wydarzyło, że się podpaliła ta leśniczówka.
Nie poczuł nawet, nie?
Więc... No to na pokolenia potem.
Tak jakby, wiesz, udało się to zatrzymać, jeżeli o to chodzi, więc to jest ciekawe, ale bardzo, bardzo polecam.
No, to taki poziom, może nie tak aż jak rozmowa z Rafatusem, ale mocne są te rozmowy i jest ich dużo.
No ja za to słuchałem sobie dużo lżejszej pozycji, poradnik umierania dla początkujących.
Dużo lżejsza pozycja, prawda?
Nie ukrywam, że przeglądałem sobie właśnie na BookBeat'ie, bo tutaj sobie możemy wspomnieć, że partnerem tutaj odcinka jest właśnie BookBeat, aplikacja do audiobooków, gdzie możecie sobie przesłuchać różne rzeczy, o tym jeszcze za chwilę opowiemy.
W każdym razie ja sobie przesłuchałem poradnik dla początkujących.
Do początkujących.
Kolejnej części już nie było niestety, ponieważ autor zmarł.
W każdym razie gość, u którego powstała diagnoza nowotworu.
Najpierw chyba to było tam gardła, czy jakiś okolic, a potem się przeniosło do płuc.
Coś tam popróbujemy, przedłużyć panu życie, ale szału nie będzie.
Tak, i stwierdził, że w związku z tym chce sobie spisać różne rzeczy, jak wygląda ten cały proces, jak się z tym czuje, jak na to reaguje, jak pracuje nad tym i żeby właśnie stworzyć taki poradnik, czy dla tych ludzi, którzy mają podobną sytuację, bo takie rzeczy niestety się dzieją, że ludzie dostają wyroki...
Muszą sobie z tym poradzić.
Tak, i muszą sobie z tym poradzić, ale też trochę dla ludzi z zewnątrz, czyli dla tych bliskich, którzy może nie wiedzą, co się dzieje z tą osobą w tym momencie, może nie wiedzą, jak się zachować, nie wiedzą, czy sobie żartować z tego, czy się na poważnie, czy o czym gadać.
No właśnie, więc żeby trochę tak zrobić taki poradnik z perspektywy tej osoby, która jest w tym specyficznym stanie.
Oczywiście o tym wspomniał, zaznaczył i ten, natomiast bardziej też się skupiał na takich aspektach związanych z właśnie psychologicznym podejściem do tego, jak sobie z tym radzi, jakie rzeczy go rozczulają, że na przykład nie było mu przykro z tego powodu, że sam umrze, ale wizja tego, jak bliscy będą cierpieć, była dla niego dużo cięższa niż własne zmierzenie się z tym.
Każdy też na swój sposób przeżywa.
Ja też właśnie dlatego przy okazji tej książki uważam, że nie ma jakiegoś jednego poradnika związanego z taką sprawą, bo każdy to na swój sposób przeżywa, czy jeżeli odchodzi bliska osoba lub gdy sam jest w takim stanie.
Natomiast uważam, że jest to jakaś perspektywa, która może cię zainspirować do tego, jak sobie z tym poradzić albo jak obchodzić się z tą osobą gdzieś z zewnątrz, gdzie nie masz kompletnie pojęcia, co robić.
I u mnie to też trafiło w takim specyficznym czasie, jak tą polityką zacząłem się interesować.
wiesz, nagle posłuchanie sobie takiej historii daje ci taki mega dystans emocjonalny do tych różnych rzeczy politycznych, że jesteś taki strasznie w tym, wiesz, wkręcony emocjonalnie, a jak mógł coś powiedzieć, a jak on to zrobił, a ten, ludzie się, wiesz, masz świadomość, że się kłócą, gdzieś tam kurwa rodziny rozpadają, nie, bo polityka, polityka, wybory i nagle sobie słuchasz takiej perspektywy gościa, który umiera, który ma... I to wszystko przestaje mieć znaczenie.
Więc jasne, na różne rzeczy jest przestrzeń w życiu i na interesowanie się polityką, no i u każdego z nas prędzej czy później na umieranie, no bo jest jak jest.
Jest bardzo fajna, więc tutaj też wam polecam w tym całym ogniu różnych politycznych rzeczy, które się dzieją, o których też dzisiaj będziemy rozmawiać, żeby właśnie być może taka pozycja sprawi, że trochę złapiecie tego dystansu.
To nie jest długi audiobook, bo trzy godziny lekko ponad ma.
Tak, więc to jest dosłownie, można sobie przesłuchać jak podcast, a może wam dać tą perspektywę lub być może jesteście w takiej sytuacji i się zastanawiacie, jak pogadać z taką osobą.
To generalnie polecam, żeby sobie przesłuchać z różnych takich punktów wejścia w ten temat, żeby sobie przesłuchać.
I też tam z innych książek to też polecam księdza Jana Kaczkowskiego.
Swego czasu te książki akurat mi pomagały gdzieś tam z trudną sytuacją sobie poradzić, więc jak już o tej tematyce mówimy, to akurat... A on też w podobnej tematyce psał?
Po prostu.
Tak, po prostu zajebisty człowiek i fantastyczne książki zostawił, jeżeli chodzi o takie rzeczy w podobnej tematyce.
Więc jak coś, to być może są tacy ludzie, że mają gdzieś tam takie problemy, to tym bardziej polecam.
Można fajne rzeczy, można sobie fajnych rzeczy posłuchać, więc jak najbardziej polecamy.
Możecie sobie regulować tempo.
Basicowa, fajna, wszystko co potrzeba.
Mi się zdarzyło kilka razy zrobić ten błąd, że pobrałem jakiegoś audiobooka w formie plików mp3.
Te wszystkie rzeczy, które BookBeat ma w sobie, to przewijanie, że on zapamiętuje, gdzie kończysz, podział na rozdziały, jakieś tam te prędkości odtwarzania, wszystko, że sobie możesz tym zarządzać, pobieranie na offline.
Fajne, wygodne, gorąco zapraszamy, a w opisie, jak skorzystacie sobie z linku z naszym kodem, to dostaniecie sporo darmowych godzin.
Tak, 20 godzin przez 30 dni dla nowych użytkowników, także zapraszamy, możecie sobie czy te pozycje, które my polecaliśmy, czy coś dla siebie, może lżejszego znaleźć, to duża, duża baza jest.
I jak powiedziałeś o tym takim różnym podejściu, to mi się przypomniało, jak on mi mówił, bo on ma dwóch braci, jak różne mieli podejście, że każdy sobie troszkę inaczej radził z tym.
I jeden z nich był taki mega pozytywnie optymistycznie próbował podchodzić na zasadzie nie no jedziemy, pokonamy, to na pewno będzie dobrze, takie rzeczy się zdarzają, ogień, ogień, ogień, taki full optymizm, poszedł klapki na oczach trochę, nie?
Drugi, pamiętam, że poszedł totalnie w przeciwnym kierunku.
Na zasadzie nastawiam się na najgorsze, że może być, że tata jakby niedługo umrze, że prawdopodobnie to się szybko wydarzy.
I jak będzie lepiej, nie chcę się nastawiać na pozytywny rezultat, żeby się nie zawieść, żeby nie cierpieć.
Czyli nastawiam się na najgorsze, żeby w razie czego pozytywnie się zaskoczyć.
Nie poruszał, nie gadał, był taki obojętny, trochę nie wiedział, co z tym zrobić, wiesz.
To mi pokazało, jak każdy z nas zupełnie inaczej przetwarza takie wydarzenia, ale zawsze to wynika z tego, że wiesz, mózg próbuje sobie poradzić jakoś, nie?
na swój sposób, więc nie da się tego przeskipować, moim zdaniem.
Nie da się tak, że wiesz, ile byś tam terapii nie robił przed, nawet mając świadomość o takiej możliwości, no to jest ten moment, że jest po prostu smutek, jakieś tam brakuje tej osoby i trzeba sobie z tym poradzić, nie?
Oczywiście, jasne, że tak, tylko ja też czasami mam wrażenie, że ludzie wtedy gubią ten czas na spędzenie tych ostatnich chwil z tą osobą, nie, że potem latasz, jeździsz, kurwa, wstrzykujesz sobie tam coś, nie wiem, whatever,
A z drugiej strony, wiesz, masz mnóstwo badań, że nastawienie do choroby i podejście bardzo mocno wpływa na szansę, wiesz, wyleczenia.
Jak masz rozsianego raka po całym organizmie, to... No to jest wiadomo, nie chodzi o to, żeby siebie oszukiwać.
Tak, jest taki moment, kiedy uważam, że po prostu już wiadomo, co będzie i nie latać, nie szaleć, tylko jak najlepiej spędzić te ostatnie chwile z tą osobą i skorzystać z tego czasu, który został, a niekoniecznie... Pogodzić się trochę może.
Ale wiesz, no, jak kaktus FIP-a dostał, wzięliśmy go do kliniki, pierwsze, co nam powiedzieli, proszę uśpić, bo nie ma sensu.
że żeśmy nie poszli za tym, a były osoby, które nam doradzały.
Że zawsze masz potem to poczucie w ramach tej też żałoby, że można było coś zrobić.
Ale tak wiesz, żeby niczego kardynalnego, żadnego błędu nie popełnić, na zasadzie, żeby sobie nie mówić, a co gdybym spróbował?
Tak po prostu.
Tak po prostu.
Natomiast też, no mówię, moja perspektywa jest też taka, że jest taki moment graniczny, kiedy już wykorzystałeś różne rzeczy, kiedy człowiek zaczyna się motać, latać, bo po prostu się nie może z tym pogodzić i uważam, że trochę marnuje wtedy ten czas, który mógłby spędzić z tą osobą.
Na pewno to, że wiesz, chodzisz gdzieś na terapię, że większą taką świadomość masz w siebie o bycia z emocjami, to jest zawsze pomocne.
Tyle negatywne emocje też trzeba przeżyć, to normalne, one po to są.
I to jest mega ciekawy case, słuchajcie, bo jeżeli chodzi o takie różne sytuacje... Tak, w ogóle to ty teraz znajdziesz, jak lekko zajawię, że właśnie szukaliśmy tematów dzisiaj do rozmowy i jeszcze dosłownie chwilę przed nagraniem wszedłem na Twittera, patrzę, Wenek dodał jakiś post...
W dalszej części rozmowy 45-latek opowiedział na wizji o tym, jak niegdyś będąc w grach uderzył dziecko, które kopało piłkę do przywiązanego na łańcuchu psa.
Podszedłem i uderzyłem to dziecko.
Poczekaj, poczekaj.
Nie powinieneś.
Nie powinienem, ale to zrobiłem.
Michał jeszcze dodał, znaczy ja go tak strzeliłem w głowę, on później napisał na stories, to zaraz sobie też przeczytałem, że tak pacnął, napisał, że ten i ziomek, właśnie ten Skórzyński mówi, że nigdy nie można reagować przemocą na przemoc, a Piróg powiedział można.
No i Pudelek, pamiętajmy, że zawsze najlepszym rozwiązaniem jest zgłoszenie takiego incydentu odpowiednim służbom.
I potem ta storka jest jego jeszcze ciekawym takim uzupełnieniem.
Tam było w tym poście zbiorczym właśnie jego wypowiedź, bo ona właśnie lekko uzupełnia tę historię, ale też bardzo mocno precyzuje jego podejście do takich sytuacji i skuteczność metod, albo metody przynajmniej, którą tutaj obrał w tej sytuacji.
Wszedłem na podwórko, pacnąłem w głowę i zaprowadziłem do matki.
Ja nie z tych, co podgłaszają muzykę, jak słyszą, że mąż bije sąsiadkę.
Postąpiłeś doskonale, bardzo dobrze, taką postawę szanujemy, brawo, brawo.
Przepraszam bardzo, czy ja będę jedyną osobą, która nie pochwala.
Brawo za reakcję, ale są inne sposoby.
nie ma pozwolenia na agresję i w ogóle, czy zadzwoniłeś po służby, by pies został odebrany, no i tam sobie ludzie dyskutują.
Ja mam specyficzne podejście do zwierząt, w ogóle też zaraz to też rozwinę lekko.
Myślałem, że powiesz, w życiu nie ma tak, że dobrze albo niedobrze.
Nie no, to zaraz rozwinę i powiem, dlaczego moja odpowiedź jest taka.
Często ludzie mówią, że tam bez emocji i taki robot, ale akurat do zwierząt mam bardzo dużą wrażliwość i rzeczywiście na zwierzęta mam zupełnie... Mój układ nerwowy jakoś potrafi czuć współczucie do zwierząt.
Natomiast do zwierząt jakoś tak dużo bardziej mam takie podejście i jeżeli chodzi o jakieś emocje.
i 45-letni piruk o każdym z tych, ten mógłby powiedzieć dziecko, jest różnica, czy przyfanzolisz 7-latkowi, czy 15-latkowi.
Ja to też odbieram bardziej na tej zasadzie, że zareagował, podszedł go tam, pyknął go w potylicę i mówi, co ty robisz, nie, ziomek, ogarnij się.
Zachowałbyś się podobnie?
Natomiast raczej, tak jak siebie znam, nie zrobiłbym czegoś takiego, żebym po trzecie uderzył to dziecko.
Plus jednak jak zobaczysz, to co innego, jak ktoś ci opowiada.
Więc ja bym kawałek nagrał i potem podejść za ramię, no i mów, gdzie mieszkasz, nie?
I powiem Ci, że wiesz, założy się, że to w ogóle cały ten temat wzbudzi ogromną dyskusję i ona będzie wynikała nawet nie tam, czy chodzi o piruga, czy chodzi o jego super reakcję, tylko o podejście do zwierząt.
No i ten pies jest u babci i tam przyjeżdża właśnie behawiorysta i trener psów, który zajmuje się tym psem, Majewski bierze w tym udział, no i zaczęli relacjonować, jakie są postępy, bo ten pies po iluś tam, nie wiem, po dwóch tygodniach wracał i żeby właśnie był ten element, zobaczymy jak teraz zareaguje.
Czy jeżeli jest ryzyko, że pies pogryzie dziecko, to czy powinieneś tego psa oddać?
Albo w tym sensie pozbyć się w jakiś tam sposób z domu.
No ja pamiętam, wiesz, jak bilona brałem, strzał po całym domu, no to moja dziewczyna ówczesna mówiła, że oddajmy go.
Ja mówię, nie no, w sensie popracujmy najpierw, to wiesz, zrób jedną, drugą, trzecią, czwartą, piątą rzecz.
Jeżeli konfrontujesz się dopiero z tym, że ileś miesięcy próbujesz, na przykład nie działa, nie umiesz, nie potrafisz, nie masz doświadczenia, no to wtedy myśl o takich rzeczach, ale nie od startu w ogóle.
Ja uważam, że to jest ogromny wymiar takiej odpowiedzialności za żywą istotę.
Kurwa, bierzesz odpowiedzialność za tego zwierzaka, czy będzie chory, czy będzie potrzebował jedzenia, czy będziesz gdzieś wyjeżdżał i musisz się nim zająć, stworzyć mu jakieś warunki, żeby funkcjonował.
No, musisz się nim opiekować, no, bierzesz za niego odpowiedzialność.
I teraz, jeżeli... A mnóstwo ludzi tak nie podchodzi, to jest... No wiem, właśnie, kurwa, bo to czytałem na czacie niestety potem takie historie, gdzie mówili, ja to bym oddał i się nie przejmowałem.
No inny poziom wrażliwości na zwierzaki właśnie.
Ale no, pogodziłem się, że tak jest.
Wiem, ale ja uważam, że to bardziej trochę pokazuje takie, wiesz, podejście do tematu, nie?
Egocentryczne, mało odpowiedzialne.
Z dziećmi to, przepraszam, no to mamy chłopy alimentiarze, co robią dzieci, potem się nie interesują, nie odwiedzają.
Dla mnie to jest pojebane, to jest w ogóle dla mnie jakiś inny świat.
Natomiast oczywiście, wiesz, wchodząc w te dyskusje, to uwaga, no, zdecydowałeś się najpierw na jedną żywą istotę, czyli na przykład tego psa, potem pojawia się dziecko, to, nie wiem, możesz też ludzi uświadomić, bo może nie każdy wie.
Może popracuj wcześniej.
Ogólnie można też jakoś w tym sensie psa przygotować na to psychicznie, nazwijmy to, czy socjalizować z różnymi bodźcami, tak jak z każdą żywą istotą, można się jakoś porozumieć.
Więc generalnie uważam, że to na człowieku jest ta odpowiedzialność za tego zwierzaka i jego relacje z innymi członkami rodziny, czy w ogóle innymi ludźmi, którzy gdzieś tam są dookoła, a nie potem przerzucanie, że jak nie zdarzył się idealny scenariusz, w którym psiaczek jest jak ten z TikToka, że on się kładzie koło dziecka, o przyjaźń na całe życie, tylko pojawia się trudniejszy motyw, to...
No tylko wiesz, są ludzie, którzy mają takie podejście i to później też rzutuję na takie zachowania, że dzieci to powielają.
o piesek, o pogłaskałbym, o... Nie wiem, ja sobie o tym myślę i myślę, no biedne psisko, na łańcuchu nie może się wybiegać, tak.
Młody spojrzał i powiedział, o, nie może się ruszyć.
Jeżeli chodzi o takie kwestie, pewnie są gdzieś geny odpowiadające za poziom wrażliwości, nie?
Pewnie trochę to, trochę to, ale zakładam, że można wypracować pewien rodzaj wrażliwości albo przynajmniej, nie wiem, nawet jak nie czujesz tej wrażliwości, no to żeby ci ktoś wytłumaczył, że to nie jest w porządku, że nie robi się tak, nie?
No tak, i wiesz, potem jak słyszymy te historie, które czasami trafiają na Twittera, że jakiś tam nastolatek znęcał się nad jakimś zwierzakiem, czy tam kotem, czy psem, nieważne, i słyszysz o jakichś makabrycznych historiach i się zastanawiasz, jak to możliwe, no to czasami to się właśnie tak zaczyna, że z domu nie masz w ogóle jakiejkolwiek wrażliwości do innej żywej istoty, albo wiesz, umniejszasz temu, albo tam oglądałeś, jak ojciec zakopuje szczeniaki w dołku, czy inne takie rzeczy, i potem ci to siedzi w głowie i tak zostaje, nie?
Mnie ostatnio bardzo ruszył, ale ja unikam po prostu ostatnio X-a jak mogę, takiego swobodnego przeglądania, że wchodzę, te rzeczy, co tam potrzebuję do odcinka na przykład, to sobie zaznaczam do zakładek i jak już mi się zaczynają mielić takie losowe rzeczy, które mają mnie zatrzymać na platformie, to wyłączam i ostatnio gdzieś tego nie zahamowałem, wyskoczył mi filmik...
Tyle agresji we mnie narosło, wiesz, po obejrzeniu tego nagrania, wiesz, też taki smutek do tego, tego.
I tak, wiesz, aż musiałem chwilę pooddychać.
Nie wiem, jakbym wszedł na taką scenę, rozniósłbym je chyba po prostu za coś takiego.
I teraz po prostu bardziej to widzimy, no bo można to nagrać, po prostu niektórzy są na tyle głupi, że to jeszcze nagrywają, wrzucają do internetu, bo myślą, że się pochwalą, że w ogóle czują, że to jest cool, że są super fajni, nie?
Że czujesz, że to jest spoko.
I teraz pytanie, czy to wynika z tego, że rodzice są za ostrzy dla dziecka i dziecko powiela schemat później, że rodzic się wyżywa na dziecku, więc dziecko się wyżywa na rówieśnikach, czy może w drugą stronę, że dziecko jest uczone, no bo jesteś najważniejsza, wszystko dla ciebie jak najlepsze, inni to się powinni podporządkować, czyli ładujesz.
Jak sobie czasami obserwuję takie rzeczy i totalnie rozumiem piruga, tak samo jak ty powiedziałeś, jeżeli chodzi o reakcję.
Też bym raczej nie uderzył, raczej bym szarpnął, złapał, przytrzymał, zaniósł właśnie do rodziców, potem bym o psiaka zadbał, wiesz, gdzieś zadzwonić na jakiejś służby, coś ten, żeby zająć się sprawą, ale
Na zasadzie zgłoś, zadzwoń, tak, straż miejska, policja i tak dalej.
Rzeczywistość mi trochę pokazała, że nie zawsze to jest skuteczne.
To też nam się ewoluowało, podejście zmieniało w czasie.
No i trener mi opowiedział sytuację, że jego znajoma, jego znajomej córeczka miała sytuację w szkole, też jakaś tam dziewięciodziesięciolatka, nie?
Podstawówka.
Miała sytuację, że po prostu jakaś koleżanka się na nią uwzięła.
No i też ją tam gnębiła, wyzywała, zaczynały się jakieś szturchanki pomalutku, wiesz, jak to zawsze.
Eskalacja po prostu.
Chyba o tym nie wspominał.
Ale ogólnie było takie poczucie...
Czyli albo nauczyciele nie reagowali, albo reagowali zbyt słabo, albo, nie wiem, no to później się to wynosiło poza szkołę, jak nauczyciele nie widzieli, na takiej zasadzie.
Przyczaiła się na tą, wiesz, gnębicielkę po prostu jak gdzieś wracała do domu i była sama, nikogo nie była obok.
Jeszcze raz, kurwa, moją córkę ruszysz, jeszcze raz się do niej odezwiesz nie tak, albo ją popchniesz, to następnym razem cię tu złapie i cię połamie, rozumiesz to, kurwa?
I ta młoda tylko, wiesz, pokiwała głową, no, wzięła ją, szarpnęła, wywaliła, wypierdalaj do domu, nie?
Stary, nagle, wiesz, totalny spokój, koleżanka ogarnięta, nie pamiętam, czy nawet nie przyszła, nie przeprosiła, wiesz, zero.
No i teraz rozmawialiśmy sobie o tym, ja sobie posłuchałem tej sytuacji i mówię, kumam ją, nie?
Czy było terapeutyczne, poprawne, pedagogiczne i słuszne?
ktoś pewnie powie, że nie i będzie miał rację.
Nie wiem, jak ja bym się zachował, nie mam dzieci jeszcze, więc ciężko jakby mi powiedzieć.
Ja uważam, wiesz co, że w ogóle mam wrażenie, że też jako społeczeństwo i różne takie sytuacje, które tu omawiamy, powodują, że się radykalizujemy strasznie.
Ta coraz mniejsza wiara, może tak, w system powoduje to, że ludzie biorą sprawy w swoje ręce.
I sytuacje właśnie kolejne, w których próbujesz wykorzystać wszelkie te racjonalne, fajne, postępowe metody rozwiązywania różnych problemów.
a one potem nie działają, no powodują, że wracasz trochę do korzeni i maczuga i chuj, nie?
Dobra, no a nie jest też trochę tak, że właśnie... Okej, dla przytłaczającej większości społeczeństwa to, w którą stronę poszliśmy, jeżeli chodzi o deeskalację agresji, takie cywilizowane sposoby rozwiązywania konfliktów, dla przytłaczającej większości to jest super i bardzo fajnie, że zrobiliśmy progres cywilizacyjny, ale są jednostki i zawsze były i zawsze będą.
I wydaje mi się, o tym mówił, nie żebym był jakimś bardzo dużym fanem, ale to akurat zdanie mi się spodobało u Petersona, że Jordan Peterson właśnie kiedyś powiedział, że nie bój się mieć w sobie tą taką, wiesz, taką bestię wewnętrzną, ten mrok w sobie, że spójrz na niego i pozwól mu być i świadomie go nie używaj, dopóki nie musisz.
I właśnie chodzi o to, że jeżeli ktoś do ciebie mówi językiem przemocy i ty pierwszy, drugi, trzeci, czwarty raz komunikujesz się w sposób cywilizowany i widzisz, że to nie działa, to dobrze jest mieć tą zdolność, żeby odpowiedzieć językiem, który... Bo są osoby, które tylko taki język rozumieją, po prostu.
I wiesz, pozwalał sobie na więcej, więcej, więcej, więcej, a potem przychodziła pierwsza sytuacja, kiedy ktoś mu się postawił i to jemu strzelił w łeb i nagle się uspokajał.
Bo to jest język, który, wiesz, po prostu niektórzy rozumieją i czy chodzi o to, czy ja nigdy nie popieram inicjowania.
Ale jeżeli pierwszy, drugi, trzeci raz próbuję po dobroci, komunikuję, nie rób tak, bo to nie jest fajne.
Ja ogólnie raczej mam takie podejście pod kątem skuteczności w życiu, więc...
no są też takie, wiesz, zderzenie z tymi działaniami systemowymi, które gdzieś tam była spora wiara, potem kolejne sytuacje pokazują, że może nie bardzo, no to trzeba się dostosować do tego, jak wygląda świat i w ten sposób działać, szczególnie jak chodzi o jakieś twoje bliskie osoby, czy np.
Kurwa, ja też czasami mam takie wrażenie, że ludzie bardzo idealizują świat, jakby w nim nie było tej przemocy, czy tej złej strony i potem mając takie nastawienie, że wszyscy są mili, fajni i uprzejmi, w pierwszym zderzeniu z tymi ciężkimi tematami, czy z ciężkimi takimi emocjami, przemocą, zagrożeniem, nie wiedzą jak się zachować w ogóle.
byli na to przygotowani, że tak, jest taka część tego świata, ona zawsze będzie i trzeba sobie umieć w takiej sytuacji poradzić.
No tak, bo inaczej głupiejesz po prostu.
Tylko ja po prostu patrzyłem sytuację i ja nie rozumiałem, co się dzieje.
To możesz sobie z tym poradzić, tak?
To jak jakieś takie take'i rzucałem, to oni mówią urodzi ci się, to pogadamy.
Zobaczysz, że inne emocje, że bardzo dużo się zmienia w podejściu.
Powiedziałem nie, to nie.
Nie wiem, czy to jest giga pedagogiczne, nie wiem, co powinno się robić.
No pewnie podnieść, wytłumaczyć, że to niewłaściwe.
No tylko tak ojcowie właśnie pokiwali głowami, oni mówią...
Pożyjemy, zobaczymy.
I że wtedy ulegniesz i powiesz, dobra, masz tego batona i cicho.
Ale właśnie ja mam takie poczucie, że nie wolno, bo wtedy uczysz młodego człowieka schematu zachowań.
No to czyli... Zacenzurujmy to, co powiedziałem.
No i po półtora roku, mam wrażenie, to bardzo długo zajęło.
Którzy w 2023 transmitowali tak sceny poniżające Zdjęcia Młodych Kobiet.
Podczas pierwszej sprawy Kawiak zachowywał się lekceważąco i odmówił składania wyjaśnień.
Sąd odczytał jednak jego wcześniejsze zeznania, w których opisywał, jak razem z Tusznikiem zorganizowali show dla publiki, podając dziewczynie proszek do prania jako kreski, częstując alkoholem i kontynuując nagrania mimo jej złego stanu.
Obronicy oskarżonych wnioskowali o odroczenie rozprawy i wyłączenie jawności procesu, jednak sąd dopuścił media z wyłączeniem części dotyczącej zeznań pokrzywdzonych kobiet.
Tydzień po tygodniu w takim razie.
Może oni idą w jakąś niepoczytalność.
No to właśnie wtedy potem mówi, że on jest nieświadomy.
Bardzo często tego typu goście to są takie cwaniaczki, które próbują uniknąć odpowiedzialności.
Sądy nienawidzą lekceważącej postawy, gdzie masz wywalone, pokazujesz, że ciebie to nie obchodzi, jeszcze jesteś dumny z tego, co zrobiłeś, bo tam nie wiem, czy też taki vibe cały od niego bije.
wiesz o co chodzi, że kompletnie inna postawa, gdyby ją zaprezentował w sądzie, spowodowałaby na przykład, nie wiem, że zamiast trzech lat albo czterech dostałby dwa w zawiasie na pięć, czy coś.
No to lepiej jest mieć taki wyrok, niż podwyższać sobie swoją postawą.
No jest pojebany.
Są też tacy prości po prostu.
Idioci po prostu, no.
Jestem ciekaw też tego całego wyroku, no bo sprawa medialna, w ogóle polityczna też, jakby nie patrzeć, no bo już sobie pozwalał.
Ja się zawsze zastanawiam, czy właśnie to jest kwestia genu, czy tak jak mówisz, że psychopata po prostu i głupi i taki typ.
Dorastanie nie wiem, ale... Dobra, powiem to.
Tylko teraz staram się sobie przypomnieć, że jak uwaga robiła... Chyba to była uwaga albo jakiś program telewizyjny tam odnośnie jego matki chyba było?
No wiesz, no pytanie, właśnie, bo teraz tak, jeżeli on lekceważąco podchodzi, to może świadczyć o tym, że nie przejmuje się konsekwencjami.
Dobra, to jest bardzo kontrowersyjny tekst, co teraz powiemy.
Czy nie lepiej byłoby dla społeczeństwa, gdyby on tam został trochę zmielony w tym więzieniu, żeby wyszedł i żeby on się bał robić takie rzeczy?
To nie jest tak, że jestem pewien tego, co teraz powiedziałem.
No to powiedz w idealnym świecie.
I konopowi jeszcze bombonierkę wysyła.
Upośledzona jednostka, że tak powiem.
I bardzo się cieszę z tego powodu.
Tam było przeciąganie opon na czas, utrzymanie równowagi na takim stoliku, trzeba było takie elementy porozkładać.
Temat taki wiedzowy, że krzesełko robiłeś z ketlem i musiałeś na pytania o inwestowaniu odpowiadać.
Pudzian jest najbardziej typowym, starym jaki istnieje, ale w dobrym tego słowa znaczeniu.
Jak sobie podszedłem do tego boksera, zanim się konkurencje zaczęły, no i tam sobie rozkminiam, mówię, poćwiczę sobie, jak uderzyć.
To ja ci pokażę, jak się ustawiać.
Mówi, nie, to źle, źle, patrz, pokażę ci, pokażę ci.
W ogóle sam z siebie podszedł, jakieś inne rzeczy mógł robić i zobaczył, że podchodzę i że nie robię czegoś idealnie i od razu, to ja mu wytłumaczę, żeby dobrze zrobił.
I zrobiłem mój osobisty rekord na boksarze potem.
No i powiem ci, fajny ziomek.
Z oponą było śmiesznie.
Ty, bo tam mogłeś sobie wybrać jedną z trzech opon.
I one były na linie i trzeba było przeciągnąć po prostu w jak najszybszym czasie.
Ty, no i wziąłem tą sto dwudziestkę, mówię, dobra, sto osiemdziesiątki nie będę brał, bo pewnie dużo, ale mówię, ej, sto dwadzieścia kilo, mega, mega duża opona.
Obwiązałem se tą linę, tak się napiąłem i szarpnąłem z całej siły i ta opona tak w powietrzu przeleciała chyba z metru czy dwa, taki duży kawałek, a ja się na plecy wywaliłem i mówię, wow, ale mam siły, nie?
I ten, potem ściągnąłem tą oponę szybko i mówię, dobra, dawaj tą cięższą jeszcze.
I wtedy na początku jeszcze byłem, o nie, trochę wstyd, przewróciłem się i w ogóle.
No i schodzę z tej konkurencji i do Karoliny mówię, ty, ale głupio mi, wywaliłem się z tą oponą.
On mówi, że jak szarpnąłeś tą oponę i ona tak poleciała, że to wyglądało jakbyś miał za dużo siły, jakbyś nie kontrolował.
Więc chciałem powiedzieć, że dziękuję XTB za zaproszenie.
Wszystkich, no z Polski była nasza trójka właśnie, AJ, Pudzian i ja.
No i wszyscy są porównywani z Tysonem Furym.
To jakoś tak sobie go rozkminiałem wcześniej, ale jak na stresie to robiłem, to ustawiłem dwa pierwsze klocki i jeden ustawiłem w złym miejscu, nie w tym, co powinienem i mi się od razu rozwalił.
Więc jedno po prostu wszystkie zrobiłem w miarę dobrze zadania, a to jedno uwaliłem.
jak to poszło.
A skoro już się nauczyłem bić w boksera, to może się kiedyś przyda, jak jeszcze kiedyś bym poszedł się bić na friki.
Dlaczego ja pomyślałem, że warto to dorzucić?
Trzy lata temu mówiło się o tym, że Prime jest najsłabszą z federacji, bo robi po 200 koła sprzedaży.
Czy po 250.
Okej, ceny poszły do góry.
Oni tam coś mówili, no tu jakiś podwykonawca z Narodowego, coś tam ten.
Ale na ile to jest wiarygodne, to ciężko powiedzieć.
Często z zawodnikami starają się rozliczać, żeby ci niesiali fermentu, że tak powiem, publicznie w stronę federacji, że jest niewypłacalna.
Ale no nie wiem, jakby do mnie na przykład po nim przyszedł z jakąś propozycją teraz... Kasa z góry.
Ja powiem tak, mi się wydaje, że friki po prostu były chwilowym, znaczy chwilowym, bardzo długim mimo wszystko, ale jednak trendem w internecie.
Tak jak były formaty scenkowe i całe firmy wokół tego powstawały.
Oczywiście, więc to wszystko jest, internet się takimi trendami cały czas gdzieś tam wiezie i friki bardzo długo się tam pojawiły, rzeczywiście za sprawą ogromnych pieniędzy, wysycenia tematu, kolejnych ludzi, którzy dorzucali swoje zasięgi, no bo nowi influencerzy w to wchodzili.
I potem jeszcze oczywiście, na jakim to by było etapie, gdyby nie te CBŚP całe i sprawa z zamrożeniem środków i wszystkich innych rzeczy dookoła, nie wiemy.
Że też ta cała taka otoczka, jakby to powiedzieć, którą na początku była sprzedawana, rozwiązywanie wielkich konfliktów, to raz, że te konflikty się skończyły dosyć szybko, bo się okazało, że może aż tyle osób nie ma, przy którejś tam edycji już nie bardzo jak jest, no to zaczęły być tworzone te sztuczne... Raz, że prezydent się napierdala, nie?
Przejdziemy sobie do tego, więc ogólnie patrząc na całe friki, no ja sobie będę na to patrzył jako epizod w internecie, natomiast nie czuję, żeby była jakaś szansa na odbicie tego i powiem też dlaczego.
I oczywiście są mniej, bardziej ambitne projekty, to wiadomo, będzie różnie i czy to tam będzie Kanal+, czy Prime, czy jakakolwiek inna tam sieciówka robiła, ale mimo wszystko myślę, że to już bardziej w tym kierunku teraz poszło, takim telewizyjnym program, format, a niekoniecznie freak fight.
Takie mam wrażenie, że to trochę tak poszło.
Ale uważam, że ten rok to będzie już spadkowa i przyszły rok któryś podmiot padnie.
Był taki moment, jak Crowley był popularny, że właśnie one wróciły na chwilę.
Tak, no teraz masz politykę w gazie, jeżeli o to chodzi.
I dlatego sobie możemy do politycznych tematów przejść, tylko ja skoczę na chwilę do łazienki, żeby nim go odhaczyć.
A jak tak sobie sikałem, to sobie przypomniałem to, jak mało okruchów ostatnio.
Cieszę się, że podjąłem wreszcie decyzję, do której się zbierałem z rok i bardzo jestem zadowolony i czuję się o wiele bardziej męskim mężczyzną.
Sikor, wreszcie, porządny.
Sobie wziąłem, po prostu, wiesz, fajny spodobał mi się, bo chodziłem, no ja kiedyś miałem te takie na skórzanych po prostu paskach.
No i tam spoko, spoko i w ogóle, bo mówię, te rolecie takie poważne mi się kojarzą z starymi, dorosłymi już i w ogóle i nie były jakieś ten.
Potem miałem taki moment, że smartwatcha nosiłem i tak od roku mi się już zbierał, mówię, ale bym takich sobie chciał właśnie na takiej bransolecie, taki porządny, mówię, taki męski chłop wtedy będę i aż miałem taki moment, że wiesz, patrzyłem sobie na zegarki różne przez witryny, tak i jakiś mówię, nie mam potrzeby, żeby wydawać dużo kasy na takie rzeczy, więc zobaczcie, jakieś tam za parę stówek, tak mówię,
Nie podobają mi się te tarczki i to wszystko i w ogóle.
Czasami znajomi coś opowiadają o tych jakichś Rolexach czy innych tam supermarkach i mówię, pójdę, zajrzę sobie, jakby mówię, czym się różnią w takim razie, czy są jakieś wyjątkowe, nie?
Podszedłem do witryny z Rolexem, patrzę sobie na te zegarki i mówię, ej, są takie same?
Pewnie jak ktoś się zna, to powiedzie, no to są takie materiały, to jest to, to jest to, to jest porządne i w ogóle.
Gdyby były ładne, no to mówię, mógłbym kupić pomimo ceny.
Ale popatrzyłem przez ten cały sklep, wszystko co mieli i mówię, nie no, żaden mi się model nie podoba, akurat ten co mieli, dramat.
Pierwszy raz miałem tak, że spojrzałem na zegarek ten na bransolecie i mówię, ej, ale ładna tarcza.
Tak mi się podoba.
Po prostu jest taki śliczny.
Nie mam pojęcia, jaki to jest dokładny model, bo nie analizowałem go.
Ale, kurde, mega mi się podoba, że jest tak, ta tarcza jest taka classy bardzo.
Wskazówki ma fajne podświetlane w ciemności.
Ciekawe ile potrwa, nie?
Tak, wczoraj do samochodu wsiadałem, to tak złapałem wiesz zakierę i foteczkę sobie zrobiłem z tym sikorem, mówię, o ale spoko, ale spoko, nie?
Taki ogr typowy, nie?
Więc też zawsze miałem takie poczucie, że zegarek źle wygląda.
Pewnie ktoś powieł, kwestia dobrania, coś tam, pewnie tak, ale jakoś nigdy tego tak nie lubiłem, ale ostatnio stwierdziłem, bo Patrycja na jakąś tam stronkę weszła i coś tam sobie kupowała i były tam różne takie dodatki właśnie dla mężczyzn.
Tak, klimatyczne po prostu, skórzane.
Tak, ja bardzo polubiłem.
Teraz na przykład nie noszę, bo gdzieś są, przez remont są porozwalane po całym domu gdzieś w kartonach.
I potem miałem tak, że jak gdzieś miałem wyjść bez, to tak pusto mi było na dłoniach.
Tak, no bo tu se kręciłem wtedy, wiesz, na pierścionku to kółeczko obracane, zamiast, wiesz, teraz też tu se poprawiam, coś se zrobisz, wiesz.
Nadpowodliwość ruchowa nic nie.
A nie myślałeś, żeby sobie pod wargę na przykład torebkę z nikotyną wpierdolić?
Nie, Wargę ostatnio widziałem właśnie też na tym evencie XTB w porze oziomek, nie?
No a widzisz, a być może przyszły prezydent Polski stwierdził, że to bardzo dobry pomysł na przykład na debacie sobie tak...
Jak ktoś nie widział, to Karol Nawrocki, czyli kandydat oficjalnie nie z PiSu, ale popierany przez Prawo i Sprawiedliwość.
Podczas debaty dwójpółgodzinnej z Rafałem Trzaskowskim, gdzieś tak chyba w połowie mniej więcej, jak była jakaś wypowiedź Rafała, no to tak...
Umieścił woreczek nikotynowy najprawdopodobniej.
W wywiadzie później w RMF-ie właśnie powiedział, co to było.
Co ciekawe, zaraz po tej sytuacji, jak wychodził ze studia, to mówił, że to guma do rzucia.
Potem już jednak stwierdził, że powie, o co chodziło.
Nikotyna jest stymulantem pobudzającym układ nerwowy.
W związku z tym ma działanie narkotyczne, można tak powiedzieć.
W związku z tym tak naprawdę potencjalny przyszły prezydent Polski na wizji...
zażył substancję psychoaktywną celem pobudzenia się i wpływu na siebie.
I one są nielegalne w Polsce.
ale to, co najprawdopodobniej Nawrocki zażył, to są nikotynowe.
To jest legalne i to można kupować i niektórzy, ja nie rozumiem tego w ogóle, nie?
I wyciągasz, no i to ci, wiesz, daje na godzinę, półtorej taki mega dopak nikotyny po prostu, nie?
No i różnie ludzie mogą reagować, że mogą tam euforycznie, uspokajająco, no ale jest duży dopak dla układu nerwowego.
No on zapewne przy okazji całej kampanii, no raczej korzysta z tego w ramach pobudzenia i raczej tak to na niego działa, żeby móc tam sprawnie i intelektualnie to działać.
Oglądałem, bo się wciągnąłem w tę całą polityczną tematykę przy okazji tych wyborów i słuchałem.
Akurat bardzo fajnie, bo prowadzący się nie wpierdalał i nie był tam jakąkolwiek postacią, jak to bywało w niektórych innych.
Okej, powiem tak, byłem pod dużym wrażeniem ilości informacji, którą oni muszą przyswoić i wypluć w krótkim czasie.
Wiadomo, nie robią tego sami, tylko robią to sztaby za nich, ale wiesz, że oni muszą przyswoić te informacje i masz tam minutę czy półtorej, żeby to wypluć, ripostujesz jeszcze w tle, nawalasz się, wplatasz szpilki.
Ja mam wrażenie, że w każdej tej minutowej odpowiedzi, co oni mieli czas, to był tak, jakiś pocisk w PiS lub PO, jakiś pocisk w oponenta, odbicie piłeczki, wyciągnięcie jakiejś kwestii, no i tam parę sekund może odpowiedź na to, co ziomek rzucił, albo w ogóle brak tej odpowiedzi, to rozmowa chuja z butem, że tak powiem.
pod takiego mainstreamowego, takiego stereotypowego wyborcę, który tam chce krwi, PiS kontra PO.
Natomiast warto też zauważyć, do czego już przywykliśmy w polityce, że to nie jest tak, że kandydat stara się siebie przedstawić z jak najlepszej strony, tylko stara się obrzydzić tego drugiego.
Ja uważam, że nie da się przez... Biorąc pod uwagę, jak intensywna jest kampania prezydencka, a szczególnie ta końcówka, tam masz codziennie coś na mega intensywności, na gigatempie.
Nie wiem, nigdy nie uczestniczyłem w tego typu kampanii prezydenckiej, ale patrząc na formę, którą oni muszą prezentować, na poziom taki intelektualny, świadomość, szybkość riposty, wiesz, po prostu w jakiej dyspozycji oni muszą być cały czas tak naprawdę, dzień w dzień.
Tam na bank są codziennie kroplówki, lekarze, leki i takie pobudzanie ich, wiesz, po prostu, żeby oni przez ten czas, te organizmy były jak najlepiej odżywione, prawdopodobnie podkręcone jakimiś stymulantami, lekami, żeby...
Ale uważam, że nie da się prezentować takiej formy przez tyle czasu, nie będąc na dopingu w jakimś sposób takim intelektualnym.
Jest też coś takiego jak doping dla mózgu i leki, które, wiesz, poprawiają ci taką sprawność umysłu, świeżość.
Ja powiem tak, że ostatecznie się zastanawiałem nad tym, czy on zakładał, że tego nie będzie widać, czy zakładał, że właśnie będzie widać i to jest jakiś plan.
I w sumie do tej pory nie wiem, która z tych opcji jest legitna, natomiast próbowali to potem obrócić w ten sposób, że on chce, żeby zrobił on, jak i oczywiście Trzaskowski, testy na narkotyki.
Widać, że po prostu stymuluje się tą mikrotoną.
Moim zdaniem sztab mu mówił, Karol nie rób tego, a Karol mu powiedział, nie no, zrobię tak, żeby nie było widać.
A to Rebeczka poleciała.
Czy celowo tego nie robią, żeby w ten elektorat, do którego to trafia, którzy odbierają to nie jako słabość, tylko jako szczerość, żeby im to podkręcić?
Mi się wydaje, że tą teorię też podbijał Bosak, jak właśnie rozmawiał u Rymanowskiego i mówił o tym, że jego zdaniem tak jest, że on po prostu uderza w ten taki wizerunek twardego gościa, żeby być bardzo mocnym kontrastem do Trzaskowskiego.
On mówi, tak, jakby boksersko walczyłem, moim zdaniem konfrontacja na pięści to jest szlachetne między mężczyznami, jak ma zasady, a Polska potrzebuje silnego prezydenta.
I stworzenie coraz mocniejszego tego kontrastu wcale nie powoduje tego, że działa na jego niekorzyść i stąd też Bosak z tego, co pamiętam, mówił właśnie o tym, że właśnie PO nie rozumie tego, czy cały sztab Trzaskowskiego w ramach tej kampanii, że im mocniej atakują Nawrockiego, próbują go obrzydzić, tak naprawdę go wzmacniają.
I oczywiście też ta historia cała tego takiego odkupienia, że wiesz, tam jakieś środowisko, ten, a tu wyszedł, zobacz, polityk, IPN.
No właśnie, więc tak podsumowując też gdzieś tam cały wątek tej debaty, to uważam, że rzeczywiście przez całą pierwszą część dominował Trzaskowski i był w bardzo dobrej formie.
Nawrocki przypierdolił to tam, potem trochę było lepiej, ale wcześniej był trochę zaspany i tak nie bardzo.
Ale przygotował rzeczywiście jeden bardzo dobry performance, gdzie zapytany o to, jakie ma podejście do policji, że brał udział w tych ustawkach, jak on może teraz spojrzeć w oczy policjantom.
I on w ogóle na to, znaczy odpowiedział w ostatnich sekundach, ale to nikogo nie obchodziło, bo wyszedł ze zdjęciem do Czaskowskiego.
Spodziewałem się oczywiście, że takie pytanie będzie i będzie tak podbite emocjonalnie.
Wyszedł do niego i pokazał fotkę jego z gościem z zasłoniętym paskiem na oczach i zapytał, czy to pan jest na tym zdjęciu.
I powtarzał to chyba z 10 razem, pedofil z targówka, a to w ogóle tam.
Ja tego nie mogę słuchać na tych debatach, że oni mają takie hasła, które mają się przykleić i widać, że je powtarzają ileś razy po prostu, nie?
I rzeczywiście widać było, jak Trzaskowski na to odpowiedział.
Ja w ogóle, co ciekawe, oglądałem to u Dominika Bossa, ten fragment, bo ja sobie skakałem po różnych kanałach, żeby różne opinie mieć, różne perspektywy co do debaty.
I nawet ludzie u niego na czacie byli tacy, że słabo odpowiedział na to pytanie, że w ogóle nie odniósł się do kwestii pieniędzy.
Że próbował to odpowiedzieć na zasadzie, no z wieloma ludźmi sobie robię zdjęcie.
Taki typowy trzask.
Że coś, że coś tam powiedzieć.
Ale nie siadło to i nawet ci ludzie na czacie mówią, nie no odbij to, weź to jakoś powiedz, tu nie siadło i rzeczywiście już do końca debaty po tej sytuacji strasznie był taki rozbity.
o fundacje, którymi zarządzał ten mężczyzna, przez kilka lat dostały łącznie 400 tysięcy z kasy miasta stołecznego Warszawa, ale z tego, co doczytałem, no to to było zanim takie zarzuty się pojawiły i zanim to wyszło i...
Jak tylko to wyszło, to po pierwsze zostało to wszystko ucięte, ratusz wszczął postępowanie, wszystkie te organy takie administracyjne wszczęły postępowania, ta działalność tego faceta została zamknięta, no on jakby też dostał wyrok, poszedł siedzieć, że ruszyła maszyna odcięcia i...
Ja uważam, że, i nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale ja uważam, że pierwszym jego błędem, który on popełnił, to było to, że jak podszedł do niego z tym zdjęciem Nawrocki i zapytał, czy to ty jesteś na tym zdjęciu, to on powiedział, że tak.
Wszedł w tą grę i Nawrocki potem mógł dowolną opowieść zrobić, a w umysłach ludzi to jest odebrane, jakby on mówiąc, że jest na tym zdjęciu, potwierdzał tę historię.
rozumiesz, o co mi chodzi, że jak już to jest jak z freaków, że ktoś podchodzi do ciebie i pyta, czy to ty jesteś na tej fotce, nie?
I potem pokazuje całość i zaczyna opowiadać o czymś.
To dla ludzi to wybrzmiewa, jakbyś ty trochę się zgadzał z tą opowieścią, no bo w sumie przyznałeś, że jesteś na tym zdjęciu, prawda?
No my pogadamy, ale tak szczerze większość ludzi już nie pamięta.
To jest dlatego, że większość ludzi tego nie robi, ale jak zapoznasz się z tym merytorycznie, to widać, że taka przywałka, że dobre odbicie tych ustawek, że potem Trzaskowski nie miał jak tego mielić.
Przede wszystkim go to rozbiło i on chyba sam miał poczucie, że źle na to odpowiedział.
I potem już przez jakiś czas miał problem.
Mieliło mu to głowę, że źle coś zrobiłeś i już potem wszystko miało to rzut na to, a Nawrocki z kolei się odbił.
Więc dlatego ta debata była taka mieszana, bym powiedział, jeżeli chodzi o siłę.
rozmówca i format, gdzie ktoś się może wypowiedzieć i jasno określone zasady, że przychodzi Nawrocki i mówi, że nie gadamy o PO, o Tusku, o tym, ja chcę Ciebie poznać, o Tobie porozmawiać, o Twoich rzeczach.
przemiał po prostu, nie?
Jedziesz, gadasz, konfrontacja poglądów, wszystkie brudy, dociskanie, jak ktoś się wije, punktowanie, gdzie ktoś próbuje się wymykać i nie masz tego minutowego formatu, gdzie ktoś, wiesz, odbija jakoś, rozmywa temat, jedziemy dalej, kolejny temat, służba zdrowia.
Ja też uważam, że kluczową różnicą, bo wiele z tych rzeczy, o których wymieniłeś, ktoś powiedział, no to było w kanale zero, ale uważam, że...
Męcen przede wszystkim 15% poparcia miał.
A jednocześnie wtedy jak on dopytuje o coś, to trochę inaczej kalkulujesz tę odpowiedź.
I był strasznie taki uległy, taki, a co pan myśli o podatkach, to bo pan jest ekspertem, prawda, no to pan mi powie, co mam myśleć.
I strasznie z takiej pozycji, ja tak się śmiałem, beciaka takiego, który tam
Tak, byłem bardzo ciekaw i o tym też rozmawialiśmy, co zrobi Trzaskowski, którego wielu wskazywało na pożarcie.
I poszedł na kontrę.
I on poszedł na kontrę.
pierdolił głupoty, dodżował temat, unikał, wił się, ale miał takie momenty, gdzie dominował Mencena i go wyjaśniał też.
Ja nie mówię o jego treści wypowiedzi, tylko takim wydźwięku, jeżeli chodzi o to, w jaki sposób toczyła się rozmowa.
Że nie miałeś takiego poczucia gościa, który przyszedł ci na wszystko zgodzić, byle kupić innych ludzi, tylko gościa, który ma jakieś tam swoje inne podejście, na zdrowie, ma jakieś swoje inne podejście,
Kręci, kombinuje, wiadomo jest politykiem, ale z zupełnie innej pozycji niż Nawrocki.
Muszę to mu przyznać, że naprawdę szczególnie, może to też była kwestia oczekiwań, że naprawdę wielu się spodziewało, że on zostanie tam pożarty, rozjechany, zgrillowany, zmiażdżony, spalony.
Mi się bardzo podobała ta rozmowa jego z Mencenem i też niespodziewałem, dziwię się sam sobie, że to mówię, no ale muszę to obiektywnie przyznać, no że to, że Rafał Trzaskowski był w stanie we mnie wzbudzić takie odczucia podczas rozmowy, że Jezu, ten Mencen nie kuma, nie?
Ale gada głupoty Mencen.
Ja mówię, ty poczekaj.
Ale jak pyta, gdzie jest granica tego, gdzie interweniujemy, no to się... A to sądy powinny rozstrzygać.
Bardzo wygodnie, tylko że jak Mencen, wiesz, no w odpowiedzi miał jakiś jeden przykład z Wielkiej Brytanii, gdzie jedną osobę jakoś tam niesłusznie skazali, no to Trzaskowski sobie to rozgrywał jak chciał, nie?
Więc ja się też zastanawiam, czy sposób argumentacji Mencena to...
Trochę podawał rękę Trzaskowskiemu, że on mu wystawiał piłki często.
A może po prostu wypadł lepiej, bo przeciwnik był słabszy.
A może tak naprawdę już był dogadany z PO, że tak ma wyjść i dlatego potem poszli na piwo.
I dlatego, to mi się w ogóle, to jest ciekawy kadr, że do Nawrockiego Męcen siedział, jak mu podawał rękę, a do Trzaskowskiego wstał.
Widziałem, no to są te wszystkie gesty, interpretacja takich szczegółów, natomiast rzeczywiście, no tym, co w tym momencie, przynajmniej jak nagrywamy, bo jeszcze chwilę temu było to, że Nawrocki coś podziąsło daje, teraz już wszyscy gadają o nagraniu zdjęciach z tego, co się działo w pubie u Męcena.
Jeszcze zanim do tego przejdziemy, ja bym podbił te wyniki, które to generuje.
z Nawrockim, z Trzaskowskim rozmowa, 700 tysięcy osób prawie, ponad 600 grubo.
I to jest drugi chyba najlepszy live w historii polskiego YouTuba.
Zdominował polski internet.
Zdominował polski internet w tamtym momencie.
No, był totalnie w takiej pozycji, szefito, że zajebiście to rozegrał, stał się bardzo istotną postacią kampanii, mimo że z niej odpadł de facto.
Ale potem porządna piwo.
Premier też się okazuje, że na ustawkach był, kurwa, nie wiem, popierdolony.
Znaczy ustawkach, no tam było powiedziane na jakichś tam kibicowskich rzeczach, no dobra.
I że ktoś stoi w wodzie i nie wyjdzie, póki mu nie pozwolisz, na przykład, tak było pisane tam w tym artykule.
No więc w każdym razie, no potem co się przydarzyło?
No po tej rozmowie nagle w mediach pojawiło się nagranie, że Sikorski, tam było też kilka niechozup, ale Sikorski i Trzaskowski poszli do pubu Mencena na...
Tak, się tam witają, podają rękę, generalnie przyjazna atmosfera, Tusk podał dalej tweeta mówiąc na zdrowie.
Bosak i nagle pokazują mu to ujęcie, on no co...
Ja miałem wrażenie, że chcę powiedzieć, Sławek, coś ty odjebał, ale nie mógł, ale nie mógł.
No ale jak dostał pytanie, czy on by poszedł na piwo z Trzaskowskim, powiedział, że nie.
No także ludzie też trochę tak, no ja się mu nie dziwię, że tak powiedział i uważam, że biorąc pod uwagę elektorat, do jakiego uderza Mencen, był to dziwny ruch.
Ja raz powiem tak, ja rozumiem, że w jego głowie mogło to wyglądać na zasadzie takiej, że...
Ponad podziałami.
Powiedział, że z Nawrockim... Twitter od razu wrzucił zresztą w tym tonie.
Z Nawrockim też bym poszedł na piwo, ale mnie nie zaprosił akurat.
Ale prawda jest taka, że polityka to jest, wiesz, gra obrazków, nie?
I wiele osób mówi, że po prostu męcen został w ten sposób rozegrany.
Zbyt pochopnie, tak.
Rozegrany i że będzie się to za nim ciągnęło latami, że ilekroć będzie mówił o wywalaniu stołu, to będą mu pokazywali to zdjęcie, to zajebiście... Jak przy jednym stole siedziałeś.
No tak, że zjadali się z poufala, gdzie mieli być antyestablishmentową partią.
Więc raz oczywiście jest element dyskusji na ten temat, czy to ma znaczenie, czy to ma przełożenie, jaka była intencja, to jest jakby jeden, ale drugi to jest ten obrazek, który gdzieś tam widnieje, szczególnie po takiej rozmowie, która jednak była w konfrontacji.
Bo tak jak się nad tym zastanowisz po ludzku...
Ja bym powiedział nawet tak.
A potem idą sobie na pewno spędzić czas.
Po ludzku w ogóle nic złego się nie stało.
Wizerunkowo, jako ruch polityczny.
Mi to w ogóle też przypomniało sytuację, jak z Mazurkiem była Zadyma.
Że on robił urodziny i polityków pozapraszał.
I ludzie mówią, kurwa, to w tym RMF-ie taki ham dla nich, tam ich ciśnie, wypomina aferę, a potem z nimi sobie winko pije.
To, bo to jest tak, że wszyscy o tym niby wiedzą, jak kogoś zapytasz, to powiem, a normalnie, że gadają ze sobą, każdy wie, że to są ziomki i nas rozgrywają.
A potem widzą te obrazki i zawsze jest zdziwiony pikaczu.
Ale jak to politycy kłamią?
Po raz kolejny.
Zresztą odnośnie, wiesz, męcana Konfederacji, no takie spostrzeżenia gdzieś tam miałem od dawna i nie łudzę się.
Każdy polityk, który zacząłby zdobywać większe poparcie...
No bo zaczynasz się spotykać z tymi ludźmi, rozkminiać, jak sobie to wysokie poparcie utrzymać, jak się dogadać.
Ale umówmy się, że jeżeli chcieli już grać w ten obrazek, to mogli to po prostu zrobić lepiej i gdyby to było tak, że on, nie wiem, w Sejmie poszedł, się spotkał z Trzaskowskim, wiesz, taki swetek.
I tam potem była scenka, że stali bywalcy tego pubu, śpiewali piosenki.
To jest w tym sensie takim politycznym, to jest... Dobra, to poczekaj, to zastanówmy się nad tym.
Zobacz, skoro poszli tam, w miejsce publiczne, gdzie są tacy bywalcy,
no to chcieli, żeby to zostało zauważone i żeby, bo jak by nie chcieli, żeby ludzie o tym wiedzieli, no to by poszli prywatnie do kogoś na mieszkanie, nie?
Po cichu.
Z jakiegoś powodu poszli to zrobić publicznie.
No bo być może Mencen albo tak został przekonany, albo rzeczywiście był w sobie pewien, że to jest dobra decyzja wizerunkowa, że właśnie pokazanie, że jesteś ponad podziałami.
Znaczy inaczej, część jakby spojrzała na to z tej perspektywy i powiedzieli...
I brak symetrii pomiędzy zachowaniem w kontekście obu kandydatów też powoduje, że gdyby też było tak, że on mówi zapraszam was na rozmowę i potem każdego z was po tym zapraszam na luźne spotkanie na piwo.
Czy to czas na rozpad koalicji i rząd PO, Konfederacja?
Nie wiem, czy razem poparcie by mieli, żeby rząd utworzyć z Konfederacją.
Ale jak się tam Hołownia będzie za bardzo pultał... Ale powiem ci, że też się zastanawiam, czy to jakby komu to bardziej zaszkodziło i czy to będzie miało jakieś... Nie, to by Konfederację utopiło, no w życiu.
Nie, no to zaszkodziło Mencenowi i Konfederacji ogólnie, bo tym wyborcom, którzy się łudzili, że oni naprawdę są anty-establishmentowi i idą wywrócić stolik, pokazało, że są politykami tak jak wszyscy politycy.
Zandberg, na którego ja tam głosowałem, jakby tak też pewnie często ściemnia i też często mówi rzeczy, bo jest politykiem i mówi to, co ma wykalkulowane, że się opłaca.
I potem ten miał dochodzić do władzy i miało się zmienić.
I z każdym tego typu nowym politykiem jest dokładnie ta sama historia.
Że jak już za duża frustracja rośnie w społeczeństwie, to wrzucasz takiego antysystemowca, ale on jest zawsze pod kontrolą.
To normalne, że popełnia się błędy też wizerunkowe.
Jest to wpadka, o której biorąc pod uwagę tempo wydarzeń, za dzień, dwa, trzy, no...
I nagle musiało coś takiego się... No, Żyćko, biorąc pod uwagę pasmo sukcesów w ostatnim czasie, to i tak bilans jest moim zdaniem niezły.
Tak ogólnie możemy sobie pogadać na koniec, bo ja siebie, jeżeli chodzi o drugą turę, pozycjonuję jako wyborcę niezdecydowanego.
Myślę, że dużo bliższy niż się wielu spodziewało, bo po sondażach Trzaskowski miał dużo większą przewagę.
Znaczy zaczyna mi się coś krystalizować, chętnie bym o tym pogadał teraz, ale jestem totalnie niezdecydowanym wyborcą, że o której godzinie mnie zapytasz, to tak się bujam, że raz Trzaskowski, raz Nawrocki, raz głos nieważny.
Nie, mam właśnie, to jest dla mnie straszna załamka i wkurwia mnie po prostu, że po raz kolejny jesteśmy w tej samej schemacie PiS-PO i że trzeba wybierać tak zwane mniejsze zło, ale ja mam tu wrażenie kurwa ścieku jakiegoś totalnego.
ten jego uśmiech, kurwa, te takie różne socjotechniki przyklejone, wiesz, ten sposób unikania odpowiedzi, czuję, że to jest, wiesz, jego polityk.
No, kurwa, po prostu masz takie...
Jak na niego patrzę, to Trzaskowski to jest taki laluś, takie poukładane dziecko z dobrego domu, co tu zna języki, że musi być taki idealny.
W sensie, że nie mówię, że z rzeczy, która się wydarzy, tylko, że nadasz priorytet jakiejś jednej sprawie i na tej zasadzie podejmiesz decyzję, że jak zaczniesz kalkulować sobie plusy, minusy, to nigdy nic ci nie wyjdzie i nagle uznasz, która z tych rzeczy po prostu jest dla ciebie najważniejsza i na tej jednej się skupisz i tak oddasz głos.
Wiesz co, ja powiem ci, że bardzo się przychylałem do tego, żeby oddać głos nieważny, żeby po prostu skorzystać z prawa do zagłosowania.
Ale symbolicznie zaznaczyć, że nie chcę brać udziału w wyborze między tą dwójką, bo mi żaden nie odpowiada.
Po prostu żaden z tych panów mi się nie podoba jako potencjalny wybór i konsekwencje wybrania któregokolwiek z nich mi się nie podobają, więc nie chciałbym ręki do tego przykładać.
ułamek sekundy takiego trolla wewnętrznego, że sobie powiedziałem, ej, zagłosowałbym na Batyra, bo będzie śmiesznie.
I jakby to będzie gigamemiczny prezydent, że będzie odwalał jakieś akcje, że będzie jakieś spotkanie z Trumpem w Białym Domu, a on tam w tle będzie se shadowboxing na przykład robił.
będzie, który nie wygra, to mi się nie podoba.
A potem mówię, nie wiem, czy chcę z takim brzemieniem chodzić, że na przykład dołożyłem głos i potem będę się czuł winny, że będzie lipa.
I jeszcze jedna rzecz, która mi się działa z tyłu głowy, że potencjalnie bym rozważał głos na Nawrockiego, to dlatego, że...
Niekoniecznie podoba mi się kierunek zmian i decyzji rządu Donalda Tuska, więc mówiłem sobie, jeżeli dostanę jeszcze prezydenta, który nie będzie kolejnym filtrem na te decyzje.
No z pewnością, więc wiesz, to nie podoba mi się to.
No i potem miałem dużą dyskusję z kolegą Ignacem właśnie na ten temat.
Jak Trzaskowski podpisuje ten papier u Mencena, jest przeklejony podpis z tego słynnego dowodu osobistego Tumulec.
Ale to Trzaskowski nie podpisał mu książki.
Nawrocki jak podpisuje i masz Tumulec.
Trochę o tym pogadaliśmy.
No bo on powiedział, że mamy sytuację w tym momencie, że rząd jest koalicyjny, więc i tak proces wprowadzania nowych ustaw jest spowolniony.
Bo oni mają wewnętrzne konflikty i tarcia, kłócą się o te ustawy, nie mogą się zawsze dogadać i że ten proces już jest spowolniony i rząd jest mniej skuteczny, jeżeli chodzi o wprowadzanie jakichś działań.
a do tego jest prezydent z partii opozycyjnej, który uwala im część ustaw istotnych, więc tak, to powoduje, że rzeczy, które wprowadza rząd Donalda Tuska są wprowadzane wolno, nieefektywnie i nie idzie to tak, jak powinno.
Ja mu powiedziałem, ty, no ale poczekaj, stop, no ile realnie Duda zawetował ustaw?
Procent, tak naprawdę, ale no Ignacy mi podrzucił jeszcze jakby tutaj dwa argumenty na to, nie?
On mówi, no ale to weź pod uwagę dwie rzeczy.
Po pierwsze, że oprócz tego, że prezydent może wetować, to może też używać takiej furtki pod tytułem, i to też Duda robił parę razy, że no nie wetuję tej ustawy, ale pewne jej zapisy budzą we mnie wątpliwości, więc ja korzystam z takiego prawa, żeby ją wysłać do Trybunału Konstytucyjnego, żeby została sprawdzona, czy jest zgodna z Konstytucją.
To by było spoko, gdyby nie fakt, że Trybunał Konstytucyjny jest obsadzony neosędziami powiązanymi z PiS-em.
No i co do tego, jak działa Trybunał Konstytucyjny, no dużo osób podnosi zastrzeżenia i czy na pewno jest legitny.
I tam też kolejna jakaś porcja ustaw idzie, nie?
I teraz trzeci czynnik jest taki, że okej, może poprzechodziło dużo jakichś innych ustaw, ale takie kluczowe, ważne, albo cofające pewne rzeczy, które PiS porobił, które, wiesz, mocno zwiększyły ich kontrolę i władzę na przykład nad sądownictwem, gdzie nigdy partie polityczne takiego wpływu nie powinny mieć.
są blokowane, w związku z tym rząd niektórych ustaw po prostu nie składa nawet na biurko prezydenta, bo wie, że to nie ma sensu, bo one i tak będą zablokowane.
I cały proces legislacyjny, ustawodawczy, wprowadzania prawa, przepisów, zmieniania czegokolwiek jest gigas powolniony i zamrożony w związku z tym, że tak się dzieje, przez co rząd jest nieefektywny, przez co jak będą kolejne wybory, no to to bardzo zwiększa, to jest jakby...
bardzo na rękę PiSowi, żeby tak robić, bo potem będą kolejne wybory do Sejmu i będą mówić, że zobaczcie, rząd Donalda Tuska nic nie zrobił.
Jak zadziałają te rzeczy, które być może uda im się wtedy powprowadzać.
Jak nie będą mieli prezydenta, który im to blokuje w jakiś sposób.
Znaczy no przede wszystkim musisz tu mieć też założenie, że te zmiany, które oni wprowadzają i przepisy, które chcą gdzieś tam wprowadzać, to w ogóle ci się podobają.
Bo to jest czyli kierunek zmiany państwa, że ci się podoba.
No i tu właśnie Ignacy powiedział argumentu, nie wiem czy mi się podobają, ale wolę decyzje, które mi się nie podobają niż brak decyzji i zamrożone państwo.
No zależy od podejścia, no bo z drugiej strony ktoś inny powie, no to nie wiem, lepiej przeczekać tę władzę, która mi się nie podoba, bo może nastąpi inna, która mi się podoba.
Zależy od światopoglądu, nie?
Niż, żeby kolejna partia namieszała w tych rzeczach, które mi się i tak nie podobają, zrobiła jeszcze większy syf, a potem kolejna to odkręcała i żebyśmy byli w tym kółeczku.
Bo chcę powiedzieć, sprawdzam.
Widzieliśmy PiS, który miał pełnię władzy, no i możemy sobie ocenić pozytywnie lub negatywnie niektóre ich decyzje i do czego to doprowadziło.
Jak sobie poradzą, mając tego swojego prezydenta.
Są mocno podzieleni.
Że wiesz, Biejacz się zbije z Trzaskowskim, na koniec go popiera, a potem tu skończy... Ale to przy wyborach prezydenckich.
Ja powiem tak, uważam, że raczej będą po prostu takie proste instynkty decydowały, że jeżeli ludzie nie ufają temu rządowi, to prawdopodobnie takie argumenty w stylu dajmy im więcej władzy i zobaczymy, co będzie, raczej do nich nie przemówią, tak mi się wydaje i po prostu zagłosują przeciwko PO, jakby nie patrzeć, KO w tym wypadku.
Natomiast, że raczej tak do tego podejdą, a jeżeli ktoś ma jakikolwiek dylemat albo rzeczywiście im ufa, no to powie, dobra, to zapraszamy do pełni władzy, bo raz, chcę, żebyście prowadzili te wszystkie zmiany, które zapowiadacie, dwa, chcę was z tego potem rozliczyć.
Nie, z kwoty wolnej od podatku chociażby, nie, czy innych obietnic, które teraz są składane po raz kolejny.
To w ogóle moim zdaniem nie powinniśmy żadnych obietnic słuchać.
Trzeba patrzeć tylko na działania, jakie są podejmowane.
Trzeba patrzeć, kto w jaki sposób głosuje, jaki jest schemat.
Wiesz, to tak samo jak Konfederacja często mówi, o tu podatki, tu to, tu to.
Jak były ileś tam ustaw podatkowych, które teoretycznie były korzystne, Konfederacja we wszystkich była przeciwko.
To też w którejś rozmowie chyba z Bosakiem było powiedziane, że on powiedział, a czy wy widzieliście, żebyśmy jakieś takie ustawy proponowali?
Albo żebyśmy się pod takimi podpisywali?
Nie, bo to aktualnie nie jest priorytet i nasz światopogląd na to nie wpływa.
Ale wejdź se na stronę Sejmu i popatrz, jak dany polityk głosuje pod konkretnymi ustawami.
Przeczytaj projekt ustaw, który jest zgłaszany i popatrz, kto jak głosuje.
Która partia, który poseł i tak dalej.
Jakbyś kogoś zapytał, ile osób ci powie, co to są za ustawy, co oni przez dwa lata uchwali.
I wiesz, że Trzaskowski z Mencenem poszli na piwo.
tak pozamerytoryczne jak tylko może być, jak się nad tym zastanowisz tak głęboko, co realnie powinno decydować o tym, kogo wybierasz na... No bo sprzedajesz postać, sprzedajesz wizerunek, sprzedajesz, wiesz, aktora na scenie po prostu, który, kto lepiej się w tej roli sprawdzi, kto lepiej wybrnie z trudnych sytuacji, ten wygrywa.
No i w Polsce mamy tą samą edycję, dokładnie tych samych zawodów i się bawimy w to w drugiej turze.
Ja na przykład wychodzę z założenia, wydaje mi się, że jest to podejście takie pragmatyczne i mogące pomóc i jest to chyba skuteczna strategia, żeby głosować, interesować się, wiadomo, no bo są to ludzie, którzy rządzą naszym krajem.
Nie licz na to, że państwo ci coś da, że ci pomoże.
Jak da i ci pomoże, to fajnie.
Ale nie licz na to, że politycy cokolwiek dla ciebie rozwiążą, bo oni nie po to się rwą do władzy, żeby rozwiązywać twoje problemy.
Mimo że tak mówią, ale gadają głupoty i kocopoły tylko po to, żebyś na nich zagłosował, zagłosowała.
Nie rób sobie tego, stawiaj na siebie, wiesz, spójrz na to, co jest, jaką masz sytuację na stole, jakie jest prawo i rozgrywaj to sobie pod siebie.
Niesamowita rewolucja wybuchnie i Polska się zmieni w krainę mlekiem i miodem płynącym.
Ostatnie odcinki
-
ODTAJNIONE AKTA ZGNIŁYCH ELIT (BOXDEL, TACO HEM...
02.02.2026 17:17
-
ANDZIAKS PRZEKUPUJE CÓRKĘ TELEFONEM? (BUNGEE, W...
29.01.2026 17:00
-
TRUMP OSZALAŁ? KOLEJNA OFIARA ICE ft. Z DVPY
26.01.2026 19:02
-
LEXY ZGŁOSZONA DO PROKURATURY ft. TAKEFUN (STAN...
22.01.2026 17:00
-
DODA WALCZY Z OPRAWCAMI ZWIERZĄT
19.01.2026 17:00
-
CAŁA PRAWDA O BIZNESIE WK DZIK
15.01.2026 17:00
-
ODKLEJONY MAJDAN ŁAMIE PRZEPISY I JEST Z TEGO D...
12.01.2026 17:00
-
DO CZEGO DOSZŁY FREAK FIGHTY? (Książulo, Żurnal...
08.01.2026 17:06
-
ŻURNALISTA ATAKUJE KONOPSKIEGO (Budda, Szalony ...
05.01.2026 18:50
-
TIER LISTA DRAM 2025
01.01.2026 14:39