Mentionsy

ZGRZYT by Gimper&Revo
05.06.2025 16:56

LEXY NAGRAŁA OBLEŚNEGO ZBOCZEŃCA

➡️ Wykorzystaj możliwości XTB, klikając w link i wpisując w trakcie rejestracji kod “ZGRZYT”: https://link-pso.xtb.com/pso/jXTLf Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie. [reklama]


🕒Rozpiska czasowa: (0:00)Nowa miłość Gimpera (10:21)Revo w końcu kupi dom? (17:26)Lexy natknęła się na podejrzaną sytuację (36:26)Wzorce kobiecości i męskości w pokoleniu Z i Y (1:01:03)Zagadka Zgrzytowa (1:03:25)Odbiór naszych poglądów politycznych (1:11:50)Szef Zandberg wyjaśnia rząd (1:18:08)Stanowski żartuje z przemocy wobec kobiet? (1:27:44)Skolim śpiewa erotyczne piosenki przy dzieciach

🔴GIMPER:https://www.youtube.com/@Gimperhttps://www.instagram.com/gimperowski/https://twitter.com/t_dzialowy🔴REVO:https://www.youtube.com/@REVOtojahttps://www.instagram.com/revo_toja/https://twitter.com/REVOtoja📧 e-mail: [email protected]




Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 1515 wyników dla "Z i"

Ja wiem już o czym myślisz.

No, wyjeżdżam, bo moja kariera się skończyła.

Duże pakowne auto muszę kupić, żeby manatki zabrać.

Trochę ich masz, przez tyle lat się uzbierało.

I pięć kotów.

No zakochałem się.

Znowu?

Znowu.

Ale tym razem świadomie.

Bardziej świadomie.

Mnie to ciekawi, że z wątku, kiedy samochód takiej twojej świadomości był totalnie zbędny, dotarłeś do etapu, w którym poświęcasz temu wyjątkowo dużo uwagi.

I zaczynasz kombinować i się...

wchodzisz w ten świat i podejmujesz, starasz się jakieś racjonalne decyzje świadome, jako konsument.

Ciekawe to jest.

I ciekawi mnie też, na ile to jest właśnie przez to, że wszedłeś na ten etap, że chcę mieć samochód, a na ile też się to nakręciło przez Karolinę.

Oczywiście, że Karolina.

Jak słucham o samochodach codziennie, jedziemy samochodem i jesteśmy w środku gadki.

I przejeżdża jakiś, nie wiem, czekaj, Honda Prelude.

Jedzie Honda Prelude, rocznik 90-ty któryś.

Ja mówię o czymś bardzo ważnym i nagle widzę tylko... Ja mówię, co się dzieje?

To nie wiesz, jaki to miało silnik?

Ja mówię, kotek, opowiadam ci coś.

No i przepraszam, mów.

Japończyk jakiś jedzie, starszy niż 20 lat, to ja przestaję być obiektem zainteresowania stary, nie?

Więc mówię, dobra, język wroga trzeba znać.

Tak się przekonałem, ale nie, no...

Ogólnie no to, no bo ja cały czas mam dwa, nie?

Mam Etrona i mam Giulie, no i oba to są sportowe sedany, no tak naprawdę.

Wiadomo, że Etron jest dużo potężniejszy, ale jest elektryczny, no i po mieście i bliskie trasy okej, długie trasy lipa.

No więc ja tak myślałem, żeby swapa zrobić i Julię sobie jakoś tam może dokoksić, no bo ona już kurde 7 lat będzie miała zaraz, to już trochę ten, trochę latek ma, więc trochę ją tam trzeba będzie coś przy niej porobić.

No a Ethrona myślałem, żeby komuś obchnąć i może takie bardziej na trasy auto sobie zrobić, Julię właśnie doprzyspieszyć.

No i tak się rozglądałem za czymś, no i bardzo chciałem mieć auto do wszystkiego.

Czyli, że tak, i żeby miało dużo miejsca w środku, ale na zewnątrz, żeby za dużo nie zajmowało.

Może być ciężko.

To trudne, nie żyjemy w Harrym Potterze, że taki, wiesz, możesz mieć ten.

i żeby był taki fajny, duży, komfortowy i pięć siedzi duży bagażnik, ale żeby też i zasuwał, no ale też za drogi, żeby nie był, ale i niech sportowo wygląda, ale i nie ten, no i jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.

Najlepiej szetanio.

Tak, to znaczy ogólnie możesz to mieć, jeżeli masz wolne półtora miliona, no to wtedy masz, tak, to wtedy masz duże auto na zewnątrz, znaczy duże auto w środku, nieduże na zewnątrz, zapierdala, robi wrum, wszystko się zgadza, nie?

No ale widzisz.

I tutaj pojawia się bohater dzisiejszego dnia, co do którego jeszcze nie jestem zdecydowany, ale serce zabiło mocniej i nazywa się Cupra Formentor.

No i teraz on w tej podstawowej wersji, jak byłem na jeździe próbnej, on ma silnik 2.0 i tam z 200 KM.

No to ogólnie jest taki crossover, wiesz, kompaktowy, mały suwik.

W ogóle jak sobie go przymierzałem, to jest i mniejszy niż Giulia.

i jest mniejszy niż e-tron.

W ogóle wymiarami od e-trona jest pół metra krótszy, wiadomo wyższy trochę, a wyższe też mogą być zwroty z inwestycji, jak będziecie się edukować dzięki partnerowi naszego kanału XTB.

Tutaj nie spodziewaliście się takiej, że tutaj taki tak wam wtrącę, a teraz przyciągając waszą uwagę, uczcie się o finansach.

Opłaca się.

Tak, opłaca się, to zdecydowanie, więc ich pozdrawiamy.

No więc jest mniejszy, bo jest taki kompaktowy, no ale i teraz tak, jak wsiadłem sobie do tej podstawowej wersji 2.0 na jazdę próbną, to w ogóle tak, mądre auto, super zaprojektowane, dobrze spasowane, nie ma jakichś plastików trzeszczących, w ogóle ta podstawka na przykład ze 130 kosztuje, no to tak szczerze, wiesz, no taki kompaktowy suwik po mieście z fajnymi funkcjami.

No i obecne ceny samochodów.

W ogóle klasy, nie no, w ogóle Cupra je stawia.

Bo wiesz, jak ona nie jest popularna, więc myślę, że te ceny też trochę z tego wynikają, ale tak... No po tej jeździe powiedziałem, że czegoś mi brakuje w niej.

Ale okazało się, że w 2024 oni wydali kilka edycji limitowanych.

Między innymi Century Bronze, w której wyszły tylko 222 sztuki.

10 trafiło do Polski.

I teraz uwaga.

Karolina namierzyła, ale tak powiem sobie, bo jestem mężczyzną.

Namierzyłem.

Dobrze.

Moi informatorzy namierzyli mi tego Centuri Bronza numer 111.

111 z 222 bardzo ładnie.

390 koni i kupa wyposażenia dodatkowego.

Jakieś silniki, bołza, hamulce, kozak.

Taka wersja, taki...

przysterydowany Formentor, wizualnie jest zrobiony na taki, wiesz, takie brudne złoto, takie w brązy wpada, w ogóle śliczny jest i wszystkie elemenciki są takie ten, masz na drzwiach człowieku wygrawerowane, VZ-5, Limited Edition i tak dalej, silnik z RS3 do tego wsadzili i 4 sekundy do setki robi.

Znaczy kompaktowy, nie?

Ale 4 sekundy robi dosyć... I masz wszystko to, co miałeś.

Też już miałem jazdę próbną.

I jak pracujesz delikatnie sobie pedałami, normalnie w ogóle to jest takie mięciutkie auto, może stary.

Kierownicę jednym paluszkiem możesz kręcić.

Muskarz ten kierunkowska, co on ci wskazuje.

Monitor wielki, ty ten komputer taki mądry.

Pierwszy raz miałem, tak jak wsiadłem do auta, że wszystko, co gdzieś chciałem mieć...

to dokładnie patrzyłem i tam był ten guzik, gdzie go sobie zwizualizowałem i mówię, o, a to bym ustawił tak i tak.

I tu mi mówi ten, no to możesz tu, tu, tu, tu, tu, to jest.

To można ustawić, wszystko możesz ustawić, skonfigurować, spersonalizować.

Takie mądre auto.

Piękne.

Jak pracujesz delikatnie tymi przyrządami sterowniczymi, to masz rodzinny, kompaktowy SUV, cichutki, puszczasz podcast, w ogóle, wiesz, mega wygłuszony, fajny, spory bagażnik, dużo miejsca z tyłu, klasa.

I siedzi się w ogóle, wiesz, jakbyś w sedanie siedział.

Praktycznie masz wszystko, wiesz, kozak.

No bo rozmiarowo faktycznie taki jest tylko trochę wyższy.

Ale jak go depniesz, to się przekonujesz, że w każdym Formentorze są dwa wilki.

I w tym jest ten skurwiel taki potężny, że on ma napęd na cztery koła, ale...

jak depniesz, to tym przodem tak aż lekko majta, bo jest bestia pod spodem, nie?

Więc, no i on jest, ma niby 390 koni, 4,2 do setki, prędkość deklarowana.

ale często ponoć bonus dostajesz, że nie informują o tym, ale widziałem ziomek, jak miał dobre opony, na prostej, w dobrą pogodę, 398 zrobił do 100, więc fajne.

Więc fajnie się zrywa, powiem ci, dobrze to reaguje, podoba mi się.

No brzmisz jakbyś był zdecydowany generalnie.

No generalnie prawie jestem.

Boli mnie tylko, że ta wersja, co znalazłem przy berdachu nie ma i ma taką ryskę na tym lakierze z przodu i mi jest tak smutno, bo tak jakbyś kupił nowy po prostu, wiesz, nowy iPhone, jakbyś miał na ekranie rysę z przodu i wiesz, no to nie jest nowy, bo to jest polizingowy, tam masz 7 tysięcy przebiegu, ale to wiesz, no pół roku był używany, to jest tyle co nic i wiesz, no z taśmy zjeżdżał za tam 380, a z racji, że ma już te parę koła przebiegu, no to jest dużo taniej.

No i nie wiem.

No i bym po prostu słapa takiego zrobił, ale boję się, że się zakochałem i wpadłem i chyba po robocie, ale jest piękny i jest mądry i to moja nowa żona.

No może trzeba po prostu poczekać chwilkę, zobaczyć jak emocje opadną, czy dalej tak będzie, czy nie, no albo możesz nie czekać i po prostu kupić, no to też.

No ogólnie jak no porównywałem w tym segmencie, no to ciężko, bo to jest taki, on powygrywał te wszystkie nagrody typu allrounder, czyli właśnie auto do wszystkiego, które jest spoko autem do wszystkiego, nie?

Że dużo funkcji bardzo ci zaspokaja, no jako takie do codziennego użytkowania, no to dobra.

Plus, ja też lubię rzeczy, które są niszowe.

Cupra jest w Polsce na razie niszową marką.

Właśnie chciałem zapytać, bo wiesz, generalnie influencerzy to BMW M4, było modne, wszyscy po kolei.

Za dużo mam IQ.

No tak, statystyki mówią co innego.

Wiem, że kiedyś uśmiechnę się do tej marki.

Jak już Ci będzie wszystko jedno.

Wizualnie mi się podobają, podobają mi się ich osiągi.

Nie podoba mi się, że są, z tego co słyszałem, no nie wiem, nie byłem nigdy posiadaczem, ale raczej jak słyszę od posiadaczy dość awaryjne, że często coś tam się w nich psuje.

No bo mechanicznie one jakby, wiesz, no masz mega osiągi w relatywnie niedużej cenie i są śliczne, ale z tego co słyszałem, to często się małe rzeczy tam psują.

to to musiałbyś pogadać.

Że wysiada, no i masz tył napęd często, nie, że... No tak, no to też nie bez powodu.

Więc tak, więc tak.

No to, no to w zasadzie, no bo, wiesz, generalnie influencerzy często chcą samochód, żeby się polansować, nie, i kupują jakieś porszaki, właśnie BMW z tego, z wyższego... No byłem też dzisiaj w salonie Porsche, mówię, porównam sobie tego Formentora, nie, no i wiesz, no patrzę, no to Porsche Cayenne na przykład, może by było, albo Panamera, jakbym wolał sedana. ...

No tylko takie sensowne modele, żeby nie brać pięcioletniego.

No Cayenne mi powiedzieli, no że w tej cenie, co jest Formentor, no to pięcio-sześcioletni, tam sto koła przebiegu nawalone.

No to wiesz, no i okej, jest trochę większy, jest trochę szybszy, no ale jakoś tak nie czuję.

No i w Panamerze też siadłem, no piękna Panamera w ogóle, wiesz, no super.

No gdzie tutaj, wiesz, no mam, no to są dwa Formentory praktycznie się w tym mieszczą.

Wyleczyłem się chyba z tego, że muszę dużo na auto wydać, żeby było dobre, że raczej teraz, raczej po e-tronie dużo testowałem bardzo różnych modeli właśnie po to, żeby trochę sobie wyrobić gust jako kierowca, lepiej poznać swoje potrzeby i mam poczucie, że to taki świadomy wybór może być po raz pierwszy, nie?

To trochę ciekawe takie przemyślenia, bo ja ostatnio miałem dosyć podobne.

odnośnie tego słynnego domu, który kupuję od kiedy podcast istnieje i o nim opowiadam, że w sumie tak sobie zacząłem myśleć, czy w sumie to mi potrzeba taki duży dom, czy rzeczywiście mam takie potrzeby, czy ja planuję, nie wiem, jaką tam wielką rodzinę, żeby te wszystkie pokoje czymś zająć, czy ja jestem osobą, która w ogóle z tego wszystkiego będzie korzystać.

Niedługo jak będziesz miał jedno dziecko, to będziesz przekraczał średni przyrost naturalny już, więc można to uznać za dużą rodzinę.

Więc dlatego zacząłem się tak nad tym zastanawiać.

Zacząłem się też zastanawiać, czy ja w ogóle chcę ten kredyt jakiś rozważać, czy potrzebuję tego w swoim życiu też, czy to nie jest taki przerost formy nad treścią, gdzieś tam w finale.

I tak mówię do Patrycji, wiesz co, weź poszukaj też może jakichś, czy to mniejszych bliźniaków, czy jakichś segmentów.

I mówię, poszukaj może coś w tym kierunku.

I kupić po prostu sobie za gotówkę, wiesz, jakiś już zrobiony, bo też nie chodzi mi o to, żeby był tam w stanie deweloperskim czy coś, tylko już, żeby można było się przeprowadzić.

Żeby był kawałek podwórka, ale też się nie potrzebuje wielkiego podwórka, nie muszę mieć tam boiska.

Mam ekipę remontową dobrą, jakbyś chciał.

Mister budowa, stary.

Coś przy okazji, to na pewno by się tam poprawiło.

Więc wiesz, zacząłem się zastanawiać w takim kierunku też optymalizacji, że może do tego szczęścia związanego ze swoim miejscem nie trzeba wydawać nie wiadomo ile.

Może tak naprawdę moje potrzeby są znacznie mniejsze niż to, co mi się wydawało i że to był jakiś tam element marzenia, że to być może kiedyś spełnię.

Jaś Kapela pisał, że 30 metrów kwadratowych na osobę powinien być przydział.

Tylko sam miał trochę więcej.

Nie wiem, dlatego wiesz, tak trochę się śmieję z tego, ale rzeczywiście tak rozważam to i chyba sobie pojedziemy zobaczyć jakieś takie segmenty, jak to wygląda.

Duży metraż też jest upierdliwy, to ci powiem z mojego doświadczenia, że trochę jak tu w tym szeregowcu, co po firmie, wiesz, se wskoczyłem, trochę tu mieszkam.

fajny, ale ciągnie kasę jak złe i czasożerne, no.

Wiesz, no masz stary telemetr, ile wy planowaliście kupić?

250 pewnie?

Tak, z garażem jakimś.

To stary, no to tam zawsze jest co robić.

No wiem.

Wiesz, to już do tego, no zawsze masz co robić.

Szczerze, dla was stówkę byście se wzięli jakiś ten i byście mieli tak.

No tak właśnie, zwykle tam mają jakieś, no zależy znowu, ale tam około 120, nie?

Że jak szeregowce to około 120.

Absolutnie wystarczy wam na wszystkie potrzeby.

No wydaje mi się, że tak, bo generalnie tak jak my żyjemy, teraz mamy mieszkanie, co wynajmujemy, 70 metrów, więc gdyby było takie 120, gdzie mamy trochę większy pokój do pracy i ten pokój dla dziecka, to... No tak.

No wiesz, ten remont, co na piętrze, ja teraz o nim opowiadam, co my sobie robimy, to tak naprawdę...

Okej, tu na górze mamy to, no pracę taką mamy.

Tu mamy studio nagraniowe, tu jest zgrzyt, tam jest gimper, jakaś tam kanciapa ze sprzętem.

Nie, tu się dzieją rzeczy w porzo.

No to my na tym piętrze tak naprawdę, gdzie tam jest no z 80 metrów, to my sobie robimy mieszkanie wydzielone w domu.

Tak ogólnie i to jest wystarczające...

Do wszystkiego absolutnie, tu to sobie myślimy, okej, jakby fajnie, bo tam minus jeden jeszcze mamy ten, tu studio się da na minus jeden, a tu na poddaszu się kiedyś potnie pokoiki dla dzieci, ale szczerze, no nawet bez tego to jest totalny chill, no to jest, wiesz, jakaś ekstrawagancja, że sobie możesz na to pozwolić, to dobry wniosek ogólnie, nie?

Tak, no tak, bo wiesz, gdzieś tam się jeszcze będziemy musieli przejechać.

Trochę przerażające jest to, że nawet jak zmieniliśmy te kryteria, to wcale nie przybyło dużo więcej ogłoszeń.

To jest popieprzone.

No, że jak daliśmy tam miejscowość i wiesz, jakiś promień, Pi plus 5 kilometrów, no i myśleliśmy sobie, dobra, no to jak tam już coś bardziej popularnego niż dom jednorodzinny, wolno stojący, tylko bardziej...

No to ci powiem, nie było tak dużo tych ogłoszeń.

Bliźniaków szeregowców nie ma, tak?

No, nie było tak, że wiesz, że se mówisz, no to teraz se będę wybierał i przebierał.

A tu wilanów zawady?

No, będziemy szukać dalej w innych okolicach.

No, zawady na przykład to kupę chyba tych bliźniaków szeregowców tam stawiali.

No, tak, tylko, że zawady też masz inny temat, no, że tam jest blisko wody.

I komary, i telen zalewowy potencjalnie.

Więc to też się tak zawsze, bo tam jest pięknie.

Ale taniej dzięki temu.

No właśnie nie do końca, tam jest drogo.

A cię może zalać, to lipa.

No właśnie, więc jak ja tak patrzyłem, tam jest pięknie ogólnie, ta zieleń z racji terenu jest zajebiście.

Ale mieszkania już nie chcecie.

Nie, bo my chcemy mieć kawałek podwórka, to z tego nie jestem w stanie zegnać.

Chcę mieć kawałek podwórka, że wychodzę z psami, czy kiedyś tam z dzieckiem, tak, i mogę się pobawić po prostu.

Ty, słuchaj, koło mnie tu jest ta szkoła.

Weźcie ich, wykupcie, ja się dołożę, bo ich wykupisz, to mi wartość nieruchomości, stary, mi pójdzie wartość nieruchomości tak do góry, że ja ci dołożę, tylko to weźcie.

Ja już kombinowałem.

Nie, no ja kiedyś tam pójdę do pani dyrektor, jak se to spłacę, powiem dzień dobry, czy nie są państwo zainteresowani, bo... Zły youtuber chce niszczyć przedszkolę.

Nie, chcę zaoferować bardzo dobrą cenę, żeby większą placówkę kupili, żeby więcej dzieci się wykształciło, po prostu z dala ode mnie.

Bo mi to nie przeszkadza.

Ja wiem, że tego nie słychać, bo tu mieszkam.

Ale jak był taki okres, że próbowałem sprzedać ten dom, ludzie mówią, a szkoła za płotem, nie, to dziękuję.

Ja mówię, zejdę z ceny pół miliona.

Nie, dalej nie chcę.

Bez śmiania.

Tu było wystawione, więc za 2,5 kupiłem.

No i tam nieruchomości poszły mega do góry.

Cena wyjściowa była na ofercie 3,300.

Kupa osób przychodziła, żeby kupić.

I mówią, tak, ale ładny, o, ale piękny, o, chyba bierzemy.

A to szkoła.

A to nie.

I schodziliśmy potem w konwersacjach do 2 800.

Nie.

Bo ludzie mają wyobrażenie, że tu cały dzień oni krzyczą, nie wiadomo, co się dzieje, nie?

Ja wiem, tu mieszkam, tu nagrywamy, to jakby w ciepłych miesiącach, 14-16, okej, potrafią się powydzielać na tym boisku, ale tak ogólnie to jest chill, nie?

Nie taka tragedia, jak im się wydaje.

No ale ogólnie ja mam luz, no ja tu mam psy, koty, dzieją się rzeczy cały czas, może mam inną tolerancję.

Mieszkałem, wiesz, przy lotnisku, gdzie samoloty latały, ja w ogóle tego nie słyszałem, więc ja mam luz, nie?

Ja mam luz na takie rzeczy, nie?

Więc to, że jeden tam, a ile piłek człowieku zbierasz po... Ten, teraz wyszliśmy na wiosnę teraz sprzątać, 17 piłek nam tu przekopali przez płot, no nikt nie wychodził tego im oddawać, bo zimno było, nie?

Ja mówię, dla bilona zabawki darmowe i cyk, do kasy.

Nie, tylko iść oddać, przekopać z powrotem.

Zły sąsiad.

Niech uczą się grać ładnie.

Poprzebijany taki.

Nie no, jak jestem to odrzucam, ale mi się nie chce najczęściej.

No jak już mają nową piłkę, to ta stara taki kapeć tam leży, to bilon dostaje, to się cieszy, chociaż porozszarpuje, no takie rzeczy.

Takie temaciki, ale zobaczymy, no będę dalej też... Jak już nam, słuchaj, powypadają wszystkie włosy z głowy, już będziemy starzy, to wtedy będziemy tu podcast, będziemy podcast inwestor założymy,

Będziemy opowiadać, wiesz, no a na tym moim osiedlu to ci najemcy tam się burzą ostatnio, że im prąd podnieśliśmy.

City Skyline CRL, tak?

Będzie ten stary podcast inwestor tu będzie grany i ten, ale to jeszcze trochę.

Trzeba będzie się do i samo odezwać.

Tak, on tam sobie wykupuje tych sąsiadów, to wiemy, młotkiem przebija.

A Lexi z kolei dała znać u siebie, że no nie poleca wypraw do lasu.

Niesamowita sprawa, bo... No bawi cię, tak?

Bawi cię to?

Bawi mnie cała historia, bo śmieszyło mnie, jak w ogóle usłyszałem o tym temacie i dosłownie usłyszałem o nim jedno zdanie na zasadzie Lexi spotkała jakiegoś gościa, który wykonywał jakieś dziwne gesty przy rowerze.

Znaczy dziwne.

I nagrała o tym filmik.

I ja mówię, o, to ciekawe, co to za historia, bo Lexi czasami ma takie dziwne historie.

Natomiast rozwinięcia tej historii, a także nagrań i zdjęć, no tego to się... Nikt się nie spodziewał.

Jak fabułę w serialu, to łykałem tak, wiesz, co tu się dzieje krok po kroku, to... Ja... O Jezus Maria.

Ja bym to obejrzał.

Nie, ja myślę, że bez oglądania to się nie da.

Nie da się.

Nie, nie, nie, nie, nie.

Poczekaj, wszedłem na depolę, dniósł wygląda na to, że tak... A, dobra, jest.

W porządku.

Ja wam to wrzucę, słuchajcie, bo to trzeba usłyszeć.

Bo... Lexi Jablina pisała na IGS szokującą sytuację, która spotkała ją podczas spacerów w pobliżu jej domu.

Jak relacjonuje, natknęła się na mężczyznę siedzącego w trawie obok roweru.

Porządkowo myślała, że miał wypadek, jednak szybko zorientowała się, że robił sobie dobrze.

Krzyknęłam o hell no i wyciągnęłam telefon.

Mężczyzna widząc, że jest nagrywany, sposzył się i uciekł na rowerze.

Do zdarzenia doszło w Warszawie.

Lexi zdążyła zrobić mu zdjęcia i opublikowała je, by jak napisała ostrzec innych, zapowiedziała też, że zgłosi sprawę na policję.

Jak ona to opisuje, to lepiej to opisuje.

Słychać, że influencerka.

I ja pierniczę, słuchajcie, co się przed chwilą stało, bo mi się to w głowie nie mieści.

Słuchajcie, byłam przed chwilą na spacerze, dopiero wróciłam, nie?

Byłam na spacerze, niedaleko mojego domu jest taki lasek i byłam tam całkiem sama, w ogóle tam ludzi nie było dzisiaj, nie?

I...

Widzę, że mężczyzna siedzi w trawie, nie?

I obok niego jego rower.

Tak mega dziwnie to wyglądało.

Myślałam, że on się wywalił w ogóle ze swojego roweru.

Idę w jego stronę, on się mocno, mocno na mnie gapi, nie?

W sensie taki jest kontakt wzrokowy dziwny.

W każdym razie podchodzę do niego i widzę, jakby z każdym krokiem zaczynam zauważać, że on... Kurde, jak to powiedzieć ładnie, żeby Instagram tego nie ściągnął.

On się dotyka.

On sobie dobrze robił.

Traumatyczne.

Ja w ogóle... Miałeś kiedyś tego typu sytuacje, że kogoś przyłapałeś, że tak powiem?

Nie, chyba tylko raz widziałem jakąś taką pana kloszarda, który po prostu zasnął bez spodni czy coś.

No to się zdarzało, że gdzieś widziałem.

Kiedyś też pamiętam, że z przystanku z przedszkoły jakiś bezdomny zamarzł i go zabierali.

No i tyle.

Ale takich sytuacji, jakie on napisuje, to nie.

Idziesz sobie po lesie, chłopy, nie?

No dziwne.

I ty w krzaku.

No dziwne, tylko to jest bardzo ważne tutaj, ja już na tym etapie to muszę uzupełnić, że ona opowiada, że to jest jakiś lasek, ja sobie wtedy wyobrażałem, że jakieś totalne ustronne miejsce, ale jak potem zobaczycie nagrania, to to w ogóle nie wygląda jak jakieś mega odosobione miejsce.

Zaraz wchodzisz, zaraz gdzieś przy ulicy.

Tak, to w ogóle nie wyglądało, więc ona tak dziwnie to opisuje.

Ja jak tylko zauważyłam, co się dzieje, krzyknęłam do niego, oh hell no i wyciągnęłam telefon, nie?

Nie wiedziałam, co mam robić.

I tutaj warto się zatrzymać na chwilę.

Tu się warto zatrzymać.

Dlaczego?

I pierwszym odruchem byłoby ciągnięcie telefonu.

Bo bezpieczeństwo.

Jak pierwszy raz tego słuchaliśmy, też to rozkwiniłem.

Czemu ona go nagrywa?

A to mówię, no tak, jakby jakiś nasz pany czy coś, coś by chciał robić, telefon może odstraszać.

Ja na przykład tak na logikę, jak sobie myślę, to moim pierwszym odruchem by, no albo było po prostu ucieczka, to telefon by mi nie pomógł w tym za bardzo, tylko po prostu bym...

biegł?

No nie jesteś influencerką z Instagramu.

No właśnie o to chodzi, że to jest odruch influencera, mam wrażenie, że coś się dzieje, to ten, ja mówię, i tak się zdziwiłem, że statywu ze sobą nie miała, no.

Proszę kontynuować.

Nie, no nie.

Ludzie tam pytali, no dlaczego.

Nie, no moim zdaniem to jest kwestia bezpieczeństwa, że wyjmujesz telefon i nagrywasz, żeby osoba widziała, że masz jej twarz, że jak coś zrobi, to ten...

No ale to też ona będzie o tym mówiła zresztą, że to może też bardziej w ten sposób prowokować, jak masz kogoś niestabilnego.

Że jedna kucieczka jest takim rozwiązaniem zasadniczo, moim zdaniem.

Cofać się i pójść do ludzi szybko.

A takie wiesz, nagrywanie, a co robisz?

No właśnie, no ciekawe, no zobaczmy.

Myślałam w ogóle, że on idzie w moją stronę, żeby zabrać mi ten telefon, nie?

On coś tam krzycza w moją stronę i ja... Właśnie, ale jak zobaczył telefon, to się przystraszi coś tam zaczął krzyczi wsiadł na rower i uciekł.

Ja pierniczę!

Ja, ja... Ja nie wiem, co ja... W sensie, ja pójdę to zgłosić, nie?

Ale ja mam jego zdjęcie.

Czy ja mam... Czy ja mogę iść na policję z samym zdjęciem?

To po pierwsze.

Po drugie...

On na pewno będzie więcej takich rzeczy robił.

To pewnie też nie był jego pierwszy raz.

Czy ja mam wrzucić jego zdjęcie?

Co za obleśny typ!

Co za stary dziad!

On miał w ogóle... Jak ciocia z Ameryki, 40-letnia.

Nie wiem, jakoś z 45-50 lat coś takiego.

Stary dziad, 45-50 lat.

My nie długo tyle będziemy mieć.

To jest ukryty pocisk w podcast Skrzyp.

Co za obrzy... Ja pierniczę, nie no, rzygać.

Słuchajcie, ja mam jego zdjęcie, nie?

Zdążyłam zrobić mu kilka zdjęć, jak zaczął uciekać.

Czy ja, żeby ostrzec ludzi, czy ja mogę na przykład wrzucić te zdjęcia, bo może ktoś rozpozna tego pana, może to jest kogoś, nie wiem, kolega, współpracownik, albo, nie wiem, rodzina.

Co ja mogę zrobić?

Dobra, słuchajcie, wrzucam wam jego zdjęcie, żeby ostrzec tutaj ludzi, może ktoś go rozpozna.

Zasłonię też jakoś jego twarz, nie wiem, bo nie wiem, jak to prawnie wygląda, ale the fuck.

W każdym razie bardzo przykre jest to, ile dziewczyn pisze, że miały takie sytuacje, że...

Jak to jest, że... A ja nigdy nie trafiłem na takiego typu.

To anegdotyczne właśnie, ale to jest... Anegdotyczne, ale wiesz co, z drugiej strony... Ja często słyszę, że gdzieś są takie, że tu się dotykał, tu coś, tu obserwują chociaż taki hardkor jak ona, że typ bez gaci w trawie przy ścieżce.

Nie no, w momencie, że u mnie na czacie moderatorka moja właśnie pisała, że u niej tak było, że gość jak chodziła do szkoły, to gość regularnie przy przystanku chodził taki jakiś chyba bezdomny czy coś i tak robił.

To jest dramat, nie?

Miałam nawet kilka razy takie sytuacje i ja nie jestem żadnym doradcą ani nic, ale wydaje mi się, że wyciągnięcie telefonu w tej sytuacji, nagranie jego albo zrobieniu zdjęć to chyba jest dobra opcja, bo jak ja krzyczałam na niego, on jakby jarał się tym bardziej.

On nie przestawał.

Dopiero jak wyciągnęłam telefon, to wtedy on się przestraszył.

Ja dorzucę od siebie.

Gaz pieprzowy, paralizator.

Jak nie stać was na paralizator, to gaz pieprzowy.

Kilka dych kosztuje chyba ten policyjny, tylko żelowy.

To po pierwsze.

Po drugie, nie róbcie tak, że go macie i będziecie improwizować jak pierwszy raz, tylko kupcie ze trzy te puchy, jak macie hajs i dwie se wypalcie ćwicząc gdzieś w powietrze.

Po prostu idźcie do lasku, gdzie nikogo nie ma i na zasadzie wyjęcie z kieszeni, odblokowanie strzału w kierunku.

żeby odruch se przećwiczyć kilkanaście razy.

W takim, gdzie rzeczywiście nikogo nie ma.

Tamże nikomu, żeby nie psiknąć, żeby se potem w stresowej sytuacji powtórzyć ruch, nie?

To naprawdę ciężko o bardziej skuteczną rzecz niż gaz pieprzowy.

Ktoś musi być turbo naćpany, żeby to zignorował i szedł dalej na was, nie?

Bo paralizator jest fajny, ale na blisko musicie przytrzymać.

Ktoś ma grubą kurtkę, jest zima, coś.

Różnie może być.

Trzeba by mieć tazer policyjny, ale to chyba zezwolenie już trzeba by mieć.

A ogólnie gaz pieprzowy naprawdę jest spoko.

Tylko też trzeba umieć się zamachnąć.

I trzeba ostrożnie, bo teleskopem to możesz, wiesz, krzywdę trwałą zrobić.

Nie no, takie optimum to jest.

Gaz pieprzowy, warto mieć, Kobi.

To spoko telefon, paralizator jest dobry, jak ktoś fika, to go wyjmujesz i przytrzymujesz, on robi taki drrrt, taki mega głośny dźwięk i światło.

Jak ktoś nigdy nie dostał, to się obsra, więc to do tego jest bardzo dobre.

Ale ogólnie jak skuteczność, no to gaz pieprzowy, nie?

To gaz pieprzowy.

I dopiero wtedy zaczął uciekać, nie?

Ale to też może mieć skutki jakieś na odwrót.

Właśnie, że on, ta osoba może się wkurzi podejść, nie wiem.

Do telefonu i w gaziorę, nie?

Od razu w gotowości.

Nie wiem, jak się zachować w takiej sytuacji.

Pierwszy raz miałam coś takiego.

Ale, no, dzisiaj wyciągnięcie telefonu zdecydowanie pomogło.

No i jest ziomek, no i zablurowany.

No ale widać, że jakiś łysy łeb.

Ta twarz też tak ocenzurowana.

Biały rower.

No także widać, że jakiś łysy typ po czterdziestce, nie?

Tak, na tym zdjęciu on jest w samych gaciach, bo nie zdążył jeszcze spodni założyć, bo tak szybko zaczął uciekać.

Tych gaciach ze spodenkami w rękach.

Dzida, spitala.

Ty, wiem gdzie to jest.

Ale wiesz co jest... Muszę pójść.

Wiesz co jest powalone w ogóle?

Jak ona to na początku opisywała bez tych ujęć, to po pierwsze, ja miałem wrażenie, że to gdzieś na jakimś skraju lasu, nie wiem, gość w rowie siedział.

W ogóle nie wiem dlaczego, ale automatycznie trochę miałem takie przeświadczenie, że to, no wiesz, jakiś tam bezdomny na składaku i no takie rzeczy robił.

A ten pandzi

później by się mógł ubrać w ładne ciuchy.

Ale potem jak zobaczyłem te zdjęcia, ujęcia, mówię, ty no, jakiś ogarnięty rower, gość w jakimś takim obcisłym stroju, no też na rower.

I mówię, kurwa, no nie?

Normalny ziomek.

I w ogóle przede wszystkim to nie wyglądało jak takie odlodne miejsce, jak ona to opisywała, tylko przy jakiejś ścieżce rowerowej.

Nie no.

Tylko teraz, znaczy, jaki jest problem z tego typu sytuacjami?

Jeżeli on to robi, to najprawdopodobniej go to kręci.

Jest ten rodzaj fetyszu, że cię podnieca robienie tego na widoku...

Albo wiesz, wchodzenie właśnie w strefę innych ludzi, że ich atakujesz.

Uciekła mi... Jak to się nazywało?

Ekskibicjonizm?

Ekskibicjonizm taki właśnie, nie?

Że ziomek po prostu lubi, że go to kręci.

To ona zresztą też powiedziała, że jak jeszcze zaczęła krzyczeć, to mówi, ale sztos, nie, mam ofiarę, o to mi chodziło.

No tak to brzmi z relacji, no nie widzieliśmy sytuacji.

W związku z tym...

No prawdopodobnie ta sytuacja i te zdjęcia i to wszystko go nie odstraszy, bo jemu chyba chodzi o to, żeby szokować tych ludzi i żeby go widzieli i że to jest takie nielegalne.

Tylko problem numer dwa z tą sytuacją jest taki, że zgłoszenie tego na policję, no i co oni mu zrobią?

Niska szkodliwość społeczna, obnażanie się w miejscu publicznym, dostanie jakiś mandat czy coś, no i co?

Wiesz o co chodzi?

Albo kto go w ogóle będzie szukał?

Czy oni go będą szukać w ogóle?

To jest pytanie, bo oni mają ileś tam spraw na głowie, dostają zgłoszenie na takiego łba.

Jak się go uda w miarę namierzyć, albo poszło by od razu zgłoszenie, tylko że on jest na rowerze.

No to weź, wiesz, on w jakiejś uliczki powjeżdża coś ten albo w lasek, no i gdzie go policja radiowozem ścignie?

Ja ci powiem, że ja uważam, że to trzeba w dwóch wariantach w ogóle rozważyć tę sytuację.

Pierwszy wariant jest taki i to jest jakby najważniejszy element weryfikacji, czy Lexi dokładnie widziała, co tam się dzieje, czy po prostu widziała gościa, który coś tam tarł.

coś robił.

No nie, no ze spodniami zdjętymi.

Ale nie, ale poczekaj, daj mi to kończyć, bo równie dobrze, nie wiem, zakładam abstrakcyjny scenariusz i dlatego pytam, czy ona dokładnie widziała, co tam się dzieje, że narzędzie.

No powiedziała, że tak.

No i on się spłoszzamiast tłumaczyć, że co ty robisz, nie?

Tak, ale o to mi chodzi, że jeżeli dokładnie to widziała, co tam się dzieje, bo mówiła, że zrobiła jeden krok, coś tam jej się wydawało, coś tam, jeżeli dokładnie widziała, no to zaraz sobie będziemy analizować, ale mówię, jeżeli nie widziała, tylko tak oceniła tę sytuację, a gość, nie wiem, drapał się po jajach, bo długo jechał na rowerze na przykład,

no to wiadomo, że inaczej na to patrzymy.

No mamy jej relację plus końcówkę jakoś, nie mamy jakby zdarzenia samego nagranego, mamy jej relację.

Natomiast jeżeli na potrzeby dyskusji musimy przyjąć, że rzeczywiście dokładnie to widziała, co się dzieje i dlatego tak zareagowała.

Więc jeżeli przyjmujemy ten wariant, no to uważam, że...

No po pierwsze, ona też na to zwróciła uwagę, że wyjęcie telefonu może być elementem prowokacji dla tej osoby i może zareagować agresywnie.

Natomiast Lexi akurat trenowała MMA, więc raczej by sobie poradziła.

Natomiast jeżeli ktoś tak się nie czuje na siłach, no to może być z tego przypał, więc jeżeli nie czujecie się, to ja bym uciekał mimo wszystko, jeżeli to jest...

No nie wiadomo, zaczynać pany jakieś czy coś.

No nie wiadomo, wiesz, chuj wie, tak samo możesz być na tyle zestresowany, że ci jednie czy coś.

To akurat było biały dzień, a weź od 23 takiego.

No na przykład, dlatego z tym trzeba ostrożnie.

Natomiast oczywiście, że w takim czynie społecznym to, że wyjęła telefon i to zarejestrowała, zakładając, że gość to robił, było jak najbardziej na miejscu, bo ma jakiś dowód.

Więc jasne, jeżeli się czujecie i zbieracie dowody, to git.

Więc jeżeli już przejdziemy do tematu, ja też, biorąc pod uwagę różne rzeczy, o których rozmawialiśmy w podcaście i łatwą wymówkę na zasadzie to zgłoś na policję,

Tylko, że no właśnie widzisz.

Ciężko, ale znowuż zobacz.

Nawet jakby, wiesz, no bo on w jakimś miejscu koczował, nazwijmy to w cudzysłowie.

No to nawet jakby przyszli jakieś chłopaki, by przyszły i by go pogoniły, że tak powiem.

No to zmienić lokację po prostu.

Powiem, dobra, tu już miejscówka spalona, przerzucam się, Wilanów spalony, idę na Żoliborz.

Na przykład, wiesz, gdzieś tam się skitra, tak?

Tak, tylko wiesz, co jest też ciekawe, że to chyba Patrycja mi mówiła, że bardzo często jest tak, że na lokalnych grupkach takich ludzi wrzucają.

No tak, informują, ostrzegają.

Że coś tam jest w tym i regionie, czy w tym i tym parku.

Często jest potem tak, że jakaś lokalna społeczność, ktoś tam się wybiera, wiesz, przegonią go, no to... Tylko, że on się przerzuca gdziindziej wtedy po prostu, nie?

No właśnie, więc wiadomo, że... No to trzeba to robić.

Ale jest to jakiś element radzenia sobie, a nie jest to rozwiązanie systemowe.

No bo w idealnym świecie co?

No przyjeżdża policja, bada sprawę.

No to co z nim zrobi?

No mandat dostaje, no to jest przewidziane w kodeksie.

To niby dostał mandat i tyle.

Jakby się powtarzało, no to może jakaś sprawa sądowa, no ale nie pójdzie siedziza to.

Więc no myślę, że no wiesz, no pogonić go, no i liczyć, że jak się go pogoni już z większości miejsc, to może stwierdzi, dobra, no nie będę tego robił, tak, no bo mnie przeganiają wszędzie, to jest lipa.

No ale to wiesz jak to jest.

No ja wiem jak to jest, no ale to... No musisz robić, no musisz coś robić, no trzeba sobie radzić.

Natomiast no inna sprawa... Ma fetysz, no w pewnym wieku stwierdził, że wyjdzie z nim na ulicę, że już koniec ograniczenia swojej swobody, ma marzenia i ze nimi pójdzie.

Są to marzenia niestety wpływające na strefę komfortu innych osób w istotny sposób, więc no niech se dogląda na pornhubie jakimś takie rzeczy, a nie przykrza życie, no.

Wiesz, no szła lekcji

Ale wiesz, no człowieku by jakaś mama z dzieckiem szła.

I wiesz, siedzi chłop, se robi dobrze.

No dramat, nie?

No słaba akcja, no dlatego tylko właśnie mówię, no poczucie bezsilności w tym temacie, ewentualne konsekwencje dosyć nikłe, o ile ktoś by się w ogóle tym zainteresował i chciałoby się szukać.

W związku z czym, wiesz, no to co ona zrobiła też, no inna otwarta sprawa, że no opublikowanie tego wizerunku uważam, że też trochę był, znaczy wizerunku.

Nie, to jest okej tak jak zrobiła, ja jestem zadowolony, bo tak, widzisz mniej więcej charakterystykę

Ty widzisz wzrost, widzisz taki łysawy, biały rower charakterystyczny dość mocno, no to, ale nie widzisz twarzy, czyli nie doprowadzisz do linczu szukania ziomka tak realnie.

Moim zdaniem jest trudny do rozpoznania w taki sposób, że to konkretnie on, ale jak gdzizobaczysz właśnie przy ścieżynce czy coś, biały rower ci mignie łysy łeb, to już mówisz, oho, już wiem co się dzieje.

A jak pomylisz?

Bo właśnie nie wiesz.

No dobra, no ale to wiesz, no nie idziesz z nożem na niego albo go połamać, tylko robisz krok do tyłu i dzwonisz na policję, licząc, że przyjadą, zanim się zmyje.

A może go wypatrzysz, zobaczysz biały rower i wysłupiesz, o!

I krok do tyłu, 112, mordo, chłop wali konia, dzieci chodzą.

No proszę przyjechać, nie?

No cokolwiek.

No tak bym powiedział, jakbym wierzył, że to zadziała, ale... No zresztą, to co lepszego?

Zaproponuj, nie?

Nie, no dlatego uważam, że to poczucie bezsilności jest chujowe, ale wielokrotnie gadaliśmy o tym, jakby było idealnie, ale wiemy, że w praktyce tam by się nic nie wydarzyło.

I to jest dlatego trochę i smutne, ale no niestety tak jest, więc lokalne społeczności muszą sobie gdzieś tam radzić same.

Natomiast, no nie wiem, ja mam trochę też takie... Tutaj mam taki trochę, wiesz, ten hamulec wiesz, oskarżania kogoś o coś na podstawie relacji, gdzie nie mamy... A jednocześnie, wiesz, to mogą być bardzo poważne konsekwencje.

Dlatego mi się wydaje, że ten rysopis i to zdjęcie roweru i w ogóle są wystarczające, że jak go przyczaisz w analogicznej sytuacji.

to zareagujesz.

Nikt nie będzie białego, łysego rowerzysty ściągał, jak go zobaczy na drodze raczej po tych storkach.

Nie zakładałbym.

Za dużo jest podobnych osób.

Jak go zobaczysz bez gaci w lesie, albo że siedzi w ogóle ziomek na trawie w lesie przy ścieżce tego opisu.

No to możesz się zorientować, co jest pięć.

No i to jest okej.

Ciekawe też, wiesz, zobaczymy, bo... Idziesz z dzieckiem, to mówisz... Ale ciekawe w ogóle też by było, bo okej, no wrzuciła jakieś te nagrania, wrzuciła ten cały zapis, no ale gość też nie wyglądał na jakiegoś pana kloszarda, tylko być może ma jakieś tam środki o gardiencie.

Ciekawe na przykład, jakby się do niej sam zgłosił i z jakimś papierkiem z sądu, nie?

Nie udostępniła wizerunku.

Nie udostępniła, no ale wiesz, że...

Jest uniemożliwiona identyfikacja bezpośrednia, jaka to konkretnie osoba, więc o nic nie jest w stanie jej konsekwencji prawnik.

Mądrze to zrobiła.

No ciekawe, bo ja tak z tą cenzurą na twarz, z tą kropką białą, to tak nie wiem, no okej.

No nie, no poznałbyś, dostałbyś dziesięciu łysych z rowerami białymi, poznałbyś go?

Nie wiem, no ale tak mówię, że wiesz, ogólnie jak wpierdalasz w cenzurę, no to na przykład jak w odcinkach ją dodawałem, bo nie chciałem kogoś wizerunku, no to robiłem... No ale ona jest punkt, że masz cechy charakterystyczne, opis, mniej więcej, a nie masz twarzy.

Lecz bez cienia wątpliwości ten od spodni fioletowych swetrze brąz.

Dla Grzesia wstrząs, pies gładzi wąs, gardzi nim oraz nią.

Znasz to?

Nie, nie.

Ja po prostu mam takie, wiesz, po prostu mam takie podejście, gdzie no mówię, mogą być potężne konsekwencje tego i bardzo tu liczymy na to, że Lexin leci w chuja, wszystko dokładnie widziała i dlatego podjęła takie działanie.

Zwrot leci w chuja jest...

Ciekawy w kontekście tej sytuacji.

No dobrze.

Ale jeżeli zgłosiła na policję też tutaj zrobiła ten krok, no to git, nie?

Znaczy samo zgłoszenie, ale nie, ona ma twarz jego na tym, no to git.

To dobrze, żeby mieli rysopis, nie?

I ten, nie, ja w ogóle...

Props dla Aleksii za zgłoszenie tego w miarę sensowne rozwiązanie.

Nie wiem, czy dało się lepiej tak rozwiązać sytuację.

Mogła go bezwładnić.

Mogła, tak, ewentualnie przytrzymać.

Nie naśmieje się, no bo to też... Wiadomo, wiadomo, wiadomo.

Dobrze.

Co my tam jeszcze mieliśmy, bo trochę tych tematów dzisiaj nie ma.

A właśnie, do spółki z tym, chociaż nie, to nie jest w sumie jakby powiązane, ale mnie to bardzo zaciekawiło akurat.

Gdzie to jest ten CBOS?

CBOS wydał badanie na temat, jak tu mówimy o właśnie różnych takich sytuacjach damsko-męskich, to CBOS wypuścił badanie w kontekście wzorce męskości w pokoleniu Z i Y. Czyli tu też milenialne, jak rozumiem, wchodzą.

I to jest dosyć ciekawe w kontekście wielu dyskusji, które toczyliśmy tutaj na Zgrzycie.

I mamy tam kilka wykresów.

które możemy sobie przeanalizować.

Bo to jest bardzo ciekawe, jak młode osoby, te najnowsze pokolenie, postrzega pewne rzeczy.

I tu mamy o wzorcach męskości, ale i o wzorcach kobiecości i oczekiwaniach społecznych, jak się zmieniają.

I teraz mamy, czy zgadza się pan, pani z następującymi stwierdzeniami.

I kolorki to są zdecydowanie tak, raczej tak, raczej nie, zdecydowanie nie, trudno powiedzieć.

No i uwaga.

mamy takie dane z CBOS-u, to dobry zwyczaj, żeby mężczyzna przepuszczał kobietę w drzwiach.

Zdecydowanie tak i raczej tak, no to 90%.

Ja tu zwrócę uwagę, że mamy sformułowanie pytań.

To dobry zwyczaj, żeby.

Ciekaw jestem, jakie byłyby odpowiedzi, jakby było mężczyzna powinien.

Albo mężczyzna musi na przykład, nie?

Ale że dobry zwyczaj 90%, no to ciężko się nie zgodzić.

To zrozumiałeś, że są takie odpowiedzi.

Mężczyzna powinien umieć prowadzić samochód.

To mnie trochę aż zaskoczyło.

Ale wiesz, to jest trochę, bo zobacz, że te dwa pierwsze pytania są takie stereotypowe, nie?

Trochę takie związane z... Wszystkie tutaj są stereotypowe w sumie, nie?

Dobra, okej, okej, tylko chodzi mi o to, że te pierwsze właśnie z tym przepuszczaniem drzwiach, no to to jest taki... Klasyk.

Tak, a taki element, że tam, o, dżentelmen, coś tam, nie?

Że przepuszcza kobietę w drzwiach, czy coś takiego, ale też, wiesz, były takie momenty i pamiętam, chyba na coś omawialiśmy, że jakieś aferki, że ktoś przepuścił, a kobieta sobie nie życzyła i czuła się

Oczywiście, że jednostkowe, ale mówię, że rzeczywiście jednak w ludziach jest to, że to jest coś fajnego.

Ale samochód mnie zaskoczył, że aż tak jest presja na to, nie?

To ciekawe takie dosyć.

To dobry zwyczaj, żeby to mężczyzna płacił za kobietę na randce.

I tu się zaczynamy rozjeżdżać.

Bo zdecydowanie tak już masz tylko 23%, raczej tak 30%.

Dużo osób jest umiarkowanych.

Takie masz 60% umiarkowanych, że jest albo raczej tak, raczej nie.

Ale tu też masz pytanie, czy to dobry zwyczaj.

Bardzo jestem ciekaw, jakby były takie mocniejsze tejki rzucone.

W przypadku wybuchu wojny tylko mężczyźni powinni być objęci obowiązkowym poborem.

I tu też jest ciekawe, stary, tylko połowa jest zdecydowanie, a zdecydowanie tak masz tylko 20%.

Raczej tak masz 31%, raczej nie 27%, zdecydowanie nie 13%.

I trudno powiedzieć.

To jest bardzo ciekawe, że zmienia się w społeczeństwie to, że kobitki do wojska.

Połowa ludzi, trudno powiedzieć, albo że też powinny pójść.

To jest ciekawe.

To ważne, żeby mężczyzna umiał się bić.

Też mamy 47% na tak, a poza tym, że nie.

Czy to ważne w dzisiejszych czasach?

W sumie nie aż tak.

No to też takie dosyć stereotypowe.

Tak samo, wiesz, szczerze, gazem pieprzowym często więcej zwojujesz.

Dobrze umieć się obronić, oczywiście w sytuacji zagrożenia, ale wiesz, no.

No ale to też takie z tych wzorców męskości właśnie.

Lepiej dla związku, kiedy to mężczyzna zarabia więcej niż kobieta.

To jest bardzo dziwny take.

Lepiej dla związku, kiedy mężczyzna zarabia.

Ale to też chyba chodzi o te przeświadczenia takie, że lepiej się czujesz tak, no.

To chodzi o przeświadczenia, tak mi się wydaje.

To jest ciekawe.

Dlaczego lepiej dla związku?

No bo jest tak klasycznie wtedy, nie?

To najbardziej chyba bada tutaj, tak samo z tym przepuszczaniem w drzwiach i tak dalej.

To jest takie, wiesz, właśnie klasyczne podejście do relacji.

Ciekawe.

18 zdecydowanie tak, 26 raczej tak, ale mamy też połowę na nie.

Więc tutaj są podzieleni ludzie.

Mężczyźni powinni przechodzić na emeryturę później od kobiet.

I tu, to ciekawe, 39% masz na tak.

Większość osób jest na nie lub trudno powiedzieć.

Mężczyźni nie powinni się wiązze znacznie młodszymi kobietami.

Że nie powinni się wiązać, uważa 30% ludzi.

Najwięcej uważa, że trudno powiedzieć 17% i większość nie zgadza się, że w sumie luz.

Czyli większości to nie przeszkadza.

Mężczyzna nie powinien płakać, okazywać słabości.

I to cieszy, że tu mamy tylko albo aż 25% na tak, a największy odsetek masz zdecydowanie nie.

Czyli, że pojawia się zgoda w społeczeństwie na okazywanie przez mężczyzn słabości.

To się udało zmienić.

Tak, tu widać dużą zmianę taką pokoleniową.

Że wszystkie te hasła pokroju faceci nie płaczą i tak.

I to jest ciekawe.

Mnie z tego...

Chyba te samochody zaskoczyły, że to jest aż taki męski atrybut, ale ja bardzo późno zacząłem jeździć samochodem, przez wiesz, no 27 lat miałem, czy 8, coś takiego, nie?

Znaczy ciekawe w ogóle jest to, czy to jest ogólnie identyfikowane teraz jakimś elementem dorosłości, troszkę niezależnie od płci, ludzie tak zaznaczali, no bo takim się to kojarzyło, a czy jest to dosłownie skojarzone jakoś super z mężczyzną, natomiast ja nie ukrywam, że...

Tak, że w momencie, w którym ja robiłem prawko, to było takie nastawienie, że facet musi mieć prawo jazdy.

Było to trochę tak społeczeństwie wdrukowane, że każdy ziomek tam tylko czekał na ten moment, żeby prawko zrobić, niezależnie od tego, czy miał świadomość, że będzie, czy nie będzie miał samochodu, będzie miał czym jeździć, ale prawko trzeba mieć.

Ja też robiłem na zasadzie, żeby było.

No i faktycznie się przydało, bo 7 lat później zacząłem jeździć dopiero.

Ja to wszystkie robiłem ASAP na osiemnastkę.

I nie jeździłem potem 10 lat prawie, nie?

No, a ja właśnie jeździłem cały czas.

No właśnie.

To jest ciekawe, ale idziemy dalej.

Poparcie dla stwierdzeń, to jest też ciekawe.

Opisujący tradycyjny wzór mężczyzny, różnice między płciami.

Na niebiesko mężczyzny, na różowo kobiety.

Powinni tak dla zgrywu na odwrót zrobić, żeby przełamać stereotypy.

To ważne, żeby mężczyzna umiał się bić.

55% mężczyzn było na zdecydowanie tak lub raczej tak.

I tylko 39% kobiet.

Lepiej dla związku, kiedy to mężczyzna zarabia więcej niż kobieta.

I tu też mężczyźni, więcej mężczyzn poparło to stwierdzenie.

Mężczyzna nie powinien płakać, okazywać słabości.

Patrz.

I teraz poczekaj.

Różnicę między płciami, tylko to jest na tak, że nie powinien płakać.

17% kobiet tylko powiedziało, że nie powinien płakać.

I 34% mężczyzn tak oceniło.

Zobacz.

Czyli to mężczyźni się bardziej wstydzą okazywać słabość, niż kobiety naciskają na to.

Ale to też nie jest dziwne, no bo to... Tak.

W sensie, że mężczyźni raczej sami na siebie taką presję nakładają, że to jest element słabości.

Zauważ też, że nawet to poprzednie, że lepiej dla związku, kiedy to mężczyzna więcej zarabia, to też jest takie stereotypowe, że facet sam na siebie narzuca presję zapewnienia dobrobytu rodzinie i jakichś pieniędzy i że wrzuca się w tą rolę łowczy takiego.

Jak przejdziemy do...

kobiecości, to tam są, to jest bardzo ciekawe, że tam są bardzo analogiczne wyniki, że na kobiety z tego, co w tym badaniu wychodziło, tak, na kobiety te stereotypowe poglądy też częściej mężczyźni nakładali.

I to jest ciekawa różnica w kontekście myślenia w ogóle między płciami w młodym pokoleniu, czy w starszym pewnie też, że pokazuje, że kobiety są bardziej takie empatyczne, plastyczne, nie ulegają tym stereotypom, mniej upraszczają rzeczywistość,

A faceci mają większą tendencję do tworzenia takich sztywnych zasad.

Bo tak zadaniowo podchodzą.

Nie wiem, czy to kwestia tego stricte, ale tak, że mają, nie no, tak powinno być.

No i odhaczamy, tak.

Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

To jest właśnie takie, wiesz, wbite w łeb zdania, że nie no, tak jest i tyle.

A to jest bardzo ciekawe.

Niedobrze moim zdaniem, że tak jest, ale no, tak jest.

I teraz uwaga, przechodzimy do strefy kobiecości.

Czy zgadza się pani z następującymi stwierdzeniami?

Kobieta powinna zawsze, to jest ważne moim zdaniem w tym pytaniu, powinna zawsze starać się być zadbana i dobrze wyglądać.

Na przykład golić włosy na rękach.

Zdecydowanie, żartuję, no głupi żart, przepraszam, nie kancelujcie.

Zdecydowanie tak, raczej tak.

Serio?

Powinna zawsze?

Raczej tak masz najwięcej, czyli że ludzie biorą pod uwagę, że generalnie powinna o siebie dbać, ale z tymi wyjątkami, że pewnie czasem się nie da.

No nie wiem.

To jak sobie rozmawiamy o tym, że na kobiety nie jest nakładana presja.

Powinna zawsze starać się być zadbana i dobrze wyglądać.

70% na tak, człowieku.

No wyjebane tak szczerze, no masz do dupy okres, jesteś zmęczona, sraj na to.

No ja bym dał, raczej nie.

Ale ciekawi mnie, tam są te wyniki.

Dawaj nasze odpowiedzi, ty, dawaj nasze odpowiedzi.

Jak byś odpowiedział?

Przelećmy te poprzednie.

Kobieta zawsze ja bym dał, raczej nie.

Na to na przykład.

Usunąłbym słowo zawsze.

Nie ma zawsze.

Masz do dupy okres, jesteś zmęczona, karowałaś ileś godzin w robocie, masz nieprzespaną noc.

Sraj na to moim zdaniem.

No raczej nie.

W sensie, że wiadomo, że może to być dla ciebie istotne, jak dla każdego innego człowieka, ale nie robić tego za wszelką cenę.

Lepiej, żeby kobieta nie miała w życiu zbyt wielu partnerów seksualnych.

Masz 47% łącznie na zdecydowanie lub raczej tak, 15% trudno powiedzieć, no i około 39%.

No tylko też znowu masz takie zbyt wielu, no to też jest bardzo otwarte pole, czy wiesz, jak to Pasut mówił.

Jak to interpretujesz?

Tak, jak Pasut mówił, początkująca warszawianka.

Ilu to zbyt wielu?

No właśnie, nie?

Ilu to zbyt wielu?

No nie wiem, no bo to dla każdego jest co innego, no.

No bo to jest trochę taki otwarty temat.

Ktoś powie dziesięć, a ktoś powie sto.

No to powiem tak.

Ja miałem partnerki, co miały na przykład jednego, dwóch przede mną.

Miałem taką, co miała dwudziestu paru.

Czy akurat to był czynnik wpływający na nią jako na osobę?

No nie.

Aczkolwiek to mogła być pewna wskazówka.

Na przykład jak w młodym wieku miała bardzo dużo partnerów, o czym to świadczy?

Dla mnie to była lampka, że okej, z czego wynika, że wasz tyle relacji się angażuje i tak szybko się kończą.

Właśnie o to chciałem powiedzieć, że jeżeli myślisz o stałej relacji z kii nie przelotnej, nie ten i słyszysz, że tylu partnerów było gdzieś tam wcześniej...

No to się zastanawiasz.

No ale lepiej, to jest lepiej dla trwałości relacji.

Ale lepiej, żeby kobieta nie miała ogólnie, no nie wiem, no niech sama ją chce.

No zależy, jaki ma priorytet.

No ja myślę, że jak chcesz się na przykład z dziewczyną, chcecie się umawiać stricte na seks, to lepiej, żeby miała wielu, to jest bardziej doświadczona.

Na przykład, nie?

No ale jak chcecie budować coś trwałego, to ogólnie i mężczyzna, i kobieta, no jeżeli ma bardzo dużo partnerów seksualnych,

może to świadczyć, że będzie miał problem z wejściem w coś stałego.

No właśnie, pod tym względem interpretującym, ale tak ogólnie uogólniając to pytanie, no to... Ja bym dał raczej nie.

Albo trudno powiedzieć.

To znaczy...

Zależy z czego to wynika, to zbyt ogólne trochę pytanie.

No i pytanie to znaczy zbyt wielu.

No trudno powiedzieć będą.

Kobieta powinna być zawsze miła.

To ja bym dał zdecydowanie tak.

W ogóle ludzie powinni być zawsze mili.

A najlepiej, żeby byli zawsze mili dla mnie i w sekcji komentarzy zgrzyt.

Bo ci niemili będą usuwani.

Nie, no, zdecydowanie nie.

Ja to bym dał zdecydowanie nie.

Co to jest za pogląd?

Kobieta powinna... Ty, stary, 38% ludzi.

Zdecydowanie tak lub raczej tak.

Kobieta powinna być zawsze miła.

Pokolenie Z i Y. Nie stary dziad, pięćdziesięcioletni, który mówi, o, pani to nie wypada tak chyba przeklinać.

Pani to miła powinna... Nie.

Z-ki, Y-ki.

Znaczy, tu po raz kolejny kluczowe jest to słowo zawsze.

I oni to usłyszeli i oni to kliknęli, stary.

Dziwne.

Co to jest za w ogóle abstrakcja?

To mnie zszokowało.

Lepiej jest, kiedy codziennym przygotowywaniem posiłków dla rodziny zajmuje się kobieta.

33% na tak, reszta tam raczej na nie.

No to tak, to dobrze, że rozumiemy to coraz bardziej.

Może jak ktoś nie umie gotować, to da ona tak.

Ja to bym dał zdecydowanie nie, bo czemu lepiej?

Ja też bym dał zdecydowanie nie.

Wszystko jedno.

Kto lepiej gotuje, niech gotuje.

Ojej, bo piję, wygnijmy to z montażu.

Trytutka, przestań.

Ale przypierdolił.

Przepraszam.

To na wspomnienie właśnie o tym, jak mój tata gotował.

Eee, jak stary pomidorówkę zrobił, o człowieku, taki gar ładował, pchuj kurczaka, makaronów i wszystkiego, taki gar tydzień to jedliśmy, ale jaka pyszna.

No u mnie tata zawsze jak gotował, to miał taką tendencję, że on przedobrzył, czyli robił jakąś tam powiedzmy zupę i był przepis, że tam jest pięć składników, u niego było dziesięć.

No i zawsze potem, a tu jeszcze buraki do pomidorowej, a coś tam, i potem wychodził jakiś miszmasz.

Ale o dziwo nawet nieźle to smakowało.

Tylko nawet bym ci nie spisał wszystkiego, co tam wrzucę na oko.

Kociołek tak zwany.

Był prekursorem przed Danielem Medzikana.

No dobrze.

Kobiety nie powinny się wiązze znacznie młodszymi... A tu się zgadzam, że zdecydowanie nie.

Jeszcze raz wróćmy.

Do poprzedniego, do posiłku mówię, że zdecydowanie nie.

Nie powinny się wiązze znacznie młodszymi mężczyznami,

No i tu, że nie powinny się to 32% ludzi, no reszta jest na nie, albo trudno powiedzieć.

No i znowuż, co to znaczy, że nie powinny?

Jak im pasuje?

No tak, no raczej znałem taką kobitkę, no cóż, była tak dobrze po czterdziestce, już po rozwodzie ogólnie i se odchowała córę i ten, no i se była z ziomkiem, co miał 23 lata.

Ona taka no zadbana, atrakcyjna, on tak mu pasowało, wiesz, no i tak se żyli, no.

Czy to jest jakiś związek, z którego by zbudowali jakąś super rodzinę?

No pewnie nie.

Ale no na ich etapie życiowym jakoś tak widocznie im pasowało, więc tu też mi się podoba, że ten zwrot, że nie powinny.

No bo, no ja powiem zdecydowanie nie, bo ja uważam, że nie ma czegoś takiego, że ktoś coś powinien albo nie powinien, bo tak.

Jeżeli znowuż, jeżeli zależy im na trwałości relacji, zakładaniu rodziny, budowaniu czegoś, to ogólnie no dużo młodszy mężczyzna dla dużo starszej kobiety może być, no to może być trudne, żeby pewne rzeczy pogodzić.

I rozumiem, że w obie strony działa.

I nie będzie to łatwe.

Czyli, że na przykład, że mężczyzna również nie powinien się wiązz dużo młodszą kobietą, no to, że też whatever.

No zależy, co znaczy dużo starszy, dużo młodszy.

No tu mam na przykład sytuację pani 45, chłop 23.

No to zanim on będzie chciał rodzizakładać, za 10 lat na przykład, ona już będzie po 50, no to nie jest mądre.

Pytanie, czy ona w ogóle myśli o nim w kontekście zakładania rodziny.

No pewnie nie, no też właśnie to, w kontekście zakładania rodziny.

A facet, no jakby jest też tak, że jesteśmy biologicznie tak skonstruowani, że no u faceta jak spada jakość, ilość tych plemników, to...

Ale dobra, nie będę gadał biologicznie.

Nie wiem jak jest, jeżeli chodzi o większą szansę potem na jakieś choroby, defekty, problemy.

Wiesz, no wiem, że faceci mogą być sprawni seksualnie bardzo długo.

U kobiet wiem, że te ryzyka związane z zajściem w ciążę już po trzydziestce rosną dosyć szybko.

No i też mają moment, kiedy przychodzi no menopauza, no i...

No tak, obciążenie związane z ciążą.

Jeżeli myślimy o trwałej relacji i zakładaniu rodziny, no to tutaj wiek partnerki jest istotny w jakiś sposób.

Że im jest wyższy, tym mogą jakieś tam komplikacje i problemy się pojawiać.

Ale to wiesz, zależy co rozumiesz przez dużo młodszy, dużo starszy.

Ciężko powiedzieć.

No ale powiem zdecydowanie nie, niech sobie robią co chcą.

Nikt nic nie powinien, jeżeli to nikomu nie przeszkadza.

W rodzinie dziećmi powinny zajmować się przede wszystkim kobiety.

23% osób zdecydowanie tak lub raczej tak.

Miło was poznać.

Cieszy raczej tak, raczej nie, zdecydowanie nie, że większość.

No ja też tu powiem, że zdecydowanie nie.

Nie, no równy podział tych obowiązków.

Znaczy wiadomo, no jest ten pierwszy okres życia, z których nie przeskoczysz, ale zasadniczo jeżeli chodzi o jakizaangażowanie w cały proces wychowania.

No robisz ile możesz, no wiesz, no działacie razem, no to wasze.

No tak, oczywiste.

No i uwaga.

Poparcie między płciami.

Lepiej, żeby kobieta nie miała w życiu zbyt wielu partnerów.

Kobieta powinna być zawsze miła.

Panowie, pokolenie Z i Y. Kobieta powinna zawsze być miła.

I siedzimy potem i ty mi jeszcze będziesz mówił na podcaście, nie no kobiety to nie mają chyba aż takiej presji społecznej.

Kobieta powinna zawsze być miła.

To jest przerażające, kurwa.

Rozumiesz to?

Co drugi?

Co drugi, 100 facetów, 46 powie, no zawsze kobieta powinna być miła.

Nie wolno jej być niemiłej.

Ale wiesz co, to jest strasznie ciekawe, że z jednej strony wydaje się, że to są takie archaiczne poglądy.

Pokolenie Z i Y. No właśnie, a zobacz jak mocno to jest zakorzenione jednak w tej kulturze i mimo tego, że można mieć jakąś tą swoją bardzo taką progresywną bańkę, w której takie tematy, tu już nawet o tym nie rozmawiasz, bo jest to abstrakcyjne.

a jednak się okazuje, że robisz takie badania i w finale patrzysz na wyniki i mówisz, że jednak nadal jest to bardzo ważny temat.

Wiem, zaraz sprawdzimy w tym badaniu CBOS-u, bo ja wyjąłem tylko statystyki, bo ono jest ogólnie za paywallem całe.

Tam był podział, chyba na wykształcenie i miejsce zamieszkania.

Ja chcę sprawdzić, czy my jesteśmy odklejona Warszawka, jak to wygląda po prostu w innych częściach Polski.

Lepiej jest, kiedy codziennym przygotowaniem posiłku zajmuje się kobieta, 40% panów.

Znaczy ja ogólnie byłem przeciw, ale od kiedy Karolina gotuje, to wiem, że może mi się zmienić.

Tu tam taki z gwiazdką.

W rodzinie dziećmi powinny zajmować się przede wszystkim kobiety, 30% panów.

Niesamowite.

Dobra, zdejmijmy to z ekranu, a ja wchodzę na maila i szukam to, bo tam na koniec była taka tabela z pełnymi statystykami.

Ale no powiem Ci, człowieku, że wow.

Tu jest liczba osób, sumarycznie mam.

Mężczyźni, miejsce zamieszkania.

Czy zgadza się w przypadku... O, tu są znak konkretny.

Których pytań szukamy?

Kobieta powinna być zawsze miła.

Szukam to.

Ja pierdziele, no bo osi wieje.

Kobieta powinna zawsze być zadbana, to zostawmy.

Żeby nie miała zbyt wielu.

Kobieta zawsze powinna być miła.

Stary, jedziemy.

No i?

Tabela dwunasta, czekaj.

Pan tabelka zachwycony.

I teraz tak.

Tu mamy tak, nie trudno powiedzieć, podzielone ogólnie.

I teraz tak, a tu mamy wiek, 18, ten zawsze powinna być miła, wiek zredukowany, 29.

Okej, starsi wiadomo więcej.

No i masz tak, miejsce zamieszkania.

No tak, kobieta powinna być zawsze miła.

Wieś 47%, miasto do 20 tysięcy 33%, 20 do 134, 100 do 532, 500 tysięcy i więcej 24%.

Czyli patrz, jest duża różnica.

Czyli na wsi 47% uważa, że kobieta zawsze powinna być miła, a w dużych miastach 24%, czyli dlatego w miastach ludzie są tacy niemili.

To dlatego nasi cię ugorszczą chlebem i solą i miłe gospodynie tutaj.

A w mieście ci drzwi zamkną przed nosem.

A w mieście się przewrócisz, nawet ci nikt nie podniesie.

Wszystko jasne.

Wykształcenie.

O, to jest ciekawe.

Podstawowe, jak ktoś ma albo gimnazjalne, to 43% na tak, a zasadnicze zawodowe 51% na tak.

Średnie 43%, wyższe 28%.

Bardzo ciekawe.

Bardzo ciekawe.

Jakie dobre staty.

Człowieku, grupa społeczna.

Kadra kierownicza specjalistyczna z wyższym wykształceniem.

25% uważa, że kobieta powinna być zawsze miła.

Rolnicy 63%.

Jakie piękne.

Jakie... Polska A i Polska B nie istnieje.

Bezrobotni 57% uważa, że kobieta powinna być zawsze miła.

To jest, bo pewnie ich wkurza, że jak nie pracują, to się czepia do nich, nie?

I mówią, nie no, powinna być milsza.

No ciekawe to jest.

Giga świeżne, człowieku.

Ale fajne, w ogóle tak... Patrz, a w związku małżeńskim 43% uważa, że powinna być zawsze miła, a w związku nieformalnym tylko 32%.

Czyli po ślubie się więcej wymaga od żon.

I masz według zarobków dochody na jedną osobę...

Im więcej zarabia, to też spada to.

Ocena własnych warunków materialnych, udział w praktykach religijnych.

O, patrz.

Jak ktoś uczestniczy kilka razy w tygodniu lub raz w tygodniu, to 45, 50, 42%, a jak ktoś nie uczestniczy w praktykach religijnych, tylko 28% uważa, że kobieta powinna być doskonała.

No ma to sens, no bo to jest wszystko powiązane z tym systemem wartości jednym.

Ta lewica, centrum, prawica, trudno powiedzieć, też się... Ej, jaki zajebisty raport do posprawdzania sobie rzeczy.

To już ten, w ogóle, no nie jest to lokowanie, ale jak wejdziecie sobie na CBOS, my żeśmy sprawdzili, tam jest kupa takich badań.

No, fajne rzeczy.

My powinniśmy robić segment, jedno na odcinek sobie wybierać, albo wejdźcie sobie na CBOS, wybierzcie i będziemy sobie jedno na odcinku przeglądać.

Będziemy inwestować w rozwój podcastu.

12 złotych takie badanie, żeby kupić sobie ten i możemy sobie to... No stary...

Czyli, ale zobacz, to pokazuje, że to nie tylko kwestia pochodzenia czy coś, w sensie inaczej, że te rzeczy chodzą też na młodsze pokolenia, wiesz o co chodzi, że to nie jest kwestia, że młodzi ludzie myślą tak, starsi myślą tak, tylko jednak dużo innych czynników się... Ale też wydaje mi się, że też jest ten element wstydu, o którym wcześniej rozmawialiśmy też przy okazji wyborów, że te statystyki, często te badania, wszystkie exit pula i tak dalej, że...

One często mają ten element błędu, bo część osób wstydzi się przyznać do tego, na kogo głosowała i zwykle dotyczy to tej strony po prawej.

I w związku z tym tutaj też tak może być, że może wiele osób ma takie podejście do życia dosyć tradycyjne, również w wielkich miastach czy gdzieś, ale wstydzą się przyznać do tego.

Wiesz, że...

Głupio im to powiedzieć, no bo wszyscy tak dookoła trochę inaczej myślą, wiedzą, że będzie jakiś odstracen społeczny, ale potem jak jednak tego szukają, wchodzą w te relacje, no to do tego im bliżej.

Czyli czujesz, że zaburzone mogą być te statystyki.

Znaczy ogólnie, że nawet w takich relacjach, czy ocenie takiego swojego środowiska, może być tak, że masz wrażenie, że pewne poglądy są niepopularne, więc się do tego nie przyznasz.

A tak naprawdę uważasz inaczej.

Tak, ale jak potem wchodzisz w relacje, to tego szukasz.

No i potem się okazuje, że jest zagwozdka, nie?

I myślisz sobie, to jak to możliwe?

Przecież wszyscy znajomi, z którymi gadam, mają inne podejście.

Ale no kurwa, tak ci mówią.

A czy tak jest naprawdę?

No to jest inna sprawa.

Wracając, te badania mnie zaskakują, że w młodym pokoleniu jeszcze tak dużo osób myśli w taki stereotypowy sposób.

No ale to widzisz, trochę pokazuje jednak tą bańkę tej naszej odklejonej Warszawki, że może pewne rzeczy dla nas są czasami oczywiste, ale to nie oznacza, że takie jest ogólnie.

Pokazuje to też jakiś tam element tego środowiska i wiesz, też nie ma co narzekać, że akurat powiedzmy w tych tematach akurat jest większy luz i nie ma tak.

Ale z drugiej strony też wiesz, no wchodzimy tutaj w bardzo takie, nie wiem, prywatnych jakichś oczekiwań, relacji, wchodzenia w jakieś role społeczne, w role w relacji.

No ludzie różnych rzeczy szukają, nie?

Ale one, te poglądy się potem przekładają na realne sytuacje, nie?

Po prostu i zachowania, które no...

Ale powiem ci, że na przykład na TikToku pamiętam, że przeglądałem profil jakiś tam w stylu tradycyjna żona.

I na przykład, że połączyła ludzi religia, że sobie czytają Pismo Święte i ona celowo się wpasowuje w ten taki nazwijmy to tradycyjny aspekt bycia tą żoną, taką tradycyjną nawet, jak się chyba nazywał.

Jeżeli ma takie same poglądy, to w porządku.

I ona też uważa, że tak powinno być.

Zdanie pod tytułem kobieta powinna zawsze być miła.

powoduje nie tylko na aspekt relacji damskomenskich, tylko potem też na zachowanie.

Nie wiem, jak jesteś klientem gdzieś na przykład i ci jakaś pani obsługuje, no to traktujesz ją w określony sposób po prostu.

Jak przychodzą panowie po czterdziestce w różne miejsca, gdzie oferuje im się co.

I tu coś mówiliśmy, ale Beata powiedziała, że kamera traci ostrość i nie pamiętam.

A jaka jest odpowiedź do zagadki numer 4?

Bo ludzie pytają na Instagramie.

Na tą płytkę, na czwórce się zacinają, że piwo zero z kieliszka w barze i z jakiej okazji nagrodę.

Znaczy, gdzie pewną rzecz wygrałeś, to tam się gubią, możesz dać podpowiedź jakąś.

Ale oni w ogóle fajnie w tym siedzą, bo tylko, że wiesz co, na przykład jak u mnie przychodzili ludzie i pytali o odpowiedzi, to ja mówiłem, żeby na przykład zajrzeli do odcinka z Grzytu do komentarzy.

W chuj tam ludzie sobie pomagają.

Więc tam ich można odesłać, bo nikomu nie chciałem spoilerować na streamie i nic nie mówić.

No bo to rzucę publicznie, no to ktoś jak nie chce, to i tak usłyszy.

Jak ktoś koszlukę zamówił, no to tam są brudy na rewo, no i rozpoczęła się gra.

Nie wiem, czy ktoś już dotarł do końca, bo nie widziałem w komentarzach.

Widziałem, że tam się na dziewiątej, dziesiącej, jedenastej, zagadce, trzynaście ich jest, na jedenastej się zacinali.

Do czwartej ja dam podpowiedź, no że...

W jakiejś produkcji coś tam dropnęło.

No i co to mogła być za produkcja?

Takie podpowiedź.

Do dziewiątki, na dziewiątce się zatrzymują... To chyba było, że bezdomny i monety, że wyjąłeś z kieszeni.

I że miałeś parę drobnych monet, a ludzie szczekali.

No i jak te monety można by określić i z czym to jest związane, że ludzie na ciebie szczekają?

Może z jakimś psem czarnym.

To tam ludzie mają problem, z czym to może być związane, jak te monety nazwać.

No i dziesiąte jest trudne, bo tam idziesz koło samochodu, który był przytwierdzony do jezdni, samochód był określonej marki, no ale teraz leży i już nie jest przytwierdzony, tylko się odlepił, że tak powiem.

No i jak to, czy to może mieć coś związanego z twoim światopoglądem?

I na tym też ludzie mają trochę kłopot.

Ale ogólnie fajna zabawa z tego powstała.

Fajna zabawa.

Ludzie się mega wkręcili i widziałem, że takie interakcje też weszły i na Discordzie też u mnie tam się łączyli.

No a nagroda zacna, więc warto całą historię przejść.

Aczkolwiek ja też zachęcałem do tego, żeby sobie nie spoilerować.

Żeby samemu się tym pobawić, bo jest czas, można na spokojnie i się pobawić formułą.

No i dawajcie znać, jak wam się to podoba, co przygotowaliśmy, bo tam żeśmy dużo postaranka włożyli.

Ja feedback miałem, że zajebiste, że szczególnie, że to było właśnie w czasach wyborów, to fajna odskocznia.

Że coś innego.

Tak, że coś innego można było o czymś innym pomyśleć, się wkręcić i pogadać.

No ale tak a propos, no to nasza deklaracja w poprzednim odcinku nie do końca się spodobała części osób, które no wybrały inną opcję, jeżeli chodzi o zagłosowanie.

Szkoda w chuj, przejdźmy dalej.

Nie no.

Ja powiem tak.

Uważam, że i o to też apelowałem na Twitterze, że nie usłuchać... A ładny ten tweet napisałeś, podobał mi się.

Dwa miliony zasięgu zajebał.

Trochę ci wyliżę, ale dobry i dobry zasięg.

Tak, dwa miliony zasięgu z 800 komentarzy.

Jak tyle osób obejrzało, to znaczy, że prawda.

Jeśli usuwacie rewo, to ja.

Jeśli usuwacie kogoś ze swojego życia tylko dlatego, że inaczej zagłosował w wyborach, to jesteście częścią problemu.

Z takim mentalem zawsze będziecie wspierać duopol.

Ty chłop jakiś odpisał.

Sam zerwałem z partnerką przez nasze różne stanowiska dotyczące kwestii rozwiązania problemów z mieszkaniami w Polsce.

Napisał mu, że gratuluję.

Szacun, to był Kasiks w alternatywnej rzeczywistości.

Co za łeb.

Jak rozwiązać problem z mieszkaniami w Polsce?

Mamy inne poglądy.

To koniec.

Albo prowo, albo dzban.

Nie, ja powiem tak, na poważnie, tak już mówiąc o tym, ja się spodziewałem, że wiadomo, że polityka wzbudza emocje, spodziewałem się tego, że komuś się to nie spodoba, ktoś będzie miinne argumenty,

Natomiast ogólnie ja uważam, że różnica jest taka, że ja nikogo nie zmuszam, nie namawiam, nie twierdzę, że podjąłem jedyny słuszny wybór.

Też nie jest tak, że się super identyfikuję z tym kandydatem.

Wszyscy się bawiliśmy, znaczy może nie wszyscy, no bo jak ktoś tam czuł kandydata, spoko, ale generalnie większość ludzi, mam wrażenie, się bawiła wybieraniem niższego zła.

I każdy ma swoje priorytety w życiu, każdy się kieruje innymi zmiennymi, ma inne doświadczenia, czym innym się zajmuje i na tej podstawie podejmował decyzje.

I ja wszystkie te decyzje szanuję, bo na tym polega demokracja.

Wszyscy się zgodziliśmy na ten ustrój, wszyscy z nim funkcjonujemy, więc każdy ma później gdzieś tą wolność wyboru, że stawia ten krzyżyk przy takim czy innym kandydacie.

I w związku z tym uważam, że też elementem współistnienia w tym społeczeństwie jest to, żeby nie uważać całej tej reszty za bandę debili.

nie wypominać wykształcenia, nie stawiać się wyżej, nie być osobą, która właśnie pogłębia tę całą wojnę polsko-polską, tylko żeby być tą osobą, która czai, że tak, są ludzie o różnych poglądach, ale można o tym rozmawiać, można mieć do tego pewien dystans i wzajemnie się szanować, tak jak szanujemy wszystkich ludzi u siebie, przynajmniej mam nadzieję taką, że tak robicie, szanujecie ludzi u siebie w rodzinie, którzy gdziindziej zagłosowali na kogoś innego, może to być wasza babcia, wasz dziadek, rodzice, cokolwiek, może...

Inne rzeczy mogą być dla nich ważne niż są dla was.

W inny sposób patrzą, mają inne doświadczenia, próbują na bazie tego coś podjąć.

Każdy to robi i każdy ma jakieś swoje rzeczy, które do niego trafiają.

I to nie znaczy, że potem nie możecie iść do babci na obiad w niedzielę, zjeść, spędzić z nią fajnie czas, pogadać też o czymś innym i mieć fajną relację.

To jest pierwsza rzecz.

Druga rzecz, którą ja chciałem powiedzieć.

Jeżeli ktoś słucha regularnie odcinków,

I tak, słuchał tych latarników wyborczych, naszych dyskusji w trakcie kampanii prezydenckiej, jak się zmieniało nasze podejście przez 10-12 godzin kontentu, no może nie, z 6 do 10 godzin kontentu w tym temacie na pewno tutaj wyprodukowaliśmy, w trakcie którego wielokrotnie dawaliśmy znać, że wahamy się, nie jesteśmy pewni, wybór między kiłą a rzeżączką, z obu nie jesteśmy zadowoleni.

Ja na przykład rozważałem głos nieważny bardzo długo, żeby w ogóle w tym nie brać udziału, bo żadnego nie popiera mi.

Każdy wybór był zły tutaj tak naprawdę.

Przez większość czasu ode mnie na przykład na Trzaskowskiego wychodziło.

Finalnie jakiinne argumenty mnie przekonały do wyboru.

Natomiast to był głos przeważony w głowie argumentami na zasadzie...

To nie tak, że tamten mi się podoba, nie?

I teraz, jeżeli ktoś słuchał tych odcinków i słuchał tych wypowiedzi i zna nasze poglądy i posłuchał argumentacji, w której jasno dajemy znać, że nie, nie jesteśmy do końca pewni, tak, jest duża szansa, że to nie jest najlepszy wybór, dlaczego to zrobiliśmy, co nami kierowało i że to...

Z dużym wahaniem i niepewnością mimo wszystko robimy tak i ktoś słuchając tego wszystkiego mówi, a nie, kurwa, dałeś na niego, to jesteś skreślony, dwa lata cię słuchałem.

W chuj było takich komentarzy?

Dwa lata słuchałam, skreślony jesteś dla mnie gościu, elo.

No to, to jest szczerze?

Nie Nawrocki jest kibolem, tylko wy jesteście kibolami.

Że jesteś za Legią, czy za Polonią?

I mówisz, no nie wiem, no nie kibicuję, ale no Polonia fajny mecz zagrała.

I wy dajecie takiemu ziomkowi wpierdol, bo nie powiedział, że jest za Legią, to wy jesteście kibolami.

Tyle mam wam do powiedzenia.

Dajcie ludziom mieć swoje poglądy.

I to mówię do wszystkich wyborców każdego.

Bo to samo facet na TikToku zresztą, ja go znajdę, bo wysyłałem sobie linka do tego zaraz.

Chłop wrzucił z żoną filmik pod lokalem wyborczym, jak wafelki Prince i Polo jedzą, żeby tak symbolicznie sobie zaznaczyć, że zagłosował na Trzaskowskiego.

Followersi spadają w dół, wyzwiska, ty zjebie jak mogłeś na trzaska, czy chcesz upadku Polski?

Przecież ten, Niemcy, dół, 200 tysięcy murzynów przyjedzie zniszczą nasz kraj.

W ogóle jedni i drudzy pierdolnijcie się w łeb czymś ciężkim po prostu i sprawdźcie czy boli dobrze.

Ja dlatego tak mocno apeluję i bardzo się cieszę przede wszystkim, że w tym gąszczu oczywiście rozżalonych ludzi, którzy już nie mogą nas słuchać, bo postawiliśmy krzyżyk w innym miejscu niż oni, że jednak pojawiło się bardzo dużo osób,

które napisały, że kurwa ludzie z dystansem, że ja zagłosowałem, czy zagłosowałem na Trzaskowskiego, ale dalej ich słucham, bo to jest polityka.

Każdy ma jakieś tam swoje poglądy, to nie wiem, nie skreślam przez to człowieka i że można normalnie funkcjonować sobie, mając te różnice wszystkie.

I ja też uważam, że w związku z tym trzeba się konfrontować z tą drugą stroną, żeby rozumieć, co się dzieje dookoła.

I mało tego, ja ogólnie zachęcam, żeby nie być fanatykiem jakiejś opcji politycznej, tylko żeby sobie każdą sytuację analizować oddzielnie.

I tak, czasem kurwa wyjdzie, że rację ma Tusk, czasem wyjdzie, że Kaczyński, czasem Męcen, czasem Zandberg i posiadanie takiej w sobie gotowości na to, że tak, są różni ludzie, różniące się sytuacje, czasem będziecie blisko do tego i nie okopywanie się w tym, że zawsze rację ma Tusk, zawsze rację ma Kaczyński albo ktokolwiek inny i potem jak taki wyznawca z zamkniętą głową po prostu lecimy w jednym kierunku tylko dlatego, że wyznajemy daną osobę, a nie zastanawiamy się nad tym, co jest naprawdę dobre.

uważam, że jest największym problemem gdzieś tam w dzisiejszych czasach, a już szczególnie jak zamkniemy to do dwóch partii i potem wszyscy opowiadamy, że Polska podzielona na pół.

No w drugiej turze no niestety miałeś dwie albo głos, nieważne.

No oczywiście, że tak.

Aczkolwiek ja z drugiej strony też, żeby nie było, półpa komentarzy, ja chyba wszystkie przeczytałem pod poprzednim odcinkiem, znaczy no te od startu nagrywania teraz no do teraz no to nie, ale tak ogólnie no to praktycznie wszystkie przeczytałem.

Kupa zajebistych komentarzy też z analizą w ogóle, więc ja za to też chciałem podziękować bardzo miło.

Na przykład taki jeden chyba główny argument, dobra kontra ogólnie na ten wywód, który my zrobiliśmy, że no okej, fajnie, że nie chcecie prezydenta jakby z tej samej partii co rząd.

No ale za dwa lata są wybory i jest szansa na PiS plus Konfederacja.

No i co wtedy?

Że to krótkowzroczne myślenie, jakby Trzaskowski z aktualną koalicją jest mniej groźny niż Nawrocki z tą potencjalną przyszłą koalicją tak naprawdę.

Ale to wszystko też znowu zależy, bo jak spojrzymy sobie na ruchy, które teraz się dzieją i jaka...

Trochę też panika powstała w obozie rządzącym.

Za dwa lata to już nie może być.

Jasne, że tak, ale jak zobaczyłem też wpisy Hołowni, jak zobaczyłem, oczywiście to są na razie deklaracje, ale Tuska i wszystkich innych, że pojawiło się to hasło, że jak się nie weźmiemy do roboty, to za dwa lata te same decyzje będzie premierem Mencen i potem mogą sobie decyzje z kimś tam z PiSu.

to uważam, że ta motywacja, która z tego powstała, jest teraz bardzo ważna.

No może wreszcie zaczną działać.

No właśnie, że wbrew pozorom może to jest nawet większa motywacja niż ten Trzaskowski na prezydenta.

Znaczy inaczej, uważam, że jak już jest, jak jest...

to niech będzie ta opcja, że teraz ruszą dupę, bo będą chcieli dobrze wypaść za dwa lata.

W ogóle możesz puścić tego Zadberga.

To jest kurwa minuta, ale jak ja to słyszałem, to aż ciarki miałem.

Aż ciarki miałem.

Nie no, jest szef.

A najlepsze to było dla mnie jak ludzie Mindfucka mieli, bo podałem to dalej na Twitterze i było, jak to?

Przecież głosowałeś na Nawrockiego, to jak teraz możesz Zadberga podawać?

Tak, już szukam.

Do mnie też tam pisali właśnie, że Gimper jest osobą biseksualną, jak tak możesz?

Nie wiem.

Uważam, że są istotniejsze kwestie w tym kraju niż mój status seksualny.

Poczekaj.

Słyszę, że chcecie się państwo teraz bawić w wotum zaufania.

Czyli zamiast wziąć się do roboty, pan premier Tusk będzie teraz dyscyplinować swoje przystawki.

Mam pytanie, czy naprawdę niczego nie zrozumieliście?

1 czerwca niestety opadła zasłona.

Klęska Trzaskowskiego to nie był wypadek przy pracy, tylko rezultat.

Tak się kończy niedotrzymanie obietnicy złożonej milionom ludzi.

I to jest niestety pańskie dzieło, panie premierze.

Ja mam pytanie.

Gdzie jest ustawa o asystencji dla osób z niepełnosprawnościami?

Gdzie jest ustawa mieszkaniowa?

Dlaczego nic nie robicie z rosnącą dziurą w ochronie zdrowia?

Mogliśmy to przegłosować półtora tygodnia temu.

Zaproponowałem wam zwołanie posiedzenia Sejmu, ale nie chciało wam się nawet pracować.

Nie chciało wam się nawet tego posiedzenia Sejmu zwołać.

Jak ten Sejm nie zacznie rozwiązywać spraw zwykłych ludzi, to za dwa lata premierem Polski będzie męcem w koalicji z PiS-em i to będzie wyłącznie wasza polityczna odpowiedzialność.

Skurwiony Zandberg to coś, na co nie zasługujemy jako społeczeństwo.

Totalnie plus jeden, no taka prawda.

Kurewsko-mocne przemówienie Artura Łaty.

To jest ten vibe.

Ale powiem Ci też, że to jest też bardzo ciekawy motyw, to akurat słyszałem w takim podsumowaniu Stanowskiego, że to jest ciekawy motyw, bo jeżeli oni zaczną rzeczywiście teraz składać wszystkie te projekty ustaw, zaczną się zajmować tematem i próbować zmiany...

realizować obietnice rządowe.

Ale to jest w ogóle bardzo ciekawe.

To straszne.

Bo teraz zobacz, jeżeli Nawrocki będzie to blokował, no to okej, jest problem, no bo tamten paraliż i będzie ten scenariusz negatywny, tak?

Że rzeczywiście jest problem, bo prezydent z innego obozu blokuje wprowadzanie ustaw.

Ale jeżeli on będzie to klepał, to dla nich trochę chujowo, bo wyjdzie na to, że w sumie mogli to zrobić dużo wcześniej.

Ale tak jest, no to już teraz jest...

Pochłon taki postawiony, no nie, ten zły prezydent zawetował sześć ustaw ze stu, nic nie możemy zrobić.

Przerażający Andrzej Duda.

A Nawrotki też nie może im wszystkiego blokować, mają parlamentarne za dwa lata.

No przecież jakby zrobili, tu złożyliśmy, zawetował, to zawetował, to zawetował, chcecie zblokowane państwo, wybierajcie PiS.

On nie może nastrać też do własnego gwiazda.

Tylko po co było czekać na wybory prezydenckie, nie można było wcześniej dokładnie tego samego argumentu użyć?

Nie no, to trzeba by pracować.

Nie no, żeby nie było.

Dużo rzeczy też wprowadzili, które są spoko, tak co do zasady, nie?

Sytuacja jest ciekawa, będziemy sobie obserwować, zobaczymy.

Ja lubię zawsze, to mnie nauczył wiek, że tutaj trzeba sobie poczekać, poobserwować, popatrzi jest taka przypowiedź właśnie o chłopie, jak prawda była sytuacja, że

syn spadł z drabiny.

No i złamał rękę.

No i wszyscy mówią, o Jezu, panie, ale pech, ale pech, ale pech.

On mówi, może pech, może szczęście, zobaczymy.

No i za tydzień przechodziło, prawda, wojsko i zbierało poborowych, wszystkich zdrowych mężczyzn i wszystkich zabrali poza tym synem.

Mówią, o, ale szczęście, ale szczęście, ale szczęście.

A mówią, słuchajcie, może szczęście, może pech, zobaczymy.

No i potem ci chłopaki, co pojechali na wojnę, no to wrócili, no i obrabowali tam trochę wiosek u sąsiadów.

Mówią, o, to jednak, ale pech, ale pech, że ten, że wróci... I wiesz, i tak dalej, i tak dalej.

Historia jest oczywiście taka, że wszyscy tam mówili, o, ale pech, o, ale szczęście, a on mówił,

spokojnie, zobaczymy, poobserwujmy, nigdy nie wiadomo.

Więc mamy sytuację, jaką mamy.

Słuchaj, Pola, czy Polska jest podzielona na pół?

Tak, 50%, nie 50%.

Zajebisty mem.

It is what it is.

Tak się, kurde, złożyło.

Obserwujmy teraz.

Ja jestem naprawdę też i po rozmowach z ludźmi na Twitchu i obserwując znaczą część komentarzy na zgrzycie, że naprawdę jest bardzo fajne takie pole środka ludzi, którzy potrafią rozmawiać o polityce.

Dużo osób jest zaniepokojonych i bardzo słusznie.

Ja się ogólnie zgadzam z tymi obawami.

To są bardzo słuszne obawy.

Tak, jeżeli rząd koalicyjny teraz albo się rozleci, albo będzie gówno robił i za dwa lata PiS z Konfederacją rozpykają wybory,

A może z Razem?

Konfederazem to jest stary... To jest ship, na który nie zasługujemy.

Duńczyk potężny z męczenem.

No teraz już się trochę śmiali, że właśnie jak tu złoży to wotum zaufania, no to, że Razem przeciwko, Konfederacja też przeciwko i już mamy pierwszy... Ship!

Ja bym jakiegoś fanfika napisał z chłopakami, nie?

Nie, no to fajne, no.

No więc słuchajcie, poobserwujemy, zobaczymy co się wydarzy, przeanalizujemy sobie, a jak ktoś jest bardzo obrażony, to słuchajcie, tutaj tam walizeczkę można sobie jakąś ładną kupić, zapakować się, tam sobie wyjechać.

Stonoga też już mówił, wyjeżdżam jutro z kraju, bilet kupiony.

No i na razie, nie?

No Żyćko, no słuchajcie, wszyscy tutaj podejmujemy jakieś tam decyzje i tyle.

Ja uważam też, tylko przepraszam, tylko jeszcze tak domknę jednym słowem, że wiesz, z drugiej strony też prawda jest taka, że jesteśmy tutaj z tym uczciwi, nie musieliśmy mówić na kogo głosujemy, mogliśmy ściemniać, grać pod publikę, ale uznaliśmy, że... Szczerze nam by się opłacało, wiem.

Oczywiście, że tak, ale zrobiliśmy tutaj w otwarte karty, zagraliśmy tak samo zresztą jak przy wszystkich rzeczach tu związanych z polityką, które wypełnialiśmy i właśnie tych poglądach i uważam, że w związku z tym to też jest jakaś tam wartość, że można szczerze do tego podejść i pogadać.

Jeszcze raz chciałem spropsować wszystkie osoby, które potrafią gadać o polityce, które szanują ludzi, niezależnie od tego, jakie mają poglądy i nie uciekają, jak ktoś ma inne zdanie.

Słuchaj, no to Krzysztof Stanowski ma takie zdanie, że jak jakaś kobieta słabo pracuje, to trzeba jej przypierdolić, żeby ją zmotywować.

No tak, no poczekaj, przeczytajmy post.

W kanale Zero panuje świetna atmosfera, a jeśli kogoś trzeba zmotywować, to tylko pozytywnie.

I wrzucił takie zdjęcie, gdzie jest bardzo z siebie zadowolony, że wymyślił taki przaśny żarcik.

No a pani nie jest chyba zadowolona, bo dostała w twarz.

Pewnie się przewróciła, grabie nadepnęła, czy spadła ze schodów.

Zwykle tak mówią.

Natomiast tutaj wpis Krzysztofa Stanowskiego oraz jego zadowolona z tej sytuacji mina, sugeruje tutaj, no że być może chciał sobie zażartować, że gdyby był bardzo złym szefem i bardzo chcizłamać prawo, to mógłby zmotywować tą panią, uderzając ją.

I to taki haha, bait, że wcale tego nie zrobił.

Ja powiem tak, odważny żart.

Czekaj, bo Groch zanalizował temat, bo na pytanie, kto to po lewej stronie napisał, nie można jednoznacznie stwierdzić, kto jest po lewej stronie na zdjęciu.

Prawdopodobnie to członek zespołu kanału Zero, być może Robert Mazurek.

Nie pozmieniało, inaczej go zapamiętałem.

Sztuczna inteligencja, jak widzimy, zaraz wyprze człowieka.

No pan Mazurek wyładniał, od kiedy go ostatnio widziałem.

Na pewno ma więcej włosów.

Więc to ciekawe.

No i...

To ciekawe, że... Odważny żart bym powiedzize strony Stanowskiego, byłego kandydata na prezydenta.

Bardzo szczerze, 3-4 lata temu to byłby cancel.

Za coś takiego, stary.

A zezłomowany byłby... Aż muszę, poczekaj, ja nie wytrzymam, muszę sprawdzić, wola ma i Staśko.

Jakby, żeby nie było.

Ja tak to, relacjonując to, to ja to tak podkręciłem trochę, wiesz.

Znaczy mam mieszane odczucia...

Co do tego, ja bym sobie chyba tak nie zażartował, bo trochę bym czuł, że nie wypada, że to kurwa za grubo, wiesz, że jakby temat przemocy domowej wobec kobiet, no to jest poważna sprawa.

Dla mnie za bardzo taki wujaszkowy humor za bardzo.

No wujaszkowy, wuja wypił za dużo i zaczyna rechotać, nie?

To taki żart na poziomie boby, wiesz, taki głupi, pijany ogr po prostu, nie?

I tak...

Ale Stanowski może sobie na te... Znaczy i kwestia tej zmiany czasów, ale... No właśnie, czy na pewno?

Kurwa, to jest właśnie powalone, że... Ale żenują... Dobra, jest żenujące trochę.

Znaczy trochę śmieszne, trochę żenujące, że czujesz, kurwa, że nie powinieneś bekować z takich rzeczy.

Znaczy, kurwa... No, nie zgadzasz się.

Nie, bardziej mi chodzi o to, że... Propsik.

Gigabeczunia?

Nie, bardziej chodzi mi o to... Udostępnij, napisz plus jeden.

Jak przy Zandbergu, cwaniaczku.

A to by było dobre w sumie teraz znowu.

Nie, ale Corvina powinieneś, bo teraz właśnie odpalił tam też, wyzywa wszystko.

Wiesz co, powiem ci, że bardziej od syjnego, że jak słyszę taki zwrot, że z tego nie powinno się żartować, to zawsze trochę mi się taka lampka zapala, że no kurwa, ludzie z mnóstwa rzeczy żartują i wiesz, no...

Że takie wrzucanie takiej cenzury na zasadzie, no z tego nie żartujemy, to ze śmierci nie żartujemy, z jakiejś choroby nie żartujemy i ten, bo nie wypada.

No Stanowski też jest w stanie wyczuć, na ile sobie może pozwolić.

Czasem przesadza i go ponosi, to wiadomo.

Być może to jest z tych przykładów, ale wiesz co jest najlepsze?

On nie ponosi tego konsekwencji.

Nie, no bo jest jakby too big to fall, nie?

To wiadomo.

Znaczy wiadomo, że te tam super ekspresy wyborcze będą w niego pizgać.

Tak, to on sobie nagrał o tym odcinek, głupie media połknęły haczyk.

Zarobi kilkadziesiąt koła na wyświetleniach i powie, no i co, elo.

Więc on ma bardzo mocną pozycję w tym momencie.

Tak in general...

Nie wiem.

Nie tak, że mnie to oburza.

Pasuje do Stanowskiego.

Tak na szybko przeskolowałem, a i z Taśką nic o tym nie było.

Ale no... Wujaszkowy, taki humor ogrowy.

Powiedziałbym...

Trochę niesmaczne mimo wszystko.

Znaczy wiesz co, Stanowski ogólnie jest bardzo aktywny na Twitterze.

Ja też zauważyłem, że to może jest już jakby kwestia mojej perspektywy, ale wydaje mi się, że kiedyś on był taki ostrożniejszy w tych tweetach.

Nawet jak na coś odpowiadał, to tak, wiesz, spokojniej, a teraz już widzę, że tam przekleństwa lecą i tak bezpośrednio, już tam nawet się nie ogranicza.

Taki jest bardzo bezpośredni, nazwijmy to dyplomatycznie, nie?

Ja mam tak, ale to jakby kwestia personalnych doświadczeń.

Za dużo znam po prostu historii, jakichś nadużyć względem kobiet, przemocy, gwałtów, kurwa, takich rzeczy, gdzie po prostu są jednostki, które tą swoją przewagę fizyczną nad kobietami wykorzystują w najbardziej obrzydliwy i chujowy sposób.

No ale to widzisz, to jest perspektywa doświadczeń.

No jak nie masz takiego doświadczenia, to jest, wiesz, no haha śmieszne.

Jak znasz takie osoby, znasz takie historie, gdzieś tam rozmawiasz,

No to tak, mniej cię bawi.

W domu Wisielca nie gada się o sznurze, nie?

Tak się mówi, nie?

Tak samo wiesz, jak gdzieś po gadce z Rafatusem jesteśmy, no to pewnie inaczej z jakimiś żartami ścipania, nie?

Już podchodzisz, bo jednak mówisz ej, inaczej na to patrzysz, masz szerszą perspektywę.

Nie?

Nie?

Nie.

Czyli snusika byś przypierdolił, widziałam słowo.

No i widzisz.

Cieszę się, że ćpuna wybrałeś na prezydenta.

To nie ja powiedziałem.

To nie ja powiedziałem.

I co myślisz?

Kogo pierwszego łaskawi?

Wielkiego Bu?

Nie, on już odsiedział swoje.

To już jest dobrym człowiekiem, skoro już odsiedział.

Dla niektórych na pewno.

Taki wybór podjąłeś, a mnie to nie dziwi twoje podejście, jak takiego człowieka wprowadziłeś na najwyższy urząd w państwie.

Nie, no ja ci powiem, że ja po prostu mam takie trochę podejście, że staram się im o wszystko z lotu ptaka, że tak, no ja też mam jakieś tam swoje doświadczenia.

Nie wiem, że ludzie mi umierali w rodzinie na raka, ale nie mam pretensji do ludzi o to, że się żartują, na przykład, czy są jakieś dowcipy o nowotworach.

No jakby... No dobra, kandydat dla prezydenta.

Opiniotwórcze medium.

Ja w prywatnym gronie ze znajomymi tak samo sobie beczkujemy.

I lecimy po wszystkim.

Lecimy jakby żarty naprawdę z każdego tematu.

Kocham czarny humor.

Uwielbiam.

Naprawdę jestem mistrzem w opowiadaniu żartów niepoprawnych politycznie, gdzie ludzie mówią, kurwa, co ty mówisz.

Kocham to robić.

W zamkniętym gronie.

Jakby tłumasz kandydat na prezydenta, jakby wiesz, no, kanał zero, opiniotwórczy, bardzo, no to jakoś... No ja wiem, że mam, ale ja nie pytam, czy on może, czy nie może, pytam, czy to tak ładnie.

W jego wizerunku, no, może i robi to, no.

No właśnie.

Ja nie o to cię pytam.

Ja pytam cię, czy ty czujesz, że to ładnie, czy to nieładnie?

Czy neutralnie?

Neutralnie.

Mam w dupie.

Ja po prostu nie mam takiego podejścia, jeżeli chodzi o te takie kwestie żartowania i nie traktuję takich rzeczy osobiście, nawet jak mam osobiste doświadczenia w tym aspekcie.

Czyli mnie prywatnie, tak jak mówię, jak to zobaczyłem, to mnie rozbawiło.

Natomiast jakby później, jakby wiesz, zastanawiałem się nad konotacjami tego dalszymi, czy...

Chcemy, żeby tego typu osoby, takie żarty, żeby to normalizować.

Jaki jest problem z tego typu rzeczami?

To jest jak sytuacja w szkole, a ten jeden kolega jest śmieszny, zróbmy mu kebaba z plecaka.

I zaczyna się od robienia kebaba z plecaka.

Potem ktoś mu ten plecak wyrzuca za okno.

I są, nie no, to żarty, to żarty, to żarty.

I teraz jeżeli normalizujesz pewne zachowania, bo to są żarty i wszystkich bawią, to potem jak się wydarzy coś mocnego...

No to tak, nie no to żarty, to nic poważnego, wiesz, spłycasz jakizjawisko.

I ten humor potrafi być czasami wentylem przy jakichś sytuacjach, żeby aż tak się wszystkim nie spinać, ale jeżeli w przestrzeni publicznej normalizujesz coś, że to jest okej se z tego żartować, bo to nic takiego...

No to niesie to długofalowo... Jeden post nie niesie konsekwencji dużych.

Długofalowa tendencja pozwalania na coś, wiesz.

No ale na żarty z papieża.

Jan Paweł II i tam różne... Przestały być śmieszne 10 lat temu.

No wiem, no ale no właśnie, czyli już jest element normalizacji.

No generalnie tak.

No to ładnie czy nieładnie?

No moim zdaniem... Nie wiem czy ładnie czy nieładnie, bo religia katolicka jest mi obojętna.

Ale czy mogły się przyczynić do tego, że więcej młodych ludzi jakoś tam negatywny stosunek miało do kościoła?

Żarty, że Jan Paweł II pedofil gwałcił małe dzieci?

Tak, na pewno się negatywnie wpłynęły na opinię młodych ludzi o kościele.

Że to się, wiesz, żart, żart, żart, ale jak coś staje się dużym memem, to to ma realny wpływ gdzieś tam.

Znaczy wiesz co, ja ci powiem, dlaczego ja tak trochę się nad tym zastanawiam i ci nie przytakuję, bo kurwa, powiem ci, że jak prowadzisz streama, ludzie ci wysyłają czasami popieprzone jakieś donaty.

Ale on nie prowadzi streama.

Zrobił zdjęcie, zobaczył, że ma pół twarzy, mówi, dawaj, śmieszne zdjęcie, wymyślił podpis, spojrzał na post, kliknął opublikuj.

To nie była spontaniczna reakcja na streamie.

Nie, nie, ale bardziej mówię pod kątem własnej hipokryzji, że wysyłają ludzie czasami jakieś głupie rzeczy, no też niepoprawne politycznie, jak to się mówi, i zaśmieje się z tego.

Po tak... Znaczy ja bym wyskoczył na streamie, też bym się zaśmiał.

No właśnie o to mi chodzi.

No ale potem masz refleksję też, że tak zaczynasz analizować, nie?

O to mi chodzi.

No dobrze.

Takie second thought.

Krzysztofie Stanowski, proszę nie publikować takich rzeczy, bo ktoś się może poczuć urażony.

Jest to promowanie niewłaściwych wartości.

Zgłędzenie problemu.

Nie, nie, no mówię poważnie.

Idź ty, pisowski troll.

Nie, no mówię poważnie.

Kanał Zero też, przez PiS kupiony, ziobryści.

Dajcie spokój, że wycofuję mój głos.

A w ogóle chciałem powiedzieć, że to, że dałem jeden na Nawrockiego to chuj, bo tymi odcinkami, co tu gadaliśmy, jak profesowałem trzaskę, jak zrobiliśmy latarnik wyborczy, to na pewno z tysiąc trzaskowski dostał.

Więc więcej załatwiłem dla Rafała niż dla Karola.

Że to prawda akurat, podejrzewam, że z gadkami naszymi nas grzycie, więc to jest rol pisowski cały, ja się nie podpisuję pod tym.

Skolin śpiewa przy dzieciach o ruchaniu... A ty jesteś komunistą, bo głosowałeś na Zandberga.

Komunistą.

Populistą jestem.

Wiatr zawiał, wiatr zawii już się odwracam od mojego kandydata.

Dobra, uwaga, Skolin, patrz.

A poczekaj, to stan... A, czyli ty szanujesz... Dobra.

Dobrze, wprany mózg pisowski, nie ma problemu, kolego.

Występ z Kolima podczas festynu z okazji Dnia Dziecka.

Uwaga, co zaśpiewał z okazji Dnia Dziecka z Kolim.

To czyż my szkoluby jak wychodzisz?

Uważaj moja mała, żebyś się nie zajęła.

Ale ktoś timing na nagraniu zrobił.

No i tak.

Nagranie z imprezy pokazuje, jak artysta Disco Polo śpiewa utwory z wyraźnie erotycznymi tekstami, mimo obecności wielu dzieci na widowni.

Internauci krytykowali zarówno muzykę, jak i organizatorów, pytając, kto w ogóle zaprasza Skolima na Dzień Dziecka?

Bardzo dobre pytanie.

Wiceburmistrz Lubrańca...

Wyjaśnił, że miasto jedynie wynajęło scenę w filmie zewnętrznej, która odpowiadała za dobór artysty.

Zapowiedział, że gmina zorganizuje własną, bardziej odpowiednią imprezę.

Niestety Dzień Dziecka już za nami.

W sieci komentowano też, że część dzieci znała teksty piosenek na pamięć, co dodatkowo wzbudziło kontrowersje dotyczące wpływu tego typu muzyki na najmłodszych.

Inaczej.

Wolę z kolima lubię myszko jak dochodzisz, niż jakby tam fagata albo gang Albanii jakby mieli śpiewać.

Zawsze pewnie można wymyślić gorszy scenariusz, ale wygląda to abstrakcyjnie.

A, przepraszam.

Young Przemek jeszcze baza.

Niewdzięczne gnoje mają z kolima i jeszcze narzekają.

Ja się podpisuję, zazdroszczę.

No i ogólnie jest część osób oburzona.

Ale dużo osób pisze, że organizator.

Że on ma same tam takie kawałki.

W oryginale jest, żebyś się nie zakochała.

On jeszcze zmienił słowo na wulgarne.

A ten blond debil nie ma mózgu?

No i...

No organizator chyba powinien, ale to dziwne, że przerobił na wulgarniejsze.

My na przykład pamiętam, jak z Ignacem nas zaprosili na meetup, gdzie tam była młodsza widownia, to agencja, która to organizowała, prosiła nas, żebyśmy wulgaryzmy zmienili, że na przykład jak był bombsite, a...

To tak mieliliśmy te rzeczy, bo tam, poza miodem, tam było takie piękne nadaście, bomba, która nie chodzi o Gibson, o Mikoto, zrobimy z grup... Kurwa, gdzie tam jest wulgaryzm?

No ale gdzieś jest, nie?

A, bo nawet na touchpadzie mogę wyjebać Ace'a.

No to mówimy, dobra, nie będziemy śpiewać, nawet na touchpadzie mogę wywalić Ace'a.

Tylko tam naklepać coś tam, ale tak, że jest zmielone, że ja krzyczałem jedno słowo Ignacy w tym samym czasie, drugie...

I to się tak cenzurowało, czyli nakładało, żeby to też nie brzmiało jak głupia wersja ugrzeczniona, nie?

Więc tak robiliśmy i o to nas prosili, chociaż już jak na T-55 mieliśmy w refrenie, bęk, mogę skurwysynów nokautować, to mówię, nie no, nie będziemy, mogę skurczybyków nokautować, nawijać, nie?

No to już poleciliśmy normalnie i trochę się zezłościli na nas, ale mówię, no...

No znali repertuar, wysłaliśmy im te piosenki, nie?

No to wiesz, plus to tam były, no nie wiem, no trzynastolatki, nie tam siedmio, więc powiedzmy, że okej.

No więc Colin ma wszystkie piosenki o ruchaniu, no nie zapraszam go na imprezę z okazji Dnia Dziecka może.

Wiesz co, tam jest, wiesz co, to ogólnie sobie, bo to są dwie kwestie w ogóle tutaj do rozmowy, to znaczy jedna no to...

O czym już kiedyś gadaliśmy chyba przy okazji tej sytuacji, że w autobusie takim szkolnym śpiewali piosenki fagaty i się zastanawialiśmy nad tym, czy młodzi ludzie wystawieni na jakąś taką muzykę potem mają skrzywioną głowę.

Dobrze, że my nie słuchaliśmy takich rzeczy.

No właśnie, dokładnie to samo.

Wtedy mieliśmy taki wniosek.

Ja chciałem przypomnieć, że za dzieciaka słuchałem z Asset Ocholich Suczki.

No i wszystkie takie rzeczy.

No były takie, ostatnio nawet puszczałem sobie na streamie.

Ty stary, ostatnio.

Nie, no to ja ten, ostatnio trener mój z drugim trenerem z klubu zaczęli gadkę, bo jednego tam dziecko gdzieś w szkole jakąś grę pobrało od koleżanki, że tam się jakimś kotkiem coś robi na telefonie, no i to dziecko mu powiedziało, że tym kotkiem to tam chodzisz, coś robisz po domu, nie?

A potem się okazało, że tam jakaś starsza babcia chodzi i tym kotkiem można jej przeszkadzać, że już zrzucasz jakieś rzeczy na głowę, ona tam krzyczy, denerwuje się i ten.

I on mówi straszne, co te gry uczą, ten i mówi to zobacz, to byś chciała, żeby kotek tacie na przykład takie rzeczy robił, ty i zaczęli gadki ze sobą takie...

Goście, kurwa, około czterdziestki, no nie takie stare te chłopy.

I oni zaczynają gadki, no te gry, to dzisiaj, to głupie, ta młodzież, to, czego to uczy.

Ja mówię, ej, przepraszam, że wam się wpierdalam, ale co wy gadacie?

Przecież my w Duma graliśmy, to się strzelało, to zabijało, Wolfensteiny...

Carmageddon, gdzie były punkty za rozjeżdżanie ludzi.

GTA, co się kradło rzeczy, zabijało.

I to było spoko?

Te filmy, co oglądaliśmy, jakieś Rambo, nie Rambo, inne głupoty.

Tak samo gazetki były pod kodrą, tak samo to.

W łeb się walnijcie.

Co wygadacie?

Co to za bumeriada?

Co to za bumeriada w ogóle, nie?

I jeszcze jeden z tych trenerów w tej samej gadce, 30 minut wcześniej.

mówił, że ten, no jak miał 14 lat, to był na pierwszej ustawce swojej, nie?

I mówi ten, ja mówię, kozak mordo.

A potem mówi, nie no, te gry to brutalne takie.

Ja przytaczam te wszystkie gry, on mówi, no ja to w nie grałem akurat, w nie ja to grałem w takie ten, mądrzejsze były.

Ja mówię, no i widzisz?

Ja mówię, no i tutaj córa nie chodzi na ustawki, a ty łaziłeś, no to gry są złe?

Czy o co chodzi, nie?

Dobra, muszę wracać na trening.

I się rozmyło towarzystwo, bo ja mówię, co za bumeriada, dajcie spokój chłopaki.

No więc dlatego... Bo się popłynęli,

Że kiedyś to było i teraz to straszne, te gry.

Ja rozumiem, że oni się troszczą o te dzieci i to wynika wszystko z troski, ale błagam cię, stary, jak będę miał dzieciaka, jak zacznę takie take'i gadać, strzel mnie w łeb.

Że gry są straszne.

Strzel mnie w łeb, stary, jak zacznę takie głupoty gadać.

Ale wiesz, no to może być jakiś taki etap, że ludzie też się nakręcają.

Czasami też się zastanawiam, czy ludzie tak nie opowiadają takich rzeczy, bo czują, że tak powinni mówić, że powiedzenie właśnie, ale fajnie, mój syn sobie gra w gierkę, w której rozjeżdża ludzi, jest takie, wiesz, o jak można.

Jesteśmy bezdzietni, nie rozumiemy pewnych mechanizmów.

Każdy ojciec, którego znam, z którym rozmawiałem, mi mówi, zobaczysz, urodzi ci się dziecko, to ci się zmieni.

Że ponoć coś się zmienia w mózgu, po prostu przestawia ci się i inaczej patrzysz, nie?

No to wiem, jak na przykład, wiesz, no jestem ojcem szesnym syna Ignacego, nie?

No jak tam byliśmy na jakimś spacerze, zaczął grad padać, no i tam 30 sekund musieliśmy w tym gradzie przebiec i w ogóle to on mówi, że on już przy oknie i serce tak, że się przejmuje.

Mówi, instynkt, nie ma mojego dziecka obok mnie, coś się dzieje, pada grad, nie widzę go przez okno.

stres, od razu, no bo się martwisz, no bo wiesz, dziecko twoje dbasz, kochasz najbardziej na świecie, nie?

No my oczywiście wróciliśmy, młody, mega, dzielnie, ja mówię, słuchaj, jak ten szeregowiec Ryan, głowa w dół i przed siebie, dasz radę?

A młody jeszcze mówi, chyba nie, tak się wiesz, ja mówię, to ja cię tu przytulę, dawaj, biegniemy, ty i z psami jeszcze i biegniemy w tym graniu, mówi, ale dzielny jesteś, ale się przebijamy i do domu dobiegliśmy i taki, wiesz, zadowolony był, więc przygoda.

I w ogóle, ja wiesz, a Ignat się zestresował.

Ja mówię, nie no, czym się stresować?

On mówi, urodzi ci się dzieciak, to zrozumiesz, nie?

Więc to się zmienia ponoć dużo, więc może nie rozumiem, dlatego mówię, lej mnie w łeb, jak będę takie głupoty gadał, że te głupie gry teraz brutalne.

Może tak być, choć dlatego ja strasznie na przykład podziwiam moich rodziców, że jak byłem nastolatkiem, tam 13-14 lat, że na przykład puszczali mnie i na skuterze jeździłem.

No to w tej takiej skali może się coś stać.

To nie byli wapniakami.

Mój stary się kiedyś do mnie spróbł, chyba to opowiadałem już na Zgrzycie ileś razy, że miałem koszulki ze szkieletami jakieś, se pozamawiałem metaliki, Iron Maiden, coś ten, jakiś szkielet, demon, szatan, wiesz, pierwszą wypłatę dostałem z YouTube'a, za tysiąc złotych z Rock Metal Shopu koszulek no zamawiałem, nie?

Taki dumny byłem.

I on, i tata do mnie z mordą wyleciał, że mówi, co ty nosisz za szatany, jakieś demony, diabły, ty szatanistą może zostaniesz, ten...

Ja mówię, chłopie, co ty mówisz do mnie?

Ja mówię, chodź.

A u niego w pokoju na winylach Iron Maiden, Black Sabbath, Metallica, ACDC.

Ja mówię, Iron Maiden, ja mówię, winyli.

Ja mówię, patrz, to jest ta okładka.

Ja mówię...

No nie wiem.

No nie to samo.

Dobra, idź.

I się zorientował, że przyboomerzył.

Ale widzisz, że on zapomniał, że on też kurwa tego samego słuchał.

A w innym momencie kiedyś mówi, tak, długie włosy się nosiło, tak, tu normalnie coś, ten, skóra i ten.

Mówi, ale no jego syn ma koszulkę z szatanem i on się martwi.

Czy to czegoś nie oznacza.

Ten Tomek też kielety.

Ale to chyba musi być taka gra.

Może się martwisz po prostu.

Ale mi się wydaje, że to nie chodzi o to, żeby się na przykład nie martwić, czy nie robić tych rzeczy, tylko że to jest trochę ten element gry.

Że dzieciak się buntuje, ma swoje rzeczy, ma swoje życie.

A ty się martwisz, więc... A ty się martwisz, więc... Powiesz, bo ty byłeś mądry i to rozumiałeś, ale nie wiesz, czy to dziecko jest tak samo mądre jak ty.

Czy to z poczucia wyższości nie wynika, że ten młody człowiek to jest głupi na pewno?

No ja powiem tak, ja bym się na przykład, gdybym mega na przykład swoje dziecko pilnował odnośnie tego, ile gra na kompie, to czułbym się hipokrytą totalnym, więc raczej bym miał takie, wiesz, podejście na zasadzie, że spoko, dawać jakieś perspektywy, mówić o tym, że jest też kwestia fizyczna, tak, warto o to zadbać, też jak, nie wiem, jakieś competitive gierki, to i esportowcy też chodzą na treningi, bo to pomaga w lepszym performansie, więc jakieś takie rzeczy bym się starał tłumaczyć, że też warto o to zadbać, natomiast...

Kurwa, tak na ten moment nie wyobrażam sobie, że załóżmy, nie wiem, bym zobaczył, że załóżmy, moje dziecko gra w GTA 6 i że ja bym mówił, o, nie mogę.

Wiesz, no na przykład ja na przykład siedziałem bardzo dużo na komputerze, jak byłem młody.

I znam plusy tego, dużo mi to dało i się angielskiego nauczyłem i wiesz, dużo grałem gierek logicznych, strategicznych, rozkminiłem sobie jakieś rzeczy, fajne to jest, ale na przykład w dorosłym życiu...

bardzo odczuwam to, że większość mojego dzieciństwa ja siedziałem.

Siedziałem w ławce szkolnej, a potem siedziałem przy komputerze.

I jeszcze jak tam miałem, wiesz, 12-13 lat, to dużo wychodziłem na dwór z kolegami piłkę pokopać, ale jak już miałem 14, 15, 16, 17, to coraz więcej, wiesz, wybierałem takie rozrywki.

Albo se w karty grałem, to jakiś Magic the Gathering czy coś, albo przy komputerze, albo planszówki.

I tak w szkole siedzisz cały dzień, potem robisz rzeczy, też siedzisz cały dzień.

Bardzo miałem sportu w pewnym momencie życia.

No i czujesz na przykład, że to, że ja dzisiaj jestem taki pospinany cały, potem wiesz, od 20 do 27 roku życia też praktycznie siłka głównie, mało rozciągania czy coś.

Dzisiaj, wiesz, ja się rozciągam...

po to, żeby mnie nie przykurczało bardziej, a pewnych rzeczy mega dużo pracy bym musiał włożyć, żeby to przeskoczyć.

Po prostu mam poprzykurczane, pospinane już nogi przez 25 lat siedzenia.

I na przykład wiem, że jak będę miał dziecko, to będę bardzo zachęcał go do aktywności fizycznej od młodego wieku, żeby zadbać o to troszkę bardziej.

nie przeciwko komputerowi, ale za ruchem i balansem, którego no mi nie wdrożono.

Mój tata był pułkownikiem, ale już no na pewnym etapie, jak już się zasiedział jako oficer, to no na tych testach sprawnościowych to różnie bywało, że tak powiem.

Brzuszka trochę miał, teraz się wziął za siebie, fajnie schudł i dba o formę, no ale w pewnym momencie, no jak ja właśnie dorastałem, no nie ćwiczył.

Wiesz, u mnie tak, nikt w rodzinie, mama nie ćwiczyła, tata nie ćwiczył, rodzeństwo nie ćwiczyło,

Ja też lubiłem siedzieć przy komputerze, czytać książki i na tym WF-ie, no to tam u nich okej, a lubiłem sobie pograć, ale nie ciągnęło mnie bardzo do ruchu, no i w pewnym momencie już w ogóle przestałem chodzić na WF, nie miałem stroju, nie chciało mi się, no i konsekwencje mam takie, że dzisiaj walczę o to, żeby się rozciągać, bo te, wiesz, mięśnie, ścięgna stawy...

Jak jesteś młody, inną mają elastyczność, wiesz, pewne procesy trwają latami, a jak już masz trzy dychy, no to trudniej ci to odwrócić.

Ale powiem ci, że u mnie na przykład taki wzorzec, no to był ze strony taty, bo on zawsze coś ćwiczył.

Zawsze się ruszał, no właśnie.

I różne tam rzeczy, jakieś tai chi, jajki do siatkówka, przeróżne rzeczy i zawsze był taki aktywnie fizyczny i do dzisiaj to jest.

Ma brzuszek.

Ale nadal ma ten taki ciąg, że nie można się zasiedzieć, trzeba sobie jakiś sport znaleźć.

Teraz jeździ, nie wiem, w kosza gra na przykład czy coś i za każdym razem jakiś ten element ruchu musi mieć w życiu, bo mówi, że u niego to oprócz oczywiście, że fizycznie, to psychicznie też mu zajebiście pomaga.

I że, wprost wiesz, jako że on sam teraz żyje, no to, że wychodzi z domu, jakichś ludzi spotka, wiesz, interakcje społeczne masz, to wszystko, tam się często mówi, kurwa, że tam, wiesz, sport ten, ale to bardzo dużo rzeczy ze sobą niesie.

To nie chodzi tylko o samo to, że tam pomachasz nogą czy ręką, tylko to jest dużo bardziej złożony temat.

Ni chuja nie mam pojęcia, jak wrócimy do Skolima.

To właśnie chciałem powiedzieć, słuchaj, to właśnie podsumowując, jakbym ja powiedział na przykład Skolima, jak sobie myślę o tym, to czy ja bym moje dziecko odcinał kategorycznie od tego typu bodźców i czy bym się oburzał?

Nie.

ale rozmawiałbym i tłumaczył.

Na przykład, jakiego słowa użył ten pan i dlaczego to jest nieładne.

Słuchaj, no to słowo mówią ludzie tak, ale jak używasz takiego słowa, które jest zamiennikiem dla słów innych, to ludzie mogą cię oceniać tak, tak, tak i tak.

To i to, takie wrażenie o sobie robisz.

Dlatego i dlatego jest nieładne.

No to którego słowa lepiej użyć?

Takie, co powoduje, że ludzie dobrze myślą, czy takie, co źle mogą pomyśleć, nie?

Wiesz, tłumaczyć.

Przykład, nie wiem, czy tak będę mówił.

Pewnie się, kurwa, dokształcę jako rodzic, nie?

Zanim będę boborobił i mu tłumaczył takie rzeczy.

Przykład.

No to dajesz tak.

A to nie tak, że wiesz, odcinasz całkowicie od negatywnych bodźców, broń Boże, żeby tylko nie patrzyło, bo to moim zdaniem prowadzi do tego, że dzieciaki tak będzie tego szukał.

Oni tak to znajdzie w internecie, koledzy mu pokażą.

Tylko ty będziesz od tego odcięty, bo dziecko będzie wiedziało, że tego nie akceptujesz i reagujesz źle, to ci nie powie o tym po prostu.

Wiesz, tam był też inny aspekt, że nie wiem, czy dokładnie było na tym nagraniu, ale też był podniesiony ten wątek, że te dzieciaki znały tekst.

Nie wiem, czy dokładnie aż takie małe jak ta na zjeżdżalni.

O nie, rodzice się orientują, że dzieci słuchają rzeczy.

Oni na pewno tak nie robili.

No dlatego chodzi mi też o to, że to nie pierwszy raz, kiedy były na to wystawione, nie?

To nie jest tak, że przyszły i mówią, a co ten pan śpiewa?

No tak, oni to znają lepiej niż ci rodzice.

Przecież te podstawówki, dyskoteki co Ganga Albanii były troszkę pizda nad głową, znają to na pamięć, bo to jest zakaz.

Bo to jest zakazane.

No ja wiem.

Bo jak nauczycielka usłyszy, to powie ten, co ty słuchasz.

No i kto kręci?

No ja wiem.

zajarani.

Ale mam piosenkę nielegalną wysłać ci przez irdę.

No wbrew pozorom to pamiętam.

No stary, jak ten, u kuzynów siedziałem, też wiem, z 9 lat.

Mi się akurat u pieku przypał, bo chory byłem.

I tylko było, ej, a wiedziałeś, że na satelicie na 267 gołe baby są?

I tylko to, to, gołe baby, gołe baby.

Łebki takie właśnie po 12 lat też wszyscy, nie?

I ten, ja akurat chory na kanapie, to ja się tak położyłem i tylko jednym okiem patrzę.

Jakby był przypał, to nie będzie na mnie.

I wiesz, i oni włączają...

Ty, patrz, ale tu się te masuje, u, ale ten, ale to ma.

Głupki takie dzieciaki, nie?

No i moja starsza siorka na to weszła.

Mówi, co wy tu robicie?

A oni w ogóle jeszcze się nie zorientowali.

Mówią, patrz, gołe papy oglądamy.

A ona poleciała do starych poskarżyć, nie?

No i był przy... A ja tylko jak weszła do pokoju, to ten, to jedno oko otwarte i tylko, wiesz...

Zamknąłem szybko i ten, i że niby śpię i mi się upiekło.

Wujek, Krzysiek jak tam wjechał, mówił, o wygnoję, nie?

Tam jakiś szlaban dostali, że gołe baby, że nie wolno.

Mówi, a Tomek spał, to Tomek okej.

Ale no to się dzieje.

Doroślizawsze bardzo zdziwieni.

No nie.

Mi się wydaje, że po raz kolejny wrócimy sobie do tego argumentu, że relacja z dzieciakiem, ten element tego, że się z tobą komunikuje, mówi to, że ej, trafiłem na coś, ej, nie wiem, tu mi coś proponowali.

Bo to wiesz, te rzeczy będą się zmieniały.

Potem pójdzie na pierwszą imprezę, może ktoś dziecko będzie jarał.

Wiesz, jakby za każdym razem będą jakieś bodźce, rzeczy, które się wydarzają i no nie przeskoczysz tego, że zbudowanie relacji z dzieciakiem jest kluczowe.

Relacja, zaufania, rozmowa, żeby się młody nie bał, żeby przychodził, żeby pogadał z tobą o tym.

Powiedz tato, coś to się wydarzyło, czy mamo, coś tam.

Ja tak samo, wiesz, będziemy rodzicami, to sobie będziemy gadać.

Ja bym chciał mieć taką relację z dzieciakiem, że nawet jak...

naprawdę manianę odwali, że będzie źle, że nie wiem, zaciąży koleżankę z klasy, no nie wiem, albo to córkę będę mii ktoś ją.

To, że wiesz, jakiś scenariusz by nie był.

Czy coś odwali, czy weźmie jakąś substancję, czy coś ukradnie, czy coś się stanie.

Przyjdź, powiedz.

Jezu, mi też się zdarzyło.

Siedem lat miałem chyba.

Pamiętam i było tak wstyd, tak się popłakałem.

Tak mi się chciało pić.

Nie wziąłem picia do szkoły.

I była chyba... To była jakaś albo zerówka, albo pierwsza podstawówki.

I chyba już szóstą, czy siódmą godzinę siedziałem.

Ty, mi się tak chciało pić.

I kolega, który siedział obok mnie w ławce...

miał tymbarka z plecaka.

I ja się wstydziłem, bałem się zapytać.

No, jak taki byłem malutki.

Ale mi się tak chciało pić.

Jak masz 30 minut tej lekcji, patrzyłem na tego tymbarka i sobie powiedziałem...

Tylko łyczka wezmę.

Ty, kurwa, wziąłem mu tego tymbarka z plecaka, ale mówię, to już nie mam jak się tu napić, zaraz się zorientują.

I on się coś odwrócił, ja do swojego plecaka szybko wrzuciłem.

I skończyła, i potem mówię, o kurwa, o kurwa, o kurwa, nie mam jak mu oddać, co ja powiem.

I po prostu w tym wszystkim, no zamknąłem ten plecak i poszedłem.

Mówię, co ja zrobiłem?

Mówię, dobra, już wszyscy poszli, odkręciłem, napiłem się, nie?

Bo już mam to, mi się pić chce.

I ten mówi, co ja zrobiłem, co ja zrobiłem, co ja zrobiłem.

Ty, no i wróciłem do domu zapłakany.

I ten mówi, co płaczesz?

I ten mówi, dobra, pokaż plecak, nie tymbark, skąd to masz?

Ja mówię, pić mi się chciało, koledze wziąłem.

Stary mówi, kurwa, nie robi się tak.

Mówi, dobra, chodź, odkupimy, przyniesiesz mu jutro, nie?

I mu przyniosłem, jeszcze jakiegoś batonika mu dałem i że przepraszam, bardzo mi się chciało pić i mu oddałem.

Powiedział, spoko, nie gniewam się.

No ale widzisz, że pogadałem, stary powiedział, nie rób tak, jak potrzebujesz napicie, to przyjdź, dwa złote potrzebujesz, dostaniesz i był luz.

No i wiedziałem, że mogę przyjść z takimi rzeczami na przykład później, jak coś już się działo, nie?

Że nie będzie darcia, że wstyd, co ty dorobiłeś, jak tak można?

Dobra, co się stało?

Okej, dlaczego zabrałeś?

Dobra, no to pij.

I na przykład albo dostawałem dwa złote, albo po prostu mama zawsze rano przed wyjściem picie mi ten soczek taki jakiś, ten syrop wyciskany, wodą mi zalewała, mówi masz.

Mówię, no nie takie dobry jak ten bark.

Mówi, no nie będziesz dostawać codziennie dwa złote, nie mamy tyle kasy.

Ja mówię, dobra, no to może wyjść ten soczek.

Jeszcze wlewała gorącą wodę z czajnika do tego syropu i ta butelka tak się wgniatała od tego gorącego.

No mówię, dobra, może być.

No i dbali już, żebym picie miał, żebym nie zabierał kolegą.

No więc baza dla moich starych tutaj akurat.

Ładnie się zachowali, szacun.

Chciałbym też tak umieć albo nawet lepiej.

A z tej okazji sobie aż pójdę na jakiś koncert z Kolima niedługo.

Dziękujemy za uwagę.

Na razie.

Zapraszamy na kolejne odcinki.

0:00
0:00