Mentionsy

ZSŻ
07.08.2025 13:20

Jak chłopak z Opola zbudował największą firmę transportową (GTV BUS) w Polsce? Marcin Jaworski

🎯 Startujesz z własnym biznesem?

Zyskaj przewagę już na starcie dzięki praktycznemu kursowi dla początkującego przedsiębiorcy!

🕓 Przedsprzedaż trwa tylko od 18.08 do 2.09 - to jedyna okazja, by zgarnąć kurs w promocyjnej cenie.

Jeśli interesuje Cię ten kurs i czekasz na więcej informacji – zapisz się na listę tutaj:

👉 https://maciejfilipkowski.pl/lp-kurs-pp/

ᴀᴜᴛᴏᴘʀᴏᴍᴏᴄᴊᴀ

______________

W tym odcinku Marcin Jaworski - przedsiębiorca, lider i współwłaściciel GTV Bus - zabiera nas w podróż przez swoje życie, porażki, zwycięstwa, kryzysy i wzrosty. Rozmawiamy o tym, jak wygląda zarządzanie firmą, która miesięcznie pokonuje 8 milionów kilometrów i zatrudnia ponad 1000 osób.

📈 Usłyszysz o:

🔴 tym, jak zarządzać biznesem o marży 4,5%, gdzie każdy grosz ma znaczenie

🔴 transformacji firmy w trakcie COVID-u i decyzji, które zadecydowały o przetrwaniu

🔴 digitalizacji, leanie i wdrażaniu AI w firmie transportowej

🔴 osobistej drodze od chłopaka na snowboardzie do prezesa dużej organizacji

🔴 życiu z ADHD, rezygnacji z alkoholu i… gotowaniu łososia


🔥 Marcin szczerze opowiada o tym, co znaczy mieć plecak pełen odpowiedzialności, jak buduje zespół X-Menów i dlaczego nigdy nie można powiedzieć „jest za późno”.

🧠 Dla kogo ten odcinek?Dla każdego przedsiębiorcy, menedżera, lidera zespołu i osoby, która szuka iskry – bez względu na wiek i moment życia. To ponad 2 godziny prawdy, strategii i inspiracji.Miłego oglądania!

Marcin jest w społeczności MasterHUB 👉 https://masterhub.pl/

_________________

PARTNERZY AUDYCJI - WSPÓŁPRACA KOMERCYJNA

💱 MasterHub https://masterhub.pl/

🚐GTV Bus https://gtvbus.pl/

💲Plona Group https://plonagroup.pl/

🌏Livespace http://zaprojektujswojproces.pl/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Krzysztof"

do mojego przyjaciela i on odezwał się do niego i właśnie na ten największy wyjazd, między innymi do autokary nam dostarczał Krzysztof.

Więc Przemek myśli, myśli, mówi słuchaj, jest taki Krzysztof, który zajmuje się utokarami i on powiedział, że jak będziemy mieli jakikolwiek problem z jakimkolwiek sprzętem albo jakimkolwiek wyzwaniem muzycznym, to on to załatwia.

Jak już mówiłem, poznałem Krzysztofa i zaczęliśmy mieć ze sobą kontakt praktycznie codziennie.

Krzysztof pomagał nam, bo od tego momentu, jak się poznaliśmy,

Krzysztof też przyjechał, pamiętam, wtedy w ogóle na ten wyjazd.

Krzysztof do mnie, pamiętam, wtedy zadzwonił i mówił, Marcin, w sumie fajnie by było, jakbyś sobie odświeżył głowę całkowicie innym takim takim miejscem i pojechałem do Holandii, do pracy.

To był wrzesień, wróciłem pamiętam do Polski po pewnym takim wyjeździe, bo to się jeździło tam na pięć tygodni i tak dalej, później tydzień przerwy, więc wróciłem we wrześniu i Krzysztof poprosił mnie, żebym pomógł mu marketingowo w firmie, więc usiadłem w biurze.

Tam Krzysztof bardzo duże pieniądze stracił.

Między 60 a 80 osób zatrudniał wtedy Krzysztof na JDG-u.

Która jest na skraju bankructwa, ale Krzysztof był moim przyjacielem.

To znaczy, my jak jeździliśmy na spotkania kiedyś, to Krzysztof mówił po niemiecku, ja po angielsku i to się wszystko łączyło tak, że mówiliśmy o tym samym.

To był chyba pierwszy taki, chociaż wcześniej Krzysztof o tym mówił, że jest decyzyjność itd., itd.

Kiedyś rozmawialiśmy o tym z Krzysztofem, że cashflow nam zabierał tyle czasu,

I po tej deformacji byliśmy właśnie na takim spotkaniu w Holandii i opowiedzieliśmy to wszystko Petrowi i pamiętam, że on wyciągnął kartkę A4, napisał swoje imię i nazwisko, moje imię i nazwisko, Krzysztofa imię i nazwisko, napisał taką prostą umowę, podpisał się, kazał nam się podpisać i pożyczył nam, to była sobota, w poniedziałek mieliśmy pół miliona euro na koncie.

Do Krzysztofa.

Do Krzysztofa.

Ja wtedy, jak dostałem tą informację, wyjeżdżałem z Antwerpii i Krzysztof do mnie zadzwonił i mówił Marcin, te pieniądze my mieliśmy dostać z powrotem.

Krzysztof wtedy zaczął, otworzył spółkę, która zaczęła obsługiwać gminy, transport gminny.

Więc jechaliśmy sobie, Krzysztof jest kierowcą, więc lubi prowadzić i podczas takiego... Ale jechaliście do Łodzi po coś?

I musimy zacząć od początku, że my mamy jedną filozofię z Krzysztofem, że nieważne, co my zrobimy, nawet jeżeli popełniamy błędy, to obydwaj robimy wszystko, co jest najlepsze dla firmy.

Rozpisaliśmy sobie, zawsze Krzysztof potrzebuje sobie rozpisać wiele rzeczy na kartce, więc sobie rozpisał to na kartce.

I to był niesamowity moment, bo do tamtego momentu wydawało mi się, że my z Krzysztofem rzucamy tymi kamieniami, żeby pokazać odległość, tam idziemy.