Mentionsy

Zbrodnie z wyższych sfer
21.12.2025 17:00

Jego życie wycenili na 100 tys. marek. Porwanie poznańskiego przedsiębiorcy

Michał Zapytowski, młody przedsiębiorca z Poznania, został porwany w listopadzie 1999 roku. Porywacze zażądali okupu w wysokości 100 tysięcy marek niemieckich, ale próba jego przekazania zakończyła się niepowodzeniem. Pomimo długiego śledztwa i aresztowania osób zamieszanych w porwanie, sprawy do dziś w pełni nie wyjaśniono. Cieniem na pracy śledczych kładzie się szereg nieprawidłowości, w tym możliwe powiązania policjantów z przestępcami. Olga Herring zaprasza na podcast "Zbrodnie z wyższych sfer".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "Michała Zapytowskiego"

W dzisiejszym odcinku Zbrodni z wyższych sfer przedstawię historię Michała Zapytowskiego, młodego mężczyzny, którego życie wyceniono na 100 tysięcy marek.

Właściwie życie Michała to spełnienie marzeń i pewnego rodzaju obietnica, że będzie tylko lepiej.

To zwykły dzień pracujący zarówno dla Michała, jak i jego narzeczonej.

Gdy zgodnie z ustaleniami Ola sięga po telefon i dzwoni do Michała.

Tym razem słuchawka w ich mieszkaniu zostaje podniesiona i to niemal od razu, ale po drugiej stronie nie słychać Michała, a obcy głos.

Z początku nie dowierzają, że to prawda, ale gdy ruszają do mieszkania Oli i Michała, odkrywają, że ktoś wszedł tu siłą, a w środku widać ślady po plądrowaniu.

Robert i bliscy Michała ostatecznie decydują się powiadomić mundurowych, a sami, jak na szpilkach, czekają na kolejny kontakt.

W środku nie ma Michała.

Mężczyzna od razu zostaje zatrzymany, ale niewiele to wnosi, bo pytany o Michała jak zacięta płyta powtarza, że nie ma pojęcia o co chodzi.

To kilka sztuk broni, w tym tak zwana gazówka, którą skradziono z mieszkania Michała.

2 grudnia, czyli 5 dni po nieudanej próbie przekazania okupu, policja decyduje się wystawić list gończy za budą, a na łamach prasy zwraca się do porywaczy, że jeżeli uwolnią Michała i odstąpią od żądań, nie odpowiedzą karnie za porwanie.

Niestety, nic to nie daje, a kolejne dni nie przynoszą nadziei na odnalezienie Michała.

Niestety, to koniec dobrych wieści, bo podobnie jak Siwy, Buda twierdzi, że nie ma nic wspólnego z porwaniem Michała i odmawia współpracy.

Wyznacza nagrodę w wysokości 50 tysięcy złotych za pomoc w odnalezieniu Michała, ale nikt się nie odzywa.

Nadzieje na szczęśliwy finał maleją, a pierwsze święta, a potem pierwszy Sylwester bez Michała odbiera jego rodzinie wiarę w happy end.

Szansa na przełom znowu pojawia się na horyzoncie, gdy śledczy trafiają na trop właściciela czerwonej sierry, tej z której wyciągano dziwny pakunek i w której widziano Michała po raz ostatni.

Właścicielem auta jest niejaki Rafał, również znany policji gangster, który ma się z czego tłumaczyć, ponieważ znaleziona w jego aucie krew należy do Michała.

Mimo tego, w listopadzie 2000 roku, gdy Michała nie ma już od roku,

Zeznaje między innymi Ola, a także Robert, wspólnik Michała, który podkreśla, że jego przyjaciel był dobrym i uczciwym człowiekiem.

Upiekło mu się, ponieważ jego dom w porównaniu do skromnego mieszkania Michała w kamienicy był dosłownie fortecą nie do zdobycia.

Niestety, mimo nowych wieści, nie zanosi się na to, by prawda o losie Michała wybrzmiała na sali sądowej i gdy wszyscy myślą, że nic ich już nie zaskoczy, dzieje się coś nieoczekiwanego.

W tym całym zamieszaniu z policyjnymi aferami gdzieś umyka sedno sprawy, czyli to, że los Michała nadal jest nieznany, a oskarżeni bez zmian milczą i nie zanosi się, by mieli coś w tej kwestii zmienić.

Gdy proces ostatniego sporywaczy trwa, ojciec Michała, pan Andrzej, zaczyna godzić się z tym, że nigdy nie pozna prawdy o losie swojego syna.

Wszczyna postępowanie o uznanie Michała za zmarłego i gdy dochodzi do tego, dzieje się coś przedziwnego.

Pan Andrzej, tata Michała uważa wręcz, że wysłanie tego było zwykłą i bezduszną zagrywką, najpewniej ze strony jednego z porywaczy, który ma rodzinie za złe.

Ponad pięć lat od porwania Michała zapada prawomocny wyrok w procesie Ciułasa, który ostatecznie zostaje uniewinniony, co jest bolesnym ciosem dla rodziny Michała, którzy od lat robią wszystko, aby odnaleźć swojego syna bądź jego ciało i aby poznać prawdę na temat tego, co wydarzyło się w listopadzie 1999 roku.

Gdy mija zaledwie miesiąc od ogłoszenia uniewinniającego wyroku dla Ciułasa, media po raz kolejny już obiegają szokujące informacje, które dziwnym sposobem ciągle krążą wokół sprawy Michała.

Czy w sprawie Michała w ogóle istniała szansa na jakąkolwiek sprawiedliwość i rzetelne śledztwo?

To wszystko pokazuje też, jak niewiele mogli zrobić bliscy Michała.

Przez wszystkie lata, pomimo licznych sygnałów, nie udało się odnaleźć ani Michała, ani jego ciała.

sam pomagał ukryć ciało Michała.

W jednym z wywiadów mama Michała, pani Sylwia, wspomina swojego syna.

W swoim mieszkaniu wciąż ma mnóstwo zdjęć Michała, na które często patrzy.

Kobieta stara się zaakceptować, że już nigdy nie zobaczy Michała.

Ola, narzeczona Michała, bardzo przeżyła jego porwanie.

Chociaż założyła rodzinę i wyjechała z Polski do Stanów, gdzie ma męża i trójkę dzieci, to wciąż nie zapomniała, mimo upływu lat nadal utrzymuje serdeczny kontakt z mamą Michała,

Co by było, gdyby sprawa Michała była bardziej medialna?

Od porwania Michała Zapytowskiego minęło 26 lat.