Mentionsy
#74 | Od upadku do nadziei (Dz. 861-866)
Od upadku do nadziei – tak można streścić drogę wielu dziewcząt i kobiet, które trafiają do Domów Miłosierdzia prowadzonych przez nasze siostry. W tym odcinku siostra Gracja opowiada o swojej codziennej posłudze wobec dziewcząt, które doświadczyły trudnych początków, bolesnych ran, a w konsekwencji nieraz ogromnego zagubienia i serii złych decyzji.
W tym odcinku poruszamy także wiele wątków wokół relacji, doświadczeń ludzi młodych, pomocy drugiemu człowiekowi.
Szukamy również odpowiedzi na pytanie czy warto podejmować jakiekolwiek postanowienia, skoro brak nam determinacji, by w nich wytrwać?
________________________
Poruszający fragment z dzisiejszego czytania „Dzienniczka” - numer 866:
📖 Córko Moja, pragnę odpocząć w sercu twoim, gdyż wiele dusz wyrzuciło Mnie dziś z serca swego, doznałem śmiertelnego smutku.
________________________
📖 Dziś czytamy fragmenty z Dzienniczka od numeru 861 do 866.
________________________
Rozdziały:
00:00 Wstęp
10:55 Słowniczek
22:07 Fragmenty z Dzienniczka (numery: 861-866)
29:16 Komentarz
01:25:39 Zakończenie
________________________________________
Gościem tego odcinka jest s. Gracja Szymańska.
_______________________________________
📚 "Dzienniczek" znajdziesz w sklepie Misericordia:
https://www.misericordia.faustyna.net/
Kupując w tym sklepie wspierasz Siostry Matki Bożej Miłosierdzia.
__________________________
W naszej podcastowej serii czytamy „Dzienniczek” św. Faustyny od początku do końca, w każdym odcinku skupiając się na kolejnym fragmencie (po kilka / kilkanaście numerów na jeden odcinek).
🎥 Publikujemy nowe odcinki w niedziele o 17:00, co daje nam cały tydzień na to, by te treści w nas pracowały, by nas inspirowały!
Schemat każdego odcinka to:
1. krótkie wprowadzenie
2. ok. 10 minutowe czytanie „Dzienniczka”
3. komentarz
________________________________________
Muzyka: Dominika Czajkowska-Ptak
Dźwięk: Krzysztof Ptak
________________________________________
→ FB: https://www.facebook.com/bliskorahamim/
→ IG: https://www.instagram.com/blisko_rahamim/
→ YT: https://www.youtube.com/@blisko_rahamim/
Szukaj w treści odcinka
I często mamy tak dużo różnych zmagań, wątpliwych sytuacji, co powiedzieć, co odpowiedzieć, jak się zachować, a co zrobiłby Jezus.
To się tak wszystko pięknie łączy, bo Jezus jej to zgromadzenie wybrał.
Jezus jej wtedy mówi, córko moja, ja tutaj przygotowałam dla Ciebie wiele łask.
Ale jakby już dużo szerzej widzimy osoby, do których Jezus chce wychodzić ze swoim miłosierdziem.
Jezu, ufam Tobie.
Z zasługami Jezusa łączyć wszystkie cierpienia, modlitwy, prace, umartwienia w celu, aby wyprosić miłosierdzie dla świata.
Imię Jezus.
Kiedy słyszę najsłodsze imię Jezus, serce mi silniej bije, a są chwile, kiedy słysząc imię Jezus, wpadam w omdlenie.
Wiele mi łask szczególnych przypomina ten dzień najsłodszego imienia Jezus.
W czasie adoracji zostałam tak przynaglona do czynu, że rozpłakałam się i rzekłam do Pana, Jezu, Ty mnie nie przynaglaj, ale daj natchnienie tym, o których Ty wiesz, że opóźniają dzieło to.
Tego uświadomienia sobie, że grzech jest, że jest straszny, że Jezusa boli.
Bo każdy grzech śmiertelny, czyli taki naprawdę świadomie popełniony, jest wyrzuceniem Jezusa z serca.
No i to jest takie bardzo dotykające, te słowa Jezusa.
Jest Bóg Ojciec, który tak bardzo kocha, tak bardzo czuje, że daje nam Jezusa.
Jezusa, który wiemy, co dla nas zrobił, że nie zawahał się.
I tam jest ten moment, kiedy dokonuje się tego wyboru Jezusa jako Pana i Zbawiciela.
No nie wiem, myślę, że to nie jest tajemnica, ale ja po prostu wtedy to bardzo mocno przeżyłam, że wtedy, w tym momencie ja świadomie przyjęłam Jezusa jako mojego Pana i jako mojego Zbawiciela.
I tak, no było dużo takich momentów, szczególnie gdzieś takich, one były delikatne, bo to nie były jakieś wielkie, błyski objawienia, tylko takie spotkania, spotkania na modlitwie, podczas spaceru, gdzieś, gdzie ta rozmowa, gdzie nasza relacja gdzieś taka z Jezusem się działa, nie?
Tutaj powiedziałaś o postanowieniu, o decyzji, prawda, wstąpienia, czyli okej, Jezu jakoś deklaruje Ci, podejmuje to zobowiązanie, że wejdę na tą drogę życia zakonnego, podejmę ją na serio, ze wszystkimi zobowiązaniami, jakie ona w sobie niesie.
Nie, w swoim dzienniczku używa terminu przyjaciel, ale tylko w odniesieniu do Jezusa.
Skoro Faustyna miała taki dar i doświadczenie Jezusa,
Słyszałam, że w jakimś zgromadzeniu, nie, może tak, bo ona nie kłamała, więc ona mówiła tak, że jest pewna siostra, czyli tu nie jest kłamstwo, jest pewna siostra, która widzi Pana Jezusa i Pan Jezus jej powiedział, że...
Pamiętam kiedyś miałam taką, jak jeszcze jako nastolatka, taką brazoletkę z takimi początkami liter po angielsku, co zrobiłby Jezus.
Działo się coś, jakaś trudna sytuacja, jakaś trudna rozmowa i jakoś miałam tą bransoletkę z takimi koralikami i patrzyłam, co zrobiłby Jezus.
I tak uśmiechnęłam się, jak to przeczytałam, mówię, hmm, mamy coś wspólnego, przynajmniej w tej praktyce, bo daje to dużo takiej świadomości, też otwiera nas na taką jakąś rozmowę z Jezusem, taką konkretną.
A co zrobiłby Jezus?
I tak się zastanawiam, a co by zrobił w tej sytuacji Jezus?
Jezus...
mamy bardzo różne rozumienie tego, co by zrobił Jezus.
I mam nadzieję, że przez cały ten cykl dojdziemy do takiej coraz lepszej i głębszej wiedzy, że każdy, kto nas słucha, będzie miał dużo głębsze poznanie tego, co by Jezus zrobił w tej sytuacji.
Czytanie Ewangelii, medytacja Ewangelii i to ignacjańskie właśnie zanurzanie się w Jezusowych.
Imię Jezus.
Imię Jezus, czyli to jest dzień wspomnienia Najświętszego Imienia Jezus.
No i zawsze jakoś jest to wspomnienie imienia Jezus.
rozpoczyna z taką świadomością tego, kim jest dla niej Jezus i mówi, jak wielkie jest to imię, co ono dla niej oznacza, to też myślę, że warto sobie to uświadamiać.
No bo imię Jezus oznacza Bóg zbawia.
tak sobie myślę, że to też pokazuje, kim Jezus był dla świętej Faustyny, no bo zwykłe imię Jezus, ona tak zaczyna, imię Jezus, jak my wspominamy, nie wiem, imię kogoś nam bliskiego, nie wiem, przyjaciela, koleżanki, nie wiem, ktoś męża, ktoś żony, imię i przypomina sobie, to zaraz na sercu jakoś pojawiają się w sercu jakieś uczucia, jakieś wspomnienia i
I tak sobie myślę, że warto sobie uświadamiać i też warto tworzyć tą historię, ja, moją osobistą historię z Jezusem, żebym wiedziała, dlaczego On jest dla mnie ważny, co to imię, co Jezus w moim życiu dokonuje, co On robi w moim życiu.
ona pisze, że słysząc imię Jezus wpadam w omdlenie.
Może czasem właśnie gdzieś też zapisywać, chodzi mi też konkretnie o ważne dni związane z jakimś rozwojem, przełomem mojej wiary, mojej relacji z Jezusem.
Ty właśnie na początku rozmowy zapytałaś mnie, czy pamiętam wydarzenie, które właśnie było takim przełomem i tym, że kiedy Jezus przestał być teorią, a stał się żywy.
Warto o nich pamiętać, bo one nas gdzieś tworzą, bo czasem w jakichś chwilach jakiegoś cierpienia, jakiegoś kryzysu, osłabienia, jakiegoś zmagania albo właśnie rozwoju fajnie sobie przypomnieć, nie wiem, właśnie jakąś medytację ze Słowa Bożego, jakieś słowo Jezusa z Ewangelii, czy doświadczenie, wydarzenie,
No i to też jest takie na tej naszej drodze, często takie, bo Jezus działa.
Bo Jezus działa i często to odkrycie sensu dzieje się w historii, no nie dzieje się tu i teraz.
Czasem jest nam potrzebny czas na to, żeby zrozumieć coś, odkryć, co ten Jezus chciał, czego dokonuje, czego Jezus chciał wtedy, a teraz to się realizuje w moim życiu.
Myślę, że ja jestem szczęśliwa, no bo właśnie po owocach, także ja Bogu dziękuję, bo czuję się w swoim miejscu, na swojej drodze, czuję się tu szczęśliwa, czuję, że Jezus działa w moim życiu i tej decyzji bym nigdy w życiu już nie zmieniła, tak?
No ale ich realizacja zadziała się w czasie, ale dokładnie pamiętam te dni, te momenty, te spotkania z Jezusem.
Wiemy, że tam było coś więcej, że to jest chwila, też taki czas, żebyśmy dawali sobie czas na to, żeby jakieś słowo czy wydarzenie mogło do nas pomówić trochę, żebyśmy mogli je trochę ponosić w sercu, tak jak Maryja i dać sobie czas na zrozumienie i odczytanie tego, co Jezus chce mi przez to powiedzieć.
Nie, bo to, co powiedziałaś, to, że Jezus mówi do nas nieustannie.
Nie w tym znaczeniu, że wszystko, co mi powie drugi człowiek, to jest to, co mówi do mnie Jezus Chrystus, ale On się tym posłuży też.
I bycie w dialogu z Jezusem, który chce z nami nieustannie być i rozmawiać.
Jezusowi zależy na mnie, na nas.
Życzyłabym wszystkim naszym współsłuchaczom tutaj, osobom, które słuchają i czytają w ogóle dzienniczek świętej siostry Faustyny doświadczenia miłosiernego Jezusa w swoim życiu i takiej odwagi poznawania Go.
Kończy się odcinek 74, ale Jezus nas prowadzi, idzie z nami dalej.
Jezu, ufam Tobie.
Ostatnie odcinki
-
#90 | Zakazany Dzienniczek (Dz. 1041-1049)
01.02.2026 16:00
-
#89 | Czy wszyscy będą zbawieni? (Dz. 1031-1040)
25.01.2026 16:00
-
#88 | Post czy wykwintne śniadanie? (Dz. 1019-1...
18.01.2026 16:00
-
#87 | Czy grzech naprawdę jest "aż tak" zły? (D...
11.01.2026 16:00
-
#86 | Gdy Bóg zapali młode serce (Dz. 981-992)
04.01.2026 16:00
-
#85 | Rękaw Jezusa i niewygodne pytania (Dz. 98...
28.12.2025 16:00
-
#84 | Message of Mercy. Poznaj je koniecznie! (...
21.12.2025 16:00
-
#83 | Jej Bóg nie odmówił. Tobie też nie odmówi...
14.12.2025 16:00
-
#82 | Czy Bogu można prawić komplementy? (Dz. 9...
07.12.2025 16:00
-
#81 | Przyjaciółka Faustyny: jak Bóg odnalazł m...
30.11.2025 16:00