Mentionsy

Zwierciadło Podcasty
09.09.2025 12:18

„51 to jest pakiet kontrolny". Katarzyna Miller o tym, że menopauzę warto przeżyć, a nie przecierpieć | „Jak zdrowie”, odc. 8

Menopauza to nie tylko biologiczny przełom, ale też czas poważnych zmian psychicznych i emocjonalnych. Dlaczego w tym okresie tak wiele kobiet doświadcza obniżonego nastroju, a nawet depresji? Czy to naturalny etap życia, czy sygnał ostrzegawczy? O tym, jak rozpoznać różnicę, skąd biorą się emocjonalne kryzysy i jak szukać wsparcia, Anna Augustyn-Protas rozmawia z psycholożką i psychoterapeutką, Katarzyną Miller w nowym odcinku podcastu „Jak zdrowie”. Sponsorem odcinka jest Promensil Forte – suplement diety dla kobiet, które również w czasie menopauzy chcą żyć w zgodzie ze swoją naturą.

Czy obniżony nastrój w tym czasie to naturalna reakcja organizmu, czy sygnał, że dzieje się coś poważniejszego? Jak odróżnić chwilowy kryzys psychiczny od depresji klinicznej? To pytania, które stawia prowadząca. Kasia Miller odpowiada, że „ludzie mają w dużym stopniu takie życie, jak mieli dzieciństwo” – a więc to, co wynosimy z domu, decyduje o tym, jak przeżywamy kolejne etapy życia. 
Menopauza to czas, gdy wiele kobiet zmaga się nie tylko z uderzeniami gorąca czy bezsennością, ale też z kryzysami w życiu osobistym. Rozstania, zdrady, samotność, „puste gniazdo” – te doświadczenia potęgują poczucie destabilizacji. „Często bolesnych – co trzecia moja koleżanka właśnie została sama. Bo nagle mąż stanął w drzwiach z walizką, bo przyłapała go na zdradzie, bo sama miała dość kogoś, kto całymi dniami zalega na sofie” – przyznaje Miller. 
Jak sobie pomóc? W obliczu obniżonego nastroju kobiety wciąż zbyt często próbują „zacisnąć zęby i przetrwać”. Dlaczego tak trudno jest sięgać po pomoc psychiatry lub psychoterapeuty? Miller zauważa, że to wciąż temat tabu – bardziej wstydliwy niż wizyta u ginekologa. Tymczasem wsparcie specjalisty bywa kluczowe w zapobieganiu depresji. 
Coraz więcej kobiet szuka też rozwiązań naturalnych. Popularne są preparaty oparte na czerwonej koniczynie, które – jak podkreśla prowadząca – wybiera wiele zaradnych Polek. Do tego dochodzą codzienne mikro-rytuały troski o ciało i emocje: suplementacja, chwila ciszy, ćwiczenia, rozmowy z przyjaciółkami. 
„Rzuty gorąca dla mnie to jest coś pięknego” – żartuje Miller, pokazując, że nawet w uciążliwych objawach można odnaleźć element oswojenia czy dystansu. 

Nowa definicja kobiecej siły

Czy kobieta, która odpoczywa i pozwala sobie na regenerację, nadal jest silna i kompetentna? Dla Miller odpowiedź jest oczywista: siła nie polega na zaciskaniu zębów, ale na odwadze, by zadbać o siebie. 
„51 to jest pakiet kontrolny” – mówi Katarzyna Miller, podkreślając, że dojrzały wiek może być błogosławieństwem, bo jesteśmy mądrzejsze, wiemy, kim jesteśmy i czego chcemy od życia. „Nie ma większej siły, niż pomenopauzalny zryw” – mówi, przywołując słowa Margaret Mead. 
Najważniejsze, by przeżyć ten czas „nie przecierpieć, ale przeżyć” – świadomie, z czułością do siebie. „Ucz się siebie, swojej wyjątkowości” – podsumowuje Katarzyna Miller. 


Sponsorem odcinka jest Promensil Forte – suplement diety dla kobiet, które również w czasie menopauzy chcą żyć w zgodzie ze swoją naturą. Preparat Promensil Forte w każdej tabletce zawiera 80 mg bioaktywnych izoflawonów z czerwonej koniczyny. Stosując go jesteśmy pewne, co przyjmujemy. Skuteczność i bezpieczeństwo preparatu zostało sprawdzone przez niezależne ośrodki medyczne w 19 badaniach klinicznych, w badaniach uczestniczyło ponad 1 500 kobiet. A specjalnie dla polskich pacjentek produkt poddali ocenie także profesorowie ginekologii i endokrynologii z Polskiego Stowarzyszenia Menopauzy i Andropauzy. Uznali oni jednomyślnie, że warto rozważyć jego zastosowanie u tych kobiet, których jakość życia uległa istotnemu pogorszeniu z powodu objawów związanych z menopauzą, a które nie mogą lub nie chcą stosować hormonalnej terapii menopauzalnej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 94 wyników dla "Jak zdrowie"

Bardzo serdecznie zapraszam do podcastu Jak zdrowie?

Słuchaj, zawsze jak ktoś ma, mówię wtedy dużo złego na jednego biednego, to jest jasne, że to jest za dużo.

No, jak tak było, no trudno.

Kobiety jak rodzą, to są heroski, kurde.

No mogą mieć, ale... Więc kumulacja tych rzeczy w okresie 50 plus jest tak duża, że właściwie należałoby jakoś, nie wiem, specjalnie pochylić się nad dziewczynami.

Ja bym była za tym, żebyśmy zaczęli obchodzić w ogóle pięćdziesięciolecie kobiet jako wyjątkowo święty czas.

I właśnie wspaniały i taki, który daje... Jako pięćdziesiąte urodziny to masz na myśli, o jakie to ładne.

Jakie to ładne.

Jak wchodzisz w wiek 50 i kończysz go i masz już 50 i kawalątek, to zaczynasz być w tej sferze mądrości życiowej.

Jak tu powiedzieć?

Nowe trudności, tak jak każdy nowy czas.

Jak to się mówi, przy systemach komputerowych.

Wiesz, jakie to jest?

Jak sobie nie radzę, jak jestem bezradna, to znaczy bezradna.

Nie byłam w stanie ze znajomymi się spotkać, bo musiałabym im powiedzieć, że właściwie to już umarłam, wiesz, z jakiejś rozpaczy.

Bo patrz, jakie życie jest.

Jak ty sobie, mamusiu, radzisz?

Jak ty sobie radzisz?

A potem może nasze dzieci razem coś zrobią innego niż jak są osobno.

Taka książka Joanne Borysenko, to jest taka amerykańska, jak samo nazwisko wskazuje, terapeutka, która napisała bardzo grubą, fajną książkę, księga Zdrowia kobiety, a propos jak zdrowie.

Jakie piekło?

Przecież jak jest upał na dworze, musimy go znieść, prawda?

No tak, ale jak nie możesz spać przez to rano, jesteś niewyspana, masz na ósmą do pracy, nie funkcjonujesz, masz kłopoty z koncentracją, z pamięcią krótką, masz spadki nastroju i depresyjne.

A słuchaj, ale jak, gdzie jest ta granica?

Euforia się zdarza cudownie od czasu do czasu, jak nam się dziecko nasze spodoba, nie?

jak nam się narzeczony spodoba, jak my się sobie pokochamy, ale to nie są uczucia na co dzień.

Rano się budzisz i myślisz sobie, oj, wcale mi się nie chce wyjść, ale potem idziesz i spotykasz kogoś fajnego i mówisz, o, jak to miło, żeśmy się spotkali, wiesz, i już jest ci dobrze, ponieważ reagujesz na to, co się dzieje.

Z lękiem się dzieje podobna rzecz, jak z tą, wiesz, menopauzą.

Jak dziewczyny się przestraszą albo poczują, wiesz, że ona w środku, prawda, się trzęsie, mówi tak, to już koniec.

Ale jak już wylezą z tego swojego miejsca i patrzą, że innym jest dobrze, bo oni mają taką, prawda?

No właśnie, ale jak... Tak samo z menopauzą.

Dlaczego ja mam... Rozumiesz, wiesz jak to ważne jest, jak córkę wychowuję w tej sprawie?

Jak młodym dziewczynom w szkołach, wiesz, na lekcjach wychowania tego tam, nie wiem, czy ono istnieje, czy nie istnieje, bo to co chwilę... To życia w rodzinie.

Jak się w ogóle mówi o tym w telewizorze, no przecież oczywiście mówi się po to, jak przyjdzie ten straszny czas.

Jaki, kurde, straszny.

Jak już będziesz coraz dojrzalsza i będziesz miała to szczęście, że dożyjesz do swojej menopauzy, bo dzieci umierają, mają teraz pięć kochana, cztery mają raka i umierają, a ty masz pięćdziesiąt lat.

Ja pamiętam, że wszystkie odpowiedzi były, co mnie okropnie zdumiało, że one się martwią, że to jest koniec płodności i nie będą mogły mieć dzieci, co mnie zaskoczyło, bo pomyślałam sobie, że pewnie przez całe lata biorą środki antykoncepcyjne, żeby nie mieć, a teraz nagle im się przypomina, że im się coś odbiera, ale pomyślałam sobie, że one są, coś się przykrywa, że tym zdaniem one przykrywają jakiś lęk.

A potem to już masz być prześliczna i masz być dla wszystkich panów taka, jak oni sobie życzą, przynajmniej dla tych specjalnych.

Dla ilu kobiet i dla jakich?

Tych, które uważają, że jeżeli będą... Jak będziesz taka, to to, co się w domu mówi.

Jak się złościła, to cię nie będą chcieli.

Ja rozumiem, że jeżeli jakaś dziewczyna ma problemy ze zdrowiem, to ma się leczyć i ma się wspierać i ma brać najlepsze możliwe lekarstwa, które zresztą są coraz lepsze i coraz...

Ja mam poczucie, że to jest proste, że to jest coś, co daje nam w sobie się oprzeć, zaufać, co nam daje też wiarę w życie, daje nam wiarę w biologię, daje nam wiarę w to, jak jesteśmy skonstruowani.

Jak to się wali?

Ale jak to?

Wiesz, że jak mam salę, na której siedzi z tysiąc osób albo z osiemset, to nie ma więcej niż, że będziemy siedzieć do pięciu.

To jest naukowo stwierdzona prawda, że ludzie mają w dużym stopniu takie życie, jak mieli dzieciństwo.

Chodzi mi o coś takiego, że jak już mamy tą wiedzę,

To jest troszkę tak, jakby te owoce musiały się w tym ogniu, bo to jest ogień, to prawda, to jest ogień.

Więc ja raczej mogłabym mieć też powód, żeby tak jak ona,

Ale to trochę tak jak mówisz, że trzeba się wziąć za siebie i z tej samej poradzić.

Ponieważ interpretujesz go jako bardzo pozytywny.

Przecież to jest sprawa tego, jak oni żyją.

To jest tak, jak szukasz, chcesz sobie kupić, nie wiem, samochód, to w danym kolorze to je same widzisz na ulicy.

Ale Kasia, ale są badania, które mówią o tym, że w okresie okołomenopauzalnym rośnie ryzyko depresji, że bardzo dużo, ja już nie pamiętam jakie to jest, 33% wzrasta w stosunku do innych okresów.

Okres, jeden z najtrudniejszych okresów w życiu, jaki ludzie przechodzą, to jest być nastolatkiem.

Jak to co?

I mówiły, jaka ty biedna.

No jak?

No może ile twoje masz, możesz powiedzieć oczywiście jak chcesz.

No jedna dziewczyna, co ma siedmioro dzieci, no to rzeczywiście znalezienie kogoś, żeby się nimi zajęły przez dwa czy trzy dni jest trudniejsze niż jak masz jedno albo dwójkę.

A jak nie pójdzie do szkoły, to sobie zrobi wagary, a stanie się coś.

A to jak żeś żyła, że nie masz przyjaciółki?

Przecież, no bo jak nie ma takiej osoby, to znaczy, że... Wiesz, co to znaczy?

Może warto zacząć takie plamki jakieś jaśniejsze?

Ja wiem, że jak człowiekowi jest źle, jak szaruje po dnie, to trudno mu jest być może dostrzec.

Jakie dno, menopauza, to nie dno.

Ale jak masz spadki nastroju menopauzalne, depresję menopauzalną na przykład.

Jak ja się potknęłam, to moja mamusia mówiła, jakbyś uważała, to byś się nie potknęła.

I to, że ja obserwuję, że moje ciało już schodzi z tej górki, mnie na przykład nie napawa jakąś wielką radością.

Nie myślę o tym z jakąś wielką przyjemnością.

Tak, jako ikony piękne.

One kiedyś były brane jako najwspanialsze kobiety i były piękne.

Bo jakby miało jej nie być, to bym była wampirem.

Już wiem, jak mi umykają pewne nazwiska, pewne twarze, ale za to wiem, że kolejny wiersz napiszę.

I siwe, bo niektóre już w tej chwili... Popatrz, jaki jest trend na siwe kobiety.

A chociaż bardzo często wśród młodszych panuje takie zdanie, jest takie, dużo mówi, że nikt mi tak, nie wiem, nie dokuczył jak inna kobieta.

Nikt mi tak nie dokuczył jak moja mamusia.

Nikt nas tak nie boli, jak bliskie osoby.

Nikt nas tak nie rozczarowuje, jak ktoś, kto miał nas kochać.

i ona cię zdradzi, albo ona cię porzuci, to będziesz się czuła gorzej, niż jak cię koleżanka zostawi.

Ale to nie jest sprawa nie lubię, tylko tego, że bardzo wiele, ale do czego zmierzam, bardzo często się spotykałam z takim zdaniem, że właśnie to nie ma czegoś takiego jak siostrzeństwo jajników.

Mamy jakieś tam sprawy damsko-męskie rozwiązane i nam łatwiej jest zawiązać relacje.

Ale po co my będziemy znowu na jakąś wycieczkę jechać?

Jak nie wiesz, to masz poszukać i zobaczyć, z czym ci gorzej, a z czym ci będzie lepiej.

Jak one sobie opowiadają swoje życie, swoje kryzysy, swoje sytuacje, to inne na to reagują.

Jedne w sposób wstrząsająco prosty, inne są tak negatywne, że cała grupa po jakimś czasie zaczyna, bo wiesz co, tobie to chyba nic nie pomoże.

Mama całe życie cierpiała, jak ty mówisz.

Jak się wyłamać z tego w sobie?

Nie podobała mi się, jak była taka, wiesz, no bym powiedziała męcunca.

Oczywiście, że fajnie jest powiedzieć, gdyby mój chłop był, wiesz, jakiś tam, to mnie byłoby łatwiej.

Też dzieci się też urodziły, tak jak ich urodziły.

Co ja fajnego znajdę w moim ciele, bo ono jest takie, jakie jest.

Nawet jak się nie do końca z tobą zgadzam, to gdzieś na końcu jest coś takiego, co mi daje do myślenia.

0:00
0:00