Mentionsy
Szukaj w treści odcinka
Hej besties, z tej strony Lila i Werka i Goniuś powrócił do nas.
Chcieliście Goniusia, będzie Goniuś.
Cześć Goniuś.
Śniło mi się dzisiaj, że Goniuś utknął w paczkomacie.
Nie wiem, ale po prostu tak płakał w tym paczkomacie, ja go nie mogłam otworzyć.
Jak nas teraz słuchacie, to ja wypoczywam na moich wakacjach, Goniusz jest u ciotki na swoich.
Goniusz lubi być u cioci.
Nie no, Goniusz to jest naprawdę najlepszy pies na świecie i każdy, kto poznaje Goniusza, mówi to samo.
No ale gonisz musi mieć braciszka.
No, Warka musi się po prostu wziąć jakiegoś pieska.
Szczególnie jak ja mieszkam sama, no ja potrzebuję mieć po prostu kogoś obok siebie.
A teraz mogę sobie bardziej na to pozwolić, bo też więcej mam takiego czasu wolnego.
Byłyśmy na maksa zmęczone, bo spałyśmy chyba ze dwie godziny.
Pojechałyśmy do tego, do studia.
Jeszcze nie miałyśmy naszego studia.
Musimy sobie nagrać jakiś odcinek jak słuchamy pierwszego odcinka.
No, więc musimy coś takiego.
Ale coś takiego zdecydowanie musimy zrobić.
Mój kanał i subskrybować kanał Werki, bo ostatnio, nie tak dawno temu... Goń już, no!
I tutaj pod tym filmikiem na YouTubie piszecie swoją nazwę z Instagrama, na której obserwujecie właśnie te wszystkie trzy konta, no i z którego YouTube'a subskrybujecie, logiczne.
To z tego będzie komentarz.
No i napiszcie, no dlaczego nas lubicie, dlaczego nas słuchacie.
O. Na początku nie chciałam tego słuchać, ale jak to bywa u facetów, to po paru odcinkach Besties zaczęło mnie to zaciekawiać.
Jak nie chcę sa, tymczasem ojciec jest po dwóch tygodniach.
Boże, nie mogę tego słuchać.
Po nieudanym związku między trzecią a czwartą klasą, szkoda marnować na to słów, poleciałam na całego.
Ubrany adekwatnie do mojego stylu bycia, poszedłem na imprezę z kolegami i koleżankami.
Tyle pamiętam z tego dnia.
Wymieniliśmy się Snapem i wróciłam do realiów szkolnego życia.
I do tego jest ładna?
Szczerze mi ona się wtedy spodobała i miałam myśli na coś głębszego między nami.
I wypadło tak, że się całowaliśmy na parkiecie, a sytuacja przyniosła się do toalety na pół godziny.
Ale wróciłem i zaprosiłam do swojego stolika Karolinę.
Przez parę godzin drążyliśmy tematy szkoły, naszych zainteresowań i planów na przyszłość, które były zgodne.
I gdybym zobaczyła, że jakiś facet wychodzi z toalety z inną laską, to na pewno bym do niego nie zagadała.
Ale dlaczego?
Do czego wrócę później.
Nic nie pyłem, oprowadziłem, ale to nie zmieniało tego, że między nami dochodziło do dotyków typu łaskotki, przytulanie, jakbyśmy byli więcej niż przyjaciółmi.
Dzień później poszła do Maca ze znajomymi i nagle coś, czego się nie spodziewałem.
Zgoustowała mnie i nie odpisywała.
Mnie zgoustować?
Nie doświadczyłem tego nigdy.
Szczerze, no to pewnie się dowiedziała czegoś.
Po tygodniu bez odzewu od niej po kąpieli w domu dostałem wiadomość od Karoliny.
Teraz ja ją zgostowałem i nawet w szkole nie spoglądałam na nią.
Właśnie o co chodzi, że dlaczego ty chcesz jej teraz wyrównać rachunki?
Po prostu ona ci się podoba i chcesz tam czegoś z nią, no to...
No ale z drugiej strony ona niefajnie... No tak, ciekawe czemu ona zgołstowała.
Przez parę miesięcy uczyłem się na maturę i podczas tego czasu powróciłem do piłkarzykowania.
Wspólne gotowanie nagadców do mojego pokoju.
Nie spodziewałam się tego, ale podczas leżenia razem doszło do pierwszego pocałunku i bliskich zbliżeń, aż do tych seksualnych.
Oboje potwierdziliśmy, że tego nikt się nie spodziewał.
Mijały tygodnie, gdzie takie spotkania były regularne.
Kurcze, no też się rozumiem, no napisała tutaj, że szczerze, że nie chce się pakować w żaden związek, że nie chce nic takiego głębszego, bo ma inne rzeczy jakieś tam na głowie.
Chociaż z drugiej strony słabe, no ale tutaj już sobie to wyjaśniliście do tego czasu, ten jej ghost taki nagrania.
Następnego dnia się budzę i wiadomości od niej, że wie co ja zrobiłam.
Po prostu to jest też niebezpieczne pod takim względem, dlatego uważam, że jeżeli decydujecie się na Friends with Benefits, trzeba przegadać to, czy spotykamy się z innymi ludźmi, czy nie.
Stwierdziła, że ja chcę tylko jednego, ale przecież to ona zaproponowała przyjaźń z benefitami.
No, skonsultowałam to z moimi kolegami i każdy powiedział, że czego ona się spodziewała, skoro nie chciała związku.
Byłam tego samego zdania.
Jeżeli spotykam się z facetem i tam, wiadomo, dochodzi między nami do czegoś i po prostu on mi mówi, że no, że podoba mu się i tak dalej, że chciałby spróbować w związku, a kolejnego dnia, no i ja odmawiam, a on kolejnego dnia idzie, niedobra, dzisiaj niedobra masza.
I jeżeli właśnie on kolejnego dnia idzie do jakiejś innej laski, to mam takie, podjęłam dobrą decyzję, bo w ogóle co za frajer.
Nie przegadaliście tego szczerze, jak to ma wyglądać.
Byłem tego samego zdania, ale nadal wywoływała na mnie poczucie winy.
Przez dwa tygodnie pisaliśmy, rozmawialiśmy.
Po co coś takiego, że nie wiadomo w którą stronę?
Za dwa tygodnie mamy rocznicę związku.
No bo skoro ty zacząłeś już coś do niej czuć, no to będąc takim friends with benefits, no to nie wróży nic dobrego.
Hej dziewczyny, na wstępie muszę powiedzieć, że widziałam absolutnie każdy odcinek waszego podcastu.
Jesteście naszym cotygodniowym rytuałem.
Nie potrafiłam z nim zerwać, więc zaczęłam być dla niego toksyczna i niedostępna.
No właśnie i to też nie może być taka sytuacja, że ty robisz wszystko, żeby to on cię zostawił i jeszcze po prostu mijają kolejne miesiące, tygodnie i no w końcu on cię zostawia.
tego momentu mam wrażenie, że coś nade mną wisi, bo każdy nowo poznany facet zachowuje się identycznie.
Może to nie klątwa, tylko karma po prostu, że byłaś chamska dla tamtego?
Kilka miesięcy po rozstaniu poznałam wojskowego.
W trakcie niecałych, niestety, tylko dwóch miesięcy zrobiłam z nim więcej niż przez dwa lata poprzedniego związku, co sprawiło, że zauroczyłam się w nim na maksa.
Jego dom rodzinny znajdował się zaledwie 15 minut ode mnie, natomiast jego uczelnia była kilka godzin dalej, w innym mieście, ale gdy był tu na miejscu, widywaliśmy się ciągle.
Zbliżyłam się do jego rodziców, a szczególnie mamy oraz poznałam parę osób z jego rodziny.
Wspólnie gotowaliśmy, a tak naprawdę to on gotował, a potem romantyczne wieczory tylko on i ja.
Gdy nadchodził dzień i jego przyjazdu, najczęściej dojeżdżał na miejsce w środku nocy, a że ja chodzę spać dosyć wcześnie, to umawialiśmy się na kolejny dzień.
Wszystko pięknie, aż pewnego dnia, dosłownie z dnia na dzień mówi, nie jestem gotowy.
I tutaj już mamy kolejnego.
On był taki zaangażowany i tak nagle z dnia na dzień i ty też nie czułaś nic takiego, że mogłoby się to wydarzyć?
No może też ta odległość, no bo to jest kilka godzin.
No powinniście porozmawiać, a nie tylko, że on nie jest gotowy.
Uwielbiam tę historię, dlatego cieszę się, że mogę przeżyć ją jeszcze raz, opisując wam nasze poznanie.
Tuż obok stał jakiś chłopak, któremu również nie udało się dostać do tego autobusu, a wybierał się w to samo miejsce, gdzie my.
Pokazał nam najlepsze bary, według niego, ale żaden nam nie przypadł do gustu, no i został ostatni bar z jego listy.
On poprosił o Instagrama, ja się nie zgodziłam i odeszłam.
Tylko, że moja przyjaciółka za moimi plecami mu go podała, bo wiedziała, że jest w moim typie.
Ciągle podchodził, przynosząc mi wodę za darmo, a kiedy podchodziłam do baru, pracownicy już wiedzieli, że mają podać mi butelkę wody do każdego mojego zamówienia.
No ale wiesz, no dopiero poznajesz tego faceta, czy on i po prostu masz coś takiego, czy on to do każdej tak?
Właśnie nasze pierwsze spotkanie wyglądało tak, że wsiadłam do jego auta i pojechaliśmy na plażę, gdzie praktycznie nikogo nie było.
Chodziliśmy po plażach, oprowadził mnie po wyspie, nie umiał zbyt dobrze mówić po angielsku, ja się hiszpańskiego trochę uczyłam, więc znajdowaliśmy jakoś wspólny język.
Potem przez cały tydzień przychodziłam do niego do baru i parę razy jeszcze się spotkaliśmy.
To był jego bar, a właściwie jego taty.
Wracając, był super, bardzo go polubiłam, ale nie myślałam o nim jak o czymś poważniejszym.
Mojego ostatniego dnia obiecał mi, że spędzimy ostatnie godziny razem, ale wystawił mnie.
Rozumiem, że tata jest ważny, ale mógł nawet na pół godziny się ze mną zobaczyć.
No to już można się zakochać, miłość od pierwszego wejrzenia.
Przeżyłam jeden z najbardziej romantycznych weekendów swojego życia.
I tego wieczoru się pocałowaliśmy.
Z jednej strony totalnie w moim typie, podoba mi się, stresowałam się zawsze przy nim jak nigdy wcześniej, a z drugiej totalnie nie chciałam wchodzić w nic głębszego.
Następnego wieczoru poszliśmy na taras widokowy.
Wiecie, jak spędzacie z kimś przez kilka dni każdą sekundę, to dużo szybciej i łatwiej jest się do kogoś zbliżyć, niż jakbym chodziła z nim na randki raz czy dwa razy.
w tygodniu na kilka godzin.
Okazało się, że dwóch jego kolegów, jeden Hiszpan, drugi Włoch i Włocha nazwijmy Nikodem, są niedaleko nas.
Gdy przyjechałam do niego pod hotel, z rana on czekał na mnie z kwiatami.
Strasznie z nim tęskniłam, więc od razu kupiłam bilety lotnicze do niego.
Zaczynając już w pierwszych sekundach naszego ponownego spotkania, odebrał mnie z lotniska, wsiadam do jego samochodu.
Nie wiem, może bałam się otworzyć albo podświadomie wiedziałam, że to nie ma sensu, ale zestresowałam się i było mi dziwnie pocałować go od razu po miesiącu rozłąki.
W trakcie mojego pobytu Gabriel miał zaplanowane jedno wyjście, ponieważ jego przyjaciel organizował urodzinowy obiad w gronie najbliższych, a ja wtedy planowałam poleżeć na plaży.
Będąc z Gabrielem na mieście spotkaliśmy właśnie tego przyjaciela, który następnego dnia obchodził urodziny.
Kilka godzin później przyszedł, powiedział, że za mną tęsknił, a na pożegnanie dał mi buziaka w policzek, chociaż było to dosyć blisko ust.
Gdy wyjechałam, on napisał mi bardzo długą wiadomość, wkleję wam część wiadomości przetłumaczoną przez Google Translate, bo pisaliśmy po hiszpańsku, więc może nie mieć trochę sensu, ale mam nadzieję, że kontekst wszyscy zrozumieją.
Chciałam cię przeprosić, kiedy odeszłaś, zdałam sobie sprawę, że teraz będzie mi bardzo trudno kontynuować rozmowę i stworzyć coś poważnego.
Nie wykluczam tego w przyszłości, ale trudno będzie nam utrzymać związek na odległość, bo oboje dużo pracujemy.
Dużo zachodu, jak na tylko kolegowanie się, myślę.
No, dużo, dużo tego.
Na pewno w takim stylu nie utrzymalibyście tego, że widzicie się tam raz na jakiś czas, trochę się tam olewacie, że to jest takie niestabilne.
Nie miałam nic przeciwko jego związkowi z kimś innym, bo finalnie nigdy mnie z nim nic nie połączyło.
Mógł powiedzieć, że się nie spotkamy, bo z kimś jest, albo wymyślić coś innego.
No ale z drugiej strony, kurde... Nie musiał się z tego tłumaczyć.
Więc rozumiem w sumie trochę, że ukrył to, może żebyś po prostu się nie spróła do niego?
Przeprosił mnie, a od tego momentu mieliśmy już gorszy kontakt.
Wieczorem przyjechał i powiedział, że nie jest gotowy.
Każdy z mną zachwycony, po czym nagle kreska, odcięcie, nie jestem gotowy.
Oficjalnie pierwszy raz wyszliśmy dopiero w czerwcu tego roku.
Więc moje wyjście z Nicodemem moralnie wydawało się w porządku, przynajmniej dla mnie, a jego sumienie to już nie była moja sprawa.
Ale że jest tylko takie spotykanie, to że oni tego nie traktują może tak.
W trakcie naszej rozmowy omawialiśmy, kiedy mogłoby być nasze kolejne spotkanie, ponieważ on jest pilotem, często go nie ma, a akurat wtedy, kiedy miał być znowu w Polsce, to ja miałam już zaplanowany wyjazd na Mazurę.
Zaśmiałam się, czy może chce do mnie dołączyć, a on zgodził się od razu.
Bardzo się ucieszyłam, gdy go spotkałam.
Podczas naszego wyjazdu padał praktycznie ciągle deszcz, ale absolutnie nam to nie przeszkadzało.
Pierwszy dzień był dalej zapoznawczy, ale po dwunastu godzinach razem przyszedł czas na ciepły wieczór nad jeziorem i ogniskiem, gdzie rozmawialiśmy, że chcemy się poznać.
Kolejnego dnia, gdy zamówiliśmy pierogi na wynos i jedliśmy nad jeziorem, siedząc na trawie, on zadbał o każdy szczegół.
Jednego wieczoru poszliśmy na drinki.
Miał wrócić hulajnogą do swojego apartamentu, ale niestety już żadnej nie było, a w tej dziurze nie jeździły żadne taksówki, tym bardziej Uber.
Ani nie miałam problemu spojrzeć na niego rano, od razu po przebudzeniu, wtedy też głęboko się na siebie patrzyliśmy.
Tym razem już się pocałowaliśmy, ale do niczego więcej nie doszło.
Wiadomo, że atmosfera w pewnym momencie była taka, że gdybyśmy znali się chociaż miesiąc dłużej, to na pewno by do czegoś więcej doszło.
Ten wieczór sprawił, że chciałam go jeszcze bardziej poznać.
Na drugi dzień rano wracaliśmy kilka godzin ciągle do siebie wtuleni.
W trakcie tego miesiąca ja miałam wyjazd do Azji, więc ciężko było nam ciągle rozmawiać przez zmianę czasu, a po dwóch tygodniach rozłąki nasz kontakt zaczął słabnąć.
Ale myślałam, że to kwestia po pierwsze zmiany czasu, a po drugie jego pracy, bo ciągle był w powietrzu.
Wiedziałam, że zostały niecałe dwa tygodnie do naszego spotkania i że to szybko zleci.
Po prostu chciałam go poznać i z tego, co zrozumiałam, to on mnie też.
A z tego, co wyjdzie, to się okaże, bo warunki nam nie sprzyjały do budowania głębokiej więzi.
Cztery dni do naszego spotkania już nie wytrzymałam.
Zadzwoniłam do niego i wybuchłam.
czemu, po co, jaki był jego plan.
Siedziałam dwa miesiące przyklejona do telefonu, czytałam wiadomości, że tak bardzo ze mną tęskni, że przeżył najpiękniejsze dni ze mną, że poznam jego znajomych, których pokazywał mi podczas jednych z naszych rozmów.
Zaraz dojdziemy do tego.
Oczywiście, co od niego usłyszałam oprócz przepraszania, to to, że nie jest gotowy i że dostał ofertę pracy na innych liniach lotniczych, więc rzadko będzie w Polsce.
Na co on nie jest gotowy?
Chyba nigdy się nie dowiem, bo minął już tydzień od naszej ostatniej rozmowy, a z jego strony cisza.
Poświęcił na to swoje życie, ale co to znaczy, że nie jest gotowy?
Nie wkręciłam się od razu w każdego chłopaka, po prostu chciałam ich poznać, a oni zostawiali mnie co najmniej jakbym im się oświadczała.
Nie szukam też nikogo na siłę, sami się pojawiają, a ja nie odmawiam sobie poznawania nowych ludzi, a może dzięki temu znajdę przyjaciółkę albo nową koleżankę, a może grupę fajnych znajomych.
Lubię moje życie singielki, nie czuję się samotna, ludzie wokół mnie sami się pojawiają i sami znikają, a moją ulubioną metaforą jest mój pociąg, który jedzie, a ci, co chcą, wsiądą do niego, a gdy moja trasa im się nie podpasuje, to wysiądą.
Ale mimo wszystko cieszę się, że mogłam coś takiego przeżyć i mieć tak piękne wspomnienia.
Idź na odczarowanie do jakiegoś szamana.
Ale wydaje mi się, że właśnie wszyscy ci faceci, którzy gdzieś tam wokół ciebie byli i do czegoś tam dochodziło między wami...
No bo nie ma tutaj innego wyjścia.
Więc może... No ale z drugiej strony, wiesz, jeżeli ktoś ci się podoba, fajnie ci się z kimś gada, to dlaczego miałabyś go nie poznawać?
I z tym Włochem też byliście na etapie nie związku, tylko takiego poznawania się, nie?
Gdy wejdziecie w jego profil i odświeżycie kilka razy, co chwilę pojawia się kółko wokół profilowego, a zaraz znika.
Ewentualnie jeśli ma na profilu zdjęcia, to wejdźcie w jego zdjęcie i jeśli odpowiedział na jakiś komentarz,
Również powinna być kolorowa otoczka wokół jego profilowego, tak jakby miał wstawione Instastory, ale będzie dla was niedostępna.
Czy to naprawdę jest możliwe, że co facet to nie jest gotowy?
Na co oni nie są gotowi?
Bo oni, zobacz, każdy, którego tutaj opisałaś, ma coś ze sobą wspólnego, ma coś takiego podobnego.
Tak nie napadałaś na niego, wiesz o co chodzi.
Chciałabym podzielić się z wami historią mojego toksycznego związku z najgorszym typem faceta, medium ugly.
Pozornie niskie ego, za to zajebisty skill w manipulacji.
Nie będę wchodzić dziś we wszystkie szczegóły, bo odcinek trwałby ze trzy godziny, ale postaram wam się przybliżyć całą sytuację.
Nie szukałam wtedy żadnego związku i nie interesowało mnie kręcenie z facetami.
Pewnego jesiennego dnia zobaczyłam na Messengerze wiadomość od Tomka.
Nie znaliśmy się, ale jego nazwisko wydawało się znajome, więc postanowiłam zrobić wyjątek i odpisałam mu.
Co mnie lekko przerosło, zwłaszcza, że nie byłam pewna co do jego osoby.
Po paru tygodniach wycofałam.
To często złe rzeczy wychodzą z tego.
Mówimy to ze swojego doświadczenia.
Po paru tygodniach wycofałam się z tej relacji, bo uznałam, że coś jest nie tak.
Na kilka tygodni urwał nam się kontakt.
Bo gorzej, jak już ta wasza relacja trochę nabiera tempa.
No i też słabo kogoś tak zgoustować, jak jesteście już blisko ze sobą dość.
Na kilka tygodni urwał nam się kontakt i byłam pewna, że to już koniec.
Ale niestety pewnego dnia ostro pokłóciłam się z rodziną i on był jedną, jedyną osobą, z której mogłam się wygadać.
Dlaczego jedyną?
Nie masz nikogo znajomego?
Pisaliście tam kilka tygodni z tego, co tutaj opisujesz, więc... No ale dobra.
Od tego czasu nie dało mi spokoju, a ja z czasem się wkręciłam.
Wkręciłaś się w coś, w czego nie chciałaś się wkręcać.
To było zarówno mój, jak i jego pierwszy raz.
W końcu do tego doszło.
No tak, i twój, i jego, więc no... No naprawdę, pierwszy raz nie miejmy jakichś wysokich oczekiwań.
Im dłużej trwał nasz związek, tym było gorzej.
Coraz częściej stosował na mnie szantaż emocjonalny, wzbudzał litość, by uzyskać to, czego chce i przede wszystkim zawsze przynosił mi wstyd w towarzystwie.
Najgorzej.
Poszliśmy któregoś dnia całą paczką znajomych do klubu na imprezę.
Tomek zamiast zareagować jak normalny, prawie dorosły człowiek, postanowił się obrazić na resztę imprezy i zostawił mnie samą w klubie pełnym najebanych ludzi.
Kiedy wreszcie go znalazłam, był totalnie zalany i prawie nie było z nim kontaktu.
Innym razem, kiedy miałam wolny dom, zaprosiłam jego i naszą wspólną koleżankę, żeby posiedzieć razem i spędzić miło czas.
Ja tamtego wieczoru obiecałam mojej babci, że przyjadę do niej na noc i zależało mi na tym, żeby nie spóźnić się na umówioną godzinę, bo babcia chodzi wcześniej spać.
W międzyczasie, w trakcie trwania naszego związku, wypisywał do jakichś lasek na Instagramie.
Ja widziałam większość tych konwersacji, bo debil zapomniał, że jestem zalogowana na jego konto.
Pewnego dnia, kiedy przegrał ze mną w szachy, obraził się na śmierć i zaczął na mnie napierdalać jednej ze swoich hoes Instagrama.
I już tutaj zaczepia, żeby go pomieszać.
Co więcej, był wyjątkowo bezszczelny w stosunku do moich rodziców i często przesiadywał u mnie tak długo, że mój ojciec musiał go wypraszać i nawet to nie zawsze było skuteczne.
O Jezu, najgorsze to jest.
Ponownie myślałam, że to już całkowity koniec, ale to co najgorsze miało dopiero odejść.
Nienawidził mnie do takiego stopnia, że pewnego dnia postanowił rzucić kamienie w moje okno z nadzieją, że uda mu się je wybić.
Wsadzę go w dupę.
Nie komentujemy tego w ogóle.
Nie zgodziłam się oczywiście, bo nawet jakbym chciała, to postawiłoby mnie to w tragicznym świetle i ukazało jako laskę pozbawioną resztek honoru.
Niestety zgodziłam się na wspólny spacer.
Po tym wszystkim, jak on ci faka przy wszystkich ludziach pokazuje na siłce, ty do niego wracasz?
Szczególnie moi rodzice, którzy go szczerze nienawidzili.
Pewnego wieczora, jak miałam wolny dom, zaryzykowałam i zaprosiłam go do siebie.
Mama poczuła jego zapach specyficznych perfum.
Teraz już wiem, że to zdecydowanie nie było tego warte, bo moje relacje z nim się pogorszyły.
Z tygodnia na tydzień jego zachowanie było coraz gorsze.
Faktycznie się zmienił, ale na jeszcze gorsze.
W trakcie miałam wrażenie, że nawet mnie nie lubi i jedynie czego chce to zaspokoić swoje potrzeby.
Nigdy nie robiliśmy tego tak, jak ja lubię.
Nie, ale po co ty do niego wróciłaś?
Wiedząc, że moich rodziców nie ma za ścianą, potraktował mnie jak zwykłą dziwkę lub nawet gorzej.
Bardzo mocno przekroczył wtedy moje granice, z czego doskonale zdawał sobie sprawę, bo mieliśmy wiele rozmów na ten temat.
A wy nie chcecie tego robić, to nie róbcie tego.
Jeżeli czujecie, że to nie jest dla was, że nie chcecie tego robić, to nie zmuszajcie się.
I po prostu pytanie, czy wasz mąż zrobiłby to, czy zmuszałby was do czegoś, czego oni chcecie robić?
Trzeba było go ugryźć.
Jego mina mówiła wszystko i czułam do niego taką odrazę, że nie umiem tego nawet opisać.
Jego to nie obchodziło i upierał się, żebym dalej je brała.
Twierdził, że w gumce mu niewygodnie.
No raczej żaden facet nie ma takiego, żeby mu gumka aż tak bardzo uwierała.
Twierdził, że w gumce mu niewygodnie i on tak nie chce, mimo że kiedyś mu to w ogóle nie przeszkadzało.
Jak pewnego dnia powiedziałam mu, że okres mi się spóźnia, a była sytuacja, że pominęłam jedną tabletkę, on kompletnie mnie zignorował i wydawał się wręcz rozbawiony.
Boże, jakbym usłyszała coś takiego od faceta, od razu zostałby wyjebany.
Chyba trzeba dwóch osób do tego.
Po prostu z dala od niego, bo gdyby była jakaś sytuacja, gdybyś, nie daj Boże, była w ciąży, on cię zostawia samą.
Straciłam wtedy całkowicie wiarę w niego.
I kiedy próbowałam go wyprosić, zaczął się nad sobą użalać.
Wiesz dlaczego?
Ja miałam takiego chłopaka.
On jest po prostu tak negatywny, tak wredny i tak paskudnym człowiekiem, że nawet on nie ma co innego robić.
Ty jesteś jego jedyną taką bliską osobą i on będzie siedział i czerpał z ciebie dobrą energię.
Kiedy próbowałam go wyprosić, zaczął się nad sobą użalać i mówić o robieniu sobie krzywdy i różnych próbach.
Zaczął nawet płakać, kiedy po paru godzinach już się serio wkurwiłam.
Kiedy po paru godzinach już się serio wkurwiłam i mu powiedziałam, że ma wypierdalać, siadł na moim łóżku i przez dłuższy czas w ogóle się nie odzywał.
Po kilku godzinach w końcu udało mi się go pozbyć, a na odchodne powiedział, że teraz to on na pewno sobie coś zrobi.
Od tygodnia mówił mi, że zabiera mnie na zajebistą randkę i oczywiście stawia.
Czego nie rozumiesz?
Dużo tego było, aż ciężko mi zliczyć.
Na szczęście jest już po wszystkim, nie mamy kontaktu i jestem szczęśliwym w związku z innym facetem, który jest jego całkowitym przeciwieństwem.
Szczerze mówiąc, do dziś momentami dziwnie się czuję, kiedy mój aktualny chłopak zachowuje się w stosunku do mnie dobrze i daje mi barbinimum, bo wcześniej tego nie miałam.
Na koniec mam dla was zdjęcia z Tomkiem, screeny jego konwersacji z naszym fake-kontem.
Mam nadzieję, że moja historia będzie przestrzegał do innych dziewczyn w podobnej sytuacji i pomoże im podjąć decyzję o wyjściu z tego typu relacji szybciej niż ja.
Zdecydowanie to zbyt długo trwało, no.
Tak, bo im dalej w las, tym gorzej.
Ostatnie odcinki
-
mój chłopak okazał się trans
28.01.2026 05:29
-
mam chorego stalkera!
21.01.2026 07:22
-
czy warto wracać do ex?
13.01.2026 21:46
-
OF zniszczył mi życie ft. Concept Maciek
07.01.2026 16:07
-
Najgorsza noc w moim życiu!
31.12.2025 16:49
-
friends with(out) benefits
24.12.2025 13:00
-
Obrażalski sknera
17.12.2025 17:14
-
Nie ufaj DJ’om
10.12.2025 15:17
-
Victim syndrom final boss
08.12.2025 09:45
-
kochałam aż straciłam siebie!
28.11.2025 18:54