Mentionsy

besties
13.08.2025 12:21

kochamy się ale nie możemy być razem

Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów 🎀chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]://www.instagram.com/besties.talkhttps://www.tiktok.com/@besties.talkhttps://www.instagram.com/lilajanowskahttps://www.instagram.com/veronikabialek

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 102 wyników dla "Ani"

Bo zaraz tutaj będą pytania, że przecież miałam proste zęby.

Była też przerwa spowodowana tym, że Janek coś do mnie poczuł, a ja wtedy nie czułam nic i wolałam ograniczyć kontakt.

A z perspektywy czasu nie podeszłam do tego delikatnie, tylko zbyt wprost, przez co go zraniłam i straciliśmy kontakt na rok, dwa.

Nawet jeżeli to go zraniło, no bo to i tak by go zraniło, co nie?

No jak byś miała powiedzieć, że nic do ciebie nie czuje, żeby go to nie zraniło?

Nie ma planów, nie wie, co chce robić w życiu, nie ma hobby ani pasji.

Od tamtej pory przyzwyczaiłam się do spędzania czasu sama ze sobą.

Nie chciałam mówić czegoś, czego nie byłam pewna, bo wiedziałam, że mogłoby to go zranić.

Ale to była ta chwila, w której chyba zrozumiałam, czym jest kochanie kogoś.

No wiadomo, że nie patrzysz się tylko na wygląd, że nie oceniamy książki po okładce, no ale jednak jak macie coś zbudować, no to ważne jest takie wzajemne przyciąganie, co nie?

Nie chcę wyciągać tutaj sytuacji, bo ja też nie jestem idealna, ale przez ostatnie lata ciągle pracuję nad sobą i staram się być bardziej dojrzała, ale w restauracji wyciągnął alkohol ze sklepu przy znajomych i było mi tak naprawdę wstyd, że chyba nigdy nie poczułam takiego zażenowania, mimo że wie o nas bardzo mało osób, jedynie moja przyjaciółka, ale od środka nigdy nie wstydziłam się tak za kogoś.

Po prostu o to chodzi, bo samo sobie, w sobie narzekanie, no to myślę, że każdemu się przyda, ale no, to, że właśnie te pieniądze tutaj, tak.

Nie chcę go zranić, ale coraz trudniej myśleć mi o wspólnej przyszłości.

W tej szczerej rozmowie mówił mi, że dzieci to nie jest dla niego ważna sprawa i że byłby w stanie zaakceptować fakt, że ich nie będzie.

Mam wrażenie, że to była próba dopasowania się pode mnie, żeby mnie nie stracić.

Chcę, żeby ktoś miał własne zdanie.

Myślę, że jak się jest młodą kobietą i się wchodzi w ten świat randkowania i nagle poznajesz jakiegoś faceta i po prostu tak przyjmujesz trochę jego znajomych,

Tak, i nawet to jest lepsze, że po prostu powinnaś poznać najpierw siebie, zanim zaczniesz wchodzić w związki.

A tutaj ewidentnie nie ma czegoś takiego, że ty jesteś w stanie teraz, nie wiem, jakieś swoje rzeczy poświęcić temu.

Byłam jeszcze dzieckiem, kiedy on mnie namawiał do wysłania nagich zdjęć.

Wysyłał również swoje i dzięki manipulacji trwałam w tej relacji przez dobry rok.

I jak ktoś was zmusza do wysłania jakichś swoich...

A jeżeli ktoś mówi wam, że jak nie dostanie zdjęcia, to dostanie od innej, no po prostu walić.

Pierwsze Snapy, jaki wysłał, to było zapytanie, co u mnie, jak tam, co się zmieniło.

Bo szczerze nie zasługiwał na inne traktowania.

Później dowiedziałam się, że podobno przez ten cały czas, kiedy nie mieliśmy kontaktu, on o mnie myślał, wyznał, że byłam jego pierwszą miłością, a zaznaczy, że oprócz pisania nigdy się nie spotykaliśmy.

Pół dnia pisania, wymieniania się snapami, końśliwymi uwagami z mojej strony zboczył na dobrze znane wam tory.

To jest nienormalne, moim zdaniem.

Granica postawiona.

Po wylądowaniu patrzę w powiadomienia, a tam trzy snapy od niego, z czego dwa z tych snapów to było, czemu nie odpisujesz?

Takie zachowanie trwało przez parę dni.

Aha, że to dziecko, że nie, że w oczekiwaniu, tylko że... Nie, nie, nie, po prostu w grudniu się urodziło, 2023.

I znalazłam też w jego bio Anię, która była dodana jako jego żona.

Później tego dnia, po kolejnym wgapianiu się w jej profile na obu socialach, po setnym przestalkowaniu każdego detalu, jaki znalazłam, oświeciło mnie coś.

Kolejny raz sprodziłam daty napisane przez Anię na jej profilu.

Jakim było zebranie jak najwięcej informacji albo zdjęć i później wysłanie ich do jego żony.

Zapytasz, czemu hasło nie zmienię i tym podobne, ale mam dowody, że to na to, że kontroluję mimo mieszkania osobno i zostaje mi aktualnie snap tylko i pytanie teraz do ciebie, czemu faktycznie mnie usunęłaś?

Mimo mieszkania... Okej, to oni mieszkają razem, ale kontroluje go.

I potem na czole, trzęsącymi się dłońmi i panika wymalowana na twarzy, kliknęłam wyślij.

Ania zapytała mnie, skąd się znamy.

Współczuję Ani.

Poniżej załączę dla was same screeny, które wysłałam Ani, konwersacje z nią i coś jeszcze.

Nie, no dobrze, że tak to załatwiłaś, że właśnie jesteś taką laską, no bo po prostu wiemy, że niektórym dziewczynom nie przeszkadza spotykanie się z zajętymi.

Dla poznaniaków jest to dosyć znana lokalizacja.

No trochę tak, jak byliśmy gdzieś za granicą, to mieliśmy tak, że weszliśmy do jakiegoś takiego opuszczonego hotelu i tam się prześlizgnęliśmy.

Jakby to jest też wasze spotkanie.

Kubuś mieszkał sam, miał własne mieszkanie.

Oznaczało to, że marzłam non-stop, ale no właśnie, to co, on ma puste mieszkanie, w którym mieszka sam i... I nie możecie tam siedzieć?

Na drugim spotkaniu zaprowadził mnie do swojej babci.

On mówił mi, że nigdy nie poznał takiej wspaniałej i inteligentnej dziewczyny.

No i upiliśmy się jakimś tanim ścierwem nad wartą.

Dodam, że mieszkam pod Poznaniem i droga do domu zajmowała mi jakieś 40 minut.

Nie powinien cię puszczać samej w takim stanie.

Ja przyjaciółki, koleżanki, nie wiem, znajomej bym nie puściła w takim stanie, a co dopiero facet z kobietę.

Brać na randki do domu, skoro jest grudzień, a on ma własne mieszkanie.

Nie upijać mnie, zamówić mi Ubera, skoro byłam w takim stanie, pojechać do domu ze mną, bo cały czas mówił, że jemu zależy i jestem jedną na milion.

Szukałam tej adrenaliny, stąpałam po cienkiej granicy silnych emocji, którą mi zapewniał.

Powiedziałam mu od początku, że jestem zaangażowana i mi zależy, ale boję się, że mnie zrani.

Aż widziałam kiedyś takiego mema, kiedy laska po pięciu latach studiów na psychologii, robieniu magistra czy coś takiego, zaczyna spotykać się z typem z zawodówki, który ją zmanifostruje.

Poszłam tam z przyjaciółką, a w międzyczasie okazało się, że ta znajoma tak naprawdę w przyszłości była koleżanką do ruchania.

Ojciec zaproponował mi, że mogę urządzić imprezę w mieszkaniu, które wynajmował jako apartament na Airbnb.

Powiedział, że nie będzie pić, bo chce mnie pilnować i chce, żeby moi bliscy mieli dobre zdanie na jego temat.

Było to mega słodkie i jak już byliśmy wszyscy pijani, bo oczywiście on też się napił, to pokazał mi jak pisał typom z OLX, że potrzebuje te płyty na kolejny dzień, bo jego dziewczyna ma urodziny.

Bardzo romantyczne wyzwanie.

Oczywiście następnego dnia to wyznanie nie było już aktualne.

Dużo słyszałam o tym, jakich on nie ma aut, a całą tą znajomość nie było mi dane za stanie passenger princess.

Poza wyśmienitymi trunkami z Biedronki nigdy też za mnie nie zapłacił, ani nawet nie próbował.

Tak jak mówiłam, mieszkam pod Poznaniem, te autobusy jeździły co godzinę, czasem rzadziej.

Pokazuje mi jakieś filmiki, ale nie jest w stanie zamówić mnie.

Całe to spotkanie było bardzo dziwne, obraził się na mnie, bo śmiałam się z tego kierownika parkingu.

Jego słowa bardzo często mnie raniły.

Nie wiedziałam, o co mu chodzi, bo raz mówił, że jestem miłością jego życia, z mojej strony nie padły absolutnie żadne wyznania, oprócz tego, że jestem zaangażowana.

Potem słyszałam, że to tylko żarty, jestem zbyt poważna, ale na tamtym spotkaniu to naprawdę poszło za daleko.

Wróciłam do domu, napisałam do koleżanki, która też brała wtedy leki, a następnie uwaga, umówiłam się do psychologa, żeby zrozumieć mojego Kubusia lepiej i nauczyć się obchodzić z jego zachowaniem.

Zachowaniem rozwiedrzonego ośmiolatka.

Na pytanie, dlaczego mama go zgłosiła na tą kwarantannę, odpowiadał w jakiś głupi sposób.

No ale skoro oni nie mieszkają razem, on ma swoje mieszkanie, no to jak?

Pomimo tego, że gdzieś w głębi duszy czułam, że on nie jest osobą dla mnie, czułam duże przywiązanie i więź.

Ale byłam w takim stanie, że kasierka chyba nie chciała zadawać jakichkolwiek pytań.

Chciałam jechać do niego do mieszkania i go skonfrontować, ale przyjaciółka odwiodła mnie od tego pomysłu, mówiąc, że szkoda czasu na takiego debila.

Po tym spotkaniu ułożyłam sobie dużo w głowie.

I przez parę dni było ciągłe pisanie, miłe wiadomości, dzwonienie do siebie, obiecywanie gruszek na sośnie, ale zauważyłam, że bardzo unika ustalenia, kiedy znowu się zobaczymy.

W końcu powiedział mi, że unika spotkania, bo boi się, że mnie zrani i chce najpierw porozmawiać z moją przyjaciółką i jej chłopakiem.

Typ miał totalnie najebane w bani.

Największym problemem było jednak to, że on unikał spotkania się ze mną.

Przed zaplanowanym spotkaniem umówiłam się jeszcze na terapię, żeby moja terapeutka umocniła mnie w tym postanowieniu.

Akurat tak się złożyło, że moja terapeutka zapomniała o poprzednim spotkaniu i je przełożyła.

Mój pajacyk zgodził się na spotkanie.

Jednak chwilę przed naszym spotkaniem wstawił na stare zdjęcie jakiegoś olbrzymiego kebaba, więc szczerze nie zdziwię się, jeżeli z tą babcią skłamał.

Parę miesięcy po rozstaniu miałam sen, w którym Kubuś coś sobie zrobił.

W drugim spotkaniu jakimś sposobem znalazłam się u niego w domu.

W Holandii zaczęłam nowe życie i randkowanie na potęgę.

Powiedział, że nigdy nie kupował biletów lotniczych taniej linii.

No tak, bo tanią linię się kupuje inaczej.

No i potem ledwo co dotarliśmy do mnie do mieszkania.

Zrobiłam pranie tego, co mogłam, wsypałam sól i sodę na ten mokry materac i jak już nie dało się nic więcej zrobić, położyłam się na fotelu w salonie i tam zasnęłam.

Pytam się, jak ten materac ma wyschnąć po praniu, skoro minęło x godzin, a jego szczyny na materacu są nadal mokre.

Niedługo po tym miałam się wyprowadzić z tamtego mieszkania.

Cały dzień gadał mi jakieś farmazony, monologi o jego życiu, mające mi udowodnić, jaki to on nie jest dojrzały, że ma 21 lat, a sam się utrzymuje, mieszkania od rodziców, stary, który non-stop dawał mu hajs, który inwestował w krypto i tak się dorobił.

Aż wreszcie poznałam mojego wspaniałego chłopaka, z którym jestem już drugi rok.

Nie no, po prostu, ale z tym zyskaniem się do łóżka, ja nie wiem, czy bym mogła spojrzeć na faceta jeszcze raz tak samo.

Tym wspaniałym akcentem zakończymy sobie.

Ostatnie odcinki

0:00
0:00