Mentionsy
mam chorego stalkera!
Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów 🎀chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]://www.instagram.com/besties.talkhttps://www.tiktok.com/@besties.talkhttps://www.instagram.com/lilajanowskahttps://www.instagram.com/veronikabialek
Szukaj w treści odcinka
Po prostu już tak się wygadaliśmy ostatnio, że nawet nie mamy o czym gadać.
Przez ostatnie dni mamy tyle nagrywek, tyle spotkań też z dziewczynami, tyle nagrywałyśmy odcinków podcastu, że po prostu cały czas gadamy.
True.
Ale jak właśnie dużo gadasz z tą samą osobą, to już tak widzicie się i tak... No co, ja nawet nic nie przeżyłam, nawet nie wiem, co bym chciała powiedzieć, bo widziałyśmy się wczoraj.
Wczoraj mnie najbardziej rozświeżyło to, siedzimy, siedzimy, ze trzy godziny siedziałyśmy sobie w studiu i sobie gadałyśmy, no i nagle, dobra, idę do domu, nie chce mi się już gadać.
Tak, trzeba było to zakończyć, więc po prostu wstałam i powiedziałam, dobra, koniec tego zgrupowania.
Nie chce mi się już gadać.
No już po prostu moje strony głosowe powiedziały stop.
Ale gadałyśmy właśnie przed chwilą jeszcze z Warką, że mamy bardzo nieuregulowane godziny chodzenia spać.
Ale wiem, że trudno tak z dnia na dzień się przestawić.
Nie, to jest bardzo trudno.
pół godziny wcześniej, później troszkę jeszcze wcześniej, jeszcze wcześniej, bo podobno właśnie najlepszy sen jest, jak się pójdzie spać przed godziną dwudziestą czwartą, co nie?
Że ta dwudziesta czwarta i pierwsza to są godziny, które przesypiasz rzeczywiście.
Tak, i regenerujesz się wtedy najbardziej.
Tak, i właśnie nawet jeżeli śpisz te dziewięć godzin, ale pójdziesz spać wcześniej, versus pójdziesz spać o godzinie drugiej, czy tam trzeciej, no to właśnie to nie jest równe.
naprawdę teraz się za to wziąć i chodzić jakoś dwunasta max, żeby się budzić jakoś ósma, dziewiąta.
Bo dzisiaj ja, słuchajcie, zasnęłam, nie wiem, przed piątą.
Super, super.
Ale czasem jest tak, że po prostu nie możesz zasnąć.
No po prostu nie możesz przerywać tego cyklu myśli, który zachodzi w twojej głowie.
A jak już jesteśmy przy rozkminach, to przejdźmy może do pierwszej historii.
I co tam rozkminia nasza bestii numer jeden?
No to tutaj będzie dość grubo.
Jezu, ja się cieszę, że ty, wiem, że ty niestety miałaś stalkera.
Ja całe szczęście nigdy nie miałam żadnej takiej chorej sytuacji.
odpukać w niemalowane.
Albo może miałam, ale ja nie zwróciłam uwagi nigdy na to.
Ale nie, no raczej chyba gdyby coś jakiegoś takiego chorego się działo, to bym... Nie, to jakbyś miała rzeczywiście takiego stalkera, to byś to zauważyła.
No ja to też zauważyłam.
Jak ja już to zauważyłam, że rzeczywiście mi ktoś ciągle śledzi.
Słuchajcie, ja myślałam, że zwariuję.
Ja myślałam, że zwariuję.
Do tej pory mi został uraz, że jak gdzieś jestem, nienawidzę przystanków autobusowych, nie jeżdżę nawet komunikacją, ale jak jestem na przystanku autobusowym, bo często to się zdarzało, że spotykałam tego stalkera właśnie w tych miejscach, oglądam się cały czas za siebie, mam takie, wiecie, czuję się niekomfortowo, czuję się jakoś tak zagrożona.
Czujesz, że ktoś na ciebie patrzy.
A później, jak go spotkałam przecież w tym bloku, co też zamieszkałam, moje pierwsze mieszkanie w Warszawie, okazało się, że ten chłop mieszka piętro wyżej ode mnie.
Dla mnie to była tak chora sytuacja.
Już go więcej nie spotkałam.
Chorzy ludzie.
Historią, która jest super gigamocna i wydarzyła się naprawdę.
Napisanie jej w całości z takimi szczegółami wymaga ode mnie nie lada odwagi i skupienia, bo przez ostatnie 10 lat, tak miało to miejsce w 2015, wolałam to wypierać i traktować jak zły sen.
Boże, tutaj możemy kryminatorium normalnie podpiąć pod tą historię.
To już wiele razy się śmiało iść bez tego, że nasz podcast kryminalny nazywa się Bestie.
Ta historia będzie dość długa i pewnie zakręcę się kilka razy, za co z góry przepraszam.
Przecież moje życie wygląda już całkiem inaczej.
Inny czas, inne miejsca, inni ludzie.
Nie patrzyły na każdego przez pryzmat dobra, które same dają światu i zawsze na pierwszym miejscu stawiają swoje bezpieczeństwo.
jesteśmy dobrymi osobami, to widzimy za dużo dobra wokół siebie.
Tak, i pierwszy raz się spotykasz i na przykład idziesz do niego do domu, albo zapraszasz jego do domu, no po prostu to jest ogromnie, ogromnie niebezpieczne.
No i właśnie jakiś czas temu gadałam właśnie z Madzią, tą tancerką od Buggy'ego, bo ona miała właśnie, nie wiem czy widziałaś też szoty, że ona miała taką sytuację, że ją napadli.
Coś słyszałam, coś mi gdzieś tam umknęło, ale nie ten...
Ja też z nią gadałam właśnie na ten temat i mówiła mi, że Lila kup sobie gaz i zawsze miej go po prostu ze sobą w torebce, no bo nigdy nie wiesz, a coś takiego może ci uratować życie i po prostu dać ci ten czas na ucieczkę.
Ale to w jakimś miejscu publicznym ktoś ją naprawi?
Że ona wchodziła do swojej bramy do bloku i wpisywała tam numer i po prostu w tym czasie ją napadli.
No i ona już po prostu żegnała się z życiem, bo jej powiedzieli, że ty idziesz z nami.
I po prostu ona zaczęła krzyczeć, bo mówiła, że, mama jej zawsze tak mówiła, że się pali.
Bo jak ludzie słyszą, że się pali, to się boją o swoją własną dupę.
I po prostu, i dlatego ktoś zareagował i jakoś to wyszło, no ale ostatecznie i tak chyba tam jej właśnie samochód ukradli i tak dalej.
Więc no mega mocna sytuacja.
O Boże, jaka trauma w ogóle na przyszłość.
strasznie, strasznie się to odbiło na niej, ale też sam fakt tego, że wiesz, jeżeli coś takiego się nie dzieje nikomu wokół ciebie, to trochę to traktujesz jak taki, że to się dzieje w filmach, taki zły sen, coś takiego, a kiedy to się dzieje realnej osobie, która ci o tym opowiada, no to naprawdę chwyta tak mocno.
Naprawdę nie wyobrażam sobie, co właśnie ona musiała czuć w takiej sytuacji.
To już było na pewno lata temu.
No ale właśnie rozmawiałam z nią na ten temat no i aż tak po prostu czułam ścisk przez całą tą rozmowę, bo no straszne, straszne, że dzieją się w ogóle takie rzeczy.
Celowo nie zmieniam imion, gdyż cała ta sytuacja miała miejsce w październiku 2014 roku i trwała przez jakieś 6-7 miesięcy.
Dodatkowo uważam, że to jakiś dziwny rodzaj terapii i rozliczenie z przeszłością.
W 2015 byłam tuż przed swoimi 18 urodzinami i mieszkałam z rodzicami w małej miejscowości obok Trójmiasta.
Jeśli chodzi o rodziców, to temat na inną, grubą historię, ale w tym czasie było nam jakoś wyjątkowo dobrze.
Jeśli chodzi o mnie, to w tamtym czasie nie byłam typem buntowniczki czy imprezowiczki.
Zawsze na czas i zawsze ze zgodą rodziców, przykładna szóstkowa uczennica.
Nie miałam totalnej wolności, ale dzięki temu, że byłam z nimi szczera, darzyłam ich szacunkiem i dowodziłam tematy szkolne, mieli do mnie duże zaufanie i pod warunkiem tego, że będę się meldować, w sumie mogłam pozwalać sobie na wiele.
Wychowując się w mojej miejscowości, gdzie przyjechałam dopiero w dzień rozpoczęcia nauki w gimnazjum, nie umiałam się odnaleźć.
A tak serio to laski były paskudne.
Ciągały mnie za włosy, zamykały w szatni, chowały plecak, czy skakały, czy sikały do butów.
Nie mieści mi się to w głowę po prostu.
Jeżeli moje dziecko będzie się tak zachowywało, to po prostu gówniaro.
Trzeba być dobrym człowiekiem dla innych ludzi.
Ale to już kolejny raz.
Ostatnio też o tym rozmawiałyśmy, że te dzieci to wynoszą z domu.
Te dziewczyny z zazdrości potrafiły robić mi okropne rzeczy, więc skoro już nie miałam koleżanek, zakumplowałam się z chłopakami.
Miałam wrażenie, że są szczerzy w swoich intencjach, że nie prowokują konfliktów, a do tego traktowali mnie jak ziomka.
Co prawda, zdarzało się po drodze, że... No i za to ono ci nie lubiło jeszcze bardziej.
Dzięki temu wiedziałam, że każdy je szanuje.
Szczególnie, gdy byłam tym rodzynkiem w grupie chłopaków.
Odwieziono skuterem na czas.
No tak, no w sumie tyle ziomków.
Po trzech latach sielanki poszliśmy do liceum i każdy z tej wsi poszedł w swoją stronę.
Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe przyjaźnie, zmieniły się priorytety i nasze cele.
A przede wszystkim było mniej czasu, więc kontakt z ekipą powoli zanikał.
Starszy o dwa lata, przystojny, wysoki i dobrze zbudowany mężczyzna.
Razem świetnie się bawiliśmy, jeździliśmy nocą po mieście, oglądaliśmy filmy do rana i żyliśmy jakby jutro miało nie być.
Po prostu cieszyliśmy się życiem.
Przyszedł Sylwester 2014-2015, którego spędziliśmy osobno.
Od zawsze jestem osobą bardzo rodzinną i dam sobie rękę uciąć, że spędziłam go w domu z rodzicami i młodszym bratem.
Z Kacprą spotkałam się tuż po Sylwestrze i tutaj polecam już zapiąć pasy.
Gdy spytałam, że jak piszecie zapnijcie pasy, to od razu jestem taka
To tak sytuacja.
Gdy spytałam, jak minęła moja imprezka, okazało się, że z grupką znajomych bawili się w niewykończonym jeszcze domu jednego z nowych chłopaków.
Nie oceniałam też sytuacji, choć w głębi duszy cieszyłam się, że sylwestrową noc spędziłam przy kominku z moim bratem, a nie marzłam na jakiejś budowie w szczerym polu na włosach.
Ja mam wrażenie, że jak się jest młodszym i się nastolatkiem, nie czuje się zimna, albo nie wiem.
Z rozpiętą kurtką i to jeszcze kurtką taką skórką oczywiście.
Brzuch goły na wierzchu.
I kostki na wierzchu.
Gołe kostki, no po prostu.
O Jezus, roszerany.
I rurki.
Tylko, że wtedy jeszcze z długim stanem.
Tak, ale koszulka krótka i tak brzuch na wierzchu i ta rozpięta koszulka.
Ale fakt, fakt, tam takie spodnie zawsze nogi wydłużały bardzo.
Ja lubię rurki, ja wróciłam do rurek.
Białe i te ekoskurka, co wam ostatnio wysyłam.
Tak, tego tytułowego Pawła Stalkera.
Paweł musiał być chwilę przed trzydziestką.
Wywnioskowałam to z faktu budowania domu i tego, jak chodzi ubrany.
On schludnie w sweterku, my jak fleje w za dużych spodniach.
Przepraszam, ja nie jestem 30-letnim chłopem i ja nie piję sobie na jakiejś budowie z dzieciakami, no excuse me.
No tak, po prostu zaśmiałam się, bo wczoraj też nagrywały się taki odcinek, gadałyśmy o tym, jak śmiejecie się z nas, że jesteśmy starymi bodbami po 30, które ganiają się w szpilkach po belce.
On był właścicielem tej budowy, na której oni... Tak.
Raczej był taki cichy, zachukany, nie ściągający na siebie uwagi.
Postawę mam na myśli matkę boską ratującą, no tak.
Więc zaczęłam dociekać, dawać zainteresowanie, pytać i udzielać informacji.
Miałam wobec niego dobre i szczere intencje, które wynikały raczej z empatii, a wręcz ze współczucia.
Nie, no ale słuchajcie, jeżeli po prostu jesteście grupką dzieciaków, nastolatków i przypałęta się do was jakiś gość, który jest starszy 10 lat od wszystkich, no to jest bardzo dziwne.
I wiem, że się pewnie cieszycie, o ma, kto nam kupić alkohol, ale to jest...
No bo, no kurde, no.
Gimnazjum, liceum chyba, tak?
Chodziłam właśnie na takie ogniska ze znajomymi i tam często też jest ludzie 30 coś.
Znam ekipy ludzi, z którymi imprezował Paweł.
Uważałam, że są nieszczerzy wobec niego.
Paweł udostępniał im dom, jako jedyny nie pił, ale kupował alkohol.
Może on ma po prostu, to znaczy ewidentnie jakieś zaburzenia.
Po prostu nie mógł w sobie znaleźć innych znajomych.
Typkowi kupił iPhona, przypominam, że był 2015, no drogi prezent.
No to ewidentnie on musiał po prostu...
I był dumny, że otacza się taką ilością ludzi, nie dostrzegając, że to była relacja jednostronna.
W swoim wieku nie miał, po prostu był wyśmiewany i tak dalej i tak sobie to jakoś rekompensował.
Znalazł sobie tutaj grupkę, gdzie zaakceptowali go i czuje się powiedzmy w niej dobrze, czuje się zauważany, to są dzieci.
I w taki sposób ich trochę, ich uwagę przekupuje właśnie tymi prezentami.
Ej, strasznie smutne.
Ja nie chciałam w to ingerować, ale głupio się czułam, gdy po raz kolejny wstawiał w nocy i przyjeżdżał po nas na imprezę, albo ciągaliśmy go na domówki, od domówki do domówki, gdzie nikt nie zwracał na niego uwagi.
Nauczona doświadczeniami z gimnazjum, szczerze współczułam Pawłowi.
Byłam wręcz zirytowana, że on w porównaniu do mnie nie stawia tym głupkom żadnych granic i nie widzi, jak jest przy nich wykorzystywany.
Miałam poczucie, że muszę mu pomóc i jako jedyna z towarzystwa zaczęłam dawać mu atencję.
W sumie teraz sobie myślę, że nie byłam, ale była to moja empatia.
Paweł też dopytywał, ale dalej były to proste rzeczy, typu ulubiony kolor, ulubione kwiaty, jaki samochód chciałabym mieć, kiedy znam już prawko.
Pokazał nam to zajebiste gospodarstwo, zabrał do stajni, wymieniliśmy kilka wiadomości, ale nigdy nie była to żadna bliższa relacja, a tym bardziej taka w kierunku romantycznej.
Problem pojawił się w marcu, gdy na 18 urodziny od moich rodziców dostałam bilet do Londynu.
Mieszkałam już wtedy z moją bestii i razem przeżywałyśmy trzydniową najlepszą imprezę ever.
Chodziłyśmy po mieście z butelką Martini Bianco i Sprite'em.
Tak zajebiście, że nawet nie zauważyłam, że w tym czasie napisał do mnie Paweł.
Totalnie odklejone, zaczął wyznawać mi głębsze uczucia, deklarując, że czeka na mnie w Polsce.
A że oni po prostu wzięli jego telefon jako...
No i zobacz, pewnie on nigdy nie dostawał takiej atencji od żadnej kobiety, dostał to od ciebie i on od razu...
Byłam w szoku, że przyjechał sam, bo moja mama to ciekawskie jajo i zawsze chciała wiedzieć wszystko jak najszybciej.
Ale okej, myślę sobie, że może w końcu, że może jakaś impreza, niespodzianka na mnie czeka.
W końcu nie wyprawiałam żadnej imprezy z okazji urodzin.
I o dziwo, dużo się nie myliłam.
Niespodzianką był Paweł w moim pokoju z ogromnym bukietem kwiatów, a obok uśmiechnięta i nieświadoma mama.
Może coś tam jej nawinął makaron na uszy, no nie wiadomo.
No, ale wpuściła go do domu.
Będąc w Londynie, nie pisałam rodzicom o tej sytuacji.
Tak jak mówiłam, zawsze jasno stawiałam granice i żyłam w przekonaniu, że każdy je uszanuje.
W sekundę zarządziłam wyjście z domu.
Wpakowałam go do auta i sama do niego wsiadłam, nie chcąc robić afery pod domem.
Pamiętam jak dziś, ale fajnie, że tak po prostu potrafisz stawiać te granice.
To jest super.
Kurwa, o czym on mógł rozmawiać, widząc ich po raz pierwszy na oczy?
Do teraz się zastanawiam, co trzeba mieć w głowie, by wbić na chatę obcych ludzi, których się nawet nie zna, z bukietem kwiatów dla ich córki.
Mówiłam o tym, jakie były moje intencje i dlaczego poświęcałam mój czas i uwagę.
Wykrzykiwałam, że to była zwykła litość z mojej strony, myśląc, że to cokolwiek zmieni, że go ode mnie odrzuci, że się wkurzy, że mnie znienawidzi.
Wysadzi z tego auta i już nigdy się więcej do mnie nie odezwie.
Ale Paweł ze stoiskim spokojem i uśmiechem na twarzy powiedział, że mnie wybacza.
I demaskując jego wszystkich znajomych, na końcu dodając, że gadam z nim z litości, a on mi na to kocham cię.
Już wtedy wiedziałam, że to świr.
Jezu, straszne.
Zakazałam wszystkim rozmawianie z nim, udzielania informacji na mój temat, tym bardziej wpuszczanie go do domu.
Ciągle wypisywał, zakładał nowe konta na socialach, nowe numery telefonów.
Paweł wszedł do mojego życia z buciorami i z prezentami, które zostawiał na wycieraczce.
Teraz były to jajka i kiełbasa z gospodarstwa jego starych, co wręcz działało rozpływające na moją nierozumiejącą słowa stalker mamę, a potem róże białe, cięte, półmetrowe w ogromnych wazonach.
Dziewczyny, ja przez kilka tygodni codziennie rano miałam pod domem wielki bukiet róż.
Mam wrażenie... No dobra, ale rodzice powinni rozumieć, jak im mówisz po prostu.
No właśnie, że oni po prostu nie rozumieli, że ty nie jesteś nim zainteresowana, że to jest świr, zachowujesz się w taki sposób.
Mam wrażenie, że już ślub nam planowali, a ja umierałam w środku, bojąc się wyrzucić śmieci i wyjść z psem na spacer.
Nie, no to już jest chore, że oni jej takie podejście.
Bałam się spać, wstać, spojrzeć w okno w obawie, że zobaczę jego, a na pewno ten cholerny bukiet róż.
Dostawałam paranoi, a on nie rozumiał słowa nie.
Właśnie, ty już dochodzisz do takiego momentu, że dostajesz po prostu fiksacji.
I ty nie wiesz, że jest wszędzie, że go cały czas spotykasz, widzisz go po prostu w tłumach ludzi.
Pod skórą czułam, że trzykuje się coś grubego.
Mieszkając na wsi było to moim priorytetem i odliczałam do dnia egzaminu.
Od razu też przypomniały mi się rozmowy o kwiatach, białych różach.
O wymarzonym pierwszym aucie i się nie myliłam.
Nówka sztuka?
Nie znam tego auta.
Chyba garbus to jest.
Nówka sztuka, piękny model, oczywiście w środku wypchany różami z kartką powodzenia na egzaminie kochamca.
Ej, kur... No i co, bierzesz auto?
No raczej, no ty ci auto podstawił pod dom?
Nie byłam głupia.
Rodzice czekali w gotowości, stałam w wyznaczonym miejscu pod domem.
Przyjechał uśmiechnięty, myślał pewnie, że rzucę mu się na szyję, że od tego czasu będzie wyparął i że to historia z happy endem.
że mam oddać to auto, że nic od niego nie chcę, że jest psycholem, że niszczy mi życie i jedyne uczucie, jakim go darzę, to ogromny strach i jeszcze większa nienawiść.
Był totalnie niewzruszony i dalej uśmiechnięty.
Właśnie ja też to miałam, że po prostu w tamtym chłopaku widziałam coś dziwnego w oczach.
Coś takiego... Nie widzisz tego na co dzień w ludziach.
Miałam taką sytuację, że stałam normalnie, właśnie czekałam na autobus i spotkałam go i podchodził do mnie, zaczepiał mnie.
Ja w ogóle olewałam go, nie odpowiadałam nic, aż w końcu głośniej mówiłam, że odsuń się ode mnie.
I on wyrywał mi normalnie telefon z ręki, chciał wpisać swój numer.
W oczach widziałam psychola, który zamknął mnie w złotej klatce i głaskał po policzku.
Moja mama poinformowała wychowawczynię o zaistniałej sytuacji i o tym, że przez jakiś czas nie będziemy w szkole.
Do teraz zastanawiam się, czemu nie poszliśmy z tym na policję.
Nie ma czegoś takiego, że za stalking... No albo zakaz zbliżania po prostu.
Choć czy 10 lat temu ktoś by to wziął na poważnie?
Czy w małej wsi ktoś kumął, co to znaczy stalker?
I kiedy już myślałam, że ucieczka to najlepsze rozwiązanie, to nie był koniec historii.
Niespełna tydzień po przeprowadzce dostałam zdjęcie z nieznanego numeru, które przedstawiały jego rozwalone auto na drzewie.
Bez skutku.
Już nigdy nie odpisałam jemu ani Kasprowi.
Bo to on właśnie dla żartu, totalnie nieświadomy z kim ma do czynienia, podkręcał całą sytuację i jego.
Mój przyjaciel, brat, ten, który miał mnie chronić, ten, przy którym czułam się bezpiecznie, sprawił, że umierałam w środku, bojąc się o własne życie.
Otóż gdy Paweł przyjechał po auto, oprócz samej chęci rozmowy chciał się też czymś pochwalić.
W najgorszym scenariuszu w mojej głowie myślałam, że mnie zaraz tam wpakuje i wywiezie do lasu, ale nie.
Z przychodzą w oczach powiedział, że ja nie muszę się obawiać, bo to tylko na polowania z tatą.
Choć jak się okazało, broń woził przy sobie zawsze, kiedy ja i moi znajomi siedzieliśmy w aucie.
Po tym wszystkim jeszcze długo nie mogłam spać, ale zobacz, ile ludzi tak naprawdę wokół może być.
Dźwięk telefonu wpędzał mnie w paraliż, a ja sama stałam się więźniem pokoju u babci, bo tylko tam czułam się bezpiecznie.
Paweł przestał do mnie pisać, po prostu.
Nie wierzę, że cokolwiek zrozumiał.
Może przez brak dostępu i wiedzę odpuścił?
Przeszłam terapię, mieszkam w innym mieście, wiodę inne życie, mam wspaniałego partnera od wielu lat, wielkiego psa i nie boję się już chodzić wieczorami.
Lekcje o tym, by nie ratować za wszelką cenę tych, którzy nie chcą być uratowani.
By jasno mówić o swoich zamiarach i powodach, by przestać zabawiać świat dla obcych, nieznanych mi ludzi.
By jeszcze bardziej stawiać granice, choć w tym przypadku zrobiłam wszystko, co mogłam.
Zawsze miejcie kogoś na szybkim wybieraniu, ale też jeśli ktoś przyjdzie do was z myślą, że coś jest nie tak, nie bagatelizujcie tego.
Dziękuję za przeczytanie super długiej i zagmatwanej historii.
Tworzycie przestrzeń, w której każdy czuje się wysłuchany.
Tworzycie przestrzeń, w której każdy, kto czuje się sam, nie jest samotny.
I tutaj jest ta rozmowa.
Rozmawiałam z twoją przyjaciółką, powiedziała mi o moim zachowaniu.
Tak bardzo ciebie polubiłem, nic w zamian nie oczekiwałem.
Wystarcza mi, że mogę sobie pogadać z taką inteligentną, fajną osobą, że mogę trochę czasu spędzić, zapomnieć o problemach i życiu.
Po prostu nie znam takiej osoby i bardzo dobrze spędzało się z tobą czas.
Przesadzałem z narzucaniem fakt.
Muszę się poprawić.
Nie wybaczę sobie mojego zachowania i rozumiem cię.
Już więcej nie będę narzucał nic.
Wybacz moją głupotę.
Obiecuję.
Tak nachalnie bardzo, że przepraszam, ale po prostu tylko powiedz mi, co mam zrobić, zrobię wszystko.
No, czujesz, że tam coś jest nie tak.
Jezus, dobrze, że sobie to przepracowałaś, że to było już te 10 lat temu.
Moja akcja też była jakieś 8 lat temu.
Nie żyjesz już tym, ale straszne.
Przestroga, dziewczyny, dla nas, że trzeba uważać.
Po prostu nie być miłą dla każdego.
Musimy być suchami po prostu dla nich i tyle.
Kłamał, że pluje krwią, że ma anginę, jechał do szpitala w innym kraju, a tak naprawdę obracał inne laski.
Uwaga, będzie długo, ale warto.
Przestrzegam przy tym dziewczyny, jak się nie dać zmanipulować i nie dać się kłamstwom.
Adam nie przypadł mi do gustu z wyglądu, jednak coś mnie podkusiło i dodałam go na social media.
Mimo, że z wyglądu to nie był totalnie mój typ, to z charakteru wydawał się spoko.
Doszło kolejne spotkanie w grupie znajomych, na którym był alkohol, po którym Adam zrobił się bardziej śmiały do mnie.
Adam po wypiciu alkoholu położył rękę na mojej nodze i opierał swoją głowę na moim ramieniu.
Podczas tej rozmowy powiedziałam, że musimy zobaczyć, co z nami dalej będzie i czy w ogóle coś będzie, a on na to, czemu ma nie wyjść.
Powiedział mi jeszcze, że spodobałam mu się dlatego, że nie jestem taka jak inne dziewczyny, które wcześniej spotykał.
Miesiąc później po paru spotkaniach w grupie znajomych spotkałam się sama z Adamem i chciałam się dowiedzieć, co z naszą relacją.
Na tym spotkaniu się pocałowaliśmy i po raz pierwszy dałam się mu dotykać.
Każda dziewczyna mi powiedziała, że on pisze do innych lasek i jest po prostu babiarzem.
Od razu mi to wysłała.
Zdziwiłam się, ale moje zauroczenie w nim było silniejsze i mimo tego kontynuowałam z nim dalszą konwersację.
To jest moment, w którym powinnaś już po prostu to zakończyć.
Wakacje Adam pojechał na obóz do Bułgarii.
I się kurwić, miło, że powiedział, że jedzie.
Obóz w Bułgarii też powinien być w Bingo Besties, bo to się często przewijało.
Dowiedziałam się o tym przez jego reposta na TikToku, na którym był, jak świetnie się bawił z innymi dupkami.
Pisałam, do niego dzwoniłam, jednak on nie odbierał swojego telefonu, tylko jakiś nowy jego poznany kolega, który powiedział, że Adam poszedł i zostawił telefon.
Co było nieprawdą, bo w tle słyszałam, jak Adam mówił mu, co ma powiedzieć.
Jezu, co za debil.
Parę dni później zadzwonił do mnie i powiedział, że on jest chory, że źle się czuje, że pluje krwią, że ma angina i dlatego nie odpisywał, bo był w szpitalu.
W faceci to dotrumnął od razu.
Po Bułgarii przyjechał do mnie na motorze i byliśmy się przyjechać.
Podarował mi kontrowersyjny prezent z Bułgarii, wysłałam zdjęcie i powiedział mi, że z nikim się nie całował ani nic nie zrobił.
Jezu.
Ej, patrzcie, co czasem tak głupi.
Tak głupi.
Adam go wtedy uciszał.
One go zmusiły.
W drodze do domu, gdy Adam mnie odwiózł, spytałam go, czy to prawda, to, co powiedział jego kolega.
On odpowiedział mi, że głupio gada i że tak nie było.
Okłamał mnie w żywe oczy, a jednak ja nadal naiwna w to uwierzyłam.
I dałam mu szansę, bo jednak nie byliśmy w związku.
Spotkałam się grupowo z Maxem, który powiedział mi, co Adam mówił na mój temat.
Napisał mi, że nie mam szacunku do drugiego człowieka.
I on od oczy, on mówi coś o braku szacunku, jak go nie ma do mnie, ani do innych dziewczyn.
Napisał, że na ogół to ma szacunek do wielu osób.
No nie zasłużyłaś sobie na tyle po prostu, no i tyle.
Kłóciliśmy się dalej, tylko że widziałam i było to bardzo do rozpoznania, że wysyłam moje wiadomości do sztucznej inteligencji i odpowiedź dostawałam również od sztucznej inteligencji.
No to super, z czatem GPT pogadałaś.
Oddałam mu kask od motoru i powiedziałam, że ma spierdalać do Bułgarii.
Nie odzywaliśmy się do siebie i już się nie spotykaliśmy.
Pomagało tylko, że Adam wracał jak bumerang.
Napisał do mojej przyjaciółki, że chciałby zaprosić ją na swoją osiemnastkę i czy zaproszenie mnie będzie w porządku.
Pocałował się z jedną Klaudią, z którą też go wcześniej coś wiązało, w momencie, w którym miałam z nim kontakt.
Później, gdy Klaudia pojechała, pocałował się ze mną.
Wiedziałam o ich pocałunku, jednak Adam powiedział mi prosto w oczy, że to nic nie znaczyło.
A ja głupia znów uwierzyłam.
No i byliśmy pod wpływem alkoholu.
Znowu próbowałam o nim zapomnieć, więc napisałam do Dawida, który mi się już od dawna podobał.
Nadszedł czas mojej osiemnastki, na którą Adam przyjechał później, bo był na osiemnastce u swojego kolegi.
Jednak nie był sam, tylko znowu poznaną Kasią.
A po osiemnastce znowu zaczęłam pisać z Adamem.
Napisał, że po mojej osiemnastce siedzę mu cały czas w głowie, ale ja zasługuję na kogoś, kto będzie to doceniał i że on będzie gotowy na związek.
No po prostu pierdolenie o Chopinie.
Drama Queen.
Napisał mi również, że on nie jest pewny wobec swoich uczuć, a jestem zbyt zajebista i bardzo dojrzała.
A ty powinnaś była go posłuchać, a nie, nie, no ty jesteś też wspaniały, ja chcę ciebie, nie nikogo innego.
Zawsze go wysłuchiwałam i doradzałam, gdy było u niego źle.
Z mojej bezsilności napisałam do mojej pani psycholog, do której kiedyś chodziłam i widziała zarówno o Adamie, jak i o Dawidzie, który już wcześniej mi się podobał.
Parę dni później spotkałam się z Adamem, żeby wytłumaczyć wszystko, co wcześniej napisaliśmy.
Podczas tego spotkania przyznał się, że na moje osiemnastce, gdy razem tańczyliśmy, to mu stanął.
Postanowiliśmy, że nasza relacja zostaje czysto przyjacielska, bez żadnych akcji po alkoholu.
O tym spotkaniu wiedział Adam i zadzwonił do mnie, chcąc o sobie przypomnieć.
Ja jednak nie odebrałam, bo wiedziałam, że jest u moich przyjaciółek.
Warto wspomnieć, że jesteśmy w jednej grupie znajomych.
Uwaga, był tam z Kasią, z wcześniej wspomnianej osiemnastki.
Po tym spotkaniu Adam pojechał do niej.
Zakazywała mu się ze mną spotykać w mniejszej grupie znajomych.
Boże, ale tutaj...
Po prostu dramaty cały czas.
Jednak o nim szybciej zapomniałam, bo nie miałam z nim kontaktu w grupie.
Cztery miesiące związku Adama z Kasią na 18 mojej przyjaciółki żalił mi się, że on już ma dosyć tego związku i że on z nią zerwie.
Rozmawiałam z nim dwie godziny na ten temat, bo wiedział, że zawsze go wysłucham.
Rozmawiał tam również z moją koleżanką i powiedział, że to ja mu się podobam.
Zaczęliśmy znowu rozmawiać.
Napisał mi, że nie ma z kim tańczyć i że jest nudno.
Boże, naprawdę, te rozmowy na tych osiemnastkach, po pijaku, ten rozmawia z tą, później on ta.
Boże, to jest to much.
Jako, że mi na nim zależało, stwierdziłam, że może faktycznie mówi prawdę i dam mu szansę.
Jednak on nadal był w związku, więc mu napisałam, że ma dziewczynę, która jest o mnie zazdrosna, więc lepiej nie powinniśmy gadać.
Końcowo zerwali ze sobą, a mi z Adamem się układało, a przynajmniej tak mi się wydawało.
Była impreza, na której spotkaliśmy się w grupie i piliśmy alkohol.
Był koncert, na którym Adam wziął mnie na swoje ramiona, a po tej imprezie poszliśmy całą grupą do mojego domu.
Adam powiedział, że śpi u mnie, co ja odebrałam jako żart i się zgodziłam.
Na szczęście moje przyjaciółki też u mnie spały, więc byliśmy w czwórkę.
Początkowo miałam spać z moimi przyjaciółkami, jednak gdy wszyscy udaliśmy się do swoich pokoi, ja wylądowałam z Adamem.
Zgubiłam swój telefon, poprosiłam Adama, żeby podał mi kod do telefonu, bo muszę znaleźć swój.
Adam nie lubił, kiedy ktoś ma jego telefon, a szczególnie odblokowany.
Gdy szukałam swojego telefonu, coś mnie podkusiło i sprawdziłam telefon Adama.
Znalazłam mój telefon, oddałam mu jego i miałam pójść do niego do pokoju spać razem.
Powiedział, że jest koleżanką jego przyjaciela i że nie mieli ze sobą kontaktu od dwóch lat.
Uwierzyłam w to.
Na spotkaniu z inną grupą znajomych była Klaudia, ta, którą całował na swoje osiemnastce.
Porozmawiałam z nią... Strasznie dużo tych... Osiemnastek i lasek, strasznie dużo.
Siedział do 5 rano, przyjeżdżał specjalnie koło szkoły, polubiał jej TikToki do teraz, w okresie, gdzie Adam do niej przyjeżdżał, ja miałam z nim kontakt i byłam niczego nieświadoma.
Stwierdziliśmy, że wyślę mu razem zdjęcie.
Była kolejna impreza, gdzie Adam też był, ale był z Mają i inną grupą znajomych.
W momencie, kiedy się spotkaliśmy, Adam powiedział mi, że Klaudia do niego napisała i wysłała mu zdjęcie ze mną.
Akurat Klaudia wysłała mi screena, że to on zaczął do niej pisać pierwszy.
To za dziad po prostu kłamca.
Jednak ja mu nie wierzyłam, a i tak się pocałowaliśmy.
To po prostu nie możemy robić tak, że tutaj konfrontujemy gościa, że on tutaj coś robi, ale i tak się z nim całujemy.
Spotkaliśmy się parę dni później i znowu rozmawialiśmy, że nasza relacja nie może tak wyglądać.
Powiedział mu wprost, albo w jedną, albo w drugą stronę.
Odpowiedział, że on to uszanuje i dostosuje się do mojej decyzji.
Jednak cały czas mi mówił, że mamy zajebistą grupę znajomych i szkoda to niszczyć.
Usłyszałam jedyną prawdę, jaką mi powiedział.
Powiedziała mi, że tak dłużej nie może to wyglądać i że lepiej dla mnie, jak urwiemy kontakt w grupie i jak przestaniemy do siebie pisać.
Więc zadzwoniłam do niego i powiedziałam, że musimy ograniczyć kontakt i lepiej, żebyśmy nie pisali oraz nie wysyłam mu nawet TikToków.
Tak, trzeba ich słuchać.
Gdy ja się tak trułam i mówiłam mu to wszystko, on powiedział spoko.
Jakby mu naprawdę zależało, to jak tak mówił mojej przyjaciółce, to by się starał.
Na tym TikToku było, jestem teraz gdzieś pomiędzy, i tutaj emotka mózgu, przestań myśleć o związkach, pracuj nad sobą, tak będzie lepiej.
Chciałabym mieć kochającą osobę i nie czuć się samotny.
Znowu był niezdecydowany wobec swoich uczuć i nie mógł się określić, co faktycznie do mnie czuje i czego do mnie oczekuje.
Cierpiałam, ale musiałam to przejść.
Spotykaliśmy się dalej w grupie, jednak bez Adama, co później miał mi za złe, że spotykamy się bez niego.
Stwierdziłam, że naprawdę mamy fajną grupę znajomych i szkoda tego psuć, więc spotkaliśmy się wszyscy razem z Adamem.
I jak spotkaliśmy się grupowo, to wracały wszystkie wspomnienia.
Czy to, co robił, jest bez uczuć?
Rozmawiałam z organizatorem, który jest jego przyjacielem i z którym widzimy się w grupie.
Uświadomił mi dużo rzeczy na temat Adama.
Doszłam do wniosku, że Adam to zwykły manipulator i kłamca.
I to przyniosło mi ulgę i zapomnienie o nim.
Jednak nie trwało to długo.
Była impreza... Ej, naprawdę, po prostu tyle tych dramatów tutaj.
Strasznie dużo.
Była to impreza halloweenowa, gdzie byłam razem z moimi przyjaciółkami i grupą znajomych.
Później pojechał na inną imprezę, na którą też był... Boże, ile też tych imprez, no po prostu co weekend to imprezka.
Ale to czas osiemnasty, po prostu rządzić swoimi prawami.
A na drugiej imprezie był świadomy, że może coś się stać z Mają.
U mnie tak samo, jak i Maji, nic się nie stało.
Tylko, że mnie już na tej imprezie nie było.
Gadał totalne głupoty.
Wypowiadał się o mnie z totalnym brakiem szacunku.
Patrząc na jego zachowanie, uważam, że jest to osoba narcystyczna.
Straciłam uczucia do tego człowieka.
Adam nie ma do mnie w ogóle szacunku i przekracza moje granice, więc odpuściłam go sobie totalnie.
Nie, w ogóle nie wiadomo o co mu chodzi.
Nie dam się już więcej wykorzystywać i nie będę na każde jego zawołanie.
Dziewczyny, jeżeli widzicie takie zachowanie, uciekajcie od razu.
No w końcu po tych wszystkich ekscesach z jego strony to w ogóle to powinno się skończyć już dawno temu.
Ale wiadomo, młodość rządzi się swoimi prawami po prostu.
Ale też jak w grę wchodzi manipulacja, no to też jest ciężko po prostu, jak cię ktoś tak zmanipuluje.
to... No, no, prawda, prawda, ale myślę, że też z wiekiem po prostu jak więcej przeżywamy, to stajemy się coraz bardziej świadome tego, a w przyszłości, jak byliśmy młode, no to łatwiej nas omotać po prostu takimi czułymi stosówkami, no bo widzimy w ludziach dobro, no i chcemy dobrze po prostu.
Erotyczny taniec z matką, czyli Sylwester u Narcyza.
What the fuck?
What the fuck?
Wy naprawdę już coraz bardziej nas zaskakujecie tymi tytułami.
Hej besties, na wstępie chciałam wam powiedzieć, że słucham waszego podcastu od samego początku i naprawdę jestem waszą największą fanką.
Czasem w drodze, czasem w totalnym dołku, a czasem nawet gdy naprawdę potrzebowałam, żeby ktoś powiedział coś mądrego albo po prostu mnie rozbawił.
Na szczęście już się kończy.
Ojejku.
I właśnie o końcówce roku będzie ta historia.
Sylwester.
Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że był to najgorszy Sylwester, jaki kiedykolwiek przeżyłam.
W tamtym czasie miałam chłopaka, nazwijmy go Kubuś.
I zanim przejdę dalej, muszę wam go trochę opisać, bo bez tego nie da się tego zrozumieć.
Kubuś był narcyzem z krwi i kości.
Dla niego byłam laską, dziewczyną, która według jego narracji od początku leciała na jego pieniądze.
To jest... Zacytowane byłyśmy nawet na jakimś portalu z tym.
O kurde.
Ci, co nie mają hajsu, tak myślą.
I to pomimo faktu, takie są fakty właśnie.
I to pomimo faktu, że poznałam go w momencie, kiedy tych pieniędzy wcale nie miał.
Regularnie oskarżał mnie o zdrady.
W każdej sytuacji robił z siebie ofiarę i zawsze wychodził na tego skrzywdzonego.
On mu wszystko, ja trochę mniej.
Jeśli za długo byłam w sklepie, każda taka sytuacja kończyła się kłótnią.
I to jest pojebane, że na początku myślisz, no on się tak troszczy, on tak bardzo mnie kocha, dlatego tak robi.
Byłam tą dziewczyną, która o 22 była już w domu, a potem słuchała, jak jej chłopak chwali się, że każda laska byłaby jego, gdyby tylko był sam.
A mimo to, albo właśnie dlatego, byłam w nim po uszy zakochana.
Tego dnia stałam wcześniej rado, żeby pojechać pociągiem do Kuby.
Taki, który zapamiętam na długo.
Po przyjeździe poszliśmy na zakupy.
Mieliśmy kupić outfity na wieczór.
No i już wiemy, że go nie dostaniesz.
Kubuś unikał tematu prezentu jak ognia.
Mimo to, że on sam zarzekał się, że wcześniej musi mi coś kupić, skoro teraz stać go na wszystko.
Powiedział mi, że jego tata mu kazał, a jemu samemu po prostu szkoda pieniędzy na prezent dla mnie.
Bez emocji, bez wstydu.
Jakbym mówił o czymś zupełnie normalnym.
No tak, no bo wolisz sobie kupić coś.
Wzięłam więc te rzeczy, podeszłam do kasy i kupiłam je sobie sama.
Bez awantury, bez dramy, tylko z tą cichą myślą w głowie, że coś tu bardzo nie gra.
Odbywała się w domu Kubusia, więc byli tam też jego rodzice.
Znajomi schodzili się powoli, alkohol się lał, atmosfera była coraz luźniejsza.
Kubuś przez całą imprezę miał mnie kompletnie gdzieś.
Nie spojrzał na mnie ani razu.
To ja chodziłam za nim, próbując złapać chociażby chwilę uwagi.
Było mi naprawdę zwyczajnie przykro, kiedy patrzyłam na inne pary, które się śmiały, tańczyły i były razem, a mój chłopak stał w kuchni z kolegami i pił.
Ustaliłam wcześniej z jednym z jego znajomych, że zrobi nam zdjęcia.
Po zrobieniu zdjęcia podszedł do nas jego ojciec i powiedział Kubuś, dokończysz ją sobie w spokoju.
W spokoju.
Excuse me?
Słucham?
What the fuck?
Jakbyś była butelką picia?
Bo ojciec po prostu traktuje tak samo mamę.
Stałam jak wryta, czując obrzydzenie.
Nie tylko do tej sytuacji, ale też do samej siebie, że w ogóle w niej uczestniczę.
I z takim uczuciem weszłam w Nowy Rok.
Około drugiej w nocy wszyscy byli już wstawieni, muzyka grała głośniej, znajomi bawili się w DJ-ów i wszyscy zaczęli tańczyć.
Po prostu...
Może to ja jestem wariatką, ale w tamtym momencie czułam się... Ale powiem wam, że ja zawsze myślałam, że ten taniec nazywa się ciabata, nie baciata.
Teraz już wiem.
Ale what the fuck?
Nie no, akurat baciada jest mocnym tancem.
Jest bardzo takim erotycznym, seksualnym, gdzie no... Nie no, ale co?
Ta matka... Jezus!
Jezu, wyobraziłam sobie to.
I po prostu... Po prostu... Aż wstyd po prostu!
Jezus.
Ludzie patrzyli, szeptali między sobą i po cichu się śmiali.
Otworzyłam butelkę wina i wypiłam ją i poszłam spać.
Ja też nie dziwię się po takim widoku.
Następnego dnia obudziłam się z ciężką głową i jeszcze cięższym poczuciem wstydu.
Próbowałam to wszystko wyprzeć, ale obrzydzenie do Kubusia było silniejsze.
Nie no, cała rodzinka po prostu idzie, jest daleko.
Dopiero po tygodniu zebrałam się na rozmowę i jak można się domyśleć, skończyła się kłótnią.
Usłyszałam, że jestem wariatką, manipulatorką, że chcę go odciągnąć od mamy.
Że jestem idiotką, bo po tygodniu wracam do takich bzdur.
Przez kolejne miesiące było jeszcze wiele podobnych sytuacji, ale na szczęście to już przeszłość.
Dziś nie jesteśmy razem i dopiero teraz widzę, jak bardzo byłam zakochana w ładnej okładce, a nie w prawdziwym człowieku.
Co to musiał być za widok?
Jak ty, jako jego dziewczyna... Traumatyczny po prostu.
Musiałaś się czuć, jak ci wszyscy ludzie szeptali między sobą, śmiali się.
Nie, ja wyobraziłam sobie, a ty siedzisz i po prostu bierzesz tą butelkę.
Po pierwsze ojciec obrzydliwy, po drugie no matka no taka sama.
Jezu, ja pierdolona u nas była.
Nie no, nie no dramat, ja sobie wyobraziłam po prostu jak ja jestem i to widzę, twoimi oczami widzę to i to jest straszne.
Straszne, po prostu o Boże.
Tak, gdzie po prostu zapominamy o tym i to dalej trwa.
Nie, nie gadajmy już.
Po prostu zatrzymajmy te karuzele myśli.
Bardzo wam dziękujemy za ten odcinek.
Oczywiście wysyłajcie maile na adres askmałpa.yourbesties.com No i widzimy się za tydzień.
Ostatnie odcinki
-
mój chłopak okazał się trans
28.01.2026 05:29
-
mam chorego stalkera!
21.01.2026 07:22
-
czy warto wracać do ex?
13.01.2026 21:46
-
OF zniszczył mi życie ft. Concept Maciek
07.01.2026 16:07
-
Najgorsza noc w moim życiu!
31.12.2025 16:49
-
friends with(out) benefits
24.12.2025 13:00
-
Obrażalski sknera
17.12.2025 17:14
-
Nie ufaj DJ’om
10.12.2025 15:17
-
Victim syndrom final boss
08.12.2025 09:45
-
kochałam aż straciłam siebie!
28.11.2025 18:54