Mentionsy
ASSECO RESOVIA RZESZÓW - BOGDANKA LUK LUBLIN | LIVE PO FINALE PUCHARU POLSKI SIATKARZY
Spotykamy się tuż po finałowym spotkaniu Pucharu Polski w siatkarskim studio!Gościem będzie dwukrotny zwycięzca Ligi Mistrzów, ekspert Siatkarskich Lig - Wojciech Żaliński.
Szukaj w treści odcinka
Dzisiaj spotykamy się po finale Pucharu Polskiej Siatkarzy, który miał miejsce dzisiaj w Krakowie, w Tauron Arenie.
Bogdan Klublin pokonała ASSECO RESOVIA RZESZÓW 3 do 0.
Ktoś się spodziewał, że dzisiejsza rywalizacja...
Spotka się z takim... Myślę, że tylko kibice Lublina byli w stanie przewidzieć to, że Bogdanka wygra 3-0.
Także panowie, wasze pierwsze wrażenia po tym spotkaniu?
Zupełnie, bo wy chyba typowaliście, o ile wiem, że Wojtek typował 3 do 1 dla ASSECO RESOVIA RZESZÓW, tak Rafał, ty w końcu się typowałeś?
Dokładnie tak sam wynik typowałem, przyznaję się.
Okej, no ja nie będę ukrywał, typowałem 3-1 dla Bogdanki, czyli byłem z Was najbliżej.
Dlaczego uważaliście, że to akurat ASSECO RESOVIA RZESZÓW wygra dzisiejsze spotkanie?
...ekspertem siatkarski Flik i o tym też trzeba wspomnieć, także bardzo przepraszam.
Może nie na pewno, ale walczymy o dwóch gości z Dream Teamu Pucharu Polski, ale przechodzę już do odpowiedzi na twoje pytanie.
Ja jestem pod wrażeniem Luk Bogdanki Lublin, tego jak ten zespół funkcjonuje, tego jak ten zespół rozwija poszczególnych zawodników, jak oni rosną.
Tam męczarnie w Lidze Mistrzów, męczarnie w Pucharze Polski z Nysą, męczarnie w Kędzierzynie.
Wczoraj meczarnie z Olsztynem i ciężko mi było uwierzyć, że nagle po czterech kiepskich albo średnich meczach ten najlepszy w ostatnim okresie nadejdzie z najmocniejszą drużyną z całego tego okresu.
ASSECO RESOVIA zapomnijmy już o meczu z Gdańskiem, chociaż nie chcielibyśmy zapomnieć, ale to niestety dzisiaj była ta wersja ASSECO RESOVIA albo jeszcze gorsza, ale ja mam w pamięci te mecze.
PRZEDE WSZYSTKIM Z ALURONEM SIAMSI WARTĄ ZA WIERCIE W SIERCIE NA REPUCHARU POLSKI.
DLATEGO JA JAKBY SKONTRUJĘ TO PYTANIE, DLACZEGO MIAŁEM, MIAŁEM PODSTAWY MYŚLEĆ, ŻE, ŻE AKURAT DZISIEŃ TA, TA FURTUNA MA SIĘ ODWRÓCIĆ DLA OBU TYCH DRUŻIN.
To jest pytanie do mnie, jak rozumiem, ponieważ ja stawiałem na Bogdankę Lukubin, ponieważ są obecnymi mistrzami Polski i to jest coś, co oni już troszeczkę ze sobą tych meczów o stawkę rozegrali i fajnie to też ujął Nikola Grbić po tym...
I to widać chociażby po Marcinie Komendzie czy Wilfreda Leonie.
Marcin Komenda miał dzisiaj troszeczkę łatwiejsze zadanie, ponieważ jego zespół przyjmował jako tako, natomiast Marcin Janusz tego komfortu dzisiaj nie miał, szł z tego co miał.
Natomiast ja cały czas będę to podkreślał tak długo jak Wilfredo Leon będzie w Bogdance lub Lublin, że to jest ten taki x-faktor, który nawet przy równym potencjale zespołu jest w stanie w końcówkach przeważyć na korzyść właśnie Lublinian.
Tutaj tych końcówek nawet nie było, bo tam była, no w pierwszym setcie to było do 15, do 20, do 20, także Rzeszów po prostu nie sięgnął tego poziomu i wydaje mi się, że też te takie wewnętrzne zawirowania, ta niepewność kto gra chociażby na libero jest...
Natomiast nie wynika w tym sezonie z tych zmian Libero nic dobrego i mam takie wrażenie, że troszeczkę to destabilizuje pracę nie tylko przyjmujących, ale i całego zespołu.
Jeżeli miałbym określić ASSECO RESOVIA RZESZÓW, która w tej chwili, przypomnijmy, jest na siódmym miejscu w tabeli plus ligi, no to powiedziałbym, że to jest właśnie niepewność.
Więc myślę, że to mi dawało podstawy do tego, żeby sądzić, że Bogdanka będzie faworytem tego spotkania.
Dziękuję, to koniec mojej wypowiedzi.
Ja w zasadzie podobne argumenty miałem w głowie swojej jak Wojtek, natomiast jeszcze dodałbym do tego fakt, że w czwartek Bogdanka Lublin rozegrała 5 setów w Roselare, w sobotę Bogdanka Lublin rozegrała 5 setów z Olsztynem i myślałem, że po prostu z czystej fizjologii w pewnym momencie paliwa może zabraknąć.
To nie jest jakaś bardzo stara drużyna, ale Leon generalnie wiadomo, już po trzydziestce, czy trzydzieska równo.
Poza tym Resowia pokonała Warszawę w sumie dość łatwo.
To tak nie działa w żadnym sporcie, w siatkówce też, natomiast miałem takie wrażenie po prostu, że Resovia jest w formie i akurat tego dnia, no może z Lublinem powalczyć.
Jeśli chodzi o Libero w Rzeszowie i powiedziałeś, że te rotacje powodują destabilizację, z tym się trochę zgadzam, że
Nie powiemy o nich, że to są szabli przyjmujący, ale jak określę ich wrażliwą linią przyjęcia, no to chyba tak jakoś bardzo ich linie
Więc myślę, że tutaj się zgadzam z tym argumentem, o którym powiedzieli, że to powoduje destabilizację, ale kompletnie, absolutnie kompletnie nie zgadzam się z tym, co powiedzieli, że z tych zmian nie wynika nic dobrego.
ALE NIESTETY PRZY BUDOWIE ZESPOŁU...
Ogranicza się ilość paszportów?
Nie chciałbym tego używać jako argumentu sportowego.
O grze powinno decydować kto lepiej przyjmuje, kto lepiej broni, kto lepiej wystawia, a nie to kto jaki ma paszport.
Co jeszcze chciałem Ci powiedzieć odnośnie Lublina i tego Younga i Enno.
To jest transfer, po którym można było powiedzieć, że spodziewaliśmy się chyba trochę więcej.
Jaki niespodziewany ruch, a okazuje się może nie jakimś strasznym oczarowaniem, ale ewidentnie wzmocnieniem w takiej kryzysowej sytuacji.
I akurat w tym turnieju super wypalił ten Young, ale nie zawsze się tak dzieje, także uważam, że w drużynie Lublina ta pozycja drugiego przyjęcia jest na swój sposób kłopotliwa.
Wydaje mi się, że wiem, co czują ci chłopaki, bo pamiętam, że kiedyś w Kędzierzynie po odejściu Kamile Semeniuka miałem taką samą sytuację z Adrianem Staszewskim, że...
ASSECO RESOVIA RZESZÓW – BOGDANKA LUBLIN LIVE PO FINALE PUCHARU POLSKI SIATKARZY.
Zawsze tak powtarzam, że sport to nie jest matematyka i tutaj dwa plus dwa to albo da trzy, albo da pięć, ale rzadko cztery.
Jak spojrzymy na Kevina Sasaka w ostatnim okresie, to nie pamiętam kiedy Kevin dobrze grał.
I na jakiej podstawie można było określić, że on tak zagra akurat w tym najważniejszym momencie.
I na tej podstawie nie spodziewałem się, że Kevin będzie tak dobrze grał.
A jeśli a propos Leo, to też mam jeszcze jedną taką wrzutkę, że mam wrażenie, że przy nim wszyscy rosną.
Kiedyś George Matejasewicz wstawił takie zdjęcie na Instagrama z Michałem Kubiakiem, podpisał When It Mothers i myślę, że do tego opisu jeszcze lepiej pasuje Leo.
Ja widzę, że nie wiem, przypomnijmy sobie mecz w Nysie.
To nie był najlepszy mecz Lublina i to mówimy dokładnie Leo w pierwszym secie kończy jedną piłkę z ośmiu, ale jak przychodzi końcówka meczu, to naprawdę przy zagrywce to nie ma znaczenia, czy po drugiej stronie stoją pierwszoligowcy, czy mistrzowie olimpijscy.
Jak siądzie zagrywka zawodnikowi z potencjałem na zagrywce, to tak nie ma znaczenia, jak to stoi z drugiej strony.
Także wtedy, kiedy jest potrzebny, on zawsze dowozi.
Po pierwsze, atmosferę trzyma i to widać.
On jest po prostu liderem nie tylko sportowym, ale też mentalnym.
Po drugie, na kontrze z jakichś takich trudnych piłek sytuacyjnych, autosystem, jak to się mówi mądrze teraz, analitycznie, no to to też jest niezwykle skuteczne, tak?
No po prostu ta siła uderzenia zwierzęca, bo to nie wiem, jak to nazwać inaczej, no ona nadal jest, tak?
W związku z czym Wilfredo absolutnie postać, postać fenomenalna.
Można podważać, wiecie, jego przydatność reprezentacji Polski, mówić, że to jest zawodnik, który trochę upraszcza grę reprezentacji Polski.
Ja jeszcze, jak już pozwolisz Rafał, to dorzucę tylko jeszcze a propos Wilfreda.
Nawet dzisiaj po meczu wymieniałem sobie wiadomości z jednym z kolegów, który sporo czasu spędził z Wilfreda na boisku i właśnie przedstawiałem to, o czym mówiłem, że jak to jest, że przy nim wszyscy rosną, jak to jest, że przy nim w najważniejszych meczach
Może nie swojego życia, bo może w Pinar Plus Ligi to ci chłopaki mieli wtedy najważniejsze mecze życia, potem doszły jeszcze ważniejsze, no ale w ważnych meczach jak to jest, że goście zachowują spokój, że nikt nie panikuje, że i właśnie mówimy o tym, że koledzy mi mówili, że Wilfredo jest takim gościem, że
On nigdy nie rozłoży rąk, nie pokaże jakiejś kwaśnej miny, zawsze jest taki pozytywny, wspiera swoich kolegów, choćby nie wiem jakie dziadowspo, jakaś tam kolega w ważnym meczu i był ciężarem, to się czuje, prawda?
To są tacy, którzy cię spychają tam w otchłań, a są tacy, że podają rękę i mówili o tym, że Leo jest taki, że on zawsze poda rękę, że przy nim się nie da zginąć.
Dzisiaj jest taki trend po dzisiejszym meczu.
I pokazał zawodnikom obok, że możemy dać radę razem ich pokonać.
To po prostu Rzeszów powiedzmy, że na zero, a Lublin na plus dzięki Leonowi, to bardziej w tę stronę.
Ja powiem Ci, Piotrek, odpowiem na swoje pytanie, że możemy Ci zadać pytanie, czy w Wresowi nie było takiego gościa?
Czy Klemen Cebuli nie był najlepszym zawodnikiem tego Pucharu Polski?
Dzisiaj nie było Artura Szalpułka, nie było Karola Butryna, więc łatwo jest znaleźć po takim meczu i powiedzieć, że dzisiaj nie było lidera.
Dzisiaj zabrakło Mateusz Poręba, Artur Szalbuk i Karol Butryn.
Co się stało przez noc, że z zespołu, który wczoraj stuknął Warszawę bez mydła 3-0, nagle na finał wyszła ekipa, która...
I ja nie twierdzę, że Rzeszów grając na swoim optymalnym poziomie byłby w stanie pokonać Bogdankę.
Trudno powiedzieć, ja nie wiem czy Warszawa nie była po prostu słaba w sobotę, to jest druga sprawa.
Mnie się bardzo nie podobała mowa ciała Bartosza Bednorza, który po prostu dostawał czapę, powiedział sobie pod nosem słówko na K, nie było tam widać jakiegoś takiego życia u niego.
On prędzej wygra mecz sam, niż kogoś za sobą pociąga.
Czy to nie wynika z tego troszeczkę, ta jego zachowawczość, z tego, że no jednak umówmy się, no Bartek w ostatnich latach tych kontuzji miał sporo i czy twoim zdaniem, no nie wiem, po prostu nie chce nadwyrężać organizmu do granic możliwości.
On jest akurat gościem, który do bólu dba o swoje ciało i jest bardzo taki, nie wiem jak to określić, żeby dobrze trafić, ale stuprocentowy profesjonalista i nigdy w życiu bym nie mógł o nim pomyśleć, że gdziekolwiek luzuję po to, żeby potem móc przyspieszyć.
Ja wiem, że to nie jest tak, że po prostu cechy ewolucjonalne o tym decydują, tylko szereg różnych okoliczności, które się przed meczem i w czasie meczu dzieją.
W sobotę wszystko w porządku.
Dokładny, w porządku.
PO FINALE PO FINALE PO FINALE
ASSECO RESOVIA RZESZÓW – BOGDANKA LUBLIN LIVE PO FINALE PUCHARU POLSKI SIATKARZY.
ASSECO RESOVIA RZESZÓW – BOGDANKA LUBLIN LIVE PO FINALE PUCHARU POLSKI SIATKARZY.
No i też był, też był solidniejszy w pozostałych elementach, bo taki mam, taka jest moja prawda, siatki.
Trenerzy często mówią, że ja nie potrzebuję asa, tam nie wiem, na 10 zagrywek ja nie potrzebuję 3 asów, ja chcę, żeby 4 razy atakowali z highballa.
I to jest coś, czego w tych numerkach nie widać i tego nie jesteśmy w stanie teraz powiedzieć.
No i Lublin dobrze zagrywał, no to znowu widać po procencie przyjęcia Resowi.
Ja, procent przyjęcia to jest rubryka, której po prostu nienawidzę w ogóle przy Tatras i uważam, że to jest kompletnie bez sensu i po pierwsze jeden mecz pisze jeden statystyk, który ma tak... Dlatego, że jeden statystyk ma zawieszoną poprzeczkę tam jeśli chodzi o precyzję tutaj, drugi tutaj.
Dla jednego na przykład dobre przyjęcie w zespole z na przykład zawiercia jest na drugi metr, bo możesz grać z pieniem wszystko, a dla drugiego na przykład jak masz
Po drugie, jak jesteś trenerem i na przykład, nie wiem, jest na zagrywce, załóżmy, zeszłoroczne zawiercie i masz taką linię zagrywki, jak ja dobrze pamiętam, Tawaresz, Kwolek, Wieniec, Butryn.
I jeszcze potem Russell.
I odpoczywasz sobie przy zniszczonym na flocie.
Więc po co patrzeć w te cyferki przyjęcia?
Jak masz statystyka w swoim klubie, który jest na to odpowiedzialny, który dostarcza dane, to połowę meczu grasz u siebie.
Jeżeli panu Drzyzdy nie pasowała trajektoria przyjęcia Pawła we wczorajszym meczu, to co by się działo, gdyby ten mecz był, tak jak mówię, w Zawiercie, w Chełmie, czy tam cztery lata temu na finale Pucharu Polski na Nowej Hucie w Krakowie, gdzie tam przy odbijaniu palcami na rozrzewce się dotykało sofitów.
Przyjęcie to jest trochę taki parametr obrazowy, bym powiedział, że to...
Trener, jak zobaczy, jak zawodnik się porusza, jak się przemieszcza, jak dochodzi do skróta, jakie kąty łapie, jak amortyzuje mocną zagrywkę, to po tym widzieć, kto przyjmuje, a nie po tym, jakie on cyfry osiągnie w jakimś tam meczu.
Zawsze będzie troszeczkę tak zanieczyszczone, tak jak wspomnieliście.
To jest na pewno też coś, co gdzieś tam nie pomagało, co ściągało na dno Rzeszów jednak te błędy, które bezpośrednie, o ile ryzykowe w zagrywce, jestem w stanie zrozumieć, bo grając z takim zespołem jak Lublin, musisz ich odrzucić od światki.
Ale no właśnie, tam jest też błęd, już spoglądając jak stricte na szczegółowo, no to jest 8 błędów w przyjęciu i jeszcze dodatkowo 7 w ataku, także no to składa się na 30... Błędy w przyjęciu są niezłe wskaźnikiem, bo są obiektywnym, tak?
Każdy statystyk po prostu, no, błąd w przyjęciu...
Dokładnie tak samo, przynajmniej w teorii, powinien opisać.
Jest sytuacja czasami, w której, nie wiem, przyjmiesz piłkę pod sufit i dwóch wystawiających się zastanawia, jak ją wystawić, piłka spadnie na środek boiska, no i jest ASSE i błąd przyjęcia, prawda?
Także, nie no, to już mówię o jakimś takim... To nie powinno być.
Więc w zależności, jak kto tam pisze i co kto chce osiągnąć, ale no nie, no wiadomo, Rafał, że już tu powiedziałem o takim skrajnym przypadku, który rzadko się zdarza, ale tylko żeby przyznać, że czasami nawet są te absurdalne jakby błędy w przyjęciu.
I spodziewałbym się, że teraz po tym, po robieniu formy pod puchar, no będą troszeczkę musieli trochę spuścić z tonu, żeby znowu na play-offy, na wiosnę złapać trochę świeżości.
Czy spodziewacie się teraz właśnie obniżki formy, zarówno Rzeszowian, jak i Lublinian?
Z grupy w Lidze Mistrzów powinni moim zdaniem wyjść.
Natomiast tam mają w miarę spokój.
W Lidze mają absolutny spokój, są liderem tabeli.
RYZYKA, NO WIADOMO, WALCZY SIĘ O TE MIEJSCA, O TE ROZSTAWIENIA W PLAYOFFACH, BO TO POTEM MOŻE MIEĆ ZNACZENIE, NOTOMIAST NIE JEST TEŻ TAK, ŻE ONI BĘDĄ MUSIELI SIĘ O TO ZABIJAĆ, WIĘC ONI MAJĄ W TYM MOMENCIE PÓŁTORA MIESIĄCA, TAK, MNIEJ WIĘCEJ SPOKOJU.
I mogą spokojnie budować formę.
To też nie jest powiedziane, że oni muszą być w jakiejś tam najbardziej fenomenalnej formie świata, żeby spokojnie zdobywać punkty ligowe i w Lidze Mistrzów.
Pozostałe imprezy, czyli Super Puchar i Puchar, wygrali, więc atmosfera musi być dobra.
Ja się również zgadzam z Tobą Rafał i uważam, że na jakiej podstawie mam myśleć, że im się ma trafić dołek, to jak wygraliby ten mecz.
Akurat po dzisiaj, co my tu mamy do analizy?
To był po prostu przejazd czołgiem i jeżeli ktokolwiek ma teraz o czym myśleć, to tylko ASSECO RESOVIA, a nie Bogdan Karlo Klubnik.
Owszem, jeżeli Ci zawodzi blok, to rzeczywiście musisz trochę więcej poskakać i jakieś tam może mieć to piętno na Twojej fizyce.
Łatwiej się poprawa przyjęcie, no bo to jest jednak coś, co nie kosztuje tyle zdrowia tego fizycznego, ale nie, no nie wydaje mi się, żeby to było tak, że jak wygrałeś puchar, to teraz musisz mieć dołek i dołek będzie trwał od 13 lutego do 17 marca.
Nie wszedł ci zakładzik, jakiś kuponik pewnie, co?
Po skadrowiczach często się spodziewamy, że w grudniu... Na przełomie roku, tak.
Ja byłem dwa lata w takim zespole, w którym opierał swoją siłę na kadrowiczach.
Czy powiem Ci, Wojtek, że 31 grudnia wieczorem mógłby grać gorzej?
I faktycznie on był powielony też przez kilka osób na naszym kochanym Twitterze.
Panowie, jeżeli chodzi o ten mecz finałowy, to jeszcze chciałem puścić dwie wypowiedzi.
3 pytania do Wojtka Drzyski, do Pana Wojciecha Drzyski, które miałem okazję mu zadać tuż po meczu.
Także możemy posłuchać?
Posłuchajcie Barry White'a.
Posłuchajcie Barry White'a.
To tak się mówiło w tamtym pokoleniu.
Myślę, że kluczowo to był początek meczu, gdzie zagrywaliśmy i blokowaliśmy bardzo dobrze.
Potem oczywiście dalej graliśmy dobrze, ale
W Kędzierzynie 3-2 wygrane, w Belgii czwartek 3-2 bardzo późno, drugi podróż i wszyscy byli tutaj obecni, żeby wygrywać.
Najważniejsze to znowu, że nasz zespół grał tak dobrze w tym momencie, czyli no imponujące.
To jest ogromna satysfakcja, pracujemy całym sztabem bardzo, bardzo ciężko, żeby zdobyć sukces i tak po prostu
Jakoś zawsze miałem słabość do Stefana Antigi, ponieważ bardzo lubiłem patrzeć jak on grał.
To niezwykle imponowały mi te jego techniczne zagrania.
I uważam, że takiego gracza od tamtej pory zaryzykuję, chociaż teraz rzucam, ale będę się musiał nad tym zastanowić.
Chyba nie było takiego, który w tak techniczny sposób byłby w stanie rozklepać przeciwnika.
Jeżeli macie kogoś, kto wam przychodzi do głowy, to chętnie... Bardzo mi się podobał to, jak powiedział, długi podróż.
Nie, ale to wielki szacunek dla tego faceta, jak on mówi po polsku, bo to jest mega.
Nie uczą się zawodnicy języka polskiego, co mnie denerwuje, bo naprawdę nie trzeba mówić, super, można mówić jakimś takim, wiecie, międzynarodowym polskim, że tak to określę, trochę gramatyk to dając.
Nie miałem okazji z nim wczoraj rozmawiać i powiem szczerze, że też byłem bardzo przyjemnie zaskoczony, w jaki sposób mówi po polsku, także super sprawa.
Co do wypowiedzi Stefana Tyginu, to tak, znowu napisał historię, tym razem klubową, Bogdan Celuk Lubin.
No i co, zostaje Liga Mistrzów i Mistrzostwo Polski, także...
Mogę jednocześnie, a propos właśnie technicznych francuskich przyjmujących.
Ma kompletnie inne atuty, ale to nie jest typowy francuski siatkarz.
Nie wiem, Wojtek myślę, że będzie w stanie więcej powiedzieć na ten temat.
Znaczy, ja lubię Jasna Luatego jako profil zawodnika i bardzo mi się podoba jakby styl jego gry.
Jak siądziesz sobie z tyłu, to widzisz, jak on ty łapie te kąty, no ale to jest trochę takie porównanie jak, nie wiem, jak patrzysz, jak przyjmuje Paweł Zatorski, jest dokładnie tak, jak pokazujesz młodzieży, tak nie należy robić, no nie?
Paweł, nie wiem, na zagrywce z wyskoku potrafi stać z prostymi nogami w trójkącie, na zagrywce typu flot u gnie łokcie, a potem pyk, pyk i taka piękna parabolka, za tym miał zawsze parabolkę, dogranie, no perfekto po prostu.
Właśnie porównanie, tak?
Porównujemy go do kogo?
Właśnie bym powiedział, że Karol to nie był jakby taki wybitny technik i nie pasował mi trochę do tego opisu, tego francuskiego przemawiającego, a Linel bardzo pasował.
O, Cleveno to jest wręcz po prostu... Zamykasz oczy, myślisz o francuskim przyjmującym i widzisz wtedy Cleveno, który wychodzi na lewo.
Pełnił podobną funkcję.
To jakieś kompletnie inne podejście w ogóle do obrony.
Zobaczcie, oni potrafią podbijać piłki, nie wiem, leci mocny atak, tak on sobie jakoś tam rękę wyciągnie, odbija się od tego Francuza i piłka jest dalej do gry na koncentr.
Ja pamiętam jak kiedyś, nie pamiętam już, który trener, ale kiedyś właśnie widziałem, jak zaczynałem grać w lidze, było takie, nie wiem, założenie taktyczne w zasadzie do wszystkich, że na szóste się stało daleko, wybiegało za boisko, no nie wiem, po bloku i masz czyścić tam wszystko promieniem od ósmego do dwunastego metra.
I kiedyś właśnie mi pokazywał ktoś Kevin Attili i to chyba z czasów Zagsy.
Piotrek, jeszcze wrócę tylko, bo jak przedstawiłeś tej Stefana Antigę, to sobie zapisałem dwa aspekty a propos Stefana.
To były moje początki w lidze.
To nie był zawodnik, którego się bałeś, jak stałeś naprzeciwko, ale nigdy nie mogłeś się spodziewać, co cię spotka.
I naprawdę, pamiętam akcję, w której w przedłużonych akcjach potrafił zagrać, nie wiem, po prostej, po ciasnym skosie, a skończyć jakąś tam wybitną rolką.
Obronił, nie wiem, czy Lippe, Fontelesa, czy to ten czas, ale kogoś obronił tak po ciasnym skosie.
Wybitny zawodnik, ale w dzisiejszych czasach już można tą miękką rękę w ataku można znaleźć w wielu zespołach.
Dzisiaj Kwolo tak gra, Śliwka tak gra, Forni potrafi tak grać.
I Stefan już wtedy rozmawiał po polsku i trochę się nie zmienił do niego polski od tamtego czasu, bo myślę, że wtedy mówił tak samo dobrze jak dzisiaj, ale nie potrzebował przejścia na angielski w wywiadzie.
Także myślę, że pokazał duży szacunek do naszego kraju, ale nigdy też nie miałem wrażenia, że jak ktoś nie mówi, to znaczy, że nas nie szanuje.
Nie wiem, Benton jut dzisiaj nie mówi po polsku, ale znowu jak do niego wiem, że...
Jak trener coś tłumaczy, Polak czy chłopaki rozmawiają na jakieś takie te tematy siatkarskie po polsku, to nie trzeba mu tłumaczyć.
Dla mnie takim przykładem był Robi Andringa w Olsztynie, że też nie mówił po polsku, ale znowu przy nim nie trzeba było tłumaczyć.
I nie czułem się jakby nieposzanowany przez niego, że on się nie chce uczyć.
Poza siatkarskich, a siatkarskiego to niemalże wszystko.
Kitty Goy się nauczył w zasadzie po pół roku po polsku rozumieć, a po roku już mówić.
Sam Lwło znał biegle rosyjski, był tam trenerem i ja słyszałem jego wywiady po rosyjsku, no to on mówił fantastycznie, więc jakiś tam kereł z rosyjskiego na polski, no to już trochę pomaga, więc on jakby trochę do tej kategorii Słowian, wiesz.
Po polsku myślę, że nie wiem, czy można powiedzieć, że mówi, ale na pewno rozumie i też potrafi wplątać tam polskie słowa takie w tempie, że wiesz, że to nie jest przypadek.
Bardzo możliwe, ale no mówię, no to mam osobę, która miała udar do języków, nie wszyscy go mają, ale ja nigdy nie miałem takiego podejścia, że jak ktoś nie mówi po polsku, to oznacza, że mnie nie szanuje.
Ja zawsze lubiłem to, że dzięki temu też sam załapałem angielski na takim poziomie, że mogłem się swobodnie komunikować i miałem problem z tym, jak jakiś obcokrajowiec, nie wiem, nie mówił po angielsku, bo tacy też się zdarzali.
Żaliński przesiąk już... Ale o doglądanie Polsatu?
Pozdrawiam.
Albo zrobisz to, co Warszawa, że wrzucasz po...
Tak przypomina mi się ta akcja, którą Warszawa właśnie chciała rozegrać.
To jest ten typ człowieka, wiecie, który jak mu się zepsuje samochód, to go bierze pod pachę i zanosi do warsztatu.
Jak oglądasz ten mecz Trefla z kimkolwiek, nie wiesz nawet kto komentuje, czy masz podgłoszone, czy przyciszone i nie dźwięczy ci wtedy Piotrze na litość?
Ale wiesz co, powiem Ci, że u nas, jeśli chodzi o tę technikę, to jak powiedziałeś, to myślałem, że będziesz szedł w tym kierunku środkowym, którzy to umieją.
To jest właśnie coś, co wydawało mi się, że wtedy on wyprzedzał epokę.
To nie ma w podręczniku, z takiej, tak, z takiej.
Przepraszam, dopiero po ruchu ustowite.
Za Lozaną, bo Lozano sobie cenił środkowego, który potrafił po prostu grać siatkówkę, a nie tylko wykonywać takie, wiecie, face value środkowego, tak?
Czyli powiedzmy, że atak wtedy jeszcze tak na blok nawet nie patrzono, nie?
Nie było tych statystyk, które decydowały o tym, czy zawodnik jest postrzegany jako dobry, czy jako zły, nie?
Bo to jest i atak po każdym kierunku i poruszanie się na bloku, no to takie jak ja sobie wyobrażam, że środkowy powinien się poruszać na bloku, to jak się za boiskiem patrzy na Aleksa Grozdanowa, to to jest dokładnie takie jak trzeba.
Ja myślę, że mi się wydawało, że... Dobra, inaczej, zacznę, tylko wrzucę to, co chciałem powiedzieć, a zaraz przejdę do odpowiedzi na Aleksa.
Ja sobie tak pogrupowałem trzech, patrzę sobie, chyba większość mistrzów świata, jeden wiceminister.
To takie nieoczywiste postacie i oni byli znakomici, nie?
Jeden uważam, że to jest znowu gościu, który zmienił epokę, czyli wyprzedził epokę, Piotrek Nowakowski, Norbert Huber i Kuba Kochanowski.
Ale on co powiedział, wiesz co?
On co powiedział mi kiedyś, że on nie umie też nam grać.
Zagrać masz do kogoś w opcji piłkę meczową na podwójny hak, no to Kochan jest numerem jeden na świecie, do którego chcesz grać.
I teraz przejdę właśnie do tego Grozdanowa, jak powiedziałeś właśnie.
Że Kochan, nie wiem, to odejście, jak idzie na głowę i odskakuje na haczyk albo na ten podwójny, to jak potrafi kąty łapać już z opadającej piłki, gdzie środkowy już niemalże stoi, to jak możesz do niego zagrać,
Niemalże w opcji i wiesz, że jego tempo jest takie, że tam skaczta ile chceta.
Jeden z najlepszych na świecie w tej chwili, nazywajmy rzeczy po imieniu.
Panowie, ja żeby troszeczkę uregulować tę naszą dyskusję, bo tak skaczemy troszeczkę z tego, z tematów, to jest bardzo miłe i myślę, że podoba się naszym widzom, ale zamykając temat...
Jeszcze raz gratulujemy serdecznie Bogdance Luk Lublin i mam jeszcze wypowiedź Wojciecha Rzeski, którą chciałem, żebyśmy usłyszeli.
Ona będzie w dosyć słabej jakości, niestety musiałem skompresować plik do dosyć twardej jakości, żeby ona w ogóle się tutaj porawiła.
Takiej różnicy sportowej, takiej dysproporcji jakościowej w grze absolutnie nie.
Ale jako jeden chyba z niewielu, przynajmniej z grona naszych tutaj, postawiłem zdecydowanie na Lublin.
Jest mistrzem Polski, jest zespołem, który...
Dużo już razem, że tak powiem, popłynął w wielu miejscach, wielkich trójkach i zrealizował swoje cele.
Ale oni na to zapracowali, pokazali charakter, bo na pewno walczyli z dyspozycją fizyczną, w której dzisiaj nie było widać żadnej różnicy.
Pytanie bez odpowiedzi.
To jest zbiór na razie graczy z dużym CV, ale nie są zespołem.
Właśnie, czy gdybyśmy analizowali przed tym spotkaniem mecze półfinałowe i tworzyli pewną zapowiedź tego finału, to powiedzielibyśmy, że Karol Butej jest w gazie i będzie grał fantastyczne spotkanie również finałowe.
Kolejna rzecz, o którą chciałem zapytać, to jest pozycja libero w Rzeszowie, ponieważ tam w zasadzie można powiedzieć, że rób to, skąd decyduje o tym, kto gra na pozycji libero w danym spotkaniu i czy Pana zdaniem nie jest to też pewien rodzaj faktor, który być może w realistycznych momentach może mieć kluczowe znaczenie, że przyjmujący, którzy stale grają w podstawowej szóste, mają problem z tym, kto obok nich stoi właśnie na pozycji libero.
Słynne powiedzenie.
Bogdanka ma bardzo potężny blok na skrzydłach.
Butzki dał poprawę.
Lewaki też dał poprawę, ale dlaczego Zatorski wytrwał do końca tego meczu?
To była najgorsza wersja Pawła Zatorskiego, nie wiem, nie przypominam sobie tak grającego źle.
Elektryczny, wchodzący tak jak powiedziałeś w kompetencje, rozregulował Szarpuka, poddenerwował Cebula.
Nie został zmieniony, bo typ popełnił błąd.
Ale jak to odbudować, to nie mam recepty, bo nigdy takich trzech libero w jednym zespole chyba żaden trener nie prowadził.
I na nowo budowanie tej takiej pozytywnej atmosfery w zespole, bo też umówmy się, okej, był finał Polski, przegrany, ale to jest dalej finał.
No i ja powiem tak, że Resovia nie powinna dzisiaj tak bardzo się skupiać na tym meczu i na tej porażce, bo ona wynikała
Z wielu rzeczy, które moim zdaniem były i tak po stronie Lublina, a Resowia tu nie sięgnęła do tego etapu i ja bym z tego nie robił wielku.
I zaczął się dość poważny problem chyba w szatni, którą trener próbował swoimi zasadami uregulować.
Natomiast Pottera zasłużył, tak jak mówię, z mojej perspektywy na ogromny szacunek.
Przedłużenie kontraktu na kolejne dwa lata plus powiedzenie Sojaymu, że wypadasz z gry, to nie buduje.
No to pojechał pan Wojciech.
Są elementy w tej wypowiedzi pana Wojtka, z którymi się zgadzam i są takie, z którymi się nie zgadzam.
No nie, no nie, po prostu nie.
Mają trzech, powiedziałbym dwóch wybitnych i jednego bardzo dobrego libero.
To jest niestandardowy model budowania zespołu.
Ale wiem, że tam nie ma problemu, że Zatorski krzywo patrzy na Szodziego, Potera i Chobu tam...
Zresztą przepraszam, Wojtek, że ci wejdę w słowo, bo ja około miesiąca temu rozmawiałem z Michałem Potterą i on mi powiedział, bo zadałem mu to pytanie, jak oni rozwiązują ten problem w Rzeszowie i tam jest tak, że od początku było wiadomo, jaka jest hierarchia w drużynie i każdy zaakceptował swoją rolę i tyle.
Dlatego, że ma polski paszport.
To nie jest tak, że Paweł jest słabym liberu i nie może grać w siatkówkę, ale ja myślę, że tegoroczny ruch z podpisaniem Erika Szadżego wskazywał, że klub chciał zrobić jakąś tutaj rotację i na pewnym etapie nie chciał już Pawła Zatorskiego.
Jak widzieliście przez półsezonu Pawła Zatorskiego wchodzącego na przyjęcie, czy widzieliście jakiekolwiek kwaśne miny itd., też gdzieś tam przełożyłem ucha i słyszałem, że to jest gość, który butuje tą dobrą energię, a nie ją niszczy, więc jakby zapracował sobie na ten nowy kontrakt i zgadzam się z panem Wojtkiem, że Erik moim zdaniem nie gra tak dobrze, jak grał w Kędzierzynie, ale też ciężko powiedzieć, żeby on grał źle.
Nie jest problemem jego jakość gry, problemem jest jego paszport, prawda?
O Michale Potterze, no bardzo go szanuję, bo jest naprawdę, jak tak mówiliśmy o tych solidnych ligowcach, no to chyba, że to jest teraz taki idealny symbol, no nie?
Gościu, który, nie wiem, jak mu trener powie, weź się rozbiegnij, wbiegnij w ścianę, to wygramy.
Jeżeli on nie ma jakichś kłopotów zdrowotnych, jeżeli już wyzdrowiał i jest w pełni zdrowy, no to wiem, że on już tyle zje...
PO FINALE PUCHARZY.
Wiesz co, ja powiem Ci tak.
Paweł do tej pory, wycinając dzisiejszy mecz, ja uważam, że Paweł jak grał na swojej pozycji to grał bardzo dobrze.
I nie miałem większych zarzutów do niego w momencie, kiedy pojawiał się na boisku.
Było to najczęściej w Pucharze Polski, bo z zawierciem zagrał przecież też już pełne spotkanie.
I to było bardzo dobre spotkanie.
I nie ma... Tylko moim zdaniem brakło tutaj troszeczkę reakcji właśnie Butiego, żeby dać mu może spojrzeć.
Okej, ten set nie układał się po naszej myśli.
Może wpuszczę Michała Potterę, który ma też polski paszport i mógłby na tym libero zagrać i nie byłoby najmniejszego problemu, żeby może spróbował coś zmienić.
JEDEN MA POLSKI PASZPORT, DRUGI NIE.
A jakby był Pottera, to by było tak cudownie.
Ja uważam, że Botti podjął bardzo ryzykowną, ale zrozumiałą decyzję, która po fakcie okazała się być błędna.
A ja powiem ci szczerze, że chyba na trzeciego seta wyszedłbym z Michałem.
Oczywiście to jest moje zdanie i tak jak mówisz, no siedzimy sobie w ciepełku, jest fajnie, analizujemy to, co się wydarzyło, prawda, czy tam rozmawiamy, trudno tu mówić o analizie, natomiast rozmawiamy sobie na luzie i to też nie chodzi o to, żeby właśnie teraz kopać po czole Pawła i mówić mu, jak zaproszenie, gówniany mecz zagrał.
Jak spojrzy później na Wikipedię na swoje osiągnięcia, no to nikt mu oczywiście nie może tego zabrać.
No tak się zdarza po prostu.
Zdecydowane jednak reakcje i być może podjęcia troszeczkę ryzyka w tym trzecim secie.
Zawsze trzeba zadecydować, co jest bardziej prawdopodobne, że to, co mamy teraz zadziała, czy że wejdzie, czy że po prostu efekt nowej miotły zadziała, tak?
No i generalnie, jak się nie ma ławki, która jest bardzo wyrównana, nie wiem, jeżeli nie jest się reprezentacją Polski albo Francji, to są takie drużyny, które mają najrówniejsze składy, powiedzmy,
PO FINALE PO FINALE PO FINALE
Ja, Rafał, uzupełnię to, co ty powiedziałeś, że często się u nas myśli, że jeżeli coś nie gra, to od razu trzeba zmienić.
Czasami go naprawiasz, czasami zmieniasz i nie ma na to złotej reguły, że powinna być zmiana, bo wtedy by zagrało.
Może po prostu zaryzykował po raz kolejny i powiedział,
Ktoś może pomyśleć, że broni kolegi.
Tylko nie chciałbym mieć tą narrację, że wyjmujesz Zatiego i to jest cudowny mecz i Resovia wygrywa Puchar Polski.
Pełna zgoda, natomiast co do tego, co wyświetliło się teraz na dole komentarzu, to Pottera nie mogło być w półkrzyżowcy, Pottera mógł, wystarczyło zgłosić kontuzję związatorskiego, tylko związatorski nie mógł wrócić w tym leczu, koniec tematu.
Zmiana Libero z kontuzją to jest policzek, to jest generalnie jak zmiana skrzydłowego w 30 minucie.
Nie chcesz mu, tylko jeszcze chcesz mu coś pokazać.
Może po prostu, bo ty nie chciał nic za troszkę mu pokazywać.
No ale z drugiej strony, to czemu Michał Pottera był w koszulce przyjmującego, a Graham Bao był w koszulce libero?
No po to, żeby w trzech ustawieniach wejść za Cebula do drugiej linii, a po to, żeby Szociwszed ze Szalpuka trzy ustawienia dał.
Po czasie się okazała nietroszona, ale nie bezpoznawna.
To jest nietypowe, to jest dziwne, bo po prostu nikt nie ma trzechlatowych libero, tak?
Nie, ale tu jest wyeksponowanie maksymalnego potencjału.
No, ale tam też może być jakby wyeksponowanie maksymalnego potencjału, no bo wtedy zawsze masz dwóch znakomitych przyjmujących przez sześć ustawów.
Tak, ale zamykasz się jednak, ale zakładając, że twój libero, ten pier jedyny, którego masz nominalny, będzie grał na dobrym poziomie.
Zgadza się, ale mecz był na tyle krótki, że spodziewałbym się jednak... Jeszcze jedno pytanie.
Botti jest za to odpowiedzialny.
Ja mam jedną propozycję szybkiego tematu.
W każdym razie zespół olsztyński na papierze, który pewnie, w ogóle niespodzianką pewnie było, że się do tego Pucharu Polski, tego turnieju finałowego załapał.
Kurczę, tam wcale nie było tak daleko, żeby oni zagrali w finale i jak się okazuje, być może by ten finał nawet wygrali z tą Resovią, jak się okazuje, bo w poziomie sportowym naprawdę dowieźli, tak?
Tak, no generalnie mi się bardzo podoba ten zespół, on jest taki trochę japończykowaty, nie?
Bo to jest to, o czym ja Ci mówię od momentu, kiedy się poznajemy, od momentu, kiedy robimy sobie live'y, spotkania.
A na przykład Halaba, no nie wiem, nie powiem, że on jest niski, nie powiem, że jest wysoki.
Jak te azjatyckie kobietki po czterdziesty.
A propos właśnie Halaby, no to tu jest moim zdaniem ta różnica.
Bardzo mi się podoba końcówka czwartego seta, to przypychanie się na końcówkach Olsztyn dowiózł.
Na turnieju finałowym Pucharu Polski, czy na jakimkolwiek turnieju, gdzie grają cztery drużyny i jest jeden zwycięzca, no to ciężko, żeby ktoś poza tym zwycięzcą wyjeżdżał zadowolony, ale Olsztyn mógł nie być zadowolony po ostatnim meczu we Lwowie z powodu Musygeja, ale z Krakowa chyba mógł wyjechać uśmiechnięty, no nie?
Pomimo tego, że przegrali w pierwszym meczu, no to na pewno tak nie musieli się jakoś tam strasznie chować w kaptury, tylko
Dużo lepiej niż Rysowa w finale, no ale to też stwierdzić, że Olsztyn grał lepiej niż Rzeszów w finale, to naprawdę, jak by powiedzieć, widzi kierowcy, że stanął na dobrym przystanku.
Byli dumni, widać było, że byli dumni z zespołu i
Ja przed sezonem przyznam szczerze, myślę, że jak większość z ludzi, którzy gdzieś tam się wypowiadali o swoich predykcjach i o...
O tym, jak kto będzie grał, no to Olsztyna w żadnym, jak mi zadawano to pytanie bodajże dwa razy, no to nie odpowiedziałem, że zgodnie z prawdą, jaką wtedy uważałem, że będzie to fakt, że Olsztyn będzie się kręcił właśnie koło playoffów.
Natomiast też jestem zaskoczony mocno pracą, jaką wykonuje tam Daniel Pliński, bo przypomnijmy, że Daniel Pliński
Zeszły sezon rozpoczynał w Nysie, został z niej zwolniony.
W takich dosyć niefajnych okolicznościach się z tą Nysą rozstał i jako nagrodę w sumie dostał angaż w Olsztynie, podejrzewam za trochę większe pieniądze, a okazuje się, że mając odpowiednie narzędzia można zrobić coś...
Pojawiały się oczywiście wczoraj też wśród kibiców te głosy takie, że nawiązujące do tych wicemistrzostw Polski z Irkiem Mazurem za sterami.
Ja jeszcze pamiętam w latach 90-tych, jak nie było trasy i udało mi się kiedyś jechać z polską, to jeszcze był Kazimierz Połomień-Sosnowiec z tatą, który był kierownikiem w tej drużynie, pojechaliśmy kiedyś do Olsztyna, tam był kocioł.
Po ruchach pokazują, że stawiają jakieś zawiercie i Bogdanka na stabilizację.
Pokazali... Ja zresztą też rozmawiałem wczoraj z Moricem Karnickim i widać było tę mieszankę takiego ogromnego żalu i rozczarowania, bo w końcu udało się...
TERAZ NIE PRZYPOMNĘ SOBIE Z KIM, ALE... PIERWSZY EPIZOD... Z KĘDZIEŻYNEM.
A, TO TY MÓGISZ O TEJ SYDUACJI, KEDY FIRLEJ TAM WYSTAWIAŁ DO PORĘBY BODAJSZE, ALE JA MÓGĘ BĘDAĆ W TAKI SEZON, G
Kuba Cunaitis gra fantastyczny sezon, to też jest zgodne podkreślenia.
Reprezentacja Polski, szeroki skład, całkowicie zasłużył.
Popiwczak i Granieczny to są pewniacy, no oni będą w każdym wypadku.
No ale umówmy się, że Kuba Popiwczak też ma średni sezon w zawierciu.
Ale wiadomo, że nie można go nie powołać.
GDZIE JEST TERAZ... POWIEDZ TYLKO JAŚ TERAZ OKOŁO CHODZI, BO WYCISZYŁO HAWRYLUK.
Ale no dzisiaj w kontekście reprezentacji, no owszem, Kawerluk jest młodszy, czy to teoretycznie bardziej się opłaca na niego stawiać i jego sobie budować, ale czynaj też nie jest jakiś stary zawodnik, no 97 rocznik, no nie, to jest 29 lat na pozycji, na której za 11 lat może jeszcze.
Oprzem, lepiej grać dobrze niż grać źle, ale to nie jest tak, że Popiwczak ma teraz jakiś tam słabszy okres, słabszy sezon, to że nie, nie powołujmy Popiwczaka.
No powołujmy i go odbudujmy.
Ale ja nie mówię, żeby jego nie powoływać.
No to dzisiaj United walczy z poprzednimi trójkami.
Wygrał bezpośrednio.
Jest w czwórce najlepszych liberów w Polsce, powołanie do kadry się należy, wyjazd na turniej Ligi Światowej, bo tam jest do końca życia będzie Liga Światowa, bo stary jeszcze.
Dla mnie patrz, że powinien dzisiaj grać Wojtaszek i moim zdaniem na tu i teraz, na dzisiaj, to jest najlepszy punkt.
Ja nie skreślam Piwka po pierwszych, słabszych czterech miesiącach w jego karierze.
Jak sobie spojrzymy wstecz, to czy w ogóle ktoś pamięta kryzys po Piwczach?
Owszem, Kuba Powiwczak nie jest najlepszym Kubą Powiwczakiem, jakiego znamy.
Też umówmy się, no tam z tego co się orientuję, to chyba drugie dzieciątko jest w drodze, to też na pewno mu spędza sens po wiek, to jest też duża rzecz i o tym też warto mówić, bo to prywatne rzeczy też rzutują na twoje jednak zawodowe życie rykoszetem mimo wszystko, także to spokojnie.
To, że ja to powiedziałem, że jest troszeczkę słabiej niż na przyzwyczaju, to nie znaczy, że ja jakby deprecjonuję całą jego pracę.
Po kolei, po kolei.
Proszę podnosić ręce.
A propos drugiego dziecka, jedno zdanie tylko.
A propos drugiego dziecka, to ja swoje żonie przekazałem, żeby live'a z wami nagrywać.
Ja mam łatwiej, bo moje już od 20.00 poszło spaść.
Dobra, panowie, jeszcze parę słów możemy powiedzieć o naszej plusnicy kochanej.
Piotrek, powtórz, bo strasznie urywa.
OK, jesteśmy po półmetku plus ligi i można już jakieś pierwsze wnioski wysnuwać.
Kto jest największym pozytywnym zaskoczeniem?
I co jest najbardziej pozytywnym zaskoczeniem tej części sezonu?
To jest gość, który gra 4 lata w lidze i znaliśmy go, raczej szukaliśmy przy nim kłopotów zdrowotnych, a nie stabilizacji i bycia chyba najlepszym siatkarzem ligi na półmetku.
Bez szans na playoffy po pierwszej rundzie.
Nie mam kogoś takiego, kto jak powie, że kto cię tak bardzo zawiódł, to że od razu mi przychodzi na myśl i o tak ten.
Jak już tak patrzę zespołowo i myślę, że rozczarowanie widzę w postaci drużyny Zaksy w Pięćdziesiątkowie.
Rozczarowanie widzę również w zespole z Akty Kędzierzyn-Koźle i to, co ciekawe, nie widzę żadnego rozczarowania w osobie Kamila Ryfickiego, który gra bardzo dobrze, więc jak bardzo źle, to musi grać cała reszta, nie?
Poza osobą Patryka Indry, który gra bardzo dobrze, więc jak źle, musi grać cała reszta.
Ogromnym rozczarowaniem jest dla mnie Deczeko, jest dla mnie rozczarowaniem nie tylko sportowym, bo po prostu nie tego się spodziewaliśmy.
Kilka wystaw fajnych, wiadomo, takich w jego stylu, paluszki miękkie cały czas, ale ja mam wrażenie, że to nie do końca już jest sportowo jest czynne, jak na niego patrzę, bo generalnie...
Kiedyś dysponował mocno Zagrebka z wyskoku.
Słabo to wygląda, po prostu.
To jest po pierwsze, a po drugie, jeżeli chodzi o w ogóle... DeCzeko to jest dla mnie też rozczarowaniem etycznym, bo podpisanie...
Pytanie, czy jest to już oficjalnie potwierdzone?
Podobno tak.
Podobno podpisał kontrakt.
Podobno.
Tak, jeżeli się okaże, że to jest nieprawda, to osobiście go przeproszę, natomiast jest to tragedia dla mnie po prostu, jakby etyczna, żeby takie rzeczy robić.
Natomiast niepotrzebnie poruszyłem ten temat, przepraszam.
Natomiast jeżeli chodzi o pozytywy, no to...
Olsztyn zdecydowanie, to się od razu, że tak powiem, rzuca, natomiast bardzo mi się też podoba postawa Skrybałchatów, która gdzieś tam się wmieszała w tą czołówkę, no ostatnio tam troszeczkę gorzej wyglądało, natomiast ten Francuz Potron, jak gadaliśmy sobie o francuskich przyjmujących, to też jest taki typ generalnie bardzo dobrze wyszkolanego, raczej operującego techniką niż siłą francuskiego przyjmującego.
Przepraszam, wejdę Ci w słowo, ale powiedziałem o tym, że MVP Karlicek, a tam na siatkarskich ligach też wybieraliśmy drużynę rundy i nie, nie, nie, w ogóle nie wiem, czemu mi to wypadło z głowy.
MVP sezonu do tej pory dla mnie jest Łomacz.
To kiedyś Marc Lebdiu coś takiego powiedział generalnie, a propos właśnie De Cecco, nawet połączę wątki, że przy Igrzytkach w Paryżu, że nie można mu nie dać MVP, dlatego że wszyscy byli dobrze w swoich drużynach, a on po prostu był swoją drużyną, tak?
POFINALE PUCHARZY.
Rozpływaliśmy się nad tym i naprawdę, Wilfredo, nie chcę się powtarzać, niech ktoś się cofnie, jak to usłyszy, co mam do powiedzenia, ale Łomacz ma moim zdaniem jeszcze większy wpływ.
To jest taki zawodnik, który wzbudza dużo emocji, bo ma ogromny potencjał, którego do tej pory nie wykorzystywał.
Początek sezonu miał fatalny, a w drugiej rundzie już zaczął wyglądać bardzo, bardzo porządnie i nawet w tych elementach, w których do tej pory odstawał, zaczął wyglądać dobrze.
Więc za drugą połowę pierwszej rundy
Jakoś na początku tego jego dobrego grania w drugiej połowie pierwszej rundy, już tak to w ogóle na około powiedziałem, ale na pewno wiesz o co mi chodzi, mieliśmy go w programie i przygotowując się do tego programu, siadłem i sobie zacząłem go przyglądać.
Może po prostu był moment na początku, kiedy nie grał tak dobrze, jak się wszyscy spodziewali.
OK, natomiast w drugiej rundzie zaczął grać po prostu już naprawdę bardzo, bardzo przyzwoicie i tak trzymać.
No to jednak na środek tabeli 7 punktów, to jest do odrobienia w 13 meczach, to jest wbrew pozorom dość duży zapas.
Tym bardziej, że w Jastrzębie mam wrażenie, że po nowym roku będzie chyba trochę lepsze.
Tam zawsze na przestrzeni zmiany roku bywają jakieś te problemy organizacyjne, które na pewno wpływają na zespół i wydaje mi się, że po nowym roku w Jastrzębie będzie lepiej i chyba jeszcze raczej będą odskakiwać niż będą gonieni.
Słyszałem, że tam pojawiła się taka plotka tutaj w kuluarach, w pokoju medialnym na Pucharze Polski, że istnieje pewna szansa, że Jastrzębie może nie wystartować w ogóle pod takim tytułem w kolejnym sezonie.
Natomiast panowie, ja chciałem wrócić do tego, bo dałem wam się wypowiedzieć, natomiast nie miałem możliwości samemu cokolwiek dodać o pierwszej rundzie.
No ja bym powiedział, że nie, ale okej.
No i ona po prostu była źle przygotowana do sezonu, bo Guillermo Falasca...
...pracę z tym zespołem i tego już też nie da się nie ukrywać.
Natomiast poza pozytywami, o jakich wy wspomnieliście, warto myślę podkreślić pracę Mariusza Sordyla w trefku Gdańsk.
Myślę, że play-offy to spokojnie.
Myślę, że jakby się dobrze im gwiazdki poukładały, to mogłoby się to wydarzyć, chociaż oczywiście konkurencja jest... Rzadko się zdarzają te niespodzianki w play-offach, żeby ta drużyna z dołu pokonała tam z góry, ale ten Gdańsk, o którym sam wspominasz, no mają kapitalnego branda w tym sezonie, no po prostu absolutny fenomen i to też top 3 przyjmujących dla mnie obok Karlicka i Wilfredo.
Czy nie mogą tego powtórzyć w playoffie?
Ja uważam, że Austin jest w stanie wygrać z każdym poza, każdym poza Lublinem i Zawierciem w playoffie.
Taką postawiłem tezę i będę się jej przyjął.
Jeszcze jedna taka postać.
Ja patrzę bardzo na, wiecie, ja nie kibicuję żadnej drużynie w lidze, więc jestem bezstronnym obserwatorem, natomiast kibicuję młodym polskim zawodnikom, tak, albo młodym zawodnikom może z obywatelstwem polskim, znaczy w tę stronę, w tym akurat konkretnym przypadku.
Tak, tak, Piotr Sikielski na pozycji libero w kryzysie na tej pozycji, tak.
Natomiast jeżeli chodzi o Aleksa Nasewicza, to jestem ciekawy waszego zdania, bo ja uważam, że to jest gość, który kompletnie nie nadaje się na tę chwilę do, że tak powiem, gry jako atakujące w starym stylu, czyli do czyszczenia autosystemów z wysokich piłek.
Worsley gra mu bardzo wysoko i to mi się do końca nie podoba.
No facet dysponuje ogromną siłą, to w ogóle...
On, gdyby naciął szybką piłkę i go wykorzystywać mniej więcej tak, jak jest wykorzystywany Romano na przykład w włoskiej kadrze, czyli generalnie na ponowienie, dokładny sznyt, gdzie gość też jest bardzo szybki oprócz tego, że jest bardzo silny, to mogłoby być z niego dużo więcej pożytku.
Na zagrywce kawał po prostu wariata, tak?
To siła ogromna, to też potrafi 130 strzelić.
Ogromny potencjał fizyczny, naprawdę.
Nieraz się dyskutowało o tym, że tam jakiś radar w tym mieście pokazuje tak, a w tym tak, że ten zaserwował wolno, a poleciało 140.
Oglądasz te mecze i na Sević regularnie jedzie po 130 zegryfikowanych.
Ale powiem Wam, że mieliśmy też w programie Piotra Nowakowskiego i zadaliśmy pytanie o to, jak wysoko wisi sufit Aleksa Nasowicza i nie chcę teraz się pomylić, ale Piotrek tak dosyć chłodno się wypowiedział wtedy o Aleksie.
I nie ciągnęliśmy go za język, ale zastanawia mnie, co tam się mogło pod tym kryć.
Bardzo mi się podoba ten zawodnik, nie powiem, że nie, ale znowu zachwycanie się nim i że on na pewno będzie zbawieniem polskiej kadry.
Ja myślę, że nam uciekło w ostatnich latach kilku takich zawodników, o których mówiliśmy wielokrotnie, że mają ogromny potencjał i mogą stanowić o sile kadry.
I myślę, że ostrożniej troszeczkę podchodzimy do tego typu nowych zawodników.
I zgodzę się z Wojtkiem, ogromny potencjał.
Jeżeli obuduje się go jeszcze odpowiednimi takimi technicznymi gwiazdeczkami, ja to tak nazwę pociesznie, to możemy mieć z niego naprawdę dużą pociechę, ale wszystko zależy oczywiście od jego głowy i od tego jak będzie pracował.
To o czym wspomniałeś Wojtek o sytuacji z Piotrkiem Nowakowskim, czy tu chodzi o pracowitość.
Młodzi ludzie, młodzi zawodnicy są podatni oczywiście na różnego rodzaju pokusy i czasami wychodzę... Ja nie mówię, że on tak robi, natomiast tutaj jest szerszy problem całej generacji, że jednak...
Czasami jest takie podejście.
Ale tak, jest potencjał.
Tak, ale zmierzam do tego, że chłopak musiał zrobić naprawdę dwa kroki do tyłu, żeby wrócić powiedzmy...
Czy on wróci na te odpowiednie tory?
On musi się pokazać przede wszystkim albo na zgrupowaniu kadry, albo wrócić do Plus Ligi, żeby go gdzieś tam śledzić.
Także obserwujmy Aleksa Nasiewicza, bo myślę, że będziemy mogli mieć z niego dużą pociechę w przyszłości, ale na to trzeba jeszcze poczekać.
Osiemnaście lat temu byłem też młodym polskim fizolem.
Z uderzeniem, że tak powiem.
Ale to jest jakby, tą budową ciała bardzo przypomina mnie sprzed dwudziestu lat.
To jest też taki jakby, nie wiem, jak to powiedzieć, nie przestroga w żadnym wypadku, bo ja nie wstydzę się niczego, czego w życiu robiłem i nie muszę nikogo przestrzegać, jakby ktoś chciał iść moją drogą.
Są tacy, którzy mają potencjał i później go uwalniają, ale nie jest też tak, że każdy młody, dobry naturalnie będzie grał w reprezentacji.
To jest współtworzenie aktywne siły polskiej siatkówki.
Jestem wysoki, ale buzia talentu za grosz nie dała, więc szanuję wszystkich, którzy doszli do poziomu plus ligi.
Panowie, pojawiła się ploteczka na Twitterze, że ASSECO RESOVIA RZESZÓW nie bardzo chce się dzielić z niemiecką federacją Massimo Bottim i podobno był telefon do Andrzeja Kowala.
No bo on prawdopodobnie pracodawcę klubowego też znajdzie, bo znajdzie się taki klub, który nie będzie miał problemu z tym, że facet pracuje w klubie i w reprezentacji Niemiec, tak?
No jak to było w którymś tym filmie polskim z lat 90-tych, nie wydaje mnie się.
Chyba włodarze dowiedzieli się w momencie podpisania kontraktu, takie przynajmniej dochodziły mnie słuchy.
No dobrze, panowie, omówiliśmy dzisiaj Puchar Polski, omówiliśmy troszeczkę francuskich przyjmujących, pojawiło się trochę newsów, pojawiło się trochę plusligowych tematów.
Pojawiło się pytanie, dlaczego nie ma Bartiego dzisiaj.
Otóż Barti się niestety rozchorował, stąd też nie mógł z nami uczestniczyć w dzisiejszym spotkaniu.
Słuchajcie, jeżeli macie jakieś pytania... Trzeba było odmówić komentarza albo coś, to by ludzie zaczęli jakąś dramę wyczuwać, to by popularność podcastu wzrosła.
I tak dajmy sobie 5 minut, czyli do wpół do i będziemy powoli szlispać.
Ostatnio badania wykazały, że pieniądze dają szczęście, że osoby posiadające więcej pieniędzy, że tak powiem, mają... są bardziej jakby według tych wszystkich hormonów szczęścia, no lepiej uposażeni, tak?
Więc naukowo zostało udowodnione, że pieniądze jednak dają szczęście w jakimś tam... Czyli nie będziemy powtarzać tej głupoty, że pieniądze szczęścia nie dają?
Wojtek, powiedz kogo masz w siatkarskich ligach w najbliższym czasie, żebyśmy się znowu nie zdublowali.
Właśnie gdzieś w trakcie programu widziałem tutaj potwierdzenie, ale nie mogę się wychylać.
Wiem, że to będą dwa głośne nazwiska, zwycięzcy Pucharu Polski i członkowie Dream Teamu.
No ja tak bym postawił.
On mówi po polsku, bo to trzeba by się już jakieś tłumaczenia bawić.
Prowadziliśmy jeden program po angielsku.
No to dobra, słuchajcie, my z kolei będziemy musieli znowu liczyć na konstelację gwiazd dobrze ułożoną, żeby się spotkać, ale mamy plany... Ale słuchajcie... Mamy plany, żeby to troszkę... Tak.
Tak, ja zapomniałem, znaczy inaczej, jak zwykle mnie życie przetłoczyło, ale ja nawet mogę zdradzić, trochę kuchni generalnie.
Będziemy tworzyli sobie takiego Google Sheetsa, rozumiecie, i będziemy wpisywać kto kiedy może i na tej podstawie nie będą nam umykały terminy, które mogłyby się wydarzyć, a się nie wydarzały.
Natomiast ja mogę powiedzieć, że jest plan na kolejne wywiady.
Ja też tutaj dostałem potwierdzenie teraz na telefon i tak dalej.
Natomiast tak, będzie Piotrek Graban i Piotrek nam opowie o stażach u trenerów, u których te staże odbywał.
Porozmawiamy z nim na pewno też o Plus Lidze.
Drodzy panowie, szanowni widzowie, ponieważ nie ma więcej pytań, tylko tutaj Bartek się z Borsukiem kotłuje w komentarzach, także Wojtku, dziękujemy Ci serdecznie za Twoją obecność, za to, że uświetniłeś nasze kolejne spotkanie.
I mam nadzieję, że odczuwałeś troszeczkę, przynajmniej połowę tej przyjemności, co my, z posiadania Ciebie w tymże naszym... Dużo większą.
Ja jeszcze żyję, ty ruda... Ruda małpo jeszcze żyje.
Jeżeli macie jakieś tematy, które chcielibyście poruszyć, to oczywiście również wrzucajcie nam gdzieś tam w temat.
I oczywiście po raz 150 będzie opowiadana historia, jak to oknem Peter Diwisz uciekł z hali.
Młode pokolenie tego nie pamięta, jakie były jersey plus lidze 20 lat temu.
Ja poopowiadam, co ja widziałem, rozumiecie, pod halą sportową Koło.
Wojtek, grałeś kiedyś w hali sportowej Koło?
Słuchaj, ja mieszkałem, mój dom rodzinny generalnie to jest taki blok, który jest prawie że w tą falą, wiesz, zespolony, nie?
No to ja nie wiedziałem o tym, ja go tam nigdy, akurat Grzesieka Łomacza nigdy nie spotkałem, natomiast wiesz co?
Jeżeli chodzi o halę sportową koło, no to na przykład widziałem reprezentanta Polski, wychodzę, słuchajcie, na uczelnię wychodzę, nie?
Drużyny przyjeżdżały, bo tam AZF Politechnika grał po prostu.
Patrzę, reprezentant Polski, nie powiem który, reprezentant Polski z petem stoi w mojej klatce, nie?
Pozdrawiam serdecznie.
Ostatnie odcinki
-
Remigiusz Kapica. O grze w InPost CHKS Chełm, g...
26.01.2026 11:00
-
Piotr Graban. O problemach Norwida, Projekcie ...
22.01.2026 00:27
-
Patryk Łaba. O Klubowych Mistrzostwach Świata, ...
16.01.2026 14:52
-
ASSECO RESOVIA RZESZÓW - BOGDANKA LUK LUBLIN | ...
15.01.2026 21:55
-
Michał Potera. O potencjale Asseco Resovii oraz...
15.01.2026 21:52
-
Nobert Huber. O życiu w Japonii, spalonych most...
04.11.2025 11:00
-
Marcin Janusz. O przerwie w reprezentacji, sile...
19.10.2025 19:19
-
Piotr Graban analizuje Mistrzostwa Świata na Fi...
05.10.2025 09:50
-
#GANGŁYSEGO OGRYWA HOLANDIĘ I MELDUJE SIĘ W 1/8...
17.09.2025 20:52
-
POLSKA OGRAŁA KATAR 3-0!! | LIVE PO MECZU | AND...
15.09.2025 20:18