Mentionsy

Literatura ze środka Europy
19.11.2025 20:00

480. Machado de Assis 🇧🇷 WSPOMNIENIA POŚMIERTNE BRASA DE CUBAS (1881)

Jakże znakomita minipowieść z Brazylii z końca XIX wieku! Machado de Assis - najważniejszy pisarz brazylijski. Szczerze polecam!

🎯 przekład: JANINA KLAWE

(07:40) Rodzaj wstępu

(10:15) Romans w stylu Sterna

(16:15) Wątki formalne

(20:25) Rodzaj zakończenia: o Autorze

A też jakoś powiązane:

238. John Barth 🇺🇸 BAKUNOWY FAKTOR (1960) 🚂📚❤️📚 #PociągDoLiteratury 367. Giorgio Manganelli 🇮🇹 LITERATURA JAKO KŁAMSTWO 333. Laurence Sterne 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 ŻYCIE I MYŚLI JW PANA TRISTRAMA SHANDY (1759) 🎙️ opowiada prof. Adam Lipszyc 352. Italo Svevo 🇮🇹 ZENO COSINI (1923)

Mentioned in this episode:

🎼

W odcinku wykorzystalem muzykę zespołu Longital. Intro: Tvoje vojská Outro: Bez práce a bez slov Jana i Daniel ❤️❤️❤️ DZIĘKUJĘ!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 45 wyników dla "de Assisa"

Uczymy się od naszych studentów, być może po to, aby nauczyć czegoś naszych nauczycieli.

Dwójka studentów, imion i nazwisk nie pomnę, na dwóch uniwersytetach naprowadziła mnie, szczęśliwym trafem, na twórczość dwóch pisarzy latynoamerykańskich, którzy wywarli przemożny wpływ na moje myślenie o sztuce prozatorskiej i sposób jej uprawiania.

W roku 1953, kiedy po raz pierwszy przyjechałem z Jonesa Hopkinsa, by rozpocząć karierę akademicką w Instytucie Anglistyki na podówczas jeszcze Kolegium Stanowym w Pensylwanii, byłem pisarzem bez własnego głosu.

Ujmując rzecz inaczej, miałem odkryć postmodernizm.

Albo to postmodernizm miał odkryć mnie.

Jednak ani tego faktu, ani rzeczonego konceptu, a tym bardziej jego nazwy, nie byłem świadom, gdy przywiózłszy tu swą młodą, pączkującą jeszcze rodzinę, skonfrontowałem się z posępną, akademicką alternatywą publikuj albo przepadnij.

Później jednak, mirable dictu, ktoś z moich studentów na Penn State, żałuję, że nie pamiętam kto, ponieważ winien jestem tej osobie serdeczne podziękowania za niezamierzoną przysługę, pośrednio wskazał mi drogę, odkrywając przede mną powieść brazylijskiego pisarza z przełomu wieku.

Joachima Machado de Assisa, świeżo wydane wtedy w angielskim przekładzie przez Noonday Press.

Wypożyczywszy z biblioteki Patti najpierw wspomnienia pośmiertne Brasa Cubas, potem Doma Casmurro i Quincasa Vorbe, zaczerpnąłem z tych książek modelowe rozwiązania problemu, którego sam jeszcze długo nie umiałbym nawet sformułować.

Mniejsza również o to, że rozmaite zdarzenia w życiu pozaliterackim oraz szczęśliwe zabiegi lekturowych okoliczności umożliwiły mi napisanie debiutanckiej powieści i wszystkich kolejnych.

Dziękuję zatem anonimowemu dziś studentowi z Penn State, który przed 40 niemal laty wyświadczył mi tę przysługę.

Podczas niedawnej rozmowy o nim w BBC zdałem sobie sprawę, w pół pochwały dla jego proto-postmodernizmu, że od lat pięćdziesiątych nie wracałem do jego powieści i ledwie pamiętam, o czym są.

Jakiś czas wcześniej na JHU, kiedy młoda Argentynka broniła doktorat z prozy Adolfo Bioy Casaresa, Buenos Aireskiego kompana i współpracownika Borgesa, zagadnąłem ją, czy nie sądzi, że Machado de Cis był prekursorem boomu prozy latynoamerykańskiej.

który obserwowaliśmy w ostatnich dekadach.

Podejrzewam, choć nie przysięgnę, że w East Lansing kręciliśmy z Borgesem głowami na obojętność, jaką latynosi hiszpańskojęzyczni okazywali latynosom piszącym po portugalsku.

Nadmienię dla porządku, że Borges nie tylko był dobrze obeznany z utworami Machado de Sisa, ale wiedział także, jak zbawienny wpływ wywarły na niego sternowski Tristram Shandy, z którym we wspomnianej epoce niewinności na Penn State również nie zdążyłem się jeszcze zapoznać.

Gdy już dotarłem do Tristrama, mogłem delektować się tym, jak dalece Anglik piszący w wieku XVIII pozostawał pod wpływem Brazylijczyka z końcówki wieku XIX.

Bez żadnego trybu, nagle, pojawił się u mnie Machado de Asis.

Jakże mogłem odłożyć na przyszłość coś, co jest nazywane przez Bartha proto-postmodernizmem?

No i tak właśnie trafił do mnie Machado de Asis,

Maszano de Assis, który chyba jest, wydaje mi się, w Polsce także pisarzem już nieco zapomnianym, którego wspomnienia pośmiertne Brasa Kubas ukazały się w roku 1974 nakładem wydawnictwa literackiego.

No i myślę, że to jest dobra okazja, żeby Machado de Assisa jakoś przypomnieć.

Może ktoś zdecyduje się przeczytać, może gdzieś nazwisko to wybrzmi, może ktoś sięgnie, bo rzecz jest naprawdę wyjątkowa, pisarz znakomity.

To jest pierwsza książka de Assisa, którą czytam, z pewnością będę czytał kolejne.

Niektóre mają stronę, niektóre mają jeden akapit, niektóre mają tylko tytuł.

De Assis oczywiście Sterna znał.

Natomiast po chwili przeskoczyłem w świat de Assisa i po prostu widziałem, jak on się tą formą bawi i jak ona służy mu do opowiadania swojej historii.

No nie, ta książka jest idealnym przykładem na to, że coś może być romansem, a jednocześnie może być najwyższej klasy literaturą, zabawą formą, a jednocześnie naprawdę wyzwalać uczucia i opisywać te uczucia i sprawiać, że będziemy empatyzować z bohaterami, mimo że oni są tacy, a nie inni.

Powiedziałbym, odwołując się do jeszcze jednego nawiązania literackiego, że o ile na poziomie formy i sposobu prowadzenia narracji to jest troszkę Lorenz Stern, a właściwie widać inspirację Sternem, to znaczy Stern, jak wiadomo, już inspirował się Dasisem, no to tutaj mamy sytuację bardzo podobną, bo Machado Dasis ewidentnie inspirował się powieścią, która dopiero powstanie,

Bo czytając historię życia Brasa Kubas, miałem cały czas posmak opowieści o życiu i o prowadzeniu biznesu i o w ogóle całym podejściu do życia Zeno Kosiniego, którego mogą Państwo znać zarówno z książki Italo Svevo pod tym tytułem, ale także z książki Wspomnienia Starca.

Myślę, że te książki definiują pole tego, jak to jest napisane i jakie emocje ta książka wywołuje, jaki humor, jak się człowiek czuje, kiedy ją czyta.

I żeby dać Państwu trochę posmak tego, jak pisze Machado de Asis, to przeczytam Państwu jeden rozdział cały oraz fragment drugiego.

Pisze w nim Machado de Asis tak.

Znalazł Tom przypadkiem w ruderze antykwariusza.

Zrzegłby się korony Indii, tronu papieskiego, wszystkich muzeów Włoch i Holandii, gdyby miał je otrzymać w zamian za ten jeden, jedyny egzemplarz.

ale mam wrażenie, że ten fragment pozwoli Państwu zobaczyć, w jaki sposób de Assis pisze.

że tyle zahaczek, że nie wiadomo, gdzie się zaczepić, że nie wiadomo, jak to ogarnąć, to mam wrażenie, że Machado de Asis będzie takim rozwiązaniem, które pozwoli państwu spróbować doświadczyć pisania w stylu Sterna, które Stern wprowadził, a jednocześnie ta książka jest nieporównywalnie...

Nie jest też tak wielka, no to jest 200 stron, to jest książka na jeden albo dwa wieczory, znakomicie napisana, od tego się nie idzie oderwać, a jednocześnie, jak mówię, to nie są aż takie wykrętasy i nie jest tyle wtrąceń do wtrąceń, paus, półpas i tak dalej.

Fragmentem posłowia, które odrobinę chociaż ma przybliżyć i chciałbym, żeby przybliżyło państwu postać Maszalo de Assisa, bo uważam, że po prostu warto i uważam, że po prostu trzeba.

Maszalo de Assis zdobył w życiu wszystko, o czym mógł marzyć i czego mógł pragnąć.

Pewnego razu na przykład poproszono go o napisanie artykułu o jego zmarłym przyjacielu, największym pisarzu epoki romantyzmu, José de Alencar.

Machado de Asis artykuł napisał.

Kiedy przyniósł go do redakcji dziennika Gazeta de Noticias...

Ten przewrażliwiony, delikatny, taktowny człowiek czuł się źle wśród ludzi, których maniery nie były bez zarzutu.

Wspomnienia pośmiertne Brasa de Cubaz, Machado de Asis bardzo Państwu polecam.