Mentionsy

OLA GOŚCINIAK dla przedsiębiorczyń
17.12.2025 12:41

Olag.pl #204 - Czy AI odbiera nam autentyczność? Gosia siedlik i Karina Misztal

AI w marketingu może ułatwiać pracę, ale czy nie zabiera tego, co najważniejsze – ludzkiego pierwiastka? Z Gosią Siedlik i Kariną Misztal rozmawiam o granicy między automatyzacją a autentycznością w twórczości i komunikacji.


Dodatkowe materiały do odcinka: http://olag.pl/204

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 311 wyników dla "Gen Z"

Witaj w podcaście dla kobiet, które chcą rozwijać swoje biznesy, zarabiać więcej i działać skuteczniej, ale na własnych zasadach.

Ja nazywam się Ola Gościniak i jestem założycielką dwóch marek.

Jestem interaktywna oraz girlboskie.

Od lat pomagam przedsiębiorczyniom budować ich marki osobiste, pozyskiwać więcej klientów i tworzyć dochodowe modele biznesowe.

W tym podcaście znajdziesz praktyczne wskazówki, skuteczne strategie i historie kobiet, które budują biznesy w zgodzie ze sobą.

Zaczynamy!

Cześć, witajcie w kolejnym odcinku mojego podcastu Ola Gościniak dla przedsiębiorczyń.

Moimi gościniami dzisiaj jest Gosia Siedlik i Karina Misztal.

Witajcie dziewczyny.

Cześć, dzień dobry wszystkim.

Witamy Was gorąco w Poznaniu.

Właśnie, I Love Marketing przeniósł się do Poznania.

Jak obejrzałam agendę, kto przyjeżdża fajny do Poznania, to tak patrzę, o nie, dziewczynę muszę zaprosić na podcast przy okazji.

To pokazuje w ogóle, jak te historie marketingowe w offline i w online się ze sobą przeplatają, bo kiedy już możemy się spotkać po tych okresach pandemicznych i rozłąkowych, to fajnym jest to motywem.

Więc teraz jeszcze gorące dzięki za zaproszenie.

Dziewczyny, możecie opowiedzieć kilka słów o sobie, czym się na co dzień zajmujecie?

Dobrze, Karina.

Tak, ja jestem mentorem skalowania biznesów, jestem strategiem, coachem biznesowym, wspieram w zarabianiu na wiedzy i pasji, tworzeniu marek osobistych, wdrażaniu strategii, a także przeprowadzaniu ścieżki do sprzedaży.

Ja na co dzień na Instagramie upraszczam życie poprzez narzędzia AI i moje ulubione to Canva i ChatGPT.

Razem ze mną robi się super Instagramy, razem ze mną robi się fenomenalne produkty cyfrowe we wsparciu sztucznej inteligencji.

Trenuję i szkolę biznes zarówno ten mniejszy, jak i większy.

Porozmawiamy dzisiaj o tym, czy sztuczna inteligencja odbiera nam autentyczność.

Od kiedy wy w ogóle interesujecie się sztuczną inteligencją?

Od momentu, kiedy weszła, ale tak blisko, od momentu, kiedy w moim życiu pojawiła się Gosia, weszła obszar sztucznej inteligencji, bo wraz z tą sztuczną inteligencją przyszedł temat naszych produktów, naszej książki później, szkoleń, więc tak naprawdę trzy lata.

Kierunku studiów, który zaraz startuje.

Więc ta sztuczna inteligencja jest od trzech lat, ale tak intensywnie od ponad półtora roku.

Tak, ja myślę sobie, że to też jest bardzo fajny moment, żeby sobie każdy z naszych słuchaczek i słuchaczy zrobił taki mały rekonesans, dlatego że ja spotkałam się z różną pamięcią, jeżeli chodzi o datę.

Ona jest dość dowcipna, jesteśmy mniej więcej w tym samym okresie w roku, więc to pozwólcie, że przytoczę.

Jest 30 listopada 2022 i wtedy właśnie OpenAI uruchamia chat GPT, który po pięciu dniach zdobywa bańkę milion użytkowników.

Dla porównania Facebook musi czekać kilkanaście miesięcy na taki wynik.

I dlaczego o tym mówię?

Bo środowisko osób niezwykle technicznych, które w tak zwanych modelach językowych siedzą latami, nazywają takich jak każdy dziś tak zwanym ekspertem Andrzejkowym.

Oczywiście celowo po prostu gdzieś tam kpiąc sobie z tej merytoryki.

Natomiast ja uwielbiam tutaj powiedzenie, jako była posiadaczka Subaru Forester, ja nie potrzebuję znać dokładnie budowy silnika Boxer po to, żeby pojechać w supertrasę tym samochodem.

I dlatego każdego z was, kto nas dzisiaj słucha, my już dzisiaj wszyscy jesteśmy od sztucznej inteligencji.

Taki mały apel o tym, żeby się po prostu tego nie bać, bo ja pamiętam czasy, gdzie było to lekko po prostu drwione.

Natomiast faktycznie jest tak, że taką sztuczną inteligencję wszyscy znamy dopiero niespełna trzy lata.

Ja interesuję się nią po prostu gdzieś tam od momentu, kiedy ona weszła faktycznie w tym dwudziestym drugim, na przełomie dwudziestego drugiego i dwudziestego trzeciego roku.

Wcześniej nie była mi po drodze.

Ja w ogóle jestem po informatyce na Politechnice Poznańskiej i słuchajcie, ja sztuczną inteligencją miałam styczność, to musiał być 2008 albo 2009 rok.

O, to krach na giełdzie od razu.

To były tamte lata i ja pamiętam jak na przedmiocie stworzyłam, zaprogramowałam taki program, który pomagał facetom wybierać kwiaty na konkretne okazje.

Miałam też 200 chłopaków na roku i on się też tam ogarniał w jaki sposób, co gdzie, jaką okazję, próbował się uczyć, także to wyglądało, ale to było, słuchajcie, to było dawno, dawno temu i to niestety nie było takie przyjazne do wykorzystywania, jak w tej chwili wygląda.

Jak dzisiaj, po już kilku latach, kiedy siedzicie w AI, postrzegacie tą sztuczną inteligencję?

Czy coś się zmieniło?

Ja nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez sztucznej inteligencji, tworzenia biznesu, potęgowania kreatywności, wychodzenia ze strefy komfortu.

To jest taki case'ik branżowy, bo będziemy na Isle of Marketing go przedstawiać.

Zaspolerujmy, bo to już będzie po, więc porównacie wtedy.

Ci z Was, którzy będą.

Tak, jedna influencerka mówiła o wychodzeniu ze strefy komfortu na bazie, dzisiaj zrobię sobie paznokcie.

Także sztuczna inteligencja jest w każdym aspekcie mojego życia, od wakacji po elementy pielęgnacyjne, diety, ale też z rozwagą, bo to nie jest tak, że musimy ufać wszystkiemu, co widzimy.

Mnie ostatnio mój mąż zapytał, jechał w góry z kolegami z pracy i mówi, pomóż mi, czy na pewno wszystko zabrałem.

Ja wpisałam sobie w czata GPT, mój mąż pyta mnie, czy wszystko zabrał na wyjazd z grupą z tego zdziału IT, jadą w góry, ma być brzydko i w ogóle, dałam w ogóle takiego prompta, kontekst.

jakiego typu, tam będą osoby i słuchajcie, wypisał takie rzeczy, że po prostu ja czytałam to mężowi i wszyscy były bardzo w punkt, tylko napisane w tak żartopliwy sposób, że to był po prostu hit, nie?

Także rzeczywiście można do takich prozaicznych rzeczy, tak jak mówicie, albo jakiś plan treningowy, tylko że rzeczywiście tutaj warto mieć czasami, nie?

Rozwagę i dostosowanie do siebie.

Tak, to ja też odbiję, pozwólcie, i wskażę, że mamy takie badanie, które pokazuje dość, powiedziałabym, zatrważającą informację.

Około 40 miliardów dolarów inwestuje się w rozwój sztucznej inteligencji na świecie.

To jest tam mniej więcej 400 private jetów do zakupu.

Ile Porsche, nie wiemy, nie liczyłyśmy.

Natomiast cała historia rozbija się o to, że 95% z tych wdrożeń...

I to jest niezwykle kontrowersyjna szłamciara, jak o tym mówię, bo my zawierzyliśmy narzędziu.

Przecież miało być tak pięknie.

Dostaniemy narzędzie i nagle się wszystko zmieni.

Będziemy w stanie robić po prostu więcej.

będzie więcej czasu na rodzinę, na życie, a okazało się, że to wcale nie jest tak kolorowe.

Dlaczego?

Dlatego, że trochę, no taka nasza ludzka cecha, zawierzyłyśmy, zawierzyliśmy temu, że narzędzie rozwiąże nasze problemy i tam położyliśmy...

I nie umiemy dostosować tego do naszych potrzeb.

Nie wiemy tak naprawdę, jak można wykorzystać, jak można z tym działać.

No i tutaj rodzą się pytania, czy aby na pewno ta sztuczna inteligencja potrafi pomóc w biznesie, czy nie daje więcej trudności.

No właśnie, jak sądzicie?

Ja słuchajcie, mam nadzieję, że słuchają też nas właśnie twórcy, twórczynie, ekspertki, eksperci, którzy myślą sobie, i to jest takie heurystyczne, czyli takie gdzieś w podświadomości, myśl o rety, to czy ta moja dzisiejsza praca nie zostanie zastąpiona.

I mam taką przecudowną sugestię i bardzo gorącą prośbę, moi drodzy, nie zostawajcie w tym punkcie zbyt długo.

Dlatego, że te badania, o których wcześniej wspomniałam, czyli o tym po prostu 95% niewykazywaniu osiągów finansowych, to jest przepiękne poletko na to, żeby budować takie frameworki, czyli takie struktury działań, które będą w stanie w tych miejscach, które wy dzisiaj ze swojej ekspertyzy znacie, żeby wyciągać na lepszy wynik.

Ale tu uwaga, znajomość ludzka i kwestie dotyczące doświadczenia są fundamentem, bo tego, uwaga, AI za was nie zrobi.

Jak ten podcast, przy którym jesteśmy.

Oczywiście, mógłby być awatar.

Jak to doświadczenie, które zrobimy... Możemy teoretycznie... Tak, tak.

Natomiast morał jest taki, że to narzędzie jest jak nóż do krojenia chleba albo do zrobienia krzywdy.

Ono po prostu jest wyłącznie narzędziem.

Ja o młotku lubię to porównanie, ale dokładnie o to chodzi.

A ja tak trochę bardziej już w klimacie halloweenowym.

Niech będzie.

Gdzie w ogóle przebiega granica między mądrym wykorzystaniem technologii a uzależnieniem się od niej?

W świadomości tego, kim jesteśmy w naszych celach, w wizji, w osadzeniu tego w codzienności, a także refleksji.

Czy aby na pewno te informacje są sprawdzone, rzetelne, konkretne, umiem je odbić.

czy ślepo zawierzam temu, co czytam i wykorzystuję po prostu jak leci.

I zarówno w biznesie, jak i w życiu my musimy mieć ten punkt odniesienia, bo inaczej pójdziemy z torbami.

Ja mam taką sugestię, też kolejny taki kartka, długopis i jazda z jakby nawet czatem GPT, żeby to sobie po prostu czy innym LLM-em zweryfikować, klodem...

deep-seekiem, każdym modelem, stworzyć sobie swój własny dekalog korzystania z AI.

Czy są przestrzenie, które na przykład chcesz rozwiązywać?

Każdy z nas, zwłaszcza kiedy jest w jakiejkolwiek ekspertyzie, ma swój styl komunikacji, swoje konkretne powiedzenie.

Kari zakończy maila serdeczności.

Ja zawsze będę wpisała, tak?

W razie pytań pozostaje do dyspozycji, chociaż nie wiem, gdzie ta dyspozytoria miałaby być, patrząc przez ostatnie ekrany.

Kilka miesięcy, no ale wciąż ten komunikat się pojawi, do czego dążę.

Kiedy mamy na przykład historię związaną z mailami, to na przykład ustalmy sobie, że maile tworzymy wtedy, kiedy na przykład uruchamiamy tak zwaną multimodalność, zabrzmiało groźnie, ale powiedzmy, klikamy sobie nagraj, mówimy, co chcemy powiedzieć, zredaguj mi to.

Zamiast sam prompt, napisz mi prompt o tym i o tamtym.

Czyli już jakby ubieramy, wykorzystujemy to do zredagowania tego, co my myślimy i czujemy, bo miejcie proszę na uwadze, że to jest duży...

Będziemy sobie tak trochę dzisiaj żonglować tymi komunikatami.

To jest ogromne zagrożenie, jeżeli chodzi o nasze nieaktywowanie takiej empatii ludzkiego myślenia, więc nie wyłączajmy go sobie, tylko właśnie sporządźmy taki dekalog, co z AI robię, a czego absolutnie nie.

Tak robią też ogromne organizacje, ogromne firmy.

Natomiast to też będzie genialne, jeżeli prowadzisz dzisiaj konto na LinkedInie czy Instagramie.

do czego używam, a do czego nie.

I teraz uwaga, piękny test.

Teraz wskoczcie na Instagram czy na Linkedin i zobaczcie, ile jest po prostu postów, które krzyczą napisało mnie od początku do końca czat GPT.

Albo wypunktowania co trzy rzeczy, nie?

Emotikony, emdasze, czyli długie linie.

Tutaj po prostu lista jest długa i teraz też jest takie kolejne, widzicie, zjawisko, powiedziałabym, branżowe, czyli phantom AI.

My nie chcemy, my boimy się, w ogóle też to pokazały badania...

organizacji, my boimy się ocenieni, że to, co zrobiło AI jest gorsze, dlatego nierzadko utajamy to, że pracowaliśmy z AI.

To też niedobrze, nie?

No to jest bardzo pięknie praktykowane przez szkolnictwo w naszym kraju aktualnie, czyli że uczniowie są definiowani, że mają z tym nie korzystać, no to...

Nie, ja nie korzystałam.

Jeżeli będziemy udawać, że problemu nie ma, uwaga, spoiler alert, on mi zniknie.

Tak się nie wydarzy.

Natomiast perspektywa jest taka, że właśnie te dekalogi, kiedyś weszły komputery, sieci internetowe, my też musieliśmy się nauczyć, że nie wiem, no coś tam zrobimy w tej sieci, czegoś nie.

Z sztuczną inteligencją jest analogicznie tak samo.

A powiedziałaś a propos empatii, a co jest ciekawe, ja wykorzystuję sztuczną inteligencję, kiedy mam dzień bez empatii.

Bo ja generalnie...

Jakkolwiek to nie zabrzmi, ale wiesz, zazwyczaj jak odpisuję na maile, odpisuję w bardzo taki empatyczny sposób, staram się i tak dalej, ale każdy ma gorszy dzień.

I jak mam gorszy dzień i ja wiem, że moje maile dzisiaj mogą być inaczej odczytane, bo ja po prostu nie dam rady dzisiaj wejść w buty innych osób, to piszę tego maila i daję do AI i mówię, napisz to bardziej empatycznie.

On potem mi to pisze, zmiękcza mi to, to co ja bym chciała napisać, albo taki dzień, gdzie bardzo się śpieszę, a muszę odpowiedzieć na x maili i po prostu one mogą szorstko zabrzmieć, a nie chodzi mi o to, że one szorstko mają zabrzmieć, tylko ja nie mam dzisiaj czasu.

Wtedy rzeczywiście mam taki sposób, że jednak on potrafi to empatyczniej zrobić, ale jak ja go o to poproszę.

Tak, ale też bazujmy na wartościach marki, na tym jakie mamy wyróżniki, do kogo się komunikujemy, w jaki sposób, czyli zdefiniujmy naszego klienta.

Mamy też badania z Havasu, które wskazują, że marka w dzisiejszych czasach ma towarzyszyć klientowi.

Wychodzimy z narracji sprzedawca-klient, tylko chcemy osadzić naszego klienta w codzienności.

Więc zróbmy sobie ćwiczenie, które polega na tym,

dlaczego ta komunikacja będzie dla mojego klienta miła, jakie emocje będą z nią wiązane, bo w ten sposób zakorzenimy sobie tego odbiorcę i to, jak my będziemy z tym czatem GPT pisać.

Czyli czat powinien być świadomy naszych wartości, naszego stylu komunikacji, bo wtedy potrafi dostosować, dobrze rozumiem?

A także fundamentów marki, wizji, misji, celów i wszystkich struktur, fundamentów strategicznych, bo dzięki temu my będziemy mieć przykłady pod nas.

To fenomenalnie, miałyśmy przyjemność wspólnie być na konferencji Mobile Trends w Warszawie i Anna Ledwoń-Blacha bardzo mocno, jakby tutaj z Kaliną dziewczyny są w tej samej branży, czyli strategia marki i to było bardzo mocno podnoszone w całym wystąpieniu Anny, zreszgenialnym wystąpieniu.

Skoro wszyscy mamy te same narzędzia i wprowadzamy te wszyscy te same komunikaty, to dlaczego na kontach są różne kwoty, które wpływają na koniec dnia?

Ujęła o tym też to Kari w naszej książce właśnie jak stworzyć strategię marki z chat GPT, gdzie ja byłam tym po prostu parobkiem promptującym, natomiast Kari była wyłącznie mózgiem całej jakby operacji.

Oczywiście dowcipkuję, bo całe jakby...

synergia naszych dwóch biznesów.

Efekt tej książki to jest synergia naszych dwóch biznesów.

Natomiast cały temat polega na tym, że to jest taka nowa technologia i nie wiem, czy ty się nawet mogłabyś tam też podpowiedzieć.

Spotykasz z tym, że osoby... To jest takie durne pytanie.

korzystasz z AI?

No i ktoś będzie, tak, korzystam, tylko jakby... A jakie są efekty?

Trochę mówię o tym, ale co tam robisz?

Jak robisz?

Jakie jest twoje doświadczenie?

Co to znaczy, że delegujesz mu napisanie posta?

Bo tu akurat tak, że w I Love Marketing będzie to naszym freebieskiem i naszym prezentem, że my pokażemy, jak to się robi w oparciu o właśnie strategię, bo jeżeli my będziemy te komunikaty po prostu brać z...

wyssane z palca.

Jak umówmy się, 90% kursów, które potwierdzą, że zrobią z ciebie milionera dzięki AI, których jest też jakby jak grzybów po deszczu, to po prostu to nie pójdzie.

Zastanówmy się, co my moglibyśmy zrobić inaczej.

To znaczy, że...

trzeba zrobić krok wstecz i zobaczyć, czy aby na pewno mam przeniesioną strategię, umiem ją wykorzystać, umiem ją zaadaptować do tego, jak działam w socialach, jak robię mailing, jak sprzedaję, bo może pomagać.

czy kampanie, czy działania, czy rzeczy specjalne, sytuacje jakieś specjalne z książką.

My wspieramy się z AI, ale robimy to pod kątem dopasowania do naszych marek.

No dobra, a dajcie jakiś przykład.

Przykład takiego dopasowania.

No to mamy taką sytuację, że każda z nas przetestowała różne formaty rolek, w których się odnajduje.

No i powiedzmy jest tak, że moim ulubionym formatem, to też wynika z mojego motywu przewodniego na Instagramie, upraszczam życie i biznes poprzez narzędzia AI, no to moim najsympatyczniejszym stały się różnego rodzaju format tak zwany stand-up, kiedy ja stoję naprzeciwko kamery i mówię o jakimś narzędziu.

Opisuję to w jakiś konkretny sposób i kończę to zazwyczaj.

Po więcej upraszczania życia i biznesu zaobserwujmy oprawę i to jest format, który ja raz...

Przeanalizowany i oczywiście przeanalizowany przez podjęcie iluś prób z nagraniem innych contentów, w których się czułam mniej lub bardziej.

Wybrałam ten i teraz, kiedy mam zaopiekowany temat, jak wygląda schemat mojej ukochanej rolki, jestem w stanie takie formaty, kiedy pojawia się nowe narzędzie, nowa aplikacja, cokolwiek nowego, zaadoptować to.

Na przykład mieć jakiś obrzydliwie nudny artykuł i wskazać to, jak wcześniej opisałam swoją rolkę.

Wypracowałam, zobaczyłam, że dała o... Czyli znowu, tak?

I to będzie u mnie.

A u mnie jest format biroli i mam również je zaadaptowane.

Jeżeli wchodzi trend, bądź wyszukuję formatu, który będzie dla mnie odpowiedni, no to on zawsze będzie osadzony w moim motywie marki.

Spełniaj się w życiu i w biznesie, zarabiaj na wiedzy i pasji.

I mam to dostosowane jeszcze do archetypu, czyli mam narrację w to wprowadzoną.

I w momencie, kiedy odbiorca spotyka się z takim komunikatem, to on ma już łatwość poznawczą, bo on widzi ten sam format, ten sam styl, rodzaj komunikatu, ale w różny sposób dawkowany.

Czyli ja mogę ciekawostkę w ten sposób podać na sto różnych sposobów, ale nadal w jednym formacie.

Ja odbiję też w kolejnym temacie, bo jestem miłośniczką kampanii webinarowych i mailingów i mam aż dwa artykuły blogowe, które w swoim życiu napisałam, dotyczą mojej agroturystyki na Warmii, Zagroda Podgórze, którą gdzieś tam urodziłam wraz ze swoją rodziną właśnie na Warmii i jak mam mailing, który na przykład dotyczy mojego webinaru, który będzie mówił o tym, jak poprowadzić Instagram, to mam zaadaptowaną część, pisz przykładem i przykład, biorę z tamtego aż dwa wpisy blogowe.

z tamtego wpisu blogowego, żeby tematykę techniczną napisał przykładem tego, co z blogowego wpisu.

Mój styl napisany w 2022 roku, kiedy jeszcze nie było chat GPT od OpenAI, bo był to sierpień.

I jest to mój styl językowy przełożony na temat techniczny.

I jeszcze uwzględniając trendy, predykcje, my tworząc premierę książki uwzględniłyśmy najlepsze case'y biznesowe na świecie, jak wprowadzać produkt i w oparciu o to dostaliśmy szereg różnych propozycji, które możemy sobie do każdej kampanii wdrożyć.

Więc na bazie strategii mamy przepiękne historie, bo kreatywność nam się tutaj otwiera.

Ja teraz wydawałam e-booka e-learning 5.0 i jak go tworzyłam, posiłkowałam się AI, a posiłkowałam się w taki sposób, że podawałam tam przykłady, historie moich kursantek.

Mam kilkadziesiąt stron napisanych feedbacków po kursie od tych kursantek.

Wgrałam mu to i powiedziałam,

spróbuj, tak, znasz tutaj, jak będzie ten e-book wyglądał, jaka jest struktura, jakie są rozdziały, przyporządkuj mi te historie do konkretnych rozdziałów.

I on mi to tak pięknie przyporządkował, że ja nie musiałam naprawdę kupy czasu researchu na to poświęcić.

Spoilerujesz cały mój program, wydaj i sprzedaj kurs online, bo dokładnie to jest to, co robi bardzo dobrze, to jest genialne, bo to słuchajcie, no wyciągajmy sobie tu piękne rzeczy.

To jest sposób, w który ja właśnie od tego roku prowadzę uczestniczki

i uczestników mentoringu dotyczącego wydawania produktu cyfrowego, bo tutaj każdy element, jeżeli właśnie zaopiekujemy początkową strategię, jesteśmy sobie w stanie upraścić, więc ja tak też tutaj zarekomenduję.

Już nie kartka, w sensie, jeżeli masz, właśnie, jeżeli masz, o, te kartka i papieru, to spoko.

Możesz potem zrobić temu zdjęcia AOCR, czyli taki system, który sczytuje obraz, sobie poradzi z tym, żeby to sczytać.

Ostatnio nawet robiłam taki motyw, że było zdjęcie referencyjne i jakiś taki rycina, jakby to nawet nie trzy, dwulatek narysował i też jesteś w stanie nawet takim jakąś ryciną zrobić

predykcja takiego modelu językowego w kontekście planowania grafik.

Natomiast dlaczego dążę?

Robić to w po prostu łączeniu tego, co w głowie, bo to faktycznie bardzo pięknie łączy nam się z tematem dekalogu, bo kiedy zaczynamy robić tak z AI, że to jest od nas, z naszego wsadu,

Po prostu to nie wychodzą.

Ciężko wtedy powiedzieć, że wychodzą tylko generatywne rzeczy, bo my jesteśmy jakby impulsem.

Plus cały case skalowania biznesu w oparciu o AI, bo ja zachęcam, żebyśmy mieli nośnik swojego głosu w jakikolwiek sposób nagrany.

Przykładowo jesteśmy na podcaście, robimy live'a, robimy warsztat.

Od razu transkrypcję bierzemy do czata GPT.

Na bazie tego robimy sobie czy freebisa, czy workbooka, czy robimy elementy masterclassu, czy wsadzamy moduł do kursu i mamy po prostu machinę.

Coś, co jest nasze, nie?

Nadal autentyczne, a jednak uproszczone, ułatwione.

W dobrej cenie jesteśmy w Poznaniu, w dobrej cenie, bo za darmo jest bodajże NodeGPT, który genialnie radzi sobie na przykład z tematami sczytywania YouTubów i tutaj też taki bardzo powiedziałabym kaszubsko-poznańsko-krakowski klimat, czyli że robisz sobie na przykład swój film, który masz jako niepubliczny w YouTubie, wstawiasz go bezpłatnie i wtedy bierzesz sobie, robisz transkrypcję i nie ograniczacie wtedy po prostu nic, jeżeli chodzi o technikalia i opłacanie subskrypcji.

I drugie jeszcze narzędzie od Google'a Notebook LM.

Też na tej zasadzie.

Czy w czasach EIA takie materiały, które są napisane samodzielnie, zyskują na znaczeniu według Was?

Moim zdaniem to będzie zawsze narysowana jakby taka koncepcja.

To jest moje zdanie.

No nie jakby... Bo to jest trochę tak, jakbyś sobie wyobraziła podróż do Sztokholmu.

Spoko, możesz się przepłynąć kraulem albo na plecach, ale wciąż jednak jest prom, a w ogóle to jeszcze samolot, który pojedzie 40 minut.

To od ciebie zależy, którym po prostu... Chodzi o cel.

I bardzo ważne jest to, że pomiędzy jakość a jakość jest tylko jedno ć. I my... Nam zależy na jakości, a nie na jakości, żeby to było.

Tu myślę, że to jest bardziej kwestia tego, co finalnie ty jako twórca, twórczyni decydujesz się, żeby spod twojego palca wyszło.

Jak bardzo wielu twórców przez to, że zawierzyło temu, że AI zrobi coś dla nich, wydelegowały swoje sociale komuś, kto po prostu robi to z czatem automatycznie i efekt jest opłakany.

Przecież ja używam czata, przecież mi piszą z czatem.

Ale co z tego, czy liczy się opublikowany post, czy ten, który przyniesie ci zysk na koniec dnia?

Plus jeszcze tematy, które my piszemy własnoręcznie, zderzmy, popatrzmy na inną perspektywę, dajmy sobie możliwość czerpania z wiedzy, z badań, z innych języków, z książek, z podcastów, po prostu żebyśmy my ciągle też mieli frajdę, bo jeżeli robimy storytelling,

No to nie da rady dobrze opowiedzieć historii, której nie znamy, więc zawsze będziemy tym bohaterem w centrum wydarzeń.

No to zaprośmy czata GPT do tego, żeby nam dało strukturę narracyjną, żeby dało nam metaforę, żeby dało nam lukę informacyjną.

Mi ostatnio też właśnie przy tym e-booku, bo to jest taki, wiecie, mój ostatni projekt, mi wypisał takie cudowne książki, o których ja nie słyszałam jeszcze w języku angielskim.

Ja potem czytam to i tak matko boska, jakie to jest dobre, nie?

I tutaj się polecają dwie aplikacje, w sensie jeden GPT, a druga przeglądarka, przeglądarka Perplexity i drugi GPT z Scholar AI, czyli taka zbierająca wszystkie badania naukowe w bardzo dobrej jakości.

Dziewczyny, a co z deepfake'ami?

To jest w ogóle temat, który wiele osób przeraża.

Ja zresztą sama prowadziłam rozmowy z moją mamą, żeby jej powiedzieć, żeby ona wszystko, co jest w internecie, aktualnie nie wierzyła, tylko się zastanawiała.

Ale czy według was w ogóle da się odróżnić prawdę od fałszu?

Ostatnio była taka sytuacja, że było zdjęcie hulajnogi na którymś tam z mostu w Warszawie i ja nie mam zielonego pojęcia, czy ktoś rzeczywiście włożył tamtą hulajnogę, czy to był fejk.

Mamy genialny przykład takiego rozważania, też dziś pojawi się w naszej prezentacji.

Eda Shirana i takiego twórcę Gen Z, Wat Fogangu, który stworzył coś na podstawie takiego, powiedziałabym, trendu tiktokowego wyzwania.

Piękne kodowanie, piękne projektowanie zachowań.

I jak mi Karina powiedziała, Boże, gość, jak miło.

Musimy to wrzucić.

Ale potem Spotify to jakby wskazał.

Moim zdaniem, to chyba tak jakby wskażę, że ja bym się za długo w tej, za to, co nie zatrzymywała, po prostu wdrożyć weryfikację.

Sprawdzaj z różnych... Interdyscyplinarnie.

My jako ekspertki o tym wiemy, ale wiecie, co z osobami, które nie mają takiej świadomości, jakie są możliwości jej.

prawdopodobnie i tak zostaną w miejscu, w którym będą szukały więcej wymówek niż rozwiązań.

To jest moje trochę zdanie, jakby bardzo, powiedziałabym, bezwzględne, ale tak uważam.

Kiedyś, kiedy był temat dotyczący technologii, która po prostu, nie wiem, potrafiła zmienić tło, tam nie było czystej sztucznej inteligencji, która działała w ten sposób, no ale wciąż to było...

Ja osobiście się po prostu tym nie zajmuję, mi to czas.

Nie wiem, czy ty masz... Kwestie rodzicielskie, takiego bezpieczeństwa, może warto mieć kody, które będziemy mogli sobie mówić z dzieckiem, typu panda, jako zabezpieczenie, bo to jest coś takiego naszego.

Mam taki kod z moją mamą.

Zawsze jak nie jest pewna, czy coś jest ode mnie, czy nie, to mamy takie słowo, safe word trochę, że to jest na bank ode mnie, nie?

Jako my to znamy.

No i już mamy to i to jest ludzki i nie AI-owy sposób, gdzie po prostu jakby dyskutujemy i no nie wiem, no ja też dostawałam w kontekście mojego 11-latka smsa, że mamo doładuj mi konto i jakby w pierwszej sekundzie było, a potem zobaczyła mnie jego, no i mówię dzwonię i już od razu to było wiadomo, więc jakby obawiam się, że to trochę jak w związku i na ulicy ograniczone, w sensie zaufanie, ale ograniczone, no jakby sorry, nie?

No po prostu i jedziemy dalej.

Znajdą się osoby, które będą źle wykorzystywały narzędzia niezależne.

Ale każde, zawsze tak było.

I w każdej materii, i w każdej dziedzinie, i w biznesie, czy z AI, czy bez.

Nawet jak poczta weszła, do tej pory jak jakiś znak towarowy chce zastrzec, to dostaje potem multum wiadomości, wpłać teraz tutaj na to konto, ja mówię, na bank.

No, wiesz, jak była sytuacja, w której wynaleziono kalkulator, to nauczyciele strajkowali, bo stwierdzili, że wiesz, zabierze im to pracę.

Więc to zawsze się w świecie działo.

Ale wczoraj koleżanka właśnie na I Love Marketingu opowiadała case dotyczący pandemicznej historii wręczenia, przekazania komputerów dzieciakom z uboższych rodzin.

To te osoby nie wierzyły, że mogą coś dostać za darmo i w ogóle nie przyjmowały tego do wiadomości.

Czyli chodzi mi o to, że kiedy coś jest nieprawdziwe, kiedy jest coś prawdziwe, mamy takie błędy, bo to też zależy bardzo od sytuacji uwarunkowań społecznych, też trochę od pewnej kwestii tego, czy mamy w rodzinach jakieś patologie, czy też nie.

Co do zasady, edukacja jest królową i myślę, że nam też, jako osobom, które te treści tworzą, po prostu możemy sobie to wpleść w nasze koszyki tematyczne i mamy win-win.

Zawsze wskazywanie.

Nieświadomość prowadzi do lęku,

Coraz częściej się słyszy, a przynajmniej często to słyszę, AI zabierze nam pracę.

To już wręcz oklepane hasło.

Co o tym sądzicie?

To dokładnie to samo, co 95% firm, które nie uzyskały efektu po wdrożeniu AI.

O technologiach, które będą dojrzałe, mówimy, po kilku dekadach,

I tak samo jak kiedyś w firmach i w fabrykach wprowadzono automatyzację, gdzie człowiek nie musiał wkręcać śrubki, tak teraz wchodzimy w erę, gdzie po prostu istnieje wysokie prawdopodobieństwo i to jest pewnie cięższe dla ludzi, którzy nie są w biznesie i na przykład, nie wiem, nie tak jak ja, nie prowadzą biznesu od 10 lat, więc już wszystkie możliwe...

Drogi przeszli.

Kategorię przeszłam.

Od pandemii po wybuch wojny w Ukrainie i inne te historie, które jakby zamrażały i determinowały nas co teraz, co teraz.

Po prostu adaptacyjność, taka adaptacyjność dynamiczna, którą po prostu jak mięsień trzeba sobie wyrabiać.

Ale też powstaną nowe zawody związane z AI, których na ten moment nie jesteśmy w stanie zmapować i przewidzieć.

A wykorzystajmy umiejętności do tego, żeby wprowadzić interdyscyplinarność w naszych biznesach.

Także korzystajmy z AI, korzystajmy z różnych dziedzin i dajmy sobie przewagę konkurencyjną dzięki technologii.

I tutaj też wrzucę case mojej kursantki, którą w sieci znajdziecie jako Porodowa Coachella, która w swoim kursie, który tworzyłyśmy razem o przygotowaniu do porodu, stworzyła BabyBota, który był wsparciem dla mam tuż przed rozwiązaniem, nakarmiając go całą swoją wiedzą.

Było to wykluczone z wiedzy medycznej, chodziło tu głównie o kwestie mentalne.

No i mamy to, adaptujemy swoją kompetencję do AI, czyli cały czas koncepcja człowiek-maszyna wyłącznie.

Czy jest coś, czego AI nigdy nam nie zastąpi?

Moim zdaniem nie możemy tego stwierdzić.

To jest moje zdanie.

Bo to jest tak rozwijająca się technologia, że nie wiemy, czy teraz gdzieś w Azji coś akurat w kontekście... Miłość tu sobie akurat genialnie radzi, bo okazuje się, że my się chętnie zakochujemy w robocie.

Jakby ja trochę nie mam... Z tej starej szkoły romantycznej, no to ja potrzebuję tego czułego spojrzenia.

Nie, ja w ogóle nie potrzebuję, ale nie widzę tego robotycznego.

Ja myślę sobie trochę o tym, że nie ma takiej przestrzeni, o której możemy.

Może tak być, że we wszystkim zastąpi.

Tylko znowu, zostawmy sobie 10 minut na rozważanie w ciągu doby, a resztę pozostawmy na to, co jutro może nam ten AI dać.

Na zakończenie mam do Was pytania.

Jakie jest jedno zdanie?

Powiedziałbyście osobie, która jeszcze nigdy nie weszła do żadnego czata GPT, nic w tym stylu i pierwszy raz chce otworzyć?

Ja myślę, że powiedziałabym eksperymentuj tak, jak komunikujesz się z ludźmi, a potem wskakuj do szkolenia.

Ja bym powiedziała, weź do ręki naszą książkę.

Odkrywaj, sprawdzaj, testuj, zobacz, co jest twoje i baw się tym.

Dobra, no to jak masz wejść do kursu książki, gdzie mają znaleźć?

W Empiku książka u naszego wydawcy Studio Emka również.

Także gorąco zachęcamy was, żeby tam sobie ją zaglądnąć.

I przede wszystkim jest przepiękna, idealna tutaj w okresie też takim okołoborze narydzeniowym, bo jest różowiutka, pasuje dla każdej dziewczyny i fajnego chłopaka, który też lubi różowy.

do tego, żeby po prostu dać komuś taką hej, wspominałaś, że chciałabyś, nie wiem, robić tatuaże, chciałabyś robić paznokcie, chciałabyś być coachem, chciałabyś robić automatyzację.

Weź sobie przeczytaj książkę dziewczyn, pokażę Ci, jak to robić krok po kroku i to we wsparciu AI, a nie agencji za 10 kołas.

ze strategią.

Bo w środku, co istotne, to mamy generator promptów, czyli nie mamy gotowych rzeczy do skopiowania, tylko wypełniasz elementy i... I jedziesz tworzyć własny prompt, taki, żeby był indywidualny i... Tak, tak, tak.

Wszystko mamy zakodowane, przygotowane, więc prowadzimy krok po kroku.

I pokazujemy, że można stworzyć markę w trzy miesiące.

A my to robiłyśmy chyba nawet na bazie trzech godzin.

Zrobiłyśmy strategię marki z chat GPT.

Dziewczyny, bardzo wam dziękuję za to spotkanie pełne inspiracji i konkretnej wiedzy, którą można wdrożyć.

Także dzięki wielkie za to spotkanie i że dałyście radę.

No i my tobie dziękujemy, że pomyślałaś w takim pięknym miejscu, takiej pięknej klatce.

Wszystkim przyszłych podcasterom.

Wszystkich projektów i trzymamy kciuki.

Właśnie, bo teraz najważniejsze to zaraz gala.

To będzie trzecia stacjonarna, czwarta.

Genialnie.

Pierwsza była online'owa, gdzie tak, wiecie, połączyliśmy się i sobie medale wręczaliśmy, udawaliśmy, wiecie, za ekranu, że naprawdę one przychodzą, także.

Genialnie, no.

Wdrożone w praktyce, sprawdzane.

Dzięki wielkie.

Dziękujemy.