Mentionsy
Kontrwywiad zatrzymał pracownika MON. "To jest dobra wiadomość"
3 lutego Służby Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymały wieloletniego pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej. Mężczyzna jest nazywany domniemanym szpiegiem Rosji. - Jeżeli szpiega wykryto, to oznacza, że coś zadziałało dobrze. Bardziej bym się martwił, gdyby nie wykrywano szpiegów, bo w takiej rzeczywistości żyjemy. To jest dobra wiadomość - mówił Maciej Konieczny (Razem) w Polskim Radiu 24.
Szukaj w treści odcinka
24 pytania.
Rozmowa polityczna.
A z nami jest połączony Maciej Konieczny, Partia Razem.
Witam serdecznie panie pośle.
Mam nadzieję, że się będziemy widzieć w dodatku.
Dzień dobry, witam serdecznie.
Dzień dobry, widzimy się.
Panie pośle, szpieg.
Było tutaj w naszych informacjach przed chwilą o tym mówione.
Szpieg, wieloletni pracownik Ministerstwa Obrony Narodowej.
Zatrzymany, ujęty przez służbę kontrwywiadu wojskowego.
Ta służba przez ostatnie miesiące obserwowała pilnie tego człowieka.
Ma zarzuty pracy na rzecz obcego wywiadu, na rzecz Federacji Rosyjskiej.
Jaki komentarz się panu ciśnie na usta?
Podobno wilcze prawo opozycji jest, żeby w takiej sytuacji mówić, że to źle, że okazuje się, że szpieg był w MON-ie, ale tak naprawdę musimy zakładać, że ta działalność wywiadowcza Rosji w Polsce ma miejsce i jeżeli szpiega wykryto, to znaczy, że coś zadziało dobrze,
Nie wykrywano szpiegów, jakkolwiek by to smutno nie brzmiało, bo w takiej rzeczywistości żyjemy i zadaniem polskich służb jest to, żeby tych szpiegów znajdywać i neutralizować, więc to jest dobra wiadomość.
To jest dobra wiadomość.
Poprzedni nasz gość Dariusz Joński sugerował, że to jest też dowód na to, że służby pod obecnym zarządem w koalicji rządzącej i nadzorującymi ministrami te służby działają lepiej niż chociażby wtedy, kiedy byli poprzednicy koalicji rządzącej, czyli mówimy oczywiście o rządzie Zjednoczonej Prawicy.
Dariusz Joński sugerował, że tak naprawdę ten pracownik chociażby miał
Potwierdzane poświadczenie bezpieczeństwa za czasów urzędowania Mariusza Błaszczaka, ale z informacji, które też są dostępne w mediach wynika, że on miał dużo wcześniej też te poświadczenia przez kolejnych innych ministrów wydawane.
I pytanie jest moje takie, czy to tak naprawdę może potwierdzać tę tezę, która zresztą w przestrzeni publicznej wiele razy była podnoszona, że no Federacja Rosyjska i jej spec-służby, które znane są z tego, że potrafią się zakotwiczyć w danym państwie,
Na wiele, wiele dziesięcioleci rzeczywiście to robią w Polsce i to jest właśnie kolejny dowód na to?
Co do tego nie powinniśmy mieć wątpliwości.
Ja wciąż mam cień nadziei, że polskie służby, instytucje państwowe istnieją niezależnie od tego, czy rządzi Prawo i Sprawiedliwość, czy Platforma Obywatelska i że są tam fachowcy, którzy po prostu działają tak.
Ja rozumiem, że wszystko można zepsuć, ale też nie możemy patrzeć w kategoriach funkcjonowania polskiego państwa i jego podstawowych struktur jako o czymś, co robi albo pan Tusk, albo pan Kaczyński.
Jeżeli Polska ma działać, jeżeli mamy umieć zadbać o własne bezpieczeństwo, to potrzebujemy instytucji, które są trwalsze niż ta czy inna władza.
I ja bym tak na to patrzył, a przynajmniej chciałbym tak na to patrzeć, że w służbach powinna być jednak jakaś ciągłość, bo inaczej zawsze nas ograją, jeżeli my będziemy resetować wszystko co cztery lata czy osiem.
Czego pan oczekuje teraz po tym ujawnieniu tej osoby, która wiele lat pracujący w Departamencie, który zajmuje się ważnymi kwestiami, chociażby planowania strategicznego, też zakupów między innymi modernizacyjnych, ale też kontaktami z naszymi sojusznikami.
Czy kierownictwo Ministerstwa Obrony albo śledczy powinni
Pełną informację dać na temat tego, co mógł ewentualnie przekazać, jak długo rzeczywiście współpracował, czy to powinno być transparentne, czy może wszystkich pracowników Ministerstwa Obrony Narodowej teraz jeszcze raz sprawdzić?
To jest robota kontrwywiadowcza.
Ja też nie będę udawał, że jestem specem.
Oczywiście, że należy sprawdzić wszystkich pracowników, zwierzchników, żeby zobaczyć, czy faktycznie ta osoba działała samodzielnie, czy też tych szpiegów rosyjskich tak naprawdę jest więcej.
A co do transparencji, to jednak bądźmy poważni.
Oczekiwanie transparencji w kwestii kontrwywiadu jest nieodpowiedzialne i antypaństwowe.
To nie jest po to, żebyśmy my jako politycy czy szeroka publiczność mieli ekscytujące wiadomości.
Tu chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego.
To, co władza może ujawnić, może ujawnić, ale dla bezpieczeństwa kraju musi zadbać o to, żeby informacje, które nie powinny wyjść na jaw ze względu na interesy państwa polskiego, czy po prostu bezpośrednią rozgrywkę z wywiadem rosyjskim, na jaw nie wychodziły.
Jeszcze zostańmy trochę przy wątkach dotyczących spec-służb i ich działalności.
I mówię tutaj teraz o tym, co wczoraj się zadziało też w przestrzeni publicznej.
Zapowiedź jest premiera Donalda Tuska, że powstanie specjalny zespół, który będzie badał polskie wątki dotyczące afery, pedofilskiej afery tak naprawdę Epstina.
I mówimy, premier wczoraj zasugerował, że trzeba będzie sprawdzić między innymi te powiązania, które prowadzą na Kreml do KGB.
Czego pan się spodziewa po takim zespole?
Ja umówię się, że i w tym wypadku to jest taka sytuacja, że premier Tusk powołuje zespół tak naprawdę do walki z PiS-em kolejny, bo to nie jest tak, że tam pojawiły się jakieś na tyle istotne wątki w aferze Epsteina Polskie, żeby konieczne było powoływanie dodatkowej instytucji państwowej.
Do tego w Polsce akurat, w jednym chyba z dwóch krajów, które coś takiego robią.
No to wydaje się po prostu, że Donald Tusk stał i pomyślał jak dzisiaj dowali PiS-owi i postanowił zaciągnąć państwo polskie do tego, żeby użyć tej naprawdę paskudnej i zakrojonej na szeroką skalę afery pedofilskiej do tego, żeby dowalić przeciwnikom politycznym.
Faktycznie łatwo im dowalić, bo bardzo zaangażowali się przyjaźń z Donaldem Trumpem, który był powiązany z Epsteinem nie tylko nawet po tym jego pierwszym procesie, więc to może być skuteczny sposób na to, żeby jakieś rozgrywki polityczne prowadzić, no ale...
Nie do tego służyły instytucje państwa, żeby Donald Tusk mógł tutaj się poznęcać nad swoimi przeciwnikami politycznymi, więc wydaje mi się to kompletnie niepotrzebne, wydaje mi się to partyjna rozgrywka i nie tak powinno wyglądać zarządzanie państwem, że Donald Tusk, premier Polski, który naprawdę w tym momencie na nas ciążą różne realne zagrożenia międzynarodowe, rano wstaje i sobie wymyśla, że taki dzisiaj zrobi numer Kaczyńskiego.
No tak to nie powinno wyglądać.
No ale z drugiej strony są też takie głosy, które mówią o tym, że jak się czyta chociażby te akta upublicznione w piątek, tam jest olbrzymia ilość tych akt rzeczywiście amerykańskich w tej aferze.
No to jest wiele chociażby informacji dotyczących tego, że no Epstein miał powiązania chociażby ze znanymi modelkami, ale też ze znanymi sportowcami.
Pojawia się tam nazwisko chociażby Fibaka, pojawiają się tam też polskie firmy, które zajmowały się nie wiem sprzedażą jachtów temu.
Nie chciałby pan wyjaśnienia chociażby tych wątków już stricte pedofilskich, które mogą mieć również zakotwiczenie w Polsce właśnie?
Właśnie to ostatnie jest bardzo wątpliwe, bo ja chciałbym wyjaśnienia tej sprawy.
Ta sprawa kompromituje elity tak naprawdę globalne, czy to biznesowe, czy polityczne.
Pokazuje jak bardzo zdemoralizowane jest ten establishment i to mówimy tak samo o tych oligarchach biznesowych, jak i najwyższej rangi politykach.
I to oczywiście powinno zostać wyjaśnione.
Osoby, które w ogóle były w jakiejś intensywnej relacji z człowiekiem, który stał na czele siatki tak naprawdę pedofilskiej, powinny być skreślone z życia publicznego.
W sensie Tusk... Faktycznie jest tak, że niekoniecznie możemy liczyć na to, że służby amerykańskie pod wodzą Donalda Trumpa się tym uczciwie zajmą, ale to naprawdę...
Naprawdę nie jest tak, że ostatnią osobą na świecie, która ma największą wiedzę i kompetencje do tego, żeby zbadać aferę Epsteina jest Donald Tusk, który teraz własnymi rękami powoła zespół, który to wyjaśni.
To nie trzyma się kupy z innej perspektywy jak tej, że Donald Tusk myśli tylko jednym i jest to Prawo i Sprawiedliwość.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest zwoływana na 11 dzień lutego, wtedy kiedy w Sejmie będzie przedstawiał szef dyplomacji założenia polityki międzynarodowej.
Ta zapowiedź jest przecież znana od wielu dni.
Jednym z tematów, które chce prezydent omówić z przedstawicielami rządu jest to, jakie w przeszłości, czy jakie ma powiązania biznesowo-towarzyskie marszałek Czarzasty.
Pana przekonuje ten temat, żeby go omawiać na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego?
Żaden z tematów mnie nie przekonuje na tej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Tutaj dla odmiany jedziemy w drugą stronę.
Prezydent Polski Karol Nawrocki zobaczył, że język spoza Sikorskiego chciał je przykryć, więc zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
Mamy wojnę za polską granicą.
Mamy ciągłe właściwie już akty sabotażu na polskiej ziemi.
Mamy zagrożenie, mamy zmieniający się porządek globalny, który sprawia, że nasze gwarancje bezpieczeństwa tak naprawdę się rozsypują.
I jaki jest powód do zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego?
Żeby Karol Nawrocki mógł przykryć ministra Sikorskiego.
I będziemy omawiać takie tematy jak powiązania marszałka Czerzastego,
Jeżeli coś jest na rzeczy, oczywiście warto to wyjaśnić, ale na pewno nie w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Radę Pokoju, uczestnictwo Polski w Radzie Pokoju, no nikt poważny, żaden poważny polski polityk nie powinien rozważać uczestnictwa w Polski w tym kuriozalnym ciele, w którym zięć Donalda Trumpa dożywotniego
Nie ma o czym gadać.
To jest obraźliwe w ogóle dla Polski i Polaków, żeby rozważać uczestnictwo w tym ciele.
Więc ten temat też jest zupełnie kuriozalny.
No i trzeci temat jeszcze Pani pośle.
Jest raz jeszcze rozgrywka międzypartyjna.
To pokazuje, jak daleko zaszliśmy w tej dysfunkcyjnej polaryzacji.
No i jeszcze ten trzeci temat, czyli pożyczki zaciągnięte przez Polskę w ramach programu SAFE i jeszcze tych pożyczek, żeby gwoli ścisłości nie zaciągnęliśmy, bo dopiero wniosek jest wstępnie zaakceptowany przez Komisję Europejską i jeszcze musi unijna machina go, że tak powiem, wciągnąć i jeszcze go zatwierdzić dalej.
I dopiero w marcu możemy mówić o podpisywaniu pożyczek, które są na 3% i w 2000...
Jeżeli chodzi o pożyczki z programu SAFE, to jest dokładnie to, co Polska powinna robić.
Mamy nisko oprocentowany kredyt, dzięki któremu inwestujemy w polski przemysł zbrojeniowy, dzięki czemu jesteśmy bezpieczniejsi i rozwijamy polską gospodarkę.
My takich europejskich inwestycji publicznych potrzebujemy jako Polska, jako Europa, poprzez to, że ich nie robiliśmy.
Przez lata na taką skalę odjechały nam Chiny czy Stany Zjednoczone, więc to jest doskonały pomysł.
To, że Prawica jakoś się odpaliła na te pożyczki, to jest irracjonalne i czasami jak słucham Karola Nawrockiego czy Przemysława Czarnka, to mam wrażenie, jakbym słuchał Leszka Balcerowicza, bo naprawdę trudno tutaj dostrzec jakieś różnice.
Potrzebujemy ambitnych inwestycji publicznych.
Europejski dług jest najlepszym sposobem na ich finansowanie.
Potrzebujemy inwestycji w polską zbrojeniówkę.
Właśnie to robimy.
Tutaj należy się tylko cieszyć.
To jak pan myśli, co gdzieś jest tam w tle tego wszystkiego?
Właśnie chociażby zwołania tej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, ale też tych wypowiedzi, które ostatnio słyszeliśmy szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, pana Cenckiewicza, czy polityków właśnie Prawa i Sprawiedliwości, którzy mówią, że no odwracamy się tym programem tak naprawdę od
Odwracamy się od Korei Południowej.
Ja tak się składa, że od lat zajmuję się temateką militarną i jednak mam wrażenie, że nie odwracamy się od tych partnerów, bo przecież te kontrakty zapoczątkowane przez rząd Zjednoczonej Prawicy są kontynuowane i są realizowane i tutaj nic się przecież nie zmieniło.
Obawiam się, że nie mamy żadnej gwarancji, że nie zmieni się po stronie amerykańskiej.
W Strategii Bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych jest wprost napisana intencja rozbicia Unii Europejskiej.
Czyli jest to strategia w oczywisty sposób sprzeczna z polskimi interesami.
Wiara w stabilność amerykańskiej administracji obecnej i gwarancji wsparcia z jej strony jest naiwnością.
Zresztą tylko 27% Polaków wierzy w to, że Stany Zjednoczone nam pomogą.
Kiedy drony ruskie wleciały na polską ziemię,
To mieliśmy już przedsmak tego, jak to wygląda.
Kiedy nasi europejscy sojusznicy wstawili się za nami, Donald Trump zaczął tłumaczyć, że to przez przypadek i właściwie usprawiedliwiać tą agresję ze strony Rosji.
Więc w tym miejscu jesteśmy i warto otworzyć na to oczy.
Jeżeli mówimy o inwestycjach w amerykańską broń, to one są na bazie dużo droższego kredytu zaciąganego u Amerykanów.
Więc jeżeli pan Cenckiewicz broni tego i mówi o tym złowieszczym europejskim kredycie jako jakimś ogromnym koszcie dla przyszłych pokoleń, to jest po prostu lobbystą amerykańskich firm zbrojeniowych, a nie kimś, kto działa w interesie Polski.
Mamy dużo lepsze warunki, mamy dużo większe bezpieczeństwo oparte na tym, że z europejskimi partnerami wiążą nas najbliższe relacje polityczne, społeczne, gospodarcze.
A już niestety wiemy, i mówię to z bólem, bo te gwarancje bezpieczeństwa amerykańskie były realne, że nie do końca, jeżeli w ogóle możemy liczyć na Amerykę w tym momencie.
Panie pośle, ostatni temat, bo czas goni, a temat, no ciekawa jestem pańskiego zdania.
Niepopry wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje, koniec cytatu marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Pojawiły się głosy, że no może trochę za mało dyplomacji, no może trochę za ostro.
Jak pan to odbiera, te decyzje?
To jest oczywiste.
Donald Trump nie zasługuje na pokojowego Nobla.
To jest oczywiste.
Jeżeli marszałek Sejmu Polski wydałby taką rekomendację, to byłoby po prostu kompromitujące dla Polski.
To nie jest postać, która zasługuje na pokojowego Nobla.
To powinno być jasne dla wszystkich.
Pan też by tak ostro właśnie powiedział, jakby pan był marszałkiem, że nie poprę wniosku, bo nie zasługujesz, panie prezydencie Donaldzie Trumpie, na tę nagrodę.
Czy trochę inaczej, jak chociażby wicepremier Sikorski, który mówił, że Nagroda Nobla by się należała, gdyby był trwały pokój w Ukrainie?
Tylko, że nie ma.
Tylko, że mamy do czynienia z kuriozalną Radą Pokoju w kwestii gazy.
Mamy liczne akty agresji i groźby ze strony Stanów Zjednoczonych, także wobec najbliższych sojuszników.
Nie przesadzał z tą dyplomacją.
Po pierwsze dlatego, że doświadczenie relacji z Donaldem Trumpem pokazują, że to nie jest to, że miłe słowa załatwiają wszystko.
Jak ktoś się postawi, to będzie w gorszej pozycji.
Raczej odwrotnie.
Jeżeli z Donaldem Trumpem mamy jakoś podmiotowo negocjować cokolwiek, to musimy to robić z pozycji siły, a nie płaszcząc się przed prezydentem Stanów Zjednoczonych, jak to mają w zwyczaju robić politycy polskiej prawicy.
Bardzo dziękuję Maciej.
Konieczny Partia Razem i bardzo przepiękne tło.
Dużo zielonego.
Wspaniałe kwiaty.
Proszę pozdrowić małżonkę.
Dobrego dnia.
Dziękuję również.
Dobrego dnia.
Ostatnie odcinki
-
Kontrwywiad zatrzymał pracownika MON. "To jest ...
04.02.2026 08:07
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17