Mentionsy

Ameryka i ja - Lidia Krawczuk w RMF Classic
04.11.2025 05:00

314. Wilson i Paderewski: duet prezydent-pianista, który przywrócił Polskę na mapę

W odcinku rozmowa z Maciejem Jamrózem, oficerem łącznikowym z Kongresem Stanów Zjednoczonych w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie oraz pasjonatem historii. To podcast o tym, jak spotkanie będącego u szczytu sławy Ignacego Paderewskiego z ówczesnym prezydentem USA Wodorowem Wilsonem wpłynęło na uzyskanie przez Polskę niepodległości. Rozmawiamy o tym, jak Paderewski trafił do Białego Domu, w jaki sposób zdobył zaufanie Wilsona i co z tej relacji wyniknęło. Mówimy o kulisach konferencji wersalskiej, ale też o koncertach Paderewskiego w Stanach, o jego sławie, lukratywnych kontraktach oraz o tym, jak wykorzystał popularność dla dobra Polski.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 105 wyników dla "Paderewski"

Zapraszam Was na odcinek o tym, jak Ignacy Paderewski, artysta, który na początku XX wieku podbił amerykańskie sale koncertowe, trafił do Białego Domu i przekonał prezydenta Woodrowa Wilsona, że Polska zasługuje na miejsce na mapie świata.

I zanim zaczniemy rozmawiać o Paderewskim i Wilsonie, to chciałabym, żeby wyjaśnił nam pan, na czym polega taka rola oficera łącznikowego z kongresem.

No i właśnie to, co pan powiedział, to idealnie wpisuje się w temat naszej rozmowy, bo ta relacja Paderewski-Wilson to jest, można powiedzieć, taki klasyczny przykład utrzymywania, rozwijania albo w ogóle zawiązania tego typu relacji.

na temat Ignacy Paderewskiego i prezydenta Wilsona.

Ignacy Paderewski jest znany w dwóch postaciach.

zanim Wilson i Paderewski spotkali się w Wersalu, o którym pan wspomniał, no to trochę czasu minęło.

I no możemy to też właśnie tutaj od razu powiedzieć, że to stało się też za sprawą Paderewskiego, za sprawą tej relacji, którą zbudował z Wilsonem.

A czy wiemy, w jaki sposób relacja Paderewskiego z Wilsonem się rozpoczęła?

I to właśnie przez hałsa Paderewski dotarł do Wilsona.

Źródła mówią, że pierwsze spotkanie Paderewskiego z Housem miało miejsce w listopadzie 1915 roku, czyli około pół roku po tym, kiedy Paderewski przyjechał do Stanów i rozpoczął swoją działalność w czasie I wojny światowej.

I zaowocowało to tym, że już pół roku później Paderewski był zaproszony na uroczysty obiad w Białym Domu.

To jeszcze nie były bliskie relacje z Wilsonem, ale już lody zostały przełamane i już Paderewski był w tym kręgu.

Wykorzystywał to, umiał to robić i tutaj warto wspomnieć o jego żonie, Helenie, która też dbała o to, żeby Paderewski bywał tam, gdzie należy bywać.

A druga żona Helena była znana z tego, że była w zasadzie menadżerką Paderewskiego i dbała o to, nie tylko żeby maestro zawsze zjadł i był wypoczęty, ale także żeby znał tych, których znać warto i był tam, gdzie trzeba być.

W tym czasie, kiedy Paderewski przyjeżdżał, to on miał między innymi koncert w Madison Square Garden.

Tak, Paderewski zaczął historię Carnegie Hall, bo pierwszy jego koncert w Nowym Jorku był w Carnegie Hall i stał się momentalnie fenomenem.

To jest też ciekawa historia, ponieważ Paderewski przyjeżdżając do Stanów w 1891 roku był już artystą o uznanej pozycji w Europie.

Ten jego pierwszy przyjazd, listopad 1891 rok, krótko po koncertach w Paryżu i w Londynie, gdzie przesłuchiwała się jego grze Królowa Wiktoria i Paderewski przyjechał do Stanów na zaproszenie firmy Steinway & Sons, czyli producenta fortepianów.

Tak, ale już młodszy niż ten, na którym Paderewski grał.

Ale Paderewski był wierny firmie Steinway & Sons do śmierci.

A wracając do wątku, Paderewski zdobył już sławę w Europie, ale dopiero koncerty w Ameryce pozwoliły mu na zdobycie prawdziwych pieniędzy.

Tak, on szybko zdobył niezależność finansową i też dobrze pieniądze inwestował, bo w Kalifornii do dziś istnieje winnica, którą założył Paderewski podczas jednego ze swoich pobytów w Stanach.

Paderewski się na to zgodził.

Paderewski przez całe życie wspierał młodych artystów, więc robił to z chęcią.

A tym chłopcem, którego Paderewski uczył, był Harry Truman, późniejszy prezydent USA.

Także ci prezydenci USA przez życie Paderewskiego się przetaczają naprawdę licznie.

Bo też w tym samym roku Paderewski zagrał dla prezydenta Grovera Clevelanda w Chicago podczas otwarcia wystawy światowej.

Z tym też wiąże się pewna ciekawa historia, ponieważ Steinway był wytwórcą fortepianów z Nowego Jorku, a Chicago miało swoich wytwórców, którzy nie chcieli się zgodzić na to, żeby Paderewski grał na Steinwayu, co było jego warunkiem.

Więc Paderewski zagrał w dniu otwarcia wystawy światowej, ale oficjalnie nie na wystawie światowej, tylko na równoległej imprezie, żeby uczynić zadość oczekiwaniom lokalnych producentów fortepianów.

A myśli pan, że Paderewskiego trochę no ciągnęło do władzy, bo w sumie no później sam był u władzy.

Sprawa Polski tak, ale sprawa Polski nie była dla Paderewskiego kwestią władzy.

Podkreślają to wszyscy, którzy Paderewskiego znali we wspomnieniach czy prezydenta Wilsona, czy pułkownika Hausa, ale też i w polskich relacjach, wszyscy podkreślają bezinteresowność Paderewskiego.

Paderewski miał bardzo romantyczny stosunek do sprawy niepodległości Polski.

Więc nie możemy powiedzieć, że dla Paderewskiego muzyka była wehikułem do władzy.

Czy to jednak był udział Paderewskiego, udział Polonii tutaj w Stanach Zjednoczonych, że Wilson zaangażował się w tę, można powiedzieć, sprawę polską?

Paderewski, kiedy przybył do Stanów w 1915 roku z takim przekonaniem, że trzeba też sprawę polską podnieść w USA, które wtedy jeszcze nie były stroną wojującą, więc był to ruch wyprzedzający, Paderewski zaczął od akcji humanitarnej.

Ale akcja humanitarna nie była możliwa bez zjednoczenia organizacji polonijnych w Polsce, więc to było pierwsze tytaniczne zadanie Paderewskiego, ponieważ Polonia w Ameryce była skłócona i podzielona i tylko autorytet Paderewskiego sprawił, że te organizacje zaczęły ze sobą...

kiedy pułkownik House poprosił Paderewskiego o przygotowanie memorandum na temat sprawy polskiej i możliwości odbudowy Polski po wojnie.

A Wilson był fanem Paderewskiego?

Natomiast to, co podkreślają badacze i w Polsce, i w Stanach Zjednoczonych, to to, że Wilson z Paderewskim nadawali na tych samych falach.

Obaj mieli dość romantyczne podejście do polityki międzynarodowej i tak jak Paderewski uważał, że odrodzenie Polski jest kwestią dziejowej sprawiedliwości...

więc tutaj postulaty Paderewskiego trafiły na podatny grunt w postaci Woodrow Wilsona.

A jak Paderewski został zaproszony po raz pierwszy do Białego Domu, to był zaproszony właśnie z tego powodu, że jest taki sławny, że jest taki rozchwytywany i jest taką, no mówi się, że on tak jak Elton John współczesny, prawda?

Wtedy jeszcze to nie były rozmowy polityczne, więc tak, Paderewski był, to jest dobre porównanie, był takim Eltonem Johnem swojego pokolenia.

I Paderewski grał dla w zasadzie wszystkich prezydentów USA od czasów Cleveland'a, czyli grał dla Cleveland, dla McKinleya, dla Theodora Roosevelta, dla Tafta, więc grał też dla Wilsona, ponieważ był taką gwiazdą, że nie wypadało, żeby nie wystąpił w Białym Domu.

Natomiast pierwsze spotkanie w cztery oczy nastąpiło dopiero podczas konferencji w Wersalu, więc to nie jest tak, że to była jakaś zażyła znajomość, że Paderewski odwiedzał Wilsona w Białym Domu, kiedy tylko chciał, ale nawet z tych kontaktów, które miał, można powiedzieć, że wycisnął maksimum.

Tak się zastanawiam, bo nawet muszę panu powiedzieć, że jak patrzę na zdjęcia Paderewskiego, to on trochę mi przypomina z wyglądu Einsteina.

Trudno powiedzieć, czy Paderewski był ekscentrykiem, ale Paderewski miał osobowość, która chyba wykraczała poza jego talent muzyczny.

Ponieważ to, co wszyscy podkreślają we wspomnieniach, to to, że Paderewski elektryzował widownię.

Natomiast też z innych relacji wiadomo, że żona Helena była naprawdę twardym strażnikiem Paderewskiego po to, żeby zajmował się tym, w czym jest najlepszy, a nie rozmieniał swojej sławy i swojego talentu nadrobą.

Mówimy tutaj o Paderewskim jako takim ambasadorze, który można powiedzieć zbudował ten most, ale czy to był taki rzeczywiście tylko indywidualny wysiłek, czy budował taką można powiedzieć sąsiadkę ludzi, którzy byli zaangażowani w tę sprawę polską?

Paderewski był zdecydowanie liderem, natomiast wykorzystywał wszystkie możliwości, które dawała mu jego pozycja w Stanach.

Więc nie tylko mobilizował, jednoczył Polonię wokół sprawy polskiej i to i na polu politycznym, i na polu wojskowym, i na polu humanitarnym, ponieważ Paderewski patronował organizacjom, które pomagały Polakom w kraju, czy jeszcze w nieodrodzonym kraju, ale mieszkańcom Polski.

Paderewski też patronował rekrutacji Polaków z Ameryki do Błękitnej Armii Hallera, która formowała się we Francji.

I Paderewski doskonale wykorzystywał też możliwości ówczesnych mediów.

w których zawsze znajdowało się miejsce dla promowania sprawy Polski, a też Paderewski dzięki temu, że promował kwestie Polski z tą swoją romantyczną gorliwością, trafiał na bardzo podatny grunt, ponieważ to nie były artykuły tylko o nudnej polityce, o kwestii granic, władzy, ale bardziej poświęcone idei, czym ta Polska ma być, jaką ideę ma za sobą nieść, to też trafiało na bardzo podatny grunt

Paderewski potrafił przedstawić Polskę w tym świetle, które do Amerykanów trafiało.

Zanim dotarł do Woodrow Wilsona, to już opinia publiczna znała jego poglądy na temat Polski, konieczność odrodzenia niepodległego państwa polskiego, więc zdecydowanie Paderewski był nie tylko mistrzem soft power, ale też pierwszym publicznym dyplomatą w historii Polski.

Paderewski miał naturalny talent do tego, żeby odnajdywać się w amerykańskim krajobrazie politycznym.

Tak, rzeczywiście Paderewski stał się majątym człowiekiem dopiero po koncertach w Ameryce, więc wykorzystał i wykorzystywał ten majątek nie tylko do pomnażania swojego majątku, ale także do wspierania sprawy polskiej, też do wspierania artystów i artystów w Stanach Zjednoczonych i artystów w Europie, więc Paderewski miał pieniądze, umiał je wykorzystywać, a też umiał wykorzystywać swoją popularność, swoją pozycję do innych celów, nie tylko muzycznych.

Wilson i Paderewski spotykają się w Paryżu.

Paderewski jest już wtedy premierem powojennej Polski.

Do pierwszego spotkania Paderewskiego u Wilsona doszło w lutym 1919 roku w hotelu Creon w Paryżu, gdzie miała swoją siedzibę delegacja amerykańska i najlepiej będzie opisać to spotkanie słowami samego Paderewskiego.

Powiedział, proszę być pewnym, panie Paderewski, że Polska będzie wolna.

Znamy też relacje pułkownika House'a z tego spotkania, a pułkownik House stwierdził, że Paderewski zrobił na prezydencie ogromne wrażenie.

A chcę zapytać, czy Paderewski mówił biegle po angielsku?

Tak, Paderewski mówił po angielsku i po francusku, więc nie miał tutaj problemów z komunikowaniem się.

Zresztą obaj polscy delegaci i Paderewski i Dmowski mówili w obu językach.

Natomiast to, co przemawiało do Wilsona, to była ta duchowość, ten romantyzm Paderewskiego.

Więc mieliśmy szczęście, że Paderewski był w delegacji polskiej w Wersalu, ponieważ potrafił znaleźć ten wspólny język z Wilsonem i zamiast zanudzać go...

Tak, to ciekawe, że Paderewski, który nie był przecież zawodowym politykiem, nie był zawodowym dyplomatą, potrafił najlepiej trafić do prezydenta Wilsona, a Paderewski był pewnym zjawiskiem na konferencji w Wersalu.

Kiedy delegacja francuska spotkała się z polskimi przedstawicielami, premier Francji Georges Clemenceau zapytał Paderewskiego, czy jest on krewnym tego sławnego muzyka.

Na co Paderewski odpowiedział, nie to ja jestem tym muzykiem, Clemenceau.

Ale jak już wspominamy o Kalifornii, to w Kalifornii w Paso Robles, to jest miasteczko, w którym Paderewski miał swoją winnicę.

Jest organizowany co roku festiwal fortepianowy jego imienia i bliżej w Karolinie Północnej w Rally w listopadzie tego roku będzie dwunasta edycja festiwalu fortepianowego także imienia Ignacego Jana Paderewskiego.

Także Paderewski jest wspominany w Stanach raczej z perspektywy wirtuoza fortepianu.

Miejscem, które łączy obie osobowości Paderewskiego jest ambasada RP w Waszyngtonie.

Tak, mamy kilka portretów Paderewskiego, bo jeden jest w Westybulu, a drugi jest w Sali Błękitnej, zaraz nad fortepianem.

Mamy fortepian Paderewskiego z roku 29 i to jest...

Tak, to jest fortepian, na którym Paderewski ćwiczył podczas swojego ostatniego turnę w Stanach w latach trzydziestych.

A czy w tej narracji o 11 listopada, no to pojawia się zawsze wątek Paderewskiego?

Paderewski w Stanach z amerykańskiej perspektywy nie ma tej pozycji, którą mają Kościuszko i Pułaski, ale oczywiście co roku przy okazji 11 listopada wspominamy o tym, że tutaj w Ameryce to on oddał sprawie polskiej największe zasługi.

Zresztą takim wehikułem, który pamięć Paderewskiego przywrócił, czy przywraca, jest ten fortepian ufundowany na stulecie odrodzenia Polski właśnie firmy Steinway & Sons, który jest w rezydencji ambasadora w Waszyngtonie, który właśnie przypomina o tym, że sprawa Polski w Ameryce powróciła, czy została wciągnięta na agendę amerykańską właśnie dzięki wirtuozowi fortepianu.

Pani Maciej, chciałabym jeszcze tutaj taki jeden wątek poruszyć, bo rozmawiamy o tych wszystkich ważnych sprawach związanych z walką o powrót Polski na mapę, ale chciałabym, byśmy troszeczkę porozmawiali o Paderewskim w takim ujęciu, dziś powiedziałabym, postaci świata popkultury.

Dziś nie mamy chyba świadomości tego, jaką gwiazdą w Stanach Zjednoczonych był Paderewski.

Był też żywą reklamą firmy Steinway & Sons, bo to właśnie Steinway zaprosił Paderewskiego na jego pierwsze tournée.

I po tym turnieju okazało się, że dla firmy Paderewski jest żyłą złota.

Tak, pierwsze turnie Paderewskiego w Stanach to był właśnie kontrakt z firmą Style & Essence na 30 tysięcy dolarów, czyli obecnie to byłoby około miliona.

Natomiast później Paderewski inkasował dużo większe pieniądze za swoje turnie.

Pierwszy fortepian Steinwaya był dla Paderewskiego katastrofą i Paderewski okupił tą trasę, pierwszą trasę w Stanach, kontuzją ręki.

Natomiast później Paderewski miał już fortepiany dostosowane...

Tak, ta kontuzja ręki doskwierała Paderewskiemu do końca i Paderewski nauczył się grania czterema palcami, ponieważ nie był w stanie dokładnie poruszać małym palcem prawej ręki.

A jeden z fortepianów Paderewskiego, Steinway, na którym zagrał 75 koncertów w 1892 roku, znajduje się teraz w zbiorach Muzeum Smithsonian, Muzeum Historii Amerykańskiej w Waszyngtonie.

Tak, ale nawet dla Amerykanów ten fenomen Paderewskiego był na tyle, czy jest na tyle ważny, że jego fortepian jest tutaj w jednym z najważniejszych amerykańskich muzeów.

Też warto wspomnieć o tym, że Paderewski wywołał paddymanię, tak nazywano to szaleństwo, które wokół naszego mistrza tutaj istniało w Stanach Zjednoczonych.

I tak jak dzisiaj mamy Swifties, tak Paderewski wywołał Paddymanię.

Możemy powiedzieć, że w Stanach Zjednoczonych Paderewski był dość skromny.

I od drugiego tournée, czyli od 1892 roku Paderewski poruszał się po Stanach Zjednoczonych w wagonie kolejowym.

Steinway & Sons zapewnił Paderewskiemu indywidualny wagon, salonkę.

czyli strujciel fortepianu, przebywali i to też wiązało się z tym, że gdziekolwiek ten wagon się zatrzymał, to Paderewski musiał też opędzać się od fanów, którzy przychodzili na stację kolejową, żeby zobaczyć mistrza fortepianu.

Aż tak szczegółowych informacji na temat tego wagonu nie znalazłem, ale tak, po pierwszym turnie Paderewski nie korzystał z hoteli, tylko poruszał się pociągiem po Ameryce.

A czy dla pana, no bo pan jest w świecie dyplomacji, to jest pana kariera zawodowa, czy Paderewski jest w jakiś sposób taką inspirującą postacią?

Paderewski z dwóch powodów może być cały czas inspiracją dla dyplomatów, dla osób zajmujących się polityką międzynarodową.

I Paderewski wyzyskał to w stu procentach.

Tutaj mówiliśmy o tym, że Paderewski grał na fortepianie i mimo, że Wilson nie był jakimś jego wielkim fanem, ani nie był specjalnie uzdolniony muzycznie, nie rozwijał swoich zainteresowań w kierunku muzyki, no to jednak do niego dotarł, ale teraz tak jak sobie myślałem, to prezydent Clinton miał słabość do saksofonu, grał na saksofonie.

0:00
0:00